Uzyskaj dostęp do tej i ponad 250000 książek od 14,99 zł miesięcznie
Czy kochałbyś mnie, gdybym była robakiem? Na to pytanie musi odpowiedzieć sobie i swojej dziewczynie bohater „Chitynowe love”. Osobliwa podróż przekraczająca granice teoretycznych rozważań na temat miłości i partnerstwa.
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:
Liczba stron: 15
Rok wydania: 2023
Audiobooka posłuchasz w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:
– A kochałbyś mnie nawet wtedy, gdybym była robakiem? – spytała, i uwierz mi, brachu, tylko wariat nie odpowiedziałby twierdząco, patrząc w jej oczy, zwłaszcza po takiej kolacji, przytuleni pod kocem, a w telewizji leci kolejny odcinek Magdy Gessler i oboje już wiemy, że gdy magicznie odmieni ona restaurację, gdy wszyscy będą szczęśliwi i gdy skończy się drama, to rzucimy się na siebie i być może połamiemy kolejne łóżko. I to nie dlatego, że tak nam rozgrzeje serca zmiana, która zaszła w tych ludziach i ich gastronomicznym lokalu, a dlatego że nas najbardziej interesuje w tych programach przemoc i ludzkie dramaty, reszta nas nudzi, a gdy jesteśmy znudzeni, to z reguły łamiemy łóżka. Raz nawet sąsiadki zadzwoniły na policję, myśląc, że w domu dochodzi do aktów przemocy, w środę o 13.30.
Więc powiedz mi szczerze, brachu, nie przytaknąłbyś takiej dziewczynie?
Skąd miałem wiedzieć, że naprawdę planuje zostać robakiem?
*
– Ale… jak to robakiem? – pytam, naciągając na nas kołdrę, która zsunęła się na podłogę. Po chwili wtula się w moje ramię, wbijając mi brodę w żebra.
– No… normalnie. Robakiem chcę być.
– Kicia, a to nie… to jakiś dirty talk jest?
– Co? Nie, jeny, przed chwilą skończyliśmy, a tobie jedno w głowie – mówi i wbija mi się brodą jeszcze mocniej, widząc, że się na to krzywię, i czując, że się na to spinam.
– No to o co biega? Chcesz mieć skrzydła, czułki i osiem nóg?
– Sześć. Osiem mają pająki. I chyba ośmiornice. Ale jeszcze nie zdecydowałam, czy sześć, czy więcej, czy w ogóle żadnej. Bo wiadomo, sześć to klasyka, jak mrówka lub pszczoła, ale ostatnio czytałam o przetarcznikach, to takie pareczniki, rodzaj wija, i one wyglądają kos-micz-nie. Jak pająki, a mają od piętnastu do, uwaga, stu dziewięćdziesięciu jeden par nóg. Czaisz, ile to nóg?! – Piszczy z zachwytu, a ja widzę, jaka jest cała nakręcona, jak wtedy, kiedy pojechaliśmy do Energylandii i ona zobaczyła tę największą kolejkę górską, a ja udawałem, że nie widzę tej najdłuższej kolejki ludzkiej.
