Uzyskaj dostęp do tej i ponad 240000 książek od 14,99 zł miesięcznie
Na wyspę bohaterów przypływa w pniu dziwny chłopiec z innego miejsca na oceanie marzeń. Kradnie magiczną księgę i porywa Fantazego na swoją samotną wyspę.
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:
Liczba stron: 18
Rok wydania: 2026
Audiobooka posłuchasz w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:
Ewa Karwan-Jastrzębska
Miś FantazyDziki Chłopiec
Kraina Wiecznego Słońca utkana jest ze snu. Leży pośród wód Oceanu Marzeń i każdy, kto tylko mocno tego zapragnie, może ją zawsze odwiedzić.
Na wyspie są tysiąc takich niezwykłych miejsc. Poznasz je gdy będziesz wędrować samotnie po bezdrożach Krainy Wiecznego Słońca. Kiedy jednak zgubisz się na chwilę, nie obawiaj się, usłyszysz wtedy dźwięki czarodziejskiego fletu, a one zaprowadzą cię pod Drzewo Spotkań. Tam znajdziesz wszystkich przyjaciół, a wśród nich niebieskiego Misia. Bez Fantazego, bo tak ma na imię, wyspa nigdy nie byłaby taka cudowna. Dlaczego? Sama nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie, może to tajemnica miłości?
Na Oceanie Marzeń istnieje wiele archipelagów. Wśród nich, w bliskim sąsiedztwie krainy Misia Fantazego, leży Dzika Wyspa. Mieszka tam ktoś, kto nie jest człowiekiem, choć wygląda jak chłopiec...
Wyspa widoczna jest od strony północy i gdy nadciąga wiatr, w powietrzu czuć zapachy kwiatów i spalonych traw. Kiedyś Kapa Kapa powiedziała, że muszą tam mieszkać źli czarownicy. Zakradają się nocami na okolicznewyspy i usypiają ich mieszkańców dymem z ognisk, w których palą magiczne zioła.
Po wysłuchaniu tej opowieści Fantazy nie spał kilka nocy, bo bał się, że kiedy zaśnie, przybędą tajemniczy mieszkańcy Dzikiej Wyspy… Ale potem o tym zapomniał.
Tego dnia, gdy Miś i jego przyjaciele bawili się w chowanego, na ich wyspę przybiła łódź wydrążona z pnia drzewa. Nikt jej nie zauważył, bo poruszała się bezszelestnie, jak cień. Siedział w niej Dziki Chłopiec.
Woda łagodnie uderzała o brzeg w rytm ostatnich ruchów wioseł. Przybysz wciągnął łódź na piasek i ukrył ją w zaroślach. Potem spojrzał raz jeszcze w stronę Dzikiej Wyspy. I uśmiechnął się na myśl, że może tym razem dokona odkrycia, które zmieni jego życie.
Tymczasem w pracowni Prospera powstawała bezcenna mikstura. W szklanych baniakach bulgotały kolorowe płyny. Czarodziej przygotowywał leki dla drzew, które traciły siły. Wszystko na wyspie było pod jego opieką. Nikt i nic nie pozostawało bez pomocy, gdy okazywała się ona potrzebna. Szafirowy płyn pienił się, podgrzewany na palniku. Pomarańczowe światło ognia dodawało blasku, a po księgach ustawionych w skalnych półkach pełzały promienie słońca. Prospero lubił te chwile.
Zabawa przyjaciół trwała w najlepsze, a pozostawiony sam sobie czarodziej, w oczekiwaniu, aż powstaną mikstury, wertował w spokoju Księgę Minionych i Nadchodzących Wydarzeń. Na jednej z kart pojawił się Dziki Chłopiec. Stał w cieniu wielkiej agawy.
