Kod talentu.Geniuszem się nie rodzisz. Geniuszem się stajesz - Daniel Coyle - ebook + audiobook

Kod talentu.Geniuszem się nie rodzisz. Geniuszem się stajesz ebook i audiobook

Daniel Coyle

4,0

Ten tytuł dostępny jest jako synchrobook® (połączenie ebooka i audiobooka). Dzięki temu możesz naprzemiennie czytać i słuchać, kontynuując wciągającą lekturę niezależnie od okoliczności!
Opis

Talent to nie dar z nieba. To proces, który możesz świadomie uruchomić – twierdzi Daniel Coyle. „Kod talentu” daje Ci narzędzia, by rozwijać swoje zdolności w każdej dziedzinie – od sportu i muzyki po biznes, sztukę czy życie codzienne. Autor zabiera nas w podróż do światowych „wylęgarni talentów” – miejsc, w których rodzą się wybitni sportowcy, artyści i innowatorzy. Odkrywa trzy kluczowe elementy, które każdy może zastosować, by uwolnić swój potencjał: głęboka praktyka – ćwicz tak, by uczyć się nawet dziesięć razy szybciej; zapłon – odnajdź źródło pasji, które daje energię do wytrwałości; mistrzowskie przewodnictwo – ucz się od trenerów i mentorów, którzy potrafią wydobyć z innych to, co najlepsze.

Coyle pokazuje, że fundamentem talentu jest mielina – substancja w mózgu, którą możemy wzmacniać w każdym wieku. Dzięki temu rozwój umiejętności nie ma granic. To książka dla rodziców, nauczycieli, liderów i każdego, kto chce świadomie kształtować swoje zdolności. Poznaj zasady, które zmieniają przeciętnych w mistrzów, i odkryj, jak wykorzystać je w swoim życiu.

 

Bestseller New York Times! 

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
10
Windows
Phone

Liczba stron: 312

Rok wydania: 2025

Audiobooka posłuchasz w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS

Czas: 7 godz. 30 min

Rok wydania: 2025

Lektor: AI

Oceny
4,0 (2 oceny)
1
0
1
0
0
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.

Popularność




Daniel Coyle:Kod talentu. Geniuszem się nie rodzisz. Geniuszem się stajesz

Wydawca: Kompania Mediowa sp. z o.o. ul. Chełmska 21, budynek 4A 00–724 Warszawawww.kmbooks.pl

Wszystkie publikacje Wydawnictwa Kompania Mediowa dostępne są także w formie audiobooków i ebooków

Śledź nasze nowości:https://www.youtube.com/channel/UCGiZnOXxmBy3n7K7Z6LVY8Ahttps://pl-pl.facebook.com/kompaniamediowa/

The Talent CodeCopyright © 2009 by Daniel Coyle All rights reserved

Copyright © Polish edition Kompania Mediowa, 2025 Copyright © Polish translation Bartosz Sałbut, 2025 All rights reserved

ISBN 978-83-974684-9-8

Projekt okładki: Katarzyna Konior / studio.bluemango.pl

Redakcja: Paweł Wielopolski

Korekta: Marzenna Kłos

Skład i łamanie: TYPO 2 Jolanta Ugorowska

Produkcja: Leszek Marcinkowski

Wszystkie prawa zastrzeżone

Konwersja do formatu ePub 3: eLitera s.c.

Dla Jen

Wziął [Dawid] w ręce swój kij, wybrał sobie

pięć gładkich kamieni ze strumienia,

włożył je do torby pasterskiej, którą miał zamiast kieszeni,

i z procą w ręce skierował się ku Filistynowi.

1 Sm 17, 401

WPROWADZENIE

Dziewczynka, która w ciągu sześciu minut osiągnęła postępy rozpisane na miesiąc ćwiczeń

Każda podróż zaczyna się od pytań. Mam zatem trzy następujące.

Jak to możliwe, że rosyjski klub tenisowy, w którym na wszystko brakuje pieniędzy i który ma tylko jeden kryty kort, kształci więcej zawodniczek z najlepszej dwudziestki na świecie niż wszystkie amerykańskie kluby razem wzięte?

Jak to możliwe, że niepozorna szkoła muzyki w Dallas w Teksasie wykształciła Jessicę Simpson, Demi Lovato i całą rzeszę innych artystów, którzy przebojem weszli na scenę pop?

Jak to możliwe, że w niezbyt zamożnej i nie najlepiej wykształconej brytyjskiej rodzinie mieszkającej gdzieś na końcu świata wychowały się trzy światowej klasy pisarki?

Talenty wykluwają się w tajemniczych miejscach, a najdziwniejsze w tym procesie jest to, że rozkwit zdaje się w nich następować całkowicie spontanicznie. Pierwszy baseballista z niewielkiej Dominikany pojawił się w najlepszych amerykańskich ligach w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku. Dzisiaj kraj szczyci się tym, że jest ojczyzną co dziewiątego wybitnego zawodnika tego sportu. Pierwsza południowokoreańska golfistka wygrała turniej LPGA (Ladies Professional Golf Tournament) w 1998 roku. Teraz w rozgrywkach LPGA uczestniczy czterdzieści pięć Koreanek z Południa, z czego osiem zalicza się do grona dwudziestu najlepiej zarabiających golfistek na świecie. W 1991 roku w konkursie pianistycznym Van Cliburn startował tylko jeden Chińczyk. Ostatnio Chiny przysłały tam ośmiu swoich reprezentantów. Więcej obywateli tego kraju pojawia się też w orkiestrach symfonicznych na całym świecie.

Media często przedstawiają takie kuźnie talentów jako zjawisko wyjątkowe, w rzeczywistości jednak wpisuje się ono w szerszy schemat o długiej historii. Dość bowiem wspomnieć o dziewiętnastowiecznych kompozytorach wiedeńskich, pisarzach angielskich doby szekspirowskiej czy artystach włoskiego renesansu. W tym ostatnim przypadku senna Florencja zamieszkała przez 70 tysięcy ludzi nagle obrodziła geniuszem, jakiego świat dotąd nie widział. W odniesieniu do każdego z tych przypadków można zadać sobie pytania: skąd się wzięły te nadzwyczajne talenty? Jak rozkwitły?

Poszukiwania odpowiedzi na te pytania można rozpocząć od niezwykłego filmu o trzynastoletniej piegowatej Clarissie. Clarissa – bo takie imię nadano jej na potrzeby eksperymentu – brała udział w badaniu prowadzonym przez australijskich psychologów muzyki Gary’ego McPhersona i Jamesa Renwicka. W ramach swojego projektu przez kilka lat obserwowali oni postępy młodej klarnecistki. Oficjalnie film nosi tytuł shorterclarissa3.mov, ale tak naprawdę należałoby go zatytułować „Dziewczynka, która w ciągu sześciu minut osiągnęła postępy rozpisane na miesiąc ćwiczeń”.

Na pierwszy rzut oka Clarissa nie robi wrażenia szczególnie utalentowanej. Ma na sobie niebieską bluzę z kapturem i spodenki sportowe. Z jej sennej twarzy bije obojętność. Gwoli ścisłości warto dodać, że dopóki ten film nie powstał, nikt jej nie przypisywał wybitnych talentów muzycznych. Badanie kompetencji przeprowadzone przez McPhersona nie wykazało większych uzdolnień w tym kierunku. Wnioski te potwierdzali także jej nauczyciel, rodzice i ona sama. Nie miała nadzwyczajnego słuchu muzycznego, z poczuciem rytmu też było u niej średnio. Zdecydowanie brakowało jej motywacji. (W dokumentacji projektowej jako powód, dla którego ćwiczy grę, pisała: „Bo powinnam”). A jednak z jakiegoś powodu Clarissa zrobiła furorę wśród naukowców zajmujących się muzyką. Stało się tak dlatego, że pewnego przypadkowego ranka kamera uchwyciła ją, jak robiła coś zupełnie nieprzeciętnego. W ciągu pięciu minut i pięćdziesięciu czterech sekund dziewczynka przyspieszyła proces uczenia się – wedle obliczeń McPhersona – dziesięciokrotnie. Co więcej, zrobiła to całkowicie nieświadomie.

McPherson kreśli tło tego zdarzenia w sposób następujący. Jest poranek, kiedy Clarissa normalnie ćwiczy. Dzień wcześniej miała lekcję. Pracuje teraz nad nowym utworem, zatytułowanym Golden Wedding. To melodia jazzowa autorstwa Woody’ego Hermana z 1941 roku. Clarissa słuchała tego utworu kilkukrotnie, bo stwierdziła, że jej się bardzo podoba. Teraz spróbuje nauczyć się go grać.

Clarissa bierze głęboki wdech, po czym wydobywa z instrumentu dwa pierwsze dźwięki. Na tym poprzestaje. Wyjmuje ustnik i spogląda w nuty. Mruży oczy. Wygrywa siedem dźwięków, czyli całą frazę otwierającą. Jeden dźwięk jej umyka, więc natychmiast przerywa i niemal wypluwa ustnik. Znów mruży oczy, a następnie wyśpiewuje cichutko melodię. „Da, da, dum, daaa”, mówi sama do siebie.

Potem zaczyna od początku i teraz dociera znacznie dalej niż poprzednio. W pewnym momencie popełnia błąd, a wtedy cofa się nieco i koryguje wykonanie. Początek zaczyna tworzyć spójną całość. Clarissa wygrywa dźwięki z zapałem i uczuciem. Po zakończeniu frazy nastolatka przerywa granie na sześć długich sekund, jakby wyśpiewywała ją na nowo w myślach. Jednocześnie układa palce na instrumencie. W końcu nachyla się, bierze wdech i zaczyna od początku.

Nie brzmi to najlepiej. Nie ma w tym nic z muzyki. To rwane, niespokojne dźwięki, wygrywane jakby w zwolnionym tempie, z licznymi przerwami i dziurami. Na pozór się wydaje, że to zupełnie nie wyszło. Jednak taka ocena rozmija się z rzeczywistością.

„To jest niesamowite – mówi McPherson. – Oglądam to raz po raz i za każdym razem dostrzegam coś nowego, coś niesamowicie subtelnego, coś wielkiego. Tak właśnie ćwiczą wybitni muzycy w środę, jeśli przygotowują się do występu zaplanowanego na sobotę”.

Na ekranie widać, jak Clarissa pochyla się nad nutami i usiłuje ustalić, jak zagrać nieznany jej dotąd dźwięk „gis”. Spogląda najpierw na dłonie, potem na nuty, a potem znowu na dłonie. Cichutko mruczy melodię. Jej ciało wysuwa się do przodu. Clarissa wygląda teraz, jakby spacerowała w chłodny i wietrzny dzień. Jej urocza piegowata twarz cała się marszczy. Nastolatka raz po raz wygrywa fragment utworu, za każdym razem wprowadzając do niego kolejną dawkę ducha, rytmu i kołysania.

„Proszę tylko spojrzeć – mówi McPherson. – Ma w głowie zarys utworu, z którym nieustannie porównuje swoje wykonanie. Pracuje fazami, całymi myślami. Nie lekceważy błędów. Słyszy je i naprawia. Składa małe części w jedną całość, przygląda się z bliska kolejnym szczegółom. Krok po kroku wspina się na wyższy poziom”.

Na filmie utrwalono coś więcej aniżeli sesję ćwiczeń gry na instrumencie. Możemy na nim podziwiać precyzyjnie ukierunkowany proces nastawiony na wychwytywanie błędów. Powoli wyłania się z tego piosenka, a wraz z nią również coś, co dotąd drzemało w Clarissie.

Film się na tym nie kończy. Po ćwiczeniach nad Golden Wedding Clarissa przystępuje do pracy nad melodią Nad pięknym modrym Dunajem. Ten utwór wygrywa w całości, bez przerwy. Melodia płynie nieprzerwanie, tworząc dobrze znaną całość. Tylko od czasu do czasu coś wybrzmiewa nie do końca tak, jak powinno.

„To po prostu gra. – McPherson się krzywi. – To okropne. Ona się w ogóle nad tym nie zastanawia, niczego się nie uczy, niczego nie buduje. Po prostu marnuje czas. Ona pokonuje drogę od słabego wykonania do normalnego, a potem do wybitnego, aby następnie cofnąć się po śladach. I w ogóle nie ma świadomości, że to się dzieje”.

Po chwili McPherson ma już dość. Cofa nagranie, aby znów obejrzeć, jak Clarissa ćwiczy Golden Wedding. Woli tamten fragment, a ja go doskonale rozumiem. Tam widać, że talent nie bierze się z genów. Talent to coś dalece bardziej interesującego. W ciągu sześciu minut całkiem przeciętna osoba zdołała wkroczyć do świata magicznej produktywności, w którym z każdą sekundą powstają nowe umiejętności.

„Dobry Boże – rozrzewnia się McPherson. – Gdyby to się dało zapakować do butelki, sprzedawałoby się go za grube miliony”.

Niniejsza książka została poświęcona prostej myśli, że Clarissa i kuźnie talentów w istocie funkcjonują na tej samej zasadzie. Osiągają sukces, ponieważ korzystają z neurologicznych mechanizmów, za sprawą których ukierunkowana praktyka prowadzi do powstania nowych umiejętności. Nawet nie zdając sobie z tego sprawy, ludzie wkraczają do sfery poszerzania kompetencji. A choć nie da się tego zapakować do butelki, to można ten proces zreplikować. Trzeba tylko wiedzieć jak. My tego dokonaliśmy: złamaliśmy kod talentu.

Kod talentu opiera się na rewolucyjnym odkryciu naukowym, które dotyczy naturalnej otuliny nerwów znanej jako otoczka mielinowa. Otoczka mielinowa to zdaniem wielu neurologów Święty Graal zdobywania umiejętności. Spieszę wyjaśnić, skąd się bierze to przekonanie. Otóż każda umiejętność, którą może posiąść człowiek – czy chodzi o grę w baseball, czy o granie utworów Bacha – opiera się na przekazie impulsów elektrycznych między włóknami nerwowymi. Najogólniej rzecz ujmując, na przepływie sygnałów w ramach obwodu. Otoczka mielinowa otula nerwy na podobnej zasadzie, jak gumowa warstwa izolacyjna spowija miedziane przewody. Dzięki niej sygnał jej silniejszy, płynie szybciej i nie rozpływa się na boki. Uruchomienie określonego obwodu – poprzez trening uderzenia albo wygrywanie nut – skutkuje pojawieniem się dodatkowej otoczki wokół nerwów, które wchodzą w jego skład. Każda kolejna warstwa to nowe umiejętności i wzrost prędkości przepływu informacji. Im grubsza jest otoczka mielinowa, tym lepiej izoluje sygnał, dzięki czemu możemy sprawniej wykonywać ruchy i szybciej myśleć.

Na temat otoczki mielinowej warto powiedzieć kilka rzeczy. Po pierwsze, ma charakter uniwersalny w tym sensie, że może narastać u każdego. Szybciej następuje to w dzieciństwie, ale dzieje się to również przez całe życie. Po drugie, zapewnia rozwój różnego rodzaju umiejętności, zarówno intelektualnych, jak i fizycznych. Po trzecie, nie widać jej ani nie czuć, a jej narastanie daje się stwierdzić wyłącznie na podstawie obserwacji pozornie magicznych postępów. Przede wszystkim jednak trzeba wiedzieć na temat mieliny to, że otwiera nam ona drogę do całkiem innego postrzegania umiejętności. W tym nowym modelu umiejętność to izolacja komórkowa, która otula obwody nerwowe i narasta pod wpływem pewnego rodzaju sygnałów. Im więcej czasu i energii włożymy w odpowiedniego rodzaju trening – im dłużej ktoś doświadcza tego, co stało się udziałem Clarissy, a co polegało na uruchomieniu odpowiednich sygnałów nerwowych – tym więcej nabywa umiejętności, bo tym grubszą hoduje otoczkę mielinową. Zatem wbrew temu, co mogłoby się wydawać, nabywanie umiejętności zawsze więc przebiega w ten sam sposób. Doktor George Bartzokis, neurolog z UCLA badający otoczkę mielinową, ujmuje to tak: „Wszelkie umiejętności, w tym językowe, muzyczne czy ruchowe wynikają z działania żywych obwodów, które rozwijają się zgodnie z określonymi regułami”.

Na kolejnych stronach tej książki będziemy przyglądać się, jak te reguły funkcjonują w praktyce – u wybitnych piłkarzy, rabusiów napadających na banki, skrzypków, pilotów myśliwców, artystów i deskorolkarzy. Weźmiemy na warsztat całkiem nieoczekiwane kuźnie talentów, które zawdzięczają swój sukces występowaniu czynników nie do końca pojętych nawet dla tych, którzy ich doświadczają. Przede wszystkim jednak będziemy zastanawiać się nad tym, jak można te narzędzia w maksymalnym stopniu wykorzystać we własnym życiu oraz życiu ludzi wokół nas.

Koncepcja zakładająca, że za wzrostem kompetencji w każdym przypadku stoi ten sam mechanizm komórkowy, może dziwić choćby z uwagi na wielkie zróżnicowanie samych umiejętności. Z drugiej strony cała nasza jakże różnorodna planeta powstała w istocie za sprawą wspólnych mechanizmów adaptacyjnych. To proste prawo ewolucji. Sekwoje są zupełnie inne niż róże, niemniej i jedne, i drugie przeprowadzają fotosyntezę. Słonie wydają się nie mieć wiele wspólnego z amebą, ale w ich komórkach zachodzą te same procesy odżywiania. Tenisiści, piosenkarze i malarze na pozór zajmują się różnymi rzeczami, ale doskonalą się stopniowo dzięki coraz lepszemu wyczuciu czasu, większej szybkości i precyzji ruchów, usprawnianiu funkcjonowania układu nerwowego i przestrzeganiu reguł składających się na kod talentu. Najogólniej rzecz biorąc – dzięki otoczce mielinowej.

Niniejsza książka została podzielona na trzy części poświęcone odpowiednio pogłębionej praktyce, czynnikom zapłonowym i wsparciu mistrza, które stanowią trzy podstawowe elementy kodu talentu. Każdy z nich jest sam w sobie niezwykle ważny, a razem stanowią klucz do kształtowania umiejętności. Usunięcie któregokolwiek z nich skutkuje znacznym spowolnieniem procesu rozwoju. Jeśli natomiast wystąpią wszystkie razem – choćby tylko przez sześć minut – wszystko zaczyna się dziać błyskawicznie.

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki

CZĘŚĆ PIERWSZA

Pogłębiona praktyka

Ten rozdział jest dostępnytylko w pełnej wersji książki.

Zapraszamy do zakupu

ROZDZIAŁ 1

Raj odkrywcy

Ten rozdział jest dostępnytylko w pełnej wersji książki.

Zapraszamy do zakupu

ROZDZIAŁ 2

Komórka pogłębionej praktyki

Ten rozdział jest dostępnytylko w pełnej wersji książki.

Zapraszamy do zakupu

ROZDZIAŁ 3

Siostry Brontë, Z-Boys i renesans

Ten rozdział jest dostępnytylko w pełnej wersji książki.

Zapraszamy do zakupu

ROZDZIAŁ 4

Trzy zasady pogłębionej praktyki

Ten rozdział jest dostępnytylko w pełnej wersji książki.

Zapraszamy do zakupu

CZĘŚĆ DRUGA

Zapłon

Ten rozdział jest dostępnytylko w pełnej wersji książki.

Zapraszamy do zakupu

ROZDZIAŁ 5

Bodźce pierwotne

Ten rozdział jest dostępnytylko w pełnej wersji książki.

Zapraszamy do zakupu

ROZDZIAŁ 6

Eksperyment Curaçao

Ten rozdział jest dostępnytylko w pełnej wersji książki.

Zapraszamy do zakupu

ROZDZIAŁ 7

Jak rozpalić ogień w kuźni talentów

Ten rozdział jest dostępnytylko w pełnej wersji książki.

Zapraszamy do zakupu

CZĘŚĆ TRZECIA

Wsparcie mistrza

Ten rozdział jest dostępnytylko w pełnej wersji książki.

Zapraszamy do zakupu

ROZDZIAŁ 8

Zaklinacze talentu

Ten rozdział jest dostępnytylko w pełnej wersji książki.

Zapraszamy do zakupu

ROZDZIAŁ 9

Obwody edukacyjne. Rysunek techniczny

Ten rozdział jest dostępnytylko w pełnej wersji książki.

Zapraszamy do zakupu

ROZDZIAŁ 10

Tom Martinez i zakład warty 60 milionów dolarów

Ten rozdział jest dostępnytylko w pełnej wersji książki.

Zapraszamy do zakupu

EPILOG

Świat otoczki mielinowej

Ten rozdział jest dostępnytylko w pełnej wersji książki.

Zapraszamy do zakupu

Podziękowania

Ten rozdział jest dostępnytylko w pełnej wersji książki.

Zapraszamy do zakupu

Przypisy

1 Cytat za: biblia.deon.pl, Biblia Tysiąclecia Online, Poznań 2003 (przyp. tłum.). ↩