Uzyskaj dostęp do tej i ponad 250000 książek od 14,99 zł miesięcznie
Iza przyjechała do Nowego Jorku ze swoim chłopakiem, Przemkiem, jako wsparcie podczas biegu w maratonie. W trakcie kibicowania zwraca uwagę fotografa, który jest pod wrażeniem jej urody. Wkrótce potem, Iza znika bez śladu.
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:
Liczba stron: 13
Rok wydania: 2023
Audiobooka posłuchasz w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:
– Łooo! Dawaj, dawaj, dawaj!
– Dasz radę!
– To już półmetek!
Okrzyki i oklaski dźwięczały Izie w uszach od dwóch godzin. To pierwszy raz, kiedy przyszła kibicować Przemkowi w jakimkolwiek biegu, i to od razu tak prestiżowym jak nowojorski maraton. Poza biegaczami w Central Parku zebrały się też setki, jeśli nie tysiące kibiców z kolorowymi transparentami i trąbkami. Wybrała sobie miejsce na uboczu, z którego wciąż był dobry widok na alejkę. Przemek biegł w jaskrawoczerwonym T-shircie i kolorowej czapce, miała więc nadzieję, że nie umknie jej w tłumie. Promienie słoneczne przedzierały się między jesiennymi liśćmi – mimo że bieg odbywał się w listopadzie i wcześniej zapowiadano lekki deszcz, pogoda jak dotąd dopisywała. Iza nawet zdjęła kurtkę i teraz stała w rozpiętej bluzie z kapturem oraz w czapce z daszkiem zakrywającej rude włosy.
Wydawało jej się, że widzi Przemka, i już miała się przesunąć, by mieć jeszcze lepszy widok, gdy nagle tuż obok siebie zauważyła mężczyznę. Wyglądający na około trzydziestu lat, ubrany w wojskowe spodnie i flanelową koszulę, nie zwracał na nią uwagi. Stał nieco pochylony do przodu z aparatem przy twarzy i dużą torbą fotograficzną przewieszoną przez ramię. Wyglądał na zupełnie pogrążonego w procesie fotografowania. Musiał jednak wyczuć na sobie zdziwione spojrzenie Izy, bo już po chwili odwrócił się w jej stronę.
– Och, przepraszam. Mam nadzieję, że ci nie przeszkadzam? – zagadnął życzliwie.
– Nie, nie.
Mężczyzna uśmiechnął się i już miał wrócić do fotografowania biegaczy, jednak zawahał się i ponownie spojrzał na Izę.
– Mogę zrobić ci zdjęcie? – zapytał.
– Mnie? – Otworzyła szeroko oczy. – Ale przecież ja nie biegam ani nawet nie mam transparentu.
– To… do mojego innego projektu – powiedział i wskazał na swoją lustrzankę. – To projekt o… pięknie i przemijaniu.
