Uzyskaj dostęp do tej i ponad 250000 książek od 14,99 zł miesięcznie
Przeżyj mecze z perspektywy, jakiej jeszcze nie poznałeś
„Piłka Kanonierów” zabierze Cię w podróż przez świat piłkarskich emocji widzianych oczami… piłki!
Hannah trafia do Arsenalu – jednego z największych londyńskich klubów. Marzy o wielkich meczach i blasku fleszy, lecz droga do sławy nie jest prosta. Jednak pewnego dnia dostaje szansę – zostaje wybrana do prestiżowego starcia z Manchesterem United, gdzie jednym spektakularnym golem otwiera sobie drzwi do wielkiej kariery.
Poznaj świat piłkarskich emocji z zupełnie nowej, nieoczekiwanej strony!
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:
Liczba stron: 111
Rok wydania: 2024
Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:
Michał Suliga
Piłka Kanonierów
Opisywane w kolejnych tekstach lata 2008–2018 to burzliwy okres w historii Arsenalu. Bolesna dla kibiców sprzedaż czołowych piłkarzy, pusta kasa klubowa, dotkliwe porażki, nieudana pogoń za mistrzostwem Anglii, ale też wielkie zwycięstwa, wspaniały styl gry, gwiazdy światowego formatu i trzy Puchary Anglii.
Pewnego słonecznego sierpniowego popołudnia do Londynu przyjeżdża kolejny transport z piłkami. Jest wśród nich Hannah – młoda piłka, która pragnie wystąpić na największych stadionach. Pewnie nie przypuszczaliście, że toczący się po trawie balon może mieć tak wiele przemyśleń na temat wydarzeń boiskowych, tak dokładnie je zapamiętywać i dokonywać ciekawych analiz. Będziecie zaskoczeni. Ma doskonałą pamięć do szczegółów, kolorów, zna większość piłkarzy, chłonie futbol każdym centymetrem kwadratowym swojego poliuretanowego pancerza.
Jest to opowiadanie ku pokrzepieniu serc dla fanów Arsenalu, więc nie znajdziecie tutaj relacji z dotkliwych porażek ligowych czy też niepowodzeń w fazach pucharowych Ligi Mistrzów. Całe szczęście, że nasza narratorka ma wybiórczą pamięć. Opowie nam, który Kanonier zawładnął jej sercem. Opisze, jak czuła się po spektakularnym golu Oliviera Girouda i dlaczego nie chciała wystąpić w tamtym meczu. Wpadnie do bramki Leicester po główce Danny’ego Welbecka, ale też uroni łezkę nad niespełnioną karierą Abou Diaby’ego. Razem z nią zajrzymy do magazynu ze sprzętem i zobaczymy, co się tam dzieje po zgaszeniu światła. Wiecie, jak starzeją się piłki? Jakie mają koszmary i kompleksy? Jak specyficzna relacja łączy je z bramkarzami? Na pewno nie wiecie. Jednak teraz macie szansę zajrzeć w ich wnętrze i przekonać się, że znajduje się tam nie tylko powietrze.
LONDYN
Jestem piłką. Mam blisko siedemdziesiąt centymetrów w talii, ważę ponad czterysta gramów i pewnie większość z was myśli, że pod warstwami poliuretanu jestem pusta. To nieprawda. Czuję, myślę, obserwuję i przywiązuję się do swoich właścicieli. Tak naprawdę moje życie nie musiało wyglądać w ten sposób. Mogłam zostać wysłana do małego miasta i znaleźć się w lokalnej drużynie. O zgrozo, mogłam połamać kwiatki jakiemuś zgryźliwemu staruszkowi i oberwać od niego ostrym narzędziem. Będąc piłką, możesz być gwiazdą podziwianą podczas finału Ligi Mistrzów lub równie dobrze wpaść pod koła samochodu po niecelnym strzale jednego z uczestników podwórkowej gierki. Muszę przyznać, że miałam sporo szczęścia.
Z dalekiego Pakistanu pojechałam aż do Londynu. Moje odczucia były dwojakie. Z jednej strony piękne miasto z ogromnymi tradycjami piłkarskimi, a z drugiej… Pamiętacie Kick’n’Rush? Jeśli tak, to już wiecie, czego się obawiałam. Anglicy w przeszłości obchodzili się z nami dość brutalnie i co rusz wybijali nas na kilkadziesiąt metrów. Na nasze szczęście w ostatnich latach sporo się zmieniło.
Mieszkańcy Londynu mają ogromny wybór. Funkcjonuje tam wiele klubów piłkarskich. Tylko w najwyższych rozgrywkach jest ich kilkanaście. Mogłam trafić na mały stadion, będący areną rozgrywek regionalnej ligi, gdzieś pośrodku czekał na mnie Leyton Orient czy Queens Park Rangers, a na szczycie listy życzeń znalazły się Arsenal oraz Chelsea. Po dwóch godzinach leżakowania na półce poznałam decyzję szefa. Pan w jednolitym niebieskim uniformie ostrożnie objął mnie swymi dużymi dłońmi i wrzucił do kartonowego opakowania z naklejonym herbem. Przedstawiał on armatę na czerwonej tarczy ozdobionej po bokach niebieskimi paskami. Na górze widniał napis: „Arsenal”. Rozpierała mnie duma! „Ty szczęściaro! To niezwykły klub, będzie ci tam dobrze” – mówiły mi koleżanki, które miały zostać zabrane przez inne londyńskie drużyny. Nawet nie pamiętam już ich nazw.
Nareszcie opuściłam fabrykę. Miałam już dość zapachu przetwarzanych tworzyw sztucznych. Widziałam zazdrosne spojrzenia innych piłek i wcale się nie dziwiłam. W końcu Kanonierzy słynęli z tego, że obchodzili się z nami wyjątkowo łagodnie. Liczyłam na wspaniałą przygodę i – jak się później przekonacie – nie zawiodłam się. Przeżyłam długie, piękne lata pod butem wybitnych piłkarzy.
PIERWSZY MECZ
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji
Piłka Kanonierów
ISBN: 978-83-8373-463-7
© Michał Suliga i Wydawnictwo Novae Res 2025
Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, reprodukcja lub odczyt jakiegokolwiek fragmentu tej książki w środkach masowego przekazu wymaga pisemnej zgody Wydawnictwa Novae Res.
REDAKCJA: Angelika Kotowska
KOREKTA: Emilia Kapłan
OKŁADKA: Paulina Radomska-Skierkowska
Wydawnictwo Novae Res należy do grupy wydawniczej Zaczytani.
Grupa Zaczytani sp. z o.o.
ul. Świętojańska 9/4, 81-368 Gdynia
tel.: 58 716 78 59, e-mail: [email protected]
http://novaeres.pl
Publikacja dostępna jest na stronie zaczytani.pl.
Opracowanie ebooka Katarzyna Rek
