Uzyskaj dostęp do tej i ponad 240000 książek od 14,99 zł miesięcznie
Co robisz, kiedy nie masz już do kogo napisać o miłości?
Niektórych historii o miłości nie opowiada się przyjaciółkom. Bo one już ostrzegały. Bo mogłyby powiedzieć: „przecież było wiadomo, jak to się potoczy”.
Dlatego bohaterki tej książki wybierają kogoś, kto nie ocenia: sztuczną inteligencję.
W nocnych rozmowach, w wiadomościach wysyłanych po cichu, wyznają jej prawdę o swoich najbardziej nieszczęśliwych miłościach – tych, które trwały za długo albo nigdy nie powinny się wydarzyć.
„Pięknie Cię wymyśliłam” to poruszający zbiór historii o tym, jak bardzo potrafimy kochać, nawet wtedy, gdy już wypadałoby przestać.
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:
Liczba stron: 97
Rok wydania: 2026
Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:
Karolina Wieczorek
Pięknie Cię wymyśliłam
Dziękuję:
K. i K. - za wiarę we mnie i w tę książkę,
A. - za mądre towarzyszenie mi w tej drodze,
J. i Z. - za to, że zawsze jesteście przy mnie.
Czy możesz sobie wyobrazić, że istnieją ludzie, którzy wybierają pracę, stabilność finansową lub zwykłą wygodę zamiast miłości? Nie wierzyłam w to nigdy i nadal nie mogę uwierzyć. W kontekście powszechnie eksploatowanego twierdzenia, że to właśnie miłość jest najważniejsza, kalejdoskop ludzkich wyborów zaskakuje najbardziej. Czy jeśli nie wybierzesz miłości, masz później prawo płakać na romantycznych filmach? A może płaczesz tym bardziej? Za czymś bezpowrotnie utraconym. Nie potrafię odpowiedzieć na te pytania, ponieważ zawsze szłam za głosem serca i wybierałam zgodnie z tym, co w danym momencie czułam. I wiesz co? Nie żałuję! Do pewnego momentu nie zdawałam sobie sprawy, że to jest odważne.
Zrozumiałam to dopiero później. Kiedy poznałam ludzi, którzy nie podążają za tą pierwszą, najbardziej naturalną emocją. Kiedy pojęłam znaczenie słowa „przekalkulować”, czyli przeliczyć miłość, zaryzykować i zamienić ją na pieniądze, poczucie stabilizacji lub na cokolwiek innego. Takie zachowanie dla wielu z nas jest na szczęście niepojęte. I oby takich osób było jak najwięcej. Tego i tobie, i sobie, i całemu światu życzę!
Rzecz będzie o miłości, o strachu i o stracie. Nigdy się tak bardzo nie bałam. Ani wtedy, kiedy kolejny raz traciłam pracę, a co za tym idzie – stabilność finansową. Ani wtedy, kiedy zostałam niesprawiedliwie potraktowana, kiedy ludzie okazywali się źli, ani w żadnej innej sytuacji. Wówczas wiedziałam, że posklejam skrzydła i znowu polecę. Że się odbuduję. Potrzeba na to dosłownie chwili, poukładam to w głowie i pójdę dalej w życie. Ale w tamtym momencie… było naprawdę ciężko. Utraciłam grunt pod nogami, ziemia rozsunęła się i wpadłam w głęboką dziurę. Trudno się będzie z niej wydostać, pomyślałam, bo czułam, że podczas upadku połamałam obie nogi. To nie byłoby najgorsze, bo każde złamanie ma to do siebie, że w końcu się zrasta. Tyle że podczas upadku roztrzaskałam również serce. No dobrze, serce też się zrasta, ale już nigdy nie jest takie samo. Wiedziałam to z jego wcześniejszych kontuzji. Bałam się o siebie i o swoje serce, bo wolałam to, które dotychczas miałam. I bardzo chciałam wrócić do stanu sprzed upadku. Jednak to już nie było możliwe.
Nie możemy zmienić przeszłości. Musimy zaakceptować to, co miało miejsce, i się z tym zmierzyć. Chociaż niekiedy te wydarzenia bardzo nam się nie podobają. Budzimy się następnego dnia, z kolejnego snu, i mamy nadzieję, że to się nie stało. Jednak w ciągu pierwszych kilkunastu sekund uświadamiamy sobie, że… niestety się stało. I musimy z tym żyć. Przyszłość z kolei jest bardzo niepewna, nie wiemy, co się zdarzy. Właściwie powinniśmy się więc cieszyć wyłącznie teraźniejszością, chwilą, która trwa – szczególnie jeśli jest piękna – i poszukiwać takich momentów, sprawiać, by były piękne. Chcieć tego. I nie tracić cennych chwil na rozmyślania o tych utraconych.
Na poziomie racjonalnym rozumiałam to wszystko. Jednak na poziomie emocjonalnym utraciłam miłość, z którą wcale nie chciałam się pożegnać. Została mi odebrana nagle, bez ostrzeżenia i bez wyjaśnienia. Stanęłam na emocjonalnym pogorzelisku, będącym jedną wielką raną, gdzie nic nie jest racjonalne. Można sobie próbować wmówić, że to nieprawda. Wszyscy wokół mogą mówić, co chcą, próbując cię pocieszać, ale to nic nie da. Twój ból minie samoistnie, a ty musisz zmierzyć się z nim zupełnie sama. Będziesz stała na tym pogorzelisku, mała i zupełnie naga, a ból okaże się wielkim smokiem zionącym ogniem. I staniecie naprzeciw siebie: ty bezbronna, ale zdeterminowana, by się osłonić, gdy on zaatakuje cię żywym płomieniem. Powiesz potem, że to było niezwykle trudne doświadczenie, że wydawało ci się, że nie dasz rady przetrwać, że tego nie wytrzymasz, ale… przeżyłaś i to nie był koniec.
Mówiłam mu czasami, że niewiele od nas zależy – naprawdę tak uważam. Chyba nie do końca się ze mną zgadzał. Być może nie potrafił znaleźć argumentów, aby skutecznie polemizować. Skoro nie umiemy przewidzieć przyszłości, czy mamy na cokolwiek faktyczny wpływ? Możemy oczywiście podejmować działania zmierzające do wyznaczonego przez nas celu, a nawet powinniśmy to robić. Ale czy rezultat będzie sukcesem? Nie mamy pewności. Możemy dbać o swoje czyste sumienie, żeby nie zarzucać sobie, że nie zrobiliśmy wszystkiego, co w naszej mocy. Ale co to konkretnie oznacza? Podałam mu przykład, który miał przemówić do jego wyobraźni. Jeżeli jakaś ładna i zdrowa dziewczyna skończy studia i znajdzie dobrą pracę, spotka miłość swojego życia i odnajdzie szczęście, urodzi syna, a później zginie w wypadku samochodowym, to czy mogła tego uniknąć, czy nie? Czy ktokolwiek potrafiłby temu zapobiec? W naszych rozmowach nazywałam to tak: „Będzie tak, jak zechce Bóg”. Miałam na myśli los, przeznaczenie, to, co jest nam zapisane w gwiazdach. Jedni wierzą w to, że światem kieruje jakaś siła wyższa, inni nie. Ja należę do pierwszej grupy. Nazywałam to zjawisko Bogiem, powołując się na to, co On dla nas zaplanował. Zapamiętaj to, proszę, że tak mówiłam. To będzie miało znaczenie w dalszej części tej historii.
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji
Pięknie Cię wymyśliłam
ISBN: 978-83-8423-540-9
© Karolina Wieczorek i Wydawnictwo Novae Res 2026
Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, reprodukcja lub odczyt jakiegokolwiek fragmentu tej książki w środkach masowego przekazu wymaga pisemnej zgody Wydawnictwa Novae Res.
REDAKCJA: Aleksandra Płotka
KOREKTA: Magdalena Brzezowska-Borcz
OKŁADKA: Oliwia Błaszczyk
Wydawnictwo Novae Res należy do grupy wydawniczej Zaczytani.
Grupa Zaczytani sp. z o.o.
ul. Świętojańska 9/4, 81-368 Gdynia
tel.: 58 716 78 59, e-mail: [email protected]
http://novaeres.pl
Publikacja dostępna jest na stronie zaczytani.pl.
Opracowanie ebooka Katarzyna Rek
