Wydawca: HarperCollins Polska sp z o.o Kategoria: Obyczajowe i romanse Język: polski Rok wydania: 2016

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 20000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku (w tym Kindle) kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Liczba stron: 139 Przeczytaj fragment ebooka

Odsłuch ebooka (TTS) dostępny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacji Legimi na:

Androida
iOS
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB kup za 1 zł
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Tango dla dwojga - Ally Blake

Milioner Nate Mackenzie nie zamierza się żenić, lecz jego matka i trzy siostry nie przyjmują tego do wiadomości. Próbują go wyswatać, a zbliżające się wesele przyjaciół będzie do tego kolejną okazją. Nate, chcąc powstrzymać zapędy sióstr, oświadcza, że ma już dziewczynę. Teraz pozostaje mu znaleźć kogoś, kto pójdzie z nim na wesele. Ogłasza się na portalu randkowym, a na jego anons odpowiada inteligentna i zabawna Saskia Bloom…

Opinie o ebooku Tango dla dwojga - Ally Blake

Fragment ebooka Tango dla dwojga - Ally Blake

Ally Blake

Tango dla dwojga

Tłumaczenie:

ROZDZIAŁ PIERWSZY

Saskia Bloom odgarnęła z oczu niesforny ciemny kosmyk i ponownie skupiła uwagę na ekranie swojego laptopa.

– Dam sobie uciąć rękę, że dawno przekroczyłeś czterdziestkę – mruknęła pod nosem, przyglądając się zdjęciu głupkowato uśmiechniętego mężczyzny, które znalazła na portalu randkowym „Zakochaj się”.

Muskularne ciało NiezłegoCiacha33 mogło zawrócić w głowie niejednej kobiecie. Saskia przejrzała jego profil.

Ulubiony film: Szybcy i wściekli

Hobby: Surfing

Gdyby kręcono o Tobie film, kto mógłby Cię zagrać?: Jason Statham

Czego szukasz?: Szalonej, myślącej nieszablonowo kobiety z błyskiem w oku.

Wzdychając ciężko, Saskia wybrała kolejnego kandydata. Już sama jego fotografia napawała lękiem. Nie dość, że MiłośnikPtaków28 miał włosy zaczesane w czub, to jeszcze trzymał na ramieniu kurczaka. Poza tym jego twarz wykrzywiał upiorny grymas. Mimo wszystko zapoznała się z informacjami na jego temat.

Ulubiony serial: DrWho (wersja oryginalna!)

Jak najchętniej spędzasz niedziele?: Buszuję po pchlich targach i wyprzedażach garażowych.

W której sławie mógłbyś się zakochać?: W Tyrze Banks.

Czego szukasz?: Zabawy w zakazanych miejscach.

Saskia z pewnością nie zamierzała wziąć w nich udziału. Chociaż minęło kilka miesięcy, odkąd ostatni raz umówiła się na randkę, nie chciała szukać miłości w internecie. Przeglądanie portalu randkowego należało do jej obowiązków. Razem ze swoją wspólniczką, Lissy, przyjęła zlecenie, które wymagało stworzenia statystyk na temat zadowolenia osób korzystających z portalu. Praca była dla niej wszystkim i mogła poświęcić dla niej wiele. Jak dotąd przełamała wiele lęków i zahamowań. Między innymi skakała z samolotu na spadochronie, kupowała narkotyki od podejrzanych typów i pływała z rekinami. W porównaniu z tamtymi wyzwaniami założenie konta na bzdurnej stronie internetowej było banalne.

Oparła stopy na krześle, oplotła kolana rękami i przyciągnęła je do piersi. Potrząsając głową, zerknęła na znaczek informujący o nadejściu kolejnego mejla. Jej elektroniczna skrzynka pocztowa pękała w szwach. Oczywiście cieszyło ją tak duże zainteresowanie, nawet jeśli wszystko odbywało się w ramach realizacji zlecenia dla klienta.

Nie uważała się za piękność. Miała pofalowane, brązowe włosy, oliwkową cerę i piwne oczy osadzone w pociągłej twarzy. Sądziła, że można o niej powiedzieć co najwyżej „urocza”. Poza tym ostatni związek znacznie podkopał jej pewność siebie.

Ściągając brwi, pomyślała o Stu. Spotkali się w pubie. Siedział tam przygarbiony w starym płaszczu, roztaczając aurę tajemniczości. Wyglądał, jakby potrzebował czułości i gorącego posiłku. Później okazało się, że nie pogardził także jej telewizorem, komputerem, telefonem komórkowym i mnóstwem innych rzeczy. W zamian zostawił jej wulgarny list i psa.

Saskia spojrzała na Ernesta, dużego psa rasy airedale terrier wylegującego się w najlepsze na fotelu. Chociaż zdążyła poczuć do niego wielką sympatię, nadal przypominał o bolesnej lekcji, której udzielił jej Stu. Nie odzyskała zaufania do ludzi, a w szczególności do mężczyzn. Dlatego też, zamiast przeglądać wiadomości od tych, którzy odpowiedzieli na jej anons na portalu randkowym, wolała zająć się pracą.

Jednak gdy tylko spojrzała na kolejne zdjęcie, wydała stłumiony okrzyk. Widoczny na nim mężczyzna wyglądał jak gwiazda filmowa, chociaż nie przyjął sztucznej pozy ani nie silił się na uśmiech. Wyglądał bardzo naturalnie, unosząc zawadiacko jedną brew i spoglądając w przestrzeń gdzieś nad głową fotografa. Miał ciemne blond włosy i niesamowicie niebieskie oczy. Saskia nie mogła uwierzyć, że nie usidliła go dotąd żadna kobieta. Może jednak ukrywał jakiś mroczny sekret, który mógłby tłumaczyć jego wolny stan.

Zaciekawiona przesunęła kursor niżej, żeby przeczytać widniejące tam informacje.

Ulubiona książka: Paragraf 22

Ulubiony napój: Podwójne espresso

Słowo, którego używasz najczęściej: Następny

Czego szukasz?: Partnerki na wesele bez zobowiązań.

Musiała przyznać, że opis idealnie pasował do człowieka z fotografii. Zaintrygowana sięgnęła po długopis. Uwielbiała badać wszelkie anomalie, a on zdecydowanie był jedną z nich. Pospiesznie zaczęła przeglądać stos dokumentów w poszukiwaniu ulotek, które rozsyłali twórcy portalu „Zakochać się”, kiedy wchodzili na rynek, po czym kolejny raz przeczytała umieszczony w nich tekst, którego zdążyła się nauczyć na pamięć. Potem przejrzała swoje notatki, z których jasno wynikało, że użytkownicy strony najczęściej szukali partnera na całe życie, przelotnej znajomości albo okazjonalnego seksu. A ten młody bóg, przypominający Paula Newmana w szczytowej formie, nie tylko nie był zainteresowany żadną z tych możliwości, ale także doceniał dobrą literaturę i kawę.

Nagle z zamyślenia wyrwało ją głośne uderzenie, gdy Lissy postawiła przed nią ogromny kubek z bohaterami serialu Teoria wielkiego podrywu. Saskia podskoczyła jak oparzona.

– Kiedyś przyprawisz mnie o zawał!

– Znów masz to dziwne spojrzenie, które nadaje ci wygląd naukowca – skomentowała Lissy, całkowicie ignorując komentarz przyjaciółki. Jej niebiesko-różowe pasemka podskoczyły, kiedy opadła na krzesło po drugiej stronie poplamionego farbą stołu. – Gdyby to było legalne, poślubiłabym twój ekspres do kawy.

– Nie ty jedna. – Saskia zdjęła okulary i mrugając energicznie, odłożyła je na bok. Zrobiła głęboki wdech, rozkoszując się intensywnym aromatem, po czym ujęła w dłonie ciepły kubek. Chociaż Stu ukradł jej cały sprzęt elektroniczny, poza psem zostawił także swój ekspres.

– Nad czym pracujemy? – zapytała Lissy.

– Analizujemy portal randkowy.

– Interesujące…

– Właśnie dokonałam przełomu – dodała Saskia. – Wygląda na to, że nasze statystyki nie będą takie nudne. Może nawet opracuję przepis na miłość.

– Coś w stylu czekolada plus kwiaty pomnożone przez dużo namiętnego seksu równa się liczba tych chwil, kiedy nie masz na co narzekać?

Saskia roześmiała się głośno, zapisując kolejną uwagę w rogu swojego notatnika.

– Dobrze wiesz, że największą frajdę w pracy sprawiają mi dodatkowe obszary badań, które sama sobie wyszukuję.

Lissy wymownie spojrzała na stos czerwonych kopert z rachunkami obok komputera. Oczywiście miała rację. W pierwszej kolejności należało zadbać o finanse. Saskia musiała to zrobić, jeśli chciała odzyskać płynność finansową i wznowić remont domu. Nie oznaczało to jednak, że nie mogła poświęcać na swoje fantazje dodatkowych godzin pracy.

– Taki miłosny wzór to byłoby coś – dodała po namyśle. – Ale jesteś pewna, że nie została jeszcze opracowana?

– Nic mi o tym nie wiadomo – odparła Saskia. – Chyba nikt nigdy nie próbował tego zrobić. Ale z odpowiednią inspiracją…

– Chcesz powiedzieć, że potrzebujesz jabłka tak jak ten cały Einstein.

– To akurat był Newton.

– Nieważne. Zdradź mi lepiej, co trafiło ciebie.

– Nic mnie nie trafiło – skłamała Saskia. Popełniła jednak błąd, gdy spojrzała na ekran.

Lissy czym prędzej zerwała się ze swojego krzesła i zerknęła jej przez ramię.

– Aha! Wiedziałam. Kto to jest?

Saskia spojrzała głęboko w niebieskie oczy mężczyzny ze zdjęcia.

– Jego nick to NJM.

– Jego nick? Czyli to jeden z facetów z tego portalu, nad którym pracujemy? – Lissy zagwizdała przeciągle. – Dlaczego sama się tym zajmujesz?

– Bo ty nie miałaś czasu. Byłaś zajęta randkowaniem z Szurniętym Davem.

– Przyznaję, że nie był do końca normalny… – odparła Lissy, pogrążając się we wspomnieniach. – Ale jak ten facet całował! – Jej oczy zalśniły niczym gwiazdy.

Saskia uznała, że na wszelki wypadek sprawdzi później, czy przyjaciółka na pewno wykasowała numer Dave’a z listy kontaktów w telefonie. Tymczasem Lissy rozparła się wygodnie na krześle i wskazała kubkiem jej laptop.

– Co o nim wiadomo?

– Ma dwadzieścia sześć lat, niebieskie oczy i blond włosy. Zajmuje się finansami, a prywatnie nie wiadomo, ponieważ nie napisał, co go interesuje.

– Już ja wiem, co powinno go zainteresować – odparła z naciskiem Lissy.

Saskia się roześmiała, po czym puściła myszkę i przeciągnęła się.

– Do diabła z pracą! – wykrzyknęła nagle Lissy. – Powinnaś się umówić z tym facetem.

– Ale… ale on nie jest w moim typie – odparła Saskia niepewnie, kolejny raz spoglądając na ekran.

– Kochanie, on jest w typie każdej kobiety. I nie chcę słyszeć, że ty mu się nie spodobasz. Masz ten seksowny wygląd kujonicy, który ostatnio wrócił do łask. Poza tym facet szuka miłości, skoro stworzył konto na tym portalu.

– Po pierwsze, to jednak jest nasza praca. Po drugie, on nie szuka miłości, a jedynie partnerki na wesele. I po trzecie, zalogował się na kilkunastu podobnych stronach.

– Chcesz przez to powiedzieć, że nie jesteś gotowa na kolejny związek? – Lissy przewróciła oczami. – Ile czasu minęło, odkąd porzucił cię ten, którego imienia nie wymawiamy?

– Siedem miesięcy – wyszeptała Saskia.

Lissy zerknęła na czworonoga, po czym odparła równie cicho:

– To tylko pies. On nie rozumie po angielsku.

Saskia westchnęła.

– Moim zdaniem to idealna okazja, żeby spróbować czegoś nowego – podjęła temat Lissy, odwracając komputer przyjaciółki w swoją stronę. – Jak na mój gust w niczym nie przypomina spłukanego padalca. Sprawia wrażenie błyskotliwego i pewnego siebie. I na pewno wie, jak traktować kobiety, jeśli wiesz, co mam na myśli.

Na zakończenie monologu Lissy uśmiechnęła się jak psotne dziecko, które właśnie coś zbroiło. Potem oparła się wygodnie na krześle i wypiła łyk kawy.

Tymczasem Saskia otworzyła notatnik i zapisała obok siebie dwa hasła: „Zakochaj się” i „Miłosny wzór”. Szybko jednak wszystko zamazała. Nie mogła się skupić pod czujnym spojrzeniem przyjaciółki.

Przypomniała sobie rozmowę, którą odbyły już milion razy. Lissy utrzymywała bowiem, że winę za jej spaczony gust do facetów ponosił ojciec Saskii, któremu przez całe życie bezskutecznie próbowała się przypodobać. Z kolei Saskia twierdziła, że zwyczajnie lubi pomagać i czuć się potrzebna, i nie widziała nic złego w wiązaniu się z mężczyznami, którzy liczyli na jej wsparcie.

NJM z całą pewnością nie wyglądał na kogoś, kto szukałby ratunku u kobiety. Mimo to polubiła jego profil. Czemu nie? Skoro zamierzała dobrze się wywiązać ze swoich obowiązków i przedstawić klientowi wiarygodną analizę, musiała zbadać tę anomalię. A jeśli przy okazji miło spędzi czas, to tym lepiej. W końcu jej też się coś od życia należy.

Wszystkie wesela zawsze wyglądały tak samo i były zmorą w życiu Nate’a Mackenziego. Bo chociaż dawno zakomunikował siostrom, że odpowiada mu kawalerski stan, a one bez entuzjazmu obiecały to uszanować, zapominały o wszystkich ustaleniach w chwili, gdy pojawiało się kolejne zaproszenie na ślub.

Ledwo skończył prowadzić rozmowę telefoniczną z najstarszą z nich, Jasmine, kiedy zaatakowały bliźniaczki, Faith i Hope.

– Ona jest cudowna! – wykrzyknęła jedna z nich na wstępie.

Nate rozsiadł się wygodnie w fotelu, spoglądając na słońce zachodzące za wieżowcami Melbourne.

– U mnie wszystko dobrze. A co u was?

Jego sarkazm w najmniejszym stopniu nie ostudził zapału dziewczyn.

– Przyjaciółka Jasmine robi najlepsze makaroniki na świecie.

– Widziałam jej zdjęcie. Jest dokładnie w twoim typie.

Już miał otworzyć usta, żeby zapytać, skąd mogły wiedzieć, jakie kobiety są w jego typie, ale się opamiętał. Nie zamierzał dać im punktu zaczepienia do dalszej dyskusji na ten temat, a był przekonany, że natychmiast dostrzegłyby swoją szansę. Były dobre w wykorzystywaniu słabych punktów. W końcu sam je tego nauczył. Nie miał większego wyboru, gdy w wieku piętnastu lat został głową rodziny.

Odetchnął głęboko, żeby się uspokoić.

– Rozumiem, że wasze życie osobiste satysfakcjonuje was na tyle, by móc wścibiać nos w moje sprawy sercowe. Proponuję wam spożytkować energię gdzie indziej. Możecie na przykład spróbować rozwiązać problem głodu w krajach trzeciego świata.

– Ale…

– Koniec z umawianiem mnie na randki. To rozkaz.

Nastała chwila ciszy, po której rozległ się głośny śmiech.

Następnie bliźniaczki, jedna przez drugą, zaczęły mu tłumaczyć, że lata płyną, a jego chłopięcy urok nie będzie trwał wiecznie. Nate tymczasem zastanawiał się, jak raz na zawsze wybić im z głowy pomysł szukania dla niego partnerki. Nie zamierzał ich błagać ani tłumaczyć, że woli niezależność od stałego związku.

– Spotykam się z kimś! – wykrzyknął nagle, a jego słowa poniosły się echem po pustym gabinecie.

Po niewczasie dotarło do niego, że posunął się za daleko. Nie mógł jednak zawrócić z tej drogi, jeśli nie zamierzał przeciągać irytującej rozmowy ze swoimi siostrami.

– Czy ona potrafi sklecić choćby jedno mądre zdanie?

– A po co? – rzucił zaczepnie. – Wystarczy, że ładnie wygląda.

– Nate! – jęknęły jednocześnie bliźniaczki.

– Najgorsze jest to, że nawet nie potrafię stwierdzić, czy żartujesz – dodała po chwili jedna z nich.

– Romans bez zobowiązań i szans na szczęśliwe zakończenie byłby idealnym rozwiązaniem dla naszego brata – skomentowała druga.

– Załatwcie mi taki, to pogadamy – odparł, kiedy drzwi prowadzące do jego gabinetu uchyliły się odrobinę. Do środka zajrzał jego wspólnik, Gabe. Nate pokazał mu ręką, żeby wszedł, po czym rzucił do słuchawki: – Muszę kończyć. Za chwilę zaczynam spotkanie.

– Pozdrów Gabe’a.

– I powiedz mu, że jeśli nie wyjdzie mu z Paige, zawsze może…

Nate odłożył słuchawkę, zanim obraz jego siostry w ramionach Gabe’a na dobre utrwalił się w jego umyśle.

– Dziewczyny w bojowych nastrojach? – zapytał Gabe, kiedy Nate potarł pulsujące skronie.

– Tym razem to twoja wina.

– Niby dlaczego?

– Gdybyś się nie związał z Paige, nie poznałbyś Mae i Clinta, a oni nigdy nie zaprosiliby mnie na wesele. Wtedy te dwie małe wiedźmy nie ciosałyby mi kołków na głowie z powodu kobiety, której nie mam.

Gabe zmierzył go wzrokiem.

– Chcesz, żebym rozstał się z Paige?

– Nic podobnego – odparł Nate, rozsiadając się wygodnie w swoim fotelu. – Zanim ją poznałeś, byłeś miły jak niedźwiedź z bolącym zębem. Teraz nawet przyjemnie spędza się z tobą czas.

Gabe mruknął groźnie, zanim jego twarz rozpogodził promienny uśmiech. Kiedy Nate przyglądał się temu rosłemu mężczyźnie, odniósł wrażenie, jakby dopiero wczoraj postanowili nawiązać współpracę. Jednego dnia omawiali plany przy piwie, a kolejnego stworzyli potężną firmę, znaną i cenioną na całym świecie. W rzeczywistości oba te wydarzenia dzielił szmat czasu.

Nadszedł wreszcie ten moment, kiedy mogli złapać oddech, cieszyć się sukcesem i trochę odpuścić. Ale Nate nie potrafił zwolnić tempa. Nadal osobiście decydował o każdym zakupie, nawet jeśli chodziło o paczkę spinaczy. Bał się, że jeśli chociaż na moment zdejmie ręce ze steru, straci wszystko, na co tak ciężko pracował.

Z zamyślenia wyrwał go głos Gabe’a.

– Masz plany na lunch? – zapytał przyjaciel. – Umówiłem się na trzynastą z tym facetem od gier. Sądzę, że jeśli pójdziemy na spotkanie razem, bez trudu nakłonimy go do podpisania umowy.

Nate przeczesał włosy palcami, walcząc z narastającą frustracją.

– Spóźnię się piętnaście minut.

– To nawet lepiej. Przygotuję dla ciebie grunt. – Gabe wstał i ruszył do wyjścia. Przystanął jednak przed drzwiami i odwrócił się do Nate’a. – Znalazłeś partnerkę na ślub Mae i Clinta?

Nate cisnął w niego zszywaczem, który trafił w ścianę kilka centymetrów od ramienia potężnego mężczyzny.

– Uznam to za „nie” – odparł przekornie Gabe, zanim zostawił przyjaciela samego z natłokiem myśli.

Po śmierci ojca poświęcił sześć długich lat na opiekę nad swoimi siostrami. Z kolei one w dość specyficzny sposób okazywały mu wdzięczność. Korzystały z jego szczoteczki do zębów, podkradały jego koszulki, a z czasem zaczęły się umawiać z jego znajomymi. Każda rozmowa, podczas której próbował przemówić im do rozsądku, kończyła się płaczem, dlatego ostatecznie uodpornił się na kobiece łzy, podobnie jak na wahania nastrojów, burze hormonalne i inne feministyczne brednie.

W ciągu dwóch godzin od chwili, gdy Mae zdołała go przekonać, żeby przyprowadził na jej wesele osobę towarzyszącą, Nate odpowiednio przygotował się do tematu. Zorganizował i opłacił grupę ekspertów, którzy mieli wyszukać dla niego najlepsze portale randkowe, oczywiście przy zachowaniu maksimum dyskrecji.

W konsekwencji poznał sześć bardzo sympatycznych, atrakcyjnych, eleganckich i mądrych kobiety. Niestety wszystkie zaczynały się za bardzo starać, kiedy tylko odkrywały, że mają do czynienia z zamożnym właścicielem potężnej firmy. Musiał więc wszystkie odprawić z kwitkiem, a czasu było coraz mniej.

Wzdychając, sprawdził skrzyknę i znalazł wiadomość od kolejnej kandydatki. Bez zastanowienia sprawdził jej profil.

Ulubiona pizza: Z szynką i papryczkami chili

Ulubiona muzyka: Retro grunge

W jakim miejscu, chciałabyś się znaleźć?: W tym samym, w którym teraz jestem.

Czego szukasz?: Kogoś, z kim mogłabym porozmawiać.

Chociaż nigdy wcześniej nie słyszał o retro grunge, otworzył plik ze zdjęciem. Musiał przyznać, że wywarło na nim wrażenie. Podczas gdy większość kobiet wybierała fotografie w strojach kąpielowych, ta na oko dwudziestoletnia dziewczyna postawiła na całkiem inny wizerunek. Patrzył na brunetkę z potarganymi włosami, która miała na szyi niechlujnie przewiązany szalik, a na głowie filcowy kapelusz w stylu vintage.

Nate powiększył obraz, żeby przyjrzeć się jej twarzy. Była niezwykle atrakcyjna, chociaż w nietypowy sposób. Miała regularne rysy, nieduży nos i delikatnie zaróżowione usta. Ale najbardziej intrygujące były ogromne, piwne oczy okolone ciemnymi rzęsami. Wyrażały zadowolenie i radość.

Czym prędzej wysłał do niej wiadomość, w której poinformował o dogodnym dla niego terminie spotkania. Wybór miejsca pozostawił jej.

Tytuł oryginału: Faking It to Making It

Pierwsze wydanie: Mills & Boon Limited, 2013

Redaktor serii: Marzena Cieśla

Opracowanie redakcyjne: Marzena Cieśla

Korekta: Łucja Dubrawska-Anczarska

© 2013 by Ally Blake

© for the Polish edition by HarperCollins Polska sp. z o.o., Warszawa 2015, 2016

Wydanie niniejsze zostało opublikowane na licencji Harlequin Books S.A.

Wszystkie prawa zastrzeżone, łącznie z prawem reprodukcji części lub całości dzieła w jakiejkolwiek formie.

Wszystkie postacie w tej książce są fikcyjne.

Jakiekolwiek podobieństwo do osób rzeczywistych – żywych i umarłych – jest całkowicie przypadkowe.

Harlequin i Harlequin Światowe Życie są zastrzeżonymi znakami należącymi do Harlequin Enterprises Limited i zostały użyte na jego licencji.

HarperCollins Polska jest zastrzeżonym znakiem należącym do HarperCollins Publishers, LLC. Nazwa i znak nie mogą być wykorzystane bez zgody właściciela.

Ilustracja na okładce wykorzystana za zgodą Harlequin Books S.A.

Wszystkie prawa zastrzeżone.

HarperCollins Polska sp. z o.o.

02-516 Warszawa, ul. Starościńska 1B, lokal 24-25

www.harlequin.pl

ISBN: 978-83-276-2241-9

Konwersja do formatu EPUB: Legimi Sp. z o.o.