Dobry Dowcip Nie Jest Zły. Najlepsze żarty o lekarzach -  - ebook

Dobry Dowcip Nie Jest Zły. Najlepsze żarty o lekarzach ebook

0,0
9,90 zł

lub
Opis

Najlepsze żarty o lekarzach ” to zbiór 100 najlepszych dowcipów o lekarzach, lekarkach, doktorach i służbie zdrowia. Pełne sarkazmu, celnych morałów odnoszące się do życia codziennego. Dowcip lekarstwem na wszystko.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI

Liczba stron: 24




Najlepsze żarty o lekarzach
Warszawa 2013

1.

Do młodego lekarza dzwoni telefon. Dzwoni jego kolega i zaprasza go na partyjkę brydża. Lekarz odkłada telefon i mówi do małżonki:

– Kochanie, mam nagłe wezwanie. Muszę jechać do szpitala.

– Coś poważnego?

– Tak, jest tam już trzech innych lekarzy.

2.

Mówi Kowalski do doktora:

– Świetny ten lek! Mój wuj zażył go przez przypadek i odziedziczyłem fortunę!

3.

– Panie doktorze! Stoję u wrót śmierci!

– Spokojnie. Zaraz pana przeprowadzę.

4.

Zmarł znany kardiolog i urządzono mu bardzo uroczysty pogrzeb. Podczas ceremonii za trumną ustawione było ogromne serce, całe pokryte kwiatami. Kiedy skończyły się przemówienia i modlitwy, serce otworzyło się i trumna wjechała do środka. Następnie piękne serce się zamknęło i tak ciało doktora pozostało w nim na zawsze. W tym momencie ktoś z obecnych wybuchnął głośnym śmiechem.

Wszystkie oczy zwróciły się na niego, więc powiedział:

– Bardzo przepraszam, ale wyobraziłem sobie właśnie swój pogrzeb… Jestem ginekologiem.

Proktolog zemdlał.

5.

– Szanowny panie, pańska dolegliwość będzie bardzo trudna w leczeniu – powiada medyk. – Szkoda, że nie zgłosił się pan do mnie przed dwudziestu laty.

– Nie pamięta mnie pan, panie doktorze, ale byłem u pana przed dwudziestu laty.

– Niemożliwe!

– Obaj jeszcze byliśmy w wojsku. Powiedział mi pan wtedy: „Zmiatajcie wy symulancie, bo to się źle dla was skończy!”.

– Mówiłem o smutnym końcu, więc jak pan pamięta, nie lekceważyłem choroby.

6.

Przychodzi kobieta do lekarza, wszędzie jest niebieska, zielona...

Lekarz mówi:

– O Boże, co się pani stało?

– Panie doktorze, już nie wiem, co mam dalej robić... Za każdym razem, kiedy mój mąż przychodzi do domu pijany, tłucze mnie.

– Hmm… Znam jeden absolutnie pewny i efektywny środek! W przyszłości, kiedy pani mąż przyjdzie pijany do domu, weźmie pani filiżankę herbaty rumiankowej i niech pani płucze gardło i płucze, i płucze...

Dwa tygodnie później przychodzi ta sama kobieta do tegoż lekarza, wygląda kwitnąco.

– Panie doktorze, wspaniała rada! Za każdym razem, kiedy mój mąż dobrze wcięty wtacza się do mieszkania, ja płuczę i płuczę gardło, a on nic mi nie robi…

– Widzi pani, wystarczy trzymać język za zębami.

7.

98-letni staruszek przychodzi do lekarza na badania kontrolne. Lekarz pyta go o samopoczucie, na co staruszek odpowiada:

– Nigdy nie czułem się lepiej. Mam 18-letnią narzeczoną. Jest w ciąży i wkrótce będziemy mieć syna.

Doktor myśli chwilę i mówi:

– Niech pan pozwoli, że opowiem panu historię. Pewien myśliwy, który nigdy nie zapominał o sezonie myśliwskim, wyszedł raz z domu w takim pośpiechu, że zamiast strzelby wziął ze sobą parasol. Kiedy znalazł się w lesie, z krzaków wyszedł ogromny niedźwiedź. Myśliwy wyciągnął parasol, wycelował w niedźwiedzia i wypalił. I wie pan co stało się potem?

– Nie – odpowiada staruszek.

– Niedźwiedź padł martwy jak kłoda.

– Niemożliwe! – wykrzyknął staruszek. – Ktoś inny musiał wystrzelić!

– I do tego momentu całej historii właśnie zmierzałem.

8.

Do wychodzącego z sali operacyjnej lekarza podbiega zdenerwowana żona pacjenta.

– I jak, panie doktorze, udała się operacja?

– Operacja? Myślałem, że to była sekcja zwłok.

To jest bezpłatna wersja demonstracyjna ebooka. Zapraszamy do zakupu pełnej wersji publikacji.

To jest bezpłatna wersja demonstracyjna ebooka. Zapraszamy do zakupu pełnej wersji publikacji.