Święte pustki - Uzarek Paula - ebook

Święte pustki ebook

Uzarek Paula

0,0
5,99 zł

lub
-50%
Zbieraj punkty w Klubie Mola Książkowego i kupuj ebooki, audiobooki oraz książki papierowe do 50% taniej.

Dowiedz się więcej.
Opis

Gdziekolwiek spojrzysz, magia już tam jest. Wystarczy ją odnaleźć.

"Święte pustki” to jedna z dwunastu niesamowitych historii zaklętych w zbiorze opowiadań „Magiczny kompas”.

Książka wydana nakładem wydawnictwa Nie powiem, Hm... zajmuje się dystrybucją.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI

Liczba stron: 25

Oceny
0,0
0
0
0
0
0
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.



1. SKRYTY DEMON

NURMA

Pierwsza odzywa się czarna. Przedświt rozdziera na pół pojedynczy dźwięk, to nic, że niemal niemy. Wystarcza, bo prócz odgłosu moich kroków o tej porze nic innego nie wybrzmiewa tu od tygodni. Kiedy Sagar się obudzi, narobi hałasu, jakby przebywało tu co najmniej kilkanaście osób, a nie dwie ostatnie kobiety. Kto by pomyślał, że kapłanka potrafi wrzeszczeć tak przenikliwie, i to nie podnosząc zanadto głosu? Teraz jeszcze jest przyjemnie cicho, jak lubię. Zwykle już od świtu przed świątynią wrze jak w ulu.

Niecierpliwe zwierzę przywołuje mnie do porządku. Puszysty ogon ociera się o moje łydki, a oczy bestii błyskają. Wydaję z siebie kilka zachęcających syknięć, a kotka podchodzi do długiego, niskiego stolika na rytualne ofiary. Dawniej pełnił tę funkcję. W dzisiejszym świecie, opuszczonym przez boginię, która zeszła do świata zmarłych, używam mebla w innym, bardziej przyziemnym celu. To, co robię, nazywam ceremonią, jak uprzednio, jednak bogini się nie pojawia. Opuściła ten świat.

Ale to nic. Ofiara się nie zmarnuje. Wszystko zeżrą wygłodniałe bestie – kotki. One nadal szanują spokój tego miejsca.

Rozglądam się i uśmiecham do siebie. W ciemności, za kręgiem światła rzucanym przez pochodnię, świecą oczy. Kolejne bestyjki nadciągają ze wszystkich stron do najwyższego punktu nad świątynią, tworzącego niewielkie wzgórze: od miasta, od gór i od pustyni. Nie zwracają uwagi na kunsztowne malowidła i rzeźby. Wchodzą do czworobocznej, okazałej budowli głównie schodami, a te odważniejsze wspinają się po kamiennych ścianach. Ta świątynia ma nie do końca typowy kształt i położenie, ale kotom to nie przeszkadza. A mnie ich towarzystwo wystarcza w opustoszałym domu bogini. Inne kapłanki rozpierzchły się, zbyt słabe duchem i umysłem, by czekać na Panią. A ta, jak wróci, podobno sowicie nagrodzi. Tak mówi Sagar.

Przypominam sobie dzisiejszy sen o Pani. Śni mi się co noc i co noc otwieram oczy – brakuje mi tchu, jakby usiadł mi na piersi demon. Oprócz ciężkości przez kilka uderzeń serca czuję ciepło Jej matczynej opieki. Potem zawsze przychodzi lodowate opamiętanie: to tylko wspomnienie. Przypominam sobie, że Jej nie ma, a ja leżę sama w pustej komnacie. Tylko w świątynnych murach i wśród natury czuję się na swoim miejscu, być może dlatego, że żyję wśród bóstw, kapłanów i innych osób praktykujących magię, odkąd objawiły się moje zdolności. Czyli od dawna. Przestałam liczyć. Samotność nigdy mi zresztą nie doskwierała. Przyzwyczaiłam się do niej, bo jako obdarzona magią często przebywałam w odosobnieniu. Teraz za długo mieszkam tutaj, choć wkrótce przyjdzie mi opuścić to miejsce. Chyba że zdecyduję się zacząć kapłańskie nauki z Sagar. Wciąż nie potrafię zdecydować, co jest prawdziwą częścią mojej drogi, nie tą narzuconą.

Zostawiam rozważania, bo nagle kotki zaczynają się oddalać jedna po drugiej. Horyzont nad pustynią się jarzy, granat powoli przechodzi w zieleń i niżej – w pomarańcz. Przecieram oczy i szczelniej zakrywam się kapturem, na nos nasuwam chustę. Wiatr niesie coraz gęstsze chmary piasku i pyłu, które raz po raz przesłaniają widok.

– Duchy pustyni są dziś bardziej niespokojne niż zwykle – szepczę pod nosem.

Przyglądam się intensywniej. Jedna rzecz nie pasuje do wyrytego w pamięci krajobrazu. Pośrodku feerii barw majaczy ciemna sylwetka. Ktoś zmierza w tym kierunku.

Cień głodnego ducha?, myślę.

Analizuję, co mogłabym mu podać, by go nasycić na dłużej.

Nie, dopowiadam sobie. Ten ktoś rysuje się przede mną zbyt wyraźnie. Więc demon?

Wytężam wzrok, bo wokół lata coraz więcej piasku.

Demony nie kroczą w ten sposób, myślę po dłuższej chwili. Czyli obcy człowiek?

Na tę ostatnią możliwość przebiega mi po grzbiecie zimny dreszcz. Naprawdę niewielu zapuszcza się do domu bogini po jej zniknięciu, szczególnie przed świtem. Ta pora od paru dni, a może tygodni, oznacza kłopoty. Nie mam pewności, ile opiekuńczych demonów zostało w okolicy, by w razie potrzeby mnie chronić. Tak naprawdę nie liczę na pomoc ani jednego. Demony zrobiły się zbyt zuchwałe i coraz częściej zsyłają piaskowe burze, takie jak ta nadciągająca. Niszczą plony i zapasy. Bogini nigdy nie pozwalała, żeby w jej domu działy się tego typu rzeczy. Niestety jestem tu sama z Sagar i intuicja mówi mi, że za kilka chwil ten obcy człowiek poprosi o schronienie przed zbliżającą się zawieruchą.

A bogini zawsze nakazywała udzielać pomocy wszystkim, którzy o to odpowiednio poproszą. Szczególnie takim jak ja – praktykującym magię. Wytężam siły, szepczę zaklęcie i wysyłam ku przybyszowi strużkę energii, aby zbadać jego intencje. Duchy pustyni nie ułatwiają zadania. Pozostaje poczekać, aż nieznajomy zjawi się w progu świątyni.

Ten ktoś przyniesie mi odpowiedź, myślę i marszczę brwi.

Nie chcę się przyznać sama przed sobą, że czuję się rozdarta między niepokojem a ulgą.

Magiczny kompas

© Praca zbiorowa

© for the Polish edition by Wydawnictwo Hm…

All rights reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.

Kopiowanie, reprodukcja lub odczyt jakiegokolwiek fragmentu tej książki w środkach masowego przekazu wymaga pisemnej zgody twórców.

Pod redakcją: D. B. Foryś

Redakcja: Natalia Hermansa, Anna Kucharska, D. B. Foryś

Korekta: Aleksandra Baranowska

Projekt okładki: E.Raj

Skład: D. B. Foryś

Elementy graficzne w treści: pexels.com, unsplash.com, freepik.com

ISBN e-book: 9788368695601

Wydanie pierwsze

Wojkowice 2026

Wydawnictwo Nie powiem

E-mail: [email protected]

Telefon: 518833244

Adres: ul. Sobieskiego 225/9, 42-580 Wojkowice

www.niepowiem.com.pl