Uzyskaj dostęp do tej i ponad 250000 książek od 14,99 zł miesięcznie
63 osoby interesują się tą książką
Czy to możliwe, że w zaułkach pomiędzy krakowskimi kamienicami poczujemy się jak w Kraju Kwitnącej Wiśni? Ta powieść smakuje słodko-gorzko, niczym najlepsze mochi z dodatkiem owoców goya, a nad Plantami i Wawelem unoszą się echa azjatyckich historii, które rozpalają polskie serca…
Hanna i Majka w swoim domu na Podgórzu stworzyły świat wypełniony książkami, muzyką i dobrą herbatą. Matka i córka różnią się jak ogień i woda, ale łączą je miłość do Japonii oraz silna więź oparta na niezmiennych rytuałach i przeświadczeniu, że po życiu nie wolno się spodziewać zbyt wiele. Wszystko się zmienia, gdy podczas rutynowej wizyty u lekarza Hanna dowiaduje się, że jest poważnie chora. Przerażona kobieta trzyma w tajemnicy straszną diagnozę, pragnąc poradzić sobie z sytuacją na własnych zasadach, a nie w szpitalnej sali. Zmagając się z bólem, zaczyna dostrzegać cierpienie innych – bezdomnego mężczyzny przesiadującego na pobliskim placu oraz matki niepełnosprawnego dziecka.
W tym samym czasie Majka, zmylona perfekcyjną grą matki, w spokoju cieszy się nadchodzącą wiosną. Podczas jednego ze spacerów trafia do księgarni, w której znajduje nie tylko dobre lektury i wyśmienitą kawę, ale również człowieka, który jest wielbicielem wschodnich powieści. Młoda kobieta zaczyna coraz więcej czasu spędzać w niezwykłym miejscu, a czytane książki pozwalają jej lepiej zrozumieć siebie oraz relację łączącą ją z matką. Obie zdają się nie dostrzegać, że los jest jak bezlitosny wiatr, a ludzie jak płatki przekwitającego wiśniowego drzewa…
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:
Liczba stron: 234
Rok wydania: 2026
Audiobooka posłuchasz w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:
Redakcja
Anna Seweryn
Korekta
Urszula Bańcerek
Redakcja techniczna, skład i łamanie
Grzegorz Bociek
Opracowanie wersji elektronicznej
Karol Bociek
Projekt okładki i stron tytułowych
Anna Slotorsz
Ilustracje na okładce
© Alecs, Alina Nikitaeva, SHIROKUMA-DESIGN | stock.adobe.com
Ilustracje w książce
Strony rozdziałowe: Haxun | stock.adobe.com
Pozostałe ilustracje: generatywna sztuczna inteligencja Midjourney.
Kody QR, które znajdują się przy ilustracjach, zawierają łącze html prowadzące do pliku w formacie MP4 i należy je otwierać na urządzeniu obsługującym ten format wideo.
Wydanie I, Katowice 2026
tekst © Natalia Przeździk, 2025
© Wydawnictwo Dobre Strony
ISBN 978-83-68689-05-1
Wydawnictwo Dobre Strony
ul. Uniwersytecka 13
40-007 Katowice
+48 884 666 213
Dla aniołów z Krakowa. Wszystkich.
Kto nigdy nie żył, nigdy nie umiera
Nic nie utraci ten, co nie miał nic
Ten, kto nie kochał, nie wie, co tęsknota
Nie wie, co gorycz, kto bez marzeń śni
Co piękne jest, także jest i dobre
Ziemia, morze i gwiazdy
Księżyc, słońca blask
Lecz poza nimi trwoga i cierpienie
A tam gdzie miłość, tam podąża śmierć
A tam gdzie miłość, tam podąża śmierć…
Piosenka z filmu Kto nigdy nie żył, tekst: Marek Wiernicki, muzyka: Andrzej Kłobuchowski
Był ponury poniedziałkowy ranek, gdy budzik stojący nad łóżkiem Majki się rozdzwonił, jak zwykle wygrywając głośno charakterystyczną melodyjkę. Nie przypominał w niczym zwyczajnego budzika. Zegarek był wmontowany w figurkę złotawego kota z uniesioną łapą, którą machał w rytm przesunięć sekundnika. Kojarzył się z Japonią, podobnie jak dźwięki, które z siebie wydawał. I o to chodziło. Bo Majka miała… kota na punkcie Kraju Kwitnącej Wiśni.
Wyssała to z mlekiem matki, bo Japonia była największą miłością Hanny. Na pewno większą i trwalszą niż ta do ojca Majki, który zniknął z ich wspólnego życia już dawno. I przewyższającą chyba uczucie wobec samej córki, która chociaż się starała, jak mogła, to jednak nigdy nie zyskała pełnej aprobaty w oczach matki. Może dlatego, że po ojcu odziedziczyła zielone oczy, gęste czarne włosy i smukłą sylwetkę, podczas gdy Hanna z wiekiem coraz bardziej przypominała niewysoką kulkę toczącą się po ulicy, z koczkiem rudobrązowych loczków zebranych niedbale na czubku głowy, i kiwającą się niczym boja podczas wiatru. A może z powodu stosunkowo łagodnego charakteru i skłonności do szukania we wszystkim powodów do radości. Hanna za to traktowała życie z pogardą i kwitowała każde niepowodzenie skrzywieniem ust i sakramentalnym: „A nie mówiłam!”.
Tak czy inaczej, Hanna i Majka były jak ogień i woda. Łączyły je dwie kwestie – miłość do Kraju Kwitnącej Wiśni i dwupokojowe mieszkanie w kamienicy na krakowskim Podgórzu, które zajmowały od prawie trzydziestu lat. Lokum należało wcześniej do babci, mamy Hanny. Zostało przepisane na Majkę w momencie, kiedy jej ojciec wyjechał, by zacząć nowe życie z nowszym modelem żony i zupełnie nowym – bo jeszcze niezłożonym do końca – modelem syna. Daleko, bo aż za ocean. Hanna nie tęskniła. I tego samego nauczyła swoją córkę.
– Nie potrzebujemy ich! – mówiła z furią. – Kobieta może polegać tylko na kobiecie. Pamiętaj o tym i nigdy się nie zakochuj!
Majka była posłuszna. I próbowała. Oczywiście zaliczyła kilka wpadek, ale nigdy się do nich nie przyznała. Miłosne liściki od kolegów spuszczała w szkolnej toalecie. Otrzymywane w walentynki lizaki w kształcie serduszek wyrzucała do kosza. A po skradzionym na klatce schodowej pocałunku szorowała zęby przez dwadzieścia minut.
Mogła nie rozumieć matki, ale nie umiała jej nie słuchać. A nasłuchała się całkiem sporo. Gdyby Hanna kiedykolwiek wpadła na pomysł spisania swoich rad, prawdopodobnie okazałaby się bardziej skuteczna od samego Boga dającego przykazania Mojżeszowi. Bóg przynajmniej starał się być oszczędny w słowach, Hanna za to potrafiła wygłaszać całe tyrady, stojąc przy kuchennym parapecie i zerkając z niesmakiem na przycupnięte na gałęzi drzewa gołębie, tylko czekające na okazję, by wybielić wspomniany parapet odchodami. Jeśli ktoś chciałby przenieść słowa Hanny na kamienne tablice, potrzebowałby powierzchni wielkości ściany wieżowca Unity Centre. I zgranej ekipy taterników o nietypowym hobby, jakim byłoby rzeźbienie cytatów przy pomocy czekana.
W Boga zresztą Hanna też nie wierzyła, więc jej drugim przykazaniem, zaraz po „Nie zakochuj się!”, było: „Nie wierz w te pierdoły, które głoszą panowie w czarnych sukienkach”. Majka nie miała jej tego za złe. Sama nie mogła zrozumieć, czemu ludzie dobrowolnie chodzą do świątyń, w których z obrazów patrzy na nich surowy starzec z długą brodą, punktujący każde ich potknięcie. Uwierały ją za to trochę (choć nigdy nie ośmieliła się powiedzieć tego na głos) przykazania trzecie: „Nie spodziewaj się zbyt wiele po jutrze” oraz czwarte: „Musisz zadbać sama o siebie”. I piąte, rzecz jasna, wcale nie ostatnie, ale trudne do wymazania z pamięci: „Marzenia są dla idiotów”.
Przykazanie piąte sprawiło, że ani Hanna, ani Majka nigdy nie widziały Japonii na własne oczy. Wolały otaczać się nią w bezpieczny sposób: kupować japońskie gadżety, jeść japońskie potrawy, czytać książki azjatyckich (nie tylko japońskich) autorów, słuchać muzyki inspirowanej Dalekim Wschodem. Natomiast nie zająknęły się nawet na temat kupienia biletów lotniczych i zrobienia sobie wycieczki do Kraju Kwitnącej Wiśni.
Rozczarowanie – to było to, czego starały się unikać jak ognia. Dlatego szły przez życie ostrożnie, nie oczekując od niego zbyt wiele i nie ulegając skrajnym emocjom. I kiedy poranny budzik wzywał Majkę do przerwania snu, a ona – rozczochrana i mamrocząca coś pod nosem – wreszcie trafiła w odpowiedni przycisk, zaczął się dla niej kolejny dzień, który nie miał przynieść żadnej niespodzianki. Dzień jeden z wielu mu podobnych. Pełen powtarzających się, niezmiennych punktów. Dzień, w którym trzydziestodwuletnia Majka znowu miała zjeść szybkie śniadanie, a potem ruszyć do pracy. Pracy niemającej nic wspólnego z jej pasją, jaką była Japonia. Pracy bezpiecznie nudnej i przynoszącej dobre zarobki. Takiej, która zajmowała wystarczająco dużo czasu, by później z pozostałych skrawków godzin zostało tyle, by móc w spokoju dokonać wieczornych rytuałów, zażyć nieco odpoczynku, a potem położyć się i… po nocy znów zacząć kolejny dzień, niczym nieróżniący się od poprzedniego.
Okładka
Strona tytułowa
Strona redakcyjna
Dedykacja
Cytat
1. Ogień i woda
Cover
Strona tytułowa
Prawa autorskie
Dedykacja
