Modlitwa uwolnienia cz. 3 - o. Remigiusz Recław SJ - ebook

Modlitwa uwolnienia cz. 3 ebook

o. Remigiusz Recław SJ

5,0

Opis

Książka jest doskonałym uzu­peł­nieniem modlitwy o uwolnienie metodą „pięciu kluczy” Neala Lozano. Po doświadczeniu tej modlitwy, dobrze byłoby nadal rozmawiać z Bogiem o tym, co przeżyliśmy. Książka proponuje 15 rozważań modlitewnych, opartych na specjalnie dobranych fragmentach Pisma świętego. Można je praktykować przez 15 dni lub wracać do nich raz w tygodniu, mając wówczas propozycję modlitewną na 15 ty­godni. Korzystanie z tej książki po­może w głębszym przygotowaniu się do modlitwy o uwolnienie bądź utrwali jej owoce.

Proponowane medytacje spraw­dzą się również w codziennej modlitwie Pismem świętym lub jako synteza rekolekcji ignacjańskich.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
10
Windows
Phone

Liczba stron: 81

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
Oceny
5,0 (1 ocena)
1
0
0
0
0
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.
Sortuj według:
StaszekPapis59

Nie oderwiesz się od lektury

Książka ta rzuciła mi nowe światło na to czym jest rozważanie Bożego słowa,na rozmowę z Bogiem, a w efekcie na modlitwę i jej znaczenie w procesie "odradzania się" ,
00

Popularność




Ta książ­ka jest ta­nia.

KU­PUJ LE­GAL­NIE.

NIE KO­PIUJ!

o. Re­mi­giusz Re­cław SJ

MO­DLI­TWA

UWOL­NIE­NIA

CZ. 3

Mo­dli­twę o uwol­nie­nie

we­dług mo­de­lu „pię­ciu klu­czy”

pro­wa­dzi­my w Do­mach Mi­ło­sier­dzia

w róż­nych miej­scach w Pol­sce.

Szcze­gó­ły tu­taj:

www.dom.je­zu­ici.pl

Ni­hil ob­stat: L.dz. 2011/17/NO/P

Za po­zwo­le­niem

Prze­ło­żo­ne­go Pro­win­cji Wiel­ko­pol­sko-Ma­zo­wiec­kiej

To­wa­rzy­stwa Je­zu­so­we­go – o. To­ma­sza Kota SJ

War­sza­wa, 8 li­sto­pa­da 2011 r.

Książ­ka nie za­wie­ra błę­dów teo­lo­gicz­nych

Re­dak­cja:

Mag­da­le­na My­jak

Jo­an­na Sztau­dyn­ger

Ko­rek­ta:

Jo­an­na Sztau­dyn­ger

Gra­fi­ka i skład:

Bo­gu­mi­ła Dzie­dzic

© by o. Re­mi­giusz Recław SJ, 2011

© by Moc­ni w Du­chu

Łódź 2014

Wszel­kie pra­wa za­strzeżone

ISBN 978-83-61803-28-7

MOCNI W DU­CHU – Cen­trum

90-058 Łódź, ul. Sien­kie­wi­cza 60

tel. 42 288 11 53

moc­ni.cen­trum@je­zu­ici.pl

www.od­no­wa.je­zu­ici.pl

Za­mó­wie­nia

tel. 42 288 11 57, 797 907 257

moc­ni.wy­daw­nic­two@je­zu­ici.pl

www.od­no­wa.je­zu­ici.pl/sklep

Wy­da­nie trze­cie

WPRO­WA­DZE­NIE

Książ­ka jest do­sko­na­łym uzu­peł­nie­niem mo­dli­twy o uwol­nie­nie we­dług mo­de­lu „pię­ciu klu­czy” Ne­ala Lo­za­no. Po do­świad­cze­niu tej mo­dli­twy, do­brze by­ło­by na­dal roz­ma­wiać z Bo­giem o tym, co prze­ży­li­śmy. Książ­ka pro­po­nuje 15 roz­wa­żań mo­dli­tew­nych, opar­tych na spe­cjal­nie dob­ra­nych frag­men­tach Pi­sma świę­te­go. Moż­na je prak­ty­ko­wać przez 15 dni lub wra­cać do nich raz w ty­god­­niu, ma­jąc wów­czas pro­po­zy­cję mo­dli­tew­ną na 15 ty­-god­ni. Ko­rzy­sta­nie z tej książ­ki po­może w głęb­szym przy­go­to­wa­niu się do mo­dli­twy o uwol­nie­nie bądź utr-wali jej owo­ce.

PPro­po­no­wa­ne me­dy­ta­cje spraw­dzą się rów­nież w co­dzien­nej mo­dli­twie Pi­smem świę­tym lub jako syn­te­za re­ko­lek­cji igna­cjań­skich.

Po­da­ne w książ­ce tre­ści moż­na po pro­stu prze­czy­tać i roz­wa­żać przed Bo­giem.

Naj­le­piej pro­wa­dzić tę mo­dli­twę we­dług sche­ma­tu me­dy­ta­cji igna­cjań­skiej, prak­ty­ko­wa­nej przez je­zuitów.

Sche­mat me­dy­ta­cji igna­cjań­skiej

PRZY­GO­TO­WA­NIE DO ME­DY­TA­CJI – do 15 min.

– Prze­czy­taj dany frag­ment Pi­sma św.

– Prze­czy­taj wpro­wa­dze­nie do me­dy­ta­cji i wy­bierz tre­ści waż­ne dla cie­bie.

– Za­pra­gnij proś­by o owoc me­dy­ta­cji.

– Do po­ran­nej me­dy­ta­cji przy­go­tuj się wie­czo­rem.

-----------------------------------

† ME­DY­TA­CJA – 45 min.

– Mo­dli­twa przy­go­to­waw­cza

– Ob­raz

– Proś­ba o owoc me­dy­ta­cji

Tre­ści roz­waż w trzech kro­kach:

1. Co wska­zu­je Bóg?

2. Jak to się od­no­si do two­je­go ży­cia?

3. Jaka jest two­ja od­po­wiedź?

Roz­mo­wa koń­co­wa †

-----------------------------------

RE­FLEK­SJA PO ME­DY­TA­CJI – 15 min.

– Za­wsze ją no­tuj.

– Na­pisz, jak roz­wa­ża­na treść od­no­si się do cie­bie i jak na nią od­po­wie­dzia­łeś.

– Spisz to, co mó­wi­łeś Bogu i co On mó­wił to­bie.

– Na­pisz też o uczu­ciach, któ­re ci to­wa­rzy­szy­ły.

Przy­go­to­wa­nie do me­dy­ta­cji ro­bi­my sa­mo­dziel­nie na pod­sta­wie tej książ­ki. Prze­czy­taj dwa lub trzy razy frag­ment Pi­sma świę­te­go, pro­po­no­wa­ny na daną me­dy­ta­cję. Na­stęp­nie prze­czy­taj wpro­wa­dze­nie do me­dy­ta­cji, któ­re znaj­du­je się w książ­ce. W cza­sie czy­ta­nia za­znacz frag­men­ty, po­je­dyn­cze zda­nia lub sło­wa, któ­re wy­da­ją ci się szcze­gól­nie waż­ne, czy­li to, co na mo­dli­twie chciał­byś po­ru­szyć, bo czu­jesz, że do­ty­ka two­je­go ży­cia. Za­kreśl to, co cię naj­bar­dziej in­te­re­su­je. Prze­czy­taj też proś­bę o owoc da­nej me­dy­ta­cji. Za­pra­gnij tego, o co bę­dziesz pro­sił Boga.

Me­dy­ta­cja za­czy­na się i koń­czy zna­kiem krzy­ża (†). Od zna­ku krzy­ża do zna­ku krzy­ża przyj­mu­je­my, że mija 45 mi­nut. Je­śli ten czas jest dla cie­bie za dłu­gi, to od­pra­wia­jąc re­ko­lek­cje w ży­ciu co­dzien­nym, mo­żesz go skró­cić. Wy­znacz so­bie wów­czas, na przy­kład, 30 mi­nut na mo­dli­twę.

Po­czą­tek me­dy­ta­cji skła­da się z trzech ele­men­tów, jak akord z trzech dźwię­ków: proś­by, wy­obraź­ni, proś­by.

Pierw­szą proś­bę na­zy­wa­my mo­dli­twą przy­go­to­waw­czą. Po­wta­rza­my ją za św. Igna­cym. Mo­żesz ją za­pi­sać na okład­ce w ze­szy­cie, bo ona bę­dzie od­ma­wia­na przed każ­dą me­dy­ta­cją. Cho­dzi w niej o to, aby­śmy nie oszu­ki­wa­li się w cza­sie mo­dli­twy, ale sta­wa­li w praw­dzie przed Bo­giem. Mo­dli­twa ta brzmi:

„Spraw, Pa­nie, aby wszyst­kie moje my­śli, pra­gnie­nia, de­cy­zje i czy­ny były skie­ro­wa­ne ku więk­szej Two­jej służ­bie i chwa­le”.

Nie trze­ba tej mo­dli­twy po­wta­rzać sło­wo w sło­wo, ale pro­sić, aby być uczci­wym przed sobą i wo­bec Boga. In­ny­mi sło­wy: „Pro­szę Cię, Pa­nie, o lo­jal­ność wo­bec Cie­bie, o otwar­tość w słu­cha­niu Two­je­go sło­wa”.

Punkt dru­gi to wy­obra­że­nie so­bie sy­tu­acji, o któ­rej mówi dany frag­ment Pi­sma świę­te­go. Wy­obraź so­bie za­tem to, co mówi Je­zus, co mó­wią ucznio­wie, inni lu­dzie. Zo­bacz, jak się za­cho­wu­ją, jak wy­glą­da­ją ich twa­rze, ubra­nia. Wy­obraź so­bie to tak, jak­byś tam był. Stwórz ob­raz, któ­ry bę­dzie cię „trzy­mał” w me­dy­ta­cji, bę­dzie punk­tem od­nie­sie­nia, do któ­re­go po­wró­cisz w ra­zie roz­pro­sze­nia. Po­nie­waż wy­obraź­nia każ­de­go z nas jest ina­czej ukształ­to­wa­na, będą to ob­ra­zy bar­dzo in­dy­wi­du­al­ne. Waż­ne jest jed­nak, aby zo­ba­czyć sie­bie – wśród uczniów, czy gdzieś z boku, bądź przy Je­zu­sie. Cza­sem istot­ne jest też uświa­do­mie­nie so­bie, że po pro­stu nie mo­żesz sie­bie zo­ba­czyć w da­nej sy­tu­acji opi­sa­nej w Pi­śmie świę­tym.

Dru­ga proś­ba jest po­da­wa­na przy każ­dym wpro­wa­dze­niu do me­dy­ta­cji. Jest proś­bą o kon­kret­ny jej owoc. To bar­dzo waż­ny mo­ment mo­dli­twy, po­nie­waż mówi o two­ich pra­gnie­niach wo­bec Boga.

Na­stęp­nie jest czas na me­dy­to­wa­nie. Nie bie­rze­my pod uwa­gę wszyst­kich tre­ści, ale tyl­ko te wcze­śniej przez sie­bie wy­bra­ne pod­czas przy­go­to­wa­nia. Nie jest waż­ne, aby „prze­ro­bić” wszyst­ko i w od­po­wied­niej ko­lej­no­ści. Na po­cząt­ku zaj­mij się tym, co jest dla cie­bie naj­waż­niej­sze.

Roz­wa­ża­jąc daną treść, przejdź ją we­dług trzech ko­lej­nych kro­ków:

1. Co mówi Bóg?

2. Jak to się od­no­si do two­je­go ży­cia?

3. Wy­cią­gnij po­ży­tek du­cho­wy.

Waż­ne jest, aby z każ­dą wy­bra­ną tre­ścią przejść wszyst­kie te trzy kro­ki. Me­dy­ta­cja jest od­nie­sie­niem słów Boga do ży­cia. Dla­te­go za­trzy­mu­je­my się głów­nie na punk­cie 2. i 3. To, co mówi Bóg – to tre­ści za­kre­ślo­ne, któ­re chcesz roz­wa­żać. Waż­ne jest, aby w me­dy­ta­cji od­nieść je do sie­bie.

Gdy oka­że się, że zo­sta­ło ci kil­ka mi­nut do koń­ca, prze­pro­wadź tzw. roz­mo­wę koń­co­wą, bę­dą­cą pod­su­mo­wa­niem ca­łej me­dy­ta­cji. Na­stęp­nie swo­imi sło­wa­mi sfor­mu­łuj mo­dli­twę do Boga, któ­ry jest bli­sko. Roz­ma­wiaj jak przy­ja­ciel z przy­ja­cie­lem, po­wiedz o tym wszyst­kim, co się wy­da­rzy­ło.

Na ko­niec me­dy­ta­cji od­mów Oj­cze nasz lub inną pro­po­no­wa­ną mo­dli­twę. Zrób znak krzy­ża (†).

Po me­dy­ta­cji po­święć chwi­lę, aby za­pi­sać to, co pod­czas niej prze­ży­łeś. Opisz szcze­gól­nie dru­gi i trze­ci krok – jak Sło­wo Boże od­no­si­ło się do two­je­go ży­cia i co z tym za­mie­rzasz zro­bić. Na­zwij pra­gnie­nia, uczu­cia, za­rów­no ra­do­sne, jak i smut­ne. Za­pi­suj też roz­pro­sze­nia. Po­zwo­li ci to do­strzec i zro­zu­mieć, dla­cze­go, na przy­kład, nie umiesz za­ufać Bogu do koń­ca. Oczy­wi­ście nie cho­dzi o spo­ra­dycz­nie po­ja­wia­ją­cą się myśl, ale na­gmin­ne roz­pro­sze­nia. Ozna­cza­ją one, że ist­nie­je pro­blem, z któ­rym trze­ba się zmie­rzyć.

Je­śli masz trud­ność z za­pi­sy­wa­niem swo­ich do­świad­czeń pod­czas re­flek­sji, to ro­bie­nie no­ta­tek bę­dzie do­sko­na­łą szko­łą kon­kre­ty­zo­wa­nia prze­żyć du­cho­wych. Na po­cząt­ku może przy­cho­dzić ci to nie­ła­two, jed­nak do­brze jest na­uczyć się na­zy­wa­nia do­świad­czeń du­cho­wych, wła­śnie po­przez pi­sa­nie re­flek­sji – to, co prze­ży­wasz, ubie­rasz w sło­wa. Re­flek­sja nie jest mo­dli­twą, ale po­wtór­nym za­sta­no­wie­niem się nad tym, co usły­sza­łeś pod­czas me­dy­ta­cji. Na jej za­koń­cze­nie mo­żesz się po­mo­dlić i po­dzię­ko­wać Bogu za me­dy­ta­cję.

KLUCZ I

Żal za grze­chy i wy­zna­nie wia­ry

Me­dy­ta­cja I – Na­ta­na­el

(J 1, 43-51)

Przy­go­to­wa­nie bliż­sze

Do me­dy­ta­cji na­le­ży się do­brze przy­go­to­wać: kil­ka razy prze­czy­tać dany frag­ment Ewan­ge­lii, a na­stęp­nie no­tat­ki zro­bio­ne pod­czas wpro­wa­dze­nia do me­dy­ta­cji. Na­stęp­nie wzbu­dza­my w so­bie świa­do­mość, że za chwi­lę spo­tka­my się z Bo­giem i bę­dzie to wy­jąt­ko­wy czas. Sia­da­my i wy­ci­sza­my się. Po­moc­ne może być wsłu­cha­nie się w bi­cie swo­je­go ser­ca lub od­dech. Na­stęp­nie ro­bi­my znak krzy­ża, któ­ry roz­po­czy­na me­dy­ta­cję.

† Mo­dli­twa przy­go­to­waw­cza:

Jest to proś­ba sta­ła o we­wnętrz­ną pra­wość wo­bec Boga: Spraw, Pa­nie, aby wszyst­kie moje my­śli, pra­gnie­nia, de­cy­zje i czy­ny były skie­ro­wa­ne w spo­sób czy­sty do służ­by i chwa­ły Two­je­go Bo­skie­go Ma­je­sta­tu. De­kla­ru­je­my Bogu, że chce­my być cali Jego i Jemu słu­żyć.

Ob­raz do me­dy­ta­cji:

Przy­po­mi­na­my so­bie, o czym mówi frag­ment Pi­sma świę­te­go, któ­ry bę­dzie­my roz­wa­żać. Je­zus spo­ty­ka i po­wo­łu­je Fi­li­pa. Fi­lip opo­wia­da o Je­zu­sie Na­ta­na­e­lo­wi, któ­ry jest scep­tycz­ny wo­bec in­for­ma­cji na Jego te­mat. Je­zus oso­bi­ście spo­ty­ka się z Na­ta­na­elem i roz­ma-wia z nim.

Proś­ba o owoc me­dy­ta­cji:

Po­zwól mi, Pa­nie, zo­ba­czyć, że sta­le je­steś przy mnie i się o mnie trosz­czysz.

Pro­szę Cię o żal za moje błę­dy i grze­chy.

Na­ucz mnie we wszyst­kim ca­łym ser­cem uzna­wać Cie­bie za mo­je­go Pana.

1. Pójdź za mną

•Kie­dyś, w mo­men­cie pierw­sze­go na­wró­ce­nia, usły­sza­łeś od Je­zu­sa te same sło­wa, co Fi­lip: „Pójdź za mną”. To był mo­ment, kie­dy opo­wie­dzia­łeś się po stro­nie Je­zu­sa. Po­ja­wi­ło się pra­gnie­nie, aby być z Nim i cho­dzić za Nim. Przy­po­mnij so­bie ten mo­ment. Wróć pa­mię­cią do pierw­sze­go na­wró­ce­nia i po­wo­ła­nia. Do uczuć, po­sta­no­wień, pra­gnień, któ­re się wte­dy ro­dzi­ły.

• Po­patrz też na ko­lej­ne eta­py ży­cia du­cho­we­go. Na ko­lej­ne na­wró­ce­nia, kie­dy w czymś się po­gu­bi­łeś i Je­zus na nowo upo­mniał się o cie­bie. Ta­kich mo­men­tów mo­gło być wie­le. Wróć do naj­waż­niej­szych z nich. Je­zus wie­lo­krot­nie po­wta­rza: „Pójdź za mną”. Te sło­wa to rów­nież za­pro­sze­nie do po­wro­tu na wła­ści­wą ścież­kę. Na ja­kim eta­pie je­steś dzi­siaj?

• Po­wo­ła­nie jest nie tyl­ko da­rem od Boga, ale też za­da­niem. Za­rów­no po­wo­ła­nie ży­cio­we, jaki i po­wo­ła­nie do po­szcze­gól­nej po­słu­gi. Jak ja się wy­wią­zu­ję z re­ali­zo­wa­nia tego, do cze­go Bóg mnie za­pra­sza? Czy czu­ję się od­po­wie­dzial­ny za to, czym zo­sta­łem ob­da­ro­wa­ny?

• Może war­to wró­cić do tego, do cze­go Bóg mnie za­pra­szał ostat­nio – w ostat­nich mie­sią­cach, ostat­nim roku. Czy po­dej­mo­wa­łem ro­ze­zna­wa­nie tego, co sły­sza­łem w ser­cu?

2. Czy może być co do­bre­go z Na­za­re­tu?

• Na­ta­na­el sły­szy o Je­zu­sie od Fi­li­pa. Bli­ski mu czło­wiek wska­zu­je, w któ­rym miej­scu jest Bóg, gdzie moż­na Go zna­leźć. W na­szym ży­ciu Bóg sta­wia ta­kich lu­dzi, któ­rzy sło­wem, ge­stem, czy­nem przy­pro­wa­dza­ją nas do Boga. Cza­sem bu­dzą w nas na­dzie­ję bądź za­pra­sza­ją do no­wej gor­li­wo­ści. Bywa też tak, że wska­zu­ją na­sze błę­dy, a na­wet grze­chy. Przy­po­mnij so­bie ta­kie sy­tu­acje z ostat­nie­go roku. Bóg przy­sy­ła ta­kie­go „Fi­li­pa”, aby po­ka­zał nam Je­zu­sa.

• Po­patrz te­raz na Fi­li­pa. Z wiel­ką pro­sto­tą mówi Na­ta­na­elo­wi o Je­zu­sie, jed­nak sły­szy trud­ną od­po­wiedź: „Co do­bre­go może być z Na­za­re­tu?”. Fi­lip nie znie­chę­ca się, nie bun­tu­je, nie wal­czy, lecz ufa w moc Je­zu­sa. Nie za­ka­su­je rę­ka­wów i nie za­czy­na prze­ko­ny­wać, że jed­nak coś do­bre­go może po­cho­dzić z Na­za­re­tu. Fi­lip jest tyl­ko tym, któ­ry przy­pro­wa­dza do Je­zu­sa. Swo­je­go za­da­nia nie trak­tu­je am­bi­cjo­nal­nie. Jego mi­sją nie jest bo­wiem prze­ko­nać ko­goś, a je­dy­nie wska­zać na Je­zu­sa. Za­świad­czyć o tym, co wi­dział.