Oferta wyłącznie dla osób z aktywnym abonamentem Legimi. Uzyskujesz dostęp do książki na czas opłacania subskrypcji.
14,99 zł
Skąd biorą się emocje i dlaczego są ok
Stres potrafi Cię sparaliżować? Jedno krzywe spojrzenie i masz zepsuty dzień? W Twojej głowie powstają czarne scenariusze, którymi się zamartwiasz?
To nie Twoja wina! To Twój mózg, który wciąż działa jak u myśliwego na sawannie.
Anders Hansen, autor bestsellerów, psychiatra i popularyzator nauki, oraz Mats Wänblad w książce Zrozum swój mózg wyjaśniają:
Masz wrażenie, jakby życie było ciągłą ucieczką przed lwami? Zrozum działanie swojego mózgu i poczuj prawdziwą radość życia!
„Szczęście pojawia się wtedy, gdy się za nim nie goni” – padło lata temu na wykładach z etyki. To były jedne z najważniejszych słów, jakie usłyszałem w życiu. Wiele osób studiujących ze mną zlekceważyło wówczas słowa profesorki, ale ja nie. I dziś czuję ulgę. Bo w tej książce to, co wiem od lat, Anders Hansen i Mats Wänblad uzasadniają genami, ewolucją i mózgiem. I robią to mega jasno i ciekawie! Na przykład, gdy piszą, że wspomnienia nie są jak klipy na YouTubie – takie same przy każdym oglądaniu – lecz jak wpis na Wikipedii: ciągle się zmieniają i aktualizują. Chyba nie muszę Cię już namawiać, by uczynić z tej książki towarzyszkę swego życia?
Przemek Staroń
Audiobooka posłuchasz w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:
Każdego dnia doświadczamy setek różnych emocji. Tych drobnych i zwyczajnych, jak lekka irytacja z powodu spóźniającego się autobusu albo ulga, gdy po chwili szukania znajdujemy klucze w kieszeni. I tych wielkich i przytłaczających, jak miłość czy rozpacz.
Czasami wydaje się, że życie byłoby o wiele łatwiejsze, gdybyśmy nie musieli zmagać się z emocjami, przynajmniej tymi trudnymi. Nikt przecież nie chce przeżywać przygnębienia albo napadów lęku, prawda? Ani strachu przed czymś, co nas przeraża? Czy nie moglibyśmy po prostu być cały czas szczęśliwi?
Nie, bo gdyby ludzie potrafili odczuwać wyłącznie pozytywne, radosne emocje, już dawno wyginęliby jako gatunek. A wtedy ty i twoi rówieśnicy nigdy byście się nie urodzili.
Spośród wielu zadań naszego mózgu jedno ma absolutny priorytet – utrzymać nas przy życiu. Nie zależy mu na tym, żebyśmy się cały dzień śmiali, zostali mistrzami świata w piłce nożnej albo laureatami Nagrody Nobla w dziedzinie chemii. Mózg skupia się tylko na tym, żebyśmy przeżyli. Dlatego tak chętnie posługuje się emocjami. Stanowią one bardzo skuteczne narzędzie, które zmusza nas, byśmy robili to, co on uważa za właściwe.
Jeśli uzna, że jest nam niezbędny odpoczynek, czujemy zmęczenie. Gdy potrzebujemy energii, robimy się głodni. Czasami tworzy bardzo subtelne uczucia, na przykład zażenowanie, gdy jesteśmy na dobrej drodze, żeby się wygłupić. Innym razem uderza w nas atakiem paniki lub silnego strachu, gdy uzna, że sytuacja jest groźna.
Mózg rozwinął się w świecie, który wyglądał zupełnie inaczej niż nasza współczesność, dlatego czasami się myli. Stara się przekonać nas, żebyśmy zareagowali na zagrożenia czy możliwości tak, jakbyśmy należeli do plemienia myśliwych-zbieraczy na sawannie. Przez większość swojej historii ludzie żyli w takim właśnie środowisku, dlatego mózg myśli, że wciąż w nim funkcjonujemy.
Twój mózg został zaprojektowany, żeby utrzymać cię przy życiu.
Ta książka jest o emocjach: o tym, czym są, dlaczego istnieją i co mogą powodować. Ale także o tym, co możemy zrobić, żeby ułatwić mózgowi pójście w lepszym kierunku. Emocje nie są przecież niebezpieczne, nawet jeśli czasami bywają bardzo męczące. Jeśli je zrozumiemy, uda nam się na nie wpływać. Albo przynajmniej mniej się ich bać.
Czy dzięki temu będziecie szczęśliwszymi ludźmi? Tego nie możemy obiecać. Choć wszystko zależy od tego, co rozumiecie przez bycie szczęśliwym.
Możemy jednak zagwarantować, że lepiej zrozumiecie siebie i swoje uczucia – po to przecież napisaliśmy tę książkę.
Gdyby ludzie cały czas byli zadowoleni, już dawno byśmy wymarli jako gatunek.
Należymy do ocalałych
O wszystkim, co mogło się nie udać podczas życia 300 pokoleń
Wszystko prowadzi do nas
Czy nurtowało was kiedyś to, że swoje istnienie zawdzięczamy niesamowitym zbiegom okoliczności? Tyle rzeczy po drodze mogło się nie udać. Gdyby pradziadek spóźnił się na pociąg, którym jechała prababka, być może nigdy by się nie spotkali, a wy nigdy byście się nie urodzili.
Pomocny był nie wyłącznie szczęśliwy zbieg okoliczności, lecz także to, że wszyscy nasi przodkowie należeli do ocalałych. Nie tylko wyszli cało z wielu zagrożeń, ale – co najważniejsze – żyli wystarczająco długo, żeby mieć dzieci. Żadna choroba nie odebrała im życia w dzieciństwie, uniknęli śmiertelnych wypadków w wieku nastoletnim. Dożyli dorosłości i doczekali się potomstwa. I tak pokolenie za pokoleniem.
To znaczy, że dobrze sobie poradzili, prawda? W ich materiale genetycznym musiało być coś, co im dawało lekką przewagę w walce o przeżycie.
Choć odrobina szczęścia też na pewno się przydała. Możliwe, że ktoś z naszych przodków ocalał tylko dlatego, że akurat zbierał jagody w lesie, gdy wrogie plemię atakowało wioskę. Jednak statystycznie, w przypadku całego gatunku (takiego jak ludzie), pewne cechy dziedziczne dają większe szanse na przetrwanie. A to, w gruncie rzeczy, najbardziej się liczy.
To nie przypadek, że istniejesz.
Człowiek idealny
Skoro niektóre geny dają większe szanse na przeżycie, to czy wszyscy nie powinniśmy mieć tego samego zestawu genów? Reszta powinna już dawno wyginąć. Otóż nie, i to z kilku powodów.
Jednym z nich jest to, że genomy wszystkich zwierząt i roślin nieustannie podlegają losowym zmianom, zwanym mutacjami. Pojawiają się one, gdy fragmenty nici DNA danego osobnika są niedokładnie skopiowane. W większości przypadków różnica jest tak niewielka, że nie ma znaczenia. Najczęściej mutacja jest minusem. Jednak czasami – bardzo, bardzo rzadko – mutacja przynosi niewielką korzyść i zaczyna być powielana w genotypie kolejnych pokoleń.
Co ważniejsze, nasz gatunek ewoluował do życia jako myśliwi-zbieracze w grupach liczących średnio 100–150 osób. Jeszcze kilka tysięcy lat temu zróżnicowanie grupy dawało jej znacznie większe szanse na przetrwanie.
Nie chodzi tylko o różnice fizyczne lub na przykład o to, jak silni czy inteligentni jesteśmy (mózg też jest częścią ciała, o czym przeczytacie później) – równie istotne są nasze zachowania i cechy osobowości. Plemieniu potrzebni byli zarówno ludzie odważni, jak i ci bardziej ostrożni i przewidujący. Walki wewnątrz grupy nie były korzystne, więc przydawał się dobry mediator i ktoś, kto potrafił namówić wszystkich, by dążyli do tego samego celu. I tak dalej.
Dzięki tej różnorodności łatwiej było o elastyczność, która pozwalała dostosować się do warunków otoczenia. Wszyscy korzystali z tego, że w grupie zawsze znalazł się ktoś, kto był dobry akurat w tym, co się przydawało w nowej sytuacji.
Ludzie jako gatunek nie zmienili się za bardzo od tamtego czasu, choć świat wygląda teraz zupełnie inaczej. Stałe jest to, że nadal potrzebni są osobnicy o najróżniejszych cechach. Tacy jak wy również.
Ewa i owoc
Wyobraźmy sobie młodą kobietę żyjącą na sawannie wiele tysięcy lat temu. Nazwijmy ją Ewą. Spotykamy ją w chwili, gdy od wielu dni nic nie jadła i desperacko szuka jedzenia. Nagle dostrzega dojrzałe owoce na czubku drzewa, więc rusza w tamtą stronę, czując, jak jej ślinka napływa do ust. Dopiero po chwili zauważa, że drzewo ma cienkie i słabe gałęzie. A owoce wiszą dużo wyżej, niż początkowo sądziła.
Ewa musi rozważyć, czy warto ryzykować. Jakie są szanse, że uda jej się wspiąć do owoców i zapewnić sobie posiłek? A jakie jest ryzyko, że spadnie i złamie sobie kark lub nogę? Złamanie nogi będzie i tak, prawdopodobnie, oznaczało koniec jej życia, więc nie doczeka się dzieci.
Jej decyzja zależy głównie od trzech rzeczy. Po pierwsze, jak bardzo jest zdesperowana: skoro i tak grozi jej śmierć głodowa, to równie dobrze może zaryzykować. Po drugie, jakie ma doświadczenie i wiedzę. Trzecim aspektem jest jej osobowość, to znaczy to, czy jest bardziej strachliwa, czy też żądna przygód.
Spośród tych trzech rzeczy dwie ostatnie zależą częściowo od jej genów. Jeśli szybko się uczy i potrafi wykorzystać tę wiedzę w nowej sytuacji, jest bardziej prawdopodobne, że dokona właściwych wyborów i przetrwa. Ktoś bardzo strachliwy może zrezygnować i ostatecznie umrzeć z głodu. Osoba zbyt śmiała natomiast podejmie niepotrzebne ryzyko i raczej też długo nie pożyje.
Ewa stawała przed wieloma takimi wyborami, zanim urodziła swoje pierwsze dziecko. Za każdym razem stawką było nie tylko jej własne życie, lecz także życie wszystkich jej potomków.
Połowa umarła młodo
Powiedzieć, że życie myśliwych-zbieraczy było trudne, to nic nie powiedzieć. To było piekło. Połowa z nich umierała przed okresem nastoletnim, większość od razu podczas narodzin lub z powodu infekcji (ataków wirusów lub bakterii) w dzieciństwie. Na tych, którzy dożywali dorosłości, wciąż czyhały zagrożenia: choroby, głód, brak wody, ataki zwierząt, wypadki lub śmiertelne pobicie.
Ludzie żyli w ten sposób przez 99,9% naszej historii. Przeczytajcie to jeszcze raz, bo warto to powtarzać: przez 99,9% naszej historii połowa ludzkości umierała przed okresem dojrzewania, w ogromnej większości z powodu infekcji, krwotoków, wypadków, głodu, odwodnienia i morderstw. Nic więc dziwnego, że ewolucja przystosowała nasze mózgi do reagowania na te właśnie zagrożenia. Nadal unikamy kontaktu z osobami chorymi, żeby się nie zarazić. Gdy tylko mamy okazję, zjadamy jak najwięcej bogatego w energię pożywienia i wzdrygamy się przy najmniejszym ruchu w krzakach lub trawie – gdzie może przecież czyhać niebezpieczne zwierzę. Przede wszystkim unikamy samotności i z całych sił staramy się utrzymać swoje miejsce w stadzie, ponieważ na sawannie najlepszą ochronę dawała nam właśnie grupa. Pojedyncza osoba była praktycznie skazana na śmierć.
Może to zabrzmieć dziwnie, ale w głębi serca wciąż jesteśmy myśliwymi-zbieraczami. Mimo że świat wokół nas wygląda zupełnie inaczej. Dlatego nie mamy wbudowanych mechanizmów obronnych przed współczesnymi zagrożeniami, których nie było w świecie, do którego ewoluowaliśmy (palenie tytoniu, prowadzenie samochodu czy objadanie się na kanapie).
NAJSILNIEJSZY CZY NAJLEPIEJ PRZYSTOSOWANY?
Kiedy mówimy o ewolucji (gatunki ewoluują, ponieważ kolejne pokolenia dziedziczą pewne cechy od tych przodków, którzy dożyli wieku dorosłego i mogli mieć dzieci), zwykle pojawia się wyrażenie survival of the fittest. W przeszłości zazwyczaj tłumaczono je jako „przetrwają najsilniejsi”. Angielskie słowo fit ma jednak kilka znaczeń. Może oznaczać silny lub sprawny (w słowach takich jak fitness), albo że coś pasuje, jest dobrze dopasowane (jak w przypadku These trousers fit me). I właśnie to drugie znaczenie jest tutaj bardziej adekwatne. A zatem: „przetrwają najlepiej przystosowani”.
Ci, którzy lepiej radzą sobie w danym środowisku, mają największe szanse na przetrwanie i przekazanie swoich genów. Liczy się coś więcej niż siła mięśni.
Życie jest najważniejsze
Ciało, w tym mózg, jest stworzone, by przetrwać i mieć dzieci. Nie zaś po to, żebyśmy byli radośni i szczęśliwi. Przydałoby się i jedno, i drugie, ale najważniejsze zawsze jest życie. Jeśli jesteśmy martwi, nic innego nie ma znaczenia. Mózg zatem szybko ustala priorytety i stara się trzymać nas z daleka od wszelkich zagrożeń. Chce nas chronić i zapewnić nam bezpieczeństwo. Jak? Wykorzystując emocje. Dlatego nie sięga po radość czy beztroskę, tylko po dużo skuteczniejsze uczucia: strach czy zmartwienie.
Kiedy podchodzimy do krawędzi klifu, na początku czujemy lekki niepokój, potem coraz silniejszy strach, aż w końcu – śmiertelne przerażenie. O ile wszystko funkcjonuje jak należy. W ten sposób mózg pomaga nam podjąć właściwą decyzję i cofnąć się od krawędzi. A gdy to zrobimy, w nagrodę czujemy ulgę. Uff! Znowu udało się przeżyć.
Emocje są narzędziami, które mózg wykorzystuje, żeby utrzymać nas przy życiu. Dlatego przyjemne uczucia pojawiają się wtedy, gdy robimy coś, co pomaga nam przetrwać. Na przykład jesteśmy szczęśliwi, gdy spotykamy przyjaciela (to dobrze, należymy do stada), lub głodni, gdy czujemy zapach ulubionej potrawy.
Ale najwyższy priorytet ma odpowiednia reakcja na zagrożenia. Tylko ona daje nam szanse znalezienia się w gronie ocalałych.
Emocje są narzędziami, które mózg wykorzystuje, żeby utrzymać cię przy życiu.
Dalsza część w wersji pełnej
Tytuł oryginału
Depphjärnan för unga
Copyright © Anders Hansen & Mats Wänblad 2022
Layout and Illustrations Copyright © Lisa Zachrisson 2022
Published by agreement with Salomonsson Agency
Projekt okładki
Adam Gutkowski
goodkowskydesign.com
Redaktorka nabywająca
Dorota Gruszka
Redaktorka prowadząca
Justyna Skalska
Promotorka
Karina Caban
Opieka redakcyjna
Paulina Gwóźdź
Weryfikacja merytoryczna
Karolina Tomaszczyk
Adiustacja
Marta Tyczyńska-Lewicka
Korekta
Katarzyna Onderka
Barbara Wójcik
Źródła zdjęć i ilustracji
Unsplash
Copyright © for the translation by Emilia Fabisiak
Copyright © for this edition by SIW Znak sp. z o.o., 2026
ISBN 978-83-8427-131-5
Książki z dobrej strony: www.znak.com.plWięcej o naszych autorach i książkach: www.wydawnictwoznak.plSpołeczny Instytut Wydawniczy Znak, 30-105 Kraków, ul. Kościuszki 37Dział sprzedaży: tel. 12 61 99 569, email: [email protected] I (IV), Kraków 2026
Na zlecenie Woblink
woblink.com
plik przygotował Jan Żaborowski
Okładka
Karta tytułowa
Spis treści
Czy musimy cały czas coś czuć
Rozdział 1. Należymy do ocalałych
Karta redakcyjna
Okładka
Strona tytułowa
Spis treści
Meritum publikacji
Strona redakcyjna
