Uzyskaj dostęp do tej i ponad 240000 książek od 14,99 zł miesięcznie
Fantazy zapada na tajemniczą chorobę trutu tutu i tylko kwiat rozjaśniania z odległej wyspy może go uratować. Prospero, Kapa Kapa i przyjaciele wyruszają na wyprawę, by zdobyć kwiat strzeżony przez żmiję, a potem muszą zmierzyć się z przybyszami, którym ich wyspa bardzo się spodobała.
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:
Liczba stron: 16
Rok wydania: 2026
Audiobooka posłuchasz w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:
Ewa Karwan-Jastrzębska
Miś FantazyTrutu Tutu
Kraina Wiecznego Słońca utkana jest ze snu. Leży pośród wód Oceanu Marzeń i każdy, kto tylko mocno tego zapragnie, może ją zawsze odwiedzić.
Na wyspie są tysiące takich niezwykłych miejsc. Poznasz je, gdy będziesz samotnie wędrować po bezdrożach Krainy Wiecznego Słońca. Kiedy jednak zgubisz się na chwilę, nie obawiaj się, usłyszysz wtedy dźwięki czarodziejskiego fletu, a one zaprowadzą cię pod Drzewo Spotkań. Tam znajdziesz wszystkich przyjaciół, a wśród nich niebieskiego Misia. Bez Fantazego, bo tak ma na imię, wyspa nigdy nie byłaby taka cudowna. Dlaczego? Sama nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie, może to tajemnica miłości?
Pewnej nocy Fantazemu przyśnił się dziwny kwiat. Rankiem Miś poczuł, że dzieje się z nim coś niedobrego. Obudził się cały mokry, ze zmierzwioną sierścią, bardziej błękitny niż zazwyczaj.
– Oho! – mruknął pod nosem. – Chyba się rozchorowałem. – I wyczołgał się z szałasu.
Przywitało go blade słońce. Dzień był chłodny i mało było w nim radości.
„Nie przypomina żadnego innego dnia, z jakim do tej pory się zetknąłem w Krainie Wiecznego Słońca. Nie pachnie jak minione dni, nie jest złoty, nie jest mokry i błyszczący. Jest po prostu dziwny i wcale, ale to wcale mi się nie podoba. Chciałbym się dowiedzieć, co o nim sądzą moi przyjaciele” – rozmyślał Fantazy.
I wyruszył na poszukiwania Zagadki, czarodzieja ze Skały Wspomnień, Kapy Kapy i pozostałych przyjaciół. Ale ciężko mu się szło i zaczynał się zastanawiać, czy dobrze robił, decydując się na wędrówkę.
– Prospero! Zagadko! – zawołał cicho i wszedł głębiej w ciemny las.
Poruszał się coraz wolniej i wolniej, aż stanął, bo nie miał już siły iść dalej. Zakręciło mu się w głowie, więc usiadł na pniu drzewa zwalonego przez burzę.
– Co się dzieje? – mamrotał pod nosem. – Nikogo nie ma, a co gorsza, boli mnie głowa i mam dreszcze. Brrr... – Zadygotał, szczękając zębami.
– Hej! – Usłyszał jak przez mgłę głos, który wydał mu się znajomy. – Prospero, zobacz, pod drzewem siedzi stwór podobny do naszego Fantazego. Spójrz i ty, Żuczku Wesołku, chyba jest zbyt błękitny jak na naszego Misia i jakoś dziwnie zmierzwiony...
Fantazy rozpoznał Zagadkę.
