7,99 zł
Jak walczyć z przebodźcowaniem
Obcięcie powiek było jedną z bardziej wyrafinowanych i okrutnych starożytnych tortur. Skazaniec z otwartymi oczami był narażony na nieprzerwany odbiór sygnałów ze świata. W konsekwencji szybko zaczynał chorować i umierał.
Wielu naukowców właśnie w tej figurze widzi metaforę współczesnego człowieka. Według badaczy z uniwersytetu w San Diego za pośrednictwem usług cyfrowych i innych mediów zalewani jesteśmy potokiem informacji o wielkości ponad 10 tys. słów dziennie. Przeciążenie informacjami i ilością bodźców odbieranych z otoczenia (światło, hałas, zapachy) sprawia, że coraz częściej mamy problemy z koncentracją i pogorsza się jakoś naszego snu. Może najwyższy czas, by zadbać wreszcie o „przestrzeń cyfrową” oraz środowisko zmysłowe, w którym żyjemy?
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:
Liczba stron: 44
Obcięcie powiek było jedną z bardziej wyrafinowanych i okrutnych starożytnych tortur. Skazaniec z otwartymi oczami był narażony na nieprzerwany odbiór sygnałów ze świata. W konsekwencji szybko zaczynał chorować i umierał.
Wielu naukowców właśnie w tej figurze widzi metaforę współczesnego człowieka. Według badaczy z uniwersytetu w San Diego za pośrednictwem usług cyfrowych i innych mediów zalewani jesteśmy potokiem informacji o wielkości ponad 10 tys. słów dziennie. Przeciążenie informacjami i ilością bodźców odbieranych z otoczenia (światło, hałas, zapachy) sprawia, że coraz częściej mamy problemy z koncentracją i pogorsza się jakoś naszego snu. Może najwyższy czas, by zadbać wreszcie o „przestrzeń cyfrową” oraz środowisko zmysłowe, w którym żyjemy?
Zapraszamy do lektury
Redakcja miesięcznika „Znak”
Wszystkim autorom i spadkobiercom praw autorskich serdecznie dziękujemy za udostępnienie tekstów do minibooków. Jednocześnie informujemy, że dołożyliśmy wszelkich starań, by odnaleźć ich spadkobierców i właścicieli. Przychody ze sprzedaży nieposiadających ambicji komercyjnych minibooków zostaną przeznaczone na kontynuowanie działalności miesięcznika „Znak”.
■ Nicholas Carr w rozmowie z Krzysztofem Kornasem
Przyzwyczailiśmy się do ciągłego strumienia informacji, a nasza uwaga podąża dziś głównie za nowościami. W ten sposób tracimy jednak to, co stanowi o głębokim myśleniu – możliwość podjęcia świadomej decyzji, o czym w ogóle chcemy myśleć
Kiedy dziesięć lat temu opisał Pan w Płytkim umyśle, jak negatywny może być wpływ internetu na ludzki mózg, dominowały optymistyczne prognozy dotyczące rozwoju nowych technologii i ich oddziaływania na nasze zdolności poznawcze. Ja również przy pierwszej lekturze Pana książki nie byłem przekonany do pojawiających się w niej pesymistycznych ocen. Internet znacznie ułatwiał moje, wtedy jeszcze studenckie, życie i uważałem, że jestem odporny na negatywne skutki uboczne cyfryzacji świata. Minęła dekada i teraz niektórzy moi znajomi i ja sięgamy do Pana książki po diagnozę uzależnienia od nowych technologii i pomysły na skuteczną terapię. Jak często powtarzał Pan w ostatnich latach: „A nie mówiłem!”?
Przyznaję, że taka myśl się pojawia, ale niekoniecznie wypowiadam ją na głos [śmiech]. Od wielu ludzi słyszałem, że kiedy po raz pierwszy przeczytali moją książkę, opierali się jej przesłaniu. Kiedy ją pisałem, w 2008 i 2009 r., żyliśmy w czasach wielkich nadziei związanych z internetem.
W ostatnich latach zaszły dwie ważne zmiany: wszechobecne stały się smartfony oraz rozwinęły się media społecznościowe, które pochłaniają najwięcej czasu spędzanego online. Oba te zjawiska uświadomiły ludziom, jak trudno jest im kontrolować korzystanie z technologii, które nieustannie rozpraszają ich uwagę. Dystrakcje sprawiają, że niektórzy nie są już w stanie skoncentrować się nawet na członkach rodziny czy bliskich przyjaciołach. Ogólnie rzecz biorąc, ludzie są o wiele bardziej świadomi, że pod wpływem technologii w ich umysłach zachodzą głębokie zmiany i że nie zawsze są one dobre. Są przez to teraz częściej otwarci na argumenty, które przedstawiłem w książce, niż wtedy, gdy została ona opublikowana.
Zyskał Pan od tego czasu więcej zwolenników niż przeciwników?
Dalsza część dostępna w wersji pełnej
Prawa autorskie do tekstów zamieszczonych w minibooku przysługują ich autorom lub spadkobiercom.
Dołożyliśmy wszelkich starań, by odszukać wszystkich właścicieli praw autorskich. W przypadku ewentualnych niejasności zapewniamy, że prawa wszystkich właścicieli będą respektowane. Jednocześnie informujemy, że projekt minibooków „Znaku” nie jest komercyjny. Wykorzystane przychody przeznaczymy na dalszą działalność miesięcznika „Znak”.
Wstęp i wybór tekstów: Redakcja miesięcznika „Znak”
Opracowanie redakcyjne tekstów: Redakcja miesięcznika „Znak”
Projekt okładki: Ilona Klimek
Źródło ilustracji okładkowej
Opracowanie techniczne i konwersja: Katarzyna Rek
Książki z dobrej strony: www.znak.com.pl
Więcej o naszych autorach i książkach: www.wydawnictwoznak.pl
Społeczny Instytut Wydawniczy Znak, ul. Kościuszki 37, 30-105 Kraków
Dział sprzedaży: tel. 12 61 99 569, e-mail: [email protected]
Na zlecenie Woblink
woblink.com
plik przygotowała Katarzyna Rek
