Uzyskaj dostęp do tej i ponad 240000 książek od 14,99 zł miesięcznie
Na wyspie robi się nagle zimno, to znak, że przybył śniegowy ludek i niedźwiadek polarny Puch. Przyjaciele budują igloo, a w sennej podróży odwiedzają Krainę Chrapienną, w której śpiące stworzenia strzegą snów wszystkich mieszkańców świata.
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:
Liczba stron: 20
Rok wydania: 2026
Audiobooka posłuchasz w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:
Ewa Karwan-Jastrzębska
Miś FantazyKraina Chrapienna
Kraina Wiecznego Słońca utkana jest ze snu. Leży pośród wód Oceanu Marzeń i każdy, kto tylko mocno tego zapragnie, może ją zawsze odwiedzić.
Na wyspie są tysiące takich niezwykłych miejsc. Poznasz je, gdy będziesz samotnie wędrować po bezdrożach Krainy Wiecznego Słońca. Kiedy jednak zgubisz się na chwilę, nie obawiaj się, usłyszysz wtedy dźwięki czarodziejskiego fletu, a one zaprowadzą cię pod Drzewo Spotkań. Tam znajdziesz wszystkich przyjaciół, a wśród nich niebieskiego Misia. Bez Fantazego, bo tak ma na imię, wyspa nigdy nie byłaby taka cudowna. Dlaczego? Sama nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie, może to tajemnica miłości?
Na wyspie Fantazego dni stawały się krótsze. Przenikający mieszkańców Krainy Wiecznego Słońca chłód sprawiał, że najchętniej siedzieli w Grocie u Prospera, ogrzewani magicznym ogniem z paleniska. Potem wracali do swoich kryjówek, Miś do szałasu, Kapa Kapa do Szumiących Szuwarów, a Julka i Zagadka w sobie tylko znane miejsca. Jedynie Żuczek Wesołek dzień i noc wiernie towarzyszył czarodziejowi.
Miś Fantazy był bardzo nieszczęśliwy, bo zimno naprawdę dawało mu się we znaki. Siedział przed szałasem, a jego błękitną sierść pokrywały kryształki lodu.
– Hej! Misiu! – odezwała się Zagadka, która trzymała dłonie nad płonącym na polanie ogniskiem i wpatrywała się bez końca w strzelające w niebo iskry. – Dlaczego nie podejdziesz i nie ogrzejesz się razem ze mną?
– Jest mi wszystko jedno – oznajmił Fantazy i przymknął powieki, aby nie patrzeć na tańczące w powietrzu lodowe igiełki. – Takiego mrozu w Krainie Wiecznego Słońca nigdy nie było – dodał po chwili i opuścił głowę.
– Fantazy, nie zasypiaj, sen w taką pogodę jest twoim wrogiem. – Usłyszał jak przez mgłę nieznany głos.
– Kto to? Co to? – ocknął się i otworzył szeroko oczy.
– Podejdź bliżej. Jestem tu niedaleko.
Miś wstał, rozprostował zziębnięte łapki i spojrzał ukradkiem na zamyśloną dziewczynkę. Był ciekaw, czy ten ktoś też ją woła. Zagadka siedziała z kolanami podciągniętymi pod brodę i wpatrywała się w ogień.
„Oho! – pomyślał Fantazy. – Jej też nie jest wesoło. I zdaje się, że się przesłyszałem”.
– Pospiesz się – kolejny raz przemówił głos. – Bo zaczynam się nudzić i zaraz sobie pójdę.
Fantazy z całych sił wytężał wzrok, spoglądając w stronę lasu, i naraz zrozumiał, dlaczego wcześniej niczego nie zauważył. Dopiero teraz dostrzegł bowiem małego białego niedźwiadka siedzącego pod śnieżnym kopcem. Gdyby się nie poruszał, wyglądałby jak prawdziwa śnieżna zaspa.
– W ogóle cię nie widać – zdziwił się Miś Fantazy. – Może dlatego, że jesteś cały biały?
– Jestem misiem polarnym. Tak wyglądamy – powiedział z dumą nieznajomy.
Fantazy przyglądał mu się przez dłuższą chwilę. Zaskoczyło go, jak bardzo są do siebie podobni.
– Czy należysz do rodziny Fantazych?
