Uzyskaj dostęp do tej i ponad 240000 książek od 14,99 zł miesięcznie
DOZWOLONE OD LAT 18!
PRZEMOC, WULGARNY JĘZYK, ALKOHOL, KREW
Kosmiczno - humorystyczna nowelka z elementami horroru. W podwodnej bazie na dnie Atlantyku armie nanodronów tylko czekają na sygnał do oczyszczenia planety z elementu niepożądanego. Zaczynają od... ale zobaczcie sami. Po przeczytaniu możliwy chwilowy stan zgorszonego odrętwienia i niekontrolowane wybuchy śmiechu. Bezkompromisowa satyra na wyższe sfery.
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:
Liczba stron: 47
Rok wydania: 2026
Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:
Na Placu Wolności gęstniał tłum, emocje sięgały zenitu. Lada moment spod pomnika Kościuszki miał wyruszyć Orszak Trzech Króli, oczekiwano tylko na najważniejszego gościa. W pocie czoła pracowali kieszonkowcy, rozdawacze ulotek i sprzedawcy gadżetów i dewocjonaliów, czubiąc się między sobą o klientów. W pewnej chwili zrobiło się nerwowo, kiedy jakiś dowcipniś wrzasnął „Allahu Akbar” i odpalił racę, ale większość tłumu stanowili przygłusi staruszkowie którzy zaczęli dopytywać czy przybył już Jego Świątobliwość. Dowcip spalił więc na panewce, a dowcipnisia sprawnie zgarnęła ochrona i przekazała policji.
- Czy juf go widzisz, Piotrusiu? - głos niewidocznej zza pleców barczystego wnuka
staruszki wibrował nutami histerii - pamiętaj, pstrykaj mu fotki! To święty człowiek.
- Jeśli jest tak święty jak gruby, to faktycznie żywcem pójdzie do nieba - mruknął
Piotruś, drapiąc się po nieogolonej brodzie - babcia, ty lepiej pilnuj torebki. Widzę co się tu dzieje, u kieszonkowców nastał sezon na emeryta.
- Tak wnusiu, o tej powe panuje sezonowa grypa. Nie zazięb się, kochanie i patf czy
juf idzie - ekscytowała się babcia.
Wśród wiernych nastąpiło wyraźne poruszenie, nad ich głowami dało się dostrzec chwiejące się ślimakowate zakończenie pastorału, czyli tak zwana kurwatura (nie ja to wymyśliłem - autor).
- Idzie - zakomunikował babci przerośnięty Piotruś, co spotkało się z
niekontrolowanym wybuchem szczerbatego entuzjazmu.
Zza jego pleców ukazała się wychudła ręka, wymachująca szaleńczo bukietem goździków.
- Wyj długo, pobofny biskupie! Niech wyje biskup Grawwfff… cholera!
- Co się stało, babciu?
- Milcz i pomóf mi fukać górnej fęki!
- I tak była za ciasna!
Wtem na placu nastała cisza jak makiem zasiał, nie słychać było przelatującej muchy. Kieszonkowcy zastygli z dłońmi w kieszeniach i torebkach swych ofiar. Piotruś wyjął aparat.
- Co się dzieje, Piotrusiu?
- Babciu Floro… - nieswoim, dziwnie grubym głosem przemówił wnuk i umilkł.
- Co, kochanie? Nie straf starej babuni!
- Czy ten twój biskup… no, czy on ma sześć podbródków?
- Co? Nie pije wódki! - oburzyła się babcia Flora - wyje w ubóstwie, jak Bóg pfykazał.
1
- Bo wydaje mi się że on puchnie…
- Cuchnie?
- Jasna cholera! Zaraz go rozpierdoli! Nad Placem Wolności rozległo się głośne PUFFF! Tłum gapił się w osłupiałym milczeniu na stertę dymiących flaków z wetkniętym w sam środek pastorałem. Kurwatura zachwiała się ostatni raz i znieruchomiała.
Na głowie babci Flory wylądowało coś dziwnego i przykleiło się do moherowej czapeczki.
- O rany - ponuro odezwał się Piotruś - babciu, zdaje się że Niebo zesłało ci prezent.
Odkleił jej od beretu oderwany biskupi nos, pękaty niczym kartofel.
- Relikwia - pokiwał głową z aprobatą - kiedyś będzie sporo warta.
------------------------------------------------------------------------------
Piotruś smętnie poprawił upijający go w kroku niebieski kombinezon z wielką liczbą 13 na plecach.
- Wnusiu, nie gweb w jajach! - surowo upomniała go babcia Flora, odziana w
identyczny kombinezon - twoje jaja są nam potwebne w stanie nienarufonym.
- Babciu, jeśli nadal majaczysz o przedłużaniu gatunku - warknął czerwony ze złości
Piotruś - to mówię po raz ostatni: WYBIJ TO SOBIE Z…
- Cicho! - przerwała babcia Flora - to chyba niemowliwe, ale… ktoś stoi pod dwiami
krypty!
- Ktoś prócz nas przeżył wojnę? - przejęty do głębi wnuk wpatrywał się w ekran, na
którym piękna dziewczyna z czarnymi kitkami błagalnie patrzyła w kamerę - szybko, przełącz na głośnik!
…bezybezyciumtamtam… kiszszsz - rozległy się trzaski i niezrozumiały bełkot. Babcia Flora pokręciła jakimiś gałkami i równie jak wnuk przejęta rolą ryknęła do mikrofonu:
- Tu Nadzorfyni Krypty 13! Pwedstaw się i powiedz jakim cudem wyjesz!
2
