Półmrok - Stuczeń Anna - ebook + książka

Półmrok ebook

Stuczeń Anna

0,0

Opis

Pewnego dnia Kara, nie wytrzymując życia w wiecznym kłamstwie, postanawia wkraść się do biura cioci i znaleźć coś, co ma związek z jej matką. Niespodziewanie odnajduje stare listy. Całe jej dotychczasowe życie rozpada się. Okazuje się bowiem, że jej matka żyje i nienawidzi własnej córki. Zrozpaczona Kara ucieka z domu, nie radząc sobie z emocjami. Żyje w strachu, że matka wróci i się zemści. Jej życie zmienia się, gdy poznaje inne wampiry i zakochuje się w jednym z nich…

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
Windows
lub macOS

Liczba stron: 24

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
Oceny
0,0
0
0
0
0
0
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.



Rozdział 1Moja historia

Nigdy nie czułam się normalna, bo taka nie byłam. Jestem inna niż wszyscy, choć tak naprawdę nie wiem, kim jestem: czy bestią, czy istotą ludzką. Moja matka była człowiekiem, ojciec wampirem. Ja jestem jednym i drugim po trochu, ale tak naprawdę pragnę jednego – być sobą. Idąc przez życie, ciągle potykałam się lub kłamałam i przede wszystkim nie mogłam być tym, kim chciałam, czyli sobą. Po śmierci mojej mamy zaopiekowała się mną ciocia, która nie była świadoma, kim, a raczej czym jestem. Miałam też kuzynkę Tess.

Moje wampirze zdolności zaczęły się ujawniać w szkole średniej. Przerażało mnie to, ale wiedziałam, że nikomu nie mogę o tym powiedzieć. Nie zrozumieliby tego, nawet ja sama ledwo byłam w stanie to pojąć. Jedyną osobą, przed którą mogłam się otworzyć, była moja przyjaciółka Ashley. Moje życie było jednym wielkim kłamstwem, dopóki nie poznałam innych wampirów.

 

Dziś pierwszy dzień w nowej szkole, Mamo, a Ciebie przy mnie nie ma. Tak bardzo mi Ciebie brakuje. Znowu muszę iść i udawać kogoś, kim nie jestem, tak bardzo chciałabym się do Ciebie przytulić i poprosić o radę, ciocia Lana nie wie, czym jestem, Tess też nie. Nie mam nikogo, z kim mogłabym porozmawiać o swoich uczuciach. Wiem i pamiętam, co powiedziałaś mi w dniu swojej śmierci, że cała dobroć jest we mnie, tylko muszę ją wydobyć i panować nad emocjami. Od paru dni mam dziwne przeczucie, że ktoś mnie obserwuje, jakbym nie była sama. Nie wiem, może wariuję, a może to moje zmysły się wyostrzają. Tak bardzo za Tobą tęsknię. Pewnie wiedziałabyś, co się ze mną dzieje, i pomogłabyś mi. Idę, bo ciocia woła na śniadanie, a jeszcze muszę zapolować.

Kocham cię, Mamo.

Kara

 

– Kara i Tess, pośpieszcie się, bo spóźnicie się do szkoły!

Pobiegłam na dół i wbiegając do kuchni, podeszłam do cioci.

– Dzień dobry, ciociu, ja uciekam, do szkoły wezmę tylko pączka i znikam – powiedziałam i pocałowałam ją w policzek.

Wtedy do kuchni weszła Tess, jak zwykle wystrojona od stóp do głów, z błyszczykiem w ręce, kończąc makijaż.

– Puść ją, mamo, przynajmniej nie będę musiała z nią iść, bo byłoby mi wstyd!

– Tess, w tej chwili przeproś Karę! – krzyknęła niezadowolona ciocia.

– Nie mam za co, przecież mówię prawdę – żachnęła się Tess.

Odwróciłam się w stronę stojącej cioci i podeszłam do niej.

– Nie martw się, ciociu, jej musi wystarczyć wygląd i styl, a ja mam rozum, czyli to, czego jej brakuje. Pa – powiedziałam spokojnym, ale poważnym tonem.