Uzyskaj dostęp do tej i ponad 250000 książek od 14,99 zł miesięcznie
Klasyczne opowiadanie kryminalne z magazynu „Detective Story” z 1918 roku.
Detektyw Barker pojawia się na premierze operetki „Lurana” zwabiony anonimem, którego autor zapowiada, że podczas spektaklu zostanie zdemaskowany sprawca nierozwiązanego przez policję zabójstwa sprzed roku, którego ofiarą padł wybitny kompozytor Seagram. Barker dostrzega, że na premierze obecnych jest kilka osób, które znajdowały się w kręgu podejrzanych w tamtej sprawie. Podczas spektaklu, w trzecim akcie, na zacienionej scenie w sekwencji snu, zostaje wykonany utwór skrzypcowy…
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:
Liczba stron: 13
Rok wydania: 2024
Audiobooka posłuchasz w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:
Ronald Oliphant
Przełożyła Anna Studniarek
Ze względu na szeroki tors, muskularne ramiona, ogorzałą skórę, niebieski garnitur typowego kroju i duże, starannie wypastowane czarne buty, detektyw z komendy głównej policji czuł się zdecydowanie nie na miejscu wśród rozgadanego modnego tłumu, który wypełniał foyer teatru Apollo w oczekiwaniu na premierę nowej operetki Lurana.
Ominął zwinnie gromadkę kobiet w tęczowych sukniach, oficerów armii i marynarki w mundurach jak spod igły, jak również garstkę mężczyzn w długich surdutach i frakach, aż dotarł do biletera, pokazał kartonik i wszedł na widownię. Nie zjawił się w teatrze dla rozrywki, lecz z powodu skrajnie niejasnej i nieokreślonej poszlaki w sprawie, która przez ostatni rok wprawiała w konsternację jego i jego zwierzchników. W notatniku miał pół kartki papieru listowego z następującą wiadomością:
„Jeśli chcecie odkryć, kto jest winny zabójstwa Seagrama, przyjdźcie na premierę Lurany w przyszły poniedziałek wieczorem”.
Wiadomość była anonimowa. Napisano ją drukowanymi literami na najzwyklejszej papeterii, dostępnej w każdym z setek sklepów papierniczych w mieście. Znaczek nosił pieczątkę poczty w sercu dzielnicy finansowej. Nie dało się wyśledzić nadawcy. Kopertę zaadresowano do „Inspektora kierującego wydziałem śledczym, Komenda Główna Policji, Centrum”.
Mogli zrobić tylko jedno – wysłać kogoś, by wspomnianego wieczora zbadał sprawę. Stąd obecność bezpretensjonalnie odzianego Barkera pośród zgromadzenia tęczowych poszukiwaczy przyjemności.
Lurana była nową operetką, którą skomponował utalentowany Włoch, signor Giuseppe Miro. Na premierach Mira zawsze zjawiały się tłumy podążających za modą. Krytycy wychwalali entuzjastycznie jego partyturę i mamrotali coś o nowym Mozarcie, Offenbachu i Sullivanie. Jednocześnie niepochlebnie wspominali ulubionych broadwayowskich kompozytorów, którzy byli rywalami signora w dziedzinie operetki i komedii muzycznej.
O tym wszystkim Barker wiedział niewiele, a przejmował się tym jeszcze mniej. Wyrafinowanie i delikatność tematu muzycznego, niuanse umiejętnej aranżacji, oryginalność i świeżość pomysłów – to wszystko nie miało szczególnego znaczenia w jego prostym, niewyrafinowanym życiu.
