Trzy dni - Izabela Grabda - ebook + audiobook

Trzy dni ebook i audiobook

Grabda Izabela

0,0

Ten tytuł dostępny jest jako synchrobook® (połączenie ebooka i audiobooka). Dzięki temu możesz naprzemiennie czytać i słuchać, kontynuując wciągającą lekturę niezależnie od okoliczności!
Opis

Olgę od zawsze prześladuje ogromny pech, z wielką determinacją i siłą idzie przez życie. W końcu zdesperowana dziewczyna szuka alternatywnych metod pozbycia się klątwy. Jaki wpływ będzie to miało na nią i czy można bezkarnie odwrócić zły los?

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
10
Windows
Phone

Liczba stron: 15

Rok wydania: 2023

Audiobooka posłuchasz w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS

Czas: 0 godz. 29 min

Rok wydania: 2023

Lektor: Mikołaj Krawczyk

Oceny
0,0
0
0
0
0
0
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.



Izabela Grabda

Trzy dni

Olga traciła rachubę dni i nocy, coraz bardziej pogrążając się w marazmie. Już dawno przestała liczyć na poprawę losu, nie potrafiła się zmusić do oddechu, posiłku, patrzenia na drugiego człowieka. Zastanawiała się, kiedy nagromadzona w jej wnętrzu kula rozgoryczenia i niemocy pękła i rozlała żrące płyny po całym organizmie. Czuła je w nasadzie włosów i końcówkach palców u stóp.

W swoim trzydziestopięcioletnim życiu zaliczyła imponujący zestaw upadków. Dzieciństwo kojarzyło jej się wyłącznie z biedą i odtrąceniem przez bogatsze dzieciaki. Studiów nie skończyła z powodu ciężkiej choroby i śmierci matki, a załamanego tym faktem ojca pochowała niewiele później. Przez cudze długi komornik bezprawnie odebrał jej dom rodzinny. Niesłusznie oskarżona o kradzież, została zwolniona dyscyplinarnie z dobrze płatnej pracy, co zablokowało jej możliwość legalnego zatrudnienia. Prawie wylądowała na ulicy, ale ostatkiem sił pozbierała się i dała radę znaleźć mikroskopijne mieszkanie w menelskiej dzielnicy miasta. Codziennie z odrazą przechodziła przez zatęchłą klatkę schodową oraz śmierdzącą moczem i wymiocinami bramę. Pracy na czarno za psie pieniądze, jaką najczęściej było sprzątanie w prywatnych domach, miała serdecznie dosyć.

Bywały miesiące, że głodowała, żeby zapłacić czynsz i media w tej obskurnej norze, którą musiała nazywać domem. Nienawidziła tego miejsca, wrednych ludzi tutaj mieszkających i tych, u których sprzątała, bo ci traktowali ją gorzej niż brud na podeszwach butów.

Miała świadomość, dlaczego czepiają się jej nieszczęścia, i wiedziała, co może z tym zrobić. Do teraz się wzbraniała, myślała, że nie będzie aż tak źle, że da radę dotrwać. Wpłynęła jednak na mieliznę i czuła, jak grzęźnie w niej na zawsze i przegrywa życie. Miała tylko jedno wyjście…

* * *

Igor gapił się w teleskop newtonowski z aperturą dwieście milimetrów, przemierzając wzrokiem gwiazdy, mgławice i inne ciała niebieskie. Temu hobby się oddawał, od kiedy dostał pierwszą, najtańszą i najprostszą lunetę od wujka na dziesiąte urodziny. Teleskop, który miał teraz, w niczym nie przypominał owej przedpotopowej konstrukcji, ale tamtą lunetę trzymał do dziś, ukrytą w odległym zakamarku garderoby. Liczył, że kiedyś sprezentuje ją swojemu potomkowi.