Ślimaczek Marudziaczek (tom 1) - Grzegorz Sztandera - ebook + audiobook

Ślimaczek Marudziaczek (tom 1) ebook i audiobook

Grzegorz Sztandera

0,0

Ten tytuł dostępny jest jako synchrobook® (połączenie ebooka i audiobooka). Dzięki temu możesz naprzemiennie czytać i słuchać, kontynuując wciągającą lekturę niezależnie od okoliczności!
Opis

Znacie to uczucie, gdy tata mówi "nie idź tam", a wy i tak idziecie? Ślimaczek Marudziaczek też je zna. I to doskonale.

To mały ślimak z wielkim charakterkiem — nie lubi słuchać rad i jest przekonany, że wie lepiej. Wchodzi w kałużę, chowa się pod cienkim listkiem podczas deszczu, rusza sam do lasu o zmierzchu… i za każdym razem odkrywa to samo: tata jednak miał rację.

W tym, pierwszym tomie serii znajduje się 30 krótkich, barwnych opowiadań na dobranoc, do czytania na głos i do słuchania. Każda historia to nowa mała przygoda i nowa mała mądrość, zamknięta prostym, rymowanym morałem, który dzieci łatwo zapamiętują same.

Dla wszystkich małych uparciuchów i ich cierpliwych rodziców.

---

Lista przygód Ślimaczka Marudziaczka w tym tomie:

1.Parasolka z liścia

2.Skrót przez trawnik

3.Nie mówię dobranoc

4.Sam wiem lepiej, którą drogą iść

5.Nie chcę jeść listków, chcę tylko słodkie kwiatki

6.Nie podzielę się muszelką

7.Nie boję się burzy

8.Poczekam do jutra

9.Nie chcę mówić przepraszam

10.Najszybszy ślimak na świecie

11.Nie umyję muszelki

12.Sam poniosę ciężki liść

13.Bezpieczne miejsce na zabawę

14.Czapeczka z kwiatka

15.Zjem to, co znajdę na ziemi

16.Nie chcę czekać w kolejce

17.Sam zbuduję dom bez pytania

18.Nie chcę oddać zabawki koledze

19.Pobiegnę za motylem daleko od domu

20.Nie umiem przegrywać w wyścigu

21.Nie chcę pomóc posprzątać

22.Powiem nieprawdę, że umiem pływać w kałuży

23.Zjem za dużo słodkiego nektaru

24.Nie chcę słuchać o niebezpiecznym ptaku

25.Sam pójdę w ciemny las

26.Nie chcę się dzielić sekretem z tatą

27.Wyśmieję ślimaka, który wolno chodzi

28.Nie chcę ćwiczyć rysowania liter na piasku

29.Zazdroszczę koledze ładniejszej muszelki

30.Nie chcę iść spać wcześniej przed dużym

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
Windows
lub macOS

Liczba stron: 34

Rok wydania: 2026

Audiobooka posłuchasz w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS

Czas: 0 godz. 57 min

Rok wydania: 2026

Lektor: Grzegorz Sztandera

Oceny
0,0
0
0
0
0
0
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.



ŚLIMACZEK MARUDZIACZEK – TOM 1

Spis treści

ŚLIMACZEK MARUDZIACZEK – TOM 1

Parasolka z liścia

Skrót przez trawnik

Nie mówię dobranoc

Sam wiem lepiej, którą drogą iść

Nie chcę jeść listków, chcę tylko słodkie kwiatki

Nie podzielę się muszelką

Nie boję się burzy

Poczekam do jutra

Nie chcę mówić przepraszam

Najszybszy ślimak na świecie

Nie umyję muszelki

Sam poniosę ciężki liść

Bezpieczne miejsce na zabawę

Czapeczka z kwiatka

Zjem to, co znajdę na ziemi

Nie chcę czekać w kolejce

Sam zbuduję dom bez pytania

Nie chcę oddać zabawki koledze

Pobiegnę za motylem daleko od domu

Nie umiem przegrywać w wyścigu

Nie chcę pomóc posprzątać

Powiem nieprawdę, że umiem pływać w kałuży

Zjem za dużo słodkiego nektaru

Nie chcę słuchać o niebezpiecznym ptaku

Sam pójdę w ciemny las

Nie chcę się dzielić sekretem z tatą

Wyśmieję ślimaka, który wolno chodzi

Nie chcę ćwiczyć rysowania liter na piasku

Zazdroszczę koledze ładniejszej muszelki

Nie chcę iść spać wcześniej przed dużym

2026, TOM I, ISBN: 978-83-978455-6-5

© Grzegorz Sztandera [[email protected]]

Parasolka z liścia

Ślimaczek Marudziaczek mieszkał razem z Tatą Ślimakiem w przytulnej muszelce pod paprociami. Pewnego ranka niebo zrobiło się szare jak kamyk.

— Marudziaczku — powiedział Tata — idą chmury. Schowaj się pod dużym łopianem, tam jest sucho i bezpiecznie.

— Ehh, ale nuuuda — mruknął Marudziaczek — Ja wolę duży, cienki liść paproci. Sam wiem lepiej.

Poszedł więc pod cienki listek paproci i czekał na deszcz z dumnie uniesionymi rożkami.

Kap. Kap. Kap—kap—kap! Krople deszczu spadały na cienki listek, przeciekały przez niego jak przez sitko i lądowały prosto na muszelkę Marudziaczka.

— Ojej, ojej, jak zimno! — pisnął ślimaczek, kuląc się w muszelce.

Deszcz lał coraz mocniej. Marudziaczek trząsł się z zimna, a jego różki zrobiły się całkiem mokre i oklapłe. Powolutku, bo przecież ślimaki nie biegają, ruszył w stronę wielkiego łopianu, o którym mówił tata.

Kiedy w końcu tam dotarł, zastał Tatę Ślimaka suchego i uśmiechniętego, siedzącego wygodnie pod szerokim, grubym liściem.

— Marzłem — powiedział cichutko Marudziaczek, znajdując miejsce obok taty.

Tata przytulił go delikatnie różkami.

— Duży liść łopianu jest gruby i szeroki, więc deszcz po nim spływa, zamiast przez niego przeciekać. Cienki listek paproci tego nie potrafi. Nie mówiłem tego, żeby ci zepsuć zabawę, tylko żebyś się nie zmoczył.

Marudziaczek westchnął i przytulił się mocniej.

— Następnym razem posłucham cię od razu, tato.

I tak też zrobił następnym razem, kiedy niebo znowu zaciągnęło się szarymi chmurami.

Morał:

Duży listek, mała rada

—tata wie, gdzie deszcz nie pada.

Skrót przez trawnik

— Marudziaczku — powiedział Tata Ślimak pewnego popołudnia — idziemy do cioci Ślimaczyni okrężną drogą, przez krzaki. Trawnik pana ogrodnika jest niebezpieczny, bo czasem jeździ po nim wielka i głośna kosiarka.

— Ale to strasznie długo! — zamarudził Marudziaczek — Przez trawnik będzie o wiele szybciej. Ja pójdę na skróty.

Zanim tata zdążył cokolwiek powiedzieć, Marudziaczek już sunął przez zielony, równiutki trawnik, zadowolony z siebie jak nigdy dotąd.

Nagle w oddali rozległo się głośne, warczące bruuuum.

— Co to?! — krzyknął przerażony Marudziaczek.

Wielka, hałaśliwa maszyna zbliżała się rząd po rzędzie, tnąc trawę na drobne kawałeczki. Marudziaczek schował się cały w muszelce, drżąc jak listek na wietrze, i czekał, aż hałas przejdzie bokiem.

Kiedy było już bezpiecznie, wyjrzał ostrożnie i najszybciej jak potrafił — czyli bardzo, bardzo powoli — dotarł do krzaków, gdzie czekał na niego zmartwiony Tata Ślimak.

— Bałem się — wyszeptał Marudziaczek, tuląc się do taty.

— Wiem — powiedział tata spokojnie — Dlatego prosiłem, żebyśmy poszli okrężną drogą. Nie chodzi o to, że jest dłuższa dla zabawy. Chodzi o to, że jest bezpieczna.

— Czasem dłuższa droga jest tak naprawdę tą krótszą — powiedział cicho Marudziaczek.

Tata uśmiechnął się i pogłaskał go po muszelce.

Morał:

Lepiej iść tam, gdzie bezpiecznie,

choćby dłużej — ale grzecznie.

Nie mówię dobranoc

Słońce chowało się za trawami, a Tata Ślimak ziewnął szeroko.

— Marudziaczku, czas spać. Jutro czeka nas długi dzień z przyjaciółmi.

— Nie chcę spaaać — jęknął Marudziaczek — Noc jest najciekawsza! Chcę oglądać gwiazdy i słuchać świerszczy.

Tata westchnął, ale wiedział, że żeby coś zrozumieć, czasem trzeba się o tym przekonać samemu.