Uzyskaj dostęp do tej i ponad 250000 książek od 14,99 zł miesięcznie
Matylda znika. Ekipa poszukiwawcza przeczesuje las w poszukiwaniu kobiety. W międzyczasie inna kobieta przeczesuje zakamarki swojej przeszłości, której jedynym światłem był Gabriel, mąż zaginionej Matyldy.
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:
Liczba stron: 16
Rok wydania: 2024
Audiobooka posłuchasz w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:
Przyszła wiosna, tak bardzo wyczekiwana, jak zwykle spóźniona. Delikatny wiatr poruszał koronami drzew, a te szumiały cicho, wystawiając się do słońca niczym mruczące z zadowoleniem koty. Uniosłam twarz, próbując złapać kilka ciepłych promieni. Zamknęłam oczy, słuchając lasu. Idealny dzień na spacer. Idealny dzień na szczęście.
– Matylda! – Krzyk rozległ się gdzieś po mojej prawej.
– Mati! Matylda! – zawtórował mu chór zrozpaczonych głosów.
Otworzyłam oczy i rozejrzałam się. Tłum ludzi przeczesywał teren, a echo ich nawoływań ginęło wśród gęstych drzew. Pogoda była tak piękna, że człowiek miał ochotę zapomnieć, po co właściwie tu przyszedł. Dwie dziewczyny przyjrzały mi się uważnie, przechodząc obok. Potrząsnęłam głową, starając się wrócić do rzeczywistości. Odszukałam wzrokiem Gabriela. Szedł kilka metrów przede mną, pochylony, gorączkowo rozglądając się na boki. W przeciągu tych dwóch dni stał się o dziesięć lat starszy i o dziesięć centymetrów niższy. Serce zakłuło mnie boleśnie, jakby ostrzegając, że zamierza wchłonąć część jego cierpienia. Żwawym krokiem ruszyłam przed siebie.
– Matylda! – zawołałam, gdy tylko udało mi się zrównać z Gabrielem.
Drgnął i odwrócił się w moją stronę. Nasze oczy się spotkały. Chciałam go jakoś pocieszyć, powiedzieć, że może nie wszystko będzie dobrze, ale ból minie. Zapewnić, że jestem i będę, zawsze, nie tylko wtedy, gdy będzie potrzebował pomocy, ale jego spojrzenie przeniknęło mnie na wskroś, paraliżując zupełnie. Staliśmy tak pewnie tylko przez kilka sekund, które wydawały mi się wiecznością.
– Matylda! – Krzyk przeszył powietrze koło nas.
Mrugnęłam i więź naszych spojrzeń została przerwana.
Gabriel ruszył przed siebie, a ja ostrożnie poszłam za nim, starając się utrzymać między nami bezpieczny dystans, tak żeby nikt się nie zorientował, że jestem tu tylko dla niego. No i dlatego, że chcę się przekonać, czy uda im się odnaleźć jego żonę.
*
Podobno przeznaczeni sobie ludzie od razu to czują, bo nadają na tych samych falach. Wszechświat wokół nich wibruje w jakiś specyficzny sposób, a w momencie spotkania wibracje dostrajają się do jednej częstotliwości i wszystko nagle jest tak, jak powinno być od samego początku.
