Broken by Her Voice. Broken #1 - Melody Red - ebook

Broken by Her Voice. Broken #1 ebook

Melody Red

4,2

21 osób interesuje się tą książką

Opis

Niektóre historie zaczynają się od spotkania.
Ta zaczyna się od głosu.

Claire prowadzi nocną audycję radiową opartą na anonimowych listach. W weekendowe noce czyta cudze emocje, tajemnice i historie, których nikt wcześniej nie odważył się wypowiedzieć na głos.

Luca od lat funkcjonuje w świecie, w którym uczucia są słabością, a każda decyzja ma swoją cenę. Nie powinien jej słuchać. Nie powinien pisać.

A jednak robi jedno i drugie.

Z kilku słów rodzi się coś, czego nie da się zatrzymać. Napięcie, które nie znika. Relacja, która od początku nie powinna się wydarzyć.

Granice zaczynają się przesuwać. Najpierw w słowach. Potem w rzeczywistości.

A kiedy w końcu się spotykają, nic nie jest już pod kontrolą.

„Broken by Her Voice” to dark romance oparty na napięciu, ciszy i emocjach, które narastają powoli - bez przyspieszania i bez prostych rozwiązań. To historia o obsesji, o kontroli i o tym, co dzieje się, kiedy przestajesz panować nad własnymi zasadami.

 Tom 1

Sceny 18+ zmysłowe

Historia nie romantyzuje relacji toksycznych

Dla kogo jest ta historia:
dla osób, które lubią napięcie budowane powoli, emocje ukryte między słowami i relacje, które od początku nie powinny się wydarzyć

 

Dla kogo nie jest:
dla tych, którzy szukają lekkiej, szybkiej historii bez ciężaru emocjonalnego

👉 Jeśli chcesz mieć tę historię w wersji papierowej z autografem, zajrzyj na:
www.melodyred.com

 

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows

Liczba stron: 363

Rok wydania: 2026

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
Oceny
4,2 (30 ocen)
18
5
2
4
1
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.
Sortuj według:
polii_book_ksiazkara

Nie oderwiesz się od lektury

Nieczęsto trafiam na książkę, która już od pierwszych stron potrafi wzbudzić tyle emocji, a jednocześnie nie zdradzając od razu wszystkich swoich kart. „Broken by Her Voice” okazało się historią, która stopniowo wciąga czytelnika w swój świat i z każdym kolejnym rozdziałem sprawia, że coraz trudniej się od niej oderwać. Jestem nią oczarowana i polecam z całego serca❤
00
FascynacjaKsiazkami

Nie oderwiesz się od lektury

Chce więcej,bo ta historia uzależnia ❤️‍🔥Czytajcie
00
Goszaczyta98

Nie oderwiesz się od lektury

„Broken by Her Voice” autorstwa Melody Red zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie. Jak się okazuje autorka stworzyła kawał dobrej powieści, którą czyta się z wypiekami na twarzy. Melody wyszła naprzeciw wszystkim stereotypom, ominęła wszelkie schematy i zaserwowała nam świetną książkę, która zapewniła mi dobrą lekturę i niesamowitą przygodę, z której nie chciałam wracać. 🫠 ✨ To opowieść o mężczyźnie, który z pozoru ma wszystko o czym człowiek może tylko marzyć: wpływy, pieniądze i pozycję. Jednak za tym idealnym wizerunkiem kryje się człowiek pozbawiony emocji, funkcjonujący w świecie, gdzie okazanie słabości może mieć poważne konsekwencje. Wszytko się zmienia, gdy obok niego pojawia się kobieta, która boi się zaangażowania. Wydarzenia z przeszłości nauczyły ją tego, że uczucia często prowadzą do bólu i rozczarowania. Ich historia rozpoczęła się w bardzo nietypowy sposób: od listów i słów, które stopniowo budowały między nimi więź. On poznał ją najpierw przez głos i emocje ukryte między...
00
Ursalia
(edytowany)

Z braku laku…

Do przeczytania zachęciły mnie pozytywne opinie, ale tylko się rozczarowałam. Nie podobała mi się, strasznie mnie zmęczyła, a w książce właściwie nic się nie wydarzyło. Napisana specyficznym językiem, który zdecydowanie nie jest dla mnie. Czułam się jakbym czytała lekturę :((( Dodatkowo główny bohater zupełnie bez charyzmy, a większość dialogów brzmiała bardzo sztucznie.
00
MarlenaRoszak

Nie oderwiesz się od lektury

Super 😁
00



Claire

Gdy tylko zegar wybił północ, weszłam na antenę z nowym programem – zupełnie innym niż wszystkie do tej pory. Tygodniami przekonywałam drugiego wspólnika, żeby się zgodził. Dopiero wtedy mogłam zacząć audycję, podczas której wkroczę w świat listów – pachnących perfumami, z rozmazanym od łez atramentem, nieskazitelnie czystych czy napisanych idealnym pismem. Każdy, kogo coś dręczyło, zatruwało, mógł napisać do mnie historię, której nie był w stanie wyjawić nikomu innemu. Papier zawsze przyjmie wszystko. A ja miałam tylko przyjąć to, co najcięższe, aby oni mogli ruszyć dalej, zacząć żyć ponownie bez tego, co męczyło ich każdego dnia. Miały być spowiedzią i oczyszczeniem, którego tak potrzebowali.

Sięgnęłam po czekający na biurku stos kolorowych kopert. Przesunęłam palcami po chropowatej powierzchni papieru, chłodnej, ale prawdziwej, i coś znajomego się we mnie obudziło. Napięcie, które pojawia się tylko wtedy, gdy robi się coś po raz pierwszy naprawdę na własnych zasadach. Zamknęłam oczy i wybrałam pierwszą – tę, od której zacznie się ta audycja i której konsekwencji nie znałam.

Otworzyłam powieki. W dłoni trzymałam różową. Zaintrygowana rozcięłam ją z boku i wyjęłam list; natychmiast uniósł się słodki, truskawkowy zapach. Potarłam czubek nosa, żeby nie kichnąć. Rozłożyłam papier, a szelest kartki wypełnił studio. Nacisnęłam czerwony przycisk na konsoli i weszłam na antenę.

– To już dzisiaj – powiedziałam, pilnując, by głos nie drżał. – Mój nowy program, specjalnie dla was, w każdy weekend. Abyście mogli podzielić się z innymi swoimi przeżyciami, troskami, a może nawet… tajemnicami. W ręku trzymam koperty, z których wylosuję pierwszą. Mam nadzieję, że jesteście tak samo podekscytowani, jak ja. No to co? Zaczynamy?

Gdy rozkładałam arkusz papieru, poczułam delikatny skurcz w żołądku. Pierwszy list. Pierwsze zdania, które ktoś zdecydował się oddać w moje ręce. Zbliżyłam usta do mikrofonu, oblizałam spierzchnięte wargi, a słowa popłynęły same.

Droga Claire,

napisałam kilka wersji tego listu i żaden nie oddał tego, co czuję. Ale przesyłam ci ten, którego napisanie i tak kosztowało mnie więcej, niż przypuszczałam.

Przepłakałam tygodnie, a może miesiące. Analizowałam każde spotkanie, każde słowo, bo nie potrafiłam się z tym pogodzić. Z tym, że mnie zdradził.

Odkryłam ich przypadkiem, gdy wracałam z uczelni przez park, do którego nigdy nie chodzę. Czy tak miało być? Teraz już mogę powiedzieć, że tak, ale wtedy tak nie myślałam.

Zobaczyłam go – ich – razem, leżących na trawie. Całował się… Ze swoją byłą dziewczyną. Stanęłam i przyglądałam się im jak idiotka. Nigdy w życiu nie doświadczyłam takiego bólu jak wtedy. Miałam wrażenie, że rozerwie mnie na kawałki.

Podeszłam do nich i zrobiłam mu awanturę. A oni?

Śmiali się ze mnie, a ten śmiech prześladuje mnie do dzisiaj. Odeszłam w ciszy, bez serca. Zniszczył mnie w zaledwie jedną minutę, a ja od ponad roku żyję tak, jakby świat się zatrzymał.

Nie potrafię już zaufać i nie wiem, czy kiedyś będę w stanie.

Teraz nie czuję już nic, jestem w środku pusta. Nic nie ma znaczenia. Nic się nie liczy.

Nigdy nie sądziłam, że zdrada może tak boleć.

Może ten list to moja forma pożegnania, zamknięcia przeszłości, abym mogła otworzyć się na przyszłość. Mam taką nadzieję.

Pozdrawiam Cię, Claire.

A.

Mój wzrok wciąż utkwiony był w kartce. Jej słowa ściskały mnie tak mocno, że nie byłam pewna, czy dam radę mówić dalej. W studiu wszystko zastygło – ja, Harry za szybą wpatrzony we mnie, a w świetle lamp drobne pyłki trwające w bezruchu. Bałam się, że to, co powiem, nie pomoże jej ani trochę i dalej będzie żyła w zawieszeniu. Oparłam dłonie płasko na blacie, nachyliłam się do mikrofonu, a zdania ułożyły się bez wysiłku.

– Zdrada boli raz, ale pustka, którą po sobie zostawia, potrafi niszczyć latami. Może właśnie dlatego wciąż wierzymy w miłość i szukamy jej ponownie. Nie po to, by zagłuszyć wspomnienie, ale by wypełnić to, co po niej zostało. Droga A., nie zamykaj się, nie odtrącaj, a w najmniej oczekiwanym momencie miłość przyjdzie do ciebie i porwie twoje złamane serce. A wtedy on będzie tylko wspomnieniem, tak mglistym i odległym, że aż nieprawdziwym.

Odsunęłam się od mikrofonu i wyłączyłam go przepełniona tysiącami różnych myśli. Potrzebowałam przerwy, aby ostudzić krążące w żyłach emocje. Harry puścił jakąś melancholijną piosenkę. Wstałam, żeby się rozprostować. Choć prawda była taka, że bardziej potrzebowałam spojrzeć na tę historię jeszcze raz. W jej pustce widziałam swoją niemoc, ale nie taką powstałą przez zdradę, tylko taką, w której żyłam latami, bo nie potrafiłam pokochać – a ona zaufać. To prawie to samo. Zazdrościłam jej tylko jednego – że kochała. Nawet jeśli krótko, to i tak dłużej niż ja. Słowa tej dziewczyny tkwiły jeszcze we mnie, gdy powrócił obraz sprzed kilku dni. Nagły i nieproszony. On klęczący przede mną z lśniącym pierścionkiem w dłoni, a ja nieruchoma, niemogąca wydusić z siebie więcej niż krótkie „nie”. A jego pytanie „dlaczego nie chcesz za mnie wyjść?” zostało ze mną dłużej, niż powinnam na to pozwolić. Potrząsnęłam głową, próbując odepchnąć całą tę scenę od siebie. Skupiłam wzrok na komputerze przed sobą. Byłam w studiu, a audycja wciąż trwała.