Uzyskaj dostęp do tej i ponad 250000 książek od 14,99 zł miesięcznie
81 osób interesuje się tą książką
Zima w Åre potrafi być bezlitosna.
Śnieg tłumi dźwięki, mróz zaciera ślady, a pod idealnie białą powierzchnią kryją się tajemnice, których nikt nie chce mówić.
Gdy na wyciągu narciarskim zostają odnalezione zamarznięte zwłoki, spokojny szwedzki kurort zamienia się w miejsce pełne strachu i niedopowiedzeń. Ofiara to młoda dziewczyna, która niedawno zaginęła po obchodach Dnia Świętej Łucji, a jej śmierć wstrząsa lokalną społecznością.
Do Åre przybywa Hanna Ahlander, policjantka ze Sztokholmu, która po zawodowym i osobistym kryzysie szuka schronienia w domu siostry. Jednak wiedziona niezawodnym instynktem angażuje się w śledztwo prowadzone przez inspektora Daniela Lindskoga.
Każdy trop prowadzi do kolejnych podejrzeń i sugeruje, że zbrodnia nie jest odosobnionym aktem, lecz częścią znacznie mroczniejszej układanki. Hanna i Daniel muszą zmierzyć się z siecią kłamstw, która sięga głębiej, niż ktokolwiek mógłby przypuszczać. Czy zdążą odkryć prawdę, zanim zło pochłonie kolejne ofiary?
Co skrywa śnieg to pierwszy tom kryminalnej serii Viveki Sten Morderstwa w Åre, w której lodowaty krajobraz staje się niemym świadkiem ludzkiej chciwości, przemocy i moralnej hipokryzji. Na podstawie książki powstał wyprodukowany przez Netflix serial pod tytułem Morderstwa w Åre.
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:
Liczba stron: 386
Rok wydania: 2026
Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:
Okładka
Strony tytułowe
Dedykacja
Prolog
Poniedziałek, 9 grudnia 2019
Strona redakcyjna
Reklamy
Cover
Nicole i Pierre’owi gdyby nie Wy, nigdy nie znaleźlibyśmy się w Åre!
Śnieg przykrywa wszystko niczym gruba, ciężka kołdra, gdy Sebbe Granlund skręca na parking dla personelu przy VM6, wyciągu krzesełkowym położonym w centrum ośrodka narciarskiego, w którym pracuje w sezonie.
Termometr pokazuje minus dwadzieścia stopni, ale odczuwalna temperatura jest jeszcze niższa. Korony drzew są pokryte szadzią, a szczyt Åreskutan ledwo widać w śnieżnej mgle. Intensywne światło latarni przy wyciągu rzuca długie cienie na biały śnieg.
Sezon zimowy w Åre dopiero się rozpoczął.
Do VM6 ma tylko kawałek spacerem, lecz już po chwili robi mu się zimno, mimo że dopiero co wysiadł z ciepłego auta. Mroźne powietrze szczypie go w nos, gdy otwiera drzwi do budki operatora. Jest dziewiąta z minutami, system startuje o wpół do dziesiątej i wszystko musi być gotowe. Wyciągi jak zwykle ruszyły z początkiem grudnia, ale jeszcze mało osób jeździ na nartach.
Sebbe naciska czerwony przycisk, uruchamiając maszynerię. Głośny sygnał dźwiękowy rozdziera ciszę i wszystko rusza. VM6 to jeden ze starszych wyciągów, z sześcioosobowymi krzesełkami. Jedno za drugim, przesuwają mu się przed oczami.
Sięga po telefon i sprawdza Snapchata. Siedzenia są pokryte śniegiem, który spadł w nocy, powinien wyjść i je odśnieżyć, lecz zimno zatrzymuje go w środku.
Przez pierwsze pół godziny to i tak nie ma większego znaczenia, słońce wschodzi dopiero o dziewiątej czterdzieści pięć, wcześniej mało kto się pojawia.
Odrywa wzrok od telefonu. Coś przykuwa jego uwagę, jakiś cień, obca sylwetka na jednym z krzesełek, jakby ktoś zjechał z góry.
Wytęża wzrok, ale nadal jest ciemno.
Krzesełko zbliża się do strefy wsiadania. Wygląda na to, że ktoś naprawdę na wpół leży w rogu, ale coś jest nie tak, postawa jest nienaturalna, zapadnięta.
Ciemna sylwetka pozostaje nieruchoma, choć niemal dotarła na miejsce.
Mężczyzna działa instynktownie. Naciska przycisk stopu i wybiega na zewnątrz. Krzesełko zatrzymuje się kilka metrów dalej, co sprawia, że postać zsuwa się jeszcze bardziej.
Sebbe zamiera, a jego mózg przetwarza to, co widzi.
Postać wygląda jak manekin, ale nie do końca. Ludzkie cechy są obecne, lecz nie widać oznak życia. Brwi i rzęsy pokryły się kryształkami śniegu, twarz zastygła w lodowatym grymasie.
Skóra jest sina i blada, a usta skurczone od zimna.
Krzesełko lekko się kołysze i to wystarcza, by ciało zsunęło się i spadło w śnieg, prosto pod nogi Sebbego.
Z otwartymi ustami wpatruje się w zamarznięte zwłoki.
– Kurwa – szepcze. – Tylko nie ty.
Hannie Ahlander nie udaje się ominąć brei na chodniku w drodze z przystanku metra do mieszkania w Solnie. Przeklina pod nosem, czując, że woda wdziera jej się do sneakersów i moczy skarpetki.
Pasek torby wrzyna jej się w ramię, więc przerzuca ją na drugą stronę. Próbuje nie myśleć o popołudniowej rozmowie ze swoim szefem, Manfredem Lidwallem, ale jego słowa wciąż dźwięczą jej w głowie: trudności we współpracy, niesubordynacja, brak dyscypliny.
Manfred jej nie znosi i dał to bardzo wyraźnie do zrozumienia. Jeśli sama nie znajdzie innego miejsca pracy, zrobi wszystko, by się jej pozbyć. Na razie odesłał ją do domu, żeby sobie to wszystko przemyślała, i nie chce jej widzieć przez cały okres świąteczny, aż do stycznia.
Hanna ma gulę w gardle na samą myśl o tym, że będzie musiała odejść z pracy, którą mimo wszystko kocha.
Mokry od deszczu asfalt nie odbija światła, świat wydaje się ciemniejszy, bardziej przytłaczający. Za kilkanaście dni Wigilia. Powinny być śnieg i ujemne temperatury, miękkie płatki powoli padające z nieba.
Zamiast tego niebo płacze.
Ale to nie ma żadnego znaczenia, ponieważ świąteczny nastrój to ostatnia rzecz, która teraz zaprząta jej głowę. W ostatnich tygodniach nawet nie pomyślała o pierniczkach i świecznikach adwentowych.
Ciężkie, mokre krople sprawiają, że włosy przyklejają jej się do czoła. Pochyla głowę, żeby deszcz nie padał jej na twarz, ale woda i tak wdziera się pod kurtkę i powoduje dreszcze. Hanna przyspiesza kroku, by szybciej dotrzeć do domu, i na chwilę traci równowagę, krzywo stawiając stopę. Kilka godzin przesiedziała w barze, próbując uciszyć swoje myśli i emocje w alkoholu.
Dlaczego nie mogła się po prostu zamknąć? Dlaczego nie potrafiła się podporządkować jak wszyscy inni?
Powinna była odpuścić temat mało profesjonalnego śledztwa w sprawie biednej Josefin, skatowanej na śmierć przez swojego męża, który przypadkiem jest policjantem.
Gdyby tylko odwróciła wzrok i zajęła się własnymi sprawami, nie wpakowałaby się w kłopoty.
Policja zwarła szyki, a ona już nie jest częścią tej wspólnoty.
Kawałek dalej widzi drzwi prowadzące na klatkę schodową. Na czwartym piętrze znajduje się trzypokojowe mieszkanie, które dzieli z Christianem. W oknie pali się światło, co znaczy, że Christian jest w domu.
Tęskni za jego ramionami, lecz nie wie, czy zdoła mu opowiedzieć o dzisiejszej rozmowie, o tym, że Citypolisen i jej przełożony zrobią wszystko, by się jej pozbyć.
Nie wie, czy te słowa w ogóle przejdą jej przez gardło.
Strasznie jej wstyd.
Manfred powiedział, że nie może już na nią patrzeć. Jeśli sama się nie usunie, zrobi z jej życia piekło.
Przez ostatnie pół roku nie mówiła Christianowi o wielu rzeczach i teraz też nie da rady się z tym zmierzyć. Nie dziś wieczorem. Może innym razem.
Teraz chce tylko wrócić do domu, zrobić sobie drinka i zanurzyć się w ciepłej kąpieli. Odciąć się od świata i przestać myśleć o wszystkim, co poszło nie tak.
Łzy napływają jej do oczu, więc intensywnie mruga, by nad nimi zapanować.
Będzie udawać, że wszystko jest w porządku, przynajmniej przez chwilę, dopóki nie oswoi się z tą sytuacją. O przyszłości pomyśli jutro.
Wzdychając, popycha drzwi prowadzące na klatkę schodową, po czym wchodzi na swoje piętro. Zatrzymuje się przed wejściem i ociera łzę, która mimo wszystko się pojawiła.
Potem wkłada klucz do zamka i go przekręca.
Offermakaren
Copyright © The Åre Murders VOL. 1 – OFFERMAKAREN: © 2020 Viveca Sten First published by Forum, SwedenPublished by arrangement with Nordin Agency AB, Sweden and Booklab, Poland
Copyright © for the Polish edition by Wydawnictwo SQN 2026
Copyright © for the translation by Patrycja Włóczyk-Nastały 2026
Redakcja – Katarzyna Myszkorowska
Korekta – Kornelia Dąbrowska, Aneta Wieczorek
Skład i łamanie – Joanna Pelc
Przygotowanie e-booka – Julia Dominika Rombel
Okładka – Zuzanna Pieczyńska / zpiart.com
Grafiki na okładce – freepik.com
All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Książka ani żadna jej część nie może być przedrukowywana ani w jakikolwiek inny sposób reprodukowana czy powielana mechanicznie, fotooptycznie, zapisywana elektronicznie lub magnetycznie, ani odczytywana w środkach publicznego przekazu bez pisemnej zgody wydawcy.
Drogi Czytelniku,
niniejsza książka jest owocem pracy m.in. autora, zespołu redakcyjnego i grafików.
Prosimy, abyś uszanował ich zaangażowanie, wysiłek i czas. Nie udostępniaj jej innym, również w postaci e-booka, a cytując fragmenty, nie zmieniaj ich treści. Podawaj źródło ich pochodzenia oraz, w wypadku książek obcych, także nazwisko tłumacza.
Dziękujemy!
Ekipa Wydawnictwa SQN
Wydanie I, Kraków 2026
ISBN epub: 9788384062210
ISBN mobi: 9788384062203
Wydawnictwo SQN pragnie podziękować wszystkim, którzy wnieśli swój czas, energię i zaangażowanie w przygotowanie niniejszej książki:
Produkcja: Kamil Misiek, Joanna Pelc, Joanna Mika, Grzegorz Krzymianowski, Natalia Patorska, Katarzyna Kotynia
Design i grafika: Paweł Szczepanik, Marcin Karaś, Julia Siuda, Zuzanna Pieczyńska
Promocja: Aleksandra Parzyszek, Piotr Stokłosa, Łukasz Szreniawa, Małgorzata Folwarska, Marta Sobczyk-Ziębińska, Natalia Nowak, Martyna Całusińska, Ola Doligalska, Magdalena Ignaciuk-Rakowska
Sprzedaż: Tomasz Nowiński, Małgorzata Pokrywka, Patrycja Talaga
E-commercei IT: Tomasz Wójcik, Szymon Hagno, Marta Tabiś, Marcin Mendelski, Jan Maślanka, Anna Rasiewicz
Administracja: >Monika Czekaj, Anna Bosowiec
Finanse: Karolina Żak
Zarząd: Przemysław Romański, Łukasz Kuśnierz, Michał Rędziak
www.wsqn.pl
www.sqnstore.pl
www.labotiga.pl
