Askulum 90-89 p.n.e - Małgorzata Członkowska-Naumiuk - ebook

Askulum 90-89 p.n.e ebook

Małgorzata Członkowska-Naumiuk

0,0
14,99 zł

Ten tytuł znajduje się w Katalogu Klubowym.

DO 50% TANIEJ: JUŻ OD 7,59 ZŁ!
Aktywuj abonament i zbieraj punkty w Klubie Mola Książkowego, aby zamówić dowolny tytuł z Katalogu Klubowego nawet za pół ceny.


Dowiedz się więcej.
Opis

Późną jesienią 91 roku p.n.e. w Askulum (dzisiejszym Ascoli Piceno), stolicy nadadriatyckiego regionu Picenum w Italii, doszło do krwawych rozruchów, podczas których zabito rzymskich wysłanników, a potem innych Rzymian w mieście. Wydarzenie to przyspieszyło wybuch wielkiego powstania italskich sprzymierzeńców przeciwko republice rzymskiej, nazywanego wojną marsyjską, italską lub sprzymierzeńczą. Do buntu pchnęło Italików przede wszystkim uparte odmawianie im przez Rzym równych praw i ich sprzeciw wobec rzymskiej hegemonii. Wojna toczona w latach 91–87 p.n.e. wymusiła na Rzymianach nadanie sprzymierzeńcom obywatelstwa rzymskiego. Zwykle uznaje się to za moralne zwycięstwo pokonanych. Ale italscy powstańcy chcieli prawdopodobnie czegoś więcej – wyzwolić się spod rzymskiego panowania. Małgorzata Członkowska-Naumiuk ukazuje zażarte zmagania obu stron, skupiając się na oblężeniu Askulum. Archeolodzy znaleźli tam wyjątkowe świadectwa walk – opatrzone napisami pociski do proc. Po zdobyciu miasta Rzymianie odbyli jedyny w czasie tej wojny triumf nad Italikami. Zwycięskim dowódcą był Gnejusz Pompejusz Strabon, ojciec sławnego wodza i polityka Gnejusza Pompejusza Wielkiego.

Małgorzata Członkowska-Naumiuk, z wykształcenia romanistka i archeolog, ukończyła Uniwersytet Warszawski. Pasjonuje się historią i kulturą starożytnej Italii i Rzymu okresu republiki, ludami italskimi – szczególnie Samnitami, rzymską i italską wojskowością oraz wojną sprzymierzeńczą. Publikuje artykuły dotyczące tych tematów.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)

Liczba stron: 347

Oceny
0,0
0
0
0
0
0
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.



Wstęp. Dlaczego askulum?

WSTĘP DLA­CZEGO ASKU­LUM?

Sta­ro­żytne Asku­lum (Ascu­lum), główne mia­sto nada­dria­tyc­kiego regionu Pice­num w środ­ko­wej Ita­lii, dzi­siej­sze Ascoli Piceno, z powodu zbież­no­ści nazw bywa mylone z Ausku­lum (Auscu­lum) w Apu­lii, dzi­siej­szym Ascoli Satriano, zna­nym ze zwy­cię­stwa Pyr­rusa nad Rzy­mia­nami w 279 roku p.n.e. O piceń­skim Asku­lum gło­śno było bli­sko dwa wieki póź­niej, pod­czas wojny mię­dzy Ita­li­kami a Rzy­mia­nami w latach 91–87 p.n.e. To tam padła iskra, która wznie­ciła wiel­kie ital­skie powsta­nie i tam toczyła się jedna z naj­waż­niej­szych kam­pa­nii tej wojny.

Późną jesie­nią 91 roku p.n.e. do Asku­lum przy­był wyso­kiej rangi rzym­ski wysłan­nik. Jego misją było przy­wo­ła­nie do porządku miesz­kań­ców mia­sta, które, jak wiele innych spo­łecz­no­ści Ita­lii, przy­stą­piło do antyrzym­skiego sprzy­się­że­nia. Sytu­ację na Pół­wy­spie Ape­niń­skim zaogniły nie­dawne wyda­rze­nia nad Tybrem – nie­udane próby nada­nia ital­skim sprzy­mie­rzeń­com oby­wa­tel­stwa rzym­skiego, pod­jęte przez try­buna ludo­wego Marka Liwiu­sza Dru­zusa. Porażka tego poli­tyka była dla Ita­li­ków jasnym prze­ka­zem: Rzym nie zamie­rzał przy­zna­wać im rów­no­upraw­nie­nia. Ita­li­ko­wie nie doma­gali się oczy­wi­ście zmiany oby­wa­tel­stwa w dzi­siej­szym zna­cze­niu, lecz poprawy swo­jego poło­że­nia, takich samych praw, jakimi cie­szyli się Rzy­mia­nie. Ich fru­stra­cja, gniew i wro­gość wobec Rzymu doszły do zenitu.

W Asku­lum rzym­ski pre­tor oka­zał rażący brak dyplo­ma­cji i dość typową aro­gan­cję. Bez cere­gieli prze­rwał lokalne święto i pró­bo­wał zastra­szyć miesz­kań­ców. Groźby przy­nio­sły sku­tek odwrotny do zamie­rzo­nego. On i jego legat zostali zabici przez roz­ju­szony tłum, a zamieszki bły­ska­wicz­nie prze­ro­dziły się w krwawe roz­ru­chy i rzeź wszyst­kich Rzy­mian w mie­ście. Wyda­rze­nie to było przy­pad­kową iskrą, która padła na beczkę pro­chu i przy­spie­szyło wybuch wojny, nazy­wa­nej w sta­ro­żyt­no­ści mar­syj­ską, ital­ską lub sprzy­mie­rzeń­czą (bel­lum Mar­si­cum, Ita­li­cum, sociale), pod­czas któ­rej dotych­cza­sowi sprzy­mie­rzeńcy Rzymu z Ita­lii (socii Ita­lici) zbroj­nie wystą­pili prze­ciwko repu­blice.

Walki trwały przez kilka lat. Wybuch powsta­nia naj­bliż­szych do nie­dawna sprzy­mie­rzeń­ców był dla Rzymu ogrom­nym wstrzą­sem, a zwy­cię­stwo zostało oku­pione nie­by­wa­łymi stra­tami. Ponadto Rzy­mia­nie musieli włą­czyć Ita­li­ków do swo­jego pań­stwa jako peł­no­praw­nych oby­wa­teli. Uznaje się to zwy­kle za moralne zwy­cię­stwo poko­na­nych, któ­rzy osta­tecz­nie uzy­skali to, czego doma­gali się przed wojną: zrów­na­nie w pra­wach z Rzy­mia­nami. Jed­nak z chwilą wybu­chu walk Ita­li­ko­wie, któ­rzy chwy­cili za broń, mieli już naj­praw­do­po­dob­niej inne cele – więk­szość z nich chciała się wyzwo­lić spod rzym­skiego pano­wa­nia.

Krwawe roz­ru­chy w Asku­lum jedy­nie przy­spie­szyły zbrojną kon­fron­ta­cję. Jak pisał Wel­le­jusz Pater­ku­lus, autor z okresu pano­wa­nia Tybe­riu­sza, zarze­wie buntu tliło się już od dawna1. Na mocy przy­mie­rzy z Rzy­mem Ita­li­ko­wie przez lata byli eks­plo­ato­wani mili­tar­nie jako jego główni i naj­bliżsi (oprócz Laty­nów) sojusz­nicy. Dostar­czali wojsk, które w nie­któ­rych okre­sach nawet dwu­krot­nie prze­wyż­szały liczeb­nie siły oby­wa­teli rzym­skich. Od dru­giej połowy IV wieku p.n.e. oddziały sprzy­mie­rzeń­cze z Ita­lii sta­no­wiły od 50 do bli­sko 70 proc. rzym­skiej armii. Wal­cząc u boku legio­nów, Ita­li­ko­wie wraz z Laty­nami czę­sto pono­sili straty więk­sze niż Rzy­mia­nie. Co prawda pod­bój nowych tery­to­riów wszyst­kim przy­no­sił ogromne korzy­ści gospo­dar­cze, ale sytu­acja spo­łeczno-poli­tyczna w samej Ita­lii nie ule­gała polep­sze­niu. We wła­snym kraju Ita­li­ko­wie znaj­do­wali się na pod­rzęd­nej pozy­cji i czę­sto byli trak­to­wani jak ludy pod­bite. Pod koniec II i na początku I wieku p.n.e. sprawa ital­ska sta­wała się coraz bar­dziej paląca.

Eska­la­cja napię­cia nastą­piła w 91 roku p.n.e. Brak obszer­niej­szych źró­deł doty­czą­cych dekady poprze­dza­ją­cej wojnę utrud­nia pozna­nie wszyst­kich oko­licz­no­ści, w jakich doj­rze­wał bunt sprzy­mie­rzeń­ców. Ich różne grupy z pew­no­ścią miały nieco inne cele, ale jedno jest pewne: nie godząc się dłu­żej na sta­tus rzym­skich pod­da­nych, sprzy­mie­rzeńcy „posta­no­wili ode­rwać się od Rzy­mian i wal­czyć z nimi wszyst­kimi siłami”2.

Nazwy wojny

Nazwa „wojna sprzy­mie­rzeń­cza” jest tłu­ma­cze­niem łaciń­skiej nazwy bel­lum sociale, która domi­no­wała w tek­stach histo­rycz­nych z okresu cesar­stwa. Przy­miot­nik sociale pocho­dzi od rze­czow­nika socii – sprzy­mie­rzeńcy (w licz­bie poje­dyn­czej socius). Przy­jęte w języku angiel­skim i w języ­kach romań­skich dosłowne tłu­ma­cze­nie nazwy łaciń­skiej (ang. Social War, wł. guerra sociale, fr. guerre sociale, hiszp. guerra social) może być nieco mylące. Nowo­żytne odpo­wied­niki łaciń­skiego przy­miot­nika socia­lis (rodzaje męski i żeń­ski), sociale (rodzaj nijaki) wpro­wa­dzają pewną dwu­znacz­ność i nie­słuszne sko­ja­rze­nia z ter­mi­nem „spo­łeczny”. Sta­ro­żytna nazwa wojny nie nawią­zy­wała do tego zna­cze­nia. W więk­szo­ści języ­ków sło­wiań­skich oraz w nie­miec­kim nie ma tego pro­blemu – wojna jest w nich jasno okre­ślona tak jak po pol­sku – jako sprzy­mie­rzeń­cza (np. po cze­sku i sło­wacku spojenecká, po rosyj­sku soju­zni­cze­skaja, po ukra­iń­sku soju­znićka, a jej nie­miecka nazwa to Bun­des­ge­nos­sen­krieg).

W I wieku p.n.e. nazy­wano ją naj­czę­ściej mar­syj­ską (bel­lum Mar­si­cum) albo ital­ską (bel­lum Ita­li­cum). Okre­śle­nie Mar­si­cum odnosi się do ludu Mar­sów ze środ­ko­wych Ape­ni­nów, z któ­rym powszech­nie koja­rzono tę wojnę, ponie­waż odgry­wał on wio­dącą rolę w jej pierw­szej fazie. Ter­min bel­lum sociale – wojna sprzy­mie­rzeń­cza – upo­wszech­nił się za cesar­stwa.

Warto zwró­cić uwagę, że uży­wane zwy­kle pol­skie okre­śle­nie „wojna ze sprzy­mie­rzeń­cami” w dużo więk­szym stop­niu niż ory­gi­nalna nazwa łaciń­ska wyraża rzym­ski punkt widze­nia: to walka Rzymu ze sprzy­mie­rzeń­cami, a nie sprzy­mie­rzeń­ców z Rzy­mem. W rze­czy­wi­sto­ści to sprzy­mie­rzeńcy roz­po­częli wojnę i przez długi czas pro­wa­dzili ofen­sywę, a więc rów­nie dobrze można powie­dzieć, że była to ICH wojna z Rzy­mia­nami. Ponadto nazwa „wojna ze sprzy­mie­rzeń­cami” od razu każe nam postrze­gać ital­skich sprzy­mie­rzeń­ców Rzymu jako wro­gów. Bar­dziej neu­tralne jest wyra­że­nie przy­miot­ni­kowe „wojna sprzy­mie­rzeń­cza”, bliż­sze zresztą wer­sji łaciń­skiej3.

Wybór Askulum

Dzia­ła­nia zbrojne w cza­sie wojny sprzy­mie­rzeń­czej toczyły się jed­no­cze­śnie w wielu rejo­nach i mia­stach środ­ko­wej oraz połu­dnio­wej Ita­lii, pod wie­loma wzglę­dami przy­po­mi­na­jąc dłu­go­trwałe wojny powstań­cze bliż­szych nam epok. Waż­nych bitew, kam­pa­nii i oblę­żeń było wiele i nie można mówić o jed­nym roz­strzy­ga­ją­cym star­ciu. Nie­stety na pod­sta­wie skró­to­wych i nie­peł­nych prze­ka­zów, które dotrwały do naszych cza­sów, odtwo­rze­nie peł­nego prze­biegu walk i dokładne opi­sa­nie poszcze­gól­nych bitew naj­czę­ściej jest nie­moż­liwe. W książce tej pod­jęto jed­nak próbę przy­bli­że­nia cha­rak­teru zażar­tych zma­gań mię­dzy Ita­li­kami a Rzy­mia­nami na przy­kła­dzie oblę­że­nia ital­skiego Asku­lum, w któ­rym roz­po­częło się powsta­nie. Losy mia­sta, po któ­rego zdo­by­ciu odbył się jedyny w cza­sie bel­lum Ita­li­cum rzym­ski triumf, są w pewien spo­sób sym­bo­liczne i pozwa­lają uka­zać tra­gizm tej wojny. Pod­czas walk o Asku­lum sto­czono też jedną z naj­więk­szych bitew wojny ital­skiej, nie­stety słabo nam znaną. Wybór Asku­lum podyk­to­wany był ponadto wzglę­dami arche­olo­gicz­nymi. Z okresu oblę­że­nia mia­sta pocho­dzą bowiem nie­zwy­kle inte­re­su­jące świa­dec­twa toczo­nych w tym rejo­nie walk – ital­skie i rzym­skie poci­ski do proc, opa­trzone krót­kimi, acz eks­pre­syw­nymi napi­sami. To jedne z bar­dzo nie­wielu bez­po­śred­nich prze­ka­zów, jakie pozo­sta­wili uczest­nicy tej wojny.

Mniej znana wojna

Dio­dor Sycy­lij­ski, grecki histo­ryk piszący dwa poko­le­nia po woj­nie ital­skiej, uwa­żał ją za naj­więk­szą w dzie­jach4. Mimo pew­nej dozy lite­rac­kiej prze­sady jego opi­nia mogła odzwier­cie­dlać odczu­cia ówcze­snych Rzy­mian i Ita­li­ków, dla któ­rych kon­flikt ten był wyjąt­kowo trau­ma­tycz­nym doświad­cze­niem. Rów­nież Cyce­ron, naoczny świa­dek wyda­rzeń, uzna­wał tę wojnę za naj­więk­szą i naj­trud­niej­szą5. Cho­ciaż dzi­siaj także uważa się ją za „jeden z naj­bar­dziej dru­zgo­czą­cych kon­flik­tów, w obli­czu któ­rych sta­nęła repu­blika rzym­ska”6, wciąż pozo­staje ona mniej znana niż inne kon­fron­ta­cje zbrojne tego okresu. Przede wszyst­kim z powodu frag­men­ta­rycz­no­ści źró­deł, a także dla­tego że została nie­jako zepchnięta na dal­szy plan przez kil­ku­dzie­się­cio­letni okres wojen domo­wych schyłku repu­bliki.

Dzieje sta­ro­żyt­nych prze­ka­zów o bel­lum sociale poka­zują też z całą jaskra­wo­ścią, że histo­rię piszą zwy­cięzcy. Imiona ital­skich dowód­ców, nawet wodzów naczel­nych – Kwin­tusa Pop­pe­diu­sza Silona i Gaju­sza Papiu­sza Muti­lusa – w póź­niej­szych prze­ka­zach ule­gały znie­kształ­ce­niu i nie­mal popa­dły w zapo­mnie­nie. Choć w naukach histo­rycz­nych od wielu lat nastę­pują wyraźne zmiany per­spek­tywy i odej­ście od roma­no­cen­trycz­nego uję­cia, wybit­nymi jed­nost­kami, które na­dal są zwy­kle koja­rzone z tą wojną, pozo­stają sławni Rzy­mia­nie, przede wszyst­kim Lucjusz Kor­ne­liusz Sulla i Gajusz Mariusz. Bar­dziej docie­kliwi miło­śnicy histo­rii sta­ro­żyt­nej wymie­ni­liby jesz­cze kilku innych wodzów i poli­ty­ków, np. Gne­ju­sza Pom­pe­ju­sza Stra­bona – ojca trium­wira i zdo­bywcę Asku­lum, Lucju­sza i Sek­stusa Ceza­rów czy Kwin­tusa Cecy­liu­sza Metel­lusa Piusa. Pro­ta­go­ni­stami tej wojny byli jed­nak Ita­li­ko­wie i ich dowódcy. To oni roz­po­częli walkę i zasko­czyli Rzym, to oni decy­do­wali o losach kon­fliktu, pro­wa­dzili zde­cy­do­waną ofen­sywę i odno­sili bły­sko­tliwe zwy­cię­stwa przez pierw­sze pół­tora roku. Mimo to nawet ich naj­więk­sze suk­cesy mili­tarne zostały zapo­mniane w póź­niej­szych epo­kach. I wydaje się, że było to w dużej mie­rze celowe zapo­mi­na­nie, ponie­waż wojna sprzymie­rzeńcza pozo­sta­wiła w zbio­ro­wej świa­do­mo­ści Rzy­mian trwały uraz.

Bratobójcza Walka

Pomimo dość kla­row­nej rzym­skiej kla­sy­fi­ka­cji wojen, w któ­rej osobną kate­go­rię sta­no­wiły „wojny ze sprzy­mie­rzeń­cami” (bella socia­lia, bella cum sociis), znane także z dzie­jów Gre­cji7, Rzy­mia­nie, zwłasz­cza w póź­niej­szych wie­kach, odczu­wali pewną nie­ja­sność w spra­wie cha­rak­teru wojny ital­skiej. Lucjusz Anne­usz Flo­rus, two­rzący w II wieku n.e. autor skró­to­wej histo­rii Rzymu, pisał z ora­tor­ską emfazą: „Cóż żało­śniej­szego nad to nie­szczę­ście? Cóż bar­dziej zgub­nego? […] cała Ita­lia powstała prze­ciw Mia­stu, matce swo­jej i żywi­cielce”8. Według Flo­rusa i zapewne auto­rów, na któ­rych się opie­rał, w grun­cie rze­czy bel­lum sociale miało cha­rak­ter wojny domo­wej, bowiem prze­ciwko Rzy­mowi wystą­piły ludy ital­skie, zwią­zane z nim – przede wszyst­kim poprzez Sabi­nów – wspól­nym pocho­dze­niem. Rzy­mia­nie epoki cesar­stwa fak­tycz­nie mogli uwa­żać tę wojnę w pew­nym stop­niu za domową, głów­nie dla­tego że dla nich Ita­lia była od dawna toż­sama z Rzy­mem, a Ita­li­ko­wie z Rzy­mia­nami.

Na początku I wieku p.n.e. sytu­acja przed­sta­wiała się jed­nak zupeł­nie ina­czej i nie można prze­no­sić póź­niej­szych wyobra­żeń na tamte czasy. W II wieku n.e. Appian z Alek­san­drii w swej obszer­nej Histo­rii rzym­skiej umie­ścił wojnę ital­ską w księ­gach o woj­nach domo­wych, ale nie dla­tego że zali­czył ją do nich, lecz ponie­waż ści­śle wią­zała się z kon­flik­tami wewnętrz­nymi w Rzy­mie. Z poli­tyczno-praw­nego i histo­rycz­nego punktu widze­nia nie była ona wojną domową z tej pro­stej przy­czyny, że nie wal­czyli w niej ze sobą oby­wa­tele tego samego pań­stwa. Spo­łecz­no­ści Ita­lii zwią­zane z Rzy­mem ukła­dami sprzy­mie­rzeń­czymi – cho­ciaż zależne od niego i zobo­wią­zane dostar­czać mu wojsk – for­mal­nie pozo­sta­wały odręb­nymi bytami pań­stwo­wymi, a ich miesz­kańcy nie byli oby­wa­te­lami rzym­skimi. Ani Rzy­mia­nie, ani Ita­li­ko­wie nie kla­sy­fi­ko­wali wojny sprzy­mie­rzeń­czej jako domo­wej. Nie­mniej jed­nak uzna­wali ją za kon­flikt szcze­gólny, ponie­waż toczyli ją prze­ciwko sobie odwieczni sąsie­dzi zamiesz­ku­jący Pół­wy­sep Ape­niń­ski, bar­dzo sobie bli­scy kul­tu­rowo i etnicz­nie, powią­zani roz­licz­nymi związ­kami. Tym, co naj­bar­dziej uza­sad­nia okre­śle­nie tej wojny jako bra­to­bój­czej, jest zaś fakt, że wal­czyli w niej prze­ciwko sobie sami ital­scy sprzy­mie­rzeńcy – ci, któ­rzy się zbun­to­wali i ci, któ­rzy nie zerwali ukła­dów z Rzy­mem.

Powstanie Italików

Jed­no­cze­śnie wojna sprzy­mie­rzeń­cza miała ewi­dent­nie cechy zrywu wol­no­ścio­wego. Choć nie wszy­scy Ita­li­ko­wie sta­nęli do walki, można mówić o powsta­niu Ita­lii prze­ciwko rzym­skiej hege­mo­nii. Cza­sem trudno nam zro­zu­mieć, dla­czego Ita­li­ko­wie zde­cy­do­wali się na tak „sza­lony” krok jak otwarta walka ze śród­ziem­no­mor­ską potęgą. Ule­gamy tu jed­nak tra­dy­cyj­nej, roma­no­cen­trycz­nej wizji histo­rii Ita­lii. Uzna­jemy jej miesz­kań­ców za nie­zdol­nych do samo­dziel­nego sku­tecz­nego dzia­ła­nia – zor­ga­ni­zo­wa­nia wła­snych struk­tur mili­tar­nych i pań­stwo­wych, sfor­mo­wa­nia sil­nej armii, będą­cej w sta­nie zagro­zić Rzy­mowi, pro­wa­dze­nia efek­tyw­nych dzia­łań wojen­nych. A prze­cież wojna poka­zała, że było ina­czej. Gdyby nie naj­wyż­szy wysi­łek mili­tarny Rzy­mian, wspar­cie z pro­win­cji oraz decy­zje o roz­sze­rze­niu oby­wa­tel­stwa na inne spo­łecz­no­ści ital­skie, wojna ta mogła oka­zać się dla Rzymu kata­stro­falna.

Fakt, że na czele powsta­nia sta­nęli naj­wier­niejsi dotąd sprzy­mie­rzeńcy Rzymu ze środ­ko­wych Ape­ni­nów, gotowi wal­czyć z nim do upa­dłego, poka­zuje, jak wielka musiała być nie­na­wiść Ita­li­ków i jak silny musiał być ich sprze­ciw wobec rzym­skiego pano­wa­nia. Wystą­pie­nie prze­ciw Rzy­mowi i ich nie­by­wała deter­mi­na­cja ozna­czały, że zostali dopro­wa­dzeni do osta­tecz­no­ści. W przeded­niu wojny dla przed­sta­wi­cieli ital­skiej ary­sto­kra­cji, któ­rzy nie­długo póź­niej sta­nęli na czele wojsk powstań­czych, jed­nym z głów­nych celów z pew­no­ścią było uzy­ska­nie praw poli­tycz­nych pozwa­la­ją­cych im „stać się współ­rząd­cami pań­stwa”9. Ale w więk­szo­ści Ita­li­ków musiał przede wszyst­kim nara­stać sprze­ciw wobec trak­to­wa­nia ich przez Rzy­mian jako tych gor­szych. Rosnący gniew prze­ro­dził się we wście­kłość, która pchnęła ich do walki o wyzwo­le­nie się spod rzym­skiej wła­dzy. Nie da się w pełni zro­zu­mieć moty­wów dzia­ła­nia Ita­li­ków bez uwzględ­nie­nia aspek­tów emo­cjo­nal­nych, tak waż­nych w przy­padku wszyst­kich powstań – poczu­cia nie­spra­wie­dli­wo­ści i krzywdy, nagro­ma­dzo­nego przez lata gniewu oraz żądzy odwetu.

Wydaje się, że z powodu naszych doświad­czeń histo­rycz­nych i tra­dy­cji powstań­czych potra­fimy wyjąt­kowo dobrze zro­zu­mieć motywy Ita­li­ków, któ­rzy chwy­cili za broń w akcie – w pew­nej mie­rze despe­rac­kiego – buntu prze­ciwko domi­na­cji Rzymu i swej pod­rzęd­nej pozy­cji w Ita­lii. Jak pisał Ronald Syme, Ita­li­ko­wie wal­czyli o wol­ność i spra­wie­dli­wość10. Nie bez przy­czyny wojna ta okre­ślana jest zwy­kle mia­nem powsta­nia, choć wyraz ten w róż­nych języ­kach, np. w angiel­skim, nie ma tak szcze­gól­nych kono­ta­cji wol­no­ścio­wych jak w pol­skim i może po pro­stu ozna­czać bunt czy rebe­lię prze­ciwko wła­dzy lub pań­stwu. Ale może wła­śnie dzięki spe­cy­ficz­nym kono­ta­cjom poję­cia „powsta­nie” w języku pol­skim jest nam łatwiej spoj­rzeć na walkę Ita­li­ków z ich punktu widze­nia. Zoba­czyć w niej nie rebe­lię „zagra­ża­jącą porząd­kowi świa­to­wemu”11, lecz bunt prze­ciwko nie­rów­nemu trak­to­wa­niu i walkę o wol­ność.

Cha­rak­ter zacho­wa­nych źró­deł i ich szczu­płość nie­stety nie pozwala na dokładne prze­śle­dze­nie dzia­łań wojen­nych pod­czas wojny ital­skiej. Odtwo­rze­nie ruchów armii oraz oko­licz­no­ści i prze­biegu starć czę­sto musi być hipo­te­tyczne. Zwy­kle nie jest też moż­liwe opi­sa­nie prze­pro­wa­dzo­nych manew­rów czy wska­za­nie kon­kret­nych miejsc obo­zo­wa­nia wojsk. Jed­nakże uwzględ­nie­nie w „Histo­rycz­nych bitwach” jed­nej z naj­waż­niej­szych kam­pa­nii bel­lum Ita­li­cum wyni­kało z głę­bo­kiego prze­ko­na­nia – mojego i redak­cji – że kon­fliktu mię­dzy ital­skimi sprzy­mie­rzeń­cami a Rzy­mia­nami nie można w tej serii pomi­nąć.

***

Dzię­kuję Panu Redak­to­rowi Bogu­sła­wowi Kubi­szowi za pro­po­zy­cję napi­sa­nia książki sku­pia­ją­cej się na wybra­nej przeze mnie kam­pa­nii wojny sprzy­mie­rzeń­czej.

Szcze­gólne podzię­ko­wa­nia kie­ruję do Pana Damiana Waszaka, który prze­ka­zał mi cenne uwagi oraz wska­zówki biblio­gra­ficzne na temat sta­ro­żyt­nych pro­ca­rzy i poci­sków do proc, a także udo­stęp­nił nie­które publi­ka­cje doty­czące tej tema­tyki.

Panu Redak­to­rowi Miło­szowi Nie­wie­ro­wi­czowi dzię­kuję zaś za wni­kliwe spraw­dze­nie tek­stu, wychwy­ce­nie nie­ja­sno­ści pod­czas jego opra­co­wy­wa­nia redak­cyj­nego i bar­dzo dobrą współ­pracę.

Rozdział I. Wojna sprzymierzeńcza w źródłach i literaturze przedmiotu

ROZ­DZIAŁ I WOJNA SPRZY­MIE­RZEŃ­CZA W ŹRÓ­DŁACH I LITE­RA­TU­RZE PRZED­MIOTU

Sta­ro­żytne prze­kazy doty­czące bel­lum sociale, które dotrwały do naszych cza­sów, są iry­tu­jąco skró­towe i frag­men­ta­ryczne. Roz­siane w nich infor­ma­cje o woj­nie dość trudno zło­żyć w spójną całość. Naj­bar­dziej kom­pletna jest rela­cja Appiana z Alek­san­drii w pierw­szej księ­dze jego Wojen domo­wych12, ale i ona uka­zuje wyda­rze­nia wybiór­czo i nie­zbyt szcze­gó­łowo. Nie­które więk­sze dzieła obej­mu­jące okres wojny znamy tylko z krót­kich wycią­gów lub zary­sów dzie­jów (perio­chae, epi­to­mae, bre­via­ria). Ogromną stratą jest to, że prze­pa­dły dzieła histo­ry­ków żyją­cych nie­długo po bel­lum sociale, przede wszyst­kim popu­lar­nego w I wieku p.n.e. Kor­ne­liu­sza Sisenny. Nie zacho­wały się też ory­gi­nalne wer­sje dzieł Dio­dora Sycy­lij­skiego i Tytusa Liwiu­sza. Czę­ści Biblio­teki histo­rycz­nej Dio­dora poświę­cone woj­nie ital­skiej znamy tylko z frag­men­tów wyrwa­nych z kon­tek­stu, a odpo­wied­nie księgi Dzie­jów Rzymu od zało­że­nia mia­sta Liwiu­sza – z póź­niej­szych stresz­czeń i wycią­gów. Te obfi­tu­jące w szcze­góły, barwne prze­kazy musiały dokład­nie opi­sy­wać prze­bieg zda­rzeń. U Liwiu­sza wojna sprzy­mie­rzeń­cza była przed­sta­wiona aż w sze­ściu księ­gach. W dzi­siej­szym for­ma­cie każda z nich mogła zaj­mo­wać 40–50 stron. Zacho­wały się z nich tylko skróty stresz­czeń, nazy­wane z grecka perio­chami, liczące od kilku do kil­ku­na­stu zdań. Na pod­sta­wie ory­gi­nal­nych tek­stów tych auto­rów mogli­by­śmy z powo­dze­niem wyro­bić sobie znacz­nie bar­dziej kla­rowny pogląd na bel­lum Ita­li­cum.

Lepiej zacho­wane tek­sty – Histo­ria rzym­ska Wel­le­ju­sza Pater­ku­lusa i Zarys dzie­jów rzym­skich Lucju­sza Anne­usza Flo­rusa – to kom­pen­dia histo­ryczne nie­wiel­kiej obję­to­ści. W innych dzie­łach lite­ra­tury sta­ro­żyt­nej, takich jak mowy, roz­prawy filo­zo­ficzne czy prace ency­klo­pe­dyczne, można zna­leźć tylko okru­chy infor­ma­cji o bel­lum sociale.

Wiele prze­ka­zów obej­mu­ją­cych okres wojny ital­skiej w ogóle nie prze­trwało do naszych cza­sów. Oprócz dzieła wspo­mnia­nego Sisenny prze­pa­dły pisma Hor­ten­sju­sza, anna­li­stów młod­szych, Kor­ne­liu­sza Neposa i Azy­niu­sza Pol­liona, a także auto­rów grec­kich, np. Posej­do­niosa i Stra­bona. Auto­rzy ci wywarli duży wpływ na wielu póź­niej­szych dzie­jo­pi­sów. Rzut oka na te utra­cone dzieła pozwala lepiej zdać sobie sprawę, że nasza kano­niczna wer­sja histo­rii Rzymu i Ita­lii opiera się tylko na wycinku sta­ro­żyt­nej tra­dy­cji histo­rio­gra­ficz­nej.

Nie zacho­wała się żadna sta­ro­żytna „mono­gra­fia” wojny ital­skiej, choć wiemy, że takie powstały. Praw­do­po­dob­nie pierw­szą była histo­ria tego kon­fliktu napi­sana po grecku przez Lucju­sza Licy­niu­sza Lukul­lusa (118–56 p.n.e.), który wal­czył w bel­lum sociale jako try­bun woj­skowy pod komendą Sulli. W żywo­cie Lukul­lusa Plu­tarch podaje, że w mło­do­ści jego boha­ter przy­jął pro­po­zy­cję przy­ja­ciół, by napi­sać „poemat czy mowę na temat wojny mar­syj­skiej w języ­kach grec­kim lub łaciń­skim, który wylo­suje” i potwier­dza, że zacho­wała się „jakaś grecka histo­ria tej wojny”13. Ten utwór mógł być inte­re­su­ją­cym, nie­mal współ­cze­snym woj­nie świa­dec­twem rzym­skiego ofi­cera.

O woj­nie sprzy­mie­rzeń­czej pisał też we Wspo­mnie­niach (Com­men­ta­rii) Lucjusz Kor­ne­liusz Sulla (138–78 p.n.e.), jeden z wyż­szych dowód­ców i czo­ło­wych poli­ty­ków tego okresu. Tego typu utwory słu­żyły rzym­skim poli­ty­kom do przed­sta­wia­nia wła­snych doko­nań współ­cze­snym i potom­nym. Sulla na pewno dokład­nie opi­sy­wał wojnę i swoje suk­cesy woj­skowe, a zawarta we Wspo­mnie­niach pro­pa­ganda oka­zała się wyjąt­kowo sku­teczna, wywie­ra­jąc ogromny wpływ na wizję tej epoki u póź­niej­szych auto­rów. Ze Wspo­mnień Sulli korzy­stali m.in. Plu­tarch i Appian, ale obaj zacho­wali pewien dystans do tego źró­dła. W żywo­tach Sulli i Mariu­sza Plu­tarch czę­sto podaje, że w danym miej­scu opie­rał się na tek­ście dyk­ta­tora.

Jak wspo­mniano, do naszych cza­sów nie dotrwały nawet tak poczytne dzieła, jak Histo­ria Lucju­sza Kor­ne­liu­sza Sisenny (ok. 120–67 p.n.e.), która sku­piała się na bel­lum Ita­li­cum i woj­nie sul­lań­skiej. Zacho­wały się tylko jej skąpe frag­menty, a wła­ści­wie poje­dyn­cze zda­nia. Sisenna przed­sta­wiał wojnę ital­ską bar­dzo szcze­gó­łowo – na każdy rok przy­pa­dała mniej wię­cej jedna księga. Było to pod­sta­wowe dzieło histo­ryczne poświę­cone latom osiem­dzie­sią­tym I stu­le­cia p.n.e. i jedno z głów­nych źró­deł Liwiu­sza dla okresu bel­lum sociale. Salu­stiusz, histo­ryk z cza­sów Cezara, mimo podziwu dla lite­rac­kiej strony dzieła Sisenny widział w nim jed­nak wyraźne pro­se­nac­kie „skrzy­wie­nie ide­olo­giczne” autora opty­maty.

Rów­nież inny poli­tyk opty­macki i uczest­nik wojny ital­skiej, mówca Kwin­tus Hor­ten­sjusz (114–50 p.n.e.), opi­sy­wał ją w swo­ich Rocz­ni­kach (Anna­les). Na jego prze­kaz powo­łuje się m.in. Wel­le­jusz Pater­ku­lus, kiedy przy­wo­łuje histo­rię swego pra­dziadka Mina­tiu­sza Magiu­sza z Aec­la­num w woj­nie sprzy­mie­rzeń­czej wal­czą­cego po stro­nie Rzy­mian14. Nie­stety z Rocz­ni­ków Hor­ten­sju­sza nic nie prze­trwało.

Podobny los spo­tkał dzieła anna­li­stów młod­szych – histo­ry­ków rzym­skich two­rzą­cych u schyłku repu­bliki, od cza­sów Sulli. Nale­żeli do nich: Kwin­tus Klau­diusz Kwa­dry­ga­riusz, Wale­riusz Antias, Gajusz Licy­niusz Macer i Eliusz Tube­ron. Ich prace były jed­nymi z pod­sta­wo­wych źró­deł Liwiu­sza.

Tylko z frag­men­tów i wzmia­nek znamy Histo­rię nawią­zu­jącą do Poli­biu­sza grec­kiego filo­zofa i uczo­nego Posej­do­niosa (ok. 135 – ok. 51 p.n.e.), na któ­rej opie­rał się m.in. Dio­dor Sycy­lij­ski. Przed­sta­wiała dzieje Rzymu i świata grec­kiego od końca ostat­niej wojny punic­kiej do 86 lub 85 roku p.n.e. Napi­sana w duchu histo­rio­gra­fii hel­le­ni­stycz­nej zawie­rała szcze­gó­łowy, barwny i trzy­ma­jący w napię­ciu opis wyda­rzeń. Dzieło Posej­do­niosa zawie­rało też grecką kon­cep­cję histo­rio­zo­ficzną, według któ­rej głę­boką przy­czyną kon­flik­tów szar­pią­cych repu­blikę pod koniec II i na początku I wieku p.n.e. była degra­da­cja moralna Rzy­mian. Tylko strach przed groź­nymi wro­gami trzy­mał ich w ryzach i zmu­szał ich do wiel­kich czy­nów. Kiedy po poko­na­niu Kar­ta­giny osią­gnęli pozy­cję wład­ców w sto­sunku do innych państw i ludów – a co za tym idzie – potęgę i bogac­two, zaczęli ule­gać postę­pu­ją­cemu zepsu­ciu moral­nemu, które z kolei stało się przy­czyną dege­ne­ra­cji poli­tycz­nej mia­sta nad Tybrem. Co cie­kawe, podobną wizję histo­ryczno-filo­zo­ficzną przy­jął też Salu­stiusz, Rzy­mianin pocho­dze­nia sabiń­skiego. Taki punkt widze­nia był głę­boko zako­rze­niony w grec­kiej kul­tu­rze: wielu grec­kich auto­rów uwa­żało, że pań­stwa, podob­nie jak jed­nostki, po odnie­sie­niu wiel­kich suk­ce­sów i zdo­by­ciu wyjąt­ko­wej pozy­cji stają na nie­bez­piecz­nej gra­nicy, poza którą jest już tylko hybris – prze­kro­cze­nie miary, naru­sze­nie praw boskich i ludz­kich. Zaśle­pie­nie i pycha przy­wo­dzi je do błę­dów i zbrodni, a te z kolei do upadku. Kon­flikty poli­tyczne i spo­łeczne w Rzy­mie pod koniec II i w I wieku p.n.e. były postrze­gane przez część dzie­jo­pi­sów jako kon­se­kwen­cja owej hybris Rzy­mian. Taka wizja naj­now­szych dzie­jów rzym­skich pozwa­lała nie­któ­rym grec­kim pisa­rzom w więk­szym stop­niu przy­jąć ital­ski punkt widze­nia i za wywo­ła­nie wojny winić Rzy­mian, któ­rzy „prze­kro­czyli miarę”. Pogląd ten, oparty na wizji Posej­do­niosa, wyraża Dio­dor15.

Wyjąt­kowo dotkliwa jest też utrata Histo­rii Gaju­sza Azy­niu­sza Pol­liona (76 p.n.e. – 5 n.e.), poli­tyka i wodza okresu wojen domo­wych, zwo­len­nika Cezara, „pasyw­nego opo­zy­cjo­ni­sty w sto­sunku do Okta­wiana”16, a przy tym inte­lek­tu­ali­sty, zało­ży­ciela pierw­szej biblio­teki publicz­nej w Rzy­mie. Azy­niusz pocho­dził z ludu Mar­ru­cy­nów (Mar­ru­cini), zamiesz­ku­ją­cego rejon dzi­siej­szego Chieti. Był wnu­kiem wodza z okresu tej wojny, Heriu­sza Azy­niu­sza, pole­głego w walce prze­ciwko Rzy­mowi. Ze względu na swoje pocho­dze­nie i tra­dy­cje rodzinne Azy­niusz mógł dość kry­tycz­nie wyra­żać się o Rzy­mie. Poza tym był „auten­tycz­nie zain­te­re­so­wany dzie­jami Ita­lii”17. Jego Histo­riae, bar­dzo popu­larne w cza­sach wcze­snego cesar­stwa, obej­mo­wały okres od 60 roku p.n.e., lecz zawie­rały też rodzaj wstępu, przed­sta­wia­ją­cego czasy od Grak­chów do Sulli. Azy­niusz dobrze znał ital­skie realia, rozu­miał motywy Ita­li­ków i mógł krótko opi­sać wojnę sprzy­mie­rzeń­czą z uwzględ­nie­niem ich per­spek­tywy. Moż­liwe, że Appian z Alek­san­drii czę­ściowo opie­rał się na nim w swo­jej rela­cji o bel­lum sociale.

Prze­gląd oca­la­łych prze­ka­zów sta­ro­żyt­nych o woj­nie sprzy­mie­rzeń­czej trzeba zacząć od Marka Tul­liu­sza Cyce­rona (106–43 p.n.e.), naocz­nego świadka wyda­rzeń. W 89 roku p.n.e. 17-letni Cyce­ron odby­wał służbę w szta­bie Gne­ju­sza Pom­pe­ju­sza Stra­bona w Pice­num oraz w woj­sku Sulli w Kam­pa­nii. W pismach słyn­nego mówcy zacho­wało się wiele wzmia­nek na temat życia poli­tycz­nego w Rzy­mie tego okresu oraz wojny ital­skiej, m.in. inte­re­su­jący frag­ment o roko­wa­niach Pom­pe­ju­sza Stra­bona z mar­syj­skim wodzem Wet­tiu­szem Ska­to­nem18.

Dio­dor Sycy­lij­ski, grecki autor two­rzący w dru­giej poło­wie I wieku p.n.e., opi­sy­wał wojnę mar­syj­ską w 37. księ­dze Biblio­teki histo­rycz­nej (Biblio­theke histo­rike), kom­pi­la­cyj­nego dzieła, przed­sta­wia­ją­cego dzieje powszechne do cza­sów mu współ­cze­snych. Zacho­wane frag­menty tej księgi należą do pod­sta­wo­wych źró­deł na temat bel­lum Ita­li­cum. Dio­dor jako jedyny podaje m.in infor­ma­cje o orga­ni­za­cji powstań­czego pań­stwa Ita­li­ków. Jego dzieło było napi­sane w typowo hel­le­ni­stycz­nym stylu i zawie­rało wiele aneg­do­tycz­nych szcze­gó­łów.

W monu­men­tal­nej histo­rii Rzymu Ab urbe con­dita libri Tytus Liwiusz (59 p.n.e. – 17 n.e.) przed­sta­wiał bel­lum sociale w księ­gach 71–76, zaś w kolej­nych (77–89) opi­sy­wał okres wojny sul­lań­skiej. Rów­nież w przy­padku tego dzieła los nie był łaskawy dla czę­ści doty­czą­cej wojny ital­skiej. Księgi te zacho­wały się w zubo­żo­nej for­mie perioch, czwar­to­wiecz­nych krót­kich wycią­gów z obszer­niej­szych stresz­czeń. Zgod­nie z tra­dy­cyj­nym anna­li­stycz­nym ukła­dem księgi Liwiu­sza przed­sta­wiały wyda­rze­nia chro­no­lo­gicz­nie. Autor mógł się opie­rać głów­nie na dzie­łach Sisenny, Posej­do­niosa i anna­li­stów młod­szych. Uka­zuje on wojnę – można by rzec – z typowo rzym­skiej i pro­se­nac­kiej per­spek­tywy, ale za jego cza­sów popu­larne były też dzieła, przed­sta­wia­jące ten okres w innym świe­tle, jak Histo­ria Azy­niu­sza Pol­liona czy Histo­riae Phi­lip­pi­cae Pom­pe­ju­sza Tro­gusa.

Współ­cze­sny Liwiu­szowi Stra­bon (63 p.n.e. – 21 n.e.), Grek z Pontu, jest znany jako autor Geo­gra­fii. Co prawda napi­sał też Histo­rię przed­sta­wia­jącą dzieje powszechne od upadku Kar­ta­giny, lecz dzieło to się nie zacho­wało. W Geo­gra­fii Stra­bon opi­suje znany mu świat i podaje infor­ma­cje o zamiesz­ku­ją­cych go ludach, ich mitach i legen­dar­nej prze­szło­ści. Wia­do­mo­ści o Ita­lii, zawarte w księ­dze pią­tej, dają obraz jej zróż­ni­co­wa­nia i pozwa­lają lepiej zro­zu­mieć wyda­rze­nia wojny ital­skiej. Autor podaje też krót­kie wzmianki o samym kon­flik­cie.

Pocho­dzący z Kam­pa­nii Wel­le­jusz Pater­ku­lus (ok. 19 p.n.e. – po 30 n.e.) napi­sał za Tybe­riu­sza zwię­złą Histo­rię rzym­ską (Histo­riae Roma­nae) w dwóch księ­gach. Mimo że jego pra­dzia­dek wal­czył w woj­nie sprzy­mie­rzeń­czej po stro­nie Rzy­mian, co Wel­le­jusz wspo­mina z dumą19, wybrzmie­wają u niego pro­ital­skie tony. Jego prze­kaz jest lako­niczny, ale zawiera ważne infor­ma­cje o bel­lum Ita­li­cum, m.in. wzmiankę o oblę­że­niu Pom­pe­jów przez Sullę20.

Roz­pro­szone infor­ma­cje o woj­nie ital­skiej zna­la­zły się też w zbio­rze Pamięt­nych czy­nów i powie­dzeń (Facta et dicta memo­ra­bi­lia) Wale­riu­sza Mak­si­musa, które powstały za Tybe­riu­sza, a także w Histo­rii natu­ral­nej Pli­niu­sza Star­szego oraz w Pod­stę­pach wojen­nych (Stra­te­ge­mata) Fron­ti­nusa, dzie­łach z dru­giej połowy I wieku n.e. O zna­nych Rzy­mia­nach, któ­rzy uczest­ni­czyli w woj­nie, można prze­czy­tać w Żywo­tach sław­nych mężów (Bioi paral­le­loi, łac. Vitae paral­le­lae) Plu­tar­cha z Che­ro­nei (50–125 n.e.), „wie­lo­stron­nego uczo­nego, mora­li­sty, bio­grafa”21. Dzieło zawiera zesta­wione ze sobą bio­gra­fie sław­nych ludzi, zna­nych z histo­rii grec­kiej i rzym­skiej, wśród nich: Mariu­sza, Sulli, Lukul­lusa, Pom­pe­ju­sza i Cyce­rona.

Pod­sta­wo­wym źró­dłem dla okresu wojny sprzy­mie­rzeń­czej pozo­staje Histo­ria rzym­ska Appiana z Alek­san­drii (ok. 90/95 – 165 n.e.), napi­sana za Anto­nina Piusa. Wojnę tę, jako wyda­rze­nie ści­śle zwią­zane z kon­flik­tami spo­łeczno-poli­tycz­nymi w Rzy­mie, grecki autor opi­sał w księ­gach o woj­nach domo­wych (któ­rych tytuł cytuje się w wer­sji łaciń­skiej – Bella civi­lia). Na początku 1. księgi Appian wyja­śnia genezę gwał­tow­nych kon­flik­tów wewnętrz­nych w Rzy­mie pod koniec II wieku p.n.e. od okresu Grak­chów. W jego wizji klu­czową rolę odgrywa kwe­stia ital­ska. Prze­kaz Appiana został dogłęb­nie prze­ana­li­zo­wany i doce­niony przez Emi­lia Gabbę, który pod­kre­śla, że tekst ten jako jedyny sta­wia w cen­trum pro­ble­ma­tykę zawią­zaną z dąże­niami Ita­li­ków22. Appian uka­zuje, jak i dla­czego zostali oni uwi­kłani w walkę poli­tyczną w Rzy­mie i co dopro­wa­dziło do ich zbroj­nego wystą­pie­nia prze­ciwko repu­blice. Hen­rik Mourit­sen uważa nato­miast rela­cję Appiana za wizję nade wszystko lite­racką, świet­nie skon­stru­owaną i logiczną, ale nie­zbyt wia­ry­godną histo­rycz­nie23. Nie­mniej jed­nak prze­kaz Appiana – choć nie uka­zuje wojny bar­dzo szcze­gó­łowo ani ści­śle chro­no­lo­gicz­nie i zapewne prze­ce­nia pro­ital­skość try­buna ludo­wego Marka Liwiu­sza Dru­zusa – sta­nowi naj­bar­dziej spójną rela­cję o bel­lum sociale.

Wojnę sprzy­mie­rzeń­czą krótko opi­sał rów­nież współ­cze­sny Appia­nowi Lucjusz Anne­usz Flo­rus (ok. 70–140 n.e.) w Zary­sie dzie­jów rzym­skich. Jest to rodzaj szkol­nego kom­pen­dium, stresz­cze­nia popu­lar­nej wer­sji histo­rii Rzymu z jego cza­sów, o cha­rak­te­rze pro­rzym­skim i mora­li­za­tor­skim. Styl Flo­rusa, przy­po­mi­na­jący ora­tor­skie dekla­ma­cje, wydaje się dzi­siaj napu­szony i pre­ten­sjo­nalny, wyda­rze­nia są uka­zane w spo­sób skró­towy, ale zda­rzają się u niego dość trafne stwier­dze­nia ogólne.

Z zacho­wa­nych frag­men­tów Histo­rii rzym­skiej Kasju­sza Diona (ok. 163–235 n.e.), która w ory­gi­nale liczyła 80 ksiąg, można wydo­być zale­d­wie skrawki infor­ma­cji o woj­nie ital­skiej – wyrwane z kon­tek­stu urywki doty­czące 91 roku p.n.e., samej wojny oraz okresu sul­lań­skiego. Widać w nich skłon­ność do reto­rycz­nej prze­sady, wyol­brzy­mień, potę­go­wa­nia napię­cia i grozy.

Infor­ma­cje o woj­nie ital­skiej zacho­wały się też w póź­nych prze­ka­zach, przede wszyst­kim w czwar­to­wiecz­nym Bre­wia­rium od zało­że­nia Mia­sta (Bre­va­rium ab Urbe con­dita) Fla­wiu­sza Eutro­piu­sza oraz w napi­sa­nej na początku V wieku Histo­rii prze­ciw poga­nom (Histo­riae adver­sus paga­nos) Pawła Oro­zju­sza.

Histo­ry­kowi bel­lum Ita­li­cum narzuca się pyta­nie, dla­czego zagi­nęły prze­kazy aku­rat o tej woj­nie . Czy to dzieło czy­stego przy­padku? Wydaje się, że sami Rzy­mia­nie nie­chęt­nie wspo­mi­nali ten nie­chlubny dla nich kon­flikt – zwłasz­cza kilka poko­leń póź­niej, w okre­sie roz­kwitu cesar­stwa, kiedy dzieje wojen schyłku repu­bliki były już odle­głe. Była to prze­cież wojna, w któ­rej rzym­ski oręż i potęga zostały poważ­nie skom­pro­mi­to­wane. Jed­no­cze­śnie stała się ona w grun­cie rze­czy nie­zro­zu­miała dla potom­nych, szcze­gól­nie ludzi póź­nej sta­ro­żyt­no­ści, wycho­wa­nych na dzie­łach sła­wią­cych potęgę i wiel­kość Rzymu, a przy tym nie dość dobrze zna­ją­cych zawiłe dzieje ostat­niego wieku repu­bliki. Tek­sty doty­czące bel­lum Ita­li­cum jako mało zro­zu­miałe i mniej popu­larne mogły być rza­dziej kopio­wane, toteż wiele z nich nie prze­trwało do naszych cza­sów. Jed­nak część antycz­nych tek­stów mówią­cych o tej woj­nie ule­gła znisz­cze­niu lub zagi­nęła nie w sta­ro­żyt­no­ści, lecz póź­niej. Na przy­kład jesz­cze w IX wieku ist­niała pełna wer­sja Histo­rii rzym­skiej Appiana, potem brak już wzmia­nek o niej.

Oprócz nie­do­statku źró­deł innym pro­ble­mem jest wydo­by­cie fak­tów z tek­stów pisa­nych w innej niż dzi­siaj kon­wen­cji. Antyczni histo­rycy zwra­cali zwy­kle uwagę na inne aspekty dzie­jów niż my. Styl auto­rów rzym­skich czę­sto zawiera wyraźne nale­cia­ło­ści reto­ryczne, a pisa­rze greccy naj­czę­ściej przed­sta­wiali dzieje w duchu histo­rio­gra­fii hel­le­ni­stycz­nej, cha­rak­te­ry­zu­ją­cej się bele­try­stycz­nym uję­ciem. Dzi­siaj prze­szka­dza nam kon­se­kwentne uni­ka­nie róż­nego rodzaju szcze­gó­łów tech­nicz­nych, brak dokład­nego dato­wa­nia, pewna nie­dba­łość w poda­wa­niu nazw i imion, a także prze­waż­nie nie­wy­star­cza­jące dla nas uka­zy­wa­nie szer­szego kon­tek­stu wyda­rzeń. Pamię­tajmy jed­nak, że „histo­ry­kowi sta­ro­żyt­nemu nie sta­wiano tych wymo­gów, jakie sta­wia się dzi­siej­szemu”24. Nie możemy zarzu­cać sta­ro­żyt­nym, że nie byli tacy jak my i sto­so­wać do nich naszych kry­te­riów. Powin­ni­śmy sta­rać się ich zro­zu­mieć i umie­jęt­nie odczy­ty­wać ich pisma.

Dość dobre poję­cie o upodo­ba­niach Rzy­mian w I wieku p.n.e. daje frag­ment dzieła O mówcy (2, 52), w któ­rym Cyce­ron kry­tycz­nie wyraża się o wcze­snej histo­rio­gra­fii rzym­skiej. Okre­śla ją jako spo­rzą­dza­nie rocz­ni­ków: „Wielu naśla­do­wało ten spo­sób pisa­nia, pozo­sta­wia­jąc tylko nie­ozdobne świa­dec­twa dat, ludzi, miejsc i czy­nów […]. Nie wie­dzieli oni jesz­cze, jakimi środ­kami ozda­bia się mowę, gdyż takowe dopiero zostały tu przy­wie­zione od Hel­le­nów, dbali oni jedy­nie o to, aby ich rozu­miano, zwię­złość zaś uzna­wali za jedyną zaletę sztuki pisar­skiej”25. Ambi­cją histo­ry­ków doby Cyce­rona i póź­niej­szych epok było two­rze­nie dzieł lite­rac­kich, które nie ogra­ni­czały się do uka­zy­wa­nia fak­tów i poda­wa­nia ich naj­bar­dziej praw­do­po­dob­nej inter­pre­ta­cji, lecz prze­ka­zy­wały pewne idee, w tym wzorce moralne, uka­zy­wały okre­śloną kon­cep­cję dzie­jów, a także dostar­czały głę­bo­kich wzru­szeń. Dąże­nie do poru­sza­nia czy­tel­nika prze­ra­dzało się nie­kiedy w chęć wstrzą­śnię­cia nim i u nie­któ­rych auto­rów przy­bie­rało formę zbli­żoną do dobrze dziś zna­nej pogoni za sen­sa­cją. Histo­ryk był przede wszyst­kim pisa­rzem, a dzieło histo­ryczne – dzie­łem par excel­lence lite­rac­kim, w któ­rym uka­za­nie pew­nej wizji świata i dzie­jów, prze­ka­za­nie pew­nych idei w kunsz­tow­nej for­mie uwa­żano za rów­nie ważne jak fak­to­gra­fię.

Dla dzi­siej­szego czło­wieka, poszu­ku­ją­cego faktu, „nie­ozdob­nych świa­dectw dat, ludzi, miejsc i czy­nów”, wyłu­ska­nie tych ele­men­tów z dzieła antycz­nego autora bywa nie­ła­twe. Praca nad okre­sem wojny ital­skiej jest pod tym wzglę­dem wyjąt­kowo trud­nym, ale zara­zem pasjo­nu­ją­cym zada­niem, które przy­po­mina skom­pli­ko­wane śledz­two. Ponie­waż bra­kuje wielu danych, nie jest moż­liwe dokładne odtwo­rze­nie prze­biegu wojny ani zado­wa­la­jąca inter­pre­ta­cja wszyst­kich wyda­rzeń. Musimy się pogo­dzić z tym, że nasze wizje bel­lum Ita­li­cum do końca pozo­staną w dużym stop­niu nie­pewne.

Italski punkt widzenia

Wal­czący z Rzy­mem Ita­li­ko­wie pozo­stali pra­wie cał­ko­wi­cie niemi. Poko­nani nie mieli głosu, nie zosta­wili po sobie żad­nego prze­kazu histo­rycz­nego. Po ponad dwóch tysią­cach lat trudno jest więc pró­bo­wać odtwo­rzyć ich rze­czy­wi­ste dąże­nia i cele, a także dokładny prze­bieg wojny. Dys­po­nu­jemy w więk­szo­ści prze­ka­zami zdo­mi­no­wa­nymi przez punkt widze­nia Rzy­mian. U nie­któ­rych auto­rów, przede wszyst­kim Dio­dora, Wel­le­ju­sza i Appiana, można jed­nak doszu­kać się pro­ital­skich akcen­tów i skraw­ków infor­ma­cji o rze­czy­wi­stych dąże­niach Ita­li­ków.

Na szczę­ście zacho­wały się także źró­dła numi­zma­tyczne i epi­gra­ficzne – monety emi­to­wane przez pań­stwo ital­skich powstań­ców oraz nie­liczne inskryp­cje z cza­sów wojny, w tym krót­kie tek­sty wid­nie­jące na poci­skach do proc z rejonu oble­ga­nego przez Rzy­mian Asku­lum. To jedyne bez­po­śred­nie prze­kazy pozo­sta­wione przez wal­czą­cych Ita­li­ków. Klu­czowe zna­cze­nie mają wize­runki i legendy na ital­skich dena­rach, bowiem pozwa­lają do pew­nego stop­nia poznać ide­olo­gię i cele powstań­ców, o czym będzie mowa w roz­dziale o pań­stwie Ita­li­ków utwo­rzo­nym pod­czas bel­lum sociale.

Przegląd literatury przedmiotu

Nie­ty­powe monety „rzym­skie” z zagad­ko­wymi legen­dami wzbu­dziły zain­te­re­so­wa­nie nowo­żyt­nych uczo­nych długo przed uka­za­niem się pierw­szych prac o woj­nie sprzy­mie­rzeń­czej. Część tych monet już w XVI wieku we Wło­szech traf­nie ziden­ty­fi­ko­wano jako pie­niądz zbun­to­wa­nych Ita­li­ków. Infor­ma­cje na ten temat są obecne w pra­cach uczo­nych od kil­ku­set lat. Spo­śród XIX-wiecz­nych dzieł warto wymie­nić roz­prawę poświę­coną wyłącz­nie tym mone­tom, któ­rej auto­rem był Hubert-Fer­di­nand Bom­pois26, a z publi­ka­cji wyda­nych w XX wieku – kor­pus monet okresu repu­bliki rzym­skiej Edwarda Syden­hama27 oraz naj­bar­dziej kom­plek­sowe opra­co­wa­nie – kor­pus monet ital­skich powstań­ców autor­stwa Alberta Cam­pany28. Monety te zostały rów­nież omó­wione w obszer­nym zbio­rze inskryp­cji ital­skich pt. Ima­gi­nes Ita­li­cae pod redak­cją m.in. Micha­ela Craw­forda29.

Pierw­sze mono­gra­fie wojny sprzy­mie­rzeń­czej, nie­które po łaci­nie, inne w języ­kach naro­do­wych, uka­zały się w XIX wieku. Inte­re­su­jącą pozy­cją jest praca Pro­spera Mérimée30, zna­nego pisa­rza oraz autora roz­praw histo­rycz­nych i arche­ologa, wie­lo­let­niego inspek­tora gene­ral­nego do spraw zabyt­ków Fran­cji. Jego essai wyróż­nia się przede wszyst­kim przy­ję­ciem ital­skiej per­spek­tywy. Dwie ważne prace o tej woj­nie oraz o źró­dłach i antycz­nej tra­dy­cji na jej temat napi­sali auto­rzy nie­mieccy: Adolf Kiene i Erich Marcks31. The­odor Mom­m­sen przed­sta­wił dzieje wojny w jed­nym z roz­dzia­łów dru­giego tomu Histo­rii rzym­skiej32. Jego kon­cep­cja Ita­lii III i II wieku p.n.e., zro­ma­ni­zo­wa­nej i dążą­cej do inte­gra­cji z Rzy­mem, wywarła ogromny wpływ na poglądy póź­niej­szych histo­ry­ków. Jed­no­cze­śnie jed­nak Mom­m­sen twier­dził, że pod­czas ital­skiej insu­rek­cji (die Ita­li­sche Insur­rek­tion) wal­czący sprzy­mie­rzeńcy nie myśleli już o rów­no­upraw­nie­niu w repu­blice rzym­skiej, ale zamie­rzali znisz­czyć lub pod­po­rząd­ko­wać sobie Rzym i utwo­rzyć nowe pań­stwo.

W dru­giej deka­dzie XX wieku uka­zała się nie­wielka, lecz ważna praca Alfreda von Doma­szew­skiego33, w któ­rej szcze­gó­łowe zesta­wie­nie antycz­nych prze­ka­zów posłu­żyło auto­rowi do zapre­zen­to­wa­nia zwię­złej rekon­struk­cji prze­biegu bel­lum Mar­si­cum. Ronald Syme w Rewo­lu­cji rzym­skiej34 zawarł wiele gorz­kich reflek­sji na temat losów ital­skiego powsta­nia oraz udziału Ita­li­ków w woj­nach domo­wych. W latach czter­dzie­stych Gaetano De Sanc­tis opra­co­wał obszerny tekst na temat wojny sprzy­mie­rzeń­czej, który miał być czę­ścią pią­tego tomu jego Sto­ria dei Romani, lecz został opu­bli­ko­wany dopiero po śmierci autora, w 1976 roku, w for­mie osob­nej mono­gra­fii pod redak­cją Lean­dra Polve­ri­niego35. De Sanc­tis dostrze­gał w dąże­niach powstań­ców zaczątki idei zjed­no­cze­nia Ita­lii.

Ogromne zna­cze­nie dla bada­nia pro­ble­ma­tyki wojny sprzy­mie­rzeń­czej mają prace Emi­lia Gabby, który zaj­mo­wał się m.in. sytu­acją spo­łeczno-poli­tyczną w Rzy­mie i w Ita­lii w latach poprze­dza­ją­cych bel­lum sociale, prze­mia­nami w woj­sku rzym­skim w II i I wieku p.n.e. oraz przy­czy­nami wybu­chu kon­fliktu ital­sko-rzym­skiego36. Gabba zwraca m.in. uwagę na kon­trast mię­dzy inte­gra­cją rzym­skich i ital­skich ludzi inte­resu (nego­tia­to­res) w pro­win­cjach i bra­kiem inte­gra­cji w Ita­lii. Według wło­skiego histo­ryka ta sytu­acja była jedną z przy­czyn pogar­sza­nia się sto­sun­ków mię­dzy Rzy­mia­nami a sprzy­mie­rzeń­cami.

W zna­nej mono­gra­fii Sam­ni­tów37 Edward Togo Sal­mon przed­sta­wia prze­bieg wojny ital­skiej w roz­dziale o zna­mien­nym tytule Koniec Sam­ni­tów – The End of the Sam­ni­tes. Adrian Sher­win-White poświęca celom wal­czą­cych sprzy­mie­rzeń­ców osobny roz­dział w pracy na temat oby­wa­tel­stwa rzym­skiego38, w któ­rym pod­kre­śla, że civi­tas Romana nie była celem sprzy­mie­rzeń­ców po wybu­chu wojny, zaś Arthur Keave­ney w kla­sycz­nej mono­gra­fii wojny sze­roko oma­wia zarówno jej przy­czyny, jak i dłu­go­fa­lowe następ­stwa39.

Pod koniec ubie­głego wieku uka­zała się prze­ło­mowa, choć kon­tro­wer­syjna praca Hen­rika Mourit­sena40. Autor ten odrzuca tra­dy­cyjną wizję dążeń Ita­li­ków, któ­rzy mie­liby się doma­gać rów­no­upraw­nie­nia w repu­blice rzym­skiej, i uznaje za główną przy­czynę wojny ich rosnącą wro­gość do Rzymu. Bel­lum Ita­li­cum widzi jako anty­rzym­skie powsta­nie, któ­rego celem było oba­le­nie rzym­skiej domi­na­cji i uzy­ska­nie nie­za­leż­no­ści. W podob­nym duchu wojnę sprzy­mie­rzeń­czą przed­sta­wia m.in. Mark Pobjoy41. Spo­śród mono­gra­fii tego kon­fliktu, które uka­zały się w ostat­nich latach, trzeba wymie­nić pracę Chri­sto­phera Darta42, który nie podziela co prawda opi­nii Mourit­sena, ale uwzględ­nia nie­które jego wnio­ski. Dart zwraca też szcze­gólną uwagę na aktyw­ność poli­tyczną Ita­li­ków w przeded­niu wojny, a także ana­li­zuje utwo­rzone przez nich struk­tury poli­tyczno-woj­skowe, dowo­dząc, że nie były wzo­ro­wane na modelu rzym­skim.

Roz­kwit badań histo­rycz­nych i arche­olo­gicz­nych nad ludami ital­skimi, który nastą­pił w ostat­nich dzie­się­cio­le­ciach, spra­wił, że dzi­siaj histo­rycy w więk­szym stop­niu kon­cen­trują się na Ita­li­kach i róż­nych aspek­tach ich sto­sun­ków z Rzy­mia­nami. Pod koniec XX wieku Emma Dench prze­ana­li­zo­wała spo­sób, w jaki Grecy i Rzy­mia­nie postrze­gali ludy ital­skie i uka­zała grecko-rzym­skie, czę­sto nega­tywne, ste­reo­typy, które wpły­nęły na wize­ru­nek tych ludów w sta­ro­żyt­nej i póź­niej­szej histo­rio­gra­fii43. Spo­śród ogrom­nej liczby publi­ka­cji doty­czą­cych ludów Ita­lii należy wymie­nić ważną w kon­tek­ście wojny sprzy­mie­rzeń­czej pracę uka­zu­jącą histo­rię i kul­turę ludu Mar­sów, któ­rej auto­rem jest Cesare Letta44.

Asku­lum jest przed­mio­tem wni­kli­wego opra­co­wa­nia Umberta Laf­fiego i Mari­nelli Pasqu­inucci45, pre­zen­tu­ją­cego histo­rię mia­sta w okre­sie sta­ro­żyt­nym oraz wyniki pro­wa­dzo­nych tam badań arche­olo­gicz­nych. Bar­dziej popu­la­ry­za­tor­ski cha­rak­ter ma zarys dzie­jów Asku­lum w okre­sie repu­bli­kań­skim pióra Andrei Rag­giego, zamiesz­czony w zbio­ro­wym opra­co­wa­niu na temat histo­rii tego mia­sta „od Pice­nów do epoki rzym­skiej”46.

Mimo że ital­scy sprzy­mie­rzeńcy two­rzyli ogromną część rzym­skich wojsk okresu repu­bliki, w lite­ra­tu­rze poświę­co­nej sta­ro­żyt­nej woj­sko­wo­ści pisze się o nich nie­zbyt czę­sto. Kano­nem pozo­staje praca Petera Brunta na temat demo­gra­fii i poten­cjału rekru­ta­cyj­nego Ita­lii oraz wni­kliwe stu­dium Vir­gi­lia Ila­riego na temat Ita­li­ków w rzym­skich struk­tu­rach woj­sko­wych47. W ostat­nich latach o ital­skich sprzy­mie­rzeń­cach w armii rzym­skiej pisał m.in. Michael J. Tay­lor48.

Trzeba wresz­cie wspo­mnieć o pra­cach doty­czą­cych poci­sków do proc spod Asku­lum. Pod­sta­wową publi­ka­cją jest XIX-wieczne opra­co­wa­nie Karla Zan­ge­me­istra poświę­cone oło­wia­nym poci­skom z łaciń­skimi napi­sami49. Uni­ka­tową, nisko­na­kła­dową mono­gra­fię naukową na temat uży­cia proc w sta­ro­żyt­nej Ita­lii wydał w 1971 roku Ber­nard Henry50. W roku 2023 uka­zała się zaś książka Law­rence’a Kep­piego na temat pro­ca­rzy w woj­nach domo­wych okresu póź­nej repu­bliki51.

W Pol­sce wojna sprzy­mie­rzeń­cza do nie­dawna dość rzadko bywała przed­mio­tem opra­co­wań i arty­ku­łów. Tematy zwią­zane z bel­lum sociale podej­mo­wał Alek­san­der Kraw­czuk52. W pracy na temat nada­wa­nia oby­wa­tel­stwa rzym­skiego przez wodzów okresu repu­bliki prze­ana­li­zo­wał m.in. przy­zna­nie civi­tas przez Pom­pe­ju­sza Stra­bona żoł­nie­rzom ibe­ryj­skiego oddziału pomoc­ni­czego w cza­sie walk o Asku­lum, a w Kolo­ni­za­cji sul­lań­skiej zawarł ważne obser­wa­cje o sytu­acji po woj­nie sprzy­mie­rzeń­czej i kara­niu spo­łecz­no­ści wro­gich Rzy­mowi przez Sullę.

Dwa arty­kuły na temat pań­stwa ital­skich powstań­ców oraz ich monet napi­sał Tade­usz Alek­san­dro­wicz53. Maciej Pieg­doń w nie­któ­rych pra­cach poru­sza tematy zwią­zane z wojną sprzy­mie­rzeń­czą, np. w książce o Galii Przed­al­pej­skiej oma­wia ustawę Pom­pe­ju­sza Stra­bona z okresu bel­lum Ita­li­cum nada­jącą prawa latyń­skie lud­no­ści tego regionu. Nato­miast w arty­kule opu­bli­ko­wa­nym w 2023 roku zaj­muje się poci­skami do proc spod Asku­lum54.

Pod koniec 2023 roku mono­gra­fię wojny sprzy­mie­rzeń­czej opu­bli­ko­wał debiu­tu­jący w dzie­dzi­nie histo­rii Cyprian Herl55. Autor stara się bar­dzo szcze­gó­łowo przed­sta­wić przy­czyny wojny, jej prze­bieg oraz następ­stwa, uwzględ­nia­jąc obszerny mate­riał biblio­gra­ficzny. Nie­stety dąże­nie do dro­bia­zgo­wego wręcz uka­za­nia wyda­rzeń okresu wojny czę­sto pro­wa­dzi autora do ich nad­mier­nego rekon­stru­owa­nia na pod­sta­wie zbyt ską­pych danych.

Tema­tykę wojny sprzy­mie­rzeń­czej podej­mują rów­nież tek­sty mojego autor­stwa, któ­rych przed­mio­tem były cele wal­czą­cych Ita­li­ków, ich sto­lica – Kor­fi­nium, udział Pom­pe­jów w woj­nie oraz oskij­skie komu­ni­katy woj­skowe z okresu oblę­że­nia tego mia­sta, a także nazwa, którą okre­ślali sie­bie powstańcy oraz sta­ro­żytne nazwy wojny56.

Niniej­sza książka, eks­po­nu­jąca walki o mia­sto Asku­lum, jest pro­po­zy­cją nowego uję­cia tematu wojny ital­skiej.

Rozdział II. Socii Italici

ROZ­DZIAŁ IISOCII ITA­LICI

W 91 roku p.n.e. prze­ciwko Rzy­mowi zbun­to­wali się jego ital­scy sprzy­mie­rzeńcy, oprócz Laty­nów ludy naj­bliż­sze Rzy­mia­nom pod wzglę­dem kul­tu­ro­wym i etnicz­nym. Wal­czące z repu­bliką spo­łecz­no­ści są wymien­nie okre­ślane nazwą „sprzy­mie­rzeńcy” lub „Ita­li­ko­wie”.

Ten ostatni ter­min bywa dzi­siaj sto­so­wany w sze­ro­kim, etno­lo­gicz­nym uję­ciu w odnie­sie­niu do ludów indo-euro­pej­skich, któ­rych kolejne fale napły­nęły do Ita­lii z pół­noc­nego wschodu w II tysiąc­le­ciu p.n.e. Lin­gwi­ści zali­czyli ich spo­krew­nione ze sobą języki do rodziny języ­ków ital­skich. Dzie­liła się ona na kilka pod­grup, z któ­rych dwie główne to języki latyno-fali­skie, obej­mu­jące łacinę i język ple­mie­nia Fali­sków z pół­noc­nego Lacjum, oraz osko-umbryj­skie, nazy­wane też sabel­skimi. W tej sze­ro­kiej defi­ni­cji Ita­li­ków miesz­czą się więc rów­nież Laty­no­wie, w tym Rzy­mia­nie. Nato­miast nie nale­żeli do nich Etru­sko­wie, a także galij­skie i ligu­ryj­skie ple­miona pół­noc­nej Ita­lii.

Czę­sto używa się jed­nak węż­szej defi­ni­cji Ita­li­ków, obej­mu­ją­cej tylko ludy osko-umbryj­skie – ina­czej sabel­skie – nazwane tak od języ­ków, któ­rymi mówiły. Nale­żeli do nich: Umbro­wie, Sabi­no­wie, nada­dria­tyccy Pice­no­wie oraz pozo­stałe ple­miona ze środ­ko­wej Ita­lii – Westyni, Mar­so­wie, Peli­gno­wie, Mar­ru­cyni, Fren­ta­no­wie57, żyjący w Lacjum i na jego obrze­żach: Ekwo­wie, Wol­sko­wie i Her­ni­ko­wie, wresz­cie ludy zamiesz­ku­jące połu­dniową część Pół­wy­spu Ape­niń­skiego: Sam­nici, sta­no­wiący zwią­zek kilku ludów, Kam­pa­no­wie, Apu­lo­wie, Luka­no­wie i Brut­tio­wie. Do tak zde­fi­nio­wa­nych Ita­li­ków nie zali­cza się więc Laty­nów i Rzy­mian.

W sta­ro­żyt­no­ści nazwę „Ita­li­ko­wie” sto­so­wano dość ela­stycz­nie, cza­sem w odnie­sie­niu do ogółu miesz­kań­ców Pół­wy­spu Ape­niń­skiego, kiedy indziej do ludów nazy­wa­nych dzi­siaj sabel­skimi. W II i na początku I wieku p.n.e. zna­cze­nie tego ter­minu mogło zale­żeć od tego, gdzie i przez kogo był uży­wany. Grecy i miesz­kańcy innych rzym­skich pro­win­cji nazy­wali tak zbior­czo „ludzi z Ita­lii”, w tym Rzy­mian. Rów­nież Rzy­mianie i Ita­li­ko­wie prze­by­wa­jący poza pół­wy­spem czę­sto okre­ślali sie­bie nazwą Ita­lici. Ina­czej wyglą­dało to w Ita­lii – tu Rzy­mia­nie nie zali­czali sie­bie do Ita­li­ków, lecz okre­ślali tym mia­nem inne rodzime ludy, z któ­rymi po pod­boju w IV i III wieku p.n.e. zawarli układy sprzy­mie­rzeń­cze. Były to spo­łecz­no­ści, które nie zostały bez­po­śred­nio wcie­lone do repu­bliki rzym­skiej, lecz for­mal­nie sta­no­wiły odrębne byty pań­stwowe, a ich lud­ność nie posia­dała oby­wa­tel­stwa rzym­skiego ani sta­tusu Laty­nów. Dla Rzy­mian słowo „Ita­li­ko­wie” ozna­czało zazwy­czaj ich ital­skich sprzy­mie­rzeń­ców (socii Ita­lici) i w takim zna­cze­niu czę­sto uży­wają go histo­rycy. Rów­nież w niniej­szej książce ter­min „Ita­li­ko­wie” jest naj­czę­ściej sto­so­wany w tym ostat­nim, prawno-poli­tycz­nym zna­cze­niu. Laty­no­wie są nato­miast wymie­niani jako osobna kate­go­ria sojusz­ni­ków, zgod­nie z tym, jak kla­sy­fi­ko­wali ich Rzy­mia­nie. Ogół socii z Ita­lii okre­ślali oni tra­dy­cyj­nym wyra­że­niem „sprzy­mie­rzeńcy (ital­scy) i Laty­no­wie” albo „sprzy­mie­rzeńcy i zwią­zek Laty­nów” – socii (Ita­lici) et Latini, socii et nomen Lati­num58. Dodajmy, że ogromną więk­szość sprzy­mie­rzeń­ców ital­skich sta­no­wiły spo­łecz­no­ści sabel­skie.

Wojowniczość Italików i sieć sojuszy

W cza­sie pod­boju Ita­lii znani z walecz­no­ści i bit­no­ści Ita­li­ko­wie byli trud­nymi prze­ciw­ni­kami dla Rzy­mian, póź­niej na­dal roz­wi­jali swój poten­cjał woj­skowy, choć już w służ­bie Rzymu. Miesz­kańcy repu­bliki wysoko cenili ich walory bojowe. W pią­tej księ­dze Geo­gra­fii Stra­bon tak pisze o zamiesz­ku­ją­cych środ­kową Ita­lię: Westy­nach, Mar­sach, Peli­gnach, Mar­ru­cy­nach i Fren­ta­nach (Vestini, Marsi, Paeli­gni, Mar­ru­cini, Fren­tani): „Ludy te dowio­dły swej dziel­no­ści i męstwa naj­pierw kiedy wal­czyły prze­ciw Rzy­mia­nom, potem kiedy wal­czyły u boku Rzy­mian jako sprzy­mie­rzeńcy, a po raz trzeci kiedy, nie mogąc uzy­skać wol­no­ści i praw oby­wa­tel­skich, wznie­ciły powsta­nie prze­ciwko Rzy­mia­nom i toczyły z nimi wojnę zwaną mar­syj­ską”59. Opi­nię groź­nych wojow­ni­ków, i to rów­nież poza Ita­lią, miały zwłasz­cza ludy połu­dnia pół­wy­spu – Sam­nici i Luka­no­wie. Ital­scy Grecy czę­sto toczyli z nimi lokalne wojny, a jed­no­cze­śnie chęt­nie wer­bo­wali ich do swo­ich wojsk.

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki

1. Vell. 2, 15. [wróć]

2. App. B. civ. 1, 38, 169; tłum. L. Pio­tro­wicz. [wróć]

3. Na ten temat zob. M. Człon­kow­ska-Naumiuk, Bel­lum Mar­si­cum, Ita­li­cum vel sociale. O nazwach wojny sprzy­mie­rzeń­czej uży­wa­nych w sta­ro­żyt­no­ści, „Nowy Filo­mata” 2023, r. XXVII, nr 1–2, s. 3–23. [wróć]

4. Diod. Sic. 37, 1. [wróć]

5. Cic. Verr. 2, 2, 5. [wróć]

6. C. Dart, The Social War, 91 to 88 BCE. A History of the Ita­lian Insur­gency aga­inst the Roman Repu­blic, Lon­don–New York 2019, s. 1; tłum. wła­sne – M.C.-N. [wróć]

7. Np. w latach 357–355 p.n.e. Ateń­czycy toczyli „wojnę sprzy­mie­rzeń­czą” ze swymi grec­kimi sojusz­ni­kami (Rodos, Chios, Kos i Byzan­tion), któ­rzy zbun­to­wali się prze­ciwko ich domi­na­cji. [wróć]

8. Flor. 2, 6; tłum. I. Lewan­dow­ski. [wróć]

9. App. B. civ. 1, 34. [wróć]

10. R. Syme, Rewo­lu­cja rzym­ska, tłum. A.M. Baziór, Poznań 2009, s. 88. [wróć]

11. Tego okre­śle­nia użył Krzysz­tof Kęciek w odnie­sie­niu do Pyr­rusa, Bene­went 275 p.n.e., War­szawa 2003, s. 6. [wróć]

12. App. B. civ. 1, 34–53. [wróć]

13. Plut. Luc. 1, tłum. M. Bro­żek. [wróć]

14. Vell. 2, 16. [wróć]

15. Diod. Sic. 37, 2, 1–2; 37, 3, 1–5. [wróć]

16.Vade­me­cum histo­ryka sta­ro­żyt­nej Gre­cji i Rzymu. Źró­dło­znaw­stwo sta­ro­żyt­no­ści kla­sycz­nej, red. E. Wip­szycka, t. I–II, War­szawa 2001, s. 55. [wróć]

17. Tamże. [wróć]

18. Cic. Phil. 12, 11, 27. [wróć]

19. Vell. 2, 16. [wróć]

20. Vell. 2, 16. [wróć]

21. Plu­tarch z Che­ro­nei, Żywoty sław­nych mężów, przeł. M. Bro­żek, Wro­cław 1996, s. I (Słowo wstępne). [wróć]

22. E. Gabba, Appiano e sto­ria delle guerre civili, Firenze 1956. [wróć]

23. H. Mourit­sen, Ita­lian Uni­fi­ca­tion. A Study in Ancient and Modern Histo­rio­gra­phy, Lon­don 1998, s. 5–22. [wróć]

24. Gajus Salu­stiusz Kri­spus, Sprzy­się­że­nie Katy­liny i Wojna z Jugurtą, przeł. K. Kuma­niecki, Wro­cław 2006, s. XLIX (Wstęp K. Kuma­nic­kiego). [wróć]

25.Vade­me­cum histo­ryka…, s. 43. [wróć]

26. H.F. Bom­pois, Les types monétaires de la guerre sociale, Paris 1873. [wróć]

27. E.A. Syden­ham, The Coinage of the Roman Repu­blic, Lon­don 1952 (dalej: Syden­ham, CRR). [wróć]

28. A. Cam­pana, La mone­ta­zione degli insorti ita­lici durante la guerra sociale (91–87 a.C.), Soliera 1987. [wróć]

29.Ima­gi­nes Ita­li­cae. A Cor­pus of Ita­lic Inscrip­tions, t. I–III, ed. M. Craw­ford, W.M. Bro­adhead, J.P.T. Clack­son, F. San­tan­gelo, S. Thomp­son, M. Wat­mo­ugh, Lon­don 2011. [wróć]

30. P. Mérimée, L’essai sur la guerre sociale, Paris 1841. [wróć]

31. A. Kiene, Der römische Bun­des­ge­nos­sen­krieg nach den Quel­len­be­ar­be­itet, Leip­zig 1845; E. Marcks, Die Überlieferung des Bun­des­ge­nos­sen­krie­ges 91–89 v. Chr., Mar­burg 1884. [wróć]

32. T. Mom­m­sen, Römische Geschichte, t. II, Ber­lin 1857 (rozdz. VII). [wróć]

33. A. von Doma­szew­ski, Bel­lum Mar­si­cum, Wien–Leip­zig 1924. [wróć]

34. R. Syme, The Roman Revo­lu­tion, Oxford 1939; wyda­nie pol­skie: Rewo­lu­cja rzym­ska, przeł. A.M. Baziór, Poznań 2009. [wróć]

35. G. De Sanc­tis, La guerra sociale, opera ine­dita a cura di L. Polve­rini, Firenze 1976. [wróć]

36. Duża część jego tek­stów na ten temat została zebrana, [w:] E. Gabba, Eser­cito e società nella tarda repub­blica romana, Firenze 1973. [wróć]

37. E.T. Sal­mon, Sam­nium and the Sam­ni­tes, Cam­bridge 1967. [wróć]

38. A.N. Sher­win-White, The Roman Citi­zen­ship, Oxford 1973. [wróć]

39. A. Keave­ney, Rome and the Uni­fi­ca­tion of Italy, Lon­don 1987 (wyda­nie dru­gie zmie­nione Bri­stol 2005). [wróć]

40. H. Mourit­sen, Ita­lian Uni­fi­ca­tion. A Study in Ancient and Modern Histo­rio­gra­phy, Lon­don 1998. [wróć]

41. M. Pobjoy, The first Ita­lia, [w:] The Emer­gence of State Iden­ti­ties in Italy in the First Mil­len­nium BC, ed. E. Her­ring, K. Lomas, Lon­don 2000, s. 187–211. [wróć]

42. C. Dart, The Social War, 91 to 88 BCE. A History of the Ita­lian Insur­gency aga­inst the Roman Repu­blic, Farn­ham, Sur­rey 2014 (w niniej­szej książce cyto­wane jest wyda­nie z 2019 roku). [wróć]

43. E. Dench, From Bar­ba­rians to New Men. Greek, Roman, and Modern Per­cep­tions of Peoples from the Cen­tral Apen­ni­nes, Oxford 1995. [wróć]

44. C. Letta, I Marsi e il Fucino nell’antichità, Milano 1972. [wróć]

45. U. Laffi, M. Pasqu­inucci, Ascu­lum I, Pisa 1975. [wróć]

46. A. Raggi, Sto­ria di Ascoli in età repub­bli­cana, [w:] Sto­ria di Ascoli dai Piceni all’epoca romana, cura di G. Paci, Ascoli Piceno 2014, s. 85–105. [wróć]

47. P.A. Brunt, Ita­lian Man­po­wer, 225 BC – AD 14, Oxford 1971; V. Ilari, Gli Ita­lici nelle strut­ture mili­tari romane, Milano 1974. [wróć]

48. M.J. Tay­lor, Tac­ti­cal Reform in the Late Roman Repu­blic: The View from Italy, „Histo­ria: Zeit­schrift für Alte Geschichte” 2019, Bd. 68, H.1, s. 76–94. [wróć]

49. K. Zan­ge­me­ister, Glan­des plum­beae Latine inscrip­tae, „Ephe­me­ris epi­gra­phica” 6, Roma 1885. [wróć]

50. B. Henry, La fronde en Ita­lie. Du VIIe siècle av. J.-C. à l’Empire Romain, t. I–II, Paris 1971. [wróć]

51. L. Kep­pie, Slin­gers and Sling Bul­lets in the Roman Civil Wars of the Late Repu­blic, 90–31 BC, Oxford 2023. [wróć]

52. A. Kraw­czuk, Vir­tu­tis ergo. Nada­nia oby­wa­tel­stwa rzym­skiego przez wodzów Repu­bliki, „Zeszyty Naukowe Uni­wer­sy­tetu Jagiel­loń­skiego. Prace Histo­ryczne” 1963, nr 11, s. 5–169; tenże, Kolo­ni­za­cja sul­lań­ska, „Prace Komi­sji Nauk Histo­rycz­nych PAN” nr 4, Wro­cław 1960. [wróć]

53. T. Alek­san­dro­wicz, Orga­ni­za­cja i pro­gram pań­stwa Ita­li­ków, „Mean­der” 1978, nr 10, s. 489–502; tenże, Men­nic­two Ita­li­ków w okre­sie ich wojny prze­ciwko Rzy­mowi w latach 90–88 p.n.e., [w:] Histo­ria i współ­cze­sność, t. 5, red. A. Kunisz, Kato­wice 1979, s. 44–64. [wróć]

54. M. Pieg­doń, Galia Przed­al­pej­ska. Stu­dia nad rzym­ską obec­no­ścią w pół­noc­nej Ita­lii w III–I w. p.n.e., Kra­ków 2009; tenże, Poci­ski z bez­po­śred­nim prze­ka­zem, czyli rzecz o napi­sach na glan­des plum­beae spod Asku­lum z okresu wojny ze sprzy­mie­rzeń­cami (91–89 p.n.e.), „Zeszyty Naukowe Uni­wer­sy­tetu Jagiel­loń­skiego. Prace Histo­ryczne” 2023, nr 150, z. 3, s. 407–429. [wróć]

55. C. Herl, Bel­lum sociale. Przy­czyny, prze­bieg i skutki wojny ze sprzy­mie­rzeń­cami (91–88 r. p.n.e.), Tar­now­skie Góry 2023. [wróć]

56. M. Człon­kow­ska-Naumiuk, Bel­lum Ita­li­cum. Wojna o oby­wa­tel­stwo rzym­skie czy o nie­za­leż­ność?, „Nowy Filo­mata” 2005, nr IX/2, s. 125–137; Kor­fi­nium – nie­do­szła sto­lica Ita­lii, „Mówią Wieki” 2005, nr 7, s. 16–20; Pom­peje wal­czące. Udział Pom­pe­jów w woj­nie sprzy­mie­rzeń­czej i jego kon­se­kwen­cje, „Prze­gląd Histo­ryczny” 2008, nr XCIX/3, s. 349–375; Inskryp­cje „eítuns” z Pom­pe­jów. Histo­ria odkry­cia i odczy­ta­nia oskij­skich „komu­ni­ka­tów mobi­li­za­cyj­nych”, „Nowy Filo­mata” 2021, nr XXV/1, s. 41–65; ‘Ita­lici an Itali’? Name Used by the Ita­lian Insur­gents of the Social War (91–87 BC) to Call Them­se­lves, „Clas­sica Cra­co­vien­sia” 2023, nr XXVI, s. 129–160; Bel­lum Mar­si­cum, Ita­li­cum vel sociale. O nazwach wojny…[wróć]

57. Fren­ta­nów zali­cza się zwy­kle do ludów sam­nic­kich, zob. np. G. Taglia­monte, I San­niti. Cau­dini, Irpini, Pen­tri, Car­ri­cini, Fren­tani, Milano 2005. [wróć]

58. Salu­stiusz podaje naj­do­kład­niej­sze okre­śle­nie: homi­nes nomi­nis Latini et socii Ita­lici, Sall. Iug. 40, 2: dosł. „ludzie [ze] Związku Latyń­skiego i sprzy­mie­rzeńcy ital­scy”. [wróć]

59. Stra­bon Geogr. 5, 4, 2; ten i inne frag­menty: tłum. wła­sne – M.C.-N. [wróć]