Kosmiczny robogulasz - Jarosław Kończak - ebook

Kosmiczny robogulasz ebook

Kończak Jarosław

0,0

Opis

DOZWOLONE OD LAT 18!

PRZEMOC, WULGARNY JĘZYK, ALKOHOL, KREW

Kosmiczno - humorystyczna nowelka z elementami horroru. W podwodnej bazie na dnie Atlantyku armie nanodronów tylko czekają na sygnał do oczyszczenia planety z elementu niepożądanego. Zaczynają od... ale zobaczcie sami. Po przeczytaniu możliwy chwilowy stan zgorszonego odrętwienia i niekontrolowane wybuchy śmiechu. Bezkompromisowa satyra na wyższe sfery.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
lub macOS

Liczba stron: 47

Rok wydania: 2026

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
Oceny
0,0
0
0
0
0
0
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.



Na Placu Wolności gęstniał tłum, emocje sięgały zenitu. Lada moment spod pomnika Kościuszki miał wyruszyć Orszak Trzech Króli, oczekiwano tylko na najważniejszego gościa. W pocie czoła pracowali kieszonkowcy, rozdawacze ulotek i sprzedawcy gadżetów i dewocjonaliów, czubiąc się między sobą o klientów. W pewnej chwili zrobiło się nerwowo, kiedy jakiś dowcipniś wrzasnął „Allahu Akbar” i odpalił racę, ale większość tłumu stanowili przygłusi staruszkowie którzy zaczęli dopytywać czy przybył już Jego Świątobliwość. Dowcip spalił więc na panewce, a dowcipnisia sprawnie zgarnęła ochrona i przekazała policji.

- Czy juf go widzisz, Piotrusiu? - głos niewidocznej zza pleców barczystego wnuka

staruszki wibrował nutami histerii - pamiętaj, pstrykaj mu fotki! To święty człowiek.

- Jeśli jest tak święty jak gruby, to faktycznie żywcem pójdzie do nieba - mruknął

Piotruś, drapiąc się po nieogolonej brodzie - babcia, ty lepiej pilnuj torebki. Widzę co się tu dzieje, u kieszonkowców nastał sezon na emeryta.

- Tak wnusiu, o tej powe panuje sezonowa grypa. Nie zazięb się, kochanie i patf czy

juf idzie - ekscytowała się babcia.

Wśród wiernych nastąpiło wyraźne poruszenie, nad ich głowami dało się dostrzec chwiejące się ślimakowate zakończenie pastorału, czyli tak zwana kurwatura (nie ja to wymyśliłem - autor).

- Idzie - zakomunikował babci przerośnięty Piotruś, co spotkało się z

niekontrolowanym wybuchem szczerbatego entuzjazmu.

Zza jego pleców ukazała się wychudła ręka, wymachująca szaleńczo bukietem goździków.

- Wyj długo, pobofny biskupie! Niech wyje biskup Grawwfff… cholera!

- Co się stało, babciu?

- Milcz i pomóf mi fukać górnej fęki!

- I tak była za ciasna!

Wtem na placu nastała cisza jak makiem zasiał, nie słychać było przelatującej muchy. Kieszonkowcy zastygli z dłońmi w kieszeniach i torebkach swych ofiar. Piotruś wyjął aparat.

- Co się dzieje, Piotrusiu?

- Babciu Floro… - nieswoim, dziwnie grubym głosem przemówił wnuk i umilkł.

- Co, kochanie? Nie straf starej babuni!

- Czy ten twój biskup… no, czy on ma sześć podbródków?

- Co? Nie pije wódki! - oburzyła się babcia Flora - wyje w ubóstwie, jak Bóg pfykazał.

1

- Bo wydaje mi się że on puchnie…

- Cuchnie?

- Jasna cholera! Zaraz go rozpierdoli! Nad Placem Wolności rozległo się głośne PUFFF! Tłum gapił się w osłupiałym milczeniu na stertę dymiących flaków z wetkniętym w sam środek pastorałem. Kurwatura zachwiała się ostatni raz i znieruchomiała.

Na głowie babci Flory wylądowało coś dziwnego i przykleiło się do moherowej czapeczki.

- O rany - ponuro odezwał się Piotruś - babciu, zdaje się że Niebo zesłało ci prezent.

Odkleił jej od beretu oderwany biskupi nos, pękaty niczym kartofel.

- Relikwia - pokiwał głową z aprobatą - kiedyś będzie sporo warta.

------------------------------------------------------------------------------

Piotruś smętnie poprawił upijający go w kroku niebieski kombinezon z wielką liczbą 13 na plecach.

- Wnusiu, nie gweb w jajach! - surowo upomniała go babcia Flora, odziana w

identyczny kombinezon - twoje jaja są nam potwebne w stanie nienarufonym.

- Babciu, jeśli nadal majaczysz o przedłużaniu gatunku - warknął czerwony ze złości

Piotruś - to mówię po raz ostatni: WYBIJ TO SOBIE Z…

- Cicho! - przerwała babcia Flora - to chyba niemowliwe, ale… ktoś stoi pod dwiami

krypty!

- Ktoś prócz nas przeżył wojnę? - przejęty do głębi wnuk wpatrywał się w ekran, na

którym piękna dziewczyna z czarnymi kitkami błagalnie patrzyła w kamerę - szybko, przełącz na głośnik!

…bezybezyciumtamtam… kiszszsz - rozległy się trzaski i niezrozumiały bełkot. Babcia Flora pokręciła jakimiś gałkami i równie jak wnuk przejęta rolą ryknęła do mikrofonu:

- Tu Nadzorfyni Krypty 13! Pwedstaw się i powiedz jakim cudem wyjesz!

2