Nie igraj z ogniem - Miłek Marzena - ebook

Nie igraj z ogniem ebook

Miłek Marzena

4,0

Opis

Freya – silna, stanowcza, a jednocześnie wesoła, szalona połykaczka ognia. Zdaniem przyjaciół zdolna pobudzić do życia nawet umarłego. Ale czy zawsze?

Carlos – zdystansowany, spokojny, ułożony. Zdaniem najlepszego przyjaciela nudny jak podręcznik prawa. Żyje firmą, a gdyby nie narzeczona, nigdy by z niej nie wychodził.

Co stanie się, gdy przez pomyłkę los postawi na jego drodze połykaczkę ognia?

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows

Liczba stron: 195

Rok wydania: 2025

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
Oceny
4,0 (43 oceny)
17
16
4
4
2
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.
Sortuj według:
przywarta1

Całkiem niezła

Co się dzieje, gdy uporządkowany świat zderza się z kimś, kto żyje spontanicznie i nie uznaje zasad? „Nie igraj z ogniem” to historia o spotkaniu dwóch zupełnie różnych osobowości, których drogi krzyżują się przez przypadek. Freya jest kobietą pełną pasji, odwagi i energii, żyje chwilą i nie boi się ryzyka. Carlos to jej przeciwieństwo spokojny, poukładany i skupiony na stabilności. Ich znajomość zaczyna się od chaosu, ale szybko przeradza się w relację, która zmienia ich spojrzenie na życie i na siebie nawzajem. Styl autorki jest przyjemny w odbiorze i całość napisana jest prostym językiem, dlatego książka czyta się błyskawicznie. Akcja pędzi bardzo szybko i nie ma tu miejsca na nudę, jednak w tej historii momentami mi to przeszkadzało. Wiele wydarzeń działo się natychmiastowo, przez co gubiłam oś czasu i nie zawsze wiedziałam, ile czasu minęło między kolejnymi sytuacjami. Czasami nie byłam też pewna, z czyjej perspektywy opisany jest fragment i dopiero po chwili orientowałam się, k...
00
ignasiaczki

Dobrze spędzony czas

[współpraca recenzencka] #marzenamiłek #inedita 7/10 ⭐ Nie igraj z ogniem autorstwa Marzeny Miłek to fantastyczna historia do połknięcia na raz. To dokładnie ten typ książki, którą zaczynasz „na chwilę”, a nawet nie zauważasz, kiedy docierasz do ostatniej strony. Czyta się ją naprawdę błyskawicznie. Bohaterów jest tutaj naprawdę sporo, ale to absolutnie nie przeszkadza – wręcz przeciwnie. Są to postacie, którym dopinguję się od samego początku i które bardzo szybko dają się polubić. Oczywiście nie brakuje też czarnych charakterów, do których sympatii raczej nikt nie poczuje, i to też jest fajnie poprowadzone. Myślę, że każdy czytelnik bez problemu znajdzie tu kogoś, z kim będzie mógł się najbardziej utożsamić. Jak na książkę, która objętościowo nie jest duża, akcji jest tu naprawdę sporo. Nie ma momentów nudy – cały czas coś się dzieje, fabuła idzie do przodu, a to jest ogromny plus. Autorka skutecznie trzyma tempo i nie pozwala czytelnikowi się znudzić. Poza wątkiem romantycznym...
00
MariolaSywala

Nie oderwiesz się od lektury

super bardzo dobrze się czyta
00
halyna_and_books

Nie oderwiesz się od lektury

Uwielbiam krótkie, acz gorące romanse w których dużo się dzieje, a iskry pożądania rozpalają do czerwoności. Wtedy taką historię pochłaniam momentalnie, bo nie potrafię jej odłożyć na bok. I tak jest z książką Nie igraj z ogniem. Jest to niezwykle gorący romans 🔥  Pióro autorki jest bardzo przyjemne, a sceny uniesień rozpalają. Jest to typowe love story i trochę szkoda, że niektóre wątki nie są bardziej rozbudowane. Z drugiej strony może jakby były dłuższe to by nudziły i studziły zmysły?  Bohaterowie są bardzo fajni.  Freya da się lubić od pierwszej strony. Z jednej strony silna i niezależna babka, a z drugiej kobieta potrzebująca silnego i opiekuńczego męskiego ranienia. Carlos na początku wydaje się być nudziarzem. Typowy pracoholik. Jednak po pewnym czasie zyskuje. Podobało mi się, że autorka oprócz głównych bohaterów wplotła historię przyjaciół Freyi i Carlosa. To bardzo barwne postacie, które idealnie wbiły się w historię. Oprócz dobrego romansu mamy trochę zawirowań życiow...
00
Justyna8812

Dobrze spędzony czas

,,Nie igraj z ogniem” to lekka, romantyczna powieść obyczajowa, która łączy motyw przeciwieństw z historią o leczeniu ran po trudnych doświadczeniach i odkrywaniu życia na nowo. Marzena Miłek sięga po znany schemat – spontaniczna kobieta i zamknięty w sobie mężczyzna – ale ubiera go w interesującą formę, dodając wyrazistą bohaterkę o nietypowym zawodzie. Największym atutem książki jest Freya – połykaczka ognia, kobieta odważna, barwna i pełna pasji. Jej profesja nie jest jedynie ozdobnikiem fabularnym, lecz metaforą jej charakteru i wewnętrznej siły. Autorka umiejętnie ukazuje kontrast między sceniczną pewnością siebie Freya a jej emocjonalnymi bliznami po toksycznym związku. To postać, którą łatwo polubić i której kibicuje się od pierwszych stron. Carlos to jej przeciwieństwo – poukładany, zdystansowany, skupiony wyłącznie na pracy. Jego przemiana pod wpływem relacji z Freya została przedstawiona w sposób dość przewidywalny, ale jednocześnie przyjemny w odbiorze. Dynamika między boh...
00

Popularność




Copyright © by Marzena Miłek, 2025Copyright © by Wydawnictwo Inedita, 2025All rights reserved

Wszystkie prawa zastrzeżone, zabrania się kopiowania oraz udostępniania publicznie bez zgody Autora oraz Wydawnictwa pod groźbą odpowiedzialności karnej.

Redakcja: Kinga Szelest

Korekta: Adriana Rak

Projekt okładki: Patrycja Kiewlak

Grafika na okładce: Adobe Firefly

Ilustracje: pngtree.com oraz freepik

Skład i łamanie oraz wersja elektroniczna: Adam Buzek/[email protected]

Wydanie I – elektroniczne

Wyrażamy zgodę na udostępnianie okładki książki w Internecie

ISBN 978-83-68462-13-5

Wydawnictwo IneditaGniewinoWydawca: Adriana [email protected]

Magdalenie i Ewelinie – bo nadal we mnie wierzą

1

– Carlos, no nie daj się prosić.

Ryan już od godziny próbował namówić przyjaciela na wspólne wyjście do baru.

– Mam dużo pracy – zbył go, nie unosząc nawet głowy znad biurka, dalej śledząc wzrokiem tekst dokumentu.

Praca od zawsze była jego życiem. Nawet to, że zaręczył się z Loreną, nie sprawiło, że chętniej wracał do domu.

– Stary, masz dwadzieścia osiem lat, a zachowujesz się jak mój dziadek – dogadał mu Ryan. – Chociaż nie, on z pewnością ma znacznie ciekawsze życie erotyczne.

Carlos jedynie przewrócił oczami na słowa przyjaciela i podszedł do regału, by znaleźć odpowiedni segregator.

– Carlos, mógłbyś się nachylić? – zapytał go Ryan.

Carlos aż odwrócił się do niego twarzą i zmarszczył brwi.

– Po co? – zapytał.

– Chcę zobaczyć, czy może wystaje ci z dupy kawałek tego kija, przez który jesteś taki sztywny. Pomógłbym ci go wyjąć – odpowiedział z drwiną.

Carlos obrzucił go zniesmaczonym spojrzeniem. Cholerny śmieszek się znalazł.

– Nie jestem sztywny, tylko zajęty. Nie każdy biega od imprezy do imprezy jak ty – żachnął się Carlos z grymasem zniesmaczenia.

– Daj spokój, życie jest za krótkie, by spędzać je w pracy. – Machnął ręką, lekceważąc wcześniejsze słowa kumpla.

– Zamiast mnie męczyć, zajmij się w końcu eventem.

– Event… bla, bla, bla, pracuj… bla, bla… Wiem, wiem, szefie, już się robi – powiedział, salutując, po czym wybuchnął głośnym śmiechem i opuścił jego biuro.

Carlos jedynie pokręcił głową na poczynania kumpla i wrócił do pracy.

Od dzieciństwa byli przyjaciółmi. Carlos stanowczy i rozważny. Ryan dynamiczny i roztrzepany. Zostali wspólnikami po tym, jak skończyli studia. Podczas gdy Carlos zajmował się papierologią, Ryan chętnie chodził na spotkania służbowe i załatwiał umowy w terenie. Carlos często wyciągał Ryana z kłopotów i zawsze mógł na niego liczyć. Tacy inni, a jednak wskoczyliby za sobą w ogień.

Wybiła siedemnasta, gdy Ryan opuścił swoje biuro. Był zmęczony, lecz nie na tyle, by odpuścić sobie spotkanie ze znajomymi przy piwku. Niestety, kolejny raz bez Carlosa. Na palcach jednej ręki mógłby zliczyć, ile razy udało mu się namówić go na wyjście w ciągu ostatnich trzech lat, a i tak zawsze Carlos wracał do domu po jednym piwie.

Przed wyjściem wstąpił jeszcze do biura przyjaciela. Tak jak podejrzewał, zastał go nad papierami. Mimo to ponowił próbę wyciągnięcia go ma miasto.

– Carlos? Carlooos! – zawołał.

– Mhm – mruknął mu jedynie.

– To jak, chłopie, idziesz?

Carlos uniósł głowę i posłał mu jednoznaczne spojrzenie.

– Cienias – zaćwierkał Ryan i już go nie było.

*

Jak zwykle siedział do późna. I jak zwykle wchodził do mieszkania najciszej, jak potrafił. Wszystko po to, by nie obudzić Loreny. Nie miał siły na kolejną falę pretensji z jej strony. Lorena zawsze twierdziła, że to firma jest jego miłością, nie ona. Może rzeczywiście tak było?

*

Mimo wcześniejszego zapału do rajdu po pubach Ryan już po dwóch drinkach stracił nastrój. Gdzieś z tyłu głowy miał Carlosa i jego sposób bycia. Martwił się, że przyjaciel zmarnuje sobie życie, wiecznie pracując.

No i była jeszcze Lorena. Jak on nie znosił tej kobiety. Odkąd się poznali, Carlos zatracił się w pracy, żeby lepiej zarabiać. Głównie dla niej, bo Lorena, oczywiście jej zdaniem, zasługiwała na to, co najlepsze.

Ryan pamiętał czasy, kiedy przyjaciel czasem towarzyszył mu na imprezach, lub zwyczajnie spotkali się na piwku tylko po to, żeby pogadać.

Zmierzał właśnie razem z Sonnym na postój taksówek. Po drodze zauważyli jakieś poruszenie wśród ludzi. Wodzeni ciekawością ruszyli w kierunku zbiegowiska. Przed nimi odbywał się pokaz. Nie byle jaki pokaz.

Piękna ciemnoskóra dziewczyna stała na środku placu, a w odległości kilku metrów dwaj mężczyźni. Jeden po prawej, drugi po lewej stronie. Na przemian rzucali do niej płonące pochodnie.

Żonglerka urzekła Ryana do tego stopnia, że zapomniał o zmęczeniu i celu, który miał jeszcze przed chwilą. Z fascynacją przyglądał się jej płynnym ruchom.

Nagle wszystko ustało. Cała trójka odeszła na bok.

Na środek wyszła para. Kobieta z długim brązowym warkoczem i niebieskimi oczami. Równie piękna jak jej poprzedniczka. Podobnie ubrana. Obcisłe, czarne, skórzane spodnie i top, także skórzany. Ona i mężczyzna nieśli pochodnie.

Oboje pociągnęli łyk z butelek, po czym dmuchnęli w kierunku ognia, co stworzyło wielką chmurę przypominającą oddech smoka.

Zebrani ludzie zaczęli klaskać.

W głowie Ryana zrodziła się iście diabelska myśl.

To będzie event, jakiego nie zapomnisz, przyjacielu.