Mit charyzmy - Olivia Fox Cabane - ebook

Mit charyzmy ebook

Olivia Fox Cabane

4,3
14,99 zł

Ten tytuł znajduje się w Katalogu Klubowym.

DO 50% TANIEJ: JUŻ OD 7,59 ZŁ!
Aktywuj abonament i zbieraj punkty w Klubie Mola Książkowego, aby zamówić dowolny tytuł z Katalogu Klubowego nawet za pół ceny.


Dowiedz się więcej.
Opis

Czy charyzmy można się nauczyć?

Podczas badań naukowcy dowiedli, że można podnieść lub obniżyć poziom charyzmy u danej osoby z taką łatwością, jak gdyby poruszało się pokrętłem.

W książce tej charyzma, spowita dotąd aurą mistycyzmu, została po raz pierwszy naukowo rozebrana na czynniki pierwsze. Autorka, polegając na odkryciach z różnych dziedzin nauki oraz czerpiąc ciekawe przykłady z życia, ukazuje mechanizmy tego zjawiska i krok po kroku tłumaczy, jak stać się osobą charyzmatyczną, wpływową i porywającą za sobą innych ludzi zarówno w pracy, w biznesie, jak i w życiu osobistym.

Charyzma nie jest darem, tylko narzędziem. W tej książce Cabane nam go dostarcza. - Seth Godin, autor m.in. książki „Fioletowa krowa: zmień się i bądź rozpoznawalny”

Cabane wyświadczyła nam wszystkim wielką przysługę. Wykorzystała solidną bazę naukową i żywą narrację do pouczającego opisu roli charyzmy w przywództwie – zjawiska, które nadal słabo rozumiemy. - Robert B. Cialdini, autor bestsellerowego „Wywierania wpływu na ludzi”

Jeśli jesteś zainteresowany zwiększeniem swej zdolności do przejawiania charyzmy we wszystkim, co robisz w życiu, ta książka zapewni ci potrzebne umiejętności. - „Psychology Today”

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)

Liczba stron: 317

Oceny
4,3 (20 ocen)
9
8
3
0
0
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.



Polecamy

Pole­camy:

John Gray

Dla­czego Mars zde­rza się z Wenus

Męż­czyźni są z Marsa, a kobiety z Wenus

Mar­sja­nie i Wenu­sjanki w sypialni

Mar­sja­nie i Wenu­sjanki na randce

Gorąca Wenus, zimny Mars

Allan i Bar­bara Pease

Dla­czego męż­czyźni kła­mią, a kobiety pła­czą

Dla­czego męż­czyźni nie słu­chają, a kobiety nie umieją czy­tać map

Dla­czego męż­czyźni nie potra­fią robić dwóch rze­czy jed­no­cze­śnie, a kobiety na moment nie prze­stają gadać

Mowa ciała

Mowa ciała w pracy

Mowa ciała w miło­ści

Dla­czego męż­czyźni pra­gną seksu, a kobiety potrze­bują miło­ści

Marianne J. Legato

Dla­czego męż­czyźni ni­gdy nie pamię­tają, a kobiety ni­gdy nie zapo­mi­nają

Linda Papa­do­po­ulos

Co mówią męż­czyźni, a co sły­szą kobiety

Lil­lian Glass

Tok­syczni ludzie

Mowa ciała kłam­ców

Wstęp

MARI­LYN MONROE chciała dowieść, że ma rację.

Było to w Nowym Jorku. Pew­nego sło­necz­nego dnia 1955 roku Mari­lyn w towa­rzy­stwie wydawcy i foto­grafa weszła do budynku Grand Cen­tral Ter­mi­nal. Jak każ­dego powsze­dniego dnia w połu­dnie, na pero­nie kłę­bił się tłum ludzi, ale nikt nie zwró­cił uwagi na ocze­ku­jącą przy­jazdu kolejki Mari­lyn. Kiedy wsia­dała do wagonu, foto­graf pstryk­nął zdję­cie, po czym na­dal nie­roz­po­znana przez nikogo jechała spo­koj­nie, sie­dząc w rogu prze­działu.

Mari­lyn chciała dowieść, że tylko od jej decy­zji zależy, czy ludzie ujrzą olśnie­wa­jącą Mari­lyn Mon­roe czy zwy­czajną Normę Jean Baker. W metrze była Normą Jean. Jed­nak zaraz po wyj­ściu na zatło­czoną nowo­jor­ską ulicę posta­no­wiła prze­isto­czyć się w Mari­lyn. Rozej­rzała się dookoła, żar­to­bli­wie zapy­tała foto­grafa: „Chcesz ją zoba­czyć?”. Obyło się bez wiel­kich gestów, tylko „wzbu­rzyła włosy i wypro­sto­wała się”.

Ta pro­sta prze­miana wyzwo­liła jej znie­wa­la­jący urok. Wyda­wało się, że nagle zaczęła ema­no­wać magiczną aurą i wszystko zasty­gło, czas się zatrzy­mał. Ludzie wokół niej osłu­pieli ze zdu­mie­nia, gdy zauwa­żyli, kto stoi na wycią­gnię­cie ręki. W jed­nej chwili Mari­lyn została oto­czona przez tłum fanów, po czym „nastą­piło kilka prze­ra­ża­ją­cych minut”1, w cza­sie któ­rych foto­graf poma­gał jej uciec przed napie­ra­ją­cym tłu­mem.

Cha­ry­zma od zawsze sta­nowi zaj­mu­jący i kon­tro­wer­syjny temat. Kiedy ludzie spo­tkani na kon­fe­ren­cji lub na przy­ję­ciu kok­taj­lo­wym sły­szą, że „uczę cha­ry­zmy”, oży­wiają się i czę­sto dzi­wią: „Myśla­łem, że z cha­ry­zmą trzeba się uro­dzić”. Każdy jest zafa­scy­no­wany, nie­za­leż­nie od tego, czy uznaje cha­ry­zmę za nie­za­słu­żony atut, czy bar­dzo chce się jej nauczyć. I nie bez racji. Cha­ry­zma­tyczne oso­bo­wo­ści zmie­niają rze­czy­wi­stość, wdra­ża­jąc nowa­tor­skie pro­jekty, zakła­da­jąc nowe firmy czy budu­jąc mocar­stwa.

Zasta­na­wia­łeś się kie­dyś, co byś zro­bił, dys­po­nu­jąc cza­rem Billa Clin­tona lub znie­wa­la­jącą siłą Steve’a Jobsa? Bez względu na to, czy dostrze­gasz u sie­bie pewną dozę cha­ry­zmy, którą chciał­byś wzmoc­nić, czy marzy­łaby ci się odro­bina magne­ty­zmu, ale nie uwa­żasz sie­bie za osobę cha­ry­zma­tyczną, mam dla cie­bie dobre wie­ści: cha­ry­zma to umie­jęt­ność, któ­rej można się nauczyć i udo­sko­na­lić poprzez prak­tykę.

Jakie korzy­ści daje cha­ry­zma?

Pomyśl, jak wyglą­da­łoby twoje życie, gdy­byś wie­dział, że gdy wcho­dzisz do pokoju, ludzie natych­miast zwra­cają na cie­bie uwagę, zawsze chęt­nie słu­chają, co masz do powie­dze­nia, i pra­gną zaskar­bić sobie twoją apro­batę.

Ludzie z cha­ry­zmą doświad­czają tego na co dzień. Każdy, kto znaj­duje się w pobliżu, odczuwa ich obec­ność, pocią­ga­jący magne­tyzm, każdy czuje się jakoś zobo­wią­zany do poma­ga­nia im w miarę swo­ich moż­li­wo­ści. Osoby obda­rzone cha­ry­zmą są jak w czepku uro­dzone: mają więk­sze moż­li­wo­ści wyboru w związ­kach uczu­cio­wych, lepiej zara­biają i doświad­czają mniej stresu.

Cha­ry­zma spra­wia, że ludzie cię lubią, ufają ci i chcą, abyś był ich przy­wódcą. Od cha­ry­zmy zależy, czy jesteś postrze­gany jako lider, czy jako podą­ża­jący za nim, jak są przyj­mo­wane twoje pomy­sły i jak sku­tecz­nie reali­zo­wane twoje pro­jekty. Cha­ry­zma rzą­dzi świa­tem – czy nam się to podoba czy nie – dzięki niej ludzie chcą robić to, czego od nich ocze­ku­jesz.

Cha­ry­zma odgrywa zna­czącą rolę w biz­ne­sie. Pomaga osią­gnąć cel, kiedy szu­kasz nowej pracy albo dążysz do awansu w obec­nej orga­ni­za­cji. Wyniki licz­nych badań zgod­nie wska­zują, że osoby cha­ry­zma­tyczne uzy­skują wyż­sze wskaź­niki wyko­na­nia zadań, a ich dzia­ła­nia są uzna­wane przez prze­ło­żo­nych i pod­wład­nych za sku­tecz­niej­sze2.

Cha­ry­zma liczy się, gdy jesteś lide­rem lub masz aspi­ra­cje, aby nim zostać. Dzięki niej zdo­bę­dziesz prze­wagę nad kon­ku­ren­cją w przy­cią­ga­niu i utrzy­my­wa­niu naj­cen­niej­szych talen­tów. Sprawi, że ludzie chęt­nie będą współ­pra­co­wać z tobą, twoim zespo­łem i twoją firmą. Jak wska­zują bada­nia, ci, któ­rzy pra­cują pod przy­wódz­twem cha­ry­zma­tycz­nych lide­rów, osią­gają lep­sze wyniki, mają poczu­cie więk­szego zna­cze­nia swo­jej pracy i bar­dziej ufają lide­rowi ani­żeli osoby pra­cujące z efek­tyw­nymi, lecz pozba­wio­nymi cha­ry­zmy przy­wód­cami3.

Jak zauważa pro­fe­sor Robert House z Whar­ton School Busi­ness, cha­ry­zma­tyczny przy­wódca „spra­wia, iż pod­władni mocno anga­żują się w jego dzia­ła­nia, są skłonni do oso­bi­stych poświę­ceń oraz pra­cują wię­cej i lepiej, ani­żeli są do tego for­mal­nie zobo­wią­zani”4.

Obda­rzony cha­ry­zmą han­dlo­wiec jest w sta­nie sprze­dać pię­cio­krot­nie wię­cej niż jego kole­dzy dzia­ła­jący w tym samym regio­nie. Cha­ry­zma sta­nowi o tym, że do jed­nych przed­się­bior­ców dobi­jają się inwe­sto­rzy, a inni muszą z wysił­kiem zabie­gać w banku o przy­zna­nie kre­dytu.

Siła cha­ry­zmy jest rów­nie cenna poza śro­do­wi­skiem biz­ne­so­wym. Korzy­sta z niej nie­pra­cu­jąca mama, która potrafi sku­tecz­niej wycho­wy­wać swoje dzieci, także ich nauczy­ciele i inni człon­ko­wie spo­łecz­no­ści. Sta­nowi nie­oce­nione narzę­dzie dla absol­wen­tów szkół śred­nich, któ­rym zależy, aby dosko­nale wypaść pod­czas roz­mowy kwa­li­fi­ka­cyj­nej do col­lege’u lub objąć przy­wódz­two w orga­ni­za­cji uczniow­skiej. Pomaga ludziom zdo­być sym­pa­tię współ­pra­cow­ni­ków i czuć się pew­nie w towa­rzy­stwie. Cha­ry­zma­tyczni leka­rze są bar­dziej lubiani przez pacjen­tów, któ­rzy chęt­niej pod­po­rząd­ko­wują się ich zale­ce­niom, więk­sze jest też zapo­trze­bo­wa­nie na ich usługi. Są mniej nara­żeni na pro­cesy o odszko­do­wa­nia w przy­padku nie­po­myśl­nego prze­biegu lecze­nia. Cha­ry­zma ma zna­cze­nie w śro­do­wi­sku uni­wer­sy­tec­kim i badaw­czym, gdzie osoby o takich cechach mają więk­sze szanse na publi­ka­cje swo­ich prac, uzy­ska­nie fun­du­szy z gran­tów prze­my­sło­wych lub pro­wa­dze­nie wykła­dów, które cie­szą się naj­więk­szą popu­lar­no­ścią wśród stu­den­tów. Pro­fe­sor oble­gany po zakoń­czo­nym wykła­dzie jest obda­rzony cha­ry­zmą.

Nie magia, lecz wyuczone zacho­wa­nie

Wbrew panu­ją­cemu powszech­nie prze­ko­na­niu, ludzie nie przy­cho­dzą na świat z cha­ry­zmą – wro­dzo­nym wewnętrz­nym magne­ty­zmem. Gdyby cha­ry­zma była cechą wro­dzoną, osoby cha­ry­zmatyczne zawsze dys­po­no­wa­łyby znie­wa­la­jącą siłą, a tak prze­cież nie jest. Nawet naj­bar­dziej pocią­ga­jąca gwiazda cza­sem ema­nuje cha­ry­zmą, a kiedy indziej – nie. Mari­lyn Mon­roe potra­fiła, jak za pomocą prze­łącz­nika, „wyłą­czyć” cha­ry­zmę i przejść nie­zau­wa­żona przez tłum. Aby ją odzy­skać, zmie­niała tylko mowę ciała.

Pro­wa­dzone w ostat­nich latach sze­roko zakro­jone bada­nia dowio­dły, iż cha­ry­zma jest wyni­kiem pew­nego zacho­wa­nia nie­wer­bal­nego5, a nie wro­dzo­nych lub magicz­nych cech oso­bo­wo­ści. Mię­dzy innymi dla­tego poziom cha­ry­zmy waha się u tej samej osoby, jest bowiem zależny od jej zacho­wa­nia.

Czy doświad­czy­łeś kie­dyś poczu­cia abso­lut­nej pew­no­ści sie­bie, kiedy czu­łeś się panem sytu­acji? Czy prze­ży­łeś moment, gdy wszy­scy wokół byli pod sil­nym wra­że­niem two­jej osoby, a na twój widok roz­le­gało się gło­śne „Ooo!”? Zazwy­czaj takie chwi­lowe dozna­nia nie koja­rzą nam się z cha­ry­zmą ani nie przy­pi­su­jemy sobie cech cha­ry­zma­tycz­nych na ich pod­sta­wie, gdyż uwa­żamy, że osoby cha­ry­zma­tyczne ema­nują magne­ty­zmem nie­ustan­nie. A tak wcale nie jest.

Cha­ry­zma­tyczne zacho­wa­nia, tak jak wiele innych umie­jęt­no­ści spo­łecz­nych, są przy­swa­jane w okre­sie wcze­snego dzie­ciń­stwa, dla­tego błęd­nie uzna­jemy cha­ry­zmę za cechę wro­dzoną. Zazwy­czaj ludzie uczą się jej, nie zda­jąc sobie z tego sprawy. Wypró­bo­wują nowe zacho­wa­nia, obser­wują ich skutki i dosko­nalą je, a po wie­lo­krot­nym powtó­rze­niu sto­sują auto­ma­tycz­nie.

Wielu zna­nych ludzi z cha­ry­zmą ciężko na nią zapra­co­wało, kon­se­kwent­nie budu­jąc ją krok po kroku. Zazwy­czaj pozna­jemy ich, kiedy już osią­gnęli szczy­tową formę, i dla­tego trudno nam uwie­rzyć, że super­gwiazdy nie zawsze tak jasno świe­ciły.

Były dyrek­tor gene­ralny Apple, Steve Jobs, uznany za jed­nego z naj­bar­dziej cha­ry­zma­tycz­nych przy­wód­ców dekady, zupeł­nie ina­czej się pre­zen­to­wał na początku swo­jej kariery. Oglą­da­jąc jego wcze­sne wystą­pie­nia, łatwo zauwa­żyć, jak bar­dzo był onie­śmie­lony i zakło­po­tany, balan­so­wał pomię­dzy prze­sadną teatral­no­ścią a zwy­kłym dyle­tanc­twem. Jobs przez lata stop­niowo roz­wi­jał cha­ry­zmę, a jego publiczne wystą­pie­nia sta­wały się coraz lep­sze.

Zain­te­re­so­wani cha­ry­zmą socjo­lo­dzy, psy­cho­lo­dzy i bada­cze poznaw­czo-beha­wio­ralni uczy­nili z niej przed­miot ana­liz. Prze­pro­wa­dzano wszech­stronne bada­nia, od eks­pe­ry­men­tów labo­ra­to­ryj­nych i kli­nicz­nych, przez prze­glądy prze­kro­jowe oraz lon­gi­tu­di­nalne, do pogłę­bio­nych ana­liz jako­ścio­wych. Pod­mio­tami tych badań byli pre­zy­denci, przy­wódcy woj­skowi, młodsi i starsi ucznio­wie oraz kadra kie­row­ni­cza róż­nego szcze­bla, od mene­dże­rów po dyrek­to­rów gene­ral­nych. Dzięki tak wni­kli­wym bada­niom nie ma wąt­pli­wo­ści, że cha­ry­zma jest wyni­kiem okre­ślo­nego zacho­wa­nia.

Na czym polega cha­ry­zma­tyczne zacho­wa­nie?

Kiedy widzimy kogoś po raz pierw­szy, nie­świa­do­mie oce­niamy, czy jest poten­cjal­nym przy­ja­cie­lem czy wro­giem i jak praw­do­po­dobne jest to, że swoje zamiary urze­czy­wistni. Naszym celem jest roz­po­zna­nie inten­cji i mocy. „Czy poru­szysz dla mnie niebo i zie­mię? Czy zależy ci na mnie?” Aby odpo­wie­dzieć na pierw­sze pyta­nie, musimy osza­co­wać, jaką mocą dys­po­nuje ta osoba. Odpo­wiedź na dru­gie pyta­nie wymaga roze­zna­nia, czy nas lubi. Spo­ty­ka­jąc osobę cha­ry­zma­tyczną, jeste­śmy pod wra­że­niem jej siły i sym­pa­tii, jaką nas obda­rza.

Cha­ry­zmę można opi­sać bar­dzo pro­stym rów­na­niem. Jej istota polega na tym, by drugi czło­wiek odczuł moc i życz­li­wość, gdyż zacho­wa­nie cha­ry­zma­tyczne łączy te dwie war­to­ści. „Walka czy ucieczka?” – to pyta­nie o moc, „przy­ja­ciel czy wróg?” ma roz­strzy­gnąć o życz­li­wo­ści.

U pod­staw obu war­to­ści leży naj­waż­niej­szy aspekt cha­ry­zmy: obec­ność. Ludzie, wspo­mi­na­jąc uczu­cia, jakich doświad­czyli w bez­po­śred­nim zetknię­ciu z cha­ry­zmą Colina Powella, Con­do­le­ezzy Rice czy Dalaj­lamy, zawsze pod­kre­ślają ich nad­zwy­czajną „obec­ność”.

Kiedy pro­wa­dzę coaching dla mene­dże­rów naj­wyż­szego szcze­bla, obec­ność sta­nowi naj­bar­dziej pożą­dany aspekt cha­ry­zmy. Chcą oni wzmoc­nić swoją „przy­wód­czą” lub „pre­ze­sow­ską obec­ność”. I mają rację, że na niej się kon­cen­trują. Obec­ność wydaje się istotą cha­ry­zmy, bazą, na któ­rej wszystko się opiera. Kiedy obcu­jesz z mistrzem cha­ry­zmy, weźmy za przy­kład Billa Clin­tona, czu­jesz nie tylko jego moc i żar­liwe zaan­ga­żo­wa­nie, ale masz także poczu­cie, że w tej chwili jest on w tym miej­scu całym sobą. Jest obecny.

Magia sto­so­wana

Cha­ry­zma stała się nauką sto­so­waną. W niniej­szej książce czy­tel­nik znaj­dzie prze­ło­że­nie podej­ścia nauko­wego na prak­tyczne narzę­dzia, które nadają się do natych­mia­sto­wego zasto­so­wa­nia i przy­no­szą wymierne korzy­ści. Książka umoż­li­wia sys­te­ma­tyczną, meto­dyczną naukę cha­ry­zmy dzięki ćwi­cze­niom prak­tycz­nym dają­cym obser­wo­walne wyniki w real­nym świe­cie. W prze­ci­wień­stwie do osób, które uczą się metodą prób i błę­dów, nie musisz tra­cić czasu na roz­wa­ża­nie, co działa, a co nie. Możesz od razu zasto­so­wać pewne i wypró­bo­wane narzę­dzia, które fak­tycz­nie budują cha­ry­zmę.

Roz­wi­ja­nie wła­snej cha­ry­zmy wymaga pracy, która cza­sem bywa trudna, nie­kom­for­towa i znie­chę­ca­jąca. Ale przy­nosi też nie­zwy­kłą gra­ty­fi­ka­cję, zarówno w rela­cji z samym sobą, jak w odno­sze­niu się innych ludzi do cie­bie. Obej­muje takie obszary, jak zarzą­dza­nie wła­snym eko­sys­te­mem men­tal­nym, roz­po­zna­wa­nie i reali­zo­wa­nie wła­snych potrzeb; uczy zacho­wań, dzięki któ­rym inni postrze­gają cię jako osobę cha­ry­zma­tyczną, oraz jak zapro­gra­mo­wać takie zacho­wa­nia.

Książka popro­wa­dzi cię przez cały pro­ces. Dostar­czy nie­za­wod­nych narzę­dzi do zbu­do­wa­nia trzech zasad­ni­czych aspek­tów cha­ry­zmy: obec­no­ści, mocy i dobroci. Korzy­sta­jąc z nich, będziesz czuł, jak wzra­sta twój oso­bi­sty magne­tyzm, a jeśli prze­ja­wiał się on wyra­zi­ście już wcze­śniej, uzy­skasz lep­szą kon­trolę nad siłą swo­jej cha­ry­zmy. Nauczysz się z niej korzy­stać i umie­jęt­nie nią wła­dać. Dowiesz się, jaki styl cha­ry­zmy naj­bar­dziej pasuje do two­jej oso­bo­wo­ści i pozwala naj­sku­tecz­niej zre­ali­zo­wać dowolny cel.

Uzy­skasz wewnętrzny wgląd w to, co się dzieje w sfe­rze umy­sło­wej – a także w obrę­bie ciała – osoby cha­ry­zma­tycz­nej. Doświad­czysz tego, z czym za zamknię­tymi drzwiami zma­gają się dyrek­to­rzy w trak­cie coachingu.

Odnaj­dziesz tutaj taj­niki magii sto­so­wa­nej: uni­ka­tową wie­dzę pocho­dzącą z róż­nych dzie­dzin nauki, wyja­śnia­jącą, czym naprawdę jest cha­ry­zma i jak działa. Uzy­skasz zarówno wgląd w pro­ces psy­chiczny, jak i uży­teczne narzę­dzia pozwa­la­jące na zasto­so­wa­nie tej wie­dzy w prak­tyce. Świat sta­nie się twoim labo­ra­to­rium doświad­czal­nym, każde spo­tka­nie z drugą osobą będzie oka­zją do eks­pe­ry­men­to­wa­nia.

Po opa­no­wa­niu pod­staw będziesz dalej się uczyć, jak ema­no­wać cha­ry­zmą nawet w bar­dzo wyma­ga­ją­cych sytu­acjach, na przy­kład pod­czas roz­mowy w spra­wie pracy, w kon­tak­tach z trud­nymi oso­bami lub pod­czas pre­zen­ta­cji. Dzięki dostę­powi i umie­jęt­no­ści ste­ro­wa­nia cha­ry­zmą w dowolny spo­sób wszyst­kie taj­niki życia osoby cha­ry­zma­tycz­nej staną ci się bli­skie.

Nauczysz się, jak być bar­dziej prze­ko­nu­ją­cym, wpły­wo­wym i inspi­ru­ją­cym. Będziesz umiał ema­no­wać cha­ry­zmą – posią­dziesz zdol­ność wzbu­dza­nia reak­cji „O! Kto to jest?” wszę­dzie, gdzie się poja­wisz.

Opi­sane przez Roberta Ste­ina, redak­tora pisma „Red­book”, który towa­rzy­szył wtedy Mari­lyn („Ame­ri­can Heri­tage” listo­pad/gru­dzień 2005). [wróć]

B.J. Avo­lio, D.A. Wald­man, W.O. Ein­stein, Trans­for­ma­tio­nal Leader­shipin a Mana­ge­ment Game Simu­la­tion, „Jour­nal of Mana­ge­ment, Group and Orga­ni­za­tio­nal Stu­dies” 13 (1988): 59–80; B.J. Avo­lio i B.M. Bass, Trans­for­ma­tio­nal Leader­ship, Cha­ri­sma, and Bey­ond, w: Emer­ging Leader­shipVistas, red. J.G. Hunt, B.R. Baliga, H.P. Dachler, C.A. Schrie­sheim, Lexing­ton Books, Lexing­ton 1988, 29–49; Hater i Bass, Supe­riors’ Eva­lu­ation and Sub­or­di­na­tes’ Per­cep­tions of Trans­for­ma­tio­nal andTrans­ac­tio­nal Leader­ship, Lexing­ton „Jour­nal of Applied Psy­cho­logy” (1988): 695–702; G.A. Yukl i D.D. Van Fleet, Cross-Situ­atio­nal Mul­ti­me­thodRese­arch on Mili­tary Leader Effec­ti­ve­ness, „Orga­ni­za­tio­nal Beha­vior and Human Per­for­mance” 30 (1982): 87–108. [wróć]

B. Sha­mir, M. Arthur, R. House, The Rhe­to­ric of Cha­ri­sma­tic Leader­ship: A The­ore­ti­cal Exten­sion, aCase Study, and Impli­ca­tions for Rese­arch, „Leader­ship Quar­terly” 5 (1994): 25–42. [wróć]

Robert J. House, The Rise and Dec­lineof Cha­ri­sma­tic Leader­ship, The Whar­ton School, Uni­ver­sity of Pen­n­sy­lva­nia, 26 stycz­nia 1999, http://leader­ship.whar­ton.upenn.edu/l_change/publi­ca­tions/House/Rise%20and%20Decline%20of%20Charismatic%20Leadership%20-%20House.doc; R.J. House i B. Sha­mir, Toward the Inte­gra­tionof Cha­ri­sma­tic, Trans­for­ma­tio­nal, Inspi­ra­tio­nal and Visio­nary The­ories of Leader­ship, w: „Leader­ship The­ory and Rese­arch Per­spec­ties and Direc­tions”, red. M. Chem­mers i R. Ayman, New York, Aca­de­mic Press, 1993: 81– 107; R.J. House i J.M. Howell, Per­so­na­lity andCha­ri­sma­tic Leader­ship, „Leader­ship Quar­terly” 3, nr 2 (1992): 81–108. [wróć]

A. Erez, V.F. Misan­gyi, D.E. John­son, M.A. LePine, K.C. Halver­son, Stir­ring the Hearts of Cha­ri­sma­ticLeader­ship as the Trans­fer­ral of Affect, „Jour­nal of Applied Psy­cho­logy” 93, nr 3 (2008): 602–616; C.G. Bro­oks Jr., Leader­ship,Leader­ship, Whe­re­fore Art Thou Leader­ship?, „Respi­ra­tory Care Cli­nics of North Ame­rica” 10, nr 2 (2004): 157–171. [wróć]

1

Demistyfikacja charyzmy

UPAL­NYM LATEM 1868 ROKU w Lon­dy­nie Wil­liam Glad­stone rywa­li­zo­wał z Ben­ja­mi­nem Disra­elim o sta­no­wi­sko pre­miera Zjed­no­czo­nego Kró­le­stwa. Trwała epoka wik­to­riań­ska, zwy­cięzca miał więc rzą­dzić połową świata. W ostat­nim tygo­dniu przed wybo­rami każdy z panów nie­za­leż­nie zapro­sił na obiad tę samą młodą kobietę. Prasa nie omiesz­kała póź­niej zapy­tać jej, jakie wra­że­nie zro­bili na niej rywale. Odpo­wie­działa tak: „Po zje­dze­niu obiadu z panem Glad­stone’em sądzi­łam, że jest on naj­in­te­li­gent­niej­szym męż­czy­zną w Anglii. Ale po obie­dzie w towa­rzy­stwie pana Disra­eliego ja sama poczu­łam się tak, jak­bym była naj­by­strzej­szą kobietą w tym kraju”.

Zgad­nij, kto wygrał wybory? Męż­czy­zna, dzięki któ­remu inni ludzie czuli, że są inte­li­gentni, impo­nu­jący i fascy­nu­jący – Ben­ja­min Disra­eli.

Cha­ry­zma­tyczne jed­nostki wybie­rają – świa­do­mie bądź nieświa­do­mie – zacho­wa­nia, które wpra­wiają innych ludzi w okre­ślony stan. Każdy może przy­swoić sobie tę umie­jęt­ność i dopro­wa­dzić ją do per­fek­cji. Dowo­dem są eks­pe­ry­menty labo­ra­to­ryjne, gdzie w kon­tro­lo­wa­nych warun­kach bada­cze byli w sta­nie zmniej­szać lub zwięk­szać poziom cha­ry­zmy bada­nych osób, jakby się posłu­gi­wali poten­cjo­me­trem1.

Wbrew temu, co mówią obie­gowe mity na temat cha­ry­zmy, nie trzeba być towa­rzy­skim z natury, wyglą­dać atrak­cyj­nie ani zmie­niać swo­jej oso­bo­wo­ści. Bez względu na to, z czym star­tu­jesz, jesteś w sta­nie zna­cząco wzmoc­nić oso­bi­stą cha­ry­zmę i cie­szyć się korzy­ściami z niej pły­ną­cymi zarówno w pracy, jak i w życiu oso­bi­stym.

Jeden z naj­pow­szech­niej­szych mitów głosi, iż osoby cha­ry­zma­tyczne są z natury eks­tra­wer­tyczne i otwarte na innych. Wyniki nie­zwy­kle intry­gu­ją­cych badań wska­zują, że można być cha­ry­zma­tycz­nym intro­wer­ty­kiem. Zachod­nie spo­łe­czeń­stwa przy­wią­zują dużą wagę do cech eks­tra­wer­tycz­nych, przez co intro­wer­tycy mogą dojść do prze­ko­na­nia, że mają jakiś defekt, lub poczuć się nie­zbyt inte­re­su­ją­cymi sztyw­nia­kami. Intro­wer­sja nie jest nie­ule­czalną ułom­no­ścią. Jak się wkrótce okaże, bywa wręcz atu­tem nie­któ­rych sty­lów cha­ry­zmy.

Według kolej­nego mitu tylko atrak­cyjne osoby mają cha­ry­zmę. Wiemy jed­nak, jak wielu cha­ry­zma­tycz­nym posta­ciom daleko było do kla­sycz­nych stan­dar­dów piękna. Chur­chill nie był postrze­gany jako przy­stojny męż­czy­zna, nie wsła­wił się też sek­sa­pi­lem, a mimo to jest uzna­wany za jed­nego z naj­po­tęż­niej­szych i naj­bar­dziej wpły­wo­wych przy­wód­ców w dzie­jach.

Bez wąt­pie­nia dobra pre­zen­cja przy­nosi pewne korzy­ści. Można jed­nak ema­no­wać cha­ry­zmą, nie posia­da­jąc przy­ku­wa­ją­cej wzrok urody czy zgrab­nej figury. W rze­czy­wi­sto­ści wła­śnie cha­ry­zma przy­daje atrak­cyj­no­ści. Potwier­dzają to wyniki eks­pe­ry­mentu: jego uczest­nicy pre­zen­to­wali, zgod­nie z instruk­cją, pewne kon­kretne cha­ry­zmatyczne zacho­wa­nia, co spo­wo­do­wało zna­czący wzrost wskaź­nika ich atrak­cyj­no­ści2.

Wresz­cie ostat­nie, choć nie mniej ważne jest to, że nie trzeba zmie­niać swo­jego cha­rak­teru. Aby zyskać cha­ry­zmę, nie musisz siłą narzu­cać sobie obcej ci oso­bo­wo­ści ani robić niczego wbrew swo­jej natu­rze.

Trzeba zamiast tego opa­no­wać nowe umie­jęt­no­ści.

Dzięki tre­nin­gowi cha­ry­zmy nauczysz się, jak przy­brać cha­ry­zma­tyczną postawę, spra­wić, by twój wzrok ema­no­wał cie­płem, modu­lo­wać głos, aby przy­ku­wał uwagę innych. Od razu możesz zasto­so­wać się do trzech wska­zó­wek, dzięki któ­rym roz­mówca sil­niej odczuje twoją cha­ry­zmę:

Obniż głos pod koniec wypo­wia­da­nego zda­nia.

Ogra­nicz szyb­kość i czę­sto­tli­wość przy­ta­ki­wa­nia ski­nię­ciem głowy.

Pocze­kaj dwie sekundy, zanim zaczniesz wypo­wia­dać swoją kwe­stię.

Jak widać, są to tylko drobne triki, nie głę­bo­kie zmiany. Twoja oso­bo­wość pozo­sta­nie taka sama, dopóki sam nie zechcesz doko­nać zmian.

Czy nowe zacho­wa­nia i umie­jęt­no­ści nie wyda­dzą się z początku nieco dziwne? Może się tak zda­rzyć. Będzie jak z myciem zębów: naj­pierw mozol­nie uczy­łeś się je szczot­ko­wać, a teraz (mam nadzieję) stało się to nawy­kiem, nad któ­rym nie musisz się zasta­na­wiać. Nie­które cha­ry­zma­tyczne zacho­wa­nia mogą się na początku wyda­wać nie­zręczne, czego doświad­czasz także w wypadku wielu innych nowo naby­tych umie­jęt­no­ści, ale z cza­sem wejdą ci w krew i staną się rów­nie auto­ma­tyczne, jak cho­dze­nie, mówie­nie czy pro­wa­dze­nie samo­chodu. Książka będzie cię pro­wa­dzić krok po kroku, aż przy­swo­isz sobie nowe zacho­wa­nie i włą­czysz je do swo­jego reper­tu­aru.

Zdajmy sobie sprawę z tego, że bie­głość w sza­chach czy w łapa­niu szyb­kiej piłki pod­czas gry w bejs­bol wymaga świa­do­mego tre­ningu. Cha­ry­zma to umie­jęt­ność, którą rów­nież można świa­do­mie wyćwi­czyć, a codzienne kon­takty z ludźmi stwa­rzają wiele oka­zji do regu­lar­nego korzy­sta­nia z jej narzę­dzi.

Mam pew­ność, że świa­doma prak­tyka pod­nosi poziom cha­ry­zmy, ponie­waż poma­ga­łam nad nią pra­co­wać licz­nym moim klien­tom. Przy­zna­wali, że po zaję­ciach ze mną mogli świa­do­mie ste­ro­wać tym, jak są postrze­gani przez innych. W szkole biz­nesu na Uni­wer­sy­te­cie Kali­for­nij­skim w Ber­ke­ley uczy­łam posłu­gi­wa­nia się narzę­dziami cha­ry­zmy na stu­diach licen­cjac­kich i magi­ster­skich, tam też opra­co­wa­łam na zamó­wie­nie pełny pro­gram kursu cha­ry­zmy i przy­wódz­twa.

Jeśli będziesz postę­po­wać zgod­nie z instruk­cjami zawar­tymi w książce, pod­nie­siesz poziom swo­jej cha­ry­zmy. W końcu cha­ry­zma­tyczne zacho­wa­nie wej­dzie ci w nawyk, będziesz je uru­cha­miać auto­ma­tycz­nie, bez koniecz­no­ści świa­do­mego poświę­ca­nia mu uwagi, i nie­ustan­nie odno­sić korzy­ści.

Na co możesz liczyć

Na początku zgłę­bi­łam naukowe, beha­wio­ralno-poznaw­cze pod­stawy teo­re­tyczne cha­ry­zmy, a następ­nie, sto­su­jąc zasadę inży­nie­rii wstecz­nej, sku­pi­łam się na wyeks­tra­ho­wa­niu naj­bar­dziej uży­tecz­nych narzę­dzi i tech­nik. Ty także, posłu­gu­jąc się tą książką, wyko­rzy­stasz wie­dzę teo­re­tyczną w prak­tyce, dzięki czemu przy­spie­szysz pro­ces ucze­nia się.

Udo­stęp­niam tu narzę­dzia, które gwa­ran­tują naj­wyż­szą stopę zwrotu z inwe­sty­cji oraz naj­lep­sze, naj­sku­tecz­niej­sze tech­niki wywo­dzące się z wielu dzie­dzin teo­re­tycz­nych i prak­tycz­nych, począw­szy od teo­rii beha­wio­ralno-poznaw­czych, poprzez neu­ro­bio­lo­gię do medy­ta­cji, od zało­żeń warun­ku­ją­cych naj­wy­bit­niej­sze osią­gnię­cia spor­towe po hol­ly­wo­odz­kie kursy dla akto­rów.

Pre­zen­tuję teo­re­tyczne pod­stawy, kiedy są nie­zbędne, cie­kawe lub wręcz fascy­nu­jące i – co naj­waż­niej­sze – udo­stęp­niam prak­tyczne narzę­dzia. Za cel tej książki przy­ję­łam wypo­sa­że­nie czy­tel­nika w dostępne natych­miast tech­niki, dzięki któ­rym zyska umie­jęt­no­ści i pew­ność sie­bie, bez­po­śred­nio prze­kła­da­jące się na zna­ko­mite wyniki.

Kiedy sły­szę pyta­nie o czas ocze­ki­wa­nia na rezul­taty mojego coachingu, odpo­wia­dam: po pierw­szej sesji klient odczuwa zmianę, po dru­giej sesji inni ją dostrze­gają, po trze­ciej zaś klient pre­zen­tuje światu swoje nowe obli­cze.

Oczy­wi­ście samo czy­ta­nie książki nie zaowo­cuje peł­nią korzy­ści. Jeżeli będziesz uni­kać ćwi­czeń, które cza­sem wyda­dzą się dziwne lub nie­wy­godne, nie dosta­niesz „całej wypłaty”. Chcąc odnieść suk­ces, musisz się zdo­być na wysi­łek zasto­so­wa­nia w prak­tyce tego, o czym prze­czy­tasz. Wyko­nu­jąc ćwi­cze­nie wyma­ga­jące zamknię­cia oczu i wyobra­że­nia sobie okre­ślo­nej sceny, musisz naprawdę zamknąć oczy i ujrzeć tę scenę w wyobraźni. Kiedy popro­szę o uło­że­nie sce­na­riu­sza, weź do ręki kartkę i dłu­go­pis.

Z takim wyzwa­niem wcho­dzę do gabi­netu każ­dego dyrek­tora, który mnie zatrud­nia. Nie ma mowy o sub­sty­tu­tach rze­tel­nego wyko­ny­wa­nia ćwi­czeń. Odbęb­nie­nie po łeb­kach nawet z naj­szczer­szym zamia­rem „jutro zro­bię to porząd­nie” to za mało, podob­nie jak nie wystar­czy wyko­nać tylko te ćwi­cze­nia, które wydają się łatwe bądź cie­kawe. Pro­po­nuję dane ćwi­cze­nie, tylko gdy jest po temu powód: ma ono zna­czący wpływ na osią­gnię­cie wyż­szego stop­nia cha­ry­zmy.

Nie­które z pre­zen­to­wa­nych tech­nik przy­niosą wyniki od razu, na przy­kład umie­jęt­ność cha­ry­zma­tycz­nego zacho­wa­nia się pod­czas pre­zen­ta­cji przed nie­licz­nym lub dużym audy­to­rium. Opa­no­wa­nie innych będzie wyma­gało nawet tygo­dni dla osią­gnię­cia opty­mal­nych korzy­ści. Pewne tech­niki mogą wywo­łać zdzi­wie­nie, jak choćby ćwi­cze­nie wyko­rzy­stu­jące palce nóg do zmak­sy­ma­li­zo­wa­nia poten­cjału cha­ry­zma­tycz­nego.

Kiedy popro­si­łam jed­nego z klien­tów o radę dla roz­po­czy­na­ją­cych pracę nad cha­ry­zmą, oto, co usły­sza­łam: „Powiedz im, że jeśli nawet z początku będą nieco onie­śmie­leni i zmu­szeni do wyj­ścia poza strefę kom­fortu, to i tak warto”. Zaan­ga­żuj się i ćwicz.

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki

Zespół przed­się­bior­czych naukow­ców beha­wio­ry­stów zade­mon­stro­wał moż­li­wość pod­nie­sie­nia poziomu cha­ry­zmy, prze­pro­wa­dza­jąc serię eks­pe­ry­men­tów w kon­tro­lo­wa­nych warun­kach labo­ra­to­ryj­nych. Ana­li­zo­wali oni zacho­wa­nia wer­balne i niewer­balne, które miały wzmoc­nić lub osła­bić cha­ry­zmę. Poziom cha­ry­zmy bada­nych osób wzra­stał bądź opa­dał zależ­nie od tego, jak, zgod­nie z otrzy­maną instruk­cją, się zacho­wy­wali. Jeśli umiesz wysłać wła­ściwy prze­kaz za pomocą mowy ciała i zacho­wa­nia, będziesz uzna­wany za osobę z cha­ry­zmą. J.M. Howell, P.J. Frost, A Lab Study of Cha­ri­sma­tic Leader­ship, „Orga­ni­za­tio­nal Beha­vio­rand Human Deci­sion Pro­ces­ses” 43 (1989): 243–269. [wróć]

R.E. Rig­gio, Cha­ri­sma, w: Encyc­lo­pe­dia of Leader­ship, red. J.M. Burns, W. Goethals, G. Soren­son, Berk­shire Publi­shing, Great Bar­ring­ton 2004, 1: 158–162. [wróć]

Tytuł ory­gi­nału: The Cha­ri­sma Myth

Copy­ri­ght © Oli­via Fox Cabane, 2012

All rights rese­rved inc­lu­ding the right of repro­duc­tion in whole or in part in any form. No part of this book may be used or repro­du­ced in any man­ner for the pur­pose of tra­ining arti­fi­cial intel­li­gence tech­no­lo­gies or sys­tems. This work is rese­rved from text and data mining (Article 4(3) Direc­tive (EU) 2019/790).

This edi­tion publi­shed by arran­ge­ment with Port­fo­lio, an imprint of Pen­guin Publi­shing Group, a divi­sion of Pen­guin Ran­dom House LLC.

Copy­ri­ght © for the Polish e‑book edi­tion by REBIS Publi­shing House Ltd., Poznań Poznań 2015, 2020, 2025

Infor­ma­cja o zabez­pie­cze­niach

W celu ochrony autor­skich praw mająt­ko­wych przed praw­nie nie­do­zwo­lo­nym utrwa­la­niem, zwie­lo­krot­nia­niem i roz­po­wszech­nia­niem każdy egzem­plarz książki został cyfrowo zabez­pie­czony. Usu­wa­nie lub zmiana zabez­pie­czeń sta­nowi naru­sze­nie prawa.

Redak­tor: Agnieszka Horzow­ska

Pro­jekt i opra­co­wa­nie gra­ficzne okładki: Piotr Majew­ski

Ilu­stra­cja na okładce

© Eller­slie/Shut­ter­stock

Wyda­nie III e‑book (opra­co­wane na pod­sta­wie wyda­nia książ­ko­wego: Mit cha­ry­zmy, wyd. II, dodruk, Poznań 2026)

ISBN 978-83-8188-785-4

WYDAWCA

Dom Wydaw­ni­czy REBIS Sp. z o.o.

ul. Żmi­grodzka 41/49, 60-171 Poznań, Pol­ska

tel. +48 61 867 47 08, +48 61 867 81 40

e-mail: [email protected]

www.rebis.com.pl

Kon­wer­sję do wer­sji elek­tro­nicz­nej wyko­nano w sys­te­mie Zecer