Uzyskaj dostęp do tej i ponad 250000 książek od 14,99 zł miesięcznie
12 osób interesuje się tą książką
Zastanawiasz się czasami czy mistrzowie olimpijscy, baletnice na światowych scenach i gwiazdy NFL mają tremę, obawy i po prostu się boją? Oczywiście, że się boją. Wiedzą jednak coś, czego Ty możesz się właśnie nauczyć: jak zamienić wątpliwości w niezachwianą pewność siebie.
Dr Nate Zinsser przez lata trenował umysły kadetów w akademii wojskowej West Point, przygotowując ich do działania pod największą presją. Doradzał też mistrzom sportu, artystom i liderom, którzy muszą działać, kiedy stawka jest najwyższa. Brak wtedy miejsca na wahania i wątpliwości. Zinsser odkrył, że jeden czynnik decyduje o wszystkim: pewność siebie. Nie talent, nie szczęście, nie warunki zewnętrzne, ale wewnętrzne przekonanie, że dasz radę.
Dobra wiadomość? Pewność siebie to umiejętność, którą każdy może w sobie wytrenować. A ta książka, krok po kroku, pokaże Ci jak to zrobić. Jak zbudować pewność, chronić ją i w pełni wykorzystać wtedy, gdy najbardziej jej potrzebujesz. “Pewność siebie to stan umysłu” to przewodnik, który zmienia sposób myślenia - na scenie, w pracy, w życiu. Bo kiedy naprawdę wierzysz w siebie, nie ma rzeczy niemożliwych.
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:
Liczba stron: 428
Rok wydania: 2025
Audiobooka posłuchasz w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:
Dr Nate Zinsser:Pewność siebie to stan umysłu. Sprawdzone w boju strategie i pomysły
Wydawca: Kompania Mediowa sp. z o.o. ul. Chełmska 21, budynek 4A 00–724 Warszawawww.kmbooks.pl
Wszystkie publikacje Wydawnictwa Kompania Mediowa dostępne są także w formie audiobooków i ebooków
Śledź nasze nowości:https://www.youtube.com/channel/UCGiZnOXxmBy3n7K7Z6LVY8Ahttps://pl-pl.facebook.com/kompaniamediowa/
The Confident Mind Copyright © 2022 by Nathaniel Zinsser. All rights reserved. Printed in the United States of America. No part of this book may be used or reproduced in any manner whatsoever without written permission except in the case of brief quotations embodied in critical articles and reviews. For information, address HarperCollins Publishers, 195 Broadway, New York, NY 10007. Copyright © Polish edition Kompania Mediowa, 2025 Copyright © Polish translation Magda Witkowska, 2025 All rights reserved
ISBN 978-83-977564-2-7
Projekt okładki: Katarzyna Konior / studio.bluemango.pl
Redakcja: Paulina Kostrzyńska
Korekta: Mirosława Kostrzyńska
Skład i łamanie: TYPO 2 Jolanta Ugorowska
Produkcja: Leszek Marcinkowski
Wszystkie prawa zastrzeżone
Konwersja do formatu ePub 3: eLitera s.c.
Wszystkim tym, którzy wykraczają poza to,
co codzienne i normalne,
aby w pełni zrealizować swój potencjał.
Wojownik zwycięski najpierw wygrywa,
a potem idzie na wojnę. Wojownik przegrany idzie
na wojnę, a potem zabiega o zwycięstwo.
– Sun Tzu, Sztuka wojny1
17 sierpnia 2011 roku dziennikarz radiowy ESPN rozmawiał z Eliem Manningiem, rozgrywającym drużyny New York Giants. Zapytał gościa, czy on sam zaliczyłby się do „pierwszej dziesiątki, a może nawet pierwszej piątki” najlepszych rozgrywających, na co Manning odparł: „Chyba tak”. Prowadzący dopytywał, czy jego rozmówca byłby gotów porównywać się z rozgrywającym New England Patriots Tomem Bradym, na co ten po chwili zastanowienia odparł: „No tak, na pewno zaliczam się do najlepszych... A Tom Brady to świetny zawodnik”.
To stwierdzenie wywołało wrzenie w mediach. Felietoniści i blogerzy nie zostawili na Manningu suchej nitki. Jakże to on, który miał na koncie zaledwie jedno zwycięstwo w Super Bowl, jedną nagrodę MVP i dwa występy w Pro Bowl, śmiał się porównywać z Bradym, sześciokrotnym uczestnikiem Pro Bowl i trzykrotnym mistrzem z dwoma tytułami MVP? Brady kończył właśnie świetny sezon, w którym trzydziestosześciokrotnie udało mu się wykonać podanie zakończone przyłożeniem i tylko czterokrotnie oddał piłkę rywalom. Tymczasem w tej ostatniej dziedzinie Manning został ligowym rekordzistą z wynikiem dwudziestu pięciu strat. Skąd więc taki tupet?
Odpowiedź na to pytanie od razu prowadzi nas do zasadniczego źródła ludzkich dokonań. Eli Manning wierzy, że może się równać z każdym innym rozgrywającym w lidze, ponieważ wie, że musi w to wierzyć. Jest dla niego jasne to, co bądź intuicyjnie, bądź na podstawie zawodowych doświadczeń wie każdy wybitny przedstawiciel swojej dziedziny – że sięgnąć granicy własnych możliwości może tylko ten, kto bezgranicznie w siebie wierzy.
Pewność siebie to warunek konieczny wybitnych dokonań. To czynnik niezbędny każdemu, kto ma zamiar dać z siebie wszystko. Zastanówmy się przez chwilę, jak się przedstawia rzeczywistość Elia Manninga. Jesienią i zimą większość niedzielnych popołudni spędza na stadionie, wokół którego siedzi 80 tysięcy kibiców. Ma świadomość, że miliony ludzi śledzą jego poczynania w telewizji. Cokolwiek zrobi na boisku – i za linią boczną – zostanie poddane analizie, ocenie i krytyce komentatorów i widzów. Manning musi wierzyć, że poradzi sobie świetnie (potencjalnie nawet tak samo dobrze jak ten, którego świat ma za najwybitniejszego zawodnika wszech czasów), w przeciwnym bowiem razie straci rezon i zacznie się wahać, a wtedy zagra przeciętnie i bez przekonania. Eli Manning musi być pewny siebie, bo inaczej nie wykorzysta w pełni swojego potencjału.
Oczywiście nie jego jednego to dotyczy. Ten sam wysoki poziom pewności siebie prezentują wszyscy rozgrywający NFL. W zasadzie należałoby stwierdzić, że to czynnik niezbędny każdemu, kto staje do rywalizacji w jakiejkolwiek dziedzinie. Chodzi zatem nie tylko o względnie nielicznych uczestników rywalizacji uczelnianej, zawodowej czy olimpijskiej. Ta sama prawidłowość odnosi się do każdego, kto o coś zabiega. W cokolwiek się bowiem „gra”, najwięcej można osiągnąć wtedy, gdy przestaje się myśleć o tym, jak uderzyć w piłkę, jak ją rzucić, jaki ruch wykonać, jakie słowa dobrać i jak sformułować propozycję. Sukces staje się udziałem tych, którzy się nie zastanawiają, co będzie, jeśli go nie odniosą. Trzeba bowiem wiedzieć, że tego typu myśli utrudniają: (1) prawidłową ocenę sytuacji (rozpoznanie toru lotu piłki, sensu zagrania przeciwnika czy zachowania klienta), (2) automatyczne przywoływanie doświadczeń adekwatnych do okoliczności, (3) podświadome uruchomienie mięśni i stawów bądź udzielenie odpowiedzi najlepszej w danym przypadku. Niezależnie od tego, czy chodzi o to, aby przejrzeć istotę zagrania obronnego, przyjąć serwis czy przekonać do swoich racji grono sceptycznie nastawionych klientów, łatwiej sięga się do najgłębszych pokładów własnych możliwości, gdy się wierzy w siebie na tyle, że świadoma analiza zostaje ograniczona do minimum.
Wrócimy więc teraz do Manninga, który postawił się w jednym rzędzie z Tomem Bradym, ale przenieśmy się o kilka miesięcy w przyszłość, do 5 lutego 2012 roku, gdy sezon dobiegał końca. Podczas finału Super Bowl Eli Manning stanął na środku Lucas Oil Stadium w Indianapolis i wzniósł w górę puchar. Odebrał też drugą w swojej karierze nagrodę MVP. New York Giants zdołali pokonać New England Patriots, mimo że ci mieli w składzie Toma Brady’ego. W ostatnich minutach spotkania Manning z powodzeniem przeprowadził piłkę przez 88 jardów. Czterokrotnie trafiał prosto w ręce kolegów z drużyny, w tym ostatnim razem na odległość 38 jardów i to pomimo ścisłego krycia. Nikt nie miał wątpliwości, że było to absolutnie najlepsze zagranie tego meczu. Manning udowodnił wtedy całemu światu, że w pełni zasługuje na miejsce w pierwszej dziesiątce, a może nawet pierwszej piątce – i że deklaracja złożona latem poprzedniego roku stanowiła po prostu wyraz jego szczerej wiary we własne możliwości.
Tu jednak spieszę wyjawić pewną tajemnicę... Otóż Eli Manning nie zawsze był tak pewny siebie. Co prawda w drafcie z 2003 roku został wybrany jako pierwszy, ale początkowo po przejściu z poziomu uczelnianego na zawodowy radził sobie średnio. Wielu powątpiewało wówczas, czy zdoła sprostać pokładanym w nim oczekiwaniom i poprowadzi drużynę po tytuł mistrzowski. W marcu 2007 roku zgłosił się do mnie w ściśle określonym celu. Chciał stać się „silniejszym, pewniejszym siebie liderem”2. Zależało mu na tym, aby osiągnąć „zuchwałość adekwatną do stopnia przygotowania fizycznego”. Przez jedenaście miesięcy wytrwale pracował nad budowaniem, podtrzymywaniem i przywoływaniem pewności siebie, aby potem wraz z Giantami triumfować w Super Bowl XLII (nad niepokonanymi New England Patriots, którzy mieli po swojej stronie wszystkie atuty z Tomem Bradym włącznie). Przez cały sezon nieodmiennie zadziwiał komentatorów i dziennikarzy, którzy jak mantrę powtarzali: „To jest inny Eli Manning”3.
I właśnie dlatego w sierpniu 2011 roku wcale się nie zdziwiłem, gdy w rozmowie radiowej śmiało porównał się z Tomem Bradym. Miał już wtedy na swoim koncie to, co na potrzeby naszych rozważań będziemy nazywać pierwszym zwycięstwem. Zdążył utwierdzić się w przekonaniu, że na boisku może mierzyć się z każdym. Od blisko czterech lat ćwiczył już mięśnie pewności siebie, więc – choć w tym czasie dwukrotnie musiał opanować nowy system ofensywny (z uwagi na zmianę trenera), choć dwa lata z rzędu przegrywali i choć koledzy w drużynie zmieniali się jak w kalejdoskopie – on wierzył, że na pozycji rozgrywającego może równać się absolutnie z każdym. W sercu i w głowie już zatriumfował i dzięki temu mógł potem odnieść zwycięstwo na boisku, nawet w najmniej sprzyjających okolicznościach.
Znawcy futbolu do dziś się spierają, czy Eli Manning zasługuje na miejsce „w pierwszej dziesiątce, a może nawet pierwszej piątce” najlepszych rozgrywających. Lista argumentów ciągnie się bez końca. Nikt jednak nie przeczy, że pomimo silnej rywalizacji Eli Manning do końca swojej kariery – czyli do 2020 roku – radził sobie naprawdę świetnie na jednej z najtrudniejszych i najważniejszych pozycji w futbolu. Dzięki temu, że nabył pewności siebie, potrafił zachować pewność siebie i odwoływał się do pewności siebie podczas gry, mógł w stu procentach wykorzystać zarówno swój talent, jak i wypracowane umiejętności. Osiągnął sukces na miarę swoich możliwości. Może więc teraz powinienem zwrócić się do ciebie? Czy ty w swojej pracy i w swojej dziedzinie osiągasz wszystko, co tylko możliwe? Czy twoje życie by się zmieniło, gdybyś zapisał na swoim koncie tak zwane pierwsze zwycięstwo – gdybyś miał pewność siebie jak Eli Manning – nie jego ramienia, nie jego zmysłu futbolowego, tylko jego pewność siebie? Głęboko wierzę, że odpowiedź na to pytanie brzmi: tak! Wszystkie zaś istotne informacje na ten temat znajdziesz na kolejnych stronach tej książki.
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki
Ten rozdział jest dostępnytylko w pełnej wersji książki.
Zapraszamy do zakupu
Ten rozdział jest dostępnytylko w pełnej wersji książki.
Zapraszamy do zakupu
Ten rozdział jest dostępnytylko w pełnej wersji książki.
Zapraszamy do zakupu
Ten rozdział jest dostępnytylko w pełnej wersji książki.
Zapraszamy do zakupu
Ten rozdział jest dostępnytylko w pełnej wersji książki.
Zapraszamy do zakupu
Ten rozdział jest dostępnytylko w pełnej wersji książki.
Zapraszamy do zakupu
Ten rozdział jest dostępnytylko w pełnej wersji książki.
Zapraszamy do zakupu
Ten rozdział jest dostępnytylko w pełnej wersji książki.
Zapraszamy do zakupu
Ten rozdział jest dostępnytylko w pełnej wersji książki.
Zapraszamy do zakupu
Ten rozdział jest dostępnytylko w pełnej wersji książki.
Zapraszamy do zakupu
Ten rozdział jest dostępnytylko w pełnej wersji książki.
Zapraszamy do zakupu
Ten rozdział jest dostępnytylko w pełnej wersji książki.
Zapraszamy do zakupu
Ten rozdział jest dostępnytylko w pełnej wersji książki.
Zapraszamy do zakupu
Ten rozdział jest dostępnytylko w pełnej wersji książki.
Zapraszamy do zakupu
1 Sun Tzu, Sztuka wojny. (Z uwagi na konieczność dopasowania przekazu przesłania do treści książki fragmenty Sztuki wojny zostały przytoczone w tłumaczeniu własnym, opracowanym na podstawie cytatów przytoczonych przez autora – przyp. tłum.). ↩
2 Komunikacja autora z Tomem Coughlinem, trenerem New York Giants, luty 2007. ↩
3 Spostrzeżenie poczynione przez Daryla Johnstona, analityka Fox Sports TV 9 grudnia 2007 roku ↩
