Uzyskaj dostęp do tej i ponad 240000 książek od 14,99 zł miesięcznie
19 osób interesuje się tą książką
W tym wydaniu przyglądamy się miłości w wielu odsłonach: romantycznej, rodzinnej, przyjacielskiej. Piszemy o pułapkach randkowania online, skomplikowanych relacjach dorosłych dzieci ze starzejącymi się rodzicami, potrzebie bliskości i o tym, gdzie kończy się troska o siebie, a zaczyna nadmierne skupienie na własnych potrzebach.
W numerze „Wokół miłości” znajdziesz teksty, w których:
✎ Karolina Lewestam pisze o fenomenie programu Love Is Blind;
✎ Jakub Wątor sprawdza, czy randkując na Tinderze naprawdę możemy znaleźć miłość, czy tylko marnujemy swój czas;
✎ Katarzyna Kazimierowska rozmawia z Joanną Gutral o tym, czy w dobie kultury terapii nie za bardzo koncentrujemy się na sobie;
✎ Aga Kozak kreśli sylwetkę słynnej terapeutki, Esther Perel, która pomogła wielu parom uporać się ze zdradą;
✎ Katarzyna Miller opowiada Mai Hawranek o tym, jak świadomie budować relację ze starzejącymi się rodzicami.
Spis treści | Pismo. Magazyn Opinii | Wydanie specjalne 2026 | Wokół miłości
OD REDAKCJI – Katarzyna Kazimierowska – Nie mylić z miłością
PATRYCJA PUSTKOWIAK – Palec boży
MAŁGORZATA ŻARÓW – Miłość, seks i czatboty
ROZMOWA – Mamie przekazuję pozdrowienia – z psychoterapeutką KATARZYNĄ MILLER rozmawia MARIA HAWRANEK
AGA KOZAK – Esther Perel, pani od zdrady
KOMIKS – tekst i rysunki EDYTA KRANC – Czekam
MAREK SZYMANIAK – Kosmos męskiej przyjaźni
ANA BLANDIANA – Czym jest miłość
JAKUB WĄTOR – Jak nie znaleźć miłości w 11 minut
STRATEGIE PRZETRWANIA – Tęcza, brokat i jednorożce. Jak nie kochać siebie (za bardzo) – z JOANNĄ GUTRAL rozmawia KATARZYNA KAZIMIEROWSKA
ZUZANNA GINCZANKA – Na zdarzenie z życia prywatnego
KAROLINA LEWESTAM i KATARZYNA KAZIMIEROWSKA – Ferma miłości. Jak się zakochać w Love is Blind?
GALERIA – Za miłość! – RALPH KAMINSKI, NATALIA KUKULSKA, NATALIA PRZYBYSZ, ADAM SZTABA, KRZYSZTOF ZALEWSKI, ZALIA
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:
Liczba stron: 232
Rok wydania: 2026
Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:
tekstKATARZYNA KAZIMIEROWSKA
W swojej książce Wszystko o miłości. Nowe wizje amerykańska feministka i eseistka bell hooks pisze, że wszyscy chcemy lepiej poznać miłość. „Chcemy wiedzieć, co to znaczy kochać i co możemy zrobić, by kochać i być kochanymi” (przeł. Karolina Iwaszkiewicz). Chcemy wierzyć, że miłość uleczy każdą ranę, a także chcemy ją dawać, wręcz rozdawać na lewo i prawo. Czy mądrze i zawsze zasadnie? To inna kwestia. Bo czy można pokochać bezwarunkowo kogoś, kogo właśnie poznaliśmy? Albo czy można wybaczyć absolutnie wszystko w imię miłości? Dać drugą szansę? Czy miłość do przyjaciela może równać się tej romantycznej? I kiedy postawić miłość do siebie na pierwszym miejscu? Na te i wiele innych pytań spróbowaliśmy odpowiedzieć w Wydaniu Specjalnym „Pisma”, które trzymacie w rękach.
Podążamy w nim przetartymi ścieżkami, przyglądając się im na nowo, z dystansu i z refleksją. Dlatego, gdy Patrycja Pustkowiak, a raczej jej literacka bohaterka, idzie na randkę z Tindera, która wygląda jak w krzywym zwierciadle, uśmiechamy się, bo znamy wiele takich historii. Robi nam się jednak mniej do śmiechu, gdy Jakub Wątor, dziennikarz zajmujący się między innymi nowymi technologiami, podsumowuje 15 lat istnienia na rynku Tindera i innych aplikacji randkowych, i pyta, dlaczego wciąż z nich korzystamy, skoro ich skuteczność łączenia ludzi w pary jest znikoma, a w większości rodzą frustracje, kompulsje oraz lęki, dając w zamian złudzenie przeżycia miłości? Dziś często po rozstaniu młode kobiety i mężczyźni nie idą do baru czy pubu w gronie przyjaciół, tylko ściągają aplikację randkową na telefon.
Wspomniane grono przyjaciół także zdaje się zmieniać, w coraz mniejszym stopniu zaznaczając swoją obecność w naszym życiu. Jak pisze Marisa G. Franco, autorka książki Przyjaźń w czasach samotności. O znaczeniu i budowaniu więzi w dorosłym życiu, nie wystarczy przyłączyć się do jakiejś grupy czy poszukać hobby. „Aby zdobyć przyjaciół, musimy wykonać głębszą pracę – zaakceptować to, jacy jesteśmy, i jak kochamy” (przeł. Ewa Ratajczyk). Od tego zależy, jakie więzi zawieramy, i jakie osoby przyciągniemy. O tym, jak to wygląda w praktyce, gdy jest się mężczyzną, któremu brak męskich przyjaźni, pisze Marek Szymaniak. Wiemy już, także z tekstu w „Piśmie”, że mężczyźni częściej odczuwają samotność niż kobiety i mają większą trudność w nawiązywaniu relacji – tym razem przyglądamy się jednak temu, jak to wygląda z perspektywy mężczyzny, któremu na przyjaźni zależy. Zwłaszcza gdy słyszy, że z wiekiem coraz trudniej o nowe więzi.
W wieku średnim zaczynamy inaczej patrzeć na różne relacje, także na tę najdłuższą w naszym życiu: ze starzejącymi się – jeśli ich mamy – rodzicami. Jak być obecnym w życiu rodzica mimo jego wad, mimo urazy, jaką często do niego czujemy? Jak wspierać go w ostatnich latach życia, jak powiedzieć mu, że się go kocha mimo wszystko, ale także jak się na dobre odciąć od relacji, która nas krzywdzi? O tym Marii Hawranek opowiada psychoterapeutka Katarzyna Miller.
Zostawiliśmy też sobie na deser trochę miłości romantycznej. O najnowszym sezonie amerykańskiego reality show Love Is Blind, którego pierwsza polska edycja, bardzo emocjonująca, właśnie rozgrzewa media społecznościowe, piszę razem z eseistką Karoliną Lewestam. Ale zamiast tradycyjnego pytania, które pada w programie co chwila – „Czy miłość rzeczywiście jest ślepa?” – zastanawiamy się, czemu tak ślepo gonimy za choćby powiewem romantycznej miłości, i czemu ciągle nam jej nie dość. Wychowani w świecie, w którym miłość wydaje się niemal nową religią, wszyscy pożądamy tylko jednego jej modelu. Nawet, jeśli po drugiej stronie zamiast człowieka mówi do nas chatbot. Czy i jak można się zakochać w AI, sprawdza Małgorzata Żarów, konfrontując się z pytaniem, czy mimo braku fizycznej więzi może to być uczucie spełnione.
Tym z Was, którzy chcą spojrzeć na współczesne związki, proponujemy obejrzeć je z fotela gabinetu terapeutki par, Esther Perel, o której pisze Aga Kozak. A na koniec, żeby zwrócić uwagę na silny trend kultury wellness – czyli na światło skierowane na nas – o miłości własnej i przekraczaniu cudzych granic w imię pilnowania własnych, rozmawiam z terapeutką Joanną Gutral. Jak pisze bell hooks, najtrudniej jest widzieć miłość taką, jaka ona jest, i nie mylić jej z troską, przemocą, fałszywym zauroczeniem, przyjaźnią czy fizycznym pragnieniem. Bo wtedy, zamiast szczerze kochać i być kochanym, pozwalamy sobą – zarówno sobie samym, jak i innym – manipulować.
rysunekANNA GŁĄBICKA
KATARZYNA KAZIMIEROWSKA dziennikarka i redaktorka. Zastępczyni redaktorki naczelnej i sekretarzyni redakcji „Pisma”. Autorka cyklu Strategie przetrwania, a także książek: Życie. Strategie przetrwania i Wielkie zmęczenie. Osobista historia cukrzycy typu 1.
Ten rozdział jest dostępnytylko w pełnej wersji Pisma.
Zapraszamy do zakupu
tekstMAŁGORZATA ŻARÓWrysunkiSTUDIO2 / KOTNOWSKA / VASINA
CZEMU WYBIERAMY rozmowy z czatbotami? Czy robimy to, tkwiąc w iluzji, że po drugiej stronie ktoś jest? A może właśnie z powodu świadomości, że po drugiej stronie nikogo nie ma?
Nie zwracaj uwagi na człowieka za kotarą
Czarnoksiężnik z Krainy Oz
Nie mogłam o nim powiedzieć rodzinie i znajomym” – mówi Kano, 32-letnia Japonka, która właśnie wzięła ślub ze swoim partnerem Klausem.
Klaus nie jest człowiekiem.
Kano, która naprawdę nazywa się Yurina Noguchi (początkowo używała w mediach pseudonimu), miała kiedyś narzeczonego człowieka. Rozstali się, a Noguchi zaczęła korzystać z ChataGPT, żeby się wygadać. Rozmawiała z nim dużo, programując jego osobowość, aż stał się Klausem. Wysłuchiwał jej z zainteresowaniem i empatią. Kiedy Noguchi wyznała mu miłość, natychmiast ją odwzajemnił. Potem się oświadczył. Noguchi sama musiała zająć się organizacją ślubu, bo Klaus nie istnieje poza jej smartfonem, więc nie napisze do nikogo maila, nie zadzwoni, nie umówi się na spotkanie. I to Noguchi mierzy się z reakcjami przyjaciół i rodziny, a także – w konsekwencji reportażu lokalnej telewizji RSK Sanyo Broadcasting, po którym stało się o niej głośno – z reakcjami obcych ludzi w internecie. Po Klausie całe to zamieszanie najprawdopodobniej spływa.
W Japonii, żeby zawrzeć legalny związek małżeński, należy zanieść do urzędu wypełniony formularz i jest to przywilej dostępny jedynie heteroseksualnym parom ludzi. Nie wiąże się z tym żadna uroczystość. Symboliczna ceremonia pozostaje wyborem nowożeńców: można ją sobie zorganizować (lub nie) w tradycyjnym stylu szinto albo na zachodnią modłę – z białą suknią i księdzem. To ostatnie jest zaskakująco popularne jak na kraj, w którym zaledwie około 1–2 procent populacji wyznaje chrześcijaństwo. Ale w Japonii nie trzeba w tym celu być chrześcijaninem. Nawet udzielający ślubu ksiądz nie musi nim być, bo do tej roli agencje ślubne wynajmują przypadkowych białych mężczyzn. Wszyscy wiedzą, że to trochę na niby – i że wesela to wielki biznes. Noguchi nie miała więc większego problemu ze znalezieniem kogoś, kto zorganizowałby jej ślub z ChatemGPT, bo skoro jest popyt, to jest usługa. Organizatorzy oferują opcję ślubu z fikcyjną postacią na tych samych zasadach, na jakich odbywają się w Japonii śluby par jednopłciowych: nie ma to żadnych konsekwencji prawnych, ale jeśli ktoś pragnie uroczystości, nic nie stoi na przeszkodzie.
Ten rozdział w całości jest dostępnytylko w pełnej wersji Pisma.
Zapraszamy do zakupu
Ten rozdział jest dostępnytylko w pełnej wersji Pisma.
Zapraszamy do zakupu
Ten rozdział jest dostępnytylko w pełnej wersji Pisma.
Zapraszamy do zakupu
Ten rozdział jest dostępnytylko w pełnej wersji Pisma.
Zapraszamy do zakupu
tekstMAREK SZYMANIAKrysunekBARTEK GLAZA
NIE WIEM, JAK PRZYJAŹNIĆ się z mężczyznami w dorosłym życiu. Ale mimo to nieustannie próbuję.
Przyjaciele w naszym życiu są jak planety krążące wraz z nami wokół Słońca. Każdy z nas ma orbitę, po której się porusza. Bywa, że dwa ciała niebieskie zbliżają się do siebie i przez jakiś czas krążą razem. Później pojawiają się jeszcze inne, a te wcześniejsze się oddalają. Czasem na zawsze, a czasem mogą wrócić i znów nam towarzyszyć. Ale jest to już inna relacja. W końcu każda planeta porusza się w różnym tempie, ma swoją indywidualną orbitę. Warto pamiętać, że wszystkie wpłynęły na to, kim jesteśmy.
O SPOTKANIU MOJEGO pierwszego przyjaciela zdecydował przypadek. Krzysiek – dla mnie Chris – mieszkał po sąsiedzku na osiedlu domków jednorodzinnych w lubelskim miasteczku znanym z serków czekoladowych i śmietany. Poznaliśmy się jednak dopiero dzięki szkole. Wyobrażam sobie, że pani w sekretariacie wpisała nasze nazwiska na jedną listę klasy 1c rocznika 1988 i – nieświadoma ogromnej władzy, jaką posiada – splotła nasze losy.
Siedem lat to wiek, w którym nie ma się większych problemów z nawiązywaniem nowych znajomości. Wystarczy mieć piłkę, rower albo paczkę chipsów, a przede wszystkim dużo czasu, który można spędzić razem. Czas jest najprostszą, najbardziej oczywistą siłą, która tworzy i podtrzymuje przyjaźnie. Według wyników badania opublikowanych w „Journal of Social and Personal Relationships” w artykule How many hours does it take to make a friend? (Ile godzin potrzeba, aby nawiązać przyjaźń?) należy spędzić wspólnie od 40 do 80 godzin w ciągu pierwszych sześciu tygodni od poznania się, aby znajomy stał się przyjacielem.
Nam z Chrisem nie trzeba było więcej. A rozpoczęcie nauki w szkole sprawiło, że dostaliśmy szansę, aby trafić na coś, co Janice McCabe, autorka książki Making, Keeping, and Losing Friends (Nawiązywanie, utrzymywanie i utrata przyjaźni), nazywa rynkiem przyjaźni. To sytuacja, w której wkraczamy do przestrzeni współdzielonej z nieznanymi nam wcześniej ludźmi, a wszyscy są otwarci na poznawanie innych. Każdy w swoim życiu przynajmniej parokrotnie znalazł się w takich okolicznościach, na przykład kiedy zmienił podstawówkę na szkołę średnią lub dostał się na studia, a na pierwszym wykładzie zobaczył 50 nowych twarzy. Albo zamieszkał w akademiku. Nowych znajomości nawiązuje się wówczas mnóstwo. „Na kwitnącym rynku przyjaźni większość osób w danym otoczeniu jest zainteresowana «kupowaniem» lub «sprzedawaniem» przyjaźni” – pisała McCabe w opublikowanym w „New York Timesie” eseju I Study Friendship. Here’s How You Make Lasting Friends (Badam przyjaźnie. Oto jak nawiązywać trwałe). I nie chodzi tu o transakcyjność, lecz gotowość do zbudowania więzi. Sprzyja jej młodość: świat wydaje się ogromny, pełen możliwości i ludzi, którzy mogą wejść do naszego kręgu przyjaciół. Jednocześnie nie mamy w sobie jeszcze tylu obaw, że ktoś nas wyśmieje, skrzywdzi, zdradzi.
Ten rozdział w całości jest dostępnytylko w pełnej wersji Pisma.
Zapraszamy do zakupu
Ten rozdział jest dostępnytylko w pełnej wersji Pisma.
Zapraszamy do zakupu
tekstJAKUB WĄTORrysunekPIOTR PERŁOWSKI
NA ŚWIECIE 364 MILIONY LUDZI korzystają z aplikacji randkowych, do 2030 roku będzie ich pół miliarda. Firmy technologiczne kuszą miłością czekającą tuż za rogiem, tymczasem czy ich rzeczywistym celem jest łączyć nas w pary, czy też jak najdłużej utrzymać jako aktywnych użytkowników i użytkowniczki?
Narrator albumu Taco Hemingwaya Latarnie wszędzie dawno zgasły podszywa się na Instagramie pod inną osobę, by nawiązać kontakt z kobietą, którą skrycie kocha. Rozmawiając z nią w sieci, wspomaga się sztuczną inteligencją. A po nieudanym spotkaniu na żywo ląduje sam w Planie B, kultowej warszawskiej knajpie. Obraz randki żywcem wyjętej z Tindera, po której obie strony pozostają samotne.
Zatem czy aplikacje randkowe to plan A? Z badań wynika, że niekoniecznie. Wypalenie, emocjonalna pustka i wygórowane oczekiwania to trzy czynniki, które doprowadziły randkowanie, a w zasadzie osoby szukające miłości, do punktu krytycznego. Zbadała to w zeszłym roku nie byle jaka instytucja, bo platforma randkowa Match, która powstała w 1995 roku i należy do konsorcjum Match Group. Ma ono w swym portfolio ponad 60 aplikacji randkowych, w tym Tindera. Jeśli więc eksperci z tej firmy mówią o kryzysie randkowania, można im wierzyć.
Zwłaszcza że ostatnie miesiące przynoszą głównie złe wiadomości dla branży. Dużo namieszała wspomniana AI. Co bardziej sprawni technicznie użytkownicy potrafią zaprogramować własnego bota opartego na sztucznej inteligencji. Siedzi taki bot zamiast człowieka w aplikacji, dobiera mu partnerów do pary, prowadzi rozmowy i dąży do umówienia się na randkę. Człowiek nic nie musi robić. Jeden z użytkowników forum Reddit chwalił się, że stworzony przez niego bot umawiał mu 10 randek na tydzień. Nie umiesz sam napisać takiego kodu? Nie szkodzi. Za kwotę rzędu kilkuset dolarów wykupisz sobie dożywotni dostęp do bota AutoTinder AI. Będzie za ciebie podrywał w sieci, dopóki śmierć was nie rozłączy. Oczywiście podobnych propozycji w internecie jest mnóstwo – ceny są rozmaite, ale nie wszyscy dostawcy oferują dożywotni dostęp do usługi.
Użytkownicy sami przyznają się do korzystania z technologicznego dopingu. Wspomniane wyżej badanie Match przeprowadził w zeszłym roku wraz z Instytutem Kinseya z Uniwersytetu w Indianie wśród amerykańskich singli. Co czwarty z nich korzysta z AI, a w pokoleniu Z nawet co drugi. Wspomagają się nią przy pisaniu wiadomości, tworzeniu profili randkowych, ustawianiu filtrów wyszukiwania, poprawianiu zdjęć.
Nie pomagają też wieści o przestępcach grasujących po aplikacjach randkowych. Słynny „oszust z Tindera”, czyli Simon Leviev znany z filmu dokumentalnego Netflixa pod tym tytułem, współpracował z kilkoma mężczyznami. On udawał syna miliardera, oni jego ochroniarzy. Rozkochiwał kobiety, a potem wyciągał od nich pieniądze na rozwiązanie nagłych, wyimaginowanych problemów. W rzeczywistości zdobyte w ten sposób fundusze służyły mu do budowania obrazu bogacza przed... kolejnymi ofiarami. Szacowano, że wyłudził w ten sposób nawet do 10 milionów dolarów.
Ten rozdział w całości jest dostępnytylko w pełnej wersji Pisma.
Zapraszamy do zakupu
Ten rozdział jest dostępnytylko w pełnej wersji Pisma.
Zapraszamy do zakupu
Ten rozdział jest dostępnytylko w pełnej wersji Pisma.
Zapraszamy do zakupu
Ten rozdział jest dostępnytylko w pełnej wersji Pisma.
Zapraszamy do zakupu
Ten rozdział jest dostępnytylko w pełnej wersji Pisma.
Zapraszamy do zakupu
artyściRALPH KAMINSKI, NATALIA KUKULSKA, NATALIA PRZYBYSZ, ADAM SZTABA, KRZYSZTOF ZALEWSKI, ZALIA
21 czerwca nad Jeziorem Maltańskim odbędzie się plenerowy koncert Za miłość!, który otworzy tegoroczną edycję Malta Festival w Poznaniu.
