Mąż innej żony - Nadzieja Niedźwiecka - ebook + audiobook

Mąż innej żony ebook i audiobook

Nadzieja Niedźwiecka

3,7

Ten tytuł dostępny jest jako synchrobook® (połączenie ebooka i audiobooka). Dzięki temu możesz naprzemiennie czytać i słuchać, kontynuując wciągającą lekturę niezależnie od okoliczności!
Opis

Matylda znika. Ekipa poszukiwawcza przeczesuje las w poszukiwaniu kobiety. W międzyczasie inna kobieta przeczesuje zakamarki swojej przeszłości, której jedynym światłem był Gabriel, mąż zaginionej Matyldy.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
10
Windows
Phone

Liczba stron: 16

Rok wydania: 2024

Audiobooka posłuchasz w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS

Czas: 0 godz. 27 min

Rok wydania: 2024

Lektor: Mikołaj Krawczyk

Oceny
3,7 (3 oceny)
0
2
1
0
0
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.
Sortuj według:
izakaz14

Całkiem niezła

Krótkie opowiadanie, ale może być
00



Mąż innej żony

Przyszła wiosna, tak bardzo wyczekiwana, jak zwykle spóźniona. Delikatny wiatr poruszał koronami drzew, a te szumiały cicho, wystawiając się do słońca niczym mruczące z zadowoleniem koty. Uniosłam twarz, próbując złapać kilka ciepłych promieni. Zamknęłam oczy, słuchając lasu. Idealny dzień na spacer. Idealny dzień na szczęście.

– Matylda! – Krzyk rozległ się gdzieś po mojej prawej.

– Mati! Matylda! – zawtórował mu chór zrozpaczonych głosów.

Otworzyłam oczy i rozejrzałam się. Tłum ludzi przeczesywał teren, a echo ich nawoływań ginęło wśród gęstych drzew. Pogoda była tak piękna, że człowiek miał ochotę zapomnieć, po co właściwie tu przyszedł. Dwie dziewczyny przyjrzały mi się uważnie, przechodząc obok. Potrząsnęłam głową, starając się wrócić do rzeczywistości. Odszukałam wzrokiem Gabriela. Szedł kilka metrów przede mną, pochylony, gorączkowo rozglądając się na boki. W przeciągu tych dwóch dni stał się o dziesięć lat starszy i o dziesięć centymetrów niższy. Serce zakłuło mnie boleśnie, jakby ostrzegając, że zamierza wchłonąć część jego cierpienia. Żwawym krokiem ruszyłam przed siebie.

– Matylda! – zawołałam, gdy tylko udało mi się zrównać z Gabrielem.

Drgnął i odwrócił się w moją stronę. Nasze oczy się spotkały. Chciałam go jakoś pocieszyć, powiedzieć, że może nie wszystko będzie dobrze, ale ból minie. Zapewnić, że jestem i będę, zawsze, nie tylko wtedy, gdy będzie potrzebował pomocy, ale jego spojrzenie przeniknęło mnie na wskroś, paraliżując zupełnie. Staliśmy tak pewnie tylko przez kilka sekund, które wydawały mi się wiecznością.

– Matylda! – Krzyk przeszył powietrze koło nas.

Mrugnęłam i więź naszych spojrzeń została przerwana.

Gabriel ruszył przed siebie, a ja ostrożnie poszłam za nim, starając się utrzymać między nami bezpieczny dystans, tak żeby nikt się nie zorientował, że jestem tu tylko dla niego. No i dlatego, że chcę się przekonać, czy uda im się odnaleźć jego żonę.

*

Podobno przeznaczeni sobie ludzie od razu to czują, bo nadają na tych samych falach. Wszechświat wokół nich wibruje w jakiś specyficzny sposób, a w momencie spotkania wibracje dostrajają się do jednej częstotliwości i wszystko nagle jest tak, jak powinno być od samego początku.