29,90 zł
Nikt nie mówi, kiedy dokładnie zaczyna się dorosłość.
Nie ma dnia przejścia, instrukcji ani komunikatu „od teraz ogarniasz”.
Po prostu pewnego dnia orientujesz się, że wszystko jest „na serio”.
Decyzje. Odpowiedzialność. Zmęczenie. Cisza.
Ta książka nie jest poradnikiem.
Nie nauczy cię, jak lepiej żyć, szybciej działać ani skuteczniej planować.
Nie da gotowych odpowiedzi - bo dorosłość rzadko je oferuje.
To zbiór obserwacji, absurdów i cichych momentów, w których odkrywasz, że:
· nikt tak naprawdę nie czuje się „ogarnięty”
· czas zawsze gdzieś ucieka
· pieniądze znikają szybciej, niż się pojawiają
· praca miała być środkiem, a została celem
· relacje z czasem robią się rzadsze, ale cięższe
· normalność okazuje się luksusem
· a sens życia… nadal jest w budowie
To książka o dorosłości widzianej od środka — bez patosu, bez motywacyjnych haseł, bez udawania, że wszystko da się poukładać.
Jeśli kiedykolwiek:
· miałeś wrażenie, że improwizujesz, choć wszyscy wokół wyglądają na pewnych
· czułeś zmęczenie, którego nie da się odespać
· zastanawiałeś się, czy „to już tak ma być”
· albo po prostu potrzebowałeś na chwilę się zatrzymać
to ta książka jest dokładnie o tym.
Nie po to, żeby coś naprawić.
Po to, żeby zdjąć presję, że powinieneś mieć wszystko poukładane.
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:
Liczba stron: 61
Rok wydania: 2026
Ta książka nie powstała po to, żeby kogokolwiek naprawiać. Nie powstała też po to, żeby tłumaczyć, jak żyć lepiej, mądrzej albo „bardziej świadomie”.
Jeśli liczysz na proste odpowiedzi - nie znajdziesz ich tutaj.Jeśli szukasz pocieszenia w stylu „wystarczy zmienić nastawienie” - też nie.
Ta książka powstała z zupełnie innej potrzeby:żeby nazwać rzeczy, które wszyscy znamy, ale rzadko mówimy o nich głośno.
Dorosłość często sprzedaje się jako etap stabilny.Pouładany.Logiczny.
W praktyce jest to:
ciągła improwizacja
zarządzanie zmęczeniem
i próba ogarnięcia życia bez instrukcji obsługi
Większość z nas robi to „jakoś”.I ma poczucie, że inni robią to lepiej.
Ta książka nie mówi, że dorosłość jest tragedią.Ale też nie udaje, że jest sukcesem.
Mówi, że:
bywa absurdalna
bywa męcząca
bywa śmieszna dokładnie w tym samym momencie, w którym jest trudna
I że to wszystko jest normalne.
Jeśli czasem:
jesteś zmęczony, ale nie wiesz dokładnie czym
odkładasz życie „na potem”
czekasz na weekend bardziej niż wypada
czujesz, że wszystko działa, ale bez entuzjazmu
- to ta książka jest o tobie.
Nie dlatego, że robisz coś źle.Tylko dlatego, że tak wygląda wersja produkcyjna dorosłości.
Nie ma tu bohaterów.Nie ma tu historii „od zera do miliona”.Nie ma motywacyjnych przemówień.
Są za to:
codzienne absurdy
myśli, które wszyscy mamy
i poczucie, że może jednak nie jesteśmy w tym sami
Możesz czytać tę książkę:
po kolei
na wyrywki
albo tylko po to, żeby sprawdzić, czy ktoś jeszcze ma podobnie
Nie musisz z niej nic wynosić.Nie musisz nic wdrażać.
Wystarczy, że:
zaśmiejesz się w złym momencie
westchniesz
albo pomyślisz:
„o, ktoś to w końcu napisał”
Reszta jest już w ROZDZIAŁach.
A jeśli po drodze poczujesz ulgę - to znaczy, że wszystko działa tak, jak powinno.
Dorosłość nie zaczyna się w dniu osiemnastych urodzin.To marketing.
Dorosłość zaczyna się później.Najczęściej w momencie, gdy:
masz ulubiony palnik w kuchence i wiesz,
dlaczego właśnie ten
znasz cenę masła i masz na ten temat emocjonalne stanowisko
rozumiesz, że „jakoś to będzie” nie jest strategią, tylko hazardem
To jest chwila, w której życie nie mówi:
„Witaj w nowym etapie”.
Życie mówi:
„No dobra. Teraz ty.”
Nikt ci nie powiedział, że dorosłość ma onboarding.Po prostu któregoś dnia:
jesteś odpowiedzialny
nie wiesz dokładnie za co
ale najwyraźniej za wszystko
Nie ma:
szkolenia
instrukcji
maila pt.
„Jak funkcjonować bez snu i sensu”
Jest tylko uczucie, że:
coś przeoczyłeś
wszyscy inni już wiedzą
i nikt nie ma czasu ci tego tłumaczyć
To jak praca, w której:
zakres obowiązków jest „dynamiczny”
cele są „ambitne”
a pytanie „dlaczego ja?” kończy się odpowiedzią:
„Bo zauważyłeś problem.”
Stoisz w kuchni.Jesz coś, co:
nie jest posiłkiem
nie jest przyjemnością
jest decyzją podjętą bez entuzjazmu
To nie kolacja.To kompromis.
W tym samym czasie:
lodówka świeci
ty świecisz zmęczeniem
i myślisz:
„Może to jeszcze nie jest dorosłość.”
To jest dorosłość.Tylko bez oprawy graficznej.
Masz dzień wolny.Organizm się nie zgadza.
Budzisz się wcześnie, bo:
tak się przyzwyczaił
tak ma zapisane w regulaminie
i najwyraźniej nie uznaje pojęcia „odpoczynek”
Leżysz w łóżku i czujesz jednocześnie:
zmęczenie
winę
niepokój, że
nic nie robisz
, chociaż wolno
To jest moment, w którym:
odpoczynek wymaga uzasadnienia
a bezczynność wygląda podejrzanie
Dorosłość to projekt długoterminowy uruchomiony bez pilotażu.
Na początku mówisz:
„Ja to zrobię inaczej.”
Po kilku latach:
projekt żyje własnym życiem
budżet się nie zgadza
zakres się rozszerzył o rzeczy, których nikt nie planował
a pierwotne założenia są w mailu, do którego nie masz już hasła
Projekt trwa, bo:
ktoś wziął kredyt
ktoś podpisał umowę
i nie istnieje przycisk „cofnij”
To jest aktualizacja systemu, której nie da się cofnąć.Można ją tylko:
zaakceptować
albo udawać, że się jej nie widzi
Wieczorem robisz listę:
ogarnąć życie
zacząć dbać o siebie
mniej się przejmować
pić więcej wody
Lista wygląda:
rozsądnie
dojrzale
prawie profesjonalnie
Jak strategia firmy, która upadnie w drugim kwartale.
Na końcu dopisujesz:
„Od jutra.”
„Od jutra” to:
najczęściej powtarzane kłamstwo dorosłości
brzmi odpowiedzialnie
nie ma żadnego pokrycia
Spotykasz ludzi, którzy mówią:
„wszystko jest kwestią organizacji”
„trzeba tylko zmienić mindset”
„ja mam plan”
To są ci sami ludzie, którzy:
też nie wiedzą
też są zmęczeni
tylko lepiej to opakowali w słowa
Najczęściej kończą zdania słowem:
„proces”
To zawsze brzmi, jakby mieli kontrolę.
Jako dziecko myślałeś, że dorosłość to:
wolność
pieniądze
pizza na śniadanie
Wersja produkcyjna dorosłości to:
kalendarz
lista rzeczy „do ogarnięcia”
pizza jedzona na stojąco, bo ktoś dzwoni
To nie jest porażka.To finalna wersja systemu.
Ten ROZDZIAŁ nie kończy się zdaniem:
„Ale wszystko będzie dobrze.”
Bo dorosłość:
nie reaguje na afirmacje
nie czyta cytatów
nie interesuje się twoim potencjałem
Dorosłość reaguje na:
kawę
czarny humor
świadomość, że inni też mają podobnie, tylko lepiej to maskują
Jeśli pomyślałeś:
„To jest absurdalne, ale boleśnie prawdziwe”
- gratulacje.Onboarding zakończony.
Dokumentów nie będzie.Feedbacku też nie.System już działa.
Odpowiedzialność nie pojawia się nagle.Nie wyskakuje jak powiadomienie.
Odpowiedzialność:
włącza się sama
działa w tle
i nie da się jej wyłączyć w ustawieniach
Najczęściej orientujesz się, że ją masz, kiedy:
coś się psuje
ktoś pyta
albo
nikt inny nie reaguje
Odpowiedzialność aktywuje się w chwili, gdy:
nie możesz już powiedzieć „nie wiem”
„to nie ja” brzmi dziecinnie
a „ktoś powinien” zawsze kończy się ciszą
To ten moment, w którym rozumiesz, że:
Coś nie działa.
Nie wiadomo dokładnie co, ale:
jest problem
jest napięcie
i wszyscy patrzą
Patrzą, bo:
stoisz najbliżej
masz wolne ręce
albo już raz to naprawiałeś
Ktoś mówi:
„Ty się na tym znasz, prawda?”
Nie znasz się.Ale już jest za późno.
Odpowiedzialność polega na tym, że:
ogarniasz rzeczy, których nie zepsułeś
pilnujesz spraw, które nie były twoim pomysłem
i podejmujesz decyzje, które mają konsekwencje
Konsekwencje:
są realne
są długoterminowe
i zawsze przychodzą w najmniej dogodnym momencie
Dzwoni telefon.
Nie odbierasz.Telefon dzwoni dalej.
Nie odbierasz, bo:
jesteś zmęczony
nie masz dziś siły
czujesz, że to będzie „temat”
Odbierasz, bo:
jesteś dorosły
masz obowiązki
i wiesz, że problem sam nie zniknie
Rozmowa trwa długo.Po rozmowie:
jesteś bardziej odpowiedzialny
ale nie mądrzejszy
i na pewno nie szczęśliwszy
