Wydawca: Impuls Kategoria: Edukacja Język: polski Rok wydania: 2010

Trening twórczości - współczesna i efektywna forma wychowania przez sztukę ebook

Małgorzata Olczak

(0)

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 20000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Liczba stron: 811 Przeczytaj fragment ebooka

Odsłuch ebooka (TTS) dostępny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacji Legimi na:

Androida
iOS
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Ebooka przeczytasz na:

e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Trening twórczości - współczesna i efektywna forma wychowania przez sztukę - Małgorzata Olczak

Książka odnosi się do potrzeby i konieczności podejmowania różnych działań sprzyjających twórczości, kreatywności, tworzeniu i aktywności twórczej, rozwijaniu oraz kształceniu dyspozycji twórczych i postawy twórczej.

Przedstawiony w pracy autorski Trening Myślenia Twórczego (TMT) ściśle koresponduje właśnie z tą tematyką. Ponadto jest zasadniczo nową propozycją, ponieważ głównym narzędziem stymulowania myślenia twórczego jest sztuka, a dokładniej plastyka i zagadnienia z nią związane. Jak dotąd żaden z autorów treningów twórczości - zarówno polskich, jak i zagranicznych - nie opracował takiego treningu, tzn. treningu uwzględniającego jako narzędzie plastykę.

Praca ta jest skierowana przede wszystkim do pedagogów: nauczycieli i wychowawców, nauczycieli plastyki i opiekunów w świetlicach szkolnych i pozaszkolnych, animatorów twórczości z ośrodków kultury – dostarcza bowiem nowych pomysłów ćwiczeń uaktywniających dyspozycje twórcze człowieka.

Opinie o ebooku Trening twórczości - współczesna i efektywna forma wychowania przez sztukę - Małgorzata Olczak

Fragment ebooka Trening twórczości - współczesna i efektywna forma wychowania przez sztukę - Małgorzata Olczak

Małgorzata Olczak

Trening twórczości – współczesna i efektywna forma wychowania przez sztukę

© Copyright by Oficyna Wydawnicza „Impuls”, Kraków 2009

Recenzenci:

prof. Irena Wojnar dr hab. Witold Dobrołowicz

Redakcja wydawnicza:

Aleksandra Bylica

Projekt okładki:

Ewa Beniak-Haremska

ISBN 978-83-7308-962-4

Oficyna Wydawnicza „Impuls” 30-619 Kraków, ul. Turniejowa 59/5 tel. (0-12) 422-41-80, fax (0-12) 422-59-47 www.impulsoficyna.com.pl, e-mail:impuls@impulsoficyna.com.pl Wydanie I, Kraków 2009

Kraków2009

Konwersja do formatu EPUB: Virtualo Sp. z o.o.

Dedykacja

Córce

Wprowadzenie

Człowiek tworzy sztukę; sztuka równocześnie wyraża i współtworzy człowieka. Bywa, że istota ludzka snuje refleksje na temat swojej sztuki – pogłębiają one jego wiedzę, nie tylko o tym, co stworzył, lecz także o tym, jak rósł i dojrzewał w tym procesie. Człowiek wreszcie wzbogaca dzięki swej sztuce wizje i sposoby życia, kształtuje własne człowieczeństwo (Wojnar, 1982, s. 5).

Sztuka wciąż ujawnia się jako fascynujące źródło ludzkiej samowiedzy, pogłębienie filozoficznych dociekań nad wzajemnymi uwarunkowaniami człowieka i jego wytworów, liczne bowiem dzieła ludzkiego geniuszu artystycznego okazały się dla filozofii zwierciadłem wzbogacającym (tamże, s. 5-6).

Taki sens mają również słowa B. Suchodolskiego:

Sztuka na równi z nauką, techniką, prawem, moralnością jest wielkim przedsięwzięciem człowieka, który stwarza siebie samego przez budowanie warunków swego istnienia i formułowanie odpowiedzi na podstawowe pytania życia (Suchodolski, 1963, s. 21).

Rozwijanie zamiłowań do poznawania dzieł wielkich artystów, do wnikliwego zgłębiania ich emocjonalnej i ideowej treści, doskonałości ich ukształtowania i wyrazu, a przez to rozszerzenie i pogłębienie świadomości każdego człowieka, wzbogacenie repertuaru jego aktywności, jest punktem wyjścia dla teoretycznych rozważań i celowych poczynań praktycznych wychowania estetycznego. Wychowanie estetyczne posiada bogatą tradycję na świecie (J. Dewey, C. Freinet, V. Lo-wenfeld, H. Read, J. Ruskin i inni), w tym w Polsce (M. Gołaszewska, S. Morawski, S. Popek, W. Stróżewski, S. Szuman, I. Wojnar). Samo pojęcie pojawiło się jednak stosunkowo późno. Termin „wychowanie estetyczne” przypisuje się F. Schillerowi, który w końcu XVIII stulecia ogłosił traktat zatytułowanyListy o estetycznym wychowaniu człowieka.W 1943 roku, pozycjąEducation through Art,H. Read sygnalizuje termin „wychowanie przez sztukę”. Aktualna terminologia pedagogiczna uwzględnia oba terminy, podkreślając odrębną historię i zakres znaczeniowy związany z pewną koncepcją wychowawczą każdego z terminów.

Współcześnie wychowanie estetyczne realizowane jest przez szeroko i nowocześnie rozumianą sztukę, która ułatwiając człowiekowi orientację w otaczającej go rzeczywistości, ukazując wzór działania twórczego oraz pogłębiając i harmonizując treść wewnętrznych ludzkich przeżyć, wykracza poza funkcje kształtowania estetycznej wrażliwości człowieka na piękno czy też sztukę i zmierza do uzasadnienia swojej celowości i przydatności w kształtowaniu w sensie całościowym. Rozszerzenie refleksji nad nowym wychowaniem estetycznym spowodowało, że wychowanie estetyczne traktowane jest synonimicznie z edukacją kulturalną.

„Edukacja kulturalna” jest terminem nieostrym. Różni autorzy nadają mu sens znaczeniowy odpowiadający określonemu przedsięwzięciu poznawczemu. „Edukacja” (łac.education'wykształcenie, wychowanie') obejmuje wszelkie wpływy osobotwórcze, prowadzące do ukształtowania się jednostki świadomej swoich możliwości rozwojowych, o ugruntowanej tożsamości, zdolnej do aktywnej samorealizacji, podejmowania zadań ponadosobistych i dalekich oraz do twórczego współdziałania w różnych wspólnotach: narodowej, kulturowej, globalnej (Kwieciński, 1989). Tak rozumiana edukacja jest synonimem najszerzej pojętego wychowania, łączącego wpływy osobotwórcze spontaniczne, niezorganizowane, procesy planowe i nieplanowe, oddziaływania instytucjonalne i te, które są generowane w nieformalnych kontaktach między ludźmi, a mające znaczenie wychowawcze (Jankowski, 1993). „Kultura” (łac.cultura– uprawa, kształcenie) zawiera wszystko to, co ludzkość w ciągu dziejów wytworzyła i nagromadziła, co przekazywała z pokolenia na pokolenie – zawiera ogół zasad, reguł i sposobów ludzkich działań, wytworów ludzkiej pracy oraz twórczości, stanowiący dorobek materialny i duchowy społeczeństw. Edukacja kulturalna jest więc działaniem w kierunku wielostronnego rozwoju człowieka i wspieraniem go w osiąganiu wysokiej jakości życia.

Tak pojęta edukacja kulturalna stanowi współczesną wersję koncepcji pedagogicznej znanej jako wychowanie estetyczne czy wychowanie przez sztukę. Koncepcja ta interpretuje sztukę jako swoisty środek kształtowania osobowości zarówno w zakresie jej kultury estetycznej, jak i we wszystkich innych zakresach ludzkich przeżyć i działań (Wojnar, 1986, s. 274).

Wychowawcą staje się autor dzieła i wszyscy jego interpretatorzy dookreślają-cy dzieło w kolejnych aktach przekazu – odbioru (Ingarden, 1958). Kontakty wychowanków z wszelkimi dziełami sztuki, literatury i nauki dają szansę niepomiernego rozszerzenia środowiska wychowawczego jednostki. Ponadto, dzięki dziełom kultury, wychowanek uzyskuje możliwość samodzielnego kształtowania swojego środowiska wychowawczego, zgodnie z kierunkiem posiadanych zainteresowań, poziomem osiągniętego rozwoju, przejawianą dynamiką aktywności i aspiracji życiowych. Wytwory kultury pozwalają włączyć w sferę doświadczeń jednostki w procesie jej wychowawczego rozwoju nieograniczone doświadczenia niezliczonych pokoleń ludzi i wybitnych postaci historii, jak też ludzi należących do innych społeczeństw (Znaniecki, 1973, t. 1).

Edukacja kulturalna często utożsamiana jest z „edukacją humanistyczną”. Edukacja kulturalna rozpatrywana w perspektywie kultury humanistycznej ma realizować najwznioślejsze ideały człowieka w jego harmonijnej relacji z całym światem. Jest ujmowana jako niezbędna droga każdej jednostki i społeczeństwa do urzeczywistniania świata wartości humanistycznych, będącego „[…] jedyną i prawdziwą ojczyzną człowieka” (Suchodolski, 1988, s. 17). Przy czym humanizm jest tu rozumiany jako pewien pogląd na świat i pewna postawa człowieka, ukształtowana pod wpływem szczytnych ideałów. Kultura wiąże się nierozerwalnie z wartościami, wedle których człowiek rozwija swą działalność w świecie przyrody, w relacjach między ludźmi, w sobie samym (Suchodolski, 1986). Edukacja humanistyczna jest więc orientowaniem rozwoju osobowościowego człowieka na osiąganie przez niego wewnętrznej i zewnętrznej harmonii, opartej na uaktywnianiu i uobecnianiu we współżyciu z innymi ludźmi wszystkich waloryzowanych cech osoby, które eksponuje euroamerykańska tradycja humanistyczna (Jankowski, 1993).

Wychowanie estetyczne stanowi jeden z wątków oddziaływań przygotowujących jednostkę do uczestnictwa w kulturze symbolicznej. „Kultura symboliczna”, w rozumieniu socjologii kultury, obejmuje zachowania, normy zachowań i wytwory wyodrębnione z całości kultury (Kłoskowska, 1981). Kulturę symboliczną tworzą formy związane ze sztuką, zabawą (rozrywką), obrzędowością, po części z wiedzą i nauką, o tyle jednak, o ile wiedza i nauka służą zaspokajaniu potrzeb poznawczych i przeżyć intelektualnych. Kulturę symboliczną rozszerza świadomościowa „rzeczywistość myślowa”, w której mieszczą się wszystkie intersubiektywne zbiory norm i dyrektyw, które regulują zachowania komunikacyjne (język, obyczaj, sztuka) oraz pozakomunikacyjne (nauka, świadomość polityczno-prawna, a zwłaszcza światopogląd przy jednoczesnym pominięciu wytworów) (Kmita, 1985). Wychowaniem do uczestnictwa w kulturze symbolicznej jest zatem

[…] indywidualny udział w zjawiskach kultury – przyswajanie jej treści, używanie jej dóbr, podleganie jej normom i wzorom, a także tworzenie nowych jej wartości oraz wytwarzanie i przetwarzanie istniejących (Tyszka, 1971, s. 54).

Wychowanie do uczestnictwa w kulturze symbolicznej polega na realizacji wielostronnego wychowania w procesie uczestnictwa w obyczajowości, zabawie, wiedzy, światopoglądzie, w tym na kształtowaniu tożsamości jednostki poprzez wychowanie estetyczne.

Analizując wychowanie estetyczne jako proces kształtowania całego człowieka, szczególną uwagę należy zwrócić na te funkcje sztuki, które wiążą się z wyzwalaniem właściwych każdemu człowiekowi dyspozycji twórczych, najczęściej przecież niezaktywizowanych czy też w ogóle nieujawnionych.

Musimy pokazać, w jaki sposób właśnie w wychowaniu estetycznym te funkcje sztuki mogą być wykorzystane i podporządkowane celom wychowania nowego człowieka (Wojnar, 1966, s. 247).

Koncepcjatreningu twórczości jako współczesnej i efektywnej formy wychowania przez sztukę,prezentowana w niniejszej pracy, wydaje się takim właśnie sposobem.

Trening twórczości traktowany jest jako narzędzie, za pomocą którego możliwe jest trenowanie myślenia i działania twórczego, o ile owo myślenie i działanie zostanie potraktowane tak samo, jak każdy inny rodzaj aktywności. Przekonanie

0 możliwości trenowania myślenia twórczego wywodzi się z trzech przesłanek: humanistycznej wizji człowieka jako istoty z natury twórczej, z rozróżnienia na twórczość potencjalną i skrystalizowaną i z badań psychologicznych wykazujących zwyczajność operacji intelektualnych biorących udział w akcie twórczym (Nęcka, 1998, s. 11—12). Odmitologizowanie twórczości charakteryzuje współczesne ujęcie tej dziedziny działalności człowieka. Twórczość rozumiana jest dzisiaj jako postawa wobec życia, postawa manifestująca się umiejętnością samodzielnego myślenia

1 rozwiązywania nieznanych, niemających żadnego precedensu problemów i zadań związanych z zaspokajaniem coraz bardziej wyszukanych potrzeb człowieka. Znajduje ona swój trwały wyraz w odkryciach i dziełach naukowych, w wytworach praktycznej działalności technicznej.

Niniejsza praca składa się z pięciu części. Pierwsza obejmuje zagadnienia związane ze sztuką i wychowaniem estetycznym. Przedstawiono pojęcie sztuki, ewolucję jego znaczenia w kontekście historycznym oraz funkcje sztuki. Ten historyczny motyw jest konieczny z dwóch względów: po pierwsze – dokumentuje wątki rozważań człowieka o sztuce, zmieniające się jej ujęcia, próby formalizowa-nia, a także zagadnienia związane z sytuacją społeczną sztuki i artysty, po drugie

– pozwala dostrzec odmienne od minionych rozumienie sztuki i jej roli w życiu współczesnego człowieka, co niewątpliwie wpływa na obecną myśl pedagogiczną.

Dzieło sztuki jest zobiektywizowaną, symboliczną formą życia duchowego artysty, jego przeżyć, doświadczeń i wiedzy. Stanowi wyraz swoistej wrażliwości, twórczej wyobraźni i indywidualnej ekspresji artysty. Oddaje swą formą klimat epoki, gusty i upodobania współżyjących artyście, jakość i wartości hołdowane przez pokolenie twórcy. Dzieło sztuki stanowi istotny czynnik życia odbiorcy

– uczestniczy w jego życiu, wpływa na jego kształt, a także współtworzy osobowość odbiorcy, dostarczając mu nowych przeżyć, wzbogacając jego wiedzę o nim samym, o drugim człowieku, o świecie. Dzieło sztuki wnikliwie przeżyte, głęboko zrozumiane kształtuje smak i wrażliwość estetyczną odbiorcy, formuje jego postawy i oceny moralne. Współczesne dzieło sztuki – otwarte na liczne interpretacje

– mobilizuje do aktywnego trudu intelektualnego i ekspresyjnego, do wypełniania „miejsc niedookreślonych” i zapisywania scenariuszy dla artystycznych wyzwań i prowokacji, czyniąc tym samym odbiorcę współtwórcą.

Dzieło sztuki jest wytworem artysty i rezultatem jego aktu twórczego, obecnie bywa także często wytworem odbiorcy – współtwórcy uczestniczącego w procesie twórczej ekspresji. Pedagogika dostrzega zmienioną orientację sztuki, poświęca uwagę jej funkcjom i wpływom na formowanie współczesnego człowieka – rola sztuki w życiu człowieka stanowi jedno z głównych zagadnień refleksji pedagogicznej. Ujęcie sztuki z perspektywy ekspresji twórczej dziecka, obecne od przełomu XIX i XX wieku, ugruntowało znaczącą pozycję sztuki jako środka kształtującego integralną osobowość, jako czynnika wychowawczego wydatnie wpływającego na rozwój dziecka zgodny z jego naturalnymi potrzebami i zainteresowaniami. Psycholodzy, pedagodzy, teoretycy wychowania, a także filozofowie żywo zainteresowani problemami współczesnego człowieka są zgodni, że kontakt dziecka ze sztuką, realizowany głównie przez aktywną względem niej postawę, powinien kształtować się zgodnie z prawami ogólnego rozwoju psychicznego.

Problematyka sztuki – sztuki rozpatrzonej z perspektywy dzieła i aktu twórczego artysty i odbiorcy oraz sztuki dokonującej się w „akcie czystym” – dopełniona jest wskazaniem negatywnych konsekwencji oddziaływania sztuki na człowieka.

Pierwsza część pracy obejmuje także podstawowe problemy dotyczące wychowania estetycznego. Wychowanie estetyczne – wychowanie przez sztukę jest kształtowaniem estetycznej kultury, wrażliwości na wartości estetyczne w sztuce i w otaczającym świecie, ajednocześnie wzbogacaniem osobowości człowieka dzięki pobudzaniu życia uczuciowego, wyobraźni, ekspresji i dyspozycji twórczych, a także tzw. myślenia osobistego. Jak pisze dalej I. Wojnar wEncyklopedii psychologiipod redakcją W. Szewczuka (1998), określenie „wychowanie estetyczne – wychowanie przez sztukę” wyraża orientację edukacyjną opartą na założeniach pedagogiki humanistycznej i pedagogiki kultury, jako że odwołuje się do kreatywnych aspektów osobowości człowieka i wzbogacającego – w dziejowym procesie historycznym – uniwersum wartości i dzieł stanowiących trwałą instancję edukacyjną.

Idea wychowania estetycznego związana jest z koncepcją twórczego człowieczeństwa i z przekonaniem, że sztuka jest podstawowym „faktem ludzkim”, wyrazem i obrazem ludzkich spraw, inspiracją możliwości tworzenia, wzbogacającą zarówno ludzi, jak i współkreowaną przez nich rzeczywistość obiektywną.

Wychowanie estetyczne ma bogatą tradycję teoretyczną i praktyczną sięgającą starożytności, kiedy to łączono ze sobą idee dobra i piękna. Jednakże rozkwit koncepcji wychowania estetycznego przypada na czasy ruchu Nowego Wychowania oraz współczesne. Zarys historyczny wychowania estetycznego uwzględnia nazwiska wielkich pedagogów, psychologów, filozofów – teoretyków i praktyków. Ich myśli i działalność opisane są w konwencji reportażowo-dokumentującej, aby dać wyraz różnorodności spostrzeżeń, wieloaspektowości przeprowadzonych badań i wzajemnych powiązań między dokonaniami na polu wychowania estetycznego. Z bogactwa przedstawionych przemyśleń wyłania się wychowanie przez sztukę i wychowanie do sztuki.

Wychowanie przez sztukę ujmowane jest jako kształcenie pełnej, integralnej osobowości człowieka nie tylko w sferze wrażliwości estetycznej, lecz także, pośrednio, w sferze intelektualnej (wzbogacanie wiedzy i uczenie myślenia typu osobistego), moralno-społecznej (zdobywanie podstaw oceny moralnej i umiejętności rozumienia sytuacji ludzkich, a przez to pełniejszego porozumienia z drugim człowiekiem) oraz w dziedzinie kształtowania wyobraźni i pobudzania dyspozycji twórczych. Wychowanie przez sztukę wiedzie zasadniczo przez indywidualną ekspresję twórczą. Łączy się znacząco z postawą twórczą – twórczym nastawieniem do rzeczywistości, otwartością na wszelkie sytuacje i gotowością do sprostania im. Celem, a jednocześnie rezultatem praktyki wychowania przez sztukę jest postawa otwartego umysłu, której (teoretycznie wyodrębnionymi, a praktycznie ściśle ze sobą zespolonymi) czynnikami są: postawa twórcza, a także wyostrzenie sposobu postrzegania, rozszerzenie zakresu doświadczeń oraz wzbogacenie i pogłębienie wiedzy, kształtowane w kontakcie ze sztuką.

Wychowanie estetyczne w sensie węższym jako wychowanie do sztuki wiąże się z kształceniem wrażliwości i kultury koniecznej do przeżywania, poznawania i oceny zjawisk estetycznych. Wychowanie do sztuki dokonuje się przez kontakt z dziełem, zjawiskiem estetycznym, które staje się inicjatorem estetycznych i po-zaestetycznych wartości. Wychowanie do sztuki zakłada, że udatny dobór dzieł pozostawia w osobowości odbiorcy trwały ślad, zatem ma wpływ na kształtowanie się jego społecznych, moralnych i światopoglądowych przekonań.

W wychowaniu estetycznym, w najszerszym rozumieniu, splatają się w jedno dwa ujęcia sztuki – sztuki jako trwałego dziedzictwa kultury: dzieła sztuki, i sztuki jako aktu twórczego artysty, a także dwie tendencje wychowania – wychowania do sztuki znaczącego kształtowanie postaw wnikliwej percepcji, przeżywania, rozumienia, interpretacji i oceny zjawisk estetycznych i wychowania przez sztukę koncentrującego się wokół ekspresji i wyobraźni, dyspozycji twórczych i myślenia zwanego osobistym. Wychowanie estetyczne łączycreationicreativity,stanowiąc składnik ogólniejszej koncepcji kształtowania człowieka przez tworzenie przez niego samego „świata humanistycznego”. Świat ten obejmuje dokonania twórcze z różnych dziedzin aktywności człowieka: filozofii, nauki, techniki, sztuki. W ten sposób wychowanie przez sztukę kwestionuje podział oddziaływań pedagogicznych na odrębne dziedziny wychowania odpowiadające autonomicznym ludzkim dyspozycjom psychicznym: wychowanie umysłowe – umysł, wychowanie moralne – wola, wychowanie estetyczne – uczucia, wychowanie fizyczne – sprawność.

Idea wychowania przez sztukę – harmonijnego kształtowania człowieka, który współcześnie przypomina okaleczonego ptaka, u którego skrzydło uczuć i wyobraźni zostało podcięte, a skrzydło intelektu, jak wyrażał się H. Read, nie wypełnia oczekiwań – nabiera coraz większego znaczenia. Świadczyła o tym propozycja E. Key, która wiek XX widziała jako „stulecie dziecka”, świadczy o tym Program Światowej Dekady Rozwoju Kulturalnego (1988-1997), autoryzowany przez UNESCO czy ogłoszony przez Komisję Europejską Europejski Rok Kształcenia Nieustającego (1995). Świadczą o tym również raporty: „Uczyć się, aby być”, „Uczyć się bez granic”, „Edukacja. Jest w niej ukryty skarb” czy „Biała Księga”.

Część druga pracy poświęcona jest różnym ujęciom fenomenu twórczości. Obserwacje zjawiska rozpoczęto od dociekań dotyczących jego natury.

W zależności od koncepcji różni autorzy odmiennie umiejscawiają twórczość. W. Stróżewski (1983) naturę twórczości odszukuje w świecie, w rzeczywistości, przy czym świat jest dla niego spójną całością natury i kultury. Świat ten nie jest jednak nieograniczony, jest plastyczny do pewnych granic. Twórca – wrażliwy i wnikliwy, zauważający możliwość wkroczenia w rzeczywistość, wyznaczający kierunek zmian prowadzących do pojawienia się czegoś nowego – nie może przekroczyć granic plastyczności rzeczywistości. Odmiennego zdania jest H. Bergson (1963). Twórczość to nie świat czy rzeczywistość, w której dokonują się zmiany, a więc nie tworzywo. Twórczość to sam ruch: ewoluujący, ciągły i stały, odwieczny i trwały w swym parciu naprzód. Ewolucja ruchu, ewolucja twórczości przenika człowieka; żeby ją odkryć, trzeba sięgnąć po „wewnętrzne oczy” – „oczy intuicji”, trzeba dotrzeć do stanu „duchowego zawieszenia”.

Natura i kultura są przestrzeniami, w których twórczości doszukują się J. Kuczyński (1979), K. Obuchowski (1985) oraz B. Suchodolski (1967, 1983). Autorzy ci podkreślają jednocześnie wyjątkowo mocną zależność i ścisły związek świata kultury i natury człowieka. Wzajemne relacje i przenikanie się świata i natury człowieka odbywa się z uwzględnieniem wpływów środowiskowych. Twórczość nie dokonuje się sama, jak u Bergsona, stanowi wypadkową środowiska, kultury i możliwości człowieka.

R. Ingarden (1972) odmiennie ujmuje naturę. Naturą jest przyroda, środowisko przyrodnicze będące tworem samoistnym i autonomicznym. Człowiek jest jakby „dodatkiem” do przyrody, od niej zależnym. Niemniej to w nim tkwi siła twórczości – to on nadaje sens przyrodzie, uzupełnia ją.

W kulturze i w naturalnych możliwościach człowieka tkwi – zdaniem A. Grzegorczyka (1963, 1995) i J. Kozieleckiego (1987) – twórczość, gdy tymczasem A. Góralski (1998, 2003) łączy twórczość i ze światem – naturą i kulturą, jak W. Stróżewski (1983), i ze światem człowieka – jego naturą i kulturą, jak A. Grzegorczyk (1963, 1995) czy J. Kozielecki (1987), podkreślając, podobnie jak J. Kuczyński (1979), K. Obuchowski (1985) oraz B. Suchodolski (1983), konieczność i możliwość współistnienia obu obszarów oraz harmonijną ich współzależność. Sam zaś wgląd w naturę twórczości, według A. Góralskiego (1998, 2003), następuje w akcie intuicyjnego „olśnienia”, jak życzył sobie H. Bergson (1963), i syntetycznego rozumowania.

Na podstawie tych rozważań ujawnia się cały fenomen twórczości. Zasadniczo wymienieni autorzy wskazują, że zasadza się ona na działaniu człowieka. Działanie to jest świadome i nastawione na poszukiwanie wartości (A. Grzegorczyk, 1995), przekraczanie dotychczasowych granic (J. Kozielecki, 1987) czy wyznaczanie dalekich zadań (K. Obuchowski, 1985). Wizję fenomenu twórczości dopełnia specyficzna twórczość – działalność artystyczna. Jawi się ona jako ciągły, bergsonowski ruch, jako przenikanie skrajności (W. Stróżewski, 1983), jako przekraczanie tradycji czy wyznaczanie nowych odległych wyzwań artystycznych (M. Gołaszewska, 1986, S. Morawski, 1985).

Twórczość z całą mocą podkreślana jest przez współczesne nurty i koncepcje pedagogiczne. W pedagogice kładzie się nacisk na wartości humanistyczne, które wypływają z ontologicznych ujęć twórczości oraz uwzględnia się w nich fenomen twórczości – świadome, celowe działanie człowieka, będące wykładnią dla jego rozwoju i samourzeczywistnienia. Proces kształcenia i wychowania dla rozwoju i samorealizacji służy kształtowaniu się społeczeństwa humanistycznego, otwartego, twórczego. Twórczego, to znaczy wykorzystującego swój potencjał twórczych możliwości i rozwoju. Tym tendencjom w sposób szczególny sprzyjają przedsięwzięcia pedagogiki twórczości i pedagogiki zdolności oraz teoretyczna refleksja psychodydaktyki kreatywności.

Pozytywnie brzmiący tok rozważań pedagogicznych o partnerstwie, dialogu, miłości, zrozumieniu, szacunku, naturalności, empatii, emancypacji, tolerancji, sa-mourzeczywistnieniu jednostki, o wykorzystaniu przez nią możliwości twórczych w drodze wzrostu i rozwoju zakłóca myśl krytyczna o nieobecności w tych programach wychowania przez sztukę. A przecież wychowanie przez sztukę w swym podstawowym założeniu wyraża akceptację dla pedagogiki inspirowanej filozofią człowieka jako istoty twórczej, otwartej, nieustannie realizującej własne możliwości w interakcji ze światem oraz podejmuje realizację uniwersum ludzkich kreacji w dziedzinie poznania, działalności praktyczno-technicznej i w sztuce.

Obraz twórczości dopełniają koncepcje psychologiczne, będące jednocześnie uzasadnieniem dla pedagogicznych inspiracji kształcenia i wychowania twórczego człowieka. Ze względu na proponowany trening twórczości -Trening Myślenia Twórczego– ważne miejsce zajmują zagadnienia związane z procesem twórczym, tj. myśleniem twórczym i jego strukturą, procesami poznawczymi, emocjami, motywacjami i cechami twórczych osobowości. Procesy te znajdują swoje odbicie w ćwiczeniach treningowych.

W trzeciej części pracy przedstawiono podstawy i zasady konstruowania treningów twórczości oraz czołowe treningi twórczości, które moim zdaniem stanowią trzon współczesnej klasyki tej techniki. Znajdują się tam m.in. tak znane treningi, jak: trening twórczości autorstwa A. Góralskiego, E. Nęckiego, E. de Bono czymindmappingT. Buzana, metoda NLP. Każdy z wybranych do prezentacji treningów odpowiada różnym aspektom twórczości. Są więc treningi skupione na kształceniu i rozwijaniu „pojedynczych” dyspozycji twórczych, zespołu operacji intelektualnych czy poszczególnych procesów poznawczych. Są i treningi podejmujące się formowania człowieka samorealizującego się, autonomicznego lub realizującego świat wartości. Treningi wybrano z myślą o wykazaniu różnorodności postaw autorów wobec zjawiska twórczości oraz mając na względzie własne, osobiste uczestnictwo w tych treningach, prowadzonych bezpośrednio przez samych autorów bądź ich zwolenników. Wyjątek stanowią: trening twórczej wizualizacji i samodoskonalenia.

Kolejna, czwarta część, prezentuje ćwiczenia treningowe budująceTrening Myślenia Twórczego(TMT) oraz wybrane przykładowe rozwiązania wizualne i werbalne ćwiczeń treningowych.Trening Myślenia Twórczegobuduje pięć zestawów ćwiczeń, które wyznaczone są przez psychologiczny wgląd w proces myślenia. Realizacja ćwiczeń dokonuje się na drodze własnej aktywności twórczej. TMT odnosi się więc do tego ogniwa wychowania estetycznego, które związane jest z pojmowaniem sztuki jako aktywności twórczej i jej wychowawczymi i kształcącymi walorami. W tej perspektywie sztuka to swobodna ekspresja, wytwór osobistych doświadczeń, rezultat spontanicznego działania. Wychowanie przez sztukę nabiera znaczeniacreativity– określa aktywność twórczą jako powszechną dyspozycję i podkreśla wychowawczą i kształcącą wartość bardziej procesu niż produktu.

Problemy i metody badań wraz z opisem postępowania eksperymentalnego, a także wyniki ilościowe i jakościowe wraz z analizami statystycznymi tych danych zamieszczono w części piątej pracy.

Książkę zamyka podsumowanie zawierające refleksje dotyczące relacjiTreningu Myślenia Twórczegodo jego klasycznych wersji, przydatności i celowościTreningu twórczości jako współczesnej i efektywnej formy wychowania przez sztukę,a także jego skuteczności.

I. Wychowanie estetyczne

Podstawowe pojęcia tego rozdziału to „sztuka” i „wychowanie estetyczne”. Ponieważ są one wieloznaczne, szczególnie w wypadku terminu „sztuka”, spróbuję je przybliżyć i określić. Pierwsza część rozdziału poświęcona jest sztuce rozumianej jako specyficzna działalność człowieka, która – obok logiki i etyki lub nauki i moralności – zajmuje zaszczytne miejsce wśród działów filozofii. Druga część za przedmiot rozważań przyjmuje wychowanie estetyczne, czyli swoisty rodzaj wychowania, który obok wychowania umysłowego i fizycznego, znacząco wpływa na rozwój jednostki i decyduje o jego jakości. Przez pedagogów, psychologów i ogół teoretyków dbających o prawidłowy i harmonijny rozwój człowieka wychowanie estetyczne uznawane jest za najistotniejsze, choć często zaniedbywane i traktowane po macoszemu.

1. Sztuka

Były i są odróżniane trzy rodzajeczynnościi trybów życia:teoria, działanieitwórczość. Ten podział jest u Arystotelesa, można przypuszczać, że przez niego był obmyślony. Za rzymskich czasów Kwintylian uczynił z niego trychoto-miczny podziałsztuk[…]. Pozostał naturalnym podziałem dla scholastyki: utrzymał się też w sposobie myślenia ludzi nowożytnych. W potocznej myśli i mowie podział ten występuje często w uproszczonej, innej niż Arystotelesowska, dwuczłonowej formule: teoria i praktyka. Jego echem jest też dzisiejsze przeciwstawienie: nauka i technika. Podstawowa Arystotelesowa trychotomia znalazła również wyraz u I. Kanta w jego trzech krytykach: krytyce rozumu czystego, rozumu praktycznego i władzy sądzenia. Te trzy krytyki, trzy książki, wydzielały trzy działy filozofii, a zarazem trzy dziedziny zainteresowań i działań ludzkich. Gdy pisarze XIX wieku, zwłaszcza kantyści, dzielili filozofię nalogikę, etykęiestetykę,to był to ten sam podział w innym, prostszym sformułowaniu. Jeszcze inaczej, ale z intencją podobną, oddzielało się i oddziela:naukę, moralność i sztukę.Zapamiętajmy:estetykajest uważana za jedną z trzech działów filozofii, asztukaod wieków za jedną z trzech działów twórczości i działania ludzkiego.

Psychologowie wydzielają podobnie:myśl, wolę, uczucie,zaznaczając niekiedy, że ta trójka odpowiada tamtej: logika – etyka – estetyka, i tej: nauka – moralność – sztuka. Trychotomie te były i są tak rozpowszechnione, że zbędne byłoby zestawianie tych, którzy w ciągu dziejów europejskich byli ich rzecznikami. Ogólnie można powiedzieć, że te wszelkie trychotomie ludzkich czynności i trybów życia utrzymywały się wraz z filozofią Arystotelesowską, ale ostały się nawet wtedy, gdy ta osłabła; wróciły głównie dzięki Kantowi: nie tylko jego zwolennicy, ale także przeciwnicy posługiwali się jego troistym schematem (Tatarkiewicz, 1988, s. 10).

1.1. Pojęcie. Rys historyczny

Termin „sztuka” zmieniał w ciągu wieków swoje znaczenie. Dawniej sztuka oznaczała umiejętność wytwarzania czegoś wedle pewnych reguł, zasad oraz wiedzę umożliwiającą wytwarzanie. Później zauważono, że w sztuce ważna jest nie tyle wiedza, ile smak i talent, a także, że tym, co sztukę odróżnia od innych wytworów działalności ludzkiej, jest piękno. Wraz z pojawieniem się „rynku sztuki” i współczesnych form jej wyrazu sztuką stało się osiągnięcie głębi myśli, ekspresji

wyrazu, poziomu powagi czy moralności.

^ ^ ^

Termin „sztuka” jest przykładem łacińskiejars,a ta – greckiejtechne.Jednakżetechneiarsoznaczały niezupełnie to samo, co dzisiaj rozumiemy przez pojęcie „sztuka”. Znaczyły tyle co umiejętność; umiejętność wykonania jakiegoś przedmiotu (garnka, stołu, ubrania) bądź działania (dowodzenia wojskiem, przekonywania słuchaczy, odmierzania pola).

Wszystkie te umiejętności były nazywane sztukami i sztuka architekta, rzeźbiarza, garncarza, krawca, stratega, geometry, retora. Umiejętność polegała na znajomości reguł, nie było więc sztuki bez reguł, przepisów […]. Toteż pojęcie reguły wchodziło do pojęcia sztuki, do jej definicji. Robienie czegokolwiek bez reguł, tylko z natchnienia lub fantazji, nie było dla starożytnych czy dla scholastyków sztuką: było jej przeciwieństwem (Tatarkiewicz, 1988, s. 21-22).

Rozumienie sztuki jako zespołu powszechnych, trafnych i pożytecznych przepisów służących określonemu celowi, jako nie tyle umiejętną produkcję, co umiejętność produkowania, przetrwało wieki średnie, a nawet jeszcze początki ery nowożytnej. Pojęcie sztuki miało zatem znacznie szerszy zakres niż dziś. Obejmowało sztuki piękne, ale także rzemiosła. Sztukę często łączono z rzemiosłem. Dzielono je według tego,

[… ] czy ich uprawianie wymagało tylko trudu umysłowego czy fizycznego. Pierwsze sztuki starożytni nazywaliliberales,czyli wyzwolone lub wolne, drugie zaś -vulga-res,czyli pospolite; średniowiecze dało tym ostatnim nazwę sztuk „mechanicznych”. Te dwa rodzaje sztuk były nie tylko oddzielone, ale też zupełnie inaczej oceniane: wolne uchodziły za nieskończenie wyższe od pospolitych, mechanicznych. Bynajmniej zaś nie wszystkie sztuki „piękne” uważane były za wolne: sztuka rzeźbiarza wymagająca wysiłku fizycznego była dla starożytnych sztuką pospolitą, malarstwo również (tamże, s. 22).

Zakres sztuk pięknych wielokrotnie się zmieniał. W wiekach średnich było ich siedem: gramatyka, retoryka, logika, arytmetyka, geometria, astronomia i muzyka – rozumiana jako teoria harmonii. Do owych sztuk wolnych najszybciej dołączyła poezja, którą pojmowano za Arystotelesem jako umiejętność opierającą się na regułach podobnych tragedii.

Do oddzielenia sztuk pięknych od rzemiosła przyczyniła się sytuacja społeczna: dążenia plastyków do podwyższania swej pozycji. Piękno w czasach renesansowych zaczęło być cenione wyżej i odgrywać w życiu rolę, jakiej nie miało od czasów starożytnych; wyżej też byli cenieni jego producenci, malarze, rzeźbiarze, architekci; sami zresztą uważali się za coś lepszego od rzemieślników […] (tamże, s. 26).

Ambicje artystów przeszkadzały natomiast w oddzieleniu sztuk pięknych od nauk. Artyści woleli bowiem uchodzić za uczonych, gdyż pozycja społeczna tych ostatnich była znacznie wyższa. Sama zresztą sztuka miała charakter nauki – tradycyjna koncepcja sztuki opierała się na poznaniu i stosowaniu praw i reguł.

Oddzielenie sztuk pięknych od rzemiosła i nauk było jednak rzeczą łatwiejszą niż uzyskanie świadomości, że one same stanowią klasę. Długo brakowało pojęć i wyrazów, które by je łącznie obejmowały: trzeba było dopiero te pojęcia i wyrazy wytworzyć (tamże, s. 27).

Dziś wydaje się nieprawdopodobne, że pojęcie sztuk plastycznych pojawiło się dopiero w XVI wieku. Cóż z tego, gdy nadal brakowało systemu pojęciowego, w którym zaznaczyłaby się łączność sztuk plastycznych z muzyką, teatrem, poezją. Świadomość bliskości wszystkich sztuk zrodziła wiele pomysłów na ich nazwanie: umysłowe, muzyczne, szlachetne, pamięciowe, obrazowe, poetyczne, aż wreszcie „piękne”. To osiemnastowieczne określenie było dziełem Ch. Batteux, dało nazwę sztukom i ugruntowało pojęcie. Teoria Ch. Batteux

polegała na upatrywaniu ich cechy wspólnej w tym, iż naśladują rzeczywistość. Zdawałoby się, że szedł dawną, a nawet bardzo dawną drogą, dobrze znaną od starożytności. Jest to jednakże tylko pozór: bo od starożytności (dokładniej od Platona i Arystotelesa) dzielono sztuki na wytwórcze i naśladowcze i wszystkie wywody o naśladowaniu [… ] dotyczyły jedynie sztuk naśladowczych, malarstwa, rzeźby, poezji, ale nie architektury czy muzyki. Dopiero Batteux był tym, który jako naśladowcze potraktował wszystkie sztuki piękne, na naśladowaniu oparł ich ogólną teorię (tamże, s. 33).

Pojęcie sztuki zyskało nowe znaczenie. Pierwsze – sztuka jako wytwarzanie według reguł – trwało od V wieku p.n.e. do XVI wieku (lata 1500-1750 były przejściowymi: dotychczasowe pojęcie obowiązywało, choć utraciło swą pozycję). Drugie – sztuka jako wytwarzanie piękna, które do tego stopnia odpowiadało estetykom i teoretykom sztuki, że przez półtora wieku nie wyobrażali sobie innego.

Sytuacja zakresu pojęciowego sztuki zmieniła się wraz z pojawieniem się takich działań artystycznych, jak fotografia, film, architektura przemysłowa, plakat handlowy, przekaz medialny oraz sztuka użytkowa. Teoretyczny sprawdzian przynależności do stylu okazał się chwiejny. Udowodnił, że pod uwagę brane jest nie tylko piękno, lecz także głębia myśli czy ekspresja wyrazu, poziom powagi lub moralności, także w odniesieniu do wyrobu pojedynczego czy celu komercjalnego. Co zatem jest sztuką? Świadoma czynność człowieka bądź wytwór tej czynności, która/który posiada cechy swoiste oddzielające sztukę od innych czynności i wytworów człowieka.

„Służba muzom powinna prowadzić do kochania piękna”(Platon, za: tamże, s. 40). Cechą swoistą, oddzielającą sztukę od innych czynności i wytworów, może być piękno. Intencją sztuki jest zmierzanie ku pięknu i osiąganie go. Stanowi ono naczelną wartość i i znak rozpoznawczy.

„Najbardziej godne pochwały to malarstwo, które wykazuje zgodnośćzrzeczą odtwarzaną"(Sokrates, za: tamże, s. 41). Cechą charakterystyczną i zarazem celem sztuki może być dążenie do odtwarzania rzeczywistości, czyli naśladownictwo(mimesis).

Od dzieł sztuki „nie należy żądać nic ponad to, że mają pewien kształt”(Arystoteles, za: tamże, s. 41-42). O ile wcześniejsze definicje dotyczą konwencji klasycznej, o tyle w tej sztuka rozumianajestjako ta czynność człowieka, która nadaje rzeczom kształt, formuje je, konstruuje, narzuca strukturę. Potrzeba osiągania kształtu jest definicją sztuki najbliższą współczesności.

„Sztuka jest ekspresją”(B. Croce, za: tamże, s. 48). Decydującym czynnikiem dla zaistnienia sztuki może być ekspresja, związana z wyrażaniem emocji, przeżyć, doświadczeń samego artysty.

„Doświadczenie »zachwycającego niepokoju« jest dziełem piękna, ale piękna przekraczającego swą czystą estetyczność i przenoszącego się ku temu, co ponadestetyczne”(W. Stróżewski, 1997, s. 78-79). Definicję sztuki można odnosić do dzieła bądź artysty, ale można również oprzeć ją na odbiorcy. Sztuka oddziałuje na odbiorcę, stanowi źródło przeżyć estetycznych, podobnie jak piękno.

W związku z tym, że pojęcie „przeżycie estetyczne” kojarzone jest przede wszystkim z doznaniem zachwytu, wzruszeniem, pojawiła się opozycyjna definicja sztuki odwołująca się do uczucia, jakim jest wstrząs. Silne, wstrząsające przeżycia, wrażenia pełne dramatyzmu, niestroniące od scen bulwersujących, skandalizują-cych determinują pojawienie się sztuki. Będąc symboliczną reprezentacją czasów współczesnych, w pewnym sensie naśladują rzeczywistość, tym samym zbliżając się do klasycznej definicji sztuki; oddziałując na odbiorców, w zawężonym znaczeniu, łączą się z definicją sztuki określoną jako przeżycie estetyczne.

Każda z zaprezentowanych powyżej definicji sztuki zawiera ziarno prawdy, ale żadna z nich nie może pretendować do miana naczelnej. Dotyczą one bowiem wybranych bardziej lub mniej licznych dzieł, typów dzieł czy kierunków w sztuce, lecz żadna z nich nie jest wyczerpująca.

Wielorakość tego, co nazywamy sztuką, jest faktem. Posługujemy się słowem „sztuka”, rozumiejąc go, ale zarazem mając problem z jego określeniem.

Jednakże ostatecznie nie może to dziwić: klasa przedmiotów nazywanych „sztuką” jest bowiem nie tylko rozległa, ale niejednolita. Tak niejednolita, że dawniejsze czasy – aż po Renesans – klasy tej w ogóle nie uformowały; dopiero czasy nowe połączyły mniejsze klasy – literaturę i plastykę, sztuki czyste i stosowane – i usiłowały zdefiniować to szerokie pojęcie sztuki. Usiłowania te napotkały na trudności. I obok prób definicji zjawił się w połowie XX wieku pogląd, że definicja sztuki nie tylko jest trudna, ale nie jest w ogóle możliwa (Tatarkiewicz, 1988, s. 46).

1.2. Funkcje sztuki

Przedmioty posiadające status dzieła sztuki, mają różne funkcje: opisują rzeczywistość, jaka istnieje, bądź konstytuują taką, jakiej nie ma. Nie tylko konstytuują, lecz także przedstawiają zewnętrzną stronę rzeczywistości, bądź wyrażają życie wewnętrzne. Nie tylko są nośnikiem życia wewnętrznego artysty, lecz także pobudzają życie wewnętrzne odbiorcy, przynosząc zadowolenie, a niekiedy stanowiąc źródło przeżyć wstrząsających.

^ ^ ^

Obecność sztuki w jej nieprzebranym bogactwie stwarza szansę kształtowania osobowości człowieka w różnych aspektach jego funkcjonowania, począwszy od wzbogacenia najprostszych procesów psychicznych, a skończywszy na wielowymiarowości płaszczyzn jego jestestwa.

Sztuka, będąc integralną częścią kultury, umożliwiazachowanie tożsamości narodowejokreślonej społeczności. Stanowi istotny element identyfikacji młodszych i starszych pokoleń. Jednoczy. Będąc zawsze w łączności z narodem i potrzebami ludzi, odsłania bogactwo powiązań ważnych i dla świadomości narodowej, i dla poszczególnych jednostek. Ukazuje ojczysty kraj i ludzi w nim żyjących w korowodzie dni powszednich i świątecznych.

Wprawdzie dziś skłonni jesteśmy pytać przekornie: po co malować to, co już i tak istnieje, i wprawdzie chętnie cenimy wyżej sztukę, która nie powtarza natury, lecz tworzy, jak ona, nowe kształty, to jednak przez długie wieki istniała – a może i dziś jeszcze trwa – potrzeba zobaczenia oczami artysty, a więc powtórnie, tego świata, który oglądają ludzie własnymi oczami. Tej potrzebie powtórnego widzenia służyło setki malarzy. Malowali oni polską ziemię taką, jaką rzeczywiście była, a Polacy uczyli się ją widzieć poprzez te obrazy (Suchodolski, 1983, s. 188).

Służba ojczyźnie była stałym tematem sztuki, kształtując tym samym patriotyczne postawy. W czasach pokoju sztuka naznaczała pięknem wszystko, co potrzebne do życia i użyteczne, organizowała ludziom życie.

W ciągu ośmiowiecznego istnienia Polski na obszarze objętym zatartymi dziś śladami jej granic wytwarzała się straszna, nienaruszalna, niezniszczalna siła: Duch narodu […] Siły narodu nie stanowią ani wymowni panujący, ani bagnety, ani miliony, ani ziemia – siłę narodu stanowi jego duch. On jeden świadczy o tym, że naród jest, rośnie, pracuje, walczy, żyje. Jednym z takich objawów jest sztuka polska (Witkiewicz, 1983, s. 35-37).

Literacki czy malarski obraz stanowiuzupełnienie wiedzy historycznej,równie bohaterskiej co fascynującej. Autentyczne postaci stają się bliskie i znajome, cała przeszłość znana teoretycznie i pamięciowo nabiera form konkretnych i atrakcyjnych. Historia, dawna czy współczesna, jako zespół faktów dalekich i obiektywnych, staje się żywa i bliska przez pryzmat ludzkich przeżyć i dramatów zobiektywizowanych w sztuce.

Każde dzieło sztuki, już niezależnie od tego, czy odnosi się do historii czy do współczesności, staje sięogniskiem kultury współżycia.Pomiędzy czytelnikiem dzieła literackiego czy widzem sztuki teatralnej, obrazu, rzeźby zawiązują się stosunki społeczne, więź bliska i serdeczna, a może i głębsza niż w relacji z człowiekiem, do którego tak często zagradzają nam drogę konwencje społeczne.

W życiu wyjątkowo tylko zdarzają się momenty, w których można zajrzeć komuś w duszę tak głęboko, jak to bywa w stosunku do postaci przedstawionych w dziełach sztuki (Ossowski, 1997, s. 104).

Kulturę współżycia zapośrednicza kontakt czytelnika, widza i autora. Odbiorca odgaduje intencje twórcy, wyczuwa jego wzruszenie i wysiłek. Pomiędzy współwidzami, współsłuchaczami, współczytelnikami rodzi się więź. Może to być łączność bezpośrednia, która w pewnych momentach ogarnia publiczność zgromadzoną w sali teatralnej lub koncertowej. Ale może to być też tylko potencjalne porozumienie, jakie istnieje pomiędzy nieznanymi sobie odbiorcami sztuki (Ossowski, 1958). Zachwyt dla jakiegoś dzieła sztuki, uwielbienie dla jakiegoś twórcy wytwarza niejednokrotnie więź wśród słuchaczy czy widzów tak potężną, że odbiorcy przeobrażają się w zwartą społeczność. Więź przy tym jest zupełnie bezinteresowna i szczera. I pewnie z tego względu stosunki społeczne zapośredniczone przez sztukę nie grożą konfliktem, jaki może się pojawić wtedy, gdy chodzi o produkty konsumpcyjne. Niekonsumpcyjność sztuki kształtuje harmonię współżycia.

Przez obcowanie ze sztuką nasz obraz świata staje się bogatszy, a i wiedza o nim w niewidoczny, subtelny sposób się powiększa. Sztuka, choć nie jest prawdziwym spojrzeniem na rzeczywistość, nie może istnieć bez elementu fikcji,dostarczajednakwiedzyo wydarzeniach, postaciach, zjawiskach, przeobrażeniach kulturowych, prądach umysłowych, ewolucji gustów i upodobań estetycznych. Wnosi cząstkę prawdy o życiu człowieka i jego miejscu w świecie.

Ponieważ egzystencja człowieka to nie tylko akty zewnętrzne, lecz także sfera wewnętrzna, sztuka stwarza możliwośćpoznania wielości przeżyć drugiegoCZŁOWIEKA.

Działania ludzkie psychologia różnicuje na działania typu przedmiotowego, podejmowane „od” człowieka ku światu, oraz działania typu podmiotowego, zwrócone „do” człowieka. I właśnie między różnymi kategoriami ludzkich działań znajduje się szczególnego rodzaju sfera nie mieszcząca się bez reszty ani w samym człowieku, ani tylko w świecie, sfera kształtowana przede wszystkim przez swoistość działań rozgrywających się między człowiekiem a człowiekiem. Zajmował się tą sferą Martin Buber, dowodząc, iż ona to stanowi wyróżnik społeczeństwa, a wynikając z napięcia stosunków między człowiekiem a człowiekiem, wykracza poza krąg właściwy każdemu z nich. Może być źródłem ludzkiego wzbogacenia lub poniżenia, może być „ciemnością”, może jednak stać się przedmiotem swoistej wiedzy, odnoszącej się do tego, co intersubiektywne, międzyludzkie (Wojnar, 1997b, s. 261).

Sztuka, będąc „obrazem i podobieństwem” artysty, odkrywa horyzont jego doznań i przeżyć. W skupieniu otwierają się oczy i uszy na wielość odcieni emocji. Poszerza się gama własnych odczuć, pojawia chęć doświadczenia tego, co jeszcze nieznane, poznania drugiego człowieka: jego trosk, rozterek, napięć, uniesień, egzaltacji, zadumy, radości, jego wnętrza.

Człowiek poznaje świat nie tylko umysłem, lecz także w sposób bezpośredni: widzi, słyszy, czuje go i poznaje w postaci konkretnych obrazów stanowiących treść żywego spostrzeżenia.

Gdy nauka stara się wykluczyć z budowanego przez siebie poglądu na świat wszelkie momenty podmiotowe – sztuka z każdego tematu czyni przedmiot przeżycia estetycznego, przepojonego uczuciem i uskrzydlonego fantazją. Pozwala ona w ten sposób przeżyć wszechświat otaczających nas zjawisk sercem, a nie tylko myślą. Wdraża do takiego ustosunkowania się do wszystkiego. Humanizuje ten wszechświat. Ośrodkiem świata jest bowiem zawsze świat ludzki, przyroda zaś pojawia się w nim w swoim stosunku do człowieka, nieraz nawet z ludzkim obliczem (Nawroczyński, 1997, s. 125).

Człowiek poznaje samego siebie oraz uczy się, jak być człowiekiem dla innego.

Sztuka bardzo często wykracza poza zakres realnie istniejącej rzeczywistości i na skrzydłach uczucia i fantazji wzlatuje w dziedzinę tego, czego nie ma, ale co stanowi przedmiot marzeń i tęsknot naszego serca i bardzo nieraz odległy cel naszej woli (tamże).

Sztuka, mówiąc o człowieku, jego postawie wobec siebie samego i wobec innych, stanowi o moralności, określa antynomię dobre – złe. Tym samymbuduje wzorzec moralny,kształtuje wrażliwość etyczną, zmuszając do wyboru wartości eksponowanych w sztuce.

Sztuka może być wartością ludzką. Jednym z jej przywilejów jest łamanie skostniałych norm moralnych, nie pozwalających człowiekowi żyć swobodnie. Etyka może być również ludzką wartością. Reformatorska pasja moralistów wiele razy w historii kruszyła zastygłe formy myśli i uczuć, utrwalone za pomocą władczej siły sztuki. Toteż z punktu widzenia prawdziwego humanizmu nie można rozstrzygnąć sporu o hierarchię wartości moralnych i estetycznych w drodze podporządkowania jednych drugim. Normy etyczne spełniają swoją rolę w sposób właściwy, gdy pozwalają człowiekowi rozwijać się i działać tak swobodnie i tak twórczo, jak dalece pozwala na to osiągnięty poziom kultury społecznej w najszerszym tego słowa znaczeniu. Nie inaczej jest ze sztuką: jej funkcją, jej społeczne znaczenie określają identyczne w istocie, z tego samego źródła płynące zasady. Etyka i estetyka stanowią bowiem części składowe antropologii filozoficznej […] (Krzemień-Ojak, 1997, s. 248).

Kontakt człowieka z dziełami wyrywa go z codziennych uwarunkowań, umożliwia mu wyrastanie ponad to, co zwykłe, powszechne i powszednie. Dzieło sztuki – swoisty przedmiot estetyczny, którego nie można utożsamiać z niczym rzeczywistym, a co jedynie zapoczątkowane jest spostrzeżeniem – ukształtowane jest poprzez przeżycie estetyczne. Obejmuje ono w swoim przebiegu wielorakie przeżycia składowe, zarówno akty ujmowania, jak i akty twórczego kształtowania lub, przeciwnie, jedynie odtwórczego rekonstruowania, a także wzruszenie i emocje. Wszystkie one w rozmaity sposób splatają się ze sobą.Przeżycie estetyczne uaktywniawidza, słuchacza, nie pozwala przeżywającemu pozostać zimnym wobec dzieła, lecz wprawia go w szczególny stan wzruszenia. Wzruszenie, i aktywny odbiór przedmiotu estetycznego – naoczne uchwycenie już ukonstytuowanych jakości – charakteryzują się dynamiką i niepokojem poszukiwania i odnajdywania (Ingarden, 1966). Przedmiot estetyczny żyje tak długo, jak głęboko i szczerze człowiek go przeżywa i rozumie. Dzieło sztuki staje się dla człowieka żywe i wymowne w miarę tego, jak w nie wnika, jak coraz pełniej je poznaje i coraz wyraźniej je przeżywa. Dzieło sztuki zaczyna żyć swoim życiem dopiero wówczas, gdy się w człowieku odezwie, gdy znajdzie w nim oddźwięk (Szuman, 1969).

Poprzez doświadczenie i przeżywanie jakości estetycznych człowiek jest w mocyuchwycić wartości nadestetyczne(Stróżewski, 1997) nazwane przez R. Ingardena „jakościami metafizycznymi”, prawdę, wartości moralne,sacrum.Istnienie wartości nadestetycznych w dziełach sztuki jest faktem. Nie znaczy to jednak, że pojawiają się one w każdym dziele i że nie wymagają szczególnego nastawienia odbiorczego, by móc ich doświadczyć. Przeciwnie: wartości nadeste-tyczne przysługują tylko niektórym dziełom sztuki, ściślej: tylko przez niektóre mogą być odsłonięte czy objawione. Ponadto wymagają one niewątpliwie szczególnej wrażliwości ze strony odbiorcy, a niekiedy także zdolności „wypatrzenia” ich uwarunkowań poprzez niełatwe zabiegi hermeneutyczne.

Poprzez artystyczny kształt i symboliczny sens obrazu przejawia się świat wartości transcendentalnych i immanentnych zarazem. Tajemniczość istnienia, czasu i wieczności, tajemnica początku i końca, światła i cienia, wzajemnego przenikania się światów – wszystko to przybliża promieniowanie metafizycznego dobra i zła, sacrum i profanum, pokoju i zatrwożenia. […] Czujemy ich zniewalającą moc, doświadczamy aksjologicznych horyzontów […] (Stróżewski, 1997, s. 83).

Doświadczanie wartości nadestetycznych łączy się z autentycznym przeżyciem realnego istnienia. Tylko w ten sposób, przez zatopienie się w krainę barw, kształtów czy dźwięków przy równoczesnym pobudzeniu władz umysłowych i uczuciowych, doznanie będzie odgrywać w pełnym znaczeniu rolę oczyszczającą -katharsis.Ta katartyczna funkcja sztuki przez psychoanalityków rozumiana jest jako coś w rodzaju „klapy bezpieczeństwa” dla nieujawnionych pragnień. Ale można pojmowaćkatharsistakże jako silne wzruszenie estetyczne strząsające z nas pył codziennych spraw, wprowadzające harmonię i spokój. Oblicze świata zmienia swoją perspektywę, zmieniają się proporcje spraw i wydarzeń. Dokonuje się odnowa, gruntowna przemiana duchowa.

Doznania estetyczne są subiektywne. Mogą pojawić się w wyniku kontemplacji i wczuwania się (Nawroczyński, 1997). Kontemplacja estetyczna polega na oderwaniu się od celów, dążeń, praktycyzmu i całkowitym skupieniu się na przedmiocie estetycznym tylko ze względu na samego siebie. Dla większości ludzi jest ona o wiele bardziej dostępna niż kontemplacja naukowa lub filozoficzna. Ułatwia przejście nie tylko w świat przyrody i sztuki, lecz także w świat kultury, w przestrzeń pojęć abstrakcyjnych. Większą aktywnością od kontemplacji charakteryzuje się wczuwanie – wkładanie własnych przeżyć i uczuć w kontemplowany przedmiot.

Teraźniejszość kształtuje człowieka jednostronnie wedle tego, co rzeczowe i trzeźwe, rozwija praktycznie i użytecznie. Ale możliwości, jakie posiada człowiek w odzwierciedleniu rzeczywistości, jak też opanowaniu i przekształcaniu jej zgodnie z własnymi potrzebami i zadaniami, są znacznie szersze, bogatsze i głębsze. Kontakt ze sztuką sprzyja owym głębszym, celniejszym i bardziej indywidualnym ujęciom rzeczywistości,wyostrzając spojrzeniena to, co do tej pory zdawało się nieuchwytne, niezauważone przez człowieka. Sztuka, ukazując wielość widzeń i sposobów rozumienia świata, zachęca do zwrócenia uwagi na jego bogactwo.

Wielcy malarze to ludzie posiadający pewną wizję rzeczy, która stała się lub z czasem stanie wizją wszystkich ludzi. [… ] Sztuka wystarczyłaby więc, aby dowieść nam możliwości rozszerzenia władz postrzegawczych (Bergson, 1963, s. 105-106).

Sztuka wprowadza do spostrzeżeń jakąśnową treść,jakieś nowe formy, nowe motywy. Można by wskazać w dziejach niejeden taki przykład, kiedy sztuka staje się natchnieniem dla działacza. Fantazja artysty jest nieobliczalna, to prawda. Ale właśnie dzięki temu jest swobodniejsza niż umysł społecznego działacza. Sztuka ukazuje niekiedy wizje, na które by się nie zdobył trzeźwy, kierujący się zmysłem praktycznym człowiek czynu. Wizje w słowie, marmurze, barwie czy dźwięku są w stanie natchnąć działacza do przeobrażeń rzeczywistości doniosłych społecznie (Ossowski, 1958).

Dostrzeganie zagadnień z otaczającego życia, patrzenie na rzeczywistość z różnych punktów widzenia, spoglądanie prawdzie w oczy jest lub może być zalążkiem odkrywania własnych zachowań, postaw, działań, ale i nierzadko stanowi zachętę do sprawdzania wiarygodności faktów zaistniałych artystycznie.

Jeśli uznamy za trafne przekonanie Pliniusza, iż naturę ludzką charakteryzuje upodobanie do wędrówek i ciekawość świata, to właśnie sztuka zaspokaja i wyostrza, wciąż pobudza tego rodzaju postawę (Wojnar, 1997b, s. 257).

Odczucie niezwykłości czy zdumienia, zadziwienie czy ciekawość pobudzone faktem artystycznym pobudza dorozwijania własnych zainteresowań,poszerzania wiedzy i ćwiczenia pamięci. Dzięki temu sztuka prowadzido poszerzenia pojemności umysłowej.Kształtuje intelekt.

W każdym ludzkim wytworze, niezależnie od swoistości używanych środków wyrazowych, dana jest w jakiejś postaci „ekspresja życia”, a więc postrzegając sztukę, dochodzimy nie tylko do zrozumienia jakiegoś sensu, jak to ma miejsce np.: w filozofii, ale doznajemy nowego doświadczenia dzięki pobudzeniu naszej wrażliwości przez właściwą dziełu ekspresyjność. Warunkiem rozumienia jest osobiste przeżycie, „poruszenie”, wywołane szczególną obecnością wytworu. Doświadczenie jest aktem pełniejszym niż tzw. odbiór sztuki odwołujący się przede wszystkim do kontemplacji dzieła skończonego i do konieczności dystansu między tym dziełem a odbiorcą. Doświadczenie obejmuje i doznanie, i działanie, „poruszanie” i aktywność psychiczną, ma charakter dynamiczny. Koncepcję sztuki jako doświadczenie sugestywnie sformułował John Dewey, dowodząc, iż sztuką jest sposób, w jaki wytwór artystyczny kształtuje doświadczenie i jest w nim obecny. […] Koncepcje doświadczenia i rozumienia odwołują się do przekonania, iż człowiek jest istotą integralną i na wszystkie bodźce i sytuacje odpowiada całą swoją osobowością. [… ] Koncepcje doświadczenia i rozumienia zakładają swoistość i niepodzielność procesów poznawczych i osiąganej dzięki nim wiedzy, nierzadko określanej mianem wiedzy osobistej(personal knowledge)(tamże, s. 255-256).

Rozumienie sztuki odbywa się raz na drodze doświadczania jej, innym razem w wyniku kontemplacji lub bardziej aktywnej formy – wczuwania się, rozumianej jako wkładanie własnych przeżyć i uczuć w kontemplowany przedmiot. I. Wojnar uzupełnia:

[…] współodczuwanie z innymi ludźmi (ang.feeling with)oraz zdolność do przenikania przeżyć innego człowieka (ang.feeling into).W pierwszym wypadku akceptujemy proces porozumienia wynikający ze współprzeżywania drugiego człowieka, w drugim proces rozumienia, czyli wnikania w te przeżycia drogą intuicji. Oba te procesy są zresztą ściśle wzajemnie powiązane i słusznie chyba zauważył Herbert Read, iż: „Prawdziwą funkcją sztuki jest uczucie i przekazanie rozumienia”, czyli powiązanie wartości ekspresyjnych z wartościami komunikacyjnymi (tamże, s. 261-262).

Rozumienie jest procesem intymnym. Wtedy, kiedy ma miejsce współodczuwanie – empatiia, konieczne jest poczucie bezpieczeństwa, zaufania, komfortu psychicznego. Tylko sztuka ów komfort zapewnia.

Sztuka wyostrza postrzeganie, wzbogaca pamięć, dostarcza wiedzy o świecie, o człowieku, kulturze, naturze. Kształtuje intelekt, ale i władze intuicyjne. Sprzyja zwiększaniu poziomu rozumienia, doświadczania świata i człowieka w przedmiocie estetycznym. Wzbogaca repertuar przeżyć estetycznych i wartości nadestetycznych, ale i dyscyplinuje do odkrywania własnych możliwości i do podejmowania własnej aktywności twórczej. Uprawianie sztuki jest bodaj najlepszą drogą kształtowania samodzielności, ochrony przed umysłową stabilizacją, przed umysłowym skostnieniem. Człowiek tworzący współtworzy siebie. Sublimuje w ten sposób własną potrzebę wypowiadania się, zabiera głos w dyskusji. I ważne jest nie tyle, jaki poziom ma jego własna sztuka, ile fakt, że zamiłowaniu swemu poświęca czas, tym samym zyskując wytchnienie po pracy, urozmaicenie w jednostajnych zajęciach codziennych, odprężenie organizmu, odświeżenie psychiki, podtrzymanie energii do życia i pracy zawodowej, co ze społecznego punktu widzenia jest pożyteczne, a z psychologicznego – po prostu zdrowe. Kto wie, czy ta samorodna potrzeba, twórcza pasja nie wpisze nowego nazwiska do kalejdoskopu artystycznych sław, jak to się stało z uznanym już francuskim malarzem H. Rousseau (byłym urzędnikiem, poniekąd dobrym), polskimi malarzami: T. Ociepką (byłym robotnikiem wykwalifikowanym w zakładzie przemysłowym na Śląsku) i Nikiforem (prawdopodobnie bez stałego zajęcia zawodowego) (Banach, 1958, 1959).

1.3. Funkcje sztuki najnowszej

Sztuka nowa i najnowsza wyrosła na gruncie opozycji w stosunku do sztuki dawnej. Zatem jej funkcje są zgoła odmienne od tradycyjnych. Zmieniają się nie tyle ich nazwy, ile treści i konstelacje. Nie mówi się już o pięknie, podziwie czy wzruszeniu, a o wstrząsie, agitacji czy upadku odświętnego charakteru sztuki. Góruje „reżyseria” aktów twórczych i „ekonomia” celów.

^ ^ ^

Najlepszym sposobem zrozumienia istoty pojęcia „sztuka najnowsza” jest potraktowanie jej jako antynomii sztuki XIX wieku. Sztukę XIX-wieczną charakteryzowała przede wszystkim programowa układność: konwencjonalność, smak, hołdowanie pięknu. Sztuka teraźniejsza wyrosła na drodze sprzeciwu, deklarując uproszczenie i serwując odbiorcom wstrząs. Zastęp buntowniczych artystów nazwanych awangardą zwyciężył dzięki talentowi samych artystów, a także swej inności. Inność stała się atrakcją, która wyniosła awangardę na szczyt, a zarazem ukonstutowanym programem (Tatarkiewicz, 1988). Droga awangardy do zwycięstwa była trudna, ale bezspornie to właśnie awangarda „odniosła sukces” we wszystkich dziedzinach sztuki.

Wyklinana czy wyśmiewana w końcu ostaje się atakom tyleż filistrów estetycznych co niedowiarków – krytyków i teoretyków. Dodekafonizm, idee teatralne Craiga i Appii, Mondrian i Kandinsky, kaligramy Appolinaire'a czy słopiewnie Kruczonycha i Tuwima, zdobywają sobie prawo obywatelstwa. Mimo że dominuje wciąż kultura literacka (powieściowa), obraz asemantyczny zaczyna być równie ceniony jak odtworzenie, narracja (Morawski, 1997, s. 215-216).

Pozycja artysty jako rzetelnego i potrzebnego świadka rzeczywistości zostaje zachwiana. Artysta przestaje być jedynym i cenionym arbitrem wartości moralnych i duchowych. M. Duchamp wykpiwa „kapłańsko-wieszcze pretensje i ambicje XX-wiecznych artystów” (tamże, s. 215). Artysta jako wrażliwy ekspert i dociekliwy reporter spraw politycznych i społecznych kończy swój etat, gdyż dadaiści głoszą

[…] koniec ery sztuki, zawsze jednakowo usłużnej wobec społeczno politycznej konserwy, a bezsilnej tam, gdzie stawką była walka o wolność i sprawiedliwość (tamże).

Dadaiści chcą nie tylko rewolucji w sztuce czy poprzez nią, lecz także w samym życiu. Surrealiści chcą, by była „oknem na świat albo niczym”. Konstruktywiści wplatają w sztukę wątek materialno-technologiczny, podkreślając tym samym zaledwie instrumentalne znaczenie struktur ściśle artystycznych.

Z tych względów kierunki awangardowe, które wyłoniły się w ciągu ostatnich 20 lat, wychodząc od „nowej powieści”, poprzez pop-art, aż po konceptualizm czy twórczość nazwaną „sztuką zerową”, określono już mianem antysztuki, czy tak jak inni radykalniejsi krytycy – ery postartystycznej (Morawski, 1973).

O funkcji można pisać z różnych punktów widzenia w zależności od tego, na co kładzie się akcent np.: czy na potrzeby psychiczne odbiorców, czy na konkretnie zachodzące relacje w płaszczyźnie społecznej, tzn. rozmaite kursowanie tego samego dzieła w zależności od odbioru przez daną grupę bądź klasę z racji jej kulturowych nawyków, oczekiwań, wyborów; czy wreszcie na odpowiedniość odbioru wobec złożonej zawartości dzieła, jego tzw. mocy sterowniczej, odbioru wprawdzie nigdy jednoznacznego i całkowicie pewnego, ale niemniej nakierowanego na domniemaną intencję twórcy (Morawski, 1997, s. 208-209).

Funkcje, które wiernie określają pozycję, znaczenie i oddziaływanie sztuki współczesnej, będą dotyczyć „zależności relacji od struktury dzieła”.

Tzn. kwestię funkcji sztuki łączę organicznie z kwestią jej potencji, ewoko-wania określonych, być może rozchwianych, ale wcale niearbitralnych, odpowiedzi (tamże, s. 209).

Funkcje dzieła sztuki i terminy z tym związane są zasadniczo tożsame z tymi, jakie towarzyszą sztuce dawnej, ale inna jest ich hierarchia, struktura połączeń i zakres oddziaływania. Zasadniczo nadal mamy do czynienia z kontemplacją i przeżyciem estetycznym, z wartościami bytu i niebytu,katharsisisacrum,z „moralizatorstwem”, niemniej nowe połączenia i sprzężenia każą spojrzeć i rozumieć je nieco inaczej.

Zależność reakcji od struktury dzieła wyznacza główny składnik, na podstawie którego możliwa będzie analiza funkcji – przeżycie estetyczne. Jest to wyznacznik pełny, mieszczą się w nim bowiem zarówno dyspozycje psychologiczne odbiorców, jak i samego autora (co jest w stanie odebrać, jakie przeżycia, ile jest w stanie przeżyć, jak głębokie jest przeżycie), a także wyznaczniki społeczno-kulturowe (co dla twórcy i jego odbiorców jest doświadczeniem wspólnym zarówno w sensie potrzeb biopsychicznych, jak i w sensie uczestnictwa w historii), zawartość dzieła (wraz z wpisaną w niego zdolnością sterowania) i wiedza autorska, na ogół świadoma, o zamierzonym jednostkowym lub zbiorowym adresacie.

Wychodząc od przesłanki, że każde dzieło sztuki jest jakimś komunikatem niosącym domniemane przeżycia estetyczne, można wyróżnić pięć zasadniczych funkcji:

[…] swoiście estetyczną, swoiście poznawczą, estetyczno-agitacyjną, organizującą przestrzeń życiową oraz reportażowo-eseistyczną (tamże, s. 210).

Funkcja swoiście estetyczna za przewodnik obiera kontemplację estetyczną rozumianą jako szczególny stan, gdzie władze psychiczne z dominantą zmysło-wo-emocjonalną uległy spotęgowaniu i koncentracji. Ilekroć skupiamy się nad kompozycją czy konstrukcją oraz nad wbudowanymi w nią jakościami, tylekroć tak wydzielonej ekspresyjnej całości towarzyszy kontemplacja estetyczna. Odnosi się ona zarówno

[…] do przedmiotu kontemplowanego, jak i do przyjemnego zawieszenia skupionej energii w momencie teraźniejszym, tzn. do katharsis czysto estetycznego, jak gdyby w wyzwoleniu się od otaczającej nas rzeczywistości (tamże, s. 211).

Swoistość estetyczna wpisana jest zwykle w sztukę nieprzedstawiającą, gdyż ta eksponuje ostro rozbieżność świata sztuki od reszty rzeczywistości. Ekspresja tych struktur w każdym przypadku przeciwstawia osobny świat zmysłów i emocji codziennym działaniom praktycznym i obowiązkom moralnym.

Uchwycenie świata rzeczywistego poprzez przetworzenie, selekcję, kondensację jego elementów, zbitkę realiów i fantazji, metafory i parabole bądź tendencję do maksymalnej wierności tworzy fikcję, która z kolei stanowi o sztuce przedstawiającej. W niej możemy uchwycić funkcję swoiście poznawczą. Wielość możliwych przekształceń fikcji mówi o bogactwie pojmowania rzeczywistości – poprzez fikcyjność losów ludzkich docieramy do złożonych prawd egzystencji, do zasadniczych pytań postawionych rzeczywistości.

Funkcja swoiście poznawcza ogarnia więc nie tylko doświadczenie tzw. projekcji i identyfikacji (z bohaterem) i nie tylko marzenie na jawie, ale również katharsis pozaestetyczne, związane z moralno-filozoficzną refleksją nad sensem istnienia (tamże, s. 212).

Tyle że wartości te nie absorbują całej psychiki, a raczej stanowią tło, otoczkę, by podkreślić treści poznawcze i moralno-filozoficzne.

Szczególnie sacrum sztuki przedstawiającej na tym właśnie zasadza się, że jej język (tworzywo i środki wyrazowe) i całość odpowiednio zorganizowana (fikcja quasi-autonomiczna), a więc owe „przezroczyste” właściwości zabarwiają się i kształtują treść tak, że z gruntu inaczej – tzn. żywo, bezpośrednio, obrazowo przemawia dzieło sztuki w zestawieniu z traktatem filozoficznym czy moralnym bądź książką historyczną (tamże).

Funkcję agitacyjno-estetyczną S. Morawski uznaje za paradoks, a to za sprawą dysonansu wartości estetycznych z agitacyjnymi. Treść i forma dzieła, choć względnie samodzielne, nie służą kontemplacji sfery przeżyciowej czy egzystencjalnej, a podporządkowane są dominancie ideologicznej. Fikcja dzieła ukazuje pewien przykład, który ma pobudzić do podjęcia działań analogicznych. Można, zdaniem S. Morawskiego, ową funkcję uznać za szczególny przypadek funkcji poprzedniej, gdyż w istocie mamy również moralno-filozoficzny charakter. Jest pewien bieg rzeczy i uwikłanego w nim człowieka. Tyle że tendencja propagandowa wychodzi poza fikcję estetyczną ku rzeczywistym akcjom. Łatwo wykrywalna staje się bariera między sztuką pojmowaną jako fikcja artystyczna a życiem, czyli realiami pozbawionymi estetyzacji. Wiersz rewolucyjny wyprowadza słuchaczy na ulicę, nie służy zaś delektowaniu się rymami, grą słów, metaforycznymi przeobrażeniami, głębią odniesień; dynamiczny wydźwięk pieśni mobilizuje żołnierzy do walki, nie służy zaś odkrywaniu tajemniczości, „sakralności”. Sztuka zbliża się do życia, ale nie poprzez jakości estetyczne.

Zbliżenie sztuki do życia, negowanie jej odświętnego charakteru następuje poprzez związanie jej z rzemiosłem artystycznym, architekturą i wzornictwem przemysłowym. Ujawniła się tym samym funkcja organizowania przestrzeni życiowej. Secesja nadała temu ruchowi rozmach, wzmogła go działalność Bauhausu i dalej Ch. Le Corbusiera, a także kontynuatorów konstruktywistów: A. Rodczen-ki, W. Tatlina – komfuturystów proletkulturowców.

[…] funkcja ta – nacelowana na użyteczność funkcjonalną – nie jest wyzbyta elementu kontemplacji estetycznej. Kontemplacja, poczucie swojskości, ewentualne doznanie harmonii z otoczeniem ma tu zachodzić wobec przedmiotów codziennych, a nie odświętnych. […] funkcja ta rozszerza granice tego zjawiska, które stanowi punkt wyjścia dla funkcji swoiście estetycznej. Rozszerza podwójnie zakresem przedmiotowym, a od strony podmiotu – poczuciem przydatności życiowej, które ma się organicznie splatać z radością estetyczną (tamże, s. 213).

Jednakże ekspresja jakości estetycznych jest tylko komponentem, dodatkiem w funkcji organizowania przestrzeni życiowej.

Funkcja eseistyczno-reportażowa związana jest przede wszystkim z tworzywem literackim, w odróżnieniu od funkcji poprzedniej kojarzonej wyłącznie z tworzywem plastycznym. Mimo inwazji potocznego lub dyskursywnego języka, funkcja ta zasadzała się w fikcji jako regule nadrzędnej i względnie autonomicznego przeżycia estetycznego.

W sztuce od pół wieku funkcje te były względnie zamknięte i przeciwstawne funkcjom życiowym. Umożliwiały samoekspresję przez identyfikację i projekcję,katharsisprzez intensyfikację emocji bądź ukojenie strukturą formalną, bądź też dostarczanie marzeń. Uświadamiały dysharmonię człowieka i świata, człowieka z samym sobą bądź przeciwnie – uspokajały, zapewniając poczucie harmonii z otoczeniem. Była to jednak fikcja na tyle „świąteczna”, że wymagała określonego rytuału przeżywania.

Nowa awangarda wstąpiła na arenę dopiero w latach 50. ubiegłego wieku. Wraz z komputeryzacją sztuki, upowszechnieniem się przekazu elektronicznego, telewizją i innymi mass mediami przestał mieć znaczenie prymat funkcji swoiście estetycznej, jaką postulowała awangarda wcześniejsza. Treści przekazywane nowymi drogami ulegają tak wielkiemu przekształceniu, że trudno odszukać w nich estetycznego uniesienia, głębi, górę biorą zaś te wartości i funkcje, które dotąd uznawano za marginesowe. Funkcja estetyczna nie tyle zanikła, co świadomie została wyłączona. Funkcje poznawcza i organizowania przestrzeni życiowej znajdują nowy wymiar -„funkcji praktyczno-poznawczej bądź zabawowej”(tamże, s. 217). Z jednej strony mamy obiekty przypominające męczący, hałaśliwy rytm maszyn, rytm dnia codziennego, z drugiej zaś techniczne nowinki – hologramy.

Funkcja eseistyczno-reportażowa przekształca się w funkcjęmoralno-intelek-tualną.

Autotematyzm ustąpił miejsca krytyczno-teoretycznym programom i manifestom, problematyzującym istnienie sztuki. [… ] Intelektualną (funkcją), gdyż zmusza do wysiłku myślowego, do rozwiązywania rebusów, do śledzenia meandrów wiedzy czerpanej przez artystów od naukowców – językoznawców i semiotyków czy filozofów […]. Zasadniczym wszakże motywem nie jest tu samo przesłanie intelektualne, lecz wzbudzenie u odbiorcy trwałej niepewności co jest, a co nie jest sztuką, oraz przede wszystkim wymuszenie na nim wątpliwości co do sensu istnienia twórczości artystycznej […]. […] moralnej – bowiem wraz z medytacją o statusie sztuki winna ujawnić się medytacja o zakręcie kulturowo-cywilizacyjnym (tamże).

Agitacyjno-estetyczna funkcja jest dla współczesnych awangardystów po prostu przeżytkiem. Aczkolwiek nie do końca funkcja ta zanikła, zważywszy, że reklama w pewien sposób propaguje pewne postawy, zaleca pewne decyzje. A czy jest sztuką? Pewnie tak, skoro obrała za swój obiekt przedmioty użytkowe i postawy codzienne (tak jak pop-art w latach 60.).

Reasumując: wraz z zanegowaniem formy, wirtuozerii, ekspresji, indywidualności dzieła artystycznego, a ponadto wraz z odrzuceniem zasadymimesis-

[… ] w granicach najnowszej awangardy znikła szansa dla funkcji, które związane były z homeostazą, tzn. z wzmożoną równowagą władz psychicznych, intelektua-lizacją energii orazkatharsissterowanym treściami głębokimi charakteru moralno-ideologicznego, filozoficznego, religijnego itd. (tamże, s. 219).

Sztuka o tym charakterze występuje dzisiaj tylko w formie paraobrzędowych lub ludycznych happeningów, a i tak element magiczny jest wykoncypowany, założony jako końcowy punkt programu, nie zaś bezpośredni i spontaniczny. „Reżyseria” aktów twórczych, „ekonomia” celu trywializuje i komercjalizuje przesłanie sztuki.

1.4. Sztuka jako dzieło i akt twórczy artysty i odbiorcy

Twórczość jest zasadniczo wytwarzaniem rzeczy nowych i wartościowych. Powołuje do życia przedmioty należące do sztuki, mające wartość artystyczną. O ile wobec nauki odbiorca przyjmuje postawę obiektywną – porusza ona przede wszystkim intelekt, o tyle wytwory sztuki wzmagają u odbiorcy napięcia emocjonalne i wzbudzają uczucia estetyczne.

^ ^ ^

Dzieło sztuki jest przedmiotem, który stanowi koherentną całość i odznacza się cechami formalnymi. Stanowi przedmiot odgraniczony od reszty świata – nie jest więc „dalszym ciągiem” rzeczywistości, lecz tworzy swój własny, specyficzny „świat artystyczny”. Jest celowym tworem człowieka i zawiera w sobie ślad jego indywidualnych zamierzeń. Stanowi również twór kulturowy powstały z uwagi na charakterystyczne dla danego czasu zamierzenie artystyczne – jego pełny sens odsłonić może znajomość epoki, w której powstało. Mimo tak szerokiego ujęcia dzieła sztuki i ta definicja okazała się zawodna – wszystkie te elementy konstytuujące dzieło sztuki zostały zakwestionowane aż do prób całkowitego ich odrzucenia przez sztukę współczesną. Dzieło sztuki jest więc przedmiotem badawczym

0 tyle, o ile ujmowane jest z uwagi na jego swoistość, odmienność w stosunku do przedmiotów niebędących dziełami sztuki, na jego związek, pokrewieństwo czy analogie do dzieł sztuki innych rodzajów, przy jednoczesnym ujęciu go w aspekcie wartości estetycznych. Dzieło sztuki można uznać za najłatwiej uchwytny, oczywisty „obiekt”, który – co najważniejsze – stanowi impuls dla przeżyć odbiorcy, cel aktywności twórczej artysty. Dzieło sztuki jest przedmiotem o specyficznym sposobie istnienia – tkwi w rzeczywistości fizycznej, a zarazem społecznej, utrzymując z nią związek poprzez swoją podstawę bytową oraz zawartość humanistyczną. „Swoistymi” dziełami sztuki są przedmioty natury, jeśli ujmuje się je jako specyficzne przedmioty estetyczne, które człowiek wyodrębnił z realnego otoczenia dla odszukania wartości estetycznych.

W teoriimimesistworzenie dzieła sztuki poprzez naśladowanie uczuć zostało nazwane „ekspresją”, wzorowanie się przez artystę na działaniach przyrody – kreacjonizmem, kopiowanie wyglądu rzeczy ujmowane jest w ramy naturalizmu czy weryzmu – gdy fikcja artystyczna stwarza pozory całkowitego autentyzmu (np. dzieło sztuki traktowane jest jako dokument naukowy, a jego wartość uzależniona jest od wierności w odtwarzaniu rzeczywistości).

Zwolennicy socjologizmu estetycznego (np. H. A. Taine, J. Dewey, L. Gold-mann) dziełem sztuki czynią wytwór zbiorowej świadomości. Powstaje ono

1 rozwija się w związku z rozwojem społeczeństwa, przemianami kulturowymi. H. A. Taine dziełem sztuki nazywa wynik oddziaływania wielu czynników zewnętrznych, pozaartystycznych, z których najistotniejszym jest czynnik społeczny. Na przykład obyczajami panującymi w XVI wieku w społeczeństwie włoskim tłumaczy heroiczną nagość i nadmierną muskulaturę postaci malarskich i rzeźbiarskich Michała Anioła. Dla J. Deweya dziełem sztuki jest przede wszystkim zjawisko społeczne. Należy je rozumieć jako przejaw ducha zbiorowego, część zbiorowego doświadczenia. Jest ono zdeterminowane związkami z naturą oraz „społeczną wizją” natury. Według J. Deweya, nie ma odgraniczenia między treściami dzieła a treściami życia.

Fenomenologiczny ogląd dzieła sztuki podejmuje R. Ingarden (oraz M. Geiger, M. Scheler, M. Heidegger). R. Ingarden przyjmuje istnienie przedmiotu materialnego, prawdziwego jednak dzieła sztuki doszukuje się w bycie intencjonalnym, który ma swoje oparcie w owym przedmiocie materialnym, a ponadto w akcie twórczym artysty i aktach percepcji odbiorcy. Dopełnieniem jest przedmiot estetyczny powstały w wyniku uzupełnienia miejsc niedookreślonych bytu intencjonalnego w związku z podejmowaną przez odbiorcę percepcją estetyczną.

Od połowy XIX wieku aż do czasów drugiej wojny światowej silnie zaznaczył się psychologiczny nurt ujmowania dzieł sztuki. Przyjmowano, że nie jest ono tworem czysto fizycznym, ponieważ ma właściwości, które nie pozwalają sprowadzić go do rzeczy – jest w nim zawarty ślad myśli i uczuć artysty. J. Segał mówił, że jest ono interesujące, warte poznania – badania, o ile oddziałuje na człowieka. Bez stanu bezinteresownego upodobania wynikłego z kontemplacji uczuciowej przedmiotu nie ma dzieła sztuki. Co prawda nie ma wspólnych obiektywnych przedmiotów uznanych za piękne, ale istnieje podobieństwo stanów psychicznych, które pojawiają się w kontakcie z tymi przedmiotami. Stan ten to kontemplacja estetyczna. Obok dzieła sztuki J. Segał wyróżnił ponadto „przedmiot estetyczny” będący treścią przeżycia wywołanego przez dzieło sztuki, który nie może być rozpatrywany w oderwaniu od przeżywanego przedmiotu.

Psychologizm estetyczny rzadko występuje w postaci „czystej”. H. A. Taine łączył go z socjologizmem i biologizmem, B. Croce pojmował go zaś jako ekspresję osobowości, tym samym reprezentował idealistyczne ujęcie dzieła sztuki. Dla B. Crocego dzieło sztuki było czystym bytem idealnym, tworem czysto duchowym, wynikiem działalności intuicyjno-ekspresyjnej człowieka, wizją powstającą jako wyraz osobowości artysty w akcie intuicyjnym. Dzieło sztuki dla B. Crocego było intersubiektywne, a związek ze stroną materialną był nieistotny. Treść i forma były w dziele nierozdzielne – to artysta „posiadał” ich syntezę w sobie, niejakoa priori.W duchu idealizmu obiektywnego, którego notabene rodowód sięga platonizmu, a wiedzie przez G. W. F. Hegla i A. Shaftesbury'ego – mentora B. Crocego, wypowiadał się H. Seldmayer. Autor ten odbiorcę, a nie artystę, czynił twórcą dzieła sztuki. Odbiorca, według H. Seldmayera, odtwarzał dzieło sztuki, opierając się na danym materialnym przedmiocie estetycznym.

Wieloaspektowość dzieła ujmują teorie np. E. Souriana czy L. Chwistka. Według E. Souriana, dzieło sztuki istnieje na cztery sposoby jako: byt fizyczny (przedmiot materialny), byt fenomenalny (zharmonizowany układ jakości zmysłów), byt przedmiotowy (przedmioty przedstawione w dziele) i jako byt transcendentny (gdzie sens i intencja filozoficzna oraz niepodważalna wartość estetyczna tworzą syntezę i istotę tego bytu). Dla E. Souriana dzieło było, jak je określał, „absolutnym szczytem egzystencjalnym”, czyli bytem indywidualnym, charakteryzującym się znaczną intensywnością istnienia.

Pluralizm ontologiczny L. Chwistka obejmuje wielość rzeczywistości istnienia dzieła sztuki w następujący sposób: rzeczywistość rzeczy – rzeczywistość „popularna” wyraża rzeczy takie, jakie jawią się w obserwacji potocznej, odtwarza rzeczywistość ze względu na nią samą, a odpowiadają jej „prymitywne” dzieła sztuki; rzeczywistość fizykalna – „naukowa” odtwarza wiedzę o przedmiotach – artysta, kreując rzeczywistość, obserwuje systematycznie to, co ma odtworzyć i jednocześnie uzupełnia swoją wiedzę o niej (realistyczne dzieła sztuki); rzeczywistość wrażeń – rzeczywistość „psychologiczną” oddają dzieła typu impresjonistycznego, które chwytają „moment zapatrzenia się”; rzeczywistość wyobrażeń – rzeczywistość wizjonerów jest przestrzenią hipotetyczną, „futurystyczną”, sugerującą przyszłość, doskonałość, stan idealny. Warto podkreślić, że określenia: „prymitywizm”, „realizm”, „impresjonizm”, „futuryzm”, użyte w filozoficznej koncepcji wielości rzeczywistości L. Chwistka, nie oznaczają historycznych stylów, lecz ich obszar znaczeniowy jest znacznie szerszy.

Dzieło sztuki jest komunikatem, przekazem, informacją. Przekaz ten zakłada istnienie pewnego „języka”, wedle którego dzieło zostało zakodowane i wedle którego odbiorca może je odczytać. Semantyka i teoria informacji wprowadzają zagadnienia dzieła sztuki na płaszczyznę badań nad językiem. Nadawca – artysta, posługując się specyficznym językiem – systemem znaków i kodów, nadaje komunikat, odbiorca dekoduje komunikat, gdy zna system językowy i kod, a nadana informacja zostaje wtedy przyjęta i zrozumiana. R.Jacobson twierdzi, że gdy się z językiem zapoznamy, uzyskamy więcej niż tylko zrozumienie dzieła, a mianowicie maksymalnie bogatą informację przy wystarczającej ilości środków koniecznych do zaprezentowania dzieła. Maksimum informacji przekazuje dzieło wtedy, kiedy występuje tzw. naddanie artystyczne w stosunku do języka potocznego, polegające np. na wprowadzeniu rytmu czy rymu, przez co zostaje wzmożona funkcja emotywna języka i tym samym zostaje przekazane coś więcej, niż gdyby te same znaczenia oddane były innymi słowami, w innym układzie.

Można również dzieło sztuki uznać za jakość niesprowadzalną i nieporównywalną do niczego, niedającą się włączyć w żaden z istniejących systemów, choć tym sposobem odcina się możność osadzenia dzieła sztuki w szerszym systemie zjawisk. Pewną autonomię dzieła sztuki widać u B. Crocego, jako że istotne momenty dzieła wyjaśnia przez pojęcia intuicji, ekspresji czy w teorii E. Souriana, u którego dzieło staje się bytem absolutnym należącym do sfery przedmiotów idealnych. M. Dufrenne uznaje autonomię dzieła sztuki w pełni, nie włącza go w żaden system bytów. Próbuje natomiast dociec jego swoistości, porównując dzieło sztuki (a raczej przedmiot estetyczny) do świadomości człowieka. Nie jest to jednak byt psychiczny. Według M. Dufrenne'a, dzieło istnieje na trzech płaszczyznach: zdolności percepcyjnych, zdolności uczuciowych i zdolności odbierania prostych wrażeń, a każda z płaszczyzn dzieła ujmowana jest przy udziale innych sprawności człowieka. Dzieło sztuki zawiera bowiem w swej strukturze aspekt jakości zmysłowych (barwy, dźwięki, gesty), aspekt świata przedstawionego i świat wyrażony (uczucia, jakości afektywne, który jest szczególnym, bo nie należy do żadnych bytów, a konstytuuje dzieło i jego wartość. M. Dufrenne nakreślił istotę nie tyle dzieła sztuki, co przedmiotu estetycznego – wyróżnione trzy aspekty przynależą przedmiotowi estetycznemu, czyli dziełu o tyle, o ile jest ono objęte percepcją i przeżyciem.

Dzieło sztuki jest jedyne w swoim rodzaju, ponieważ został w nim uchwycony, zawarty, ukształtowany świat przez niepowtarzalny układ jakości zmysłowych zgodnie z wyobrażeniami artysty. Zarazem jednak dzieło sztuki jest czymś ogólnym, ogólnoludzkim i może być zrozumiane przez każdego, kto posiada zdolność odczucia wyrażonych przez dzieło jakości. Innymi słowy: dzieło sztuki, choć jest względnie niezależnym przedmiotem, to ściśle związane jest z osobą twórcy – świadomym sprawcą czynu artystycznego. Związane jest także z osobą odbiorcy, nadającym ostateczny sens dziełu i szczególną kwalifikację poprzez określenie wartości estetycznych (Gołaszewska, 1973).

Nie ma sztuki bez dzieła sztuki – aktywność twórcy jest bezwartościowa, jeśli nie prowadzi do wytworu. Można mieć wiele zamysłów i idei, ale są one bez wartości dopóki nie nabiorą kształtu konkretnego wytworu materialnego. „Wychowanie musi zdawać sobie z tego sprawę” (Gloton, Clero, 1988, s. 38). Co prawda w historii sztuki można odnaleźć wyjątek od tej reguły – przykładem są konceptu-aliści czy artyści wydzielonego nurtu konceptualizmu: land-artu. Konceptualiści odrzucali przedmiot jako wynik działań twórczych i demonstrowali same pomysły. Był to rodzaj „głośnego myślenia”, w którym nacisk położony był na koncepcję, a nie na wykonanie obiektu. Niemniej i te akcje, aranżacje i projekty zyskały swoją dokumentację – fotograficzną, rysunkową czy pisemną. Artyści land-artu silnie ingerowali w pejzaż: Christo opakował folią część wybrzeża w Little Bay w Australii (1969), W. de Maria wzniósł podwójny mur na pustyni (1962), R. Smithon zbudował spiralną groblę na Wielkim Słonym Jeziorze w stanie Utah. Choć ich (może i absurdalna) sztuka była afirmacją sztuki czystej, to i tak zyskała wymiar materialny.

Nie ma więc sztuki bez dzieła, nie ma także sztuki bez twórczości artystycznej – procesu twórczego, którego sprawcą jest artysta. Niejednokrotnie w historii spotkać można tezy jakoby proces twórczy artysty uwieńczony dziełem był przejawem boskiej siły demiurga czy funkcją stanu kultury na określonym poziomie rozwoju ludzkości (wyjaśnienie kulturowe, np. J. Huizinga) bądź wynikiem „gry” artysty z innymi artystami oraz ogólnej sytuacji społeczno-ekonomicznej (histo-ryzm, np. M. Kagan). Niewątpliwie prawdą jest, że zarówno „iskra Boża”, społeczno-ekonomiczne tło otoczenia artysty, wielość przeszłych i współczesnych artyście faktów artystycznych, jak i to, że twórca jest „produktem” społeczności, w której żyje, realizując jej potrzeby, a niekiedy je formując (socjologiczna teoria twórczości artystycznej, np. A. Comte, E. Durkheim, S. Ossowski), kształtują osobę, osobowość artysty, wpływają na jego kreacyjny stosunek do rzeczywistości. Ale prawdą jest i to, że przede wszystkim czynnik psychologiczny – ekspresja osobowości, czyli autentyczne przeżycia twórcy, wewnętrzne uczucia, osobiste doświadczenia i indywidualny sposób ujmowania rzeczywistości – stanowi sedno twórczości artystycznej. H. Matisse dowodził, że w dziedzinie sztuki autentycznym twórcą jest osoba nie tylko uzdolniona, lecz także ta, która potrafi, z uwagi na ostateczny cel – dzieło, uporządkować cały zespół czynności. „Widzenie” takie jest już operacją twórczą, która wymaga wysiłku, wysiłku wspieranego odwagą postrzegania wszystkich rzeczy jakby po raz pierwszy. Wszelki autentyczny wysiłek twórczy jest czymś wewnętrznym.