Uzyskaj dostęp do tej i ponad 250000 książek od 14,99 zł miesięcznie
Jeśli masz słabość do czarnego humoru, który nie przeprasza za to, że jest czarny to „Toporowo” Jacka Kotarbińskiego jest dla Ciebie. To nie jest zestaw ładnych opowiadań na dobranoc. To wnikliwa podróż przez emocje i pragnienia, także te, które zwykle zamiata się pod dywan i udaje, że dywan sam się nie rusza. Autor bez lęku zagląda w tabu, sięga po apokaliptyczne wizje i groteskowe przeobrażenia, dzięki czemu historie potrafią jednocześnie wstrząsnąć i trafić w czuły punkt. Taki, który boli, ale śmieszy. I to jest ten niepokojący luksus. Narracja jest gęsta od obrazów i metafor. Nie po to, żeby było ładnie, tylko żebyś po kilku minutach złapał się na tym, że tropisz sensy ukryte pod powierzchnią. Ono się wgryza mocno w naszą codzienność. W tle jest autor, który zjechał świat pociągami i samolotami, i ma poczucie humoru czarne jak kawa, którą najbardziej lubi.
Sprawdź, czy śmiech może być jednocześnie odruchem i ostrzeżeniem.
toporowo.kotarbinski.com
Rekomendacje
Piotr Bratkowski (1955-2021): Czytając te świetne, aforystyczne opowiadania, będziecie się często śmiać. Ale w pewnym momencie ten śmiech ugrzęźnie w gardle. I zaczniecie się bać, włączając internet lub telewizor.
Michał Rusinek: Po lekturze tych krótkich form, balansujących z gracją na granicy literatury i publicystyki, czujemy się trochę jak po oglądaniu serialu „Black Mirror”: niby wiemy, że to fikcja, a jednak niepokój pozostaje.
Andrzej Saramonowicz: Groteska i czarny humor, czyli ulubione przyprawy Rolanda Topora, wrzucone przez Jacka Kotarbińskiego w bigos spraw polskich. Smakuje wybornie.
Małgorzata Kalicińska: Oto ciasteczka. Każde inne, inaczej zrobione doprawione i ozdobione. Każde o innym smaku. Topor by się roześmiał i poszedł z Jackiem na piwo. A do piwa, na nudny czas, na smutny czas, na ten czas owe ciasteczka, jak znalazł, bo smaczne! Polecam.
Piotr Moszyński: Jacek Kotarbiński rzucił się z Toporem na polską rzeczywistość. Poczuła się trochę odrzucona, ale nie rzuciła się na kolana, z których nieustannie wstaje. Kotarbiński nie porzucił ani Topora, ani myśli o okiełznaniu polskiej rzeczywistości. Będzie zatem lepiej. W oczekiwaniu na tę chwilę rzućmy się do czytania, bo warto.
Współtwórcy „Toporowa”
Andrzej Pągowski | Projekt okładki
Andrzej Pągowski to polski artysta grafik, znany przede wszystkim z projektowania plakatów. Urodzony w 1953 roku w Warszawie, Jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych i cenionych polskich grafików. Zaprojektował plakaty do wielu polskich i zagranicznych filmów, a także do przedstawień teatralnych, koncertów i innych wydarzeń kulturalnych. Jego styl jest charakterystyczny i często zawiera silne, wyraziste elementy wizualne, które przyciągają uwagę i wywołują emocje.
Magdalena Masny | Redakcja i korekta
Magdalena Masny jest absolwentką filologii polskiej na Uniwersytecie Szczecińskim oraz studiów PR w Warszawie. Karierę zawodową rozpoczęła jako modelka, współpracując ze znanym fotografem Markiem Czudowskim. Jej przełomowym momentem było jednak dołączenie do zespołu teleturnieju „Koło Fortuny” w 1992 roku, gdzie jako hostessa zyskała dużą popularność. Magda Masny prowadziła dwie kwiaciarnie „Ogrody Magdy Masny” w Trójmieście. Mieszka w Sopocie.
dr Joanna Wrycza-Bekier | Posłowie
Joanna Wrycza-Bekier to doktor nauk humanistycznych, autorka publikacji dotyczących efektywnego pisania. Specjalizuje się w webwritingu i storytellingu. Prowadzi warsztaty oraz prelekcje z zakresu pisania tekstów internetowych i copywritingu. Autorka zarówno książek pomagających w pisaniu, jak i beletrystyki.
O autorze
Jacek Kotarbiński
toporowo.kotarbinski.com
Facebook: facebook.com/toporowo
Autor, który w życiu nabił tysiące kilometrów w pociągach i samolotach, ma poczucie humoru czarne jak kawa, po którą sięga najczęściej. Krótkie formy pisane w drodze stały się dla niego nie tylko pasją, lecz także rytuałem. Notuje, gdy drży wagon, i dopisuje puenty, gdy kabina łapie turbulencje. Z tych obserwacji rodzą się historie, w których śmiech miesza się z niepokojem, a absurd ociera się o codzienność.
Cykl opowiadań wyrasta z fascynacji twórczością Rolanda Topora (1938–1997) — artysty wielu talentów, którego styl bywa określany jako surrealistyczny, przesiąknięty groteską i absurdalnym humorem. Topor zderzał realność z fantastyką, budując wizje jednocześnie mroczne i przenikliwie ironiczne, zmuszające do namysłu nad ludzką naturą i społeczeństwem. W tej estetyce „Toporowo” znajduje swój punkt odniesienia, nie jako naśladownictwo, lecz jako dialog.
„Toporowo” jest bowiem próbą wejścia w głąb emocji i pragnień, także tych wypartych, niewygodnych, „zbyt ludzkich”. Autor bez wahania dotyka tabu, sięga po apokaliptyczne obrazy i groteskowe przeobrażenia, dzięki czemu opowiadania potrafią wstrząsnąć, ale nie poprzestają na efekcie szoku. Ich siła bierze się z wnikliwości: z umiejętności rozcinania codzienności i pokazywania, co pracuje pod powierzchnią.
Ważne miejsce zajmuje tu również satyryczna krytyka społeczna i polityczna, podana nie wprost, lecz w formie, która śmieszy i uwiera jednocześnie. Autor, wyczulony na absurdy rzeczywistości, buduje teksty prowokujące, a przy tym zaskakująco czułe na człowieka. Wydanie „Toporowa” wcześniej niż przed 2024 rokiem nie było możliwe.
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:
Liczba stron: 72
Rok wydania: 2024
Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:
Wydanie tej książki przed 2024 rokiem ze względu na niektóre teksty nie było możliwe
Copyright © 2024 Jacek Kotarbiński
Projekt okładki i stron tytułowych: ANDRZEJ PĄGOWSKI
Redakcja i korekta: MAGDALENA MASNY
Posłowie: JOANNA WRYCZA-BEKIER
Skład i łamanie: JACEK KOTARBIŃSKI
Wydanie 1
Gdynia 29 lutego 2024 r.
ISBN 978-83-953829-2-5
Książka jest objęta ochroną prawa autorskiego.
Wszelkie udostępnianie osobom trzecim, upowszechnianie i upublicznianie, kopiowanie oraz przetwarzanie jest nielegalne i podlega właściwym sankcjom.
Czytając te świetne, aforystyczne opowiadania, będziecie się często śmiać. Ale w pewnym momencie ten śmiech ugrzęźnie w gardle. I zaczniecie się bać, włączając internet lub telewizor.
PIOTR BRATKOWSKI (1955-2021)
Po lekturze tych krótkich form, balansujących z gracją na granicy literatury i publicystyki, czujemy się trochę jak po oglądaniu serialu „Black Mirror”: niby wiemy, że to fikcja, a jednak niepokój pozostaje.
MICHAŁ RUSINEK
Groteska i czarny humor, czyli ulubione przyprawy Rolanda Topora, wrzucone przez Jacka Kotarbińskiego w bigos spraw polskich. Smakuje wybornie.
ANDRZEJ SARAMONOWICZ
Oto ciasteczka. Każde inne, inaczej zrobione doprawione i ozdobione. Każde o innym smaku. Topor by się roześmiał i poszedł z Jackiem na piwo. A do piwa, na nudny czas, na smutny czas, na ten czas owe ciasteczka, jak znalazł, bo smaczne! Polecam.
MAŁGORZATA KALICIŃSKA
Jacek Kotarbiński rzucił się z Toporem na polską rzeczywistość. Poczuła się trochę odrzucona, ale nie rzuciła się na kolana, z których nieustannie wstaje. Kotarbiński nie porzucił ani Topora, ani myśli o okiełznaniu polskiej rzeczywistości. Będzie zatem lepiej. W oczekiwaniu na tę chwilę rzućmy się do czytania, bo warto.
PIOTR MOSZYŃSKI
Dla Joanny, Dominiki i Maćka oraz wszystkich miłośników czarnego humoru
KOT AUTOMATION
Rano zobaczyłem na stronie www piękne zdjęcie kota. Kliknąłem. Powiększyłem. Westchnąłem z zachwytu i zamknąłem okno. Aż tu nagle wyskoczyło okienko, takie wyskakujące, i kazało mi ocenić kota, dać mu gwiazdki i zostawić mail, żeby zobaczyć, czy innym też się podobał. Zostawiłem. Zaraz przyszedł kolejny mail: piękne zdjęcia koni i kupon zniżkowy na karmę. Karma dla koni? Czego te startupy dziś nie wymyślą... Przyszedł trzeci mail, napisali, że wylosowali mnie w konkursie. Mam dostać bezpłatne próbki karmy dla koni. Problem w tym, że nie mam konia, ale może jakiś znajomy ma? Zrobię dobry uczynek.
W południe przyjechał kurier z bezpłatną próbką. Wniósł worek 15 kg + dodatkowa próbka 10 kg. Zrzuciłem na taras (przecież nie mam konia) i pytam na fejsie, kto ma. Przyszedł czwarty mail. Skoro mam już karmę, to na pewno potrzebuję mnóstwa końskich akcesoriów. Wywaliłem do spamu. Mam dwa koty, a nie konia! Zauważyli, że nie otworzyłem maila, i zadzwonili. Buka wie, skąd znali telefon. Powiedzieli, że o 15 będzie dla mnie niespodzianka i żebym był w domu. Powiedziałem, że mam już 25 kg karmy dla konia i połowa fejsa szuka gorączkowo konia, więc niech się nie trudzą. Odpowiedzieli, że nie są od karmy, nie wiedzą o co chodzi, a ja na pewno się ucieszę. O 15 przywieziono mi konia, jako dar losu i gratis do gratisowej karmy. Nie mogłem dyskutować z kierowcą, bo gość przywiązał zwierzę do klamki i zwiał. Koń był obanderolowany moim nazwiskiem, adresem, www sponsora i czerwonymi pomponami. Zabrałem go na taras, ze względu na te pompony. Teraz siedzimy z kotami na tarasie. Wcinają karmę dla konia, aż im się uszy trzęsą. Koń ma ją w głębokim poważaniu. Zamiata ogonem i rży na sąsiadów.
Zadzwonili o 22, ci od konia. Przeprosili. Jakiś praktykant się rąbnął i na zdjęciu miał być koń, a nie kot. Taka tam konwersja na właścicieli koni. Źle celownik nastawili i tak jakoś poszło. Automation. Marketing. Czy cuś. Konia zabiorą rano. Dają w ramach rekompensaty dodatkowo 25 kg karmy dla konia gratis. Na fejsie nikt ze znajomych nie znalazł żadnego kopytnego. Nawet osła. Ale może karmę zjedzą koty przyjaciół z fejsa? Tylko jak ich przekonać, że moje sierściuchy żrą tę karmę dla konia jak dzikie? Idę spać. Ale jak spać jak ten wciąż rży na tarasie...
SHOW
Państwo miało już po dziurki w nosie roszczeniowego i kapryśnego Narodu. Dość! Niech Naród w końcu ulegnie i zadeklaruje wieczną pokorę. Ale jak Naród zmusić do pokory? Państwo zapytało Doradców.
– Państwo musi z Narodem rozmawiać – podpowiedział Pierwszy Doradca.
Jego głowa szybko spadła w otchłań.
– Państwo musi Naród okiełznać – błyskawicznie dodał Drugi Doradca.
– Jak? – znudzonym głosem zapytało Państwo.
Zbyt długie zastanowienie Drugiego Doradcy zakończyło się odcięciem głowy.
– Trzeba Naród torturować i zmusić do uległości – Trzeci Doradca patrzył Państwu głęboko w oczy.
Państwo pokraśniało. Trzeci Doradca został obsadzony na wakacie Pierwszego Doradcy. Zarządzono Tortury Narodowe. Wszyscy obywatele mogli oglądać je na żywo, w telewizji, internecie, i na wielkich, państwowych telebimach. Urządzono dzień wolny i każdy miał obowiązek dokładnie przyjrzeć się torturom. Sprawdzano listy obecności.
Naród leżał ciasno przypięty na Narodowym Łożu Tortur. Obie ręce i nogi tkwiły w metalowych obręczach. Środek tułowia na wszelki wypadek oplatał gąszcz sznurów.
Państwo w złotym fotelu skinęło głową. Gwizd przeszył powietrze i topór kata obciął Narodowi lewą rękę. Trysnęło posoką, a prawa dłoń, wygięta z bólu, wyprostowała środkowy palec. Narodowa telewizja wyemitowała reklamy, a wątek starannie wycięto. Zanim Obywatele sięgnęli po drugą paczkę chipsów, topór przeszył powietrze po raz drugi, odcinając prawą dłoń. Ponownie wyemitowano reklamy, albowiem lewa i prawa noga, działając wspólnie i w porozumieniu, wbrew scenariuszowi transmisji kopnęły kata w podbrzusze. Pomocnicy obcięli natychmiast obie agresywne nogi, dodatkowo karząc je poćwiartowaniem.
Jednak Naród walczył do samego końca. Z całą siłą walcząca Głowa Narodu splunęła Państwu w twarz, a ohydna plwocina rozlała się Państwu centralnie między oczami. Tym razem Państwo nie wytrzymało takiej potwarzy i osobiście, złotym tasakiem, odcięło Głowę Narodu. Telewizja tak udramatyzowała tę wyjątkową chwilę, by żaden z widzów nie mógł jej zapomnieć do końca życia.
Na zakrwawionym stole tortur został już tylko korpus. Usatysfakcjonowane Państwo zbierało się do wyjścia z salonu. Nagle widzowie usłyszeli narastający, rytmiczny łomot. To walczące Serce Narodu nadawało alfabetem Morse’a proste słowo: – Wol-ność, wol-ność! Obywatele, poruszeni tragedią Narodu, zaczęli powtarzać je jak mantrę. Serce biło coraz mocniej i mocniej, a Obywatele krzyczeli coraz głośniej. Państwo w panice obserwowało, jak sytuacja wymyka się spod kontroli.
Ostatni raz zaświstał topór podniesiony przez kata. Tułów spadł w czeluść. Serce zamilkło.
Na stole został tylko zwykły, pospolity Chuj.
Chuj próbował powstać ostatkiem sił, ale bez Mózgu i Serca Narodu nie był niczym więcej ponadto, czym w istocie był.
Państwo pokraśniało z zachwytu.
– Wszystko gotowe do klonowania?
Naukowcy natychmiast i bez szemrania skinęli głowami.
– To zapierdalać!!
PORZĄDEK
Burmistrz miał dość.
Zaśmieconego wszędzie miasta.
Wylewających się zewsząd ulotek i reklam. Przyklejanych na drzewach karteczek. Wywieszanych na krzakach wizytówek. Okręcanych obrzydliwą, przezroczystą taśmą stuletnich dębów. Smętnych klonów z przybijanymi wstrętnymi tabliczkami, opatrzonymi krzykliwymi hasłami fastfoodów, pożyczek i utajnionych burdeli. Fotokodów mewek. Wlepek gejów. Fruwających kawałków papieru z nauką matematyki, tańca zbójnickiego, jogi i tresury kotów bojowych. Wróżek, wróżów, astrologów, magów, i trenerów wizerunku osobistego.
Miał już tego całego tałatajstwa powyżej uszu.
Chwycił telefon. Wystukał numer Zieleni Miejskiej.
– Tu burmistrz. Wyciąć wszystkie drzewa w mieście. Tak, do jutra.
Jacek Kotarbiński
Autor, który w swym życiu przemierzył wiele kilometrów kolejami i samolotami, uwielbia unikatowe poczucie humoru, czarne jak kawa, którą lubi.
Pisanie krótkich form podczas podróży stało się dla niego nie tylko pasją, ale również nieodłącznym rytuałem. Obserwacja ludzkich emocji podczas drżenia wagonu czy turbulencji stała się inspiracją do kreowania historii, w których śmiech miesza się z przerażeniem, a absurd suspensowy z codziennością.
Cykl opowiadań jest inspirowany twórczością Rolanda Topora (1938-1997) – artysty wielu talentów, których styl literacki często kategoryzowany jest jako surrealistyczny, z silnymi wpływami absurdalnego humoru i groteski. Charakterystyczne dla jego twórczości było mieszanie realności z fantastyką, co prowadzi do tworzenia niepokojących, często mrocznych wizji świata, które zmuszają czytelnika do refleksji nad ludzką naturą i społeczeństwem.
„Toporowo” to głęboka analiza emocji i pragnień, często tych najciemniejszych. Autor nie boi się eksplorować tabu, wizji apokaliptycznych, czy też groteskowych przekształceń, przez co opowiadania pozostają nie tylko szokujące, ale również wyjątkowo wnikają w psychikę ludzką. Jego narracja, pełna zaskakujących obrazów i metafor, sprawia, że teksty nie są tylko literackim doświadczeniem, ale również powodem do poszukiwania ukrytych metafor.
W tekstach opowiadań ważne miejsce zajmuje również krytyka społeczna i polityczna, podana w sposób satyryczny, co potęguje efekt niepokoju i zaskoczenia. Autor wrażliwy na absurdy rzeczywistości, tworzy prowokujące teksty, które są jednocześnie głęboko ludzkie.
Wydanie „Toporowa” przed 2024 rokiem nie było możliwe.
