Slow work. Jak pracować mniej i mądrzej - Iwona Krasoń-Forkasiewicz - ebook

Slow work. Jak pracować mniej i mądrzej ebook

Iwona Krasoń-Forkasiewicz

0,0

Opis

Pracuj w zgodzie ze sobą, mądrze i z sensem!

Spędzamy w pracy ogromną część naszego życia, dlatego warto zadbać, żeby ten czas był dla nas jak najlepszy. Slow work to podejście, które pozwala spojrzeć na pracę inaczej – nie jako na obowiązek narzucony przez okoliczności, ale jako świadomy wybór. Slow work jest bowiem kształtowaniem drogi zawodowej z uważnością na siebie. To znajomość własnych celów, zasobów, motywatorów, ale też swoich ograniczeń. Pomaga nam podejmować decyzje, inicjatywy i działania, które nam służą, i jednocześnie próbować ograniczyć to, co nie jest dla nas dobre.

Ta książka pomoże ci zrozumieć, czego naprawdę oczekujesz od pracy. Po co pracujesz? Co daje ci satysfakcję? Jakie masz zasoby i jak możesz je lepiej wykorzystywać? Dzięki niej nauczysz się, jak zarządzać sobą i swoją energią oraz jak pracować ze swoimi myślami, przekonaniami i wewnętrznym krytykiem z czułością. Dowiesz się, jak budować wspierające relacje zawodowe. Odnajdziesz cel w pracy i work-life balance, zapobiegniesz wypaleniu zawodowemu, skończysz z przepracowaniem i zmęczeniem i zyskasz satysfakcję z pracy. Znajdziesz tu także doskonałe ćwiczenia, rady i opisy metod pozwalające osiągnąć produktywność bez pośpiechu.

Pracuj mniej. Żyj lepiej. Osiągaj więcej.

 

Iwona Krasoń-Forkasiewicz – psycholożka, certyfikowana coachka, facylitatorka Job Craftingu, a także doświadczona liderka w obszarze HR. Twórczyni przestrzeni slow work – miejsca i idei łączących warsztaty, coaching i narzędzia, które pomagają odkryć, co w pracy jest naprawdę ważne.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
Windows

Liczba stron: 161

Rok wydania: 2026

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
Oceny
0,0
0
0
0
0
0
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.



Wprowadzenie

Nie czekaj na idealny moment – on nigdy nie nadejdzie. Zacznij teraz.

Brené Brown

Od bli­sko 20 lat pra­cuję za­wo­dowo. Za­wsze lu­bi­łam to ro­bić. Nie je­stem osobą, która tylko od­li­cza go­dziny do wyj­ścia z biura i od­bija kartę. Lu­bię to, co ro­bię. Lu­bię two­rzyć rze­czy­wi­stość wo­kół sie­bie. Lu­bię lu­dzi. Ale – przy­znaję – by­łam pra­co­ho­liczką. Do­świad­czy­łam wy­pa­le­nia za­wo­do­wego, fru­stra­cji zwią­za­nych z nad­mia­rem obo­wiąz­ków, re­la­cjami w pracy, fir­mową po­li­tyką.

Je­den dzień mocno utkwił mi w pa­mięci: mój tata przy­je­chał do mnie na week­end w od­wie­dziny. Mo­gli­śmy spę­dzić ra­zem czas, pójść do kina, po­roz­ma­wiać. Ale ja wy­bra­łam coś in­nego. Sie­dzia­łam w jed­nej z war­szaw­skich ka­wiarni nad ra­por­tami, kiedy on oglą­dał film. Tata już nie żyje. I dziś, pa­trząc z tej per­spek­tywy, py­tam sie­bie: czy było warto tak się po­świę­cać dla pracy? Oczy­wi­ście, że nie.

Pra­co­wa­łam dużo. Mia­łam po­czu­cie, że je­stem nie­za­stą­piona, choć kiedy za­szłam w ciążę, szybko prze­ko­na­łam się, że to złudne prze­świad­cze­nie. Wy­pa­la­łam się, my­śląc bar­dziej o in­nych niż o so­bie. Droga, którą prze­szłam, na­uczyła mnie sku­pie­nia na so­bie – kształ­to­wa­nia ścieżki ży­cio­wej skon­cen­tro­wa­nej na mo­ich po­trze­bach, ale z po­sza­no­wa­niem tego, co ważne dla in­nych.

Praca może nad nami za­pa­no­wać, je­śli nie mamy świa­do­mo­ści, do­kąd zmie­rzamy i co jest dla nas na­prawdę ważne. Mo­żemy wpaść w wir za­dań, ocze­ki­wań i pre­sji, gu­biąc po dro­dze sens tego, co ro­bimy. Slow work to po­dej­ście, które po­zwala nam spoj­rzeć na pracę ina­czej – nie jako na obo­wią­zek na­rzu­cony przez oko­licz­no­ści, ale jako świa­domy wy­bór.

Ta książka ma po­móc ci zro­zu­mieć, czego na­prawdę ocze­ku­jesz od pracy. Po co pra­cu­jesz? Co daje ci sa­tys­fak­cję? Ja­kie masz za­soby i jak mo­żesz je le­piej wy­ko­rzy­sty­wać? Slow work to spo­sób na to, że­byś to ty pa­no­wał nad pracą, a nie ona nad tobą.

Czym jest slow work?

Slow work to świa­dome kształ­to­wa­nie drogi za­wo­do­wej z uważ­no­ścią na sie­bie. To zna­jo­mość wła­snych ce­lów, za­so­bów, mo­ty­wa­to­rów, spo­so­bów za­rzą­dza­nia ener­gią, ale też swo­ich ogra­ni­czeń. To świa­do­mość, która po­maga nam po­dej­mo­wać de­cy­zje, ini­cja­tywy i dzia­ła­nia, które nam służą, i jed­no­cze­śnie pró­bo­wać ogra­ni­czyć to, co nie jest dla nas do­bre.

Slow work to rów­nież ja­kość po­nad ilość. To sku­pie­nie się na tym, co dla nas naj­waż­niej­sze. To esen­cjo­na­lizm w re­ali­za­cji sie­bie. To nie ego­izm. Tak jak or­ga­ni­za­cje mają swoje stra­te­gie dzia­ła­nia, tak slow work jest na­szą we­wnętrzną po­li­tyką pro­wa­dze­nia swo­jej drogi za­wo­do­wej. To sku­pie­nie na so­bie w ob­sza­rze za­wo­do­wym. Prze­cież więk­szość z nas nie chce już tylko prze­le­wów na konto. Spę­dzamy w pracy ogromną część ży­cia, wra­camy zmę­czeni, czę­sto bez sił na inne ak­tyw­no­ści. W moim od­czu­ciu świa­dome kształ­to­wa­nie swo­jej drogi za­wo­do­wej to już nie tylko wy­bór, to wręcz po­win­ność.

Oczy­wi­ście nie na wszystko mamy wpływ. Za­pewne nie od­naj­dziemy ide­al­nie do­pa­so­wa­nej do nas ścieżki za­wo­do­wej. Slow work nie uchroni nas przed fru­stra­cją zwią­zaną z de­cy­zjami firmy, za­cho­wa­niami in­nych czy za­da­niami, które nas nie in­te­re­sują. Ale ta­kie sku­pie­nie się na so­bie po­zwala wziąć od­po­wie­dzial­ność za swoje ży­cie, rów­nież za­wo­dowe. Po­maga ochro­nić sie­bie, kiedy wiemy, co nam służy, a co nie. Po­zwala zna­leźć ba­lans mię­dzy ży­ciem pry­wat­nym a pracą. Umoż­li­wia po­dej­mo­wa­nie de­cy­zji za­wo­do­wych, pro­wa­dze­nie roz­mów z prze­ło­żo­nymi, współ­pra­cow­ni­kami, pro­po­no­wa­nie zmian, po­dej­mo­wa­nie ini­cja­tyw, które po­ma­gają two­rzyć przy­ja­zne dla nas i bar­dziej sa­tys­fak­cjo­nu­jące miej­sce pracy.

Slow work po­ja­wił się w moim ży­ciu jako po­trzeba bar­dziej zrów­no­wa­żo­nego funk­cjo­no­wa­nia – ta­kiego, gdzie jest prze­strzeń nie tylko na pracę, lecz także na ży­cie po niej: na ro­dzinę, hobby. Wy­ni­kał rów­nież z po­trzeby pro­wa­dze­nia ja­ko­ścio­wego, świa­do­mego ży­cia, nie przy­pad­ko­wego. Nie chcę, aby to­czyło się ono od piątku wie­czór do nie­dzieli wie­czór oraz pod­czas urlo­pów. Moje ży­cie jest też w pracy.

Dlaczego potrzebujemy zmiany podejścia do pracy?

Dzi­siej­szy świat pracy to cią­gła zmien­ność i nie­prze­wi­dy­wal­ność wy­ni­ka­jące na przy­kład z roz­woju sztucz­nej in­te­li­gen­cji (AI, ar­ti­fi­cial in­tel­li­gence). Pre­sja na pro­duk­tyw­ność, na­tłok za­dań, ogromna ilość in­for­ma­cji i cią­gła do­stęp­ność nie­mal dwa­dzie­ścia cztery go­dziny na dobę pro­wa­dzą do prze­cią­że­nia i wy­pa­le­nia za­wo­do­wego. Co­raz czę­ściej czu­jemy się zmę­czeni, ze­stre­so­wani i przy­tło­czeni. Poza tym nie­pew­ność ota­cza­ją­cego nas świata – skutki pan­de­mii, kon­flikty zbrojne, zmiany kli­ma­tyczne i po­czu­cie braku wpływu na to, co się dzieje wo­kół – wy­wo­łuje lęk, który do­dat­kowo nas ob­ciąża.

Pra­cu­jemy co­raz wię­cej, ale czy na­prawdę osią­gamy wię­cej? Wie­lo­za­da­nio­wość spra­wia, że na­sza kon­cen­tra­cja spada, a cią­gła go­ni­twa za wy­ni­kami, bez re­gu­lar­nych przerw, od­bija się na na­szym zdro­wiu psy­chicz­nym i fi­zycz­nym. W efek­cie wielu lu­dzi za­czyna gu­bić sens tego, co robi – praca prze­staje da­wać sa­tys­fak­cję, a staje się wy­łącz­nie obo­wiąz­kiem i po­wo­dem do fru­stra­cji.

To wła­śnie dla­tego po­trze­bu­jemy zmiany. Po­trze­bu­jemy no­wego po­dej­ścia do pracy, które po­zwoli nam dzia­łać sku­tecz­niej, ale bez wy­nisz­cza­ją­cego tempa.

Slow work a slow life

Slow work jest czę­ścią szer­szego ru­chu o na­zwie slow life, który za­chęca do świa­do­mego i zrów­no­wa­żo­nego ży­cia. W slow life cho­dzi o zwol­nie­nie tempa, uważ­ność, ja­kość po­nad ilość, sku­pie­nie się na tym, co na­prawdę ważne, ce­le­bro­wa­nie chwili i dba­nie o sie­bie. Slow work prze­nosi te war­to­ści na grunt za­wo­dowy.

Sta­jemy się co­raz bar­dziej świa­domi w róż­nych ob­sza­rach ży­cia – roz­waż­nie wy­bie­ramy żyw­ność i ubra­nia, od­czu­wamy od­po­wie­dzial­ność oby­wa­tel­ską, in­te­re­su­jemy się me­dy­ta­cją, mind­ful­ness czy wła­śnie ideą slow life. Świa­dome kształ­to­wa­nie ścieżki za­wo­do­wej jest na­tu­ral­nym kro­kiem w stronę bar­dziej uważ­nego ży­cia. Co­raz bar­dziej za­leży nam na tym, by to, co ro­bimy, miało sens i było zgodne z na­szymi war­to­ściami. Za­miast pod­po­rząd­ko­wy­wać ży­cie za­wo­dowe wy­ni­kom, mo­żemy szu­kać spo­so­bów, by praca wspie­rała nasz roz­wój, a nie od­bie­rała nam ener­gię. Slow work to świa­dome po­dej­ście, które po­maga zna­leźć rów­no­wagę mię­dzy obo­wiąz­kami a ży­ciem oso­bi­stym.

Dlaczego powstała ta książka?

Chcia­ła­bym po­dzie­lić się z tobą tym, co udało mi się wy­pra­co­wać dzięki wła­snym do­świad­cze­niom, pracy co­achin­go­wej i warsz­ta­to­wej, to­wa­rzy­sze­niu moim klient­kom i klien­tom pod­czas ich trans­for­ma­cji drogi za­wo­do­wej, wie­lo­let­niej prak­tyce w HR oraz wy­kształ­ce­niu co­achin­gowo-psy­cho­lo­gicz­nemu. Mam na­dzieję, że to po­może ci skró­cić drogę, która mnie za­jęła kil­ka­na­ście lat.

Nie warto za­nu­rzać się w bier­no­ści – warto wziąć od­po­wie­dzial­ność za sie­bie i od­waż­nie, choć cza­sem z lę­kiem, po­dej­mo­wać ini­cja­tywy, które pro­wa­dzą do lep­szego ży­cia. Bo prze­cież droga za­wo­dowa to też ka­wa­łek na­szej eg­zy­sten­cji.

Chcę, aby ta książka po­zwo­liła ci zi­den­ty­fi­ko­wać wła­sne za­soby i cele za­wo­dowe. Ten po­rad­nik to nie tylko teo­ria – znaj­dziesz w nim prak­tyczne na­rzę­dzia i ćwi­cze­nia, które po­mogą ci le­piej za­rzą­dzać swoją pracą, tak aby to ona słu­żyła to­bie, a nie od­wrot­nie.

Czas na zmianę. Go­towy?

Rozdział 1

Świat, który się zmienia, i my w nim

Nie możemy zmienić kierunku wiatru, ale możemy ustawić żagle tak, by zawsze dotrzeć do celu.

Jimmy Dean

Uro­dzi­łam się w la­tach osiem­dzie­sią­tych, kiedy w do­mach nie było jesz­cze kom­pu­te­rów ani in­ter­netu (do tej pory moje dzieci nie mogą w to uwie­rzyć). Pa­mię­tam, jak mój ku­zyn Adam eks­cy­to­wał się, że nie­długo bę­dzie miał do­stęp do sieci – mó­wił, że to po­łą­cze­nie z ca­łym świa­tem. Trudno było mi so­bie wy­obra­zić tę nie­wi­dzialną sieć. Mój pierw­szy te­le­fon? No­kia wiel­ko­ści ce­gły, na któ­rej z za­par­tym tchem gra­łam w Snake’a. Wie­czo­rami ra­zem z sio­strami te­sto­wa­ły­śmy wy­trzy­ma­łość joy­stic­ków, gra­jąc do póź­nej nocy na Atari. A so­bot­nie po­ranki za­czy­nały się od kul­to­wego Walt Di­sney przed­sta­wia. Do­piero po se­an­sie za­bie­ra­ły­śmy się za sprzą­ta­nie domu.

W tam­tym świe­cie rze­czy­wi­stość z bajki Jet­so­no­wie wy­da­wała się kom­pletną abs­trak­cją. Tam auta la­tały, ro­boty sprzą­tały domy, a lu­dzie roz­ma­wiali przez ekrany. To była fan­ta­zja i pew­nie nie­wielu wie­rzyło, że kie­dyś świat może tak wy­glą­dać. A jed­nak…

Dziś tech­no­lo­gia pę­dzi w nie­sa­mo­wi­tym tem­pie. Sztuczna in­te­li­gen­cja, praca zdalna, big data, au­to­ma­ty­za­cja. Ale jed­no­cze­śnie przy­szło nam żyć w epoce glo­bal­nej nie­sta­bil­no­ści: kry­zy­sów go­spo­dar­czych, po­li­tycz­nych, kon­flik­tów mię­dzy­na­ro­do­wych, zmian kli­ma­tycz­nych i wszech­obec­nych fake new­sów. To wszystko ro­dzi chaos, lęk, nie­pew­ność. Jak na­dą­żyć za świa­tem, który zmie­nia się szyb­ciej niż kie­dy­kol­wiek wcze­śniej?

VUCA i BANI – jak radzić sobie w świecie pełnym niepewności

Czym jest VUCA? To ter­min z 1987 roku, który miał opi­sy­wać świat po zim­nej woj­nie. Jest akro­ni­mem od an­giel­skich wy­ra­zów:

Vo­la­ti­lity

(zmien­ność)

– nic nie jest sta­bilne, rze­czy­wi­stość zmie­nia się dy­na­micz­nie.

Un­cer­ta­inty

(nie­pew­ność)

– przy­szłość jest trudna do prze­wi­dze­nia, nic nie jest pewne.

Com­ple­xity

(zło­żo­ność)

– świat jest co­raz bar­dziej skom­pli­ko­wany, trudny do zro­zu­mie­nia.

Am­bi­gu­ity

(nie­jed­no­znacz­ność)

– nie ma już pro­stych od­po­wie­dzi, a roz­wią­za­nia nie są oczy­wi­ste.

Ter­min VUCA zo­stał wpro­wa­dzony przez ame­ry­kań­ską uczel­nię woj­skową U.S. Army War Col­lege w od­po­wie­dzi na zmie­nia­jący się świat. Miał po­móc li­de­rom zro­zu­mieć nowe wy­zwa­nia stra­te­giczne i ope­ra­cyjne w nie­sta­bil­nej rze­czy­wi­sto­ści. Po­cząt­kowo sto­so­wano go w woj­sku i ana­li­zach geo­po­li­tycz­nych, jed­nak z cza­sem po­ję­cie to za­adap­to­wał świat biz­nesu, za­rzą­dza­nia i edu­ka­cji. Tam słu­żyło do opi­sy­wa­nia trud­nych, dy­na­micz­nych i nie­prze­wi­dy­wal­nych wa­run­ków dzia­ła­nia or­ga­ni­za­cji.

Kon­cep­cja VUCA jest na­dal ak­tu­alna, a dziś na­wet bar­dziej niż kie­dyś. Pan­de­mia CO­VID-19, kry­zysy kli­ma­tyczne, wojny i gwał­towny roz­wój tech­no­lo­gii (cho­ciażby wcze­śniej wspo­mnia­nej sztucz­nej in­te­li­gen­cji) spra­wiają, że świat po­zo­staje nie­zwy­kle zmienny, nie­pewny, zło­żony i nie­jed­no­znaczny.

W ostat­nich la­tach po­ja­wiła się jed­nak zu­peł­nie nowa kon­cep­cja – BANI, która ma le­piej od­da­wać cha­rak­ter współ­cze­snych wy­zwań.

Ter­min BANI wska­zuje, że nasz świat stał się:

Brit­tle

(kru­chy)

– jedno wy­da­rze­nie może za­chwiać całą go­spo­darką, sys­te­mem, na­szą co­dzien­no­ścią, na przy­kład wy­grana Do­nalda Trumpa w wy­bo­rach pre­zy­denc­kich w USA prze­ło­żyła się na sy­tu­ację na ca­łym świe­cie.

Anxious

(nie­spo­kojny)

– ży­jemy w cią­głym na­pię­ciu, nie­pew­no­ści, po­nie­waż nie mamy wpływu na to, co dzieje się w oto­cze­niu geo­po­li­tycz­nym.

Non-li­near

(nie­li­niowy)

– przy­czyny i skutki wy­da­rzeń prze­stały być oczy­wi­ste i ła­two prze­wi­dy­walne. Jedna de­cy­zja może mieć masę nie­ocze­ki­wa­nych kon­se­kwen­cji.

In­com­pre­hen­si­ble

(nie­zro­zu­miały)

– świat stał się tak skom­pli­ko­wany, że cza­sami trudno nam za nim na­dą­żyć. Przy­kła­dem może być zło­żo­ność dzia­ła­nia sztucz­nej in­te­li­gen­cji, któ­rej pro­ce­sów czę­sto nie je­ste­śmy w sta­nie w pełni po­jąć.

Jak so­bie z tym ra­dzić? Jak od­na­leźć się w rze­czy­wi­sto­ści, która nie daje nam sta­bil­nych fun­da­men­tów? To py­ta­nia, które za­da­jemy so­bie co­raz czę­ściej. Ha­sła ta­kie jak VUCA i BANI to nie tylko teo­re­tyczne mo­dele – one re­al­nie wpły­wają na na­sze co­dzienne ży­cie, de­cy­zje, emo­cje i po­czu­cie bez­pie­czeń­stwa. W tym cha­osie ła­two się po­gu­bić. Pró­bu­jemy kon­tro­lo­wać to, co i tak wy­myka się spod kon­troli, albo pod­da­jemy się lę­kowi. Dla­tego co­raz czę­ściej mówi się o po­trze­bie spo­wol­nie­nia, za­trzy­ma­nia się i ży­cia (a także pracy) w zgo­dzie ze sobą. Co­raz wię­cej osób sięga po ideę slow work, bo w ob­li­czu nie­pew­no­ści nie cho­dzi już o to, by dzia­łać szyb­ciej i wię­cej, ale by dzia­łać mą­drzej, uważ­niej i zgod­nie ze swo­imi war­to­ściami. To także spo­sób, by prze­kie­ro­wać uwagę z tego, czego nie mo­żemy kon­tro­lo­wać, na to, na co mamy re­alny wpływ, czyli na sie­bie.

Wła­śnie dla­tego pierw­szym kro­kiem do bar­dziej świa­do­mej drogi za­wo­do­wej nie po­winna być walka z tą rze­czy­wi­sto­ścią czy przy­spie­sze­nie, ale za­trzy­ma­nie się i ak­cep­ta­cja. Po­go­dze­nie się z tym, że tak wła­śnie wy­gląda świat, w któ­rym ży­jemy. Ak­cep­ta­cja tego, że ży­cie nie za­wsze idzie zgod­nie z pla­nem, że nie wszystko mo­żemy kon­tro­lo­wać, a trud­no­ści, które na­po­ty­kamy, są na­tu­ralną czę­ścią na­szej drogi. W świe­cie, który wciąż się zmie­nia, trudno unik­nąć cha­osu. Praw­dziwa moc leży jed­nak w tym, by za­ak­cep­to­wać te zmiany i przy­jąć, że to wła­śnie one two­rzą na­sze do­świad­cze­nie.

Nie cho­dzi o pod­da­nie się, ale o zna­le­zie­nie spo­koju wśród nie­pew­no­ści. Dzięki tej ak­cep­ta­cji za­czy­namy żyć bez oporu, ale z otwar­to­ścią na to, co przy­cho­dzi. Wtedy ła­twiej jest dzia­łać, bo go­dzimy się na to, co się dzieje, za­miast wal­czyć z tym, czego nie mo­żemy zmie­nić.

Odpowiedzialność za to, na co mamy wpływ

Nie mamy wpływu na wszystko. Nie mo­żemy za­trzy­mać zmian kli­ma­tycz­nych, kry­zy­sów mi­gra­cyj­nych czy roz­woju AI. Ak­cep­tu­jąc tę rze­czy­wi­stość wo­kół nas, mo­żemy jed­nak sku­pić się na tym, co za­leży od nas – na na­szym po­dej­ściu do ży­cia i pracy, na­szym roz­woju, na­szych de­cy­zjach.

Ry­nek pracy zmie­nia się na na­szych oczach – nie­które za­wody znikną, ale po­ja­wią się zu­peł­nie nowe. Moż­li­wo­ści jest te­raz wię­cej niż kie­dy­kol­wiek wcze­śniej: roz­wój tech­no­lo­gii, praca zdalna z do­wol­nego miej­sca na świe­cie, a do tego ro­snący trend gig eco­nomy. Za­miast więc mar­twić się o przy­szłość, warto za­cząć świa­do­mie ją kształ­to­wać – szu­kać ela­stycz­nych roz­wią­zań, które od­po­wia­dają na­szym po­trze­bom, i bu­do­wać swoją za­wo­dową nie­za­leż­ność krok po kroku. To mo­ment, by za­py­tać sie­bie: czy chcę dry­fo­wać z prą­dem wy­da­rzeń, czy świa­do­mie wy­bie­rać swoją drogę?

Gig eco­nomy to mo­del pracy, w któ­rym za­miast po­świę­cać się jed­nej sta­łej pracy, bie­rzesz krót­ko­ter­mi­nowe zle­ce­nia, pro­jekty i współ­pra­cu­jesz na za­sa­dzie fre­elan­cingu czy nie­za­leż­nych kon­trak­tów. W tym sys­te­mie masz ogromną swo­bodę: mo­żesz pra­co­wać, skąd chcesz, wy­bie­rać pro­jekty, które cię in­te­re­sują, i łą­czyć różne źró­dła do­chodu. Z jed­nej strony daje ci to pełną kon­trolę nad cza­sem i ro­dza­jem pracy. Z dru­giej – wiąże się z wy­zwa­niami: bra­kiem sta­bil­no­ści, ko­niecz­no­ścią kon­tro­lo­wa­nia fi­nan­sów i czasu na wła­sną rękę oraz dużą od­po­wie­dzial­no­ścią za roz­wój swo­ich umie­jęt­no­ści.

Czę­sto tkwimy w roli ofiary oko­licz­no­ści, lu­dzi, sy­tu­acji. A prze­cież to, gdzie je­ste­śmy, jest efek­tem na­szych de­cy­zji. Kiedy na­prawdę bie­rzemy od­po­wie­dzial­ność, prze­sta­jemy ob­wi­niać. Za­czy­namy dzia­łać. Od­zy­sku­jemy moc.

Aby jed­nak ta od­po­wie­dzial­ność miała sens, po­trzebna jest świa­do­mość kie­runku. Po co to wszystko? Co mnie na­pę­dza? Do czego zmie­rzam? Od­po­wie­dzial­ność nie jest ce­lem sa­mym w so­bie; jest na­rzę­dziem, które po­maga nam świa­do­mie i od­waż­nie kształ­to­wać swoje ży­cie zgod­nie z na­szymi war­to­ściami i ma­rze­niami. To do­piero wtedy staje się drogą – au­ten­tyczną, nie­przy­pad­kową, na­szą.

Świadomość siebie – odpowiedź na chaos i niepewność

W świe­cie cią­głych zmian to świa­do­mość sie­bie staje się jed­nym z naj­waż­niej­szych za­so­bów. Kim je­stem? Ja­kie są moje war­to­ści, mocne strony, ta­lenty, po­trzeby? Co mnie wspiera, a co osła­bia? Bez tej wie­dzy ła­two się po­gu­bić. Ła­two wpaść w tryb dzia­ła­nia na au­to­pi­lo­cie: speł­niasz cu­dze ocze­ki­wa­nia i re­ali­zu­jesz cele, które wcale nie są twoje.

Świa­do­mość sie­bie to także umie­jęt­ność za­rzą­dza­nia sobą: swoją ener­gią, emo­cjami, cza­sem, prio­ry­te­tami. To we­wnętrzne za­rzą­dza­nie po­zwala nie tylko prze­trwać, lecz także roz­wi­jać się i dzia­łać w zgo­dzie ze sobą na­wet w nie­prze­wi­dy­wal­nym świe­cie.

Im le­piej znamy sie­bie, tym traf­niej­sze de­cy­zje po­dej­mu­jemy za­równo w ży­ciu za­wo­do­wym, jak i oso­bi­stym. Na­sze wy­bory stają się bar­dziej spójne, au­ten­tyczne i efek­tywne.

Czym jest dyscyplina z czułością?

Kiedy już za­ak­cep­tu­jemy rze­czy­wi­stość i weź­miemy od­po­wie­dzial­ność za świa­dome kształ­to­wa­nie na­szej drogi za­wo­do­wej, po­trze­bu­jemy dys­cy­pliny. Ale nie tej twar­dej, su­ro­wej, tylko opar­tej na mi­ło­ści i sza­cunku do sie­bie.

To dys­cy­plina, która po­lega na trzy­ma­niu się sie­bie. Na uważ­no­ści wo­bec tego, co my­ślimy. Na pil­no­wa­niu, by nie od­dać pola we­wnętrz­nym kry­ty­kom i sa­bo­ta­ży­stom. Na przy­po­mi­na­niu so­bie, co jest dla nas ważne. I nie­zba­cza­niu z tej drogi.

To nie jest droga bez po­tknięć. Ale na­wet je­śli zbo­czysz, wra­casz na nią z mi­ło­ścią. Bo dys­cy­plina z czu­ło­ścią to po­wra­ca­nie z tro­ską o sie­bie.

Dlaczego warto przestać się naprawiać i zacząć kochać siebie?

Dys­cy­plina z czu­ło­ścią otwiera nas na coś jesz­cze głęb­szego – na mi­łość do sie­bie. To na­tu­ralny krok, który przy­cho­dzi, gdy za­czy­namy na­prawdę być po swo­jej stro­nie.

Kiedy za­czy­nasz ko­chać sie­bie, prze­sta­jesz pró­bo­wać być kimś in­nym. Za­miast speł­niać cu­dze ocze­ki­wa­nia, za­bie­rasz się za speł­nia­nie swo­ich ma­rzeń. Mi­łość do sie­bie to także umie­jęt­ność od­po­czy­wa­nia, sta­wia­nia gra­nic, mó­wie­nia „nie” temu, co cię wy­pala. To wy­bie­ra­nie ście­żek, które cię niosą, a nie tych, które cię wy­py­chają z sie­bie. To z tej mi­ło­ści ro­dzi się od­waga, by być sobą (także w pracy). A to wy­maga de­li­kat­no­ści i siły jed­no­cze­śnie.

Rozwój osobisty jako droga do siebie

Kiedy za­ak­cep­tu­jesz to, czego nie mo­żesz zmie­nić, weź­miesz od­po­wie­dzial­ność za to, co mo­żesz, i spoj­rzysz na sie­bie z czu­ło­ścią, za­czy­nasz się roz­wi­jać. Z lek­ko­ścią. Bez pre­sji. Bez walki.

W ko­lej­nych roz­dzia­łach tej książki przyj­rzysz się wła­snym za­so­bom, do­wiesz się, jak za­rzą­dzać swoją ener­gią, emo­cjami, re­la­cjami oraz jak wzmac­niać w so­bie ten wspie­ra­jący głos, pro­wa­dzący cię w stronę ży­cia za­wo­do­wego, które na­prawdę jest twoje. Bo naj­pięk­niej­sze, co mo­żesz so­bie po­da­ro­wać, to ży­cie, w któ­rym je­steś sobą. W pełni. Bez uda­wa­nia. Bez tłu­ma­cze­nia się. Miej od­wagę, by sta­nąć po swo­jej stro­nie na­wet wtedy, gdy świat szep­cze ci do ucha, że nie je­steś dość.

A ty je­steś. I to wy­star­czy, żeby za­cząć.

Rozdział 2

Jak dobrze znam siebie?

Rozdział 3

Jak zarządzać sobą?

Rozdział 4

Jak zarządzać relacjami z innymi?

Rozdział 5

Jak pracować wolniej, ale mądrze?

Zakończenie

Twoje podsumowanie. Twój początek

Bibliografia

Po­ni­żej wy­mie­niam pu­bli­ka­cje, które po­mo­gły mi ukształ­to­wać po­dej­ście do slow work i miały naj­więk­szy wpływ na mój spo­sób dzia­ła­nia, także w pracy z klien­tami. Opi­sy­wane w nich idee znaj­dują od­zwier­cie­dle­nie w tej książce.

J. Ap­pelo, Za­rzą­dza­nie szczę­śli­wym ze­spo­łem. Gry, na­rzę­dzia i prak­tyki, które zmo­ty­wują każdy ze­spół, tłum. M. Mal­che­rek, He­lion, Gli­wice 2022.

E. Aron, Wy­soko wraż­liwi, tłum. D. Ros­sow­ski, J. Bi­lecki, Fe­eria, Łódź 2019.

J. Be­rendt, A. Ko­zak, Do­ga­dać się z in­nymi, czyli po­ro­zu­mie­nie bez prze­mocy nie tylko w ży­ciu or­ga­ni­za­cji, He­lion, Gli­wice 2019.

A. Bro­nes, Żyj la­gom. Szwedzka sztuka ży­cia w har­mo­nii, tłum. J. Żu­ław­nik, Edi­presse Pol­ska, War­szawa 2017.

P.R. Clance, S.A. Imes, The im­po­ster phe­no­me­non in high achie­ving wo­men: Dy­na­mics and the­ra­peu­tic in­te­rven­tion, „Psy­cho­the­rapy: The­ory, Re­se­arch & Prac­tice” 1978, nr 15(3), s. 241–247.

J.A. Frey, C. Vo­gler (eds.), Self-Trans­cen­dence and Vir­tue: Per­spec­ti­ves from Phi­lo­so­phy, Psy­cho­logy, and The­ology, Ro­utledge, New York – Lon­don 2018.

J. Glo­gaza, Slow Life. Zwol­nij i za­cznij żyć, Znak, Kra­ków 2016.

B. Ja­eger, Ma­king Work Work for the Hi­ghly Sen­si­tive Per­son, McGraw Hill, New York 2004.

G. McKe­own, Esen­cja­li­sta. Mniej, ale le­piej, tłum. M. Lipa, MT Biz­nes, War­szawa 2019.

OECD, Ave­rage an­nual ho­urs ac­tu­ally wor­ked per wor­ker [on­line], https://data-explo­rer.oecd.org [do­stęp 20.08.2025].

K. Neff, Ch. Ger­mer, Sa­mo­współ­czu­cie. Wy­ko­rzy­staj tech­niki uważ­no­ści, aby za­ak­cep­to­wać sie­bie i zbu­do­wać we­wnętrzną siłę, tłum. A. Sa­wicka-Chrap­ko­wicz, Gdań­skie Wy­daw­nic­two Psy­cho­lo­giczne, So­pot 2022.

J. Nel­sen, Po­zy­tywna dys­cy­plina, tłum. A. Cze­chow­ska, A. Ro­siak, Co­Ja­NaTo, War­szawa 2020.

Cen­trum Nada­nia, NVC Mar­shall Ro­sen­berg – San Fran­ci­sco Work­shop [on­line], Youtube, 27.10.2015, https://youtu.be/l7TO­NauJGfc [do­stęp 23.03.2025].

C. New­port, Praca głę­boka. Jak od­nieść suk­ces w świe­cie, w któ­rym cią­gle coś nas roz­pra­sza, tłum. W. Je­żew­ski, Stu­dio Emka, War­szawa 2018.

B. Paw­li­kow­ska, Kody pod­świa­do­mo­ści. Prak­tyczny kurs ży­cio­wej prze­miany (z ćwi­cze­niami), Pur­ple Bo­oks, War­szawa 2022.

M.S. Peck, Droga rza­dziej prze­mie­rzana, tłum. T. Bie­roń, Zysk i S-ka, Po­znań 2016.

M. Pu­chal­ska-Ka­miń­ska, A. Łądka-Ba­rań­ska, Job Cra­fting. Nowa me­toda bu­do­wa­nia za­an­ga­żo­wa­nia i po­czu­cia sensu pracy, Wol­ters Klu­wer, War­szawa 2019.

G.R. Schi­raldi, Je­steś kimś wię­cej, niż my­ślisz, tłum. S. Pi­kiel, Gdań­skie Wy­daw­nic­two Psy­cho­lo­giczne, So­pot 2021.

T. Schwartz, Taka praca nie ma sensu, czyli jak za­rzą­dzać swoją ener­gią, tłum. D. Ba­ka­larz, MT Biz­nes, War­szawa 2020.

R. Wal­din­ger, M. Schulz, M. The Good Life: Les­sons from the World’s Lon­gest Scien­ti­fic Study of Hap­pi­ness, Si­mon & Schu­s­ter, New York 2023.

Well.hr, Miło Cię po­znać! Re­la­cje a wel­l­be­ing pra­cow­ni­ków [on­line], https://wel­l­be­ing­po­swo­jemu.pl/re­la­cjew­pracy [do­stęp 20.08.2025].

R. Wong, Uwol­nij prze­strzeń. Prze­wod­nik mi­ni­ma­li­sty po do­brym ży­ciu, tłum. E. Ba­siak, Filo, War­szawa 2018.

Przypisy

Slow work. Jak pracować mniej i mądrzej

Iwona Krasoń-Forkasiewicz

Copyright © 2026 Wydawnict wo RM All rights reserved.

Wydawnictwo RM, 03-808 Warszawa, ul. Mińska 25 [email protected] www.rm.com.pl

Żadna część tej pracy nie może być powielana i rozpowszechniana, w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (elektroniczny, mechaniczny) włącznie z fotokopiowaniem, nagrywaniem na taśmy lub przy użyciu innych systemów, bez pisemnej zgody wydawcy.

Wszystkie nazwy handlowe i towarów występujące w niniejszej publikacji są znakami towarowymi zastrzeżonymi lub nazwami zastrzeżonymi odpowiednich firm odnośnych właścicieli.

Wydawnictwo RM dołożyło wszelkich starań, aby zapewnić najwyższą jakość tej książce, jednakże nikomu nie udziela żadnej rękojmi ani gwarancji. Wydawnictwo RM nie jest w żadnym przypadku odpowiedzialne za jakąkolwiek szkodę będącą następstwem korzystania z informacji zawartych w niniejszej publikacji, nawet jeśli Wydawnictwo RM zostało zawiadomione

ISBN 978-83-8400-121-9 ISBN 978-83-7147-216-9 (ePub)

Edytor: Justyna MrowiecRedaktor prowadząca: Barbara Ramza-KołodziejczykRedakcja: Julia Diduch-StachuraKorekta: Anna KoralProjekt okładki: Karolina AdamczakEdytor wersji elektronicznej: Edyta GadajOpracowanie wersji elektronicznej: Marcin FabijańskiWeryfikacja wersji elektronicznej: Justyna Mrowiec

W razie trudności z zakupem tej książki prosimy o kontakt z wydawnictwem: [email protected]