Co skrywa cień (Morderstwa w Åre #2) - Viveca Sten - ebook

Co skrywa cień (Morderstwa w Åre #2) ebook

Viveca Sten

0,0

Opis

Każdy ma swój cień, ale nie każdy zna jego prawdziwe oblicze.

Podczas ferii zimowych, nieopodal Åre, zostaje znalezione okaleczone ciało znanego byłego narciarza alpejskiego. Inspektor Daniel Lindskog i policjantka Hanna Ahlander stają w obliczu kryminalnej zagadki, która sięga głęboko w życie mieszkańców tego mroźnego, hermetycznego świata.

Tymczasem w wioskach przy granicy z Norwegią coraz silniejszą pozycję zdobywa wspólnota wyznaniowa Światło Życia. Młoda Rebecka marzy o tym, by służyć Bogu jako oddana żona pastora, lecz małżeństwo zamiast spełnienia przynosi cierpienie. Pozbawiona wsparcia, wkrótce zaczyna obawiać się o własne życie.

Każdy trop prowadzi do zamkniętych drzwi domów i surowych reguł religijnej wspólnoty, w której milczenie jest najwyższą cnotą. Hanna i Daniel muszą przeniknąć przez mur hipokryzji, strachu i kłamstw.

W serii Morderstwa w Åre Viveca Sten nie przestaje trzymać w napięciu, a lodowata sceneria jej mrocznych opowieści zaskakuje wciąż nowymi, nieoczekiwanymi zwrotami akcji.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows

Liczba stron: 440

Rok wydania: 2026

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
Oceny
0,0
0
0
0
0
0
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.



Sobota, 22 lutego 2020

1

Na zewnątrz jest minus dwanaście stopni, gdy Anna Larsson jedzie wąską ulicą Tångbölevägen. Na tylnym siedzeniu siedzi siedmioletni Hugo w stroju narciarskim. Zmierzają na trening w Duved, który w soboty zaczyna się o ósmej.

Zaczyna świtać, ale wciąż panuje półmrok.

Anna zwalnia, gdy zauważa jakiś ruch z przodu. Kilka dni temu na zakręcie stał renifer, więc woli zachować ostrożność. Po chwili dostrzega jednak, że to tylko mały zając kicający przez drogę. Zatrzymuje się na moment, po czym znika między drzewami.

– Mamo – piszczy Hugo. – Muszę siku.

– Nie wytrzymasz? – pyta matka, zerkając przez ramię. – Już prawie jesteśmy.

– Muszę teraz.

Anna wzdycha. Do Duved zostało może piętnaście minut, a na dworze jest potwornie zimno, ale Hugo potrafi się zsikać w spodnie, gdy musi zbyt długo czekać.

Kiedy droga się nieco rozszerza, kobieta zjeżdża na pobocze.

– Tylko się pospiesz – prosi syna, który już odpina pas bezpieczeństwa.

Hugo wysiada i brnie w śniegu w stronę zarośli kilka metrów dalej. Po krótkiej chwili wraca i gwałtownie szarpie za klamkę.

– Tam leży jakiś pan – mówi podekscytowany.

– Co masz na myśli?

– No leży tam – upiera się chłopiec. – Chyba jest ranny.

Anna próbuje przekonać samą siebie, że to pewnie nic poważnego. Nie ma czasu, żeby to sprawdzić, muszą jechać. Za pół godziny Hugo powinien już stać przebrany przy wyciągu w Duved. Zazwyczaj się guzdra, a ona nienawidzi go poganiać.

Ale Hugo nigdy nie kłamie.

A jeśli rzeczywiście ktoś tam leży?

W lusterku wstecznym widzi, że syn jest jakiś nieswój, ma szeroko otwarte oczy i wygląda na wyraźnie poruszonego. Annę ogarnia coraz silniejsze przeczucie, że powinna jednak wyjść i to sprawdzić.

– Dobrze – mówi w końcu. – Zostań w samochodzie, zaraz wrócę.

Kiedy otwiera drzwi, natychmiast przeszywa ją przenikliwy chłód. Mroźne powietrze szczypie w nozdrzach, a oddech paruje. Brzozy przypominają rzeźby z oszronionego szkła.

Anna brnie w śniegu tą samą ścieżką, co przed chwilą Hugo, i oddala się kilka metrów od auta. Nagle ślizga się, chwyta za gałąź i w tej samej chwili dociera do niej, co widzi.

Między krzakami leży mężczyzna. Ręce ma skrępowane za plecami, twarz zakrwawioną.

Anna wpatruje się w zwłoki.

Śnieg przykrył je lekką, pudrową kołderką, ale głębokiej rany z tyłu głowy nie sposób nie zauważyć.

Biała przyroda pochłania wszelkie dźwięki.

Kobieta czuje nudności, więc musi przełknąć ślinę, by je powstrzymać. Potem chwiejnym krokiem wraca do samochodu, żeby wezwać pomoc.

2

Przenikliwy dźwięk telefonu budzi inspektorkę Hannę Ahlander w sobotni poranek.

Półprzytomna szuka ręką smartfona. Prześcieradło jest wilgotne od potu, bo znowu śnił jej się bar w Barcelonie. Tamto wydarzenie nadal ją prześladuje, choć minęło już trzynaście lat, a ona zdążyła zostać specjalistką od przemocy wobec kobiet.

Kto dzwoni o tak wczesnej porze?

Nie ma jeszcze ósmej, jest weekend. Liczyła, że porządnie się wyśpi po wieczorze na mieście. Jutro przyjeżdża Lydia z rodziną, żeby spędzić ferie zimowe w Åre, a wtedy w domu robi się naprawdę gwarno. Dzieciaki jej siostry już o to dbają.

Oby tylko nic im nie wypadło w ostatniej chwili.

Zaniepokojona odbiera telefon.

– Jesteś już na nogach? – wita się z nią Daniel Lindskog, jej najbliższy współpracownik.

Znają się dobrze, choć nie spotykają się prywatnie. Formalnie oboje służą w Wydziale Kryminalnym w Östersundzie, lecz Daniel jest od niej kilka lat starszy i bardziej doświadczony, i to on załatwił Hannie obecne stanowisko w Åre-Östersundzie.

– Mhm – mruczy Hanna, zaspanym głosem.

Z trudem otwiera oczy i przewraca się na plecy w szerokim łóżku. Jak zwykle nie zasłoniła rolet, ponieważ nie chce się odcinać od zachwycającego widoku na jezioro Åresjön.

Dziś jednak to nie ma żadnego znaczenia. Słońce wprawdzie wschodzi, lecz Renfjället spowija szara, ponura mgła. Z nieba sypie gęsty śnieg, a świerk za oknem przybrał zimową szatę.

Hanna mruga, próbując skupić wzrok i myśli.

– Znaleziono ciało – informuje Daniel z napięciem w głosie. – Podejrzenie morderstwa.

– Co?

Hanna natychmiast się budzi. Siada na łóżku, odgarniając z twarzy potargane, brązowe włosy. Morderstwo? Przecież minęły dopiero dwa miesiące od ich ostatniego dużego śledztwa.

– Zgłoszenie przyszło przed chwilą – dodaje policjant. – Ciało znaleziono w okolicach Tångböle, przy drodze w kierunku granicy z Norwegią.

Kobieta próbuje sobie przypomnieć, gdzie to dokładnie jest. Nie mieszka w Åre zbyt długo, wciąż gubi się w nazwach miejscowości.

– Co się właściwie stało? – pyta porannie zachrypniętym głosem.

Wczoraj była na kolacji w Vinbaren z Karro, swoją nową znajomą z Åre. Nie siedziały jakoś szczególnie długo, ale teraz żałuje tego ostatniego kieliszka wina. Nie jest pewna, czy w ogóle powinna wsiadać za kółko, lecz nie wspomina o tym głośno.

– Podobno ciało jest zmasakrowane – ciągnie Daniel. – Prawdziwa egzekucja. Źle to wygląda.

Znają się zaledwie od kilku miesięcy, ale Hanna od razu słyszy, że jest zestresowany. W tle trzaskają drzwi, po czym w mikrofonie jej rozmówcy szumi wiatr.

– Dasz radę być gotowa za kwadrans? Przyjadę po ciebie – rzuca policjant.

Weekendowy odpoczynek właśnie się skończył. Ale przynajmniej nie będzie musiała prowadzić.

– Dobrze – mówi, sięgając po dżinsy i sweter leżące na podłodze obok łóżka. – Do zobaczenia.

Szybko obmywa twarz, związuje włosy w kucyk i się ubiera. Potem idzie na górę, do kuchni. To Lydia i jej mąż są właścicielami tego luksusowego domu w górach. Hanna mieszka tu, odkąd w grudniu wyjechała ze Sztokholmu.

W jej głowie kłębią się tysiące myśli. Kolejne brutalne morderstwo w Åre?

Dreszcz przebiega jej po plecach.

Włącza ekspres i wybiera ekstra mocną kawę. Przez okno w kuchni widzi, jak samochód Daniela wjeżdża na szeroki podjazd. Zatrzymuje się i trąbi kilka razy. Hanna rzuca ostatnie spojrzenie na bałagan w kuchni, naprawdę musi posprzątać przed przyjazdem Lydii, chwyta kurtkę i wychodzi.

Zimne powietrze aż ją zatyka. Powinna była wziąć dodatkowy sweter, ale nie chce wracać, bo Daniel na nią czeka, więc rusza prosto do auta.

Mężczyzna sięga przez siedzenie pasażera, by otworzyć jej drzwi. Ma zaciętą minę.

Mimo powagi sytuacji Hanna cieszy się, że go widzi. Jak zawsze.

Dalskuggan

Copyright © The Åre Murders VOL. 2 – DALSKUGGAN: © 2021 Viveca Sten

First published by Forum, Sweden

Published by arrangement with Nordin Agency AB, Sweden and Booklab, Poland

Copyright © for the Polish edition by Wydawnictwo SQN 2026

Copyright © for the translation by Patrycja Włóczyk-Nastały 2026

Redakcja – Katarzyna Myszkorowska

Korekta – Kornelia Dąbrowska, Julia Młodzińska

pracowanie typograficzne i skład – Kasia Kotynia

Projekt okładki – Zuzanna Pieczyńska / zpiart.com

Grafiki na okładce – freepik.com, shutterstock

All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Książka ani żadna jej część nie może być przedrukowywana ani w jakikolwiek

inny sposób reprodukowana czy powielana mechanicznie, fotooptycznie, zapisywana

elektronicznie lub magnetycznie, ani odczytywana w środkach publicznego przekazu

bez pisemnej zgody wydawcy.

Drogi Czytelniku,

niniejsza książka jest owocem pracy m.in. autora, zespołu redakcyjnego i grafików.

Prosimy, abyś uszanował ich zaangażowanie, wysiłek i czas. Nie udostępniaj jej innym, również w postaci e-booka, a cytując fragmenty, nie zmieniaj ich treści. Podawaj źródło ich pochodzenia oraz, w wypadku książek obcych, także nazwisko tłumacza.

Dziękujemy!

Ekipa Wydawnictwa SQN

Wydanie I, Kraków 2026

ISBN epub: 9788384062241

ISBN mobi: 9788384062234

Ten e-book jest zgodny z wymogami Europejskiego Aktu o Dostępności (EAA).

Wydawnictwo SQN pragnie podziękować wszystkim, którzy wnieśli swój czas, energię i zaangażowanie w przygotowanie niniejszej książki:

Produkcja: Kamil Misiek, Joanna Pelc, Joanna Mika, Grzegorz Krzymianowski, Natalia Patorska, Katarzyna Kotynia

Design i grafika: Paweł Szczepanik, Marcin Karaś, Julia Siuda, Zuzanna Pieczyńska

Promocja: Aleksandra Parzyszek, Piotr Stokłosa, Łukasz Szreniawa, Małgorzata Folwarska, Marta Sobczyk-Ziębińska, Natalia Nowak, Magdalena Ignaciuk-Rakowska, Martyna Całusińska, Aleksandra Doligalska

Sprzedaż: Tomasz Nowiński, Małgorzata Pokrywka, Patrycja Talaga

E-commerce i IT: Tomasz Wójcik, Szymon Hagno, Marta Tabiś, Marcin Mendelski, Jan Maślanka, Anna Rasiewicz

Administracja: Monika Czekaj, Anna Bosowiec

Finanse: Karolina Żak

Zarząd: Przemysław Romański, Łukasz Kuśnierz, Michał Rędziak

www.sqn.pl

www.sqnstore.pl

www.labotiga.pl