Porcelanowy chłopak - Katarzyna Daniel - ebook

Porcelanowy chłopak ebook

Katarzyna Daniel

0,0

Opis

To miała być tylko drobna prowokacja. Poszukiwanie inspiracji do napisania książki. Tak myślała Małgorzata, czterdziestosześciolatka, rozwódka, matka dorosłego syna, zakładając profil na portalu randkowym. Kiedy na jej ogłoszenie odpowiedział dwudziestotrzylatek poszukujący dojrzałej kobiety, zawiedziony pustotą swoich rówieśniczek, nadal traktowała korespondencję z nim jako rozrywkę – przecież taki związek jest niemożliwy. Dopiero kiedy poznali się bliżej, oboje dowiedzieli się, że budzenie uczuć i zmysłów – to nie zabawa.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows

Liczba stron: 144

Rok wydania: 2010

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
Oceny
0,0
0
0
0
0
0
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.
Sortuj według:
Ulatam

Oceń książkę

Super. 👍👍
00



Katarzyna Daniel
Porcelanowy chłopak
* darmowy fragment *
© Copyright by Katarzyna Daniel 2010Korekta: Magdalena GeragaProjekt okładki: Agnieszka Wachnik
ISBN 978-83-7564-270-4
Wydawnictwo My Bookwww.mybook.pl

Dedykacja

Książkę dedykuję kobietom,

którym do każdego stroju pasuje liliowy kapelusz.

Katarzyna Daniel

Wojtek – bez Ciebie ta książka byłaby tylko kupką zadrukowanegopapieru w czeluściach szuflady.

Dziękuję Ci :)

Bartek. Dziękuję Ci. Dałeś mi najpiękniejszy prezent, jaki możeotrzymać dojrzała kobieta. Pół roku młodości, radości, szaleństwai szczęścia.

Pół roku pierwszych razów.

Twoich i moich.

Nadal podpisuję się pod każdym wykonanym przy Tobie gestemi pod każdym wypowiedzianym przy Tobie słowem.

Z jednym wyjątkiem.

Musiałam skłamać, mówiąc, że Cię nie kocham.

Zrobiłam to dla Ciebie.

Kochałam Cię i nadal noszę Cię w ciepłym miejscu mojegoserca.

Kiedyś zrozumiesz.

Porcelanowy chłopak

Oto historia, której bohaterką jestem ja, czterdziestosześciolatka. Rozwódka, wdowa, matka. Kobieta dojrzała, wykształcona, niegłupia, rozsądna. Zaradna i samodzielna. Odpowiedzialna.

Ale to już historia.

Wydarzenia ostatnich miesięcy każą mi się zastanowić nad taką samooceną. Dowodzą, że białe nigdy nie jest białe, a czarne czarne, że nigdy może znaczyć niekiedy, że zawsze może znaczyć czasem. Że we mnie nadal mieszka zwariowana dziewczyna. I dobrze, że pozwoliłam jej pokierować swoim życiem.

Chyba dobrze…

Bartek.

Odchodzę.

Tyle chciałabym Ci powiedzieć i tyle napisać, ale nie mogę. Niemogę tak nachalnie pchać się w Twoje życie. A tak bardzo bymchciała. Już i tak zbytnio się odkryłam.

Namieszałeś mi w życiu. Postawiłeś wszystko na głowie. Nic jużnie chce być takie, jak było przedtem. Wszystko zmieniło się za sprawąTwoich ust.

Zakochałam się w Tobie i nie mogę Ci tego powiedzieć.

Pierwszy raz poczułam to „coś”, gdy spojrzałam na Twoje zdjęciaw profilu randkowym. Wtedy nie znałam Cię jeszcze. Byłeś tylkowiadomością wysłaną do mnie, informacją, pytaniem. Teraz stałeś sięprawdziwym Bartkiem. Młodym mężczyzną, który wkroczył domojej rzeczywistości z neta. Chłopcem – marzeniem. Zagadką.Pragnieniem.

Nie takiej miłości szukałam. Ja w ogóle nie szukałam miłości.Szukałam mężczyzny, który zapełni pustkę w moim życiu. Którego będęmogła na tyle polubić, by z nim się zestarzeć. Nie liczyłam na miłość.A już na pewno nie liczyłam na Ciebie, Bartku.

Myślałam – nie masz pojęcia o dojrzałych kobietach, trzeba Ci towytłumaczyć, nim uwikłasz się w jakieś kłopoty, nim padniesz łupempodstarzałej erotomanki. I co się okazało, Bartku?

Zatrząsłeś moim światem, spowodowałeś, że byłam gotowa nawszystko. Po jednym spojrzeniu w Twoje oczy. Po jednym dotykuTwoich warg.

Twój zachwyt dla mnie, jako kobiety, zamiast obudzić rozsądek –uśpił go na dobre. Zwariowałam dla Ciebie i moje pokręcone życiejeszcze bardziej się zamotało. Czy kiedyś dam radę to rozsupłać? To sięwymyka logice. Logice, która zawsze próbowała rządzić moim życiem,i której przeważnie nie słuchałam.

Tęsknię za Tobą, za Twoim dotykiem, za Twoimi pocałunkami ipieszczotami. Jak mam Ci to powiedzieć? Przecież nie mogę.

Nie mam prawa Cię kochać, a kocham.

Zaczęło się 20 lutego. Od paru dni miałam założony profil na „Spotkaniach”. W skrzynce mailowej znalazłam powiadomienie.

Użytkownik Bartek602 wysłał Ci wiadomość. Aby ją odczytać…

Zalogowałam się i pełna ciekawości otworzyłam ją.

Dzień dobry. Z góry przepraszam za pytanie, lecz czy nieinteresowałaby Pani niezobowiązująca znajomość? Przepraszam.Bartek

Spodziewałam się, że mając profil na „Spotkaniach”, będę otrzymywała różne wiadomości. Także niemiłe, wulgarne lub dziwne. Ta należała do dziwnych, bo kiedy weszłam na profil Bartka, okazało się, że to dwudziestotrzylatek szukający starszej, dojrzałej kobiety na niezobowiązującą znajomość – czytaj: do seksu. Kliknęłam w zdjęcia i zatkało mnie. Chłopak w moim typie – niewysoki brunet z pięknymi oczami. Wpatrywałam się w fotki i nie mogłam uwierzyć. Co ja mam z tym zrobić? – przeleciało mi przez głowę. Czego chłopak oczekuje? Sponsoringu? Ale do tego wyjaśnienia nie pasowało mi to jego przepraszanie. Wyczułam, że on realizuje pomysł, który, z niejasnego dla mnie powodu, powstał mu w głowie, i właśnie odważył się na pierwszy krok, i że jest przerażony własną odwagą. Czytałam tę wiadomość raz za razem. Wpatrywałam się w fotografie. Myślałam – to raczej poważna propozycja, chłopak źle się czuje w świecie rówieśniczek, któraś go mocno zawiodła, a może było ich więcej? Czy on sobie zdaje sprawę z tego, w co próbuje wdepnąć? Zdecydowałam się odpisać mu. I tym sposobem to ja wdepnęłam.

Bartek, sprawdziłeś, ile ja mam lat?

Jeśli dobrze zrozumiałam, to pytasz mnie, czy zostałabym Twojąkochanką?

Szczerze mówiąc, zastrzeliłeś mnie tym pytaniem i… trochę mniezatkało.

A konkretnie, to o co Ci chodzi :)?

Postanowiłam tak napisać, by go nie przestraszyć, a jednocześnie wybadać, czy młodziak nie szuka sponsoringu, bo mimo wszystko ta myśl nie dawała mi spokoju. Wyraziłam zdumienie i nazwałam rzecz po imieniu, by mu uzmysłowić, że niezobowiązująca znajomość to nic innego jak szukanie kogoś do seksu, szukanie kochanki, ciała – nie człowieka.

Błąkało mi się po głowie pytanie – jakim cudem tak młody mężczyzna, zamiast szukać miłości u młodej dziewczyny, szuka czystego seksu u dojrzałej kobiety? Jak on sobie to wyobraża? Wchodzi do magazynu z kobietami, ogląda, maca, sprawdza zęby, piersi, jędrność ciała i mówi – ta mi się podoba, tę mi proszę zapakować. Zwrócę, jak już nie będzie potrzebna. Postaram się, żeby nie było widać śladów użytkowania.

Tylko gdzie w tym wszystkim jest człowiek? Istota obdarzona wrażliwością, uczuciami, którą można zranić i której nigdy nikomu nie wolno wykorzystywać i traktować przedmiotowo. Doszłam do wniosku, że Bartek nie do końca przemyślał to sobie. Że tak jest zdeterminowany, iż zapomniał nie tylko o szacunku, ale także o tym, że życie rzeźbi zawsze po równo – obie strony. A może zwyczajnie jeszcze tego nie wiedział?

Dzień dobry. Tak, wiem, jaka dzieli nas różnica wieku. Zdaję sobiesprawę. Mnie podobają się atrakcyjne kobiety, a Ty do nich należysz.Czy kochanką? Nie nazwałbym tego tak, bo nie jesteś mężatką. Więcspotykanie się z młodszym partnerem to nie byłby grzech. Oczywiścienikt nie mówi tu o stałym związku. A czy seks wchodziłby w grę,zadecydowalibyśmy wspólnie.

Zupełnie rozwalił mnie tą odpowiedzią. Chłopak o czystej duszy z pomysłami godnymi rozwiązłego faceta. Może szuka ciepła dorosłej kobiety w zastępstwie matczynego? No, ale o to przecież go nie spytam. Zraniłabym go, gdybym trafiła w sedno.

Cholera! Jak on chce zmieścić matkę i kochankę w jednym? Nic nie rozumiem. Kompletnie nic. Chłopiec w nim potrzebuje matki, człowiek w nim potrzebuje ciepła i bliskości drugiej osoby, mężczyzna w nim potrzebuje kobiety. O to chodzi? Mix chłopca i mężczyzny?

Z przewagą którego? Pewnie codziennie inny dochodzi do głosu.

Dzień dobry. I co Pani o tym myśli? Jak Pani ma na imię?Pozdrawiam i przepraszam. Bartek

I jeszcze do tego niecierpliwy. I to ciągłe przepraszam.

Kurczę, nie przepraszaj mnie tak za wszystko, bo czuję się dziwnie:)

Nabroisz, to przeprosisz. Wtedy będzie za co :)

Namieszałeś mi w głowie jak ćwiartka na czczo. Co ja mam o tymmyśleć?

Czemu przystojny, młody mężczyzna nie kosi młodych lasek?Wybór jest dosyć spory. Przynajmniej połowa z nich to ładnei zgrabne dziewczyny.

A ja jestem dorosłą, dojrzałą kobietą, dwa razy starszą odCiebie…

Wytłumacz mi to, jeśli możesz, bo nijak nie mogę zrozumieć.

Pozdrawiam.

Małgosia

Niech pomyślę. Jeśli nie chodzi mu o znalezienie bogatej starszej pani, która w zamian za seks spełniałaby jego materialne zachcianki, to o co może chodzić? Jakiś rodzaj dewiacji seksualnej? Możliwość spełnienia tylko ze starszą kobietą o przywiędłym ciele? Tu by się zdziwił i zawiódł. Ciało mam jędrne i gładkie jak młódka. No i jeszcze nie muszę płacić za seks. Jeszcze mogłabym na tym zarabiać. Hi, hi, hi…

Cholera. Ale mi namieszał w głowie. Jak tym pokierować? Skorzystać z okazji? Spławić młodziaka?

Kurczę, sam się podstawia. Pisze, że starsza, że do seksu, że na jakiś czas. Nie ma mowy o skrzywdzeniu go. Układ byłby uczciwy. Obie strony dostałyby to, czego chcą. On – doświadczoną kochankę. Ja – materiały do książki i pyszne, młode ciało gratis.

Mmm… Już mi ruszyła wyobraźnia.

Przecież o to mi chodziło, gdy zakładałam profile na tych idiotycznych serwisach randkowych. Taka gratka drugi raz mi się nie trafi. A jak dobrze to rozegram, oprócz wspaniałych materiałów zyskam młodego kochanka. A jak go odpuszczę, nie będę miała nic.

Spis treści - fragment

Strona tytułowa

Dedykacja

Porcelanowy chłopak