Miś Fantazy 13 - Cylinder Maga - Ewa Karwan-Jastrzębska - ebook + audiobook
NOWOŚĆ

Miś Fantazy 13 - Cylinder Maga ebook i audiobook

Ewa Karwan-Jastrzębska

0,0

Ten tytuł dostępny jest jako synchrobook® (połączenie ebooka i audiobooka). Dzięki temu możesz naprzemiennie czytać i słuchać, kontynuując wciągającą lekturę niezależnie od okoliczności!
Opis

Z morza wypływa tajemniczy kufer po zatopionym statku magika. Uciekający cylinder wciąga Fantazego, żuka i żabę do cyrkowego świata, gdzie iluzjonista planuje zrobić z nich gwiazdy areny. Na szczęście pomoc Prospero i zaczarowany pierścień pozwalają całej trójce wrócić na wyspę.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
lub macOS

Liczba stron: 22

Rok wydania: 2026

Audiobooka posłuchasz w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS

Czas: 0 godz. 36 min

Rok wydania: 2026

Lektor: zespół aktorów

Oceny
0,0
0
0
0
0
0
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.



Ewa Karwan-Jastrzębska

Miś FantazyCylinder Maga

Kraina Wiecznego Słońca utkana jest ze snu. Leży pośród wód Oceanu Marzeń i każdy, kto tylko mocno tego zapragnie, może ją zawsze odwiedzić.

Na wyspie są tysiące takich niezwykłych miejsc. Poznasz je, gdy będziesz samotnie wędrować po bezdrożach Krainy Wiecznego Słońca. Kiedy jednak zgubisz się na chwilę, nie obawiaj się, usłyszysz wtedy dźwięki czarodziejskiego fletu, a one zaprowadzą cię pod Drzewo Spotkań. Tam znajdziesz wszystkich przyjaciół, a wśród nich niebieskiego Misia. Bez Fantazego, bo tak ma na imię, wyspa nigdy nie byłaby taka cudowna. Dlaczego? Sama nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie, może to tajemnica miłości?

Morze tej nocy było czarne niczym najczarniejsza smoła. Niebo bez końca rozrywały błyskawice, a na horyzoncie pojawiały się i znikały poszarpane skały, wyrastające z wody jak zęby rozwścieczonego olbrzyma. Po Oceanie Marzeń w taką pogodę się nie pływało.

Nikt nie wyruszył w podróż, poza kapitanem żaglowca, który musiał dotrzeć na czas do miasta w odległej krainie. Solidny trójmasztowiec wydawał się mały jak łupinka, kiedy kołysał się na wzburzonych falach oceanu.

Pod pokładem magik grał w karty a załogą. Żaden rozsądny marynarz nie grałby w cokolwiek z człowiekiem, który przejrzał każdą sztuczkę świata, ale członkowie załogi nie byli tego świadomi. Co chwilę sakiewki ze złotem zmieniały właściciela. Zwycięzca był tylko jeden − król gry i iluzji. Marynarze wznosili pełne zawodu okrzyki.

Na głowami graczy tkwił kufer przywiązany linami do masztu. Umocowano go porządnie, bo krył wszystkie skarby magika. Burza była jednak silniejsza od lin, które obluzowały się i teraz ładunek przesuwał się po pokładzie tam i z powrotem. Wędrował między beczkami pełnymi śledzi, wśród świstów potężnej wichury. Wielka kłódka uderzała o skobel trzymający ciężkie wieko kufra.

Nagle gdzieś blisko uderzył piorun. Maszt zachwiał się, potężna fala wpadła z impetem na pokład i zmyła to, co napotkała na swej drodze. Wszystko znikło. Wzburzone morze porwało metalowe kubki załogi, pozostawione po wachcie gdzieś w dziurze, dwa krzywe krzesła i ciężki ładunek, który zerwał się z uwięzi, aby pomknąć prosto do wody i zanurzyć się w głębinach

Kufer, pchnięty przez wielką rybę, pożeglował zaś w stronę majaczącej w oddali wyspy.

Rano na krainą pojawiła się tęcza. Świat nabrał kolorów. Niebobyło niebieskie jak jeden z obrusów Zagadki, a Ocean Marzeń przypominał bardziej lustro z pracowni Prospera niż sięgający po horyzont bezmiar wody.

Miś grał w piłkę Julką i Zagadką. Gdy dziewczynki podrzucały ją bardzo wysoko, Fantazy sprawdzał, ile czasu zajmie jej powrót na ziemię.

– Raz, dwa, trzy!… – liczył głośno i zasłaniał łapką oczy przed słońcem.

Piłka jak strzała pofrunęła w niebo i spadła prosto na nadchodzącą od strony Szumiących Szuwarów Kapę Kapę, która z gniewnym okrzykiem sturlała się z wydmy.

 – Żarty sobie stroicie?! – krzyknęła ze złością i odruchowo wygładziła fałdy malinowej spódnicy, tak jakby strzepywała z niej ziarenka piasku. Była prawdziwą damą.