Kreta [Pascal Holiday] - Wiesława Rusin - ebook
Opis

Podróże jasne jak słońce!

Gaje oliwne i pomarańczowe, zagajniki palmowe, pacyficzne laguny, piaszczyste plaże we wszelkich odcieniach, wysokie góry, turkusowe zatoczki i stare portowe miasteczka – Kreta to idealne miejsce na wakacje. Przewodnik Pascal Holiday podpowie, co warto zobaczyć, które plaże są najpiękniejsze i gdzie spróbować lokalnych specjałów. Z jego pomocą odkryjesz tę wyspę dla siebie. I będzie to urlop doskonały!

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
10
Windows
Phone

Liczba stron: 131

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS

Popularność


Ty­tuł se­rii: Pas­cal Ho­li­day

Au­tor: Wie­sła­wa Ru­sin

Re­dak­cja: Mar­cin Ga­łusz­ka

Ko­rek­ta: Ka­ta­rzy­na Zio­ła-Ze­mczak

Mapy: Wy­daw­nic­two Kar­to­gra­fi­ka

Skład: Ro­bert Ku­pisz

Fo­to­edy­cja: Luba Ri­stuj­czi­na Stu­dio Li­te­ra – www.stu­dio­li­te­ra.pl, An­drzej Ma­cu­ra

Pro­jekt gra­ficz­ny blo­ku: Woj­ciech Skow­ron

Pro­jekt okład­ki: Icca Stu­dio

Re­dak­tor tech­nicz­ny se­rii: Ja­ro­sław Ja­błoń­ski

Re­dak­tor pro­wa­dzą­ca: Agniesz­ka Ma­re­kwi­ca

Zdję­cia:

Shut­ter­stock.com

Dre­am­sti­me.com

Wi­ki­me­dia

Biel­sko-Bia­ła 2016

Co­py­ri­ght © Wy­daw­nic­two Pas­cal

Au­tor i wy­daw­cy tego prze­wod­ni­ka sta­ra­li się, by jego tekst był rze­tel­ny, nie mogą wziąć jed­nak od­po­wie­dzial­no­ści za ja­kie­kol­wiek skut­ki wy­ni­ka­ją­ce z wy­ko­rzy­sta­nia po­da­nych w nim in­for­ma­cji.

Wy­daw­nic­two Pas­cal Spół­ka z o.o.

43-382 Biel­sko-Bia­ła, ul. Za­po­ra 25

tel. 338282828, faks 338282829

pas­cal@pas­cal.pl, www.pas­cal.pl

Prze­wod­ni­ki dla firm i agen­cji re­kla­mo­wych

cre­ati­ve@pas­cal.pl

www.pas­cal­cre­ati­ve.pl

ISBN 978-83-8103-065-6

Przy­go­to­wa­nie e-Bo­oka: Ma­riusz Kur­kow­ski

W skró­cie

Mi­noj­ska Kre­ta

Przy­miot­nik „mi­no­an” – „mi­noj­ski”, wpro­wa­dzo­ny przez sir Evan­sa, na­da­je Kre­cie szcze­gól­ne­go po­sma­ku ta­jem­ni­czo­ści. Sło­wo zo­sta­ło utwo­rzo­ne od imie­nia Mi­no­sa – mi­tycz­ne­go wład­cy Kre­ty. Był on sy­nem Eu­ro­py i Zeu­sa (któ­ry ją po­rwał i po­siadł na wy­spie). Re­zy­do­wał w pa­ła­cu w Knos­sos, ra­zem ze swo­ją lu­nar­ną mał­żon­ką Pa­zy­fae. Ich cór­ką była Ariad­na, póź­niej­sza żona Dio­ni­zo­sa, oraz Mi­no­taur na­ro­dzo­ny jako kara za py­chę i chci­wość Mi­no­sa...

Mi­noj­czy­cy

Wy­ra­fi­no­wa­ne śla­dy po Mi­noj­czy­kach, od­kry­te na po­cząt­ku XX w., roz­pa­li­ły wy­obraź­nię świa­ta. Po­ja­wi­ła się pa­lą­ca kwe­stia: kim byli lu­dzie, któ­rzy 4 tys. lat temu usta­wi­li na pie­de­sta­le ko­bie­tę, a na do­da­tek miesz­ka­li w pa­ła­cach z ła­zien­ka­mi i bie­żą­cą wodą? Ich barw­na, roz­mi­ło­wa­na w ob­ra­zach cy­wi­li­za­cja po­zo­sta­je dla nas nie­ma, gdyż do­tąd nie zna­my jej ję­zy­ka, nie zna­my też mi­noj­skich ba­jek, mo­dlitw ani opo­wie­ści. Mi­noj­czy­cy, któ­rzy przy­by­li po­noć na wy­spę z in­te­rio­ru Azji Mniej­szej, przy­nie­śli do Eu­ro­py oliw­kę i win­ną la­to­rośl, a po­zo­sta­wi­li po so­bie wie­le za­ga­dek, nad któ­ry­mi ucze­ni ła­mią gło­wy od po­nad stu lat.

Mia­sta mi­noj­skie sku­pia­ły się wzdłuż wy­brze­ży wy­spy – naj­gę­ściej za­lud­nio­ne były pół­noc­ne i wschod­nie brze­gi. Po­środ­ku mia­sta stał pa­łac wład­cy, ewen­tu­al­nie in­nej wpły­wo­wej oso­by. Pa­łac sta­no­wił sym­bol i wy­raz scen­tra­li­zo­wa­nej go­spo­dar­ki mi­noj­skiej. Król, za­ra­zem wiel­ki ka­płan, sę­dzia i ge­ne­rał, ota­czał się urzęd­ni­ka­mi i rze­mieśl­ni­ka­mi. Oso­bi­ście przyj­mo­wał za­mor­skie po­sel­stwa z Sy­rii, Cy­pru czy Egip­tu. Fa­ra­on egip­ski przy­sy­łał mu zło­to, kość sło­nio­wą, szla­chet­ne tka­ni­ny, per­fu­my, nie­wol­ni­ków z Nu­bii i swa­wol­ne małp­ki do kró­lew­skich ogro­dów w za­mian za kunsz­tow­ne wy­ro­by ju­bi­ler­skie i me­ta­lo­pla­sty­kę. W apar­ta­men­tach kró­lew­skich skry­bo­wie na gli­nia­nych ta­blicz­kach za­pi­sy­wa­li licz­bę nie­wol­ni­ków, bro­ni, stad i do­cho­dy pa­ła­cu. Skar­biec i flo­ta na­le­ża­ły do kró­la. Na pro­win­cji re­pre­zen­to­wa­li go ksią­żę­ta ży­ją­cy na po­dob­nym po­zio­mie co ich wład­ca. Na mi­noj­skiej Kre­cie nie ma ludu. Są nie­wol­ni­cy i gru­pa wol­nych rze­mieśl­ni­ków zwią­za­nych z dwo­rem kró­lew­skim lub ksią­żę­cym. W ich pra­cow­niach na te­re­nie pa­ła­cu po­wsta­wa­ły: bi­żu­te­ria, ce­ra­mi­ka, rzeź­by, pie­czę­cie.

Waza z ośmior­ni­cą (ok. 1500 r. p.n.e.)

Na pod­sta­wie róż­nych od­na­le­zio­nych ar­te­fak­tów: na­rzę­dzi rol­ni­czych, tkac­kich czy ku­chen­nych mo­że­my od­two­rzyć co­dzien­ne ży­cie na wsi mi­noj­skiej. Męż­czyź­ni pra­co­wa­li w polu, pa­śli zwie­rzę­ta, po­lo­wa­li, ho­do­wa­li psz­czo­ły, ko­bie­ty meł­ły zbo­że na chleb, tka­ły, szy­ły, ozda­bia­ły odzież. Na pod­sta­wie mi­noj­skich nazw ro­ślin i szcząt­ków pro­duk­tów spo­żyw­czych do­my­śla­my się, że upra­wia­li zbo­ża, ro­śli­ny strącz­ko­we, wa­rzy­wa i roz­ma­ite przy­pra­wy, jed­nak głów­ny­mi pro­duk­ta­mi ich roli były oli­wa, wino i psze­ni­ca. Na pie­czę­ciach z Za­kros wid­nie­ją na­zwy róż­nych ziół i le­ków, co ozna­cza, że zna­li się tak­że na zio­ło­lecz­nic­twie. Ho­do­wa­li sta­da wo­łów, owiec, świń i kóz, a tak­że osły.

Mi­noj­czy­cy or­ga­ni­zo­wa­li świę­ta re­li­gij­ne ze śpie­wem i tań­cem, sym­po­zja, dys­ku­sje. Zda­niem Ho­me­ra zwin­ni Kre­teń­czy­cy i czar­no­bre­we Kre­ten­ki byli świet­ny­mi tan­ce­rza­mi. Męż­czyź­ni z lu­bo­ścią po­wo­zi­li ry­dwa­na­mi, wy­ko­ny­wa­li akro­ba­cje na grzbie­tach by­ków, bie­ga­li, pły­wa­li, upra­wia­li boks. W ogó­le dba­li o cia­ło, o czym świad­czy tak­że wy­so­ki po­ziom urzą­dzeń sa­ni­tar­nych w ich miesz­ka­niach.

Damy w błę­ki­cie, fresk z Knos­sos zre­kon­stru­owa­ny przez Emi­la Gil­li­éro­na

Ko­bie­ty mi­noj­skie uczest­ni­czy­ły w ży­ciu spo­łecz­nym na rów­ni z męż­czy­zna­mi. Świet­nie ubra­ne, w ma­ki­ja­żu i ob­ło­ku per­fum za­sia­da­ły w pierw­szych rzę­dach, przy­wo­żo­ne w lek­ty­kach nie­sio­nych przez nie­wol­ni­ków. Na fre­skach wi­dzi­my pięk­no­ści z per­ła­mi we wło­sach, szep­czą­ce mię­dzy sobą w ocze­ki­wa­niu na po­czą­tek uro­czy­sto­ści. W świą­ty­niach i na ścia­nach sar­ko­fa­gów to one peł­nią funk­cję ka­pła­nek. Na pod­sta­wie gli­nia­nych po­sąż­ków wie­my, że Kre­ten­ki ko­cha­ły ko­bie­ce stro­je. No­si­ły moc­no wy­de­kol­to­wa­ne topy, któ­re od­sła­nia­ły biust, z wy­so­ki­mi koł­nie­rza­mi i barw­ne fal­ba­nia­ste spód­ni­ce o wą­skiej ta­lii pod­kre­ślo­nej sze­ro­kim pa­skiem. W domu naj­czę­ściej cho­dzi­ły boso. Każ­da mia­ła szka­tuł­kę bi­żu­te­rii, któ­rą zdo­bi­ła całe cia­ło, po­cząw­szy od wło­sów, a skoń­czyw­szy na kost­kach nóg. Ma­lo­wa­ły usta i pa­znok­cie, far­bo­wa­ły wło­sy.

Pa­ła­ce

Mi­noj­ska cy­wi­li­za­cja epo­ki brą­zu po­zo­sta­wi­ła po so­bie ru­iny pa­ła­ców-la­bi­ryn­tów, któ­re sta­ły się wy­znacz­ni­kiem jej chro­no­lo­gii. Mówi się więc o okre­sie przed­pa­ła­co­wym (ok. 3100–2100 p.n.e.), star­szych pa­ła­ców (2000–1700 p.n.e.) oraz młod­szych pa­ła­ców (1700–1400 p.n.e.). Ce­zu­rę tych epok two­rzy­ły ka­ta­kli­zmy. Na po­cząt­ku okre­su młod­szych pa­ła­ców naj­więk­sze z nich: Knos­sos, Faj­stos, Mal­lia ule­gły znisz­cze­niu, praw­do­po­dob­nie wsku­tek trzę­sie­nia zie­mi i tsu­na­mi po eks­plo­zji wul­ka­nu Thi­ry, jed­nak szyb­ko zo­sta­ły od­bu­do­wa­ne w jesz­cze wspa­nial­szej po­sta­ci mi­noj­skie­go zło­te­go wie­ku. Kres po­ło­ży­ła im do­pie­ro in­wa­zja Acha­jów z Pe­lo­po­ne­zu.

Ru­iny pa­ła­cu w Knos­sos

Pa­ła­ce mi­noj­skie były prze­dziw­ny­mi struk­tu­ra­mi – kon­glo­me­ra­tem nie­wiel­kich po­miesz­czeń sku­pio­nych na kil­ku kon­dy­gna­cjach wo­kół czwo­ro­kąt­nych dzie­dziń­ców, wzdłuż wą­skich ko­ry­ta­rzy. Nie­któ­rzy twier­dzą wręcz, że to wła­śnie one były le­gen­dar­ny­mi la­bi­ryn­ta­mi, któ­rych pro­to­typ stwo­rzył De­dal dla kró­la Mi­no­sa w Knos­sos. Na­zwa la­bi­ryn­tu, któ­ra na­wią­zu­je do la­bry­su – obo­siecz­nej sie­kie­ry – świę­te­go sym­bo­lu Mi­noj­czy­ków, zda­je się po­świad­czać sa­kral­ny cha­rak­ter bu­dow­li. Tak czy ina­czej, pa­ła­ce mi­noj­skie wciąż po­zo­sta­ją ta­jem­ni­cą.

Kwe­stia pi­sma mi­noj­skie­go wy­nik­nę­ła w po­cząt­kach XX w., kie­dy Ar­tur Evans od­krył na te­re­nie Knos­sos licz­ne gli­nia­ne ta­blicz­ki. Po­kry­wa­ją je trzy ro­dza­je pi­sma: naj­star­szy skrypt hie­ro­gli­ficz­ny, wi­zu­al­nie przy­po­mi­na­ją­cy egip­skie hie­ro­gli­fy, nie­co młod­sze pi­smo li­ne­ar­ne A oraz naj­młod­sze pi­smo li­ne­ar­ne B. To ostat­nie za­wie­ra sło­wa w ję­zy­ku hel­leń­skim. Na­ukow­cy tłu­ma­czą ten fakt mi­noj­ską eks­pan­sją go­spo­dar­czą, któ­ra po­cią­gnę­ła za sobą po­trze­bę do­sto­so­wa­nia za­pi­sów ad­mi­ni­stra­cyj­nych do lo­kal­nych od­bior­ców, któ­ry­mi byli Hel­le­no­wie.

Ar­che­olo­dzy po­wie­dzie­li o pa­ła­cach nie­omal wszyst­ko, co dało się od­cy­fro­wać z ruin i zna­le­zisk. Z tych puz­zli wy­ła­nia się taki oto ob­raz pa­ła­cu mi­noj­skie­go: orien­to­wa­na z pół­no­cy na po­łu­dnie, po­zba­wio­na for­ty­fi­ka­cji (co naj­wy­żej oto­czo­na nie­wy­so­ki­mi mu­ra­mi) bu­dow­la sta­no­wi­ła sku­pi­sko po­miesz­czeń róż­nej wiel­ko­ści i prze­zna­cze­nia, roz­miesz­czo­nych na kil­ku kon­dy­gna­cjach w czte­rech skrzy­dłach. Skrzy­dła te przy­le­ga­ły z czte­rech stron świa­ta do roz­le­głe­go pro­sto­kąt­ne­go dzie­dziń­ca, któ­ry do­star­czał po­wie­trza i świa­tła do ota­cza­ją­cych go po­miesz­czeń. Na te­re­nie ze­spo­łu pa­ła­co­we­go było kil­ka (sta­ran­nie wy­bru­ko­wa­nych) dzie­dziń­ców, na tyle roz­le­głych, że mo­gły peł­nić funk­cję miejsc zgro­ma­dzeń. Wo­kół nie­któ­rych za­cho­wa­ły się sze­ro­kie scho­dy, mo­gą­ce słu­żyć za wi­dow­nię am­fi­te­atru. Za­chod­nie skrzy­dło pa­ła­cu peł­ni­ło za­zwy­czaj funk­cję sa­kral­ną, kry­jąc sank­tu­aria, ale tak­że ma­ga­zy­ny roz­ma­itych dóbr. Lo­ka­li­za­cja taka wska­zu­je na do­nio­słość han­dlu w świe­cie Mi­noj­czy­ków. We wschod­nim skrzy­dle mie­ści­ły się naj­czę­ściej warsz­ta­ty rze­mieśl­ni­cze.

Tech­no­lo­gie

Pa­ła­ce wzno­szo­no z miej­sco­wych ma­te­ria­łów: łup­ków, wa­pie­nia, pia­skow­ca, gli­ny. Drew­nia­ne fi­la­ry po­kry­wa­no stiu­kiem i po­li­chro­mią, ścia­ny tyn­ko­wa­no (a nie­kie­dy zdo­bio­no barw­ny­mi fre­ska­mi o wy­ra­fi­no­wa­nym pięk­nie). Szcząt­ki za­cho­wa­nych ma­lo­wi­deł rzu­ci­ły nie­co świa­tła na ży­cie Mi­noj­czy­ków. Pła­skie, czę­ścio­wo cy­no­we stro­py zdo­bio­no mo­ty­wa­mi by­czych ro­gów. Inne po­pu­lar­ne ma­te­ria­ły bu­dow­la­ne to drew­no i ala­ba­ster. Ten ostat­ni, cię­ty na cie­niut­kie płyt­ki, wsta­wia­no do okien – Mi­noj­czy­cy nie zna­li szkła, a pół­prze­źro­czy­sty ka­mień wpusz­czał nie­co świa­tła do po­miesz­czeń. Wnę­trza pa­ła­ców wy­po­sa­żo­ne były w sze­ro­kie klat­ki scho­do­we, szy­by świetl­ne, bie­żą­cą wodę i sys­tem ka­na­li­za­cji. Zwłasz­cza ten ostat­ni może bu­dzić po­dziw. Otóż przed 4 tys. lat Mi­noj­czy­cy ko­rzy­sta­li ze spłu­ki­wa­nych bie­żą­cą wodą to­a­let, ka­mien­ne dre­ny od­pro­wa­dza­ły desz­czów­kę z dzie­dziń­ców, a gli­nia­ne ryn­ny roz­pro­wa­dza­ły po pa­ła­cu bie­żą­cą wodę pit­ną, trans­por­to­wa­ną po ka­mien­nych akwe­duk­tach ze źró­deł gór­skich, nie­kie­dy dość od­le­głych. Zimą pa­ła­ce ogrze­wa­no przy po­mo­cy otwar­tych pa­le­nisk na pod­ło­dze (za­mknię­ty ko­mi­nek ar­che­olo­dzy od­kry­li tyl­ko w sali tro­no­wej w Knos­sos). Wej­ście na te­ren ze­spo­łu pa­ła­co­we­go pro­wa­dzi­ło przez nie­zwy­kle oka­za­łą bra­mę, któ­rą two­rzy­ły sze­ro­kie scho­dy, sze­reg umiesz­czo­nych obok sie­bie otwo­rów drzwio­wych i ozdob­ne por­ty­ki ko­lum­no­we.

5 tys. lat – te­le­gra­ficz­nie

6000–3100 p.n.e. Neo­lit: naj­star­sze osa­dy na Kre­cie.

3000–1400 p.n.e. Okres mi­noj­ski: bu­do­wa wiel­kich kom­plek­sów pa­ła­co­wych, sta­no­wią­cych ośrod­ki ad­mi­ni­stra­cyj­ne, miast, wil­li zie­miań­skich. Po­szcze­gól­ne eta­py roz­wo­ju cy­wi­li­za­cji mi­noj­skiej okre­śla się jako: wcze­sno­mi­noj­ski (3100–2100 p.n.e.), śred­nio­mi­noj­ski (2000–1700 p.n.e.) oraz póź­no­mi­noj­ski (1700–1400 p.n.e.).

1400–1100 p.n.e. Okres my­keń­ski: upa­dek rze­mio­sła, wzno­sze­nie umoc­nio­nych twierdz i me­ga­ro­nów. W tym okre­sie za­ata­ko­wa­ni przez Acha­jów (My­keń­czy­ków z Pe­lo­po­ne­zu) Mi­noj­czy­cy opusz­cza­ją swo­je mia­sta, prze­no­sząc się na te­re­ny wschod­niej Kre­ty lub w nie­do­stęp­ne góry.

1100–700 p.n.e. Epo­ka że­la­za roz­po­czę­ła się wraz z in­wa­zją Do­rów, któ­rzy po­słu­gi­wa­li się nową tech­no­lo­gią (że­la­zna broń). Na­jeźdź­cy za­kła­da­li nowe mia­sta (Ele­fther­na), w więk­szo­ści w za­chod­niej czę­ści wy­spy. Na­stą­pi­ło upodob­nie­nie Kre­ty do Gre­cji i za­po­cząt­ko­wa­nie geo­me­trycz­ne­go sty­lu de­ko­ro­wa­nia ce­ra­mi­ki.

VIII–IV w. p.n.e. Okres ar­cha­icz­ny i kla­sycz­ny.

V w. p.n.e. Po­wsta­nie Ko­dek­su z Gor­ty­ny – za­pi­su pra­wa cy­wil­ne­go wy­ku­te­go w ka­mie­niu.

323–30 p.n.e. Okres hel­le­ni­stycz­ny. Nie­ustan­na ry­wa­li­za­cja mię­dzy Knos­sos i Gor­ty­ną.

67 p.n.e.–337 n.e. Po zdo­by­ciu Kre­ty przez Kwin­tu­sa Ce­cy­liu­sza Me­tel­lu­sa sta­je się ona rzym­ską pro­win­cją. Pax Ro­ma­na – cza­sy sta­bi­li­za­cji i roz­kwi­tu.

337–1204 n.e. Okres bi­zan­tyj­ski. Pa­no­wa­nie Kon­stan­ty­no­po­la oka­za­ło się nie­wy­star­cza­ją­cą rę­koj­mią bez­pie­czeń­stwa.

824–960 Arab­ska oku­pa­cja wy­spy. Ara­bo­wie za­kła­da­ją El Chan­dak, dzi­siej­szy Ira­klion.

961–1204 Dru­gi okres bi­zan­tyj­ski. Ce­sarz Ni­ki­for Fo­kas bu­rzy mury Chan­da­ku i od­bi­ja wy­spę z rąk Ara­bów. Na Kre­tę przy­by­wa­ją osad­ni­cy bi­zan­tyj­scy na cze­le z 12 zna­mie­ni­ty­mi ro­da­mi, któ­re two­rzą nową eli­tę. Po­wsta­je wie­le ko­ścio­łów i mo­na­sty­rów.

Mapa po­łu­dnio­wej Gre­cji, Kre­ty i wysp grec­kich, Gu­il­lau­me De­li­sle (1794)

1204–1669 Okres we­nec­ki. Po IV kru­cja­cie Kre­ta, wraz z ca­łym Bi­zan­cjum, do­sta­je się w ręce ła­cin­ni­ków. Ba­ron Bo­ni­fa­cy de Mont­fer­rat sprze­da­je wy­spę We­ne­cji. Jed­nak za­nim Naj­ja­śniej­sza usta­na­wia wła­dzę nad wy­spą, w 1206 r. przy­by­wa­ją tu pi­ra­ci ge­nu­eń­scy pod wo­dzą En­ri­ca Pe­sca­to­re­go. We­ne­cja wal­czy z nimi aż do 1211 r. We­ne­cja­nie usta­na­wia­ją swo­ją ad­mi­ni­stra­cję. Spro­wa­dza­ją kler ka­to­lic­ki, bu­du­ją ko­ścio­ły, jed­nak nie czy­nią prze­szkód pra­wo­sław­nym Kre­teń­czy­kom. Kon­fi­ska­ty zie­mi na rzecz we­nec­kiej ary­sto­kra­cji, wy­so­kie po­dat­ki i pańsz­czy­zna ro­dzą na­pię­cia mię­dzy lud­no­ścią wy­spy a We­ne­cja­na­mi. Wy­bu­cha­ją licz­ne re­wol­ty wznie­ca­ne przez nie­po­kor­nych Kre­teń­czy­ków. Jed­nak wspól­ne za­gro­że­nie tu­rec­kie skła­nia obie stro­ny do współ­pra­cy.

1669–1898 Oku­pa­cja tu­rec­ka. W I po­ło­wie XVII w. za­gro­że­nie osmań­skie sta­je się na tyle re­al­ne, że We­ne­cja­nie na gwałt for­ty­fi­ku­ją głów­ne mia­sta wy­spy. Nie­ste­ty, mury nie są w sta­nie po­wstrzy­mać tu­rec­kiej na­wał­ni­cy. W 1645 r. pa­da­ją Cha­nia i Re­tim­no, a w 1669 r., po dwu­dzie­sto­dwu­let­nim, bo­daj naj­dłuż­szym w hi­sto­rii ob­lę­że­niu, pod­da­je się Can­dia (czy­li Kan­dak). Osmań­ska oku­pa­cja oka­zu­je się naj­cięż­szym brze­mie­niem, ja­kie przy­szło dźwi­gać Kre­teń­czy­kom. Do ter­ro­ru, mor­der­czych po­dat­ków i nie­wol­nic­twa do­łą­czy­ła bru­tal­na is­la­mi­za­cja. Nic więc dziw­ne­go, że bun­ty i re­wol­ty sta­ły się chle­bem po­wsze­dnim miesz­kań­ców wy­spy. W tam­tej epo­ce na­ro­dził się kre­teń­ski etos nie­ugię­te­go, nie­ustra­szo­ne­go, wą­sa­te­go bo­jow­ni­ka w czar­nej chu­ście na gło­wie. Naj­tra­gicz­niej­szy­mi z licz­nych XIX-wiecz­nych zry­wów były po­wsta­nia 1821 i 1866 r. Oby­dwa za­koń­czy­ły się krwa­wy­mi re­pre­sja­mi; dru­gie wstrzą­snę­ło opi­nią pu­blicz­ną Eu­ro­py ak­tem wy­sa­dze­nia w po­wie­trze peł­ne­go cy­wil­nych ucie­ki­nie­rów mo­na­sty­ru Ar­ka­di.

1898–1913 Cza­sy au­to­no­mii Kre­ty. Nie­koń­czą­ce się po­wsta­nia zbroj­ne trwa­ły do 1898 r., kie­dy to Wiel­kie Mo­car­stwa (An­glia, Fran­cja, Ro­sja i Wło­chy) zna­la­zły roz­wią­za­nie pro­ble­mu Kre­ty w po­sta­ci jej au­to­no­mii pod zwierzch­nic­twem osmań­skim, z wa­run­kiem cał­ko­wi­te­go wy­co­fa­nia tu­rec­kiej ar­mii z wy­spy. 9 grud­nia 1989 r. do por­tu So­uda przy­był w asy­ście flo­ty Wiel­kich Mo­carstw en­tu­zja­stycz­nie wi­ta­ny Wy­so­ki Ko­mi­sarz wy­spy, ksią­żę Je­rzy, syn kró­la Gre­cji. Na­sta­ły cza­sy au­to­no­mii na­zna­czo­ne dy­na­micz­nym roz­wo­jem wy­spy.

1913 r. Eno­sis Dą­że­nia do przy­łą­cze­nia do Gre­cji za­czę­ły przy­bie­rać na sile w mia­rę roz­wo­ju sy­tu­acji po­li­tycz­nej w Eu­ro­pie. Naj­gło­śniej­szym orę­dow­ni­kiem eno­sis (i za­go­rza­łym opo­nen­tem księ­cia Je­rze­go) był Ele­fte­rios Ve­ni­ze­los. Jed­nak do­pie­ro na mocy po­ko­ju lon­dyń­skie­go z maja 1913 r. na­stą­pi­ło ofi­cjal­ne przy­łą­cze­nie Kre­ty do Gre­cji, po 267 la­tach, sied­miu mie­sią­cach i sied­miu dniach oku­pa­cji tu­rec­kiej.

Ele­fte­rios Ve­ni­ze­los (1921)

1941–1944 In­wa­zja hi­tle­row­ska i za­cie­kła woj­na par­ty­zanc­ka.

20 maja 1941 r. Nie­miec­ki de­sant na Kre­tę (naj­więk­szy w hi­sto­rii) pod kryp­to­ni­mem „Ope­ra­cja Mer­ku­ry”.

11 li­sto­pa­da 1944 r. Ira­klion zo­sta­je wy­zwo­lo­ny przez alian­tów.

Kri­ti­ki ko­uzi­na

Sły­ną­cy z dłu­go­wiecz­no­ści i zdro­wia Kre­teń­czy­cy spo­ży­wa­ją głów­nie pło­dy wła­snej zie­mi. Licz­ne ba­da­nia udo­wod­ni­ły, że kuch­nia kre­teń­ska, któ­ra uni­ka mię­sa i mle­ka, łą­czy świe­że owo­ce i wa­rzy­wa, ro­śli­ny strącz­ko­we, oli­wę z oli­wek, ryby oraz czer­wo­ne wino, jest naj­zdrow­sza na świe­cie. Wy­spia­rze je­dzą trzy razy wię­cej ja­rzyn oraz czte­ry razy wię­cej owo­ców niż miesz­kań­cy in­nych za­kąt­ków Eu­ro­py.

Tra­dy­cyj­na die­ta kre­teń­ska

Głów­ną ce­chą die­ty kre­teń­skiej jest pro­sto­ta – spo­ży­cie pro­duk­tów świe­żych, ni­sko prze­two­rzo­nych. Są to naj­czę­ściej lo­kal­ne owo­ce, wa­rzy­wa i zio­ła przy­rzą­dza­ne zgod­nie z ryt­mem ich doj­rze­wa­nia w na­tu­ral­nych wa­run­kach. Naj­pow­szech­niej sto­so­wa­nym tłusz­czem jest oli­wa z oli­wek – je­dy­ny olej bo­ga­ty w ni­sko­na­sy­co­ne kwa­sy tłusz­czo­we i w an­ty­utle­nia­cze two­rzą­ce na­tu­ral­ną ba­rie­rę an­ty­no­wo­two­ro­wą. Lamp­ka wina (lub szkla­necz­ka wód­ki wi­no­gro­no­wej) to nie­od­łącz­ny do­da­tek do każ­de­go po­sił­ku. Z na­po­jów bez­al­ko­ho­lo­wych na Kre­cie pre­fe­ru­je się wodę źró­dla­ną, kawę „po tu­rec­ku” oraz her­bat­ki zio­ło­we, na cze­le z her­ba­tą gór­ską (Si­de­ri­tis pur­pu­rea), słusz­nie uwa­ża­ną za pa­na­ceum (na­ukow­cy po­twier­dzi­li jej dzia­ła­nie wzmac­nia­ją­ce od­por­ność, an­ty­wi­ru­so­we i an­ty­aler­gicz­ne) oraz le­biod­ką kre­teń­ską (Ori­ga­num dic­tam­nus) uwa­ża­ną za afro­dy­zjak.

Świe­że owo­ce i wa­rzy­wa są do­stęp­ne na wy­spie przez cały rok. Od li­sto­pa­da do kwiet­nia doj­rze­wa­ją cy­tru­sy, od mar­ca do maja mo­usmo­ula – po­ma­rań­czo­we owo­ce o gład­kiej skór­ce przy­po­mi­na­ją­ce z wy­glą­du mo­re­le, w czerw­cu po­ja­wia­ją się mo­re­le, ar­bu­zy i me­lo­ny, w sierp­niu za­czy­na­ją doj­rze­wać wi­no­gro­na, we wrze­śniu i paź­dzier­ni­ku figi i gra­na­ty. Dłu­gie lato na wy­spie ob­fi­tu­je w brzo­skwi­nie, jabł­ka, nek­ta­ry­ny, śliw­ki, grusz­ki i inne owo­ce.

Spe­cja­ły do spró­bo­wa­nia

Po­tra­wy kuch­ni kre­teń­skiej, opar­te na wa­rzy­wach i ro­śli­nach strącz­ko­wych, zna­ne z pro­sto­ty i zna­ko­mi­te­go sma­ku, przy­pra­wia się miej­sco­wy­mi zio­ła­mi i sło­dzi mio­dem lub cu­krem win­nym. Po­sił­kom to­wa­rzy­szy szkla­necz­ka miej­sco­we­go wina lub wód­ki z wi­no­gron.

Współ­cze­śnie na Kre­cie spo­ży­wa się spo­ro mię­sa, naj­czę­ściej pie­czo­ną, gril­lo­wa­ną lub du­szo­ną w wa­rzy­wach ja­gnię­ci­nę i ko­zi­nę. Po­pu­lar­no­ścią cie­szą się so­uvla­ki (szasz­ły­ki wie­przo­we lub dro­bio­we) oraz gy­ros (wie­przo­wi­na lub kur­czak gril­lo­wa­ny na pio­no­wym ob­ro­to­wym rusz­cie). Po­pu­lar­ne na wy­spie sery gra­vie­ra, ke­fa­lo­gra­vie­ra, an­tho­ti­ro, mi­zi­th­ra, sta­ka pro­du­ku­je się z mle­ka po­cho­dzą­ce­go od kóz i owiec. Ryby, za­zwy­czaj gril­lo­wa­ne, po­da­je się z so­sem z oli­wy i cy­try­ny. Naj­więk­szą po­pu­lar­no­ścią cie­szą się: leszcz, sola, bar­we­na, tuń­czyk, miecz­nik, strzę­piel, do­ra­da, szprot­ki oraz sar­dyn­ki. Oprócz tego ser­wu­je się owo­ce mo­rza: kre­wet­ki, ho­ma­ry, mał­że, kal­ma­ry i ośmior­ni­ce.

Kre­teń­skie spe­cja­ły, mało zna­ne poza wy­spą, to: arni me an­gi­náris (ja­gnię w ka­pa­rach), bo­ubo­uri­sti (śli­ma­ki ob­to­czo­ne w mące i sma­żo­ne na głę­bo­kim ole­ju), achi­no­sa­la­ta (sa­łat­ka z je­żow­ców), ko­unéli me gia­our­ti (kró­lik w jo­gur­cie), kak­ka­via (zupa ryb­na), ka­lit­su­nia (pla­cusz­ki se­ro­we), chor­to­pi­ta­kia (pie­roż­ki pita na­dzie­wa­ne du­szo­ny­mi zio­ła­mi), sfa­kia­nés pi­tes (pie­roż­ki pita o wy­jąt­ko­wo cie­niut­kim cie­ście, na­dzie­wa­ne mięk­kim se­rem mi­zi­th­ra, po­le­wa­ne mio­dem).

Ak­tyw­nie

Kre­ta to praw­dzi­we el­do­ra­do dla ak­tyw­nych – o każ­dej po­rze roku. Dzie­siąt­ki ki­lo­me­trów mało uczęsz­cza­nych dróg as­fal­to­wych i bi­tych trak­tów czy to w gó­rach, czy w do­li­nach, set­ki ki­lo­me­trów plaż i wietrz­nych za­to­czek, urwi­ste zbo­cza, dzi­kie wą­wo­zy, ja­ski­nie, pio­no­we ścia­ny gór­skie – sło­wem wszel­kie wa­run­ki re­kre­acji na ło­nie na­tu­ry.

Na Kre­cie ist­nie­ją wa­run­ki do upra­wia­nia na­stę­pu­ją­cych form ak­tyw­no­ści: pie­szych wę­dró­wek, nor­dic wal­kin­gu, bie­gów te­re­no­wych i gór­skich, jaz­dy na ro­we­rze, spe­le­olo­gii, wspi­na­czek gór­skich i skał­ko­wych, jaz­dy kon­no, pa­ra­gli­din­gu, ka­ja­kar­stwa, że­glar­stwa, wind­sur­fin­gu i ki­te­bo­ar­din­gu, pa­ra­sa­ilin­gu i nart wod­nych, pły­wa­nia, nur­ko­wa­nia.

Wio­sna (poł. III–poł.VI) jest porą wę­dró­wek po do­li­nach, mniej­szych wą­wo­zach i niż­szych gó­rach. W tym okre­sie naj­więk­sze wą­wo­zy, na cze­le z Sa­ma­rią, są za­mknię­te z po­wo­du pły­ną­cych przez nie rwą­cych po­to­ków, po­wsta­łych ze śnie­gów top­nie­ją­cych wy­so­ko w gó­rach. W mniej­szych wą­wo­zach rów­nież szem­rzą po­to­ki (tyle że nie unie­moż­li­wia­ją one wę­drów­ki), a na do­da­tek kwit­ną łany kwia­tów. Wio­sna to tak­że ide­al­ny czas na wy­ciecz­ki ro­we­ro­we i jaz­dę kon­no, pod­czas któ­rych moż­na po­dzi­wiać prze­pięk­nie ukwie­co­ne oko­li­ce. O wy­po­ży­cze­nie ro­we­ru moż­na py­tać nie tyl­ko w wy­po­ży­czal­niach ro­we­rów, lecz rów­nież w wy­po­ży­czal­niach jed­no­śla­dów. Re­no­mo­wa­ne ośrod­ki hip­picz­ne znaj­du­ją się m.in. w Cher­só­ni­sos, Pláta­nias, Pla­kias (Dam­no­ni), Re­tim­no i Kar­te­ros.

Lato (poł. VI–poł. IX) jest cza­sem wszel­kich spor­tów wod­nych: pły­wa­nia, nur­ko­wa­nia, wind­sur­fin­gu, ki­te­bo­ar­din­gu, wa­ter­skiin­gu, pa­ra­sa­ilin­gu, że­glo­wa­nia. Nie jest to naj­lep­sza pora dla wę­dró­wek w te­re­nie, gdyż pa­nu­ją­cy upał po­tra­fi zmę­czyć bar­dziej niż po­ko­ny­wa­ne ki­lo­me­try. Na za­go­spo­da­ro­wa­nych pla­żach, zwłasz­cza na pół­noc­nym wy­brze­żu są wy­po­ży­czal­nie sprzę­tu wod­niac­kie­go. W to­po­wych ku­ror­tach na pla­żach dzia­ła­ją ośrod­ki roz­ry­wek wod­nych, w któ­rych moż­na sko­rzy­stać z nart wod­nych, ba­na­nów i „sof” cią­gnię­tych przez mo­to­rów­ki, a tak­że po­szy­bo­wać na spa­do­chro­nie za mo­to­rów­ką. Naj­wię­cej re­no­mo­wa­nych ośrod­ków płe­two­nur­ko­wych znaj­du­je się na pół­noc­nym wy­brze­żu, m.in. w Cha­nii, Agía Pe­la­gía, Elo­un­dzie, Am­mo­uda­rze, Mal­lii, Ágios Ni­kó­la­os. Nur­ko­wa­nie u wy­brze­ży Kre­ty jest moż­li­we od kwiet­nia do li­sto­pa­da.

Je­sień (poł. IX–poł. XI) to naj­lep­sza pora na zdo­by­wa­nie naj­wyż­szych szczy­tów gór­skich, prze­mie­rza­nia wą­wo­zów, wspi­nacz­ki w ska­łach, a tak­że te­re­no­wej jaz­dy na ro­we­rze i pa­ra­gli­din­gu. Tem­pe­ra­tu­ra sta­je się przy­ja­zna dla wy­sił­ku fi­zycz­ne­go. Wszyst­kie góry i wą­wo­zy są o tej po­rze do­stęp­ne: na szczy­tach nie ma (już i jesz­cze) śnie­gu, ko­ry­ta po­to­ków są wy­su­szo­ne po le­cie. Wrze­sień i paź­dzier­nik są tak­że zna­ko­mi­tą porą do wy­praw ka­ja­ko­wych wo­kół Kre­ty. Na ra­zie jest to mało po­pu­lar­na for­ma wy­po­czyn­ku, jed­nak sy­tu­acja z pew­no­ścią się zmie­ni. Re­no­mo­wa­na baza wy­praw ka­ja­ko­wych po do­wol­nym od­cin­ku wy­brze­ża wy­spy znaj­du­je się w wio­sce Sta­vra­kia pod Ira­klio­nem. Ka­ja­kiem moż­na zwie­dzać wy­sep­ki Spi­na­lon­ga i Ka­vo­usi, eks­plo­ro­wać pla­że pół­noc­ne­go wy­brze­ża czy ja­ski­nie mor­skie i nie­do­stęp­ne za­tocz­ki wy­brze­ża po­łu­dnio­we­go.

Zima (poł. XI–poł. III) na Kre­cie ma dwa ob­li­cza: zie­lo­ne w do­li­nach i na wy­brze­żu oraz śnież­no­bia­łe w gó­rach. Roz­le­głe śnież­ne prze­strze­nie w ma­sy­wie Ida czy Gór Bia­łych są nie­od­kry­tym ra­jem dla ski­to­urin­gu. Co praw­da brak tam wy­cią­gów czy ośrod­ków nar­ciar­skich, jed­nak dzie­wi­czość tych oko­lic i nie­sa­mo­wi­te wi­do­ki sta­no­wią atrak­cję samą w so­bie. Zima w do­li­nach to tak­że do­bry czas na kon­ne wy­pra­wy.

Z dzieć­mi

Naj­więk­szą atrak­cją Kre­ty z punk­tu wi­dze­nia dziec­ka są bez­kre­sne pla­że i cie­płe, płyt­kie przy brze­gu mo­rze.

Na za­go­spo­da­ro­wa­nych pla­żach wo­kół ku­ror­tów od Ira­klio­nu do Elo­un­dy dzia­ła­ją ośrod­ki spor­tów wod­nych.

Naj­więk­sze, ogól­no­do­stęp­ne par­ki wod­nej roz­ryw­ki to:

Acqu­aPlus w Cher­só­niss przy dro­dze do Ka­stel­li i do La­si­ti (www.acqu­aplus.gr);

Wa­ter City w Ano­po­lis mię­dzy Ira­klio­nem a Cher­só­niss (www.wa­ter­ci­ty.gr);

Lim­no­upo­lis Wa­ter Park w Va­ri­pe­tro, 8 km od Cha­nii (www.lim­no­upo­lis.gr).

Dużą fraj­dą dla dzie­ci są rej­sy wy­ciecz­ko­we. Z Ágios Ni­kó­la­os, Elo­un­dy lub Pla­ki moż­na po­pły­nąć w rejs na po­ru­sza­ją­cą wy­obraź­nię wy­sep­kę Spi­na­lon­ga. Z Ágios Ni­kó­la­os wy­pły­wa też Żół­ta Łódź Pod­wod­na – ka­ta­ma­ran o prze­szklo­nym dnie, przez któ­re moż­na oglą­dać pod­wod­ny świat za­to­ki Mi­ra­bel­lo. Z za­byt­ko­wych por­tów w Cha­nii i Re­tim­no wy­pły­wa­ją sta­tecz­ki wy­ciecz­ko­we (nie­któ­re sty­li­zo­wa­ne na okrę­ty pi­rac­kie) na rej­sy wzdłuż wy­brze­ża. Z por­tu w Ka­stel­li Kis­sa­mou wy­ru­sza­ją stat­ki wy­ciecz­ko­we na wy­sep­kę Gra­mvo­usa i la­gu­nę Ba­los (do­dat­ko­wą atrak­cją rej­sów są zjaz­dy z po­kła­du do mo­rza w rę­ka­wie ewa­ku­acyj­nym or­ga­ni­zo­wa­ne przy jed­nej z plaż). Z Pa­le­ocho­ry i Cho­ry Sfa­kíon pły­wa­ją pro­my wzdłuż wy­brze­ży Sfa­kíi. Moż­na nimi po­pły­nąć np. na wy­ciecz­kę do Agía Ro­úme­li, a stam­tąd od­być skró­co­ną wę­drów­kę do wą­wo­zu Sa­ma­ria.

W Cre­tA­qu­arium obok Gou­r­nes moż­na po­ka­zać dzie­ciom 32 ol­brzy­mie akwa­ria, któ­re za­miesz­ku­je 4 tys. mor­skich or­ga­ni­zmów re­pre­zen­tu­ją­cych 200 ga­tun­ków śród­ziem­no­mor­skich: ryb, ssa­ków, sko­ru­pia­ków i in­nych.

.

.

.

…(fragment)…

Całość dostępna w wersji pełnej