11,99 zł
Lilah postanawia znaleźć męża, kierując się wyłącznie zdrowym rozsądkiem. Układa listę warunków, jakie idealny kandydat musiałby spełniać. Wszystkie te zalety ma jej szef, cóż, kiedy jej nie pociąga. Zmysły Lilah rozpala jego znany z licznych romansów brat...
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:
Liczba stron: 142
Rok wydania: 2026
Fiona Brand
Uwodziciel
Tłumaczenie:
Magdalena König
Tytuł oryginału: A Perfect Husband
Pierwsze wydanie: Harlequin Desire, 2012
Redaktor serii: Ewa Godycka
© 2012 by Fiona Gillibrand
© for the Polish edition by HarperCollins Polska sp. z o. o., Warszawa 2014, 2026
Wydanie niniejsze zostało opublikowane na licencji Harlequin Books S.A.
Wszystkie prawa zastrzeżone, łącznie z prawem reprodukcji części lub całości dzieła w jakiejkolwiek formie.
Wszystkie postacie w tej książce są fikcyjne. Jakiekolwiek podobieństwo do osób rzeczywistych – żywych i umarłych – jest całkowicie przypadkowe.
Harlequin i Harlequin Gorący Romans są zastrzeżonymi znakami należącymi do Harlequin Enterprises Limited i zostały użyte na jego licencji.
HarperCollins Polska jest zastrzeżonym znakiem należącym do HarperCollins Publishers, LLC. Nazwa i znak nie mogą być wykorzystane bez zgody właściciela.
Bez ograniczania wyłącznych praw autora i wydawcy, jakiekolwiek nieautoryzowane wykorzystanie tej publikacji do szkolenia generatywnych technologii sztucznej inteligencji (AI) jest wyraźnie zabronione. HarperCollins korzysta również ze swoich praw na mocy artykułu 4(3) Dyrektywy o jednolitym rynku cyfrowym 2019/790 i jednoznacznie wyłącza tę publikację z wyjątku dotyczącego eksploracji tekstu i danych.
Ilustracja na okładce wykorzystana za zgodą Harlequin Books S.A.
Wszystkie prawa zastrzeżone.
HarperCollins Polska sp. z o.o.
02-672 Warszawa, ul. Domaniewska 34A
www.harpercollins.pl
ISBN: 978-83-291-2807-0
Opracowanie ebooka Katarzyna Rek
Ciemne włosy spięte w gładki połyskliwy węzeł… Egzotyczne oczy mieniące się zmiennymi barwami morza… Delikatne zaokrąglone ciało, które niezmiennie budziło pożądanie…
Z niespokojnego snu wyrwało Zane’a Atraeusa głośne pukanie do drzwi hotelowego apartamentu w Sydney. Odrzuciwszy atłasową pościel, wstał niechętnie z łóżka, na które zwalił się tuż przed czwartą nad ranem. Wciągnął porzucone na krześle dżinsy i poczłapał do drzwi.
Nagle przypomniał sobie ze złością wczorajszy mejl, potwierdzający, że jego przyrodni brat Lucas kupił pierścionek zaręczynowy dla Lilah Cole, kobiety, której prawie nie znał. O której on sam śnił i marzył w sekrecie od dwóch lat… i której sam się wyrzekł.
A teraz dowiaduje się, że Lucas nie tylko romansuje z Lilah, ale na domiar wszystkiego zamierza się z nią ożenić.
Nim zdążył dotrzeć do drzwi, usłyszał szczęk przekręcanego w zamku klucza. Zamarł. Dopiero na widok wchodzącego do pokoju Lucasa uświadomił sobie, że jest w Australii, w wielogwiazdkowym hotelu należącym do jego ojca, właściciela gigantycznego konsorcjum o nazwie Atraeus Group, więc nic dziwnego, że brat dysponuje kluczami do wszystkich pokoi.
– Nie słyszałeś o urządzeniu zwanym telefonem? – rzucił poirytowany.
– Dzwoniłem, ale nie podniosłeś słuchawki – odparł Lucas. – Pamiętasz Lilah?
To właśnie dla niej Zane wrócił pospiesznie do Sydney, zamiast siedzieć na Florydzie, gdzie, jako uznany „magik” od takich spraw, prowadził z ramienia konsorcjum wyjątkowo trudne i delikatne negocjacje. Wrócił dla kobiety, która pamiętnego wieczoru dwa lata temu o mało nie złapała go w swoje sidła.
– Twoją najnowszą narzeczoną? Tak, pamiętam.
– Skąd wiesz? Jeszcze się nie oświadczyłem – burknął Lucas z niezadowoloną miną.
– Zapomniałeś, że twoja była asystentka jest teraz moją sekretarką? – Dzięki czemu Zane znalazł w biurowej poczcie rachunek za zakup pierścionka.
Najwidoczniej Elena nadal w wolnych chwilach załatwiała dla brata jego prywatne zakupy.
– Aha, Elena – domyślił się Lucas.
Zane, teraz już zdecydowanie w złym humorze, odwrócił się na pięcie i ruszył do kuchni. Wiszące na ścianie wielkie lustro w złoconej ramie rzuciło mu w twarz własne odbicie – opalonego na brąz mężczyzny o szerokich barach i poznaczonym siecią blizn muskularnym torsie. Z trzema srebrnymi kółkami w lewym uchu – pamiątce po zmarnowanych latach wczesnej młodości.
Na tle elegancko urządzonego apartamentu sprawiał wrażenie niemal groźnego barbarzyńcy. W niczym nie przypominał swych dwóch, odznaczających się wysublimowaną urodą, przyrodnich braci.
Obarczony genami swej prostej salwatorskiej części rodziny ze strony matki, noszący w sercu bolesne ślady ponurego dzieciństwa spędzonego głównie w podejrzanych zaułkach Los Angeles, nie potrafił unieważnić dzielącej ich różnicy życiowych doświadczeń.
Napełnił szklankę zimną wodą z lodówki i szybko wypił kilka łyków, które jednak nie ostudziły uczucia zazdrości na myśl o Lucasie i Lilah w roli narzeczonych. Uczucie to dręczyło go od chwili, gdy przyłapał Elenę na tym, jak z podziwem wpatrywała się w pierścionek.
Gwałtownym ruchem odstawił szklankę na stół.
– Myślałem, że Lilah nie jest w twoim typie.
Główna projektantka biżuterii firmy Ambrosi Pearls odznaczała się wprawdzie zachwycającą urodą i wytwornymi manierami, lecz zdaniem Zane’a była kobietą wyrachowaną, jawnie nastawioną na złapanie bogatego męża.
Dwa lata temu, podczas odbywającego się pod jego patronatem balu dobroczynnego na rzecz bezdomnych dzieci, Zane zauważył, z jaką zręcznością, na oczach towarzyszącego jej mężczyzny, Lilah osaczała jego podtatusiałego szefa. Zafascynowany chłodnym i rzeczowym wyrazem jej oczu, postanowił zrobić jej na złość i uratować nieszczęśnika z zastawionej nań pułapki.
Kiedy jednak znaleźli się sami w sąsiadującym z salą balową prywatnym gabinecie, sprawy potoczyły się nieoczekiwanym torem. Po pierwszym pocałunku przyszły następne, coraz gorętsze, a on coraz bardziej tracił nad sobą kontrolę. Do dziś nie pojmował, jak mógł tak dalece ulec urokowi kobiety, której wcześniejsze zachowanie tak bardzo go zirytowało.
Gdyby w decydującym momencie do gabinetu nie zajrzała przez przypadek jego ówczesna asystentka, niechybnie popełniłby największy błąd w życiu.
– Lilah zgodziła się być moją oficjalną partnerką na weselu Constantine’a – oznajmił Lucas. – Za parę godzin odlatuję na Medinos. Planowałem, że Lilah przyleci w przeddzień ślubu, ale skoro jesteś na miejscu… A tak przy okazji, co ty właściwie robisz w Sydney? Myślałem, że jesteś na Florydzie i prowadzisz negocjacje w sprawie wiadomej umowy.
– Zrobiłem sobie kilkudniową przerwę.
Lucas otworzył lodówkę, ukazując półki zapełnione świeżymi owocami, serami, pasztetami i innymi smakołykami.
– Zręczne posunięcie – pochwalił. – Niech kontrahent zacznie się niepokoić, czy nie zamierzamy odstąpić od transakcji. Mogę się poczęstować? Nie jadłem jeszcze śniadania.
Byłeś zbyt zajęty kursowaniem między dwiema „narzeczonymi”, żeby pamiętać o jedzeniu, mściwie pomyślał Zane. Doszły go już słuchy o „tajemnym” romansie Lucasa z Carlą Ambrosi, rzeczniczką firmy i rodzoną siostrą narzeczonej ich najstarszego brata, Constantine’a.
– Ostrygi! – zauważył Lucas. – Spodziewasz się wizyty?
– Nie. Częstuj się, czym chcesz.
Tylko Lilah zostaw w spokoju.
Skąd taka myśl przyszła mu do głowy? Czyżby zapomniał, że w jego przypadku nie może być mowy o stałym związku? Zwłaszcza z kobietą typu Lilah.
Doszedł do tego wniosku w wieku dziewięciu lat. Wielokrotnie porzucany przez lekkomyślną, wiecznie tonącą w długach, zmieniającą mężów jak rękawiczki matkę, Zane stracił zaufanie do kobiet. Szczególnie do amatorek intratnych małżeństw.
– Nie martwi cię to, że Lilah poluje na męża? – zapytał brata.
– Wręcz przeciwnie, doceniam jej rzadko spotykaną szczerość.
Zane mimo woli zacisnął pięści. Brat najwidoczniej również uległ jej czarowi.
Wbrew wszystkiemu, co dotąd uważał, poczucie, że Lilah należy do niego, wzmagało się z każdą chwilą. Bo też faktycznie od dwóch lat myśl, iż tamtego wieczoru Lilah mogła być jego, nie dawała Zane’owi spokoju. Zarazem jednak trzymał się od niej z daleka.
Nie chciał mieć z nią przelotnego romansu.
– Lilah boi się latać – zauważył Lucas, wybierając wyjątkowo dorodną truskawkę. – Pomyślałem, że skoro lecisz na Medinos naszym prywatnym odrzutowcem i w dodatku będziesz go pilotował, mógłbyś ją zabrać.
Zane’a zamurowało. Miałby osobiście dostarczyć Lilah do łóżka brata? A w ogóle to nigdy nie słyszał, by Lilah bała się latać samolotem. Nie pamiętał też, aby choć raz w rozmowie z nim wymieniła imię Lucasa.
– A tak z ciekawości, od kiedy się bliżej znacie?
– Mniej więcej od tygodnia.
Zane zamyślił się. Wiedział, co Lucas robił w ciągu ostatnich paru tygodni. Śmierć Roberta Ambrosiego, przedstawiciela jednej z najbogatszych rodzin na śródziemnomorskiej wyspie Medinos, zmusiła wszystkich braci do nagłej zmiany planów, bowiem kierowanej przez Roberta bankrutującej firmie Ambrosi Pearls groziło wrogie przejęcie przez konsorcjum Atraeus Group.
Tylko dzięki Constantine’owi, który odnowił zaręczyny z córką zmarłego, zdołano uniknąć nieodwracalnego rozdźwięku między dwiema wpływowymi rodzinami.
Zane wiedział, bo od tygodnia nie ruszał się z Sydney, że Lucas przyleciał do Australii dopiero wczoraj. A co więcej Lilah, która swoim zwyczajem pomagała mu organizować aukcję sztuki na cele charytatywne, ani razu nie wspomniała o przyrodnim bracie.
– Nie może polecieć z tobą? – zapytał.
– Nie bardzo – mruknął Lucas. Czuł się wyraźnie nieswojo. – To będzie nasza pierwsza randka. Zresztą musiałem się szybko zdecydować – dodał coraz bardziej zmieszany. – A Lilah okazała się idealną kandydatką. Jest atrakcyjna, utalentowana, ma głowę do interesów, jest nawet…
– A co z Carlą?
Lucas puścił truskawkę, jakby sparzyła mu palce.
Wszystko jasne, domyślił się Zane. Lucas, który boi się małżeństwa jak ognia, znalazł się w pułapce.
– Nadal spotykasz się z Carlą.
– Skąd o niej wiesz? – obruszył się Lucas. – Zresztą nie musisz odpowiadać. Od Eleny. Ale to już skończone.
No tak, snuł swoje myśli Zane. Po ślubie Constantine’a z Sienną Ambrosi Carla stanie się praktycznie członkiem rodziny. Gdyby wyszło na jaw, że Lucas z nią romansuje, zaczęto by naciskać na zalegalizowanie związku, a znana ze skłonności do histerycznych scen Carla zyskałaby dodatkowe atuty.
W tej sytuacji Lucas postanowił po prostu użyć Lilah jako zasłony dymnej. O żadnych uczuciach nie ma mowy. Gdyby bratu rzeczywiście na niej zależało, Zane byłby gotów ustąpić, ale skoro tak się rzeczy mają…
Lilah, mimo swego wyrachowania, nie zasługuje na podobne traktowanie.
– W porządku. Zabiorę Lilah.
– Nie będziesz żałował – odparł Lucas z ulgą.
Zane nie był tego pewien.
Lucas nie zdawał sobie sprawy, że wystawia brata na pokusę, którą z wielkim trudem odsuwał od siebie przez dwa lata.
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji
