Dochodząc. Poradnik dla współczesnej kobiety…i prawdziwego faceta - Peter Shadow - ebook
Opis

"Dochodząc" to książka o… dochodzeniu do celu, znaczeniu seksu i orgazmu. Czytelnik znajdzie w niej również opisy pozycji, technik i rodzajów orgazmów oraz narzędziowego podejścia do aktu seksualnego. Cały nacisk autor położył jednak na CEL jakim jest spełnienie. Proponuje czytelnikom wyprawę w podróż, której celem jest przeniesienie się do innego wymiaru, i z której powrót pozwala inaczej spojrzeć na świat.
Publikacja jest efektem licznych rozmów z ludźmi, z których to rozmów wyłania się obraz braku zrozumienia, akceptacji, konieczności poprawności wtłoczonej przez środowisko, wychowanie i kulturę.
Autor zachęca do wyjścia z tych ograniczeń, co może być pierwszym krokiem do akceptacji siebie i osiągnięcia szczęścia.

***

 

 

"W czasach kryzysu męskości ważny jest powrót do źródeł. Do miejsca, z którego prawdziwi mężczyźni będą mogli czerpać wzorce. Nie tylko być mężczyznami w wymiarze fizycznym ale przede wszystkim duchowym. Bo co to znaczy być prawdziwym facetem? Przede wszystkim to troska o innych, to odpowiedzialność za własne wybory, to postawa, która ważniejszą czyni całość niż jednostkę i w końcu to dostrzeganie sensu własnego istnienia we współistnieniu.

Książka Petera Shadowa „Coming” pokazuje krok po kroku jak można się stać prawdziwym facetem w jednej z najczulszych stref życia – w wymiarze seksualności. Jest też inspiracją dla kobiet uwrażliwiającą je na duchowe przeżycia i wewnętrzne potrzeby zespolenia w celu osiągnięcia pełni. Każdy mężczyzna po osiągnięciu tej pełni będzie dążył do niej bezustannie a kryzys męskości będzie dla niego już tylko niemiłym wspomnieniem.

Gorąco polecam. To naprawdę dobra książka.

Philip Zimbardo"

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
10
Windows
Phone

Liczba stron: 90

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS

Popularność


Wstęp

Cześć…

Zastanawiasz się, dlaczego tak zacząłem? A jak myślisz?

Tak! – dla skrócenia dystansu między nami. Chcę Ci coś powiedzieć. Coś w moim odczuciu bardzo ważnego. I z drugiej strony bardzo niewielkiego. To taka mikrokorekta, która przyniesie ogromną zmianę w Twoim życiu. Zaczniesz inaczej patrzeć na świat. Nie przez różowe okulary. Po prostu zdejmiesz te ciemne okulary, które nałożyło na Ciebie życie. A w zasadzie to nosisz je, bo taka była Twoja decyzja.

 

Dochodząc… do konkluzji – zaczynamy:).

 

W moim odczuciu seks jest bardzo ważny. Chociaż głęboko czuję, że sam w sobie jest pusty. Tak, dobrze przeczytałaś. SEKS JEST PUSTY!

Dlaczego więc piszę książkę o dochodzeniu? Pewnie myślisz, że chodzi o dochodzenie do orgazmu? Też tak kiedyś myślałem. Takie jest też powszechne przekonanie – że najważniejszy jest orgazm, że prawdziwy facet najpierw doprowadza do orgazmu kobietę, a później sam dochodzi. A ten, który jest nastawiony tylko na siebie, dba o to, by przeżyć orgazm, nie dbając o doprowadzenie do orgazmu swojej partnerki. Jednak nawet temu egoiście zdarzy się czasami, że pomyśli o dziewczynie, że zapyta, czy już doszła. Ważne jest przecież poczucie bycia fantastycznym kochankiem, jak również, by stwarzać taki obraz samego siebie przed kolegami. Przecież przed kolegami i przed samym sobą warto mieć obraz siebie – fantastycznego kochanka. „Moja dziewczyna, kochając się ze mną, przeżywa orgazm za każdym razem” – mówi potem kolegom.

Tylko dlaczego kobiety przyznają, że tak często udają orgazmy? Bo w powszechnej opinii to jest cel sam w sobie. A ja wam mówię – NIE! ORGAZM nie jest CELEM, jest ŚRODKIEM do zbliżenia się do CELU właśnie.

Gdyby orgazm był celem, dlaczego kobiety odczuwałyby taką rozkosz, doznając orgazmów wielokrotnych, ciągłych, zmiennych w czasie, wzajemnych z punktu G, łechtaczkowego, squirtu czy z punktu A? Dlaczego orgazmy te miałyby mieć różną intensywność?

Orgazm jest tylko środkiem, trzecią bramą, jak w Kamasutrze opisywany jest punkt A (strefa AFE), do przeniesienia się do innego wymiaru. A co tam jest? Tego dowiesz się sama. Bo mężczyzna może Ci jedynie współtowarzyszyć w tej podróży, a Ty możesz mu później opowiedzieć o swoich… No właśnie. Już sama określisz to, co odczujesz, „zobaczysz”, czego doznasz.

 

I tu ponownie pojawia się seks. Jest jak środek transportu, który Cię tam zawiezie. Tyle, że jeżeli nie wiesz, gdzie jechać, to możesz tam nigdy nie dotrzeć, korzystając nawet z najlepszego samochodu – po prostu pozwiedzasz okolicę i tyle. Dlatego uważam, że seks sam w sobie jest pusty. Jest jednak konieczny i może być piękny, gdy zabiera Cię na drugą stronę tęczy jako duchową istotę, pozwalając Ci wrócić stamtąd, łagodnie lewitującą i opadającą powoli w rzeczywistość. Jednak ta rzeczywistość po powrocie wyda Ci się piękniejsza niż przed podróżą. I to jest mój cel – chcę, żebyś zobaczyła, jaki świat jest piękny. I żebyś o tym opowiedziała innej osobie. Niech ona też zobaczy. I wreszcie skończą się kłótnie, kto ma wynieść śmieci:).

 

Seks i pozycje, techniki, narzędziowe podejście są jak motocykl, samochód, autobus, pociąg lub samolot. Jest jeszcze statek kosmiczny i kilka innych środków transportu. Od Ciebie zależy, jaki rodzaj pojazdu/pozycji wybierzesz. Czy będziesz chciała jechać jednym, czy zmienić w trakcie podróży autobus na samochód (czy on prowadzi, czy Ty). Zdecydujesz, jak szybko chcesz dotrzeć do celu (może akurat za piętnaście minut masz wyjść do pracy i potrzebny Ci odrzutowiec albo nigdzie Ci się nie spieszy i wybierasz podróż transatlantykiem).

W tej książce znajdziesz opisy pozycji, orgazmów, narzędziowego podejścia, jednakże jednocześnie cały nacisk położyłem na CEL (w książce będę używał tego określenia właśnie w takiej pisowni – drukowanymi literami). CELEM jest Twoje spełnienie. Chcesz wybrać się ze mną w podróż, w której będę Ci towarzyszył? Jednak przez ostatnią bramę przejdziesz sama. Tam faceci nie mają wstępu.

Jeżeli tak, to zapraszam:).

I jeszcze jedno. Wszystko, co napisałem, wypływa z mojego serca i jest oparte na moich doświadczeniach. Gdyby było inaczej, nie miałoby dla mnie najmniejszego sensu pisanie choćby wstępu do tej książki. Czuję spokój, gdyż mam przeświadczenie, że moje intencje będą wypływały z tekstu i że dzięki temu Ty dotkniesz moich myśli oraz moich splecionych z uczuciami emocji. Chcę, żeby tak się stało.

Rodzaje kobiecych orgazmów

Kluczem do odczuwania orgazmów oraz rozumienia ich istoty jest jedno stwierdzenie: im mniej myślisz, tym bardziej czujesz.

Można wyróżnić następujące rodzaje orgazmów:

a) orgazmy pojedyncze:

– orgazm łechtaczkowy,

– orgazm pochwowy z punktu G,

– orgazm pochwowy z punktu AFE,

– orgazm z wytryskiem – squirt,

– orgazm z mózgu.

b) orgazmy wielokrotne,

c) orgazmy przeplatające się ze sobą,

d) orgazmy współwystępujące w tym samym momencie.

 

Orgazm łechtaczkowy

Jest to rodzaj orgazmu, który jest najłatwiejszy do osiągnięcia. Dochodząc do niego, możesz jednocześnie jeszcze trochę myśleć, mieć nad nim kontrolę. Ten orgazm jest jak zapalenie i zgaszenie światła. Cyk – cyk. Daje ulgę napięciu, rozluźnia, zaspokaja pragnienie jak zwilżenie ust na pustyni. Czasami łechtaczka jest schowana pod wargami sromowymi. Większe wargi sromowe znajdują się na zewnątrz, bliżej ud. Są najczęściej grubsze. Wargi sromowe mniejsze są zaś umiejscowione bardziej w środku, bliżej siebie. Często wargi sromowe mniejsze są dużo bardziej rozległe od większych. Wtedy też mogą one zakrywać łechtaczkę, a raczej samo jej zakończenie, utrudniając osiągnięcie tego rodzaju orgazmu. Spotkałem się z opinią ze strony kobiet, że nie podoba im się wygląd zewnętrzny ich

organów płciowych: że jedna warga jest dłuższa, że obie są za duże lub za małe, że… zupełnie jakbym słyszał mężczyzn, gdy zmagają się na słowa, który ma dłuższego penisa.

 

Orgazm pochwowy z punktu G

Kolejnym na skali łatwości do osiągnięcia jest orgazm pochwowy z punktu G. Ten punkt znajduje się w okolicy fałdów pochwowych. Jeżeli zatem będziesz leżała na plecach i wsuniesz do pochwy palec środkowy i serdeczny prawej ręki, a dłoń oprzesz na wzgórku łonowym, zakrywając łechtaczkę, i jednocześnie palce wskazujący i mały wyprostujesz, opierając na udach i przyciągniesz włożone palce do góry, wyczujesz fałdy. Są grube i mało wrażliwe na dotyk. Możesz spróbować przycisnąć je mocniej. Co najwyżej poczujesz ucisk. Ból może wystąpić jedynie wtedy, gdy będziesz mieć długie paznokcie. Spróbuj przesuwać palce do przodu i do tyłu. Wyczujesz punkty początku i zakończenia fałd. Jest to tak indywidualne jak rozmiar nosa. Każdy ma inny i tak samo każda kobieta ma trochę inaczej usytuowane fałdy pochwowe. W tej okolicy znajduje się Twój punkt G. Możesz spróbować wyczuć sam punkt, testując, w którym miejscu dotyk sprawia Ci najwięcej przyjemności. Punkt ten jest na tyle mały, że wyczujesz go opuszkiem jednego palca. Orgazm z punktu G jest głębszy. Doznania trwają dłużej. Słyszałem nawet porównanie go do lądowania statku kosmicznego rozświetlającego okolicę. Nawet po jego odlocie ciągle pozostajesz oślepiona. Jednak to jeszcze nie koniec.

 

Orgazm pochwowy z punktu AFE (strefa A, punkt A)

Jeżeli pozostajesz w pozycji opisanej wcześniej i masz krótko obcięte paznokcie, możesz sama spróbować wyczuć Twój punkt AFE. W Kamasutrze jest on nazywany trzecią bramą. Łatwiej Ci będzie jednak, gdy usiądziesz, a do pochwy włożysz palce wskazujący i środkowy, zaginając jednocześnie serdeczny i mały. Już wiesz, gdzie masz swoje fałdy pochwowe. Przesuwaj opuszkami palców w głąb pochwy, aż dojdziesz do szyjki macicy. Jest to wzniesienie średnicy monety dwuzłotowej, z wgłębieniem na samym środku. W zależności od fazy cyklu miesiączkowego, w której jesteś, wzniesienie to będzie bardziej lub mniej wystające. Przesuń opuszek palca środkowego od zagłębienia pośrodku szyjki macicy w kierunku środka i do góry. Tak, jakbyś chciała wystawić ten palec przez brzuch. Właśnie w tej okolicy znajduje się punkt AFE. Trudność jednak polega na tym, że nie jest on wyczuwalny przy dotykaniu palcem. Jednak odczytując impulsy ze swojego ciała, zorientujesz się, gdzie on jest. Orgazm z tego punktu jest jak zanurzenie się w świetle. Całkowite odpłynięcie. Warunek – brak myślenia, totalne odczuwanie. Żebyś mogła doświadczyć tego rodzaju rozpłynięcia się, niezbędne jest odczuwanie autonomii i bezpieczeństwa. Do tego potrzeba partnera, dla którego będziesz w czasie zbliżenia całym światem. I Ciebie – oddającej się kompletnie.

 

Orgazm z wytryskiem – squirt

Kobieta


Dlatego uważam, że seks sam w  sobie jest pusty. Jest jednak konieczny i  może być piękny, gdy zabiera Cię na drugą stronę tęczy jako duchową istotę, pozwalając Ci wrócić stamtąd, łagodnie lewitującą i  opadającą powoli w  rzeczywistość. Jednak ta rzeczywistość po powrocie wyda Ci się piękniejsza niż przed podróżą. I  to jest mój cel – chcę, żebyś zobaczyła, jaki świat jest piękny. I  żebyś o  tym opowiedziała innej osobie.

Seks i  pozycje, techniki, narzędziowe podejście są jak motocykl, samochód, autobus, pociąg lub samolot. Jest jeszcze statek kosmiczny i  kilka innych środków transportu. Od Ciebie zależy, jaki rodzaj pojazdu/pozycji wybierzesz. Czy będziesz chciała jechać jednym, czy zmienić w  trakcie podróży autobus na samochód (czy on prowadzi, czy Ty). Zdecydujesz,

inaczej usytuowane fałdy pochwowe. W  tej okolicy znajduje się Twój punkt G. Możesz spróbować wyczuć sam punkt, testując, w  którym miejscu dotyk sprawia Ci najwięcej przyjemności. Punkt ten jest na tyle mały, że wyczujesz go opuszkiem jednego palca. Orgazm z  punktu G  jest głębszy. Doznania trwają dłużej. Słyszałem

Orgazm wielokrotny to taki, który występuje jeden po drugim, kiedy od momentu najwyższego szczytu doznań, kobieta nie osiągnęła jeszcze normalnego stanu pobudzenia. Jej orgazm trwa i  z  tego miejsca startuje drugi. I  kolejny, i  kolejny. Najbardziej prawdopodobne jest

Jedynie Ala tego nie czuje. Słyszy od mamy zapewnienia o  tej miłości. Tak. Słyszy. I  co z  tego? Między wierszami ciągle ma przekaz, że to przez nią mama ma przechlapane życie z  nieudacznikiem, który nawet nie powie, jak dobry był obiad. I  jeszcze to przekonanie, że w  oczach mamy nie jest wystarczająco dobra. Że miała być kimś. A 

Ponadto „książę z  bajki” też miewa złe humory. A  może to tylko chęć odreagowania, że żona nie poświęca mu odpowiednio dużo czasu? Sygnał, że on też ma swoje potrzeby. Przecież mówi jej, że jest piękna, że podziwia ją. Tyle że Ala ma wyryte w  świadomości, że ma na coś zasłużyć. Że bez wysiłku z  jej strony nic od życia nie dostanie. Czuje, że powinna

zadowolenie jest możliwe jedynie wtedy, kiedy kobieta wyzbędzie się kontroli nad samą sobą. Kiedy poczuje się totalnie wolna. Bez oceniania siebie. Bez konieczności udowadniania, że jest użyteczna, że ma prawo istnieć. I  w  tym momencie wracamy do potrzeb: Autonomia = mam prawo! Orgazm i  satysfakcja jest dla mnie. Jest taką samą częścią mnie jak oddech. Jak jedzenie.

Bezpieczeństwo fizyczne = jestem zdana totalnie na ciebie! Mogę odpłynąć w  poczuciu, że wrócę bezpiecznie. Ufam, że zaopiekujesz się mną, kiedy w  momencie dochodzenia do szczytów rozkoszy, porzucę swoje ciało. Na chwilę – dosłownie mgnienie. A  co z  odbiciem w 

moim odczuciu pierwotną potrzebą miłości i  to taką niezaspokojoną, jest miłość do siebie samego. Nic dziwnego, przecież bardzo długo wmawiano Ci, że miłość własna jest zła, że Twoje potrzeby powinny być na drugim miejscu – za potrzebami kogoś. I  że możesz kogoś zawieść. Że możesz kogoś skrzywdzić.

Ja mam teorię, że cała gra wstępna rozgrywa się w  głowie, a  to, co się dzieje, jako otaczająca nas rzeczywistość, może być neutralne, zarówno może ułatwić, jak i  utrudnić, a  nawet uniemożliwić satysfakcję z  seksu.