29,99 zł
„Nie chce mi się.”
Najczęstsze zdanie XXI wieku.
Ta książka nie będzie cię motywować.
Nie da pięciu kroków do produktywności.
Nie powie, że możesz wszystko.
Zamiast tego pokaże ci coś gorszego.
Lenistwo jako wymówkę.
Lenistwo jako bunt.
Lenistwo jako zmęczenie.
Lenistwo jako brak sensu.
Lenistwo jako wybór.
To brutalnie szczera, momentami niewygodna satyra społeczno-psychologiczna o świecie, który każe ci biec - i o tobie, który czasem po prostu siadasz.
Jeśli:
• odkładasz rzeczy, które są dla ciebie ważne,
• czujesz się winny, kiedy odpoczywasz,
• zazdrościsz tym, którym „się chce”,
• masz wrażenie, że stoisz w miejscu,
ta książka będzie jak lustro.
Nie poprawi ci humoru.
Ale może sprawi, że przestaniesz wmawiać sobie, że wszystko to tylko brak dyscypliny.
To nie poradnik.
To nie coaching.
To nie terapia.
To brutalna prawda o lenistwie.
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:
Liczba stron: 78
Rok wydania: 2026
Lenistwo ma fatalny PR.
Nie ma konferencji o lenistwie.Nie ma podcastów pod tytułem „Jak efektywnie nic nie robić”.Nie ma kursów online: „Certyfikowany Specjalista ds. Odkładania Na Później”.
Za to jest wszystko inne.
Produktywność.Hustle.Dyscyplina.Poranne rutyny ludzi, którzy wstają o 4:37, żeby medytować nad własną wyższością.
A ty?
Ty leżysz.Patrzysz w sufit.Przewijasz.Otwierasz lodówkę bez powodu.Zamykasz ją bez sensu.
I myślisz, że coś jest z tobą nie tak.
Bo przecież powinieneś chcieć więcej.Powinieneś się rozwijać.Powinieneś cisnąć.Powinieneś budować markę osobistą, mięśnie, relacje, dochód pasywny i sześciopak z kaloryfera.
A tymczasem ty budujesz tylko stertę „zaraz”.
Lenistwo nie jest sexy.
Nie ma filtrów na Instagramie: #dzisnicnierobie.Nie ma TED Talków: „Moc prokrastynacji jako forma samoświadomości”.Nie ma cytatów na kubkach: „Sukces przyjdzie, gdy przestaniesz wstawać”.
Za to jest wstyd.
• Wstyd, że nie chce ci się tak bardzo jak innym.• Wstyd, że masz potencjał, którego nie używasz.• Wstyd, że wiesz, co trzeba zrobić, i mimo to tego nie robisz.• Wstyd, że oglądasz ludzi, którzy robią, podczas gdy ty oglądasz ludzi, którzy robią.
Lenistwo stało się moralną wadą.
Nie cechą.Nie stanem.Nie reakcją.Wadą charakteru.
„Jesteś leniwy” brzmi jak wyrok.Jakby ktoś powiedział: „Nie rokujesz”.
A może to nie jest wada.
Może to system, który każe nam biec, a potem dziwi się, że padamy.Może to ciało, które mówi: „Dość”, tylko że mówimy mu: „Zamknij się”.Może to bunt.Może to strach.Może to wygodna wymówka.
Może to wszystko naraz.
Bo prawda jest mniej romantyczna niż memy motywacyjne.
Lenistwo to nie zawsze brak energii.Często to brak sensu.
Lenistwo to nie zawsze brak ambicji.Często to brak wiary, że wysiłek coś zmieni.
Lenistwo to nie zawsze kanapa.Czasem to perfekcyjnie wypełniony kalendarz, który jest tylko elegancką formą unikania.
• Możesz być zapracowany i jednocześnie głęboko leniwy wobec własnego życia.• Możesz być zajęty i nie robić nic, co naprawdę ma znaczenie.• Możesz być zmęczony od biegania w miejscu.
Ta książka nie będzie cię motywować.
Nie powie ci, że „możesz wszystko”.Nie poda pięciu kroków do odzyskania energii.Nie zrobi z ciebie maszyny do realizacji celów.
Zrobi coś gorszego.
Pokaże ci, gdzie jesteś naprawdę.Bez filtra.Bez narracji sukcesu.Bez współczującego klepania po plecach.
Bo lenistwo to nie tylko brak ruchu.
To często brak odwagi.Brak decyzji.Brak konfrontacji z tym, że może wcale nie chcesz tego życia, które próbujesz tak niechętnie udźwignąć.
A czasem to po prostu zmęczenie byciem kimś, kim nie jesteś.
Jeśli poczujesz dyskomfort — dobrze.Jeśli się uśmiechniesz — jeszcze lepiej.Jeśli pomyślisz: „To o mnie” — trafiliśmy.
Bo najgorsze, co możesz zrobić z lenistwem, to udawać, że go nie ma.
Najwygodniejsze — to nazwać nim wszystko.
Produktywny człowiek nie śpi.
On „regeneruje się strategicznie”.
Nie je.
On „optymalizuje paliwo”.
Nie odpoczywa.
On „resetuje system operacyjny mózgu”.
Produktywny człowiek jest legendą.
Widziałeś go w internecie.Ma poranną rutynę dłuższą niż twój dzień pracy.Pije wodę z cytryną, zanim ty zdążysz otworzyć jedno oko.Czyta 52 książki rocznie.Biega.Inwestuje.Buduje biznes w przerwie między jednym mastermindowym webinarem a drugim.
A ty?
Ty o 7:30 negocjujesz z budzikiem jak z terrorystą.
Mit produktywności jest jedną z najlepiej sprzedających się bajek XXI wieku.
• Jeśli nie robisz więcej, jesteś gorszy.• Jeśli nie wstajesz wcześniej, jesteś mniej zdyscyplinowany.• Jeśli nie masz side-hustle, marnujesz potencjał.• Jeśli siedzisz bez celu, coś jest z tobą nie tak.
Produktywność stała się miarą moralności.
Nie jesteś dobry, bo jesteś uczciwy.Nie jesteś wartościowy, bo jesteś lojalny.Nie jesteś szanowany, bo jesteś wrażliwy.
Jesteś coś wart, jeśli dowozisz.
Dowozisz KPI.Dowozisz formę.Dowozisz rozwój.Dowozisz siebie.
Nie chodzi już o to, żeby żyć.
Chodzi o to, żeby stale się ulepszać.
Wersja 2.0.3.0.Premium.Z aktualizacją.
Problem w tym, że człowiek to nie aplikacja.
Nie da się go aktualizować bez kosztu.
Każda poprawka ma swoją cenę.Każda optymalizacja coś wycina.Każde „mogę więcej” odbiera trochę „wystarczy”.
Ale nikt nie chce być „wystarczający”.
„Wystarczający” to przegrany w świecie, gdzie wszyscy chcą być wyjątkowi.
• Wystarczająca praca to stagnacja.• Wystarczający związek to brak ambicji.• Wystarczające zarobki to brak wizji.• Wystarczające życie to prawie porażka.
Więc ciśniesz.
Nawet jeśli nie wiesz po co.
Nawet jeśli czujesz, że to nie twoje tempo.Nawet jeśli coś w środku mówi: „Nie chce mi się”.
Ale „nie chce mi się” to zdanie zakazane.
To zdanie dzieci.To zdanie przegranych.To zdanie tych, którzy „nie wykorzystali szansy”.
Więc mówisz inaczej.
„Jestem zmęczony.”„Mam gorszy okres.”„Muszę się zorganizować.”
Nigdy: „Nie chcę”.
Bo może wcale nie chodzi o lenistwo.
Może chodzi o to, że nie chcesz tej gry.
Może nie chcesz wstawać o 5:00, żeby być bardziej produktywnym, tylko po to, żeby mieć więcej rzeczy, których nie potrzebujesz.Może nie chcesz rozwijać marki osobistej, tylko mieć święty spokój.Może nie chcesz skalować biznesu, tylko przestać się bać rachunków.
Ale tego nie wypada powiedzieć.
Wypada chcieć więcej.
Mit produktywnego człowieka działa jak lustro, w którym zawsze wypadasz trochę gorzej.
On jest zdyscyplinowany.Ty jesteś chaotyczny.
On planuje.Ty reagujesz.
On buduje przyszłość.Ty próbujesz przetrwać dzień.
I w tym porównaniu rodzi się coś, co nazywasz lenistwem.
Ale często to nie jest lenistwo.
To jest opór.
• Opór przed życiem, które nie jest twoje.• Opór przed celami, które ktoś inny nazwał „ambitnymi”.• Opór przed tempem, które wykańcza.• Opór przed udawaniem, że to wszystko ma sens.
Produktywność stała się nową religią.
Ma swoje rytuały.Ma swoich guru.Ma swoje cytaty.Ma swoje poczucie winy.
A ty jesteś wiernym, który czasem nie ma siły klęczeć.
I wtedy nazywasz to lenistwem.
Łatwiej powiedzieć: „Jestem leniwy”, niż: „Nie wierzę w to, co robię”.Łatwiej przyznać się do braku dyscypliny niż do braku sensu.Łatwiej obwinić siebie niż zakwestionować cały system.
Bo jeśli system jest chory, to co?
To znaczy, że biegłeś maraton na bieżni ustawionej w miejscu.
I teraz jesteś zmęczony.
Nie dlatego, że jesteś słaby.
Tylko dlatego, że nikt nie powiedział ci, że możesz zejść.
Ale spokojnie.
Nikt tego nie powie.
Bo świat potrzebuje, żebyś był produktywny.
Nie szczęśliwy.Nie spokojny.Nie wystarczający.
Produktywny.
A kiedy nie jesteś — mówisz o sobie: leniwy.
I historia się zamyka.
Prokrastynacja brzmi lepiej niż lenistwo.
Ma w sobie coś naukowego.Coś subtelnego.Jakby była zaburzeniem, a nie wyborem.
„Nie jestem leniwy. Ja prokrastynuję.”
Brzmi jak diagnoza.Nie jak przyznanie się do winy.
To słowo daje ulgę.
Bo leniwy to ktoś bez charakteru.Prokrastynujący to ktoś z mechanizmem.
I tak zaczyna się teatr.
Siedzisz przed komputerem.Masz zrobić jedną rzecz.Jedną.
Otwierasz dokument.Patrzysz.Zamykasz.
Sprawdzasz maila.Potem wiadomości.Potem pogodę w mieście, do którego nawet nie planujesz jechać.
I nagle mija godzina.
Nie zrobiłeś nic.
Ale byłeś zajęty.
• Zajęty unikaniem.• Zajęty rozpraszaniem.• Zajęty budowaniem iluzji ruchu.• Zajęty byciem „w procesie”.
Prokrastynacja to sztuka bycia aktywnym w kierunku przeciwnym do celu.
To nie jest brak działania.
To działanie boczne.
Robisz wszystko, tylko nie to, co trzeba.
Sprzątasz mieszkanie, kiedy masz napisać raport.Zaczynasz planować wakacje, kiedy masz zadzwonić do klienta.Oglądasz „tylko jeden odcinek”, kiedy masz porozmawiać z partnerem o czymś trudnym.
To nie jest przypadek.
To nie jest brak organizacji.
To jest ucieczka.
Bo są rzeczy, których się boisz.
Boisz się, że nie wyjdzie.Boisz się, że wyjdzie.Boisz się, że ktoś oceni.Boisz się, że nikt nie zauważy.
I wtedy łatwiej jest przesunąć.
„Zrobię to jutro.”
Jutro to najbardziej obciążony dzień w historii ludzkości.
• Jutro zaczynam dietę.• Jutro napiszę książkę.• Jutro zadzwonię.• Jutro się ogarnę.
Jutro ma nieskończoną pojemność.
Dziś nie.
Dziś jest niewygodne.
Dziś wymaga decyzji.
Prokrastynacja to często konflikt między tym, kim jesteś, a tym, kim powinieneś być.
Powinieneś być ambitny.Powinieneś być skuteczny.Powinieneś być zdyscyplinowany.
Ale jesteś zmęczony.Zdezorientowany.Przytłoczony.
I zamiast przyznać: „To za dużo”, mówisz: „Nie chce mi się”.
Łatwiej tak.
Bo „nie chce mi się” brzmi jak mały problem.
A „boję się porażki” brzmi jak odsłonięcie gardła.
Prokrastynacja chroni ego.
Daje ci alibi.
Jeśli nie zaczniesz, nie możesz przegrać.Jeśli nie spróbujesz, nie możesz się skompromitować.Jeśli nie skończysz, możesz udawać, że byłoby genialne.
Niedokończone projekty są bezpieczne.
• W twojej głowie zawsze są lepsze niż w rzeczywistości.• Nikt nie może ich skrytykować.• Nikt nie może ich porównać.• Nikt nie może powiedzieć: „To wszystko?”
Więc odkładasz.
I nazywasz to brakiem motywacji.
Ale czasem to nie brak motywacji.
To brak zgody na to, że możesz być przeciętny.
Bo może napiszesz tę książkę i okaże się zwykła.Może założysz firmę i nie będzie spektakularna.Może się postarasza, a efekt będzie… normalny.
A normalność boli bardziej niż porażka.
Porażkę można obwinić.Normalność trzeba przyjąć.
Prokrastynacja jest też buntem.
Cichym.
Nie krzyczysz: „Nie chcę!”Nie rzucasz laptopem.
Po prostu przeciągasz.
Jeszcze kawa.Jeszcze scroll.Jeszcze jeden filmik.
Świat mówi: „Szybciej.”Ty mówisz: „Zaraz.”
To mała forma kontroli.
Bo w świecie, w którym wszystko ma deadline, jedyne, czym możesz zarządzać, to opóźnienie.
Im bardziej coś „musisz”, tym bardziej nie chcesz.
Bo „muszę” odbiera wolność.
A człowiek bez poczucia wolności zamienia się w dziecko, które mówi: „Nie będę”.
Nawet jeśli cierpi na tym tylko ono.
• Prokrastynacja bywa formą zemsty na oczekiwaniach.• Bywa oporem wobec presji.• Bywa karą, którą wymierzasz sobie za to, że nie jesteś idealny.• Bywa próbą odzyskania kontroli nad życiem, które dawno wymknęło się spod kontroli.
I tak mijają tygodnie.
