49,99 zł
Nie jesteś z Photoshopa – nie musisz być perfekcyjna!
Ta książka jest jak szczera rozmowa przy kawie z przyjaciółką: czuła i troskliwa, ale bez owijania
w bawełnę i udawania, że wszystko da się załatwić afirmacją i szklanką wody z cytryną. Kata-
rzyna Serwin, psycholożka, która doświadczyła w swoim życiu różnych kryzysów, napisała ją
dla wszystkich kobiet, które czują się zmęczone ciągłą presją, oczekiwaniami i stwarzaniem
pozorów, że zawsze wszystko idealnie ogarniają.
Dowiesz się z niej między innymi, jak:
• odróżnić zwykłe zmęczenie od pierwszych objawów depresji,
• nie zatracić się w odgrywaniu ról matki, córki, partnerki i przyjaciółki,
• rozpoznać, naprawić lub zakończyć toksyczne i niewspierające relacje,
• przestać stawiać potrzeby innych ponad własnymi,
• wypracować work-life balance i pozwolić sobie na uzdrawiające nicnierobienie bez po-
czucia winy,
• nie ulegać społecznej presji bycia zawsze piękną, miłą i uśmiechniętą.
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:
Liczba stron: 257
Data ważności licencji: 5/20/2030
Witam cię serdecznie na stronach tej książki. Stworzyłam ją z myślą o nas, kobietach. Pragnęłam, żeby dotykała najgłębszych warstw naszego jestestwa. Choć różnimy się między sobą, to bardzo wiele nas też łączy – od siły, odwagi i determinacji po wątpliwości, zmęczenie i niespełnioną potrzebę zrozumienia. Kiedy zastanawiałam się, o czym powinnam napisać, pomyślałam o wszystkich tych koleżankach, matkach, córkach, partnerkach – ogarniaczkach rzeczywistości, które na co dzień próbują zapanować nad pracą, domem, relacjami z dziećmi, rodzicami czy przyjaciółmi i tysiącem innych spraw. Czułam, że potrzeba nam książki o tym, co dzieje się w naszym życiu – tak wyjątkowym, różnym od życia mężczyzn i obarczonym szczególnymi oczekiwaniami kulturowymi.
Jako psycholog z wykształcenia i powołania, ale też jako kobieta, chciałam stworzyć przestrzeń, w której można razem, przy kubku gorącej herbaty czy kawy, zanurzyć się w refleksji nad „zmęczeniem życiem” i ogromem obowiązków oraz nad tym, jak wśród nich nawigować. W okresie pisania tej książki przeprowadziłam kilkadziesiąt, jeśli nie setki rozmów z kobietami w różnym wieku, w różnych sytuacjach życiowych i różnych stanach emocjonalnych. Starałam się zrozumieć ich położenie i zapewnić im wsparcie. Mam nadzieję, że dzięki wiedzy, którą zdobyłam w trakcie tych i wszystkich wcześniejszych spotkań, udało mi się oddać realia, w których funkcjonujemy, i nasze codzienne problemy. Chciałabym jednocześnie, żebyśmy nie poprzestawały na zauważeniu trudności – zamiast tylko „ojojać”, w momencie gdy jest źle, możemy wykorzystywać narzędzia, które doraźnie pomagają w kryzysie i dają siłę do szukania długoterminowych rozwiązań. Opowiem ci o tych metodach. Razem możemy znaleźć sposoby na złapanie oddechu i powrót do siebie z nową energią i spokojem.
Nie chciałabym, żeby ta książka była kolejną, która utknie na twojej „kupce wstydu”. Mam nadzieję, że pozwoli ci ona roztoczyć opiekę nad tym, co dla ciebie ważne. Tylko dla ciebie. Nie musisz czytać jej od początku do końca, jak szkolnej lektury. Czytaj ją w swoim tempie, wtedy, kiedy masz na to ochotę, czas i przestrzeń. Czytaj ją po zdaniu, stronie czy akapicie – wynosząc z niej to, co dla ciebie najlepsze. Niech stanie się przewodniczką podczas twojej życiowej podróży. Pamiętaj, że to ty jesteś w niej najważniejsza.
Domyślam się, dlaczego sięgnęłaś po tę książkę. Może czujesz się zmęczona – psychicznie i fizycznie – z powodu obowiązków w pracy i względem rodziny, oczekiwań innych, a może i twoich własnych. Życie w ciągłym biegu, wśród wymagań i obowiązków, potrafi przytłoczyć nawet najbardziej wytrwałą z nas. Może czasem wszystko wydaje ci się zbyt trudne? Kiedy coś pójdzie nie tak, często powstaje efekt domina i nie wiadomo, jak sobie poradzić z nawarstwiającymi się trudnościami. Nie będę cię namawiać na życiową rewolucję ani obiecywać cudownych rozwiązań, bo wiem, że nie tego szukasz. Zresztą żadne z tych podejść nie przynosi dobrych efektów. Potrzebujesz przestrzeni dla siebie – takiej, w której można odetchnąć, przemyśleć, zrozumieć i na nowo poczuć swoją siłę.
Pokażę ci, dlaczego temat zmęczenia psychicznego jest tak ważny. Zrozumiesz, czemu niektóre dni wydają ci się nieskończoną próbą sił i walką o przetrwanie, inne zaś uciekają zbyt szybko, mimo że chciałabyś je zatrzymać. Przyjrzymy się także presji i oczekiwaniom, które stawiają przed tobą życie zawodowe, rodzicielskie, społeczne i prywatne. Pragnę, abyś poczuła, że my, kobiety, jesteśmy w tym wszystkim razem. To nie jest jeszcze jeden klasyczny poradnik dotyczący radzenia sobie ze zmęczeniem, ale raczej szczera rozmowa, a twoje doświadczenia i uczucia są w niej najważniejsze.
W kolejnych rozdziałach rozpracujemy kwestie związane z wielozadaniowością współczesnych kobiet. Jak i czy w ogóle radzimy sobie w rolach partnerki, matki, pracowniczki, przyjaciółki? Czy mimo pełnienia różnych funkcji pozostajemy sobą? Skupimy się na emocjach i uczuciach, które, choć towarzyszą nam na co dzień, rzadko bywają przez nas analizowane. Czy któreś z nich odgrywają w naszym życiu dominującą rolę? Jak balansować pomiędzy radością a smutkiem, spokojem a frustracją? Rozdział po rozdziale, akapit po akapicie, zdanie po zdaniu przyjrzymy się wspólnie temu wszystkiemu, co w momentach niezrozumienia i wyczerpania staje się „trudnymi chwilami”. Może czasem czujesz się niewystarczająco wspierana przez partnera, rodzinę, przyjaciół, znajomych? Zastanawiałaś się, jaki to ma na ciebie wpływ? Jak oddziałuje na twoje samopoczucie? Na twoje poczucie bezpieczeństwa czy poczucie bycia kochaną i docenianą? Jak wpływa na zapał do dalszej walki o siebie? Czy masz wtedy zasoby, by iść dalej i spełniać swoje marzenia? W jaki sposób oddziałuje to na twoją samoocenę i akceptację siebie? Zachęcam cię, byś dzięki tym pytaniom spróbowała odnaleźć siebie i odkryć to, co dla ciebie ważne.
Wspólnie zastanowimy się, jak zdemaskować toksyczne relacje, które odbierają nam energię życiową. Nauczymy się także, jak bez obaw stawiać granice, chroniąc siebie i swoje dobro. Staniemy się też ekspertkami w rozróżnianiu stanów, w których się znajdujemy. Czy to zmęczenie, czy już depresja? Zidentyfikujemy objawy życiowego wypalenia, poznamy sztukę wyboru tego, co w życiu naprawdę istotne, odpuszczania nadmiernych oczekiwań, a zarazem szukania równowagi między obowiązkami a czasem dla siebie.
Na koniec podzielę się z tobą praktycznymi wskazówkami, które pomogą ci dbać w przyszłości o swoje zdrowie psychiczne i fizyczne. Zachęcę cię do pielęgnowania swoich potrzeb i emocji, do zanurzania się w dobrych nawykach jak w kojącej kąpieli. Wszystko to przekażę ci bez moralizowania, w atmosferze rozmowy jak równa z równą, jakbyśmy właśnie spotkały się gdzieś na mieście, by razem dzielić się życiowymi doświadczeniami.
Zapraszam cię do tej pełnej ciepła podróży, w trakcie której lepiej zrozumiesz samą siebie, nauczysz się odczuwać ulgę płynącą ze świadomości, że nie jesteś sama, i zrozumiesz, że każdy dzień to nowa szansa na odnalezienie równowagi i spełnienia pomimo napotykanych na swojej drodze trudności. Cieszę się, że jesteś. Nasza przygoda właśnie się zaczyna.
Codzienność kobiet we współczesnym społeczeństwie to niekończąca się gra, w której każdy dzień nie tylko rzuca nowe wyzwania, ale także potrafi oszukiwać. Może to robić na wiele sposobów, choćby poprzez wyidealizowane standardy społeczne, które określają, jak powinnyśmy wyglądać, jakie role odgrywać i co osiągać. W przekazie tym przodują media i reklamy, kreując nierealny obraz kobiety sukcesu, świętej i grzesznej, matki i bizneswoman. Oszukiwać mogą nas także oczekiwania ze strony najbliższego otoczenia: partnera, rodziny, przyjaciół czy współpracowników, którzy nierzadko chcą od nas więcej, niż możemy z siebie dać. My, kobiety, stałyśmy się liderkami w świecie zawodowym, zdobywczyniami kolejnych szczebli kariery… a równocześnie wciąż mamy nawigować okrętem zwanym domem, który czasami potrzebuje zwykłej troski i uwagi, czasem wielkiej miłości, czasem zaś domaga się stanowczego sprzeciwu czy postawienia granic.
W naszym życiu obowiązki zawodowe oraz powinności jako matki, córki, partnerki czy przyjaciółki wciąż się ze sobą przeplatają. Od kobiet oczekuje się wcielania w każdą przewidzianą dla nas rolę, a przy tym odgrywania ich wszystkich jednocześnie. A my staramy się w każdej z nich być perfekcyjne, dając z siebie sto procent.
Próba idealnego sprostania wszystkim życiowym rolom nierzadko bywa prostą drogą do zmęczenia psychicznego. Mowa tu o stanie, w którym mózg ulega przeciążeniu z powodu długotrwałego stresu lub emocjonalnego napięcia. Może się to objawiać wyczerpaniem, irytacją, trudnościami ze skupieniem czy problemami ze snem. Symptomom tym często towarzyszą spadek samooceny, poczucie bezradności i objawy fizyczne, takie jak napięcie mięśni czy bóle głowy. W ten sposób organizm wysyła nam sygnał, że czas zwolnić, zadbać o regenerację i wyznaczyć granice. My jednak nie zawsze się w ten przekaz wsłuchujemy. Nie zawsze potrafimy go rozpoznać. Zdarza się też tak, że rozwiązania, które wdrażamy, jedynie maskują problem. A on wciąż narasta. Pamiętaj, jeśli problem długo się utrzymuje, a objawy przeciążenia wciąż ci towarzyszą, zdecydowanie warto rozważyć rozmowę z psychologiem. Abyś mogła szybko i właściwie zareagować, a dzięki temu uniknąć przeciążenia, musisz umieć rozpoznać długotrwały stres i emocjonalne napięcie. Oto ich cechy charakterystyczne.
Długotrwały stres:
ciągnie się tygodniami lub miesiącami,
wynika z natłoku lub wagi spraw czy obowiązków,
objawia się przewlekłym zmęczeniem,
może prowadzić do depresji, lęku lub wypalenia.
Jak sobie z nim poradzić?
Poprzez właściwy odpoczynek, wprowadzenie odciążających zmian w życiu, konsultacje z psychologiem lub psychoterapię.
Napięcie emocjonalne:
trwa krótko, jest związane z konkretną sytuacją,
wynika z emocji i chwili obecnej,
objawia się na przykład szybszym biciem serca, spoconymi dłońmi,
zwykle kończy się po rozładowaniu napięcia, emocji,
jeśli jest bardzo intensywne lub nawraca, zaczyna nas przeciążać.
Jak sobie z nim poradzić?
W większości przypadków wystarczą ruch, rozmowa, oddech czy oswojenie się z sytuacją. W bardziej złożonych przypadkach należy postępować tak samo jak z długotrwałym stresem.
Czas dla ciebie
Chciałabym, żebyś się teraz na chwilę zatrzymała i przeanalizowała, jakie role odgrywasz we własnym życiu. Pomyśl o wszystkich najważniejszych osobach w swoim otoczeniu, o pracy, twoich zajęciach, pasjach, obowiązkach, i wypisz na kartce lub w notatkach na końcu książki, kim jesteś w danej relacji czy sytuacji. Czy na twojej liście jest kilka pozycji? A może kilkanaście lub jeszcze więcej?
Wyobraź sobie aktora, który w jednym przedstawieniu wciela się w pięć zupełnie różnych postaci. Czy tak się w ogóle da? Czy jesteśmy w stanie sprostać wymaganiom, które stawia przed nami społeczeństwo i codzienne obowiązki zawodowe, nie zaniedbując przy tym potrzeb naszych rodzin? Czy możemy być zarówno troskliwymi matkami, wspierającymi przyjaciółkami, jak i skutecznymi pracownicami? To wyzwanie, które podejmujemy każdego dnia, próbując znaleźć równowagę pomiędzy oczekiwaniami otoczenia a osobistymi pasjami bądź ambicjami. W tej grze, w której balansujemy między przestrzeganiem narzuconych zasad a potrzebą tworzenia własnych, walka o równowagę staje się kluczowym elementem.
Dla ułatwienia poniżej znajdziesz przykładowe role:
partnerka/żona – współtworzy związek, daje bliskość i wsparcie, ale też może zatracić siebie w dbaniu tylko o potrzeby partnera;matka – opiekuje się dziećmi, organizuje ich rzeczywistość, ale bywa, że czuje się winna, gdy myśli o sobie, i łatwo wpada w pułapkę „matki na pełen etat bez prawa do odpoczynku”;córka – pozostaje częścią rodziny, pomaga rodzicom, ale może być wciągnięta w poczucie obowiązku i lojalności ponad swoje granice;przyjaciółka – daje wsparcie, potrafi wysłuchać, ale często przejmuje cudze problemy i zaniedbuje swoje potrzeby;pracowniczka/specjalistka – rozwija kompetencje, realizuje się zawodowo, ale może zatracać się w perfekcjonizmie i podlegać presji wyników;liderka – kieruje, podejmuje decyzje, inspiruje, ale często dźwiga odpowiedzialność za wszystkich i boi się okazać słabość;organizatorka domu – spina codzienność, dba o porządek, zawsze ma plan, ale staje się „niewidzialną menadżerką”: wszystko działa, ale nikt nie widzi jej wysiłku;dobra dusza – zawsze gotowa pomóc, wesprzeć, łatwo jednak staje się „ratowniczką” i daje innym tak dużo, że niewiele pozostaje dla niej;opiekunka bliskich – troszczy się o rodziców, wujków, dziadków, rodzeństwo, ale łatwo popada w przeciążenie i poczucie, że nie ma własnego życia.Każdego dnia balansujemy na cienkiej linie, starając się zachować równowagę. Nie zawsze nam się to udaje. Dzieje się tak nie tylko z powodu odgrywania licznych ról i wynikającego z tego zmęczenia, lecz także dlatego, że samo pojęcie równowagi pozostaje dla nas nieuchwytne.
Równowaga to taki stan, w którym czujesz się dobrze ze sobą, jesteś spokojna i pewna, masz energię do działania, potrafisz sobie radzić z emocjami i ze stresującymi sytuacjami, a przy tym bez trudu dbasz o siebie, swoje emocje i potrzeby. To nie znaczy, że w stanie równowagi nigdy się nie smucisz ani nie złościsz. Znaczy jedynie, że będąc w nim, potrafisz bez większych trudności odzyskać wewnętrzną stabilność i poczucie kontroli nad życiem.
Co może pomóc ją utrzymywać? Punktem wyjścia jest wyznaczenie granic w swoim najbliższym otoczeniu – ustalenie godzin pracy i czasu dla siebie oraz rodziny. Określenie momentu, w którym odkładasz komputer, pozwala wyraźnie oddzielić obowiązki zawodowe od życia domowego i chwil przeznaczonych na odpoczynek. Warto też nauczyć się tworzyć przestrzeń na to, co jest tylko dla nas. Poranna kawa, relaksująca kąpiel, krótki spacer, przeczytanie choćby kilku stron książki – wszystko to dodaje energii. Włącz ulubione aktywności do codziennej rutyny i spróbuj się trzymać swojego nowego harmonogramu dnia. Podejrzewam, że przez jakiś czas nie będziesz miała z tym problemu, potem jednak może się pojawić pokusa, by zrobić „coś pożytecznego” i wrócić do przyzwyczajeń. Spróbuj jej nie ulegać. Pamiętaj, że jeśli będziesz nieprzerwanie wykonywała obowiązki, bez ani chwili wolnego, w krótkim czasie utracisz świeżo odzyskaną energię.
Zwróć też uwagę, że codzienne wyzwania ciągle się zmieniają, warto więc być elastyczną i wybierać to, co najważniejsze, zamiast próbować zrobić wszystko naraz. Pozwól sobie na niedoskonałość – balans nie oznacza perfekcji. Niektóre dni wymagają skupienia całej uwagi wyłącznie na jednej sferze, w związku z czym pozostałe muszą poczekać, i nie ma w tym nic złego. Pamiętaj też, by korzystać z pomocy bliskich – prosić o nią otwarcie i w taki sposób, by każdy czuł, że jego potrzeby są szanowane. Rozmowa o nich i wspólne dzielenie się obowiązkami wzmacniają więzi i pomagają lepiej zorganizować wspólne życie. Dzięki odpowiedniej organizacji domu łatwiej znaleźć równowagę między życiem rodzinnym a pracą czy pasją.
W obszarze zawodowym kobieta mierzy się z oczekiwaniami bycia „idealną pracowniczką”. Ciąży na niej podwójna presja społeczna: powinna zarówno mieć osiągnięcia zawodowe, jak i odgrywać tradycyjne role w rodzinie. Konflikt między ambicjami zawodowymi a oczekiwaniami w sferze domowej rzadko kończy się dobrze. Ponieważ nie sposób zaspokoić wszystkich pragnień, to próba ich realizacji często prowadzi do wyczerpania. Z tego rodzą się frustracja i cierpienie, pogłębiane dodatkowo brakiem zrozumienia dla własnych ograniczeń i trudności. W rezultacie wiele kobiet zmaga się z wypaleniem, poczuciem winy i osamotnieniem w obliczu przeciwności, co negatywnie wpływa na ich samopoczucie.
Kolejny aspekt, który może zachwiać równowagą? Kobieta posiadająca dzieci często zderza się z presją bycia „idealną matką”. Społeczeństwo (ba! najbliższe otoczenie – rodzina, partner czy znajomi) często narzuca nam obraz kobiety jako zaradnej życiowo, troskliwej opiekunki. Zapewne wiesz, co mam na myśli. Mówię o kobiecie, która potrafi pogodzić pracę zawodową i pięcie się po szczeblach kariery z dbaniem o dom, tak aby jego wnętrze pachniało świeżym praniem, a w lśniących podłogach można się było przeglądać. Oprócz tego najlepiej, żeby ta kobieta była także idealną matką, która codziennie przygotowuje domownikom pyszne i zdrowe śniadanka rodem z Pinteresta lub Instagrama oraz urocze outfity dla dzieciaków i dla siebie, a do tego była szczupła i wyglądała, jakby właśnie wróciła od kosmetyczki.
Te nierealne oczekiwania mogą postawić kobietę w sytuacji, w której każdy nieudany obiad czy nieobecność na szkolnej uroczystości dziecka wydadzą jej się porażką, bo przecież nie zrobiła tego, czego się od niej oczekuje. Może to utrudnić jej zachowywanie równowagi, a jeśli powtarza się regularnie – przynieść wypalenie.
W sferze romantycznych relacji jesteśmy z kolei poddane presji odgrywania roli „idealnej partnerki”, która jest zawsze silna, emocjonalnie dostępna, wspierająca i romantyczna, w każdej chwili gotowa na intymność. Taki wzorzec nie oddaje rzeczywistości i prowadzi do niezdrowych oczekiwań wobec kobiet. Relacje powinny opierać się na wzajemnym zrozumieniu i akceptacji, obie strony mają prawo do swoich emocji i potrzeb, bez presji spełniania nierealistycznych standardów. Idealizowanie prowadzi do napięć i kłótni w związku, ale i generuje konflikty wewnętrzne – kobieta sama siebie sabotuje i ignoruje własne potrzeby, byle tylko nie zawieść partnera. A może też siebie? Napięcia w relacji partnerskiej potrafią dogłębnie zaburzyć wewnętrzną harmonię.
W całym tym spektaklu pełnym ról i obowiązków kobiety często stają się zakładniczkami własnych aspiracji, próbując sprostać niezliczonym oczekiwaniom narzucanym im z zewnątrz. Ponieważ projektują na siebie wymagania otoczenia, mają poczucie, że potrzeba perfekcyjnego wykonania wszystkich zadań jest ich własną. Dlatego tak istotne jest, by społeczeństwo zmierzało w stronę bardziej elastycznych i realistycznych norm, pozwalających kobietom żyć autentycznie i bez nieustannej presji. Niestety zmiany w tym zakresie następują zbyt wolno. Choć jednak nie masz wpływu na wszystkich, to pamiętaj, że w swoim życiu decydujesz właśnie ty.
Czas dla ciebie
To ćwiczenie pozwoli ci zebrać w całość wszystko, co przed chwilą przeczytałaś, i pokaże ci, jak w praktyce osiągać wewnętrzny balans. Na kartce lub w notatkach na końcu książki zapisz role, które odgrywasz w swoim życiu, a jeśli zrobiłaś to już wcześniej, to tylko wróć do tej listy. Zastanów się, co jest dla ciebie najważniejsze w każdej z nich, i uzupełnij notatkę o te przemyślenia. Następnie postaraj się znaleźć wspólny mianownik dla tych wszystkich ról. Na przykład:
jako partnerka, córka, dobra dusza troszczysz się o innych, odpowiadasz na ich potrzeby, poświęcasz część siebie dla dobra innych;jako opiekunka domowego ogniska, specjalistka w pracy i organizatorka rodzinnego życia to ty dbasz, żeby wszystko było na czas i zgodnie z planem;jako przyjaciółka, koleżanka z pracy czy siostra to ty często łagodzisz napięcia i troszczysz się o to, by relacje wokół ciebie były stabilne i pełne zrozumienia;jako partnerka, ekspertka w swoim fachu czy mama to ty najczęściej organizujesz innym świat tak, by wszystko działało, nawet gdy sama jedziesz już na oparach.Na koniec nadaj im priorytety – dopisz jedynkę przy najważniejszej dla ciebie (nie dla społeczeństwa!) roli, potem dwójkę, trójkę i tak dalej. W ten sposób okaże się, które role znajdują się na podium, a które są dla ciebie mniej istotne i w związku z tym możesz zrezygnować z ich odgrywania. Ograniczenie liczby ról, które musimy odgrywać, zwłaszcza tych domagających się od nas perfekcji, to podstawa powrotu do równowagi.
Multitasking, czyli wielozadaniowość, wprowadza nas w wir szalonego tańca między różnymi rolami i obowiązkami. Często wydaje nam się, że to jedyny sposób, by odnaleźć się w gąszczu codziennych wyzwań. Kiedy dzięki wykorzystaniu tej metody wszystko nam się udaje, pojawia się poczucie mocy – jakbyśmy naprawdę były superwomen. Potrafimy wówczas być nadzwyczaj efektywne i elastyczne. Wielozadaniowość ma jednak swoją cenę. Z powodu życia w ciągłym biegu i żonglowania obowiązkami często doświadczamy przemęczenia, a nawet momentów całkowitego wyczerpania. Gdy usiłujemy traktować priorytetowo wszystkie role, pojawiają się stres i wypalenie. Kiedy jednocześnie myślimy o tysiącu rzeczy, możemy mieć problemy z koncentracją.
Wielozadaniowość jest jak próba odbicia wielu piłeczek tenisowych lecących w naszą stronę – trudno się dziwić, że kiedy stosujemy tę metodę, z czasem wszystko zaczyna nam się sypać. Niech zgadnę, pewnie obecnie oprócz czytania tej książki zajmujesz się czymś jeszcze? Może pilnujesz obiadu i zerkasz na dzieciaki, które praktycznie rozniosły już dom, choć ty chwilę temu wypucowałaś go na błysk. A może szykujesz się do spotkania online i masz otwarte arkusze Excela, a pies spogląda w twoją stronę z nadzieją na spacer. Niezależnie od tego, jakie czekają na ciebie zadania, jestem pewna jednego: jest ich co najmniej kilka, a może nawet kilkanaście.
Ciągła potrzeba spełniania oczekiwań zarówno społecznych, jak i tych własnych może prowadzić do niezadowolenia, wyczerpania i frustracji oraz wielu innych stanów emocjonalnych, których zdrowo jest unikać. Presja bycia idealną we wszystkich sferach życia może pociągać za sobą niepewność i poczucie, że nie jesteśmy wystarczająco dobre w żadnej dziedzinie. Multitasking okazuje się rozwiązaniem na krótką metę. Długoterminowo nie daje nam upragnionej równowagi. Marzymy o harmonijnym życiu, w którym spełnienie zawodowe idzie w parze ze szczęściem osobistym i rodzinnym, a dostajemy niepokój i zmęczenie. Chcemy być rozumiane i doceniane za nasz trud i poświęcenie, a same sobie takiego wsparcia nie potrafimy zapewnić. Pragnąc ze wszystkiego się wywiązać, przeżywamy nie tylko sukcesy, ale też niepowodzenia, bo nie sposób zawsze wygrywać i we wszystkim być najlepszą. Kluczem do harmonii jest więc nie perfekcjonizm, a sztuka odpuszczania.
Czas dla ciebie
Odrobina refleksji, do której zachęcam cię w tym ćwiczeniu, to świetny sposób na poprawę samopoczucia. Znajdź przestrzeń, w której będziesz mogła spędzić chwilę ze sobą – to może być ulubione miejsce w domu, zakątek w ogrodzie czy nawet przytulna kawiarnia. Zabierz ze sobą elementy, które cię inspirują i przypominają ci o pozytywnych aspektach twojej wielozadaniowości. Możesz wykorzystać w tym celu zdjęcia związane z sukcesami, cytaty motywacyjne bądź przedmioty, które miło ci się kojarzą.
Przeczytaj raz jeszcze część tego rozdziału poświęconą wielozadaniowości i zastanów się, które fragmenty najpełniej odzwierciedlają twoje doświadczenia i uczucia. Co z tobą szczególnie rezonuje?
W notatkach na końcu książki, na czystej kartce lub w swoim dzienniku, jeśli go masz, wypisz emocje, które ci towarzyszą, kiedy myślisz o swoim życiu w kontekście wielozadaniowości. Co w niej lubisz, a co nie? Jakie są plusy i minusy jednoczesnego wykonywania przez ciebie różnorodnych zadań? Jakie trudności, bóle i pragnienia pociąga za sobą multitasking? Zastanów się, jakie cele chciałabyś osiągnąć z wykorzystaniem wielozadaniowości, a potem pomyśl, które jednak nie mają dla ciebie kluczowego znaczenia, i je wykreśl.
Jeśli trudno ci dokonać wyboru, pamiętaj, że nie chodzi o wyrzucanie z listy tego, co „nieważne”. Każdy cel, który pojawia się w twojej głowie, coś dla ciebie znaczy. W tym ćwiczeniu chodzi raczej o to, by zrozumieć, co jest dla ciebie ważne teraz, w tym momencie życia. Zadaj sobie pytania:
Który z tych celów najbardziej wspiera moje samopoczucie i zdrowie psychiczne?Co przyniesie mi ulgę lub realną poprawę jakości życia?Który cel mogę zrealizować w krótkiej perspektywie, a który wymaga więcej czasu, przestrzeni?Co robiłabym najpierw, gdyby energii miało mi starczyć tylko na pół godziny dziennie?Co, jeśli nic nie zrobię? Czy dany cel nadal będzie dla mnie ważny za pół roku?Powyższe pytania pomogą ci się zorientować, gdzie naprawdę jesteś i czego w tym momencie potrzebujesz. Priorytety mają to do siebie, że mogą się zmieniać, a ty masz prawo zmieniać je razem ze sobą.
Gdy już zawęzisz liczbę celów, podziel pozostałą pulę na cele krótkoterminowe i długoterminowe oraz wypisz drobne kroki, które mogą pomóc ci je osiągnąć.
Pamiętaj, że celebrowanie małych sukcesów jest równie ważne jak świętowanie większych osiągnięć. Możesz z powodzeniem pogratulować sobie wykonania tego zadania!
Nasze życie nie jest tylko serią codziennych wyzwań i oczekiwań do spełnienia. To także podróż przez labirynt uczuć i emocji, a każdy zakręt na tej drodze pozwala odkryć nową historię i nowe doświadczenie. Emocje odgrywają szalenie istotną rolę w naszym codziennym życiu. Kierują naszymi decyzjami, wpływają na relacje z innymi oraz pomagają nam zrozumieć siebie oraz otaczający nas świat. Informują także o naszych potrzebach i pragnieniach, umożliwiając lepsze dostosowanie się do różnorodnych wymogów i wyzwań. To one nadają barwę, głębię i charakter każdej chwili, definiując nasze doświadczenia, reakcje i relacje z otaczającym nas światem i ludźmi. Od momentu naszych narodzin aż po ostatnie dni życia doświadczamy szerokiego wachlarza uczuć i emocji, które kształtują nasze życie w wyjątkowy sposób. Dla zrozumienia różnicy: uczucia, na przykład radość, spokój czy smutek, są tym, co nosisz w sobie na co dzień, są świadome, związane z myślami i interpretacją zdarzeń. Emocje, takie jak złość, strach czy podekscytowanie, to sygnały o biologicznym podłożu, ciało i umysł wysyłają je w reakcji na nagłe bodźce. Uczucia są tłem, a emocje rodzajem ostrzegawczych bądź wspierających komunikatów, niczym zapalające się kontrolki w samochodzie – pokazują ci, na co zwrócić uwagę.
Emocje kobiet to temat szczególny, ponieważ ściśle spleciony z wytwarzaniem kobiecych hormonów. Mam na myśli nie tylko gwałtowne zmiany hormonalne w okresie dojrzewania czy menopauzy, lecz także te wahania poziomu hormonów, które pojawiają się w kolejnych fazach cyklu miesiączkowego. Zmiany w wydzielaniu hormonów i zaburzenia hormonalne mogą znacząco wpływać na nasze samopoczucie i zachowanie. W różnych fazach cyklu kobieta jest narażona na zmiany nastroju i poziomu energii – w niektórych momentach łatwiej zebrać siły i planować działania, a w innych trudniej się zmobilizować do zrobienia czegokolwiek. Warto wtedy dać sobie przestrzeń do odpoczynku. Po porodzie czy w okresie menopauzy wahania hormonów są silniejsze niż przy miesiączce, dlatego dobrze jest obserwować swoje ciało i emocje, i rozumieć, skąd biorą się zachwiania. Pamiętaj, zmiany nastroju i poziomu energii to nie twoja wina!
Mając w pamięci kwestię oddziaływania hormonów na stan emocjonalny, przyjrzyjmy się tymczasem naszym kilku podstawowym uczuciom i emocjom. Obserwowanie swoich stanów pozwala lepiej zrozumieć, co czujemy i jak to wpływa na nasze decyzje i relacje. Dzięki temu łatwiej zachować równowagę, unikać przeciążenia i wypalenia. To sposób na dbanie o siebie na co dzień i dostrzeganie momentów, kiedy potrzebujesz odpoczynku lub po prostu wsparcia.
Zobaczmy, jak miłość, radość, smutek, złość, strach i poczucie winy przeplatają się w codzienności, wpływają na nasze myśli, zachowania, relacje i decyzje. Nie są to co prawda wszystkie uczucia i emocje, których na co dzień doświadczamy, wydają się jednak najczęstsze.
Miłość i troska to fundamentalne aspekty życia, które nadają głębię i znaczenie naszym relacjom. Odczuwamy je względem naszych partnerów i partnerek, dzieci, rodziny oraz bliskich i ważnych dla nas osób. Każda z nas doświadcza miłości na swój sposób. Dla jednej może to być uczucie bezwarunkowej akceptacji, które towarzyszy więzi matki z dzieckiem, dla innej głęboka relacja partnerska, która zapewnia poczucie bezpieczeństwa i spełnienia, dla jeszcze innej opiekuńczość względem starzejącego się rodzica. Niezależnie od charakteru tego uczucia to właśnie miłość stanowi fundament naszych więzi z innymi i źródło siły w trudnych chwilach. Miłość to nie jedna emocja, ale cały koktajl – bliskość, przywiązanie, radość, czasem też lęk przed stratą. To więź, która karmi mózg chemią szczęścia, a jednocześnie daje poczucie bezpieczeństwa i głębokiego sensu.
Wraz z miłością przychodzi także troska. To głęboko zakotwiczone poczucie odpowiedzialności i opiekuńczości, które prowadzi nas do starań o dobro naszych najbliższych. Często odczuwamy niepokój o ich bezpieczeństwo, zdrowie i szczęście. Wręcz instynktownie pragniemy zapewnić im wsparcie i opiekę, kiedy tego najbardziej potrzebują.
Poniżej znajdziesz przykłady różnych sposobów doświadczania miłości. Może w którymś z nich znajdziesz odbicie własnego przeżywania tego uczucia?
Ania, 35-letnia matka dwójki dzieci: miłość to dla niej codzienne poświęcenie i oddanie dla dobra rodziny. To nie tylko radość z bycia matką, ale także nieustająca troska o dobro i przyszłość własnych dzieci, która towarzyszy jej każdego dnia.
Kasia, 28-letnia partnerka: miłość to nie tylko silna więź emocjonalna z ukochanym, ale także gotowość do dzielenia się troskami i radościami życia codziennego. To wsparcie i towarzyszenie sobie nawet w najtrudniejszych momentach.
Ewa, 40-letnia żona z 15-letnim stażem małżeństwa: miłość oznacza dla niej codzienne wsparcie i zrozumienie. To nie tylko radość z budowania wspólnego życia, ale także gotowość do przezwyciężania trudności i dawania wsparcia w każdej sytuacji.
Magda, 32-letnia siostra i przyjaciółka: miłość to codzienne towarzyszenie siostrom i przyjaciółkom oraz wspieranie ich. To nie tylko dzielenie się radosnymi bądź trudnymi momentami, ale także gotowość do słuchania i udzielania wsparcia drugiej osobie oraz do poświęcenia.
Ewelina, 43-letnia partnerka, od 14 lat w związku ze swoją wybranką: miłość to według niej bycie ze sobą i wspieranie się w trudnych momentach. Poczucie, że razem można wszystko, jest ważniejsze niż udokumentowanie związku na papierze.
Teresa, 58-letnia matka i babcia: miłość to nie tylko bliskość z rodziną, lecz także mądrość i doświadczenie, których nabiera się wraz z upływem lat. To radość z obserwowania, jak dzieci zakładają własne rodziny i jak rozwijają się wnuki. Miłość stanowi źródło siły, która pozwala wspierać bliskich, dzielić się życiowymi lekcjami i tworzyć wielopokoleniowe więzi. To nie tylko emocje, lecz także akty codziennego wsparcia, cierpliwości i bezwarunkowego oddania, które z biegiem czasu tylko się pogłębiają.
Miłość i troska towarzyszą nam na co dzień. Nawet jeśli nie okazujemy ich sobie ani nie poświęcamy im głębszej refleksji, te uczucia po prostu w nas są. Dają o sobie znać choćby poprzez zrobienie prania, żeby dzieci miały czyste ubrania na następny dzień, lub przygotowanie partnerowi kanapek wieczorem, bo przypuszczamy, że wróci zmęczony z pracy. To wysłuchanie o trzeciej nad ranem najlepszej przyjaciółki, bo zostawił ją chłopak, albo pojechanie z siostrą na ośmiogodzinny maraton po sklepach, bo jesteś najlepszą towarzyszką i doradczynią zakupową. Miłość i troska objawiają się codziennie na wiele sposobów wobec najbliższych ci osób.
Czas dla ciebie
Zastanów się, które osoby są dla ciebie ważne, kto odgrywa w twoim życiu kluczową rolę. Wynotuj ich imiona bądź określenia wskazujące na stopień pokrewieństwa na środku kartki. Następnie po prawej wypisz to, co ci najbliżsi robią dla ciebie – zarówno drobne, codzienne gesty, jak i te bardziej znaczące lub odciążające, a także takie, które zwykle umykają twojej uwadze. Z lewej strony zapisz, co ty robisz dla nich.
Pamiętaj, że wiele rzeczy, które inni robią dla ciebie, możesz łatwo przeoczyć – szczególnie gdy jesteś zmęczona, masz do kogoś żal albo jesteś skupiona na własnych obowiązkach. Dlatego postaraj się spojrzeć na wasze relacje możliwie obiektywnie, jakby „z zewnątrz”, i świadomie poszukać także tych mniej oczywistych form wsparcia, troski czy obecności.
To ćwiczenie nie służy temu, żeby wartościować relacje ani sprawdzać, kto robi więcej, a kto mniej, i kogokolwiek rozliczać. Chodzi o to, żebyś lepiej zrozumiała przepływ energii, zaangażowania i wsparcia w swoich związkach z innymi ludźmi oraz zauważyła, kiedy dajesz więcej, niż sama masz, albo kiedy już dużo otrzymujesz, ale tego nie dostrzegasz. Po jego wykonaniu będziesz mogła bardziej świadomie wyznaczać granice, prosić o pomoc i okazywać wdzięczność.
Kolejnymi uczuciowymi fundamentami życia są radość i satysfakcja. To dzięki nim mamy siłę i energię do działania na wielu płaszczyznach. Dzięki nim odnosimy sukcesy w życiu zawodowym i prywatnym.
Poczucie spełnienia w pracy jest dla wielu kobiet ogromnie ważne. Wykorzystując szerokie możliwości, jakie daje współczesny rynek, z entuzjazmem podejmujemy nowe wyzwania. Mogłoby się wydawać, że chodzi tu przede wszystkim o chęć osiągania sukcesów, o rozwój, ale w rzeczywistości przyświeca nam też inny cel. Dokonania na polu zawodowym uświadamiają nam, że jesteśmy w stanie osiągnąć to, czego pragniemy – mówimy sobie: „Tak, dałam radę! Zrobiłam to”. Nic dziwnego, że w świecie, który tak wiele od nas wymaga, zasługi widoczne poza naszym domem są nobilitujące, wywołują naszą radość. Dzięki nim polepsza się nasze samopoczucie, wzrastają pewność siebie i samoakceptacja, pojawia się duma z bycia zauważoną i docenioną za swój wkład.
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki
