Uzyskaj dostęp do tej i ponad 240000 książek od 14,99 zł miesięcznie
Pewnego dnia Kara, nie wytrzymując życia w wiecznym kłamstwie, postanawia wkraść się do biura cioci i znaleźć coś, co ma związek z jej matką. Niespodziewanie odnajduje stare listy. Całe jej dotychczasowe życie rozpada się. Okazuje się bowiem, że jej matka żyje i nienawidzi własnej córki. Zrozpaczona Kara ucieka z domu, nie radząc sobie z emocjami. Żyje w strachu, że matka wróci i się zemści. Jej życie zmienia się, gdy poznaje inne wampiry i zakochuje się w jednym z nich…
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:
Liczba stron: 24
Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:
Nigdy nie czułam się normalna, bo taka nie byłam. Jestem inna niż wszyscy, choć tak naprawdę nie wiem, kim jestem: czy bestią, czy istotą ludzką. Moja matka była człowiekiem, ojciec wampirem. Ja jestem jednym i drugim po trochu, ale tak naprawdę pragnę jednego – być sobą. Idąc przez życie, ciągle potykałam się lub kłamałam i przede wszystkim nie mogłam być tym, kim chciałam, czyli sobą. Po śmierci mojej mamy zaopiekowała się mną ciocia, która nie była świadoma, kim, a raczej czym jestem. Miałam też kuzynkę Tess.
Moje wampirze zdolności zaczęły się ujawniać w szkole średniej. Przerażało mnie to, ale wiedziałam, że nikomu nie mogę o tym powiedzieć. Nie zrozumieliby tego, nawet ja sama ledwo byłam w stanie to pojąć. Jedyną osobą, przed którą mogłam się otworzyć, była moja przyjaciółka Ashley. Moje życie było jednym wielkim kłamstwem, dopóki nie poznałam innych wampirów.
Dziś pierwszy dzień w nowej szkole, Mamo, a Ciebie przy mnie nie ma. Tak bardzo mi Ciebie brakuje. Znowu muszę iść i udawać kogoś, kim nie jestem, tak bardzo chciałabym się do Ciebie przytulić i poprosić o radę, ciocia Lana nie wie, czym jestem, Tess też nie. Nie mam nikogo, z kim mogłabym porozmawiać o swoich uczuciach. Wiem i pamiętam, co powiedziałaś mi w dniu swojej śmierci, że cała dobroć jest we mnie, tylko muszę ją wydobyć i panować nad emocjami. Od paru dni mam dziwne przeczucie, że ktoś mnie obserwuje, jakbym nie była sama. Nie wiem, może wariuję, a może to moje zmysły się wyostrzają. Tak bardzo za Tobą tęsknię. Pewnie wiedziałabyś, co się ze mną dzieje, i pomogłabyś mi. Idę, bo ciocia woła na śniadanie, a jeszcze muszę zapolować.
Kocham cię, Mamo.
Kara
– Kara i Tess, pośpieszcie się, bo spóźnicie się do szkoły!
Pobiegłam na dół i wbiegając do kuchni, podeszłam do cioci.
– Dzień dobry, ciociu, ja uciekam, do szkoły wezmę tylko pączka i znikam – powiedziałam i pocałowałam ją w policzek.
Wtedy do kuchni weszła Tess, jak zwykle wystrojona od stóp do głów, z błyszczykiem w ręce, kończąc makijaż.
– Puść ją, mamo, przynajmniej nie będę musiała z nią iść, bo byłoby mi wstyd!
– Tess, w tej chwili przeproś Karę! – krzyknęła niezadowolona ciocia.
– Nie mam za co, przecież mówię prawdę – żachnęła się Tess.
Odwróciłam się w stronę stojącej cioci i podeszłam do niej.
– Nie martw się, ciociu, jej musi wystarczyć wygląd i styl, a ja mam rozum, czyli to, czego jej brakuje. Pa – powiedziałam spokojnym, ale poważnym tonem.
