Brutalna prawda o pracy w korpo - Dlaczego dowozisz cele, a gubisz siebie po drodze - Max Paradox - ebook

Brutalna prawda o pracy w korpo - Dlaczego dowozisz cele, a gubisz siebie po drodze ebook

Max Paradox

0,0

Opis

To nie jest poradnik.
To nie jest coaching.
To nie jest historia sukcesu.

To bezlitosne lustro dla każdego, kto kiedykolwiek siedział na open space, odpisywał na maile o 22:47 i mówił „jasne, zrobię to”, choć w środku chciał powiedzieć coś zupełnie innego.

„Brutalna prawda o pracy w korpo” to satyryczna, ale boleśnie trafna analiza życia w strukturze, która obiecuje rozwój, stabilność i sukces, a w zamian daje KPI, targety i wieczne „co dalej?”.

Ta książka:

• Obnaża iluzję spektakularnych awansów.
• Pokazuje mechanikę wypalenia zanim nazwiesz je po imieniu.
• Rozkłada na czynniki pierwsze benefity, integracje i town hallowe przemówienia.
• Zadaje pytanie o sens tam, gdzie wszyscy mówią o wyniku.

Jeśli choć raz pomyślałeś: „To przecież o mnie”, to znaczy, że jesteś dokładnie tam, gdzie trzeba.

To nie jest atak na korporacje.
To jest analiza relacji między tobą a systemem.

A ta relacja bywa bardziej intymna, niż chcesz przyznać.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
Windows

Liczba stron: 100

Rok wydania: 2026

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
Oceny
0,0
0
0
0
0
0
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.


Podobne


INTRO

Rozdział 1 – Cena jako dowód wartości

Rozdział 2 – Logo większe niż produkt

Rozdział 3 – Ekskluzywność jako forma wykluczenia

Rozdział 4 – Historia, której potrzebujesz, żeby zapłacić

Rozdział 5 – Prestiż jako waluta społeczna

Rozdział 6 – Premium jako terapia ego

Rozdział 7 – Minimalizm, który kosztuje więcej

Rozdział 8 – Inflacja luksusu

Rozdział 9 – Doświadczenie ważniejsze niż produkt

Rozdział 10 – Premium na kredyt

Rozdział 11 – Ekologia premium, czyli czyste sumienie w droższym opakowaniu

Rozdział 12 – Luksus jako filtr towarzyski

Rozdział 13 – Snobizm, którego nie nazywasz snobizmem

Rozdział 14 – Influencerzy jako kapłani luksusu

Rozdział 15 – Dzieci premium, czyli status dziedziczony

Rozdział 16 – Luksus w kryzysie, czyli gdy rzeczy mają cię ocalić

Rozdział 17 – Gdy premium staje się normą

Rozdział 18 – Gdy marka staje się tobą

Rozdział 19 – Autentyczność wyprodukowana seryjnie

Rozdział 20 – Cisza bogactwa, czyli gdy luksus przestaje być widoczny

Rozdział 21 – Gdy luksus staje się nudny

Rozdział 22 – Luksus jako kompensacja

Rozdział 23 – Premium jako religia bez Boga

Rozdział 24 – Luksus jako kontrolowany bunt

Rozdział 25 – Premium jako teatr porównań

Rozdział 26 – Luksus jako estetyczna ucieczka od zwyczajności

Rozdział 27 – Cena jako test odwagi

Rozdział 28 – Premium jako system nagród

Rozdział 29 – Luksus jako walka o narrację

Rozdział 30 – Iluzja kontroli nad chaosem

Rozdział 31 – Gdy luksus przestaje działać

Rozdział 32 – Luksus jako strach przed byciem zwykłym

Rozdział 33 – Kiedy przestajesz wierzyć

Rozdział 34 – Po drugiej stronie półki

Rozdział 35 – Brutalna prawda o luksusie

INTRO

W korporacji wszystko ma nazwę.

Nawet twoje zmęczenie.

Nie jesteś przemęczony.Jesteś w procesie transformacji.

Nie jesteś zagubiony.Jesteś w fazie redefinicji celów.

Nie nienawidzisz poniedziałków.Jesteś w wyzwaniu adaptacyjnym tygodnia.

W korporacji rzeczywistość nie jest brutalna.Jest „transparentna”.

Czyli nikt nie mówi prawdy, ale wszyscy udają, że ją znają.

Na wejściu dostajesz laptopa, identyfikator i obietnicę rozwoju.Laptop działa.Identyfikator otwiera drzwi.Obietnica jest najbardziej mobilna ze wszystkich - znika pierwsza.

Pamiętasz swój pierwszy dzień?

Zapach nowej wykładziny.PowerPoint o wartościach firmy.Hasło „people first” napisane czcionką większą niż twoje przyszłe podwyżki.

Wszyscy się uśmiechają.Wszyscy są mili.Wszyscy są zajęci.

Zajętość w korporacji jest walutą.

Nie liczy się efekt.Liczy się kalendarz.

Jeśli masz wolne okienko, jesteś podejrzany.Jeśli masz czas na myślenie, jesteś zagrożeniem.Jeśli wychodzisz punktualnie, jesteś nielojalny.

• W korporacji nie pracujesz dłużej, tylko bardziej lojalnie siedzisz.• Nadgodziny nie są przymusem, są testem charakteru.• „Zostajesz chwilę?” to pytanie retoryczne z uśmiechem HR.

Twoje życie zaczyna się mierzyć kwartalnie.

Nie ma już zimy, wiosny, lata.Jest Q1, Q2, Q3 i paniczne Q4.

Q4 jest jak święta, tylko zamiast prezentów dostajesz target.

Wiesz, że to absurd.

Ale zostajesz.

Bo kredyt.Bo status.Bo LinkedIn.Bo „nie jest tak źle”.

Najgroźniejsze zdanie w korporacji brzmi: „Nie jest tak źle”.

To zdanie jest jak cichy alarm przeciwpożarowy.Słyszysz go, ale ignorujesz.

Korporacja nie krzyczy.Ona szepcze.

Szepcze o możliwościach.Szepcze o ścieżkach kariery.Szepcze o programach talentowych.

Talent w korporacji to ktoś, kto wytrzyma dłużej niż inni.

Nie najbardziej kreatywny.Nie najbardziej inteligentny.Najbardziej odporny na bezsens.

Bo bezsens jest stały.

Zmieniają się tylko prezentacje.

Pamiętasz pierwsze „alignment meeting”?

Nikt nie wie, o co chodzi.Wszyscy notują.

• Notujesz, bo boisz się, że przegapisz coś ważnego.• Przegapisz coś nieważnego, ale zrobisz z tego projekt.• Projekt będzie miał status, ownera i zero sensu.

W korporacji nie chodzi o to, żeby coś działało.Chodzi o to, żeby było zarządzane.

Jeśli coś działa samo, trzeba to skomplikować.Jeśli coś jest proste, trzeba to ubrać w proces.Jeśli coś nie ma sensu, trzeba to nazwać strategią.

Strategia to elegancka wersja zgadywania.

Twoja rola?

Być profesjonalnym.

Profesjonalizm w korporacji oznacza kontrolowaną mimikę twarzy.

Nie możesz wyglądać na znudzonego.Nie możesz wyglądać na zbyt ambitnego.Nie możesz wyglądać na szczęśliwego w piątek o 16:01.

• Entuzjazm jest podejrzany.• Zmęczenie jest modne.• Wypalenie jest dowodem zaangażowania.

Korporacja kocha wypalenie.

Wypalony pracownik nie ma już złudzeń.Nie zadaje pytań.Nie marzy o startupie.

Wypalony pracownik jest stabilny.

Najpierw uczą cię mówić językiem firmy.

Nie mówisz „problem”.Mówisz „wyzwanie”.

Nie mówisz „porażka”.Mówisz „lekcja”.

Nie mówisz „to bez sensu”.Mówisz „czy mamy pełen kontekst?”.

Język korporacji jest jak filtr Instagrama.

Wszystko wygląda lepiej.Nawet katastrofa.

Kiedy przychodzi pierwsza ocena roczna, jesteś gotowy.

Masz slajdy.Masz KPI.Masz wrażenie, że twoje życie zostało sprowadzone do tabeli.

I tak jest.

Twoja wartość jest procentem realizacji celu.

• Jeśli dowozisz 100 procent, jesteś solidny.• Jeśli dowozisz 120 procent, dostaniesz 5 procent podwyżki.• Jeśli dowozisz 80 procent, będziesz rozmawiać o „obszarach do poprawy”.

Obszary do poprawy to elegancka forma zdania: „Jesteś wymienialny”.

Bo jesteś.

Każdy jest.

Korporacja nie jest zła.

Ona jest obojętna.

To bardziej przerażające.

Nie nienawidzi cię.Nie kocha cię.Ona cię używa.

A ty jej.

To uczciwy układ.

Do momentu, w którym zaczynasz wierzyć, że to twoja tożsamość.

Najbardziej niebezpieczny moment w pracy w korpo to chwila, gdy mówisz: „Jestem z tej firmy”.

Nie pracujesz tam.

Jesteś.

To subtelna różnica.

Zaczynasz bronić decyzji, których nie rozumiesz.Zaczynasz tłumaczyć reorganizacje, które niszczą ludzi.Zaczynasz wierzyć, że „tak po prostu jest”.

• „Tak po prostu jest” to motto ludzi, którzy przestali się dziwić.• Dziwienie się jest pierwszym krokiem do odejścia.• Odejście wymaga odwagi, której odkładasz na Q5, którego nie ma.

Korporacja daje ci komfort.

Stałe wynagrodzenie.Kartę multisport.Pocieszne owoce w kuchni.

Owoce są symbolem.

Jabłko za 5 godzin calli.

To nie jest wymiana.

To dekoracja.

Z czasem uczysz się przetrwania.

Nie wychylasz się za bardzo.Nie mówisz wszystkiego.Nie mówisz niczego na Teamsach, czego nie powiedziałbyś przy HR.

Zaczynasz grać.

Gra w korporacji jest subtelna.

Kto jest czyim sponsorem.Kto ma czyje plecy.Kto jest „high potential”.

High potential to ktoś, kto jeszcze wierzy.

Wierzy, że awans coś zmieni.Wierzy, że kolejny poziom będzie bardziej sensowny.Wierzy, że na górze wiedzą, co robią.

Na górze też mają prezentacje.

Tylko droższe.

Najbardziej bolesne jest to, że korporacja działa.

Nie idealnie.Nie sprawiedliwie.Ale działa.

Płaci.Rośnie.Optymalizuje.

A ty się w tym mieścisz.

Twoje marzenia kurczą się proporcjonalnie do bonusu rocznego.

• Miałeś zmieniać świat.• Zmieniasz arkusze.• Arkusze zmieniają ciebie.

Ta książka nie będzie poradnikiem.

Nie powie ci, jak awansować.Nie powie ci, jak rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady.Nie powie ci, że „wystarczy chcieć”.

To będzie lustro.

Trochę krzywe.Trochę zarysowane.Ale wystarczająco wyraźne.

Jeśli czytasz to w open space, prawdopodobnie ktoś właśnie mówi o synergii.

Jeśli czytasz to w domu po pracy, prawdopodobnie odpisujesz jeszcze na jednego maila.

Jeśli czytasz to w drodze do biura, prawdopodobnie udajesz, że podcast o produktywności coś zmieni.

• Nic nie zmieni się od przeczytania tej książki.• Ale możesz przestać udawać, że tego nie widzisz.• A to bywa bardziej niewygodne niż nadgodziny.

Witaj w korpo.

Usiądź wygodnie.

Albo niewygodnie.

To bez znaczenia.

I tak zostaniesz chwilę dłużej.

Rozdział 1 - Rekrutacja, czyli casting do iluzji

Rekrutacja w korporacji przypomina randkę.

Tylko że obie strony kłamią profesjonalnie.

Ty mówisz, że pasjonuje cię rozwój w dynamicznym środowisku.Oni mówią, że cenią work life balance.

Wszyscy wiedzą, że to gra.

Ale nikt nie przerywa.

Najpierw CV.

Dokument, w którym twoje życie mieści się na jednej stronie.

Siedem lat doświadczenia zamienione w trzy bullet pointy.Stres przetłumaczony na „praca pod presją czasu”.Chaos nazwany „zarządzaniem wieloma projektami jednocześnie”.

• CV to fikcja literacka w formacie PDF.• Każdy sukces jest lekko napompowany.• Każda porażka została elegancko przemilczana.

Potem rozmowa.

Rekruter uśmiecha się szeroko.

Zadaje pytania o twoje mocne strony.

Mówisz: zaangażowanie, komunikatywność, odporność na stres.

Nie mówisz: nadmierna potrzeba akceptacji, strach przed utratą stabilności, syndrom oszusta.

Nie pasowałoby.

Korporacja nie szuka prawdy.

Szukają kompatybilności.

Czy będziesz siedział cicho.Czy będziesz dowoził.Czy nie wywołasz rewolucji przy ekspresie do kawy.

Pada pytanie o słabe strony.

Mówisz: jestem perfekcjonistą.

Wszyscy kiwają głową.

To rytuał.

• Nikt nie chce znać twoich prawdziwych słabości.• Prawdziwe słabości komplikują onboarding.• Lepiej, żebyś miał kontrolowane wady wizerunkowe.

Drugi etap.

Manager.

On już nie udaje tak bardzo.

Patrzy, czy dasz się ułożyć.

Czy będziesz lojalny.Czy nie będziesz mądrzejszy od niego przy ludziach.

Mówi o „wyzwaniach”.

Wyzwania to projekty, które spadły z góry i nikt nie wie, jak je zrobić.

Mówi o „dużej odpowiedzialności”.

Duża odpowiedzialność bez dużej decyzyjności.

Mówi o „możliwościach rozwoju”.

Możliwości rozwoju to dodatkowe obowiązki bez zmiany stanowiska.

• Im więcej razy pada słowo „rozwojowy”, tym mniej pieniędzy w budżecie.• Im bardziej „płaska struktura”, tym dłuższa droga do podwyżki.• Im więcej „rodzinnej atmosfery”, tym mniej granic.

Na końcu pada pytanie: czy masz do nas jakieś pytania?

Masz tysiąc.

Ale zadajesz trzy bezpieczne.

O zespół.O cele.O onboarding.

Nie pytasz, ile osób odeszło w ostatnim kwartale.Nie pytasz, ile nadgodzin jest normą.Nie pytasz, czy manager śpi spokojnie.

Chcesz tej pracy.

Oni też chcą ciebie.

Nie dlatego, że jesteś wyjątkowy.

Dlatego, że proces musi się zamknąć.

KPI rekrutera czeka.

Dostajesz telefon.

Gratulacje.

Wybraliśmy właśnie ciebie.

Czujesz ulgę.

Dopamina robi swoje.

• Ulga jest pierwszym uzależnieniem od korporacji.• Poczucie wygranej maskuje przyszłe zmęczenie.• Myślisz, że to początek drogi, a to początek umowy.

Pierwszego dnia dostajesz pakiet powitalny.

Kubek z logo.Długopis.Regulamin.

Regulamin jest grubszy niż twoje realne możliwości wpływu.

Podpisujesz wszystko.

Nikt nie czyta.

Korporacja ufa, że się dostosujesz.

Ty ufasz, że będzie normalnie.

Normalność w korporacji jest ruchoma.

Zależy od budżetu.

Zaczyna się onboarding.

Prezentacja o historii firmy.

Slajd z misją.

Slajd z wizją.

Slajd z wartościami.

• Wartości wiszą na ścianie.• Decyzje zapadają w Excelu.• Excel nie zna empatii.

Siedzisz, notujesz, uśmiechasz się.

Chcesz wypaść dobrze.

Chcesz być lubiany.

Chcesz nie żałować.

Pierwszy projekt dostajesz szybciej, niż rozumiesz strukturę organizacyjną.

Nikt nie ma czasu tłumaczyć.

„Wskoczysz w to, ogarniesz”.

Ogarniasz.

Bo zawsze ogarniasz.

Tylko że teraz ogarnianie staje się normą.

Nie wyjątkową sytuacją.

Codziennością.

• Jeśli ogarniesz za szybko, dostaniesz więcej.• Jeśli ogarniesz za wolno, dostaniesz feedback.• Jeśli nie ogarniesz, dostaniesz plan naprawczy.

Plan naprawczy brzmi jak troska.

Jest ostrzeżeniem.

Po kilku tygodniach przestajesz być nowy.

Zaczynasz być zasobem.

Słowo „zasób” jest kluczowe.

Nie człowiek.

Nie talent.

Zasób.

Zasób można przesunąć.Zasób można zoptymalizować.Zasób można zredukować.

To jeszcze cię nie boli.

Jeszcze jesteś zmotywowany.

Jeszcze myślisz, że pokażesz, na co cię stać.

Korporacja kocha ten moment.

Moment świeżości.

Bo świeżość nie zna granic.

• Najwięcej pracują nowi.• Najmniej pytają nowi.• Najszybciej się uczą nowi, że entuzjazm ma limit.

Rekrutacja to nie był wybór najlepszego kandydata.

To był wybór najbardziej kompatybilnego.

Ty też wybrałeś.

Wybrałeś bezpieczeństwo.

Wybrałeś stabilność.

Wybrałeś przewidywalny chaos.

I to jest w porządku.

Na razie.

Bo rekrutacja to tylko początek iluzji.

Prawdziwa gra zaczyna się, gdy przestajesz być kandydatem, a stajesz się numerem w systemie.

I wtedy zobaczysz, że casting do iluzji był najłatwiejszym etapem.

Reszta dopiero nadchodzi.

Rozdział 2 - Onboarding, czyli szkolenie z udawania, że wszystko ma sens

Pierwsze tygodnie w korporacji są jak obóz adaptacyjny.

Uśmiechy.Prezentacje.Hasła o kulturze organizacyjnej.

I jedno ciche pytanie w twojej głowie:Co ja właściwie mam tu robić?

Onboarding ma strukturę.

Ma plan.Ma checklistę.Ma ownera.

Nie ma tylko jednego.

Czasu.

Twój buddy jest miły.

Naprawdę chce pomóc.

Ale też ma target.

Więc tłumaczy ci rzeczy w biegu.

W przerwie między callami.Między jednym „quick sync” a drugim „alignmentem”.

• „To jest proste” oznacza, że nie jest proste.• „Zaraz ci pokażę” oznacza, że zobaczysz połowę.• „Reszty nauczysz się w praktyce” oznacza, że będziesz się uczył na błędach.

Dostajesz dostęp do systemów.

System do raportowania.System do zarządzania zadaniami.System do systemu.

Każdy ma swoje hasło.

Każdy ma swoją logikę.

Żaden nie działa intuicyjnie.

Pytasz, dlaczego to tak wygląda.

Słyszysz: „Tak jest od lat”.

To zdanie jest fundamentem korporacyjnej archeologii.

• Procesy nie są optymalne.• Są historyczne.• I nikt nie ma odwagi ich ruszyć.

Na szkoleniu o wartościach firmy padają słowa: szacunek, współpraca, odpowiedzialność.

W tym samym czasie ktoś w innej sali planuje redukcję etatów.

Wartości są stałe.

Budżet jest zmienny.

Uczysz się języka.

Nie mówisz „nie wiem”.

Mówisz „sprawdzę i wrócę z odpowiedzią”.

Nie mówisz „nie zdążę”.

Mówisz „zrobię, co w mojej mocy”.

Nie mówisz „to bez sensu”.