Uzyskaj dostęp do tej i ponad 240000 książek od 14,99 zł miesięcznie
Drogi Wędrowcze przez życie. Drogi Czytelniku. Chcę Ci coś szczerego i uczciwego przekazać. Czy wiesz, że naszym wielkim ziemskim przywilejem jest szukać Bożej prawdy w swoim wnętrzu, doświadczać jej w swoim ciele i żyć w zgodzie z nią; odsuwać to, co złe i żyć w dobru? Czy wiesz, że my jako dzieci Boże w głębi naszych serc i dusz najmocniej pragniemy tego prawdziwie Boskiego i działania w zgodzie z najlepszą Bożą wolą dla nas?
Pragnę - czy w to wierzysz, czy nie - abyś przekonał się dzięki temu wyjątkowemu ebookowi, że Twoje ciało i życie oraz Twoich bliźnich tak mocno potrzebują trzymać się wiary w dobro, zdrowie, miłość, pokój, harmonię, zgodę, jedność i Boży porządek. One tak bardzo tęsknią do poddania się Bożej Sile i Bożemu prowadzeniu. Nasz Stwórca chce dokonywać w Twoim życiu niesamowitych małych i wielkich dzieł przemiany swoją Majestatyczną Miłością i Uzdrawiającą Siłą, bo jest Największym Lekarzem i Przyjacielem, który pokazuje nam, jak budować nasze związki i relacje, by były dla nas siłą, odpocznieniem, ukojeniem, uzdrowieniem i dobrem.
W ebooku tym wskazuję na fakt, że jesteśmy duchem i duszą wyposażoną w ciało, czyli jesteśmy istotami duchowymi. Pokazuję, w jaki sposób odkrywać Boski – duchowy aspekt w nas samych, naszych relacjach i związkach, które tworzymy, jak dokonywać właściwych codziennych wyborów myśli, słów, emocji i uczuć, aby miało to na nas dobroczynny wpływ. Dzięki temu wszystkie relacje, jakie będziesz tworzył/tworzyła, poczynając od tej najbliższej dusza–ciało, przez te ziemskie rodzic–dziecko, mąż–żona, partner–partnerka, mogą stać się bardziej satysfakcjonujące i piękniejsze, jeśli uczynisz relację Stwórca–dziecko Boże jako najważniejszą w swoim życiu.
Zapraszam Cię, Drogi Wędrowcze przez życie, do bliskich sercu przekonań – o samouzdrawianiu, Bogu, duszy, szczęściu, wierze, że dobro zawsze zwycięża, harmonijnych związkach i relacjach i prawdziwej istocie bycia i życia ze sobą. Ebook jest ogromnym duchowym impulsem, wypromieniowującym na swojego Czytelnika dużo dobra, prawdziwej miłości, Bożej Siły i Mocy. Pomaga wyzwolić się od wszelkich skutków błędów w myśleniu i działaniu, dzięki zgłębianiu swojej prawdziwej istoty duchowej.
Książka jest też dostępna w formie papierowej (ma 400 stron).
Violetta, Victoria Wróblewska: Psycholog duchowy, terapeuta i twórca terapii psychomedduchowej, nauczyciel duchowy, towarzysz w rozwoju duchowym, psyche & soul coach, self-publisher książek, ebooków i audiobooków duchowych, psychologicznych i o zdrowiu. Właścicielka firmy „Kreacja Życia dr Violetta Wróblewska” (kreacjazycia.pl, [email protected]). W przeszłości adiunkt/nauczyciel akademicki, brand manager w korporacji, psycholog biznesu. Mama 26-letniego syna i od 32 lat w związku małżeńskim.
Od 18 lat bada pierwotną Boskość w człowieku – od okresu początku Stworzenia, Boskie zdrowe stany świadomości i stany umysłu. Zachęca ludzi do przekonania się, jak piękny, kochany, zdrowy i dobry jest Boży świat duchowy. Wyprowadza ludzi słowem pisanym zawartym we wszystkich ośmiu książkach, 6 ebookach i 4 audiobookach ze złego świata chaosu, fałszu, chorób, cierpienia, dolegliwości, niedoli, uzależnień, zdezorientowania, zamartwiania się, lęków, nerwowości i prowadzi ku temu, co Boże: pierwotne, naturalne, zdrowe, prawdziwe, godne, szlachetne i dobre. Przekazuje Czytelnikom wyłącznie to, o czym jest całkowicie i mocno przekonana - Bożą Prawdę zaznaną na własnym ciele i mnóstwa innych osób, we własnym życiu i mnóstwa innych osób.
Napisała książki z zamiarem przemawiania do ludzkich dusz, serc i udzielania im tego wszystkiego, co upiększy, wzbogaci, osłodzi ich życie, mocno poszerzy duchową świadomość, naprowadzi na najlepszą ze wszystkich życiowych dróg – na przecudną Bożą drogę, pozwoli doświadczyć szerszych władz Dobrego Ducha. Ulży w trosce i przyda nadziei w życiu, natchnie wyższymi słowami miłości, zdrowia i dobra. Pomoże uczynić życie ludzkie bogatym wewnętrznie i świadomym potęgi własnej duszy i ducha, aby wciąż przynosiło duchowy pożytek wszystkim i wszystkiemu.
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:
Liczba stron: 505
Rok wydania: 2026
Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:
Violetta, Victoria Wróblewska, „Klucze do duchowego uzdrowienia związków i relacji. Niemożliwe może stać się możliwe. Wszystko może się wydarzyć, kiedy wyzwala nas Najwyższa Prawda”.
Copyright © by Kreacja Życia, Warszawa 2026. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Żadna część niniejszej publikacji nie może być reprodukowana, powielana i udostępniana w jakiejkolwiek formie bez pisemnej zgody wydawcy. Niniejsza książka nie służy stawianiu diagnoz, ani nie daje zaleceń dotyczących leczenia określonych chorób. Jej charakter jest wyłącznie informacyjno-edukacyjny. Treści zawarte w książce nie są poradami lekarskimi i terapeutycznymi i nie mają na celu zastąpienia indywidualnego kontaktu z lekarzem i terapeutą. Autorka dzieli się informacjami i wiedzą zdobytymi podczas wieloletniego studiowania literatury tematu i wynikającymi z doświadczeń osobistych i zawodowych. Wydawca, autorka, dystrybutorzy nie odpowiadają za jakiekolwiek skutki działań podjętych pod wpływem tej publikacji.
Opracowanie tekstu, korekta: Ewa Kujaszewska (Ewa Kujaszewska. Redakcja, korekta i skład książek), Magdalena Osica (Literacka Pracownia)
Przygotowanie e-booka: D.B. Foryś www.dbforys.pl
Retusz zdjęcia: Joanna Klamecka z Medialnego Centrum – Fotografia Produktowa
Projekt okładki: Karolina Piechota
Ilustracje na okładce: Violetta Wróblewska, Robert Wróblewski, https://www.pexels.com/pl-pl/zdjecie/zdjecie-pary-ukladania-obok-siebie-3062930/
Druk: Mazowieckie Centrum Poligrafii, 05–270 Marki ul. Słoneczna 3C, www.drukksiazek.pl
ISBN: 978-83-966795-4-3
„Kreacja Życia” dr Violetta Wróblewska
Książki, ebooki i audiobooki, w których zawarta jest moc przemiany życia. Poszerzają świadomość, uzdrawiają i inspirują do zmian. Literatura duchowa, psychologiczna i o zdrowiu.
www.kreacjazycia.pl, e-mail: [email protected]
To już kolejna książka, którą dedykuję Tobie, drogi Czytelniku. Spełniło się moje marzenie, by na kolejnych kartach moich publikacji życzyć Ci z całego serca, abyś jak najczęściej doświadczał w swoim życiu tego, co miłe, piękne, dobre, radosne, zdrowe, doskonałe, kochane, przepełnione pokojem i harmonią. Niech Ci się w życiu szczęści i wiedzie, a piękne wartości i ideały, których najmocniej pragniesz, staną się Twoim udziałem. Niech ta książka będzie dla Ciebie drogowskazem i przewodnikiem w budowaniu – czasem niełatwych – relacji z drugim człowiekiem. Niech wskaże Ci drogę do prawdziwego szczęścia, które nie jest wycinkiem internetowej rzeczywistości ani pustym sloganem, lecz Boskim planem dla Ciebie.
Zmiłością i życzliwością,
Violetta Victoria Wróblewska
Tę książkę w szczególny sposób pragnę zadedykować Sobie – z okazji moich 56. urodzin; 16-lecia firmy Kreacja Życia; szesnastej rocznicy intensywnego wzrostu duchowego; wydania ośmiu książek; 56. urodzin Roberta; 26. urodzin Huberta; trzydziestu jeden lat wzajemnej, siostrzanej i braterskiej pomocy; a także 78. urodzin Mamy i 81. urodzin Taty. I to wszystko w wyjątkowym roku 2026.
Serdeczne podziękowania
Szczególne i najpiękniejsze podziękowania niech przyjmą wszystkie Osoby, które wzięły udział w wydaniu tej książki. Z całego serca dziękuję Pani Ewie Kujaszewskiej (Ewa Kujaszewska – redakcja, korekta i skład książek) za pełne zaangażowania, rzetelne i z sercem wykonanie wszystkich prac w zakresie korekty oraz opracowania tekstów do książki; dziękuję także drukarni za owocną współpracę; Pani Magdalenie Osicy (Literacka Pracownia) dziękuję za dokładną i rzetelną korektę tekstów w książce oraz wniesienie do nich swojego serca i wrażliwości; Pani Karolinie Piechocie składam wyrazy wdzięczności za stworzenie wyjątkowego projektu okładki – emanującego pozytywną energią i pięknem; słowa podziękowania kieruję również do Pani Joanny Klameckiej z Medialnego Centrum – Fotografia Produktowa– za profesjonalny retusz zdjęć na okładkę tej książki.
Znajgłębszą wdzięcznością pragnę podziękować wszystkim moim Klientom, z którymi miałam dotąd zaszczyt pracować. Szczególne podziękowania kieruję do Eli D. – od której wszystko się zaczęło. Jestem szczęśliwa, że mogłam i nadal mogę towarzyszyć Wam w drodze rozwoju duchowego, zawodowego i osobistego. Bez Was nie mogłabym wydać żadnej z moich książek, gdyż wszystkie powstały dzięki środkom firmyKreacja Życia. To dzięki Wam Kreacja Życia istnieje nieprzerwanie od 2009 roku. To Wam, jako piękny dar serca, w szczególności dedykuję wszystkie moje książki. Wszyscy wnieśliście w moje życie szczególną moc – dobrych słów, życzliwości i wdzięczności.
Zgłębi serca dziękuję wszystkim tym, którzy w różny sposób dzielili się szczodrze swoją życiową mądrością i inspirującymi przemyśleniami. Szczególnie chciałabym tu wymienić Anię K., Kasię T., wielu moich Klientów oraz pierwszych recenzentów moich książek.
Chciałam także serdecznie podziękować sobie za wieloletnie spisywanie wszystkich moich wewnętrznych wglądów w pierwotną, naturalną i prawdziwą naturę człowieka oraz za stopniowe, cierpliwe i wytrwałe dochodzenie do prawdy. Dziękuję również twórcom setek mądrych książek, z którymi miałam przyjemność się zapoznać; autorom inspirujących, powszechnie dostępnych wyników badań naukowych oraz wielu nauczycielom i mistrzom duchowym, żyjącym na przestrzeni wieków, którzy pozostawili po sobie wszystko to, co warte jest szczególnej uwagi. Mam tu na myśli m.in. uniwersalne, wszechstronne i prawdziwe nauki Jezusa Chrystusa, wielu mądrych postaci biblijnych, mistrzów i nauczycieli duchowych, filozofów oraz mistrzów Dalekiego Wschodu.
Dziękuję w szczególny sposób Osobom z Koła Przyjaciół Bruno Gröninga – za wszelkie dobro czynione na rzecz siebie samych, innych ludzi, natury i całego Wszechświata; za przekazywanie faktów dotyczących działalności Bruno Gröninga na rzecz osób cierpiących, potrzebujących pomocy i chorych; a także za szerzenie jego nauki. On sam twierdził, że „ma bezcenne znaczenie dla całego świata naukowego” i że jest „prawdziwą nauką, którą należy nie tylko zalecać ludziom, ale ma ona wielkie znaczenie dla tej tak zwanej nauki ścisłej, która w późniejszych czasach wejdzie na tę drogę, aby mogła przekazać całej ludzkości to, co przede wszystkim w dzisiejszych czasach ważne jest dla każdej żywej istoty, bo przecież człowiek może znowu przyjmować w siebie to wszystko, co Bóg dla niego przeznaczył”1. Warto pamiętać, że prawdziwa nauka zawsze przybliża ludzi do Boga – Źródła Życia i Prawdziwego Szczęścia. Daje i pozwala odzyskać zdrowie, uczy kochać, być człowiekiem szczęśliwym oraz kierować swoje życie ku dobru. Uświadamia, co robić, aby nie dźwigać niepotrzebnego bagażu przeszłości i móc rozpocząć życie na nowo – w każdym momencie. W każdym wieku. Dziękuję pięknie za udostępnienie na kanale YouTube niezwykle interesujących filmów: „Fenomen uzdrowienia”, „Fenomen Bruno Gröning”, „Historia sukcesu: Film dokumentalny «Fenomen Bruno Gröning» – od 2003 r. w kinach” i „U boku Bruno Gröninga – film dokumentalny”.
Nie zapominam również o tych wszystkich Osobach, które miałam okazję poznać, a następnie obserwować ich piękną pracę na rzecz pomocy innym – w swoich lokalnych społecznościach, zarówno w miastach, jak i na wsiach. Wyjątkowe podziękowania kieruję do przedstawicieli wszystkich zawodów związanych z ratowaniem, ochroną i poprawą zdrowia oraz jakości ludzkiego życia – szczególnie tych medycznych, religijnych i duchowych, lecz nie tylko. W sposób szczególny dziękuję Pani Agacie M.-P. i Pani Małgorzacie P.-R. Dziękuję Wam z całego serca.
Wyrazy wdzięczności przesyłam Oli J. i Ani W. oraz wszystkim Czytelnikom moich książek: „Życie i zdrowie masz tylko jedno”, „Studium sztuki lepszego życia” i „You have only one life and one health” – a także wszystkim Osobom, które z serca propagowały te lektury wśród bliskich, znajomych i nieznajomych, lub kupowały większą liczbę egzemplarzy jako prezenty bądź do rozdania. Mam tutaj na myśli Lidię Z., Anię K., Dorotę F., Krzysztofa Ch., Beatę N., Anię M., Joasię G. oraz inne Osoby.
Dziękuję z całego serca Mężowi Robertowi – za umożliwienie mi pisania książek wśród przepięknych pól i lasów oraz za każdą cenną, przyjacielsko-braterską pomoc. Synowi Hubertowi – za to, co na zawsze pozostanie głęboko schowane w moim maminym sercu. Tacie – za całą, wszelką i wcześniejszą pomoc, szczególnie tę dotyczącą „papierologii” firmowej, oraz za zawsze smaczne kanapki. Mamie – za każde dzielenie się ze mną tym, co dobrego dzieje się w Jej życiu, oraz za zdrowe, domowe ciasta i naleśniki. Darkowi, Uli, Tymonowi i Rodo – za to, co na zawsze pozostanie ukryte w moim sercu. Broni W. i Antosi W. – za wszelkie przekazane mi dobro, ciepło i życzliwość. Franciszkowi W. i drugiemu Franciszkowi W. – za to, że byli obecni w moim życiu. Wandzie i Janowi – za ekologiczne warzywa i owoce. Marcie – za piękne granie na pianinie.
Dziękuję z całego serca Znajomym aktywnym na moim profilu na Facebooku i LinkedIn, Ani G., Pani Kasi S., Pani Halince L. wraz z Osobami, które z potrzeby serca proszą dla innych – za wszelkie wsparcie duchowe na odległość. Słowa wdzięczności kieruję również do Pań i Panów – pracowników Ogrodu Botanicznego PAN w Powsinie i Kawiarenki Botanica.
Dziękuję serdecznie: Stasi K., Władzi K., Ewci L.-W., Pani Marcie Ł., Madzi S., Ewel W., Anulce O.-K., Jolci P., Pani Anetce Sz., Pani Joasi P., Uli Sz., Pani Kornelii R., Pani Galince, Pani Joasi W., Pani Edi T., Agatce B., Pani Agatce K., Pani Wiktorii Dz., Pani Idze Ż., Pani Bożence S., Beatce N., Panu Michałowi M., Pani Joasi D., Pani Darii K., Panu Krzysztofowi Ch., Panu Karolowi N., Krzysztofowi Ł., Ani Sz., Panu Kubie J., moim byłym Studentom, wielu Sąsiadom i innym Osobom. Wszyscy wnieśliście wyjątkowy wkład w moje życie – mocą dobrych słów, życzliwości i wdzięczności. Dziękuję w szczególny sposób Grecie, Bairdowi, Magdalenie, Babajowi, Saintowi, Hildegardzie, Bellurowi, Bruno, Jehoszuowi i Maryi – za ich uniwersalną, wszechstronną mądrość oraz ogromny wkład w rozwój duchowy ludzkości.
Dziękuję bardzo Panu Błażejowi Górczyńskiemu z GFG Studio, Panu Krzysztofowi Wójcikowi z Agencji Interaktywnej Aniwo, Siostrom Paulistkom – szczególnie Siostrze Mirce, Panu Radosławowi Zabawie z FRAIDA.pl, Urszuli Wapie, Klubowi Formaw Białej Podlaskiej, Głównej Bibliotece Publicznej w Białej Podlaskiej, Piotrowi Jaroszukowi, Panu Sławkowi Chwesiukowi, Pani Monice i Panu Michałowi, Pani Wiktorii Dz. (@echo.of.antique), Weronice, Ani, Pani Idze i innym Paniom ze sklepów na bazarku, a także wszystkim innym Osobom i Firmom – za miłą, owocną współpracę oraz wszelkie wspólnie podejmowane inicjatywy.
Słowa serdecznej wdzięczności kieruję również do Osób, które polecają wszystkie moje książki swoim bliskim i znajomym oraz kupują je na prezent – bądź tak po prostu, bez okazji – aby pomóc innym, by ci mogli pomóc sobie samym.
O autorce
Drogi Czytelniku, pragnę przybliżyć Ci nieco siebie. Wiem, że dla wielu osób ważne jest, aby wiedzieć nieco więcej o autorze danej publikacji.
Uważam, że praca nad sobą – nad rozwojem emocjonalnym, psychicznym, umysłowym, społecznym i duchowym, a także nad związkiem i relacjami z ludźmi – nigdy się nie kończy. Podobnie proces oczyszczania i uzdrawiania duszy, ciała, serca i umysłu może trwać przez całe nasze życie. Chciałabym przytoczyć mądre słowa Johannesa Thielego, pochodzące z jego książki „Zmień swoje życie” – które bardzo sobie cenię, ponieważ zawsze utwierdzały mnie w przekonaniu, że praca nad sobą trwa nieustannie: „Czeka cię daleka droga. Dobrze się do niej przygotuj, bo nie wystarczy tylko jeden krok, by dotrzeć do celu. Skróty trafiają się rzadko, zaufaj raczej taktyce strumienia, którego krople drążą korytarz w nawet najtwardszej skale. Zatem powoli, krok po kroku, rozprawiaj się zwycięsko z obciążającymi i ograniczającymi cię emocjami, ponieważ nasze lęki są zbyt gwałtowne, moc przyzwyczajeń zbyt trwała, siła negatywnych przekonań zbyt wielka, ciężar przeszłości zbyt przytłaczający, a nasze uwikłania w różne obszary życia zbyt rozmyte – aby strząsnąć je z siebie niczym pies wychodzący z kąpieli”2.
Pęd do wiedzy z różnych dziedzin i dyscyplin naukowych, a także do wiedzy duchowej, zawsze był u mnie podyktowany aspektami praktycznymi oraz możliwością zastosowania jej w codziennym życiu – po to, aby pomóc sobie i innym odnaleźć właściwą drogę. Taką, podczas której człowiek zachowuje dobre samopoczucie i odczuwa dobrostan fizyczny, psychiczny, duchowy i społeczny. Od zawsze bardzo interesowała mnie, a wręcz fascynowała, edukacja, która zmienia życie na lepsze i ukierunkowana jest na poszukiwanie odpowiedzi na pytanie: „Jak żyć, by naprawdę żyć?”.
Podczas końcowej sesji plenarnej Parlamentu Religii Świata, która odbyła się w Barcelonie w 2004 roku, Amma (Sri Mata Amritanandamayi Devi) powiedziała coś, z czym całkowicie się zgadzam: „Istnieją dwa rodzaje edukacji: edukacja, by przeżyć, i edukacja, by żyć. Studia w college’u, dążenie do uzyskania tytułu doktorskiego, prawniczego lub inżynierskiego stanowią naukę, by przeżyć. Jednak edukacja, by żyć, wymaga zrozumienia kluczowych zasad duchowości; związana jest ona z głębszym zrozumieniem świata, naszych umysłów, naszych emocji i nas samych. Wszyscy wiemy, że prawdziwym celem edukacji nie jest stworzenie ludzi, którzy rozumieją jedynie język maszyn; głównym celem edukacji powinno być rozbudzenie kultury serca, kultury opartej na wartościach duchowych”3. Pierwszy rodzaj edukacji – tej, by przeżyć – mam już za sobą: pięcioletnie studia w Szkole Głównej Handlowej, pięcioletnie studia z psychologii na Uniwersytecie VIZJA, trzyipółletnie studia doktoranckie w Szkole Głównej Handlowej, a także różne studia podyplomowe, szkolenia i kursy. Dzięki temu przez kilkanaście lat mogłam pracować na etacie – w działach marketingu, na stanowiskach samodzielnych i menadżerskich – w wielu interesujących mnie firmach średniej i dużej wielkości. W 2009 roku stworzyłam firmę Kreacja Życia, w której pracuję do dziś (www.kreacjazycia.pl).
Wswojej pracy zawodowej kieruję się tym, co nazwałam psychomedduchowością. Jest to połączenie i praktyczne wykorzystanie:
indywidualnych, pozytywnych doświadczeń życiowych ludzi;wiedzy i osiągnięć naukowych z zakresu psychologii pozytywnej oraz psychologii energetycznej;świadomej pracy z ciałem;duchowości opartej na Bożej miłości;zasad medycyny energetycznej i prewencyjnej;inspiracji płynących z odkryć fizyki kwantowej;nauk o zdrowiu, właściwych nawykach żywieniowych i aktywności fizycznej;nauk o wysokiej wartości duchowej – m.in. Jezusa Chrystusa, Bruno Gröninga i wielu innych, mniej lub bardziej znanych mistrzów i nauczycieli duchowych;mądrości biblijnych oraz innych ponadczasowych nauk;tego, czego nie da się zbadać empirycznie – relacji z Bogiem, instynktu, odczuwania, intuicji, przeżywania własnej duchowości oraz wiary w dobro.Wszystko to ma dopomóc w stopniowym uwalnianiu ludzi od obciążeń duchowych i cielesnych, codziennego stresu oraz złego samopoczucia, ciągłego zmęczenia, lęków, przewlekłego smutku i utrwalonych, niekorzystnych nawyków, poczucia bezsilności oraz braku głębszego sensu życia, uzależnień, nadmiaru myśli, negatywnych myśli i emocji, nerwowości i braku cierpliwości, utraty sił, energii i radości życia, chorób o podłożu psychosomatycznym i duchowym, chronicznych napięć w ciele i nieustannego pośpiechu.
Zwyrozumiałością, cierpliwością i życzliwością prowadzę swoich Klientów – krok po kroku – ścieżką dobrego życia, wypełnioną nauką naturalnej radości niezależnej od zewnętrznych okoliczności, cierpliwością, wytrwałością, miłością do siebie i innych, spokojem wewnętrznym, siłą, zadowoleniem, nadzieją, marzeniami oraz wiarą w zwycięstwo tego, co dla nich najlepsze. Posiadam kilkunastoletnie doświadczenie w pracy na wielu renomowanych warszawskich uczelniach – jako adiunkt, nauczyciel i wykładowca akademicki. Prowadziłam wykłady i ćwiczenia z psychologii, psychologii zarządzania, komunikacji w biznesie, zarządzania zasobami ludzkimi oraz treningi z psychologii umiejętności menadżerskich, budowania zespołów pracowniczych, rozwiązywania konfliktów i mediacji, stylów kierowania i umiejętności przywódczych, a także projektowania własnego zdrowia psychicznego i fizycznego.
Jestem autorką kilkunastu książek, e-booków oraz audiobooków, w których zawarta jest moc przemiany życia. Publikacje te poszerzają świadomość, uzdrawiają i inspirują do zmian. Z odwagą poruszam w nich tematy, które często wykraczają poza granice naukowego poznania, a jednocześnie swobodnie dzielę się wiedzą już znaną i opublikowaną. Sama staram się – na ile to możliwe – nieustannie podążać drogą rozwoju, wzrostu, przemiany, uwalniania oraz uzdrawiania siebie i żyć w zgodzie z tym, o czym piszę, wzbogacając swoje codzienne życie o wymiar duchowy, a wraz z nim o wymierne korzyści, jakie za sobą niesie. Wiem, że najwyższą Wolą Bożą względem każdego człowieka jest obdarzenie go możliwością przyjmowania w siebie ogromnego Boskiego dziedzictwa, obejmującego m.in.: radość, dobro, miłość, rozluźnienie, ulgę, odpoczynek, spokój, harmonię, piękno, nadzieję, wytrwałość, cierpliwość, pokój i wszelką obfitość, a także Bożą Siłę i Moc – tak bardzo potrzebną do uzdrawiania ciała, duszy, serca i umysłu.
Na ten drugi rodzaj edukacji – „by dobrze żyć” – o którym wspomina Amma, czyli na własny rozwój intelektualny, emocjonalny, duchowy, społeczny i zawodowy, przez trzydzieści sześć lat, licząc od dwudziestego roku życia, poświęciłam wiele czasu i znaczne środki finansowe. Nigdy tego nie żałowałam. Dla mnie bezcenne są: wewnętrzna satysfakcja i spokój, poczucie własnej wartości, spokojna pewność siebie, wiedza duchowa i życiowa mądrość, a przede wszystkim codzienna, żywa więź i połączenie z Bogiem. Wszystko to zdobyłam dzięki własnemu rozwojowi. Ponadto, dzięki pracy nad sobą i Bożej pomocy, zyskałam możliwość uwolnienia się od wielu uporczywych obciążeń oraz dolegliwości ciała, wynikających głównie ze stresu duchowego, mentalnego, fizycznego i emocjonalnego, którego doświadczałam w czasie, gdy moja życiowa droga nie korespondowała z potrzebami duszy, ducha, serca, umysłu i ciała. Wiem już, że nadal pragnę kroczyć drogą, na której – krok po kroku – odzyskuję od Boga to, co utraciłam, a co, jako dzieciom Bożym, jest nam dane i przynależne – także mnie, dziecku Bożemu. Wiem, że wiele jeszcze przede mną, lecz równie wiele już za mną.
Jeżeli jest to dla Ciebie, drogi Czytelniku, interesujące – napiszę o sobie nieco więcej. Urodziłam się w 1970 roku. Jako dziecko, a później nastolatka, niechętnie chodziłam do szkoły podstawowej i liceum, ponieważ kojarzyły mi się one głównie z wczesnym wstawaniem, zbyt dużym hałasem na przerwach i stresem, którego doświadczałam podczas klasówek, sprawdzianów, przepytywań czy wystąpień publicznych. Byłam wówczas zbyt ambitną, wrażliwą i sumienną uczennicą – dziś wiem, że niepotrzebnie. Szkoda zdrowia. Do tego dochodziło agresywne nastawienie kilku kolegów w szkole podstawowej oraz nadmiar materiału szkolnego. Czułam niechęć do nauki tego, co uważałam za nieprzydatne w dorosłym życiu. Ograniczały moją naturalną ciekawość świata, której zaspokojeniu nie mogłam poświęcić prawie w ogóle czasu. Już wtedy najbardziej lubiłam to, co nieobowiązkowe – wszystko, co wzbudzało we mnie zaciekawienie i co mogłam robić z wyboru, a nie z przymusu. Umysł ucznia nie jest śmietnikiem, do którego można wrzucać, co popadnie. Jesteśmy istotami duchowymi, które posiadają ciała. Nasze dusze mogą odczuwać niechęć do nauki tego, co zbędne, nieprzydatne, mało użyteczne czy obciążające duchowo. W okresie szkolnym najbardziej lubiłam spotkania z przyjaciółmi, wspólne rozmowy i zabawy, a także czas spędzany u babci i dziadka. Podczas tych wizyt czułam prawdziwą wolność – doświadczałam jej, bawiąc się w ogrodzie, wspinając się na drzewa i obserwując piękno oraz bogactwo przyrody. Z tamtych lat pozostało mi zamiłowanie do natury i poczucie głębokiej wolności, kiedy przebywam na jej łonie. Lubię chodzić do lasu i do ogrodu botanicznego, ponieważ tam czuję namiastkę własnego raju na ziemi. Po ukończeniu liceum wyjechałam z mojego rodzinnego miasta – Białej Podlaskiej – do Warszawy na studia. Kiedy dostałam się do Szkoły Głównej Handlowej, wreszcie – choć odrobinę – uwierzyłam w siebie, swoje możliwości i w to, że warto było uczyć się dla siebie, a nie dla ocen. Okres studiów był dla mnie dobrym czasem w życiu – mimo licznych lęków i napięć w ciele, z którymi się zmagałam, a także chwil bezsilności, zmęczenia, poczucia samotności, niskiej samooceny i braku pewności siebie. Wtedy postanowiłam, że będę stopniowo pokonywać własne obawy i lęki, mierzyć się z tym, czego boję się najbardziej – żyjąc aktywnie, lecz odpowiedzialnie, pielęgnując w sobie nawyk odważnego życia, by później nie żałować, że nie spełniłam wielu swoich marzeń. Myślę, że w czasie studiów czerpałam wiele siły z właściwego ukierunkowania energii. Tłumione niezadowolenie z siebie – zwłaszcza wtedy, gdy coś nie przebiegało po mojej myśli – oraz obawy związane z wejściem w nowe, akademickie środowisko, przekierowałam na podróże, kursy językowe i taneczne, warsztaty rozwoju osobistego, koncerty, festiwale i inne wydarzenia. Niewielką wiedzę o prawdziwym, dorosłym życiu przekuwałam w radość odkrywania i spełniania wielu pragnień swojego serca.
Doświadczyłam w swoim życiu wielu przełomowych momentów – zarówno mniejszych, jak i większych – oraz związanych z nimi kryzysów życiowych, egzystencjalnych i licznych zakrętów na swojej drodze. Chcę tu wspomnieć m.in. przeprowadzkę na stałe do Warszawy i późniejsze zmiany miejsca zamieszkania w obrębie miasta, wyjście za mąż, ciążę i narodziny synka, kolejne studia oraz śmierć bliskich mi osób. Mam na myśli również zmiany zawodu i miejsc pracy, a także trudne decyzje dotyczące wyboru między pracą na własny rachunek a etatem. Byłam już m.in. nauczycielem języka angielskiego w przedszkolu, współwłaścicielem firmy organizującej zajęcia z języka angielskiego w szkołach i przedszkolach, promotorem i recenzentem prac licencjackich. Pracowałam już m.in. jako asystent, Product Manager i Brand Manager w działach marketingu, adiunkt na uczelni, nauczyciel akademicki, psycholog, pisarka, terapeutka, psycholog biznesu, trenerka rozwoju osobistego i zawodowego, a także osoba prowadząca warsztaty taneczne oraz z rozwoju osobistego. Obecnie najbardziej odpowiada mi rola nauczycielki duchowej – towarzyszki w rozwoju duchowym, osobistym i zawodowym, psyche & soul coacha, autorki książek, e-booków i audiobooków, w których zawarta jest moc przemiany życia, a także terapeutki autorskiej terapii psychomedduchowej.
Przez ostatnie kilka lat moja praca nad sobą obejmowała m.in. poświęcanie cennego czasu na medytację – na skupianie uwagi na oddechu i tym, co dzieje się w moim ciele, a także na przyjmowaniu w siebie spokoju, dobrych myśli, Bożej Siły i Mocy. Uwolniło mnie to od nadmiaru niepotrzebnych myśli, pozytywnie wpłynęło na funkcjonowanie organizmu i doprowadziło do uspokojenia umysłu, wzrostu kreatywności, zdolności twórczych i koncentracji, a także do głębszego wglądu w siebie. Kilka lat poświęciłam również na samodzielną pracę z własnymi irracjonalnymi przekonaniami oraz schematami i poglądami, które nie służyły mojemu zdrowiu ani dobremu samopoczuciu. Zmieniając sposób myślenia o sobie i o świecie, zaczęłam inaczej postrzegać wszystko, co działo się wokół mnie, a jednocześnie stopniowo poszerzałam własną świadomość.
Zawsze miałam wiele zainteresowań. Najczęściej dotyczyły one procesu uzdrawiania umysłu, ciała, serca i swojej duszy. Przez dłuższy czas uczęszczałam na zajęcia hatha jogi wg metody B.K.S. Iyengara, aby utrzymać dobrą kondycję kręgosłupa, stawów i mięśni. Chodziłam również na treningitai chii chi kung. Te systemy ćwiczeń zdrowotnych – przywracające prawidłowy przepływ energii w ciele, a tym samym zdrowie – redukowały stres i napięcia, poprawiały postawę ciała, wzmacniały mięśnie, przynosiły wewnętrzny spokój i pozwalały na głębokie wyciszenie. Nauczyły mnie cierpliwości, skupienia uwagi, powolności ruchów i sztuki niespieszenia się. Przez wiele lat uczęszczałam na zajęcia tańca brzucha i tańca sensualnego, ponieważ wiem, że taniec – jako akt twórczy – rozwija kreatywność i spontaniczność, daje poczucie radości, wolności i lekkości, zapewnia dostęp do twórczej duszy, „dzikiego i żarliwego serca”, i przypomina, że jesteśmy Bożymi dziećmi natury. Przez pewien, dość krótki czas sama organizowałam warsztaty autorskiego Tańca Pięciu Przemian, które z pewnością kiedyś wznowię. Ideą tego tańca było praktykowanie różnych jakości w ruchu – miękkości, szybkości, zaangażowania, rozciągania, siły i autentyczności – poprzez ruchy dynamiczne, rozgrzewające, zrównoważone, przestrzenne i płynne. Życie jest sztuką i procesem twórczym. Kreatywny ruch pozwala pokonywać ograniczenia, docierać do tego, co nieświadome i ukryte w ciele. Niesie ze sobą zmiany, które mogą na stałe zagościć w naszym codziennym życiu. Wciąż lubię narciarstwo biegowe i marszobiegi. Uwielbiam jeździć rowerem po lesie, zwłaszcza w wietrzną lub deszczową pogodę.
Moje pozostałe zainteresowania i pasjezwiązane są z wartościowymi książkami oraz badaniami naukowymi nad autorskim projektem „Kreacja Życia”, obejmującym różne obszary psychomedduchowego stylu życia. Związane są również ze zdrowym odżywianiem, obserwowaniem natury, świadomym ruchem i poruszaniem się oraz ćwiczeniami fizycznymi połączonymi z rozwojem duchowości. Aby pogłębiać swoją duchowość, medytuję, kontempluję naturę i praktykuję cierpliwość, uważność, wyciszenie, ulgę, relaks oraz rozluźnienie. Rozwijam intuicję.
Lubię podróżować po Polsce i Europie. Uwielbiam odkrywać szczególne miejsca – wprost wymarzone do zwiedzania, przebywania, medytacji, kontemplacji oraz refleksji nad sobą i swoim życiem. Wynajduję najpiękniejsze, rajskie zakątki na Ziemi – prawdziwe cuda natury. Kocham parki krajobrazowe, jeziora, lasy, rzeki, góry, plaże, morza, wydmy, oceany oraz spokojne wioski i miasta. Stworzyłam blog o psychomedduchowym stylu życia i duchowych podróżach – violettawroblewska.com.
Kilka lat temu, w swojej wędrówce przez życie, w poszukiwaniu zdrowia i na drodze jego odzyskiwania, zaczęłam doświadczać obecności Żywego Boga. Był to raczej wynik dłuższego procesu medytowania, czytania jedynie tego, co dobre, zdrowe, prawdziwe i użyteczne – zarówno w Biblii, jak i w książkach o uzdrowieniach – oraz poznawania i praktykowania w codziennym życiu nauk Jezusa Chrystusa i Bruno Gröninga, a także regularnego przyjmowania w siebie Bożej Siły i Mocy niż jakieś jednorazowe wydarzenie. Zapragnęłam wtedy bliżej poznać Stwórcę – i czynię to wciąż z wielką chęcią oraz radością. Wierzę, że Bóg przeprowadza mnie przez wszystkie trudne sytuacje w życiu, dodaje siły i odwagi, nieustannie uzdrawia duszę, ciało, serce oraz umysł, daje nadzieję na lepsze jutro i pomaga realizować marzenia zgodne z Jego najlepszą wolą względem mnie – te, które jeszcze niedawno wydawały mi się niemożliwe do spełnienia. Pomaga mi również pokonywać wszelkie ograniczenia mojego umysłu na drodze, którą wciąż kroczę. Prowadzi mnie ona do coraz zdrowszego życia, w którym jest wiele spokoju wewnętrznego, inspiracji, kreatywności, autentycznego wyrażania siebie i bycia sobą. Prowadzi mnie również do robienia tego, czego głęboko pragną serce, duch, ciało i dusza; do wiary w zdrowie i moc Największego Lekarza, a także do koncentrowania się na możliwie jak najczęstszym przyjmowaniu do swojego ciała tego, co mu służy – wszelkiego dobra – oraz do świadomej rezygnacji z nadmiernego planowania, pozostawiając miejsce jedynie na to, co najważniejsze. Zapewne nigdy nie pojmę w pełni Jego wielkiej miłości i dobroci, ale dziś ważniejsze jest dla mnie doświadczanie wszystkiego, co On pragnie dawać – nie tylko mnie, lecz wszystkim ludziom na świecie, każdego dnia. Cieszę się, że Go odczuwam i mam z Nim duchową, autentyczną – wypływającą ze mnie – więź w codziennym życiu.
Na przestrzeni ostatnich lat moje życie zostało diametralnie odmienione – przede wszystkim przez Boga, mądrości biblijne, nauki Jezusa Chrystusa, Bruno Gröninga oraz różnych nauczycieli i mistrzów duchowych, a także przez charyzmatyczne, emanujące dobrą mocą audiobooki dostępne w Internecie, długotrwałą i systematyczną pracę nad sobą, związkiem, relacjami i własnym życiem, a ponadto przez setki mądrych i wartościowych książek. Z czystym sercem mogę powiedzieć, że bez Boga niemożliwe jest prawdziwie różnorodne życie – pełne duchowej intensywności i głębi, szczególnej pasji, nadziei oraz wiary. A przede wszystkim – z pełną ufnością, spokojem i wolnością w sercu. Również bez Niego trudno jest – krok po kroku – odzyskiwać to, co przez lata zostało utracone: wewnętrzną ciszę, najcenniejsze dobra, ideały, radość, harmonię, spokój, rozluźnienie ciała, zdrowie, siłę i miłość do siebie.
Przez ostatnich kilkanaście lat miałam ogromną przyjemność prowadzić indywidualne, interdyscyplinarne badania naukowe i pozanaukowe dotyczące m.in.: zdrowia, uniwersalnych praw Wszechświata, Bożej – Wszechdziałającej i Uzdrawiającej – Siły, duchowego i szczęśliwego życia człowieka, duchowej istoty wszystkich związków i relacji, potęgi myśli i słów, odkrywania Boskich zasad i praw – tego, co pierwotne, prawdziwe i naturalne – a także tajemnic kreowania porządku w ciele, połączenia z przewodniczką duszą oraz holistycznego zarządzania harmonią energetyczną organizmu. Badania te dostarczyły mi cennego materiału do ośmiu moich książek.
Zachęcam, abyś badał i odkrywał nowe lądy, próbował nowych rzeczy, sprawdzał, co najbardziej Ci odpowiada i czego naprawdę potrzebujesz tu i teraz. Jestem przeciwniczką narzucania sobie tego, co nie jest zgodne z najgłębszymi potrzebami duszy, ducha, ciała i serca.
Nie znam Cię, drogi Czytelniku, lecz podczas pisania tej książki kierowałam się szczerą, płynącą z głębi serca intencją przekazania Ci tego, co naprawdę ważne. Jestem całkowicie przekonana do prawdziwości słów zawartych w tej publikacji. Wszystko, co zostało w niej zawarte, przeżyłam osobiście. Również moi Klienci i Czytelnicy doświadczyli dobra, zdrowszych relacji, przezwyciężenia przeszkód i osiągnięcia tego, co wcześniej uważali za niemożliwe. To wszystko naprawdę działa – pod warunkiem, że stosuje się to konsekwentnie, regularnie, z wiarą, ufnością i głębokim przekonaniem o sukcesie. Ty – podobnie jak każdy Czytelnik tej książki – jesteś takim moim duchowym Znajomym, ponieważ sięgnąłeś po tę publikację.
Ateraz zacytuję słowa mojego byłego studenta z Ukrainy, o imieniu Ilya: „Jest takie powiedzenie: powiedz mi, kim jest twój przyjaciel, a powiem ci, kim jesteś. To powiedzenie sugeruje, że jesteśmy podobni do tych ludzi, z którymi się komunikujemy. W przypadku książki mam na myśli ważny fakt: że czytając ją, oczyszczamy się i uzdrawiamy wewnętrznie dzięki świadomości tych idei i postaw, które ona przekazuje”.
Czerp z tej szczególnej książki jak najwięcej dla swojego życia, zdrowia, dobrych relacji i związków, zadowolenia oraz pomyślności. Niech Ci się wiedzie i szczęści w życiu. Tego życzę Ci z całego serca.
Violetta Victoria Wróblewska
Wstęp
Oddaję w Twoje ręce słowa, przepełnione życzliwością i miłością. Nie są one wyuczonymi formułami, lecz prawdziwymi, płynącymi z głębi mojej duszy intencjami. Chcę, byś i Ty doświadczył w swoim życiu mocy Boskich prawd, zasad i wskazówek, które jako jedyne mogą zagwarantować Ci, że życie na tej ziemi stanie się drogą do Raju. Droga do Boga jest zawsze pod górę, nie biegnie wzdłuż naszych wyobrażeń, a na niektóre wydarzenia trzeba czekać, bo przychodzą nie wtedy, gdy Ty chcesz, lecz wtedy, gdy jest na to odpowiedni moment. W czasie naszej ludzkiej wędrówki nie jesteśmy sami. Są z nami Bóg, Jego duchowi pomocnicy i przewodnicy, ale też nasi bliźni, który żyją tuż obok nas: przyjaciele, rodzina, współpracownicy, dalsi krewni i przypadkowo spotkane osoby. To dzięki nim i pod ich wpływem – dobrym lub, niestety, złym – zmieniamy się, dojrzewamy, podejmujemy decyzje i szukamy. To od nich również przyjmujemy wiele myśli, słów, emocji i uczynków. Nie zawsze prowadzą nas one do dobrych decyzji, pełnych miłości relacji czy wartościowych rozmów.
Nigdy nie warto się poddawać. Bo zawsze jest z nami Bóg – Najwyższe Dobro i Największa Miłość. On jest Przyczyną i Skutkiem wszystkiego, co dobre. On – jako Przepiękna Miłość i Największy Lekarz – może uzdrowić każdą naszą relację, bo dla Niego nie ma rzeczy ani spraw niemożliwych. Poczucie odrzucenia i niezrozumienia, nieporozumienia z dzieckiem lub dziećmi, niedocenianie współmałżonka bądź partnera, odczuwanie samotności – każda pustynia może zostać przemieniona w Raj z Nim, Bogiem Siły, Radości, Miłości, Mądrości, Spokoju, Szczęścia, Wolności, Zdrowia, Zgody, Jedności i Harmonii.
Życzę Ci, abyś dzięki tej lekturze nabrał sił, skłonił się do refleksji lub wybrał fragment, który właśnie teraz – w tej relacji, którą tworzysz – będzie Ci pomocny.
Idź przez życie z pewnością, że jesteś Dzieckiem Boga, i szukaj Raju – także w relacji z drugim człowiekiem oraz w zgodzie z prawdą swojej duszy.
Rozdział 1
Nie warto tracić cennego czasu na to, co nieważne i niepotrzebne
Oco tak naprawdę chodzi w ziemskim życiu?
Chcę Ci w tym miejscu podziękować, drogi Czytelniku, za odwagę sięgnięcia po książkę pełną dobra, prawdy, ideałów i doskonałości. Jestem Ci za to bardzo wdzięczna. Wiem, a nawet jestem przekonana, że pomoże Ci ona pięknie zmienić i przemienić Twoje ciało oraz życie. Nie tylko Twoje, lecz także życie osób wokół Ciebie. Jeśli trzymasz tę książkę w ręku, drogi Czytelniku, dowiesz się z niej, że w życiu nie chodzi o chwilowe, szybko przemijające, zmysłowe przyjemności; o koncentrowanie swojej uwagi i cennego czasu głównie na pieniądzach, karierze czy – po prostu – o wegetowanie i męczenie się dzień po dniu, ani o prowadzenie mocno ograniczonego życia duchowego – tego wewnętrznego. Jeśli trzymasz tę książkę w ręku, drogi Czytelniku, zapewne chcesz odnaleźć sens swojego istnienia na tej ziemi, wejść na dobrą, właściwą drogę, która prowadzi do siebie samego, drugiego człowieka, a tak naprawdę – do Boga. Zapewne pragniesz mieć dobry związek, szczęśliwą rodzinę i wartościowe relacje z ludźmi, na których Ci zależy. I choćbyś tego jeszcze nie odkrył, powiem Ci, drogi Czytelniku, z całym głębokim przekonaniem w sercu – już na początku tej książki – że prawdziwy sens każdego ludzkiego życia opiera się na poszukiwaniu i odnalezieniu drogi do Najważniejszej Prawdy, do Źródła Życia – do Boga. Do Największej, Najpiękniejszej i Wszechogarniającej, Uzdrawiającej Wszystko Miłości. Do zmieniającej, przemieniającej i uzdrawiającej wszystko Bożej Siły i Mocy – Bożego Ducha. Kiedy stanie się to dla Ciebie wskazówką – życiowym drogowskazem w ziemskim pielgrzymowaniu – zapewniam Cię, że odkryjesz, iż to połączenie z Nim, z Bogiem, jest wszystkim, czego najmocniej pragną Twoja dusza, duch, serce, ciało i umysł. Zapewniam Cię także, że wtedy odejdą wszelkie nieutulone tęsknoty za tym, co piękne, szczęśliwe, radosne, kochane, doskonałe, naturalne, pierwotne i idealne. Bo będziesz mieć do tego dostęp w każdej chwili. Wszystko, co piękne, doskonałe, kochane, pierwotne, szczęśliwe, radosne, naturalne i idealne, jest obecne w Tobie – w Bogu, który jest w Tobie. W świątyni Twojego ciała. Zapewniam Cię z całego serca, że ta najważniejsza w każdym życiu relacja – związek z Bogiem – znajdzie pozytywne odzwierciedlenie w Twoim związku z żoną lub mężem, partnerem lub partnerką, w relacjach z dzieckiem/dziećmi, a także z innymi ludźmi.
Chcę, abyś sam przekonał się o tym w swoim ciele i życiu – czego życzę Ci z całego serca – że w żywym połączeniu z Bogiem staniesz się prawdziwie szczęśliwy, naturalny, autentyczny, zdrowszy, pewny siebie w sposób naturalny i mający zdrowe poczucie własnej wartości. Wartości zakorzenionej w Bogu – a nie w tym, co przemijające i niestałe, nie w tym, co zewnętrzne. Ta właśnie relacja – ten właśnie związek z samym sobą i z Bogiem, obecnym w Tobie i wokół Ciebie – zapewne stanie się dla Ciebie największą wartością i źródłem najgłębszego znaczenia. I harmonijnie oraz owocnie wpłynie na Twój związek, rodzinę i relacje z ludźmi.
Chcę Ci powiedzieć szczerze, drogi Czytelniku, że wszyscy – dla dobra naszego ciała, ducha, umysłu, serca i duszy – potrzebujemy dysponować wiedzą prawdziwie użyteczną, zdobytą u Samego Źródła. Wiedzą pochodzącą od Samego Boga. A szczególnie – tą, która daje odpowiedź na pytanie, o co tak naprawdę chodzi w ziemskim życiu? Chcę, żebyś wiedział, że prawda – ta prawdziwa wiedza – zawsze, ale to zawsze, wyzwala człowieka, czyniąc go zdrowszym fizycznie, psychicznie i duchowo, a także szczęśliwszym, bardziej spełnionym i zadowolonym.
Bóg tak to przewidział, że relację i związek z Nim postawił na pierwszym miejscu – jako najważniejsze ze wszystkich. I zawarł to w swoim Bożym porządku. Wszelkie prawdziwe Boże nauki, prawa i zasady o tym właśnie świadczą. Wszechdziałająca i Wszechmocna Miłość – czyli Bóg w nas i wokół nas – pragnie być kochany całym naszym sercem, duchem, umysłem i ciałem, całą naszą duszą. To – tak ważna Boża zasada i nauka – stanowi fundament wszystkiego.
Dlatego chcę to mocno podkreślić i zaznaczyć – bo jestem o tym głęboko i całkowicie przekonana – że niezależnie od tego, jakie Ty i ja mamy życiowe doświadczenia, przez co już przeszliśmy, czego doświadczyliśmy, czym się zawodowo zajmujemy, jaką mamy pracę, sytuację rodzinną, czy jesteśmy w związku czy nie, ile mamy lat, jaka jest nasza sytuacja życiowa, finansowa i zdrowotna, gdzie mieszkamy, jakie mamy wierzenia, światopoglądy i przekonania – w ziemskim życiu naprawdę chodzio szukanie Boga, dążenie do Niego i jedność z Nim. O powrót do tego, co było na początku stworzenia – do pierwotnej pełni i harmonii z Bogiem. Do najlepszej wersji życia, jaką Bóg dla nas przygotował. Do tego, co trwałe – a nie tylko chwilowe – co jest dobre, naturalne, doskonałe, zdrowe, prawdziwe, szczęśliwe i przynoszące wewnętrzny pokój oraz radość. Bo wszystko, co Boże – wszystko, co pochodzi od Boga – ma najwyższą, prawdziwą i naturalną wartość, przewyższającą wszystko, co ziemskie.
Bóg pragnie dla nas – dla naszego związku z Nim, z drugim człowiekiem, z naturą, dla naszej rodziny i wszystkich relacji – jedynie dobra. Chce wszystkiego, co najlepsze – naturalne, prawdziwe, czyste, harmonijne i doskonałe. Dlatego warto trwać w ufności i wierze w ogrom dobra, które Bóg przygotował dla nas – dla każdego z osobna. Dla naszego związku, naszej rodziny i wszystkich relacji z ludźmi. Wierzyć w każde – najmniejsze i największe – dobro, które zostało nam przygotowane. Wierzyć w obfitość prawdziwego dobra – nie tylko w jego odrobinę. Bóg pragnie wciąż nam je dawać – nieustannie je ofiarowuje. Ale przyjęcie tego dobra należy już do nas. To ciągłe przyjmowanie dobra w siebie – do własnego wnętrza. On pragnie, abyśmy żyli pełnią naszej prawdziwej, Bożej natury – pełnią człowieczeństwa – i dostrzegali Jego obecność oraz działanie w nas samych i w każdej przestrzeni wokół nas, w każdym momencie życia. Bo tylko życie w prawdzie – w Największej Prawdzie – jest naprawdę prawdziwe.
Warto wiedzieć, że prawda – i Najwyższa Prawda – zawsze stoją ponad wszelkim ludzkim myśleniem. Prawda jest zawsze związana ze słowami i myślami pochodzącymi z Bożego Źródła Myśli i Słów – z prawdziwymi Bożymi naukami, zasadami i prawami – a nie z tymi ludzkimi, najczęściej fałszywymi i błędnymi. Bo Bóg jest Jedyną – Najwyższą i Pełną – Prawdą. Bóg jest w nas – Bóg jako Prawda mieszka w nas. Warto zawsze kierować się całym, spokojnym sercem ku własnemu wnętrzu – by odczuwać Boga, Jedyną Prawdę, która wyzwala ze wszelkich ograniczeń umysłu.
Życie w Bogu – i z Bogiem – jest duchowo pierwotne, ukochane, piękne, obfite, pełne, prawdziwe, naturalne i nieskrępowanie wolne. Każdy z nas – bez wyjątku – może się o tym przekonywać każdego dnia. Każdy z nas został tak samo stworzony – wyposażony w ciało na czas ziemskiej wędrówki. W naszym ciele – w każdym ciele – obecne są dusza i duch. Dlatego nasze ciała zawsze pragną być najpierwszą, pełną, najczystszą i doskonałą Bożą, żywą świątynią. Oznacza to, że ciało pragnie być lekkie i wolne od wszelkich duchowych brudów, śmieci i ciężarów. Nie chce – bo Bóg tak tego nie ustanowił – nosić w sobie ani ze sobą tego, co niedobre. Bo w każdym ciele duch i dusza pragną królować nad materią – nad skondensowaną, zagęszczoną energią ciała.
Nasze ciała – jako żywe Boskie świątynie – pragną być przez nas kochane, miłowane i uwielbiane. Chcą być zadowolone – pragną odczuwać przyjemność i wewnętrzną radość. Chcą nieustannie być uwalniane od wszelkich duchowych ciężarów. Od wszystkiego, co złe. Bóg pragnie wnieść do naszych ciał jedynie dobro – i na zawsze je w nich utrwalić. Jednak każdy z nas musi sam zapragnąć oczyścić się z wszelkiego zła, które nosi w sobie. Z wszelkich złych, niewłaściwych, negatywnych i niezdrowych myśli, emocji oraz uczuć. Z wszystkiego, co wewnętrznie czuje, że nie jest dobre. I pragnąć odnaleźć najlepszą, najpiękniejszą drogę życia – schodząc z tej błędnej. Tylko na Bożej drodze można przyjąć w siebie i zatrzymać w sobie najwięcej dobra. Bo właśnie na niej Bóg przygotował dla nas najwięcej dobra.
Warto pamiętać, że na początku – Bogiem było Słowo. I to właśnie przez Nie – przez to Święte Słowo – zostało stworzone także ludzkie ciało, jako żywa świątynia Boga. Stwórca tak umiłował człowieka, że zapragnął w nim przebywać – w jego ludzkim ciele. Warto – krok po kroku, stanowczo i raz na zawsze – odrzucać wszystkie fałszywe, chore, niewłaściwe i krzywdzące myśli oraz słowa, które poniżają nasze ciała. Wszelkie myśli i słowa nieprawdy – niezgodne z pierwotną, prawdziwą i naturalną Boskością ciała stworzonego na wzór, obraz i podobieństwo Boże. Bo wszystkie wibracje – zarówno pozytywne, jak i negatywne – słów i myśli przez lata tworzyły matrycę, wzorzec, według którego formowały się nasze ciała. Każda fotografia jest jedynie zapisem wibracji formy cielesnej – zapisem, z którego można odczytać naszą przeszłość.
Bóg pragnie, aby każdy z nas – niezależnie od wieku metrykalnego, obecnego stanu zdrowia, sytuacji rodzinnej, życiowej i wszystkiego, co nas otacza – odczuwał, poznawał, przejawiał i wyrażał w swoim ciele, myślach, słowach i działaniach: młodość, czystość, piękno, obfitość, zdrowie, Boży porządek i Boskość. Ciało – i Bóg obecny w każdym z nas – pozytywnie reagują na tę prawdę o tym, kim i czym zawsze jest Bóg w nas.
Kiedy powracamy do myśli prawdziwych – zgodnych z Boskimi ideałami i doskonałościami – do słów i działań zgodnych z Bożymi prawami, zasadami i prawdą, łatwo zauważyć, jak ciało zaczyna – krok po kroku – pięknie się przemieniać. Bo, jak mówi Jezus Chrystus, Najwyższe Dobro jest w nas, aby współdziałać z naszym wnętrzem i ponownie połączyć je z korzeniami. Abyśmy nie oddalali się od naszych Boskich korzeni natury.Abyśmy byli zanurzeni w tym, co duchowe – w tym, co najbardziej rzeczywiste, prawdziwe i naturalne – a nie zbyt mocno przywiązani do zewnętrznej materii. Abyśmy umieli odróżniać dobro od zła. Abyśmy trwali w harmonii i czerpali natchnienie z przejawów swojej prawdziwej natury.Bo gdzie jest Duch Boży, tam jest i nasz skarb, i wszelka obfitość.
Abyśmy potrafili wymazywać stare, niepotrzebne, fałszywe wzorce, a w ich miejsce stawiać wszelkie Boskie wzorce i matryce – gdyż one są zawsze wyższe – i jak najczęściej zanurzali się w Bogu jako Wytchnieniu, Wieczności (Czasie) i Milczeniu (por. Ewangelia Marii Magdaleny).
Czasem przychodzą dni, w których wydaje się, że Niebiański Tata jest daleko – że Go nie widać, nie słychać i nie można Go odczuć. Jednak to tylko pozory. Warto o tym pamiętać. Bo On jest zawsze w nas i wokół nas. I to wszędzie. Kiedy otwieramy nasze serca, Najwyższy może przeniknąć je na wskroś i oświecić ich najgłębsze zakamarki.
Bóg jest w stanie ożywić serce, duszę, ducha, umysł i ciało każdego człowieka – lecz musi być wpierw przez niego świadomie przyjęty. Świadomie przyjęty do oczyszczanego serca, oczyszczanej duszy, oczyszczanego ciała, ducha i umysłu. Bo to właśnie w oczyszczonym wnętrzu On czuje się najlepiej – i tam może działać najpełniej, najgłębiej oraz najskuteczniej.
Przekonuję się każdego dnia – w każdej chwili mojego życia – że On zna nas doskonale, na wskroś, bo jest naszym Stwórcą. Wie, czego naprawdę potrzebujemy w każdej chwili naszego istnienia. Każdy z nas pragnie być napełniony poczuciem bezpieczeństwa i ochrony, prawdziwą, bezinteresowną miłością; spokojem i pokojem, które przewyższają wszystko; harmonią, radością, obfitością – zarówno materialną, jak i duchową – pięknem oraz szczęściem. On pragnie obdarzyć nas wszelkim dobrem – Swoją Boską Siłą i Mocą, Swoim Duchem. Wystarczy tylko otworzyć się i przyjąć to wszystko w siebie – do serca, ducha, ciała, umysłu i duszy.
Dobrze czuć się we własnym wnętrzu – w swoim ciele – to coś decydującego zarówno dla nas samych, jak i dla tych, którzy są wokół nas.
Warto jak najczęściej odczuwać, że Bóg zawsze jest – Swoim Duchem, Swoją Siłą i Mocą – przy nas i w nas, przy swoich dzieciach, przy całej ludzkości.W naszym ziemskim życiu nie zostawia nas samych sobie.Aby nadać sens naszej ziemskiej wędrówce, warto wyjść naprzeciw tej prawdzie. Choć ludzie nie zawsze Go czują, nie zawsze rozpoznają Go w swoim życiu i w ciele, nie wierzą, że to, co Boże, jest im stale przeznaczone – to jednak wszystko jest w zasięgu ręki. Przede wszystkim możliwość nieustannego korzystania z Boskiego Dziedzictwa – z Bożego Królestwa. Ale do tego potrzebne są zaufanie, wiara i otwartość na Niego. Potrzebna jest chęć wejścia na Bożą drogę i kroczenia nią. Jeśli to nie nastąpi, nie może być mowy o pełniejszym działaniu Boga w nas i w naszym życiu, ani o przeżywaniu wszystkiego głębiej i w pełni. Brak takiej otwartości sprawia, że życie może jawić się jako stała niedola, zły los, padół łez – życie niekompletne, niepełne, powierzchowne, pełne bólu, chorób, wad, udręki, znoju i cierpienia – życie niosące ze sobą pytania o sens istnienia i bycia tu i teraz.
Boża Prawda jest zawsze – niezależnie od tego, czy się w nią wierzy, czy nie.Bo Bóg jest tą Jedyną i Największą Prawdą, niezależną od wszelkich fałszywych ludzkich wierzeń.
Drogi Czytelniku, chcę Ci przekazać coś naprawdę bardzo ważnego – coś, co diametralnie odmieniło na lepsze całe moje życie i moje ciało. Chcę z głębokim przekonaniem w sercu powiedzieć Ci, że kwintesencją całego życia – każdej żywej istoty, natury człowieka i całego Wszechświata – o której często mówił Bruno Gröning (pomocnik ludzkości działający jednocześnie wszędzie) – jest istnienie Bożej Siły i Mocy, tego prądu życia, tej fali życia, tego uzdrawiającego strumienia, tej uniwersalnej energii życiowej. Tej czystej, dobrej, świętej, uzdrawiającej, wszechmocnej i podtrzymującej wszelkie istnienie energii, którą przyjmuje w siebie każda żywa istota, a którą i my możemy świadomie przyjmować – dla dobra własnego ciała, naszego związku, rodziny i wszystkich relacji.
Ta Boża Siła i Moc jest wszędzie wokół nas. Bez Boga – i bez tej Jego Siły oraz Mocy – nie byłoby żadnego życia we Wszechświecie.Bo to Bóg jest Tym Jedynym Życiem we Wszechświecie. On – jako Jedyny – daje ludziom Swojego Dobrego Ducha, Swoją Największą, Majestatyczną Miłość oraz Swoją Siłę i Moc. I mnóstwo dobra. Tylko samego dobra. Bóg przeznaczył Swoją Bożą Siłę i Moc dla każdej żywej istoty. Ta Jego Siła, którą nieustannie wysyła na cały Wszechświat, jest życiem każdej z nich. To jest jedyne, prawdziwe i naturalne życie – innego życia nie ma. Tak jak istnieje tylko jedna, prawdziwa, bezinteresowna i największa Majestatyczna Miłość od Boga, tak i życie każdej żywej istoty oraz całego Wszechświata podtrzymywane jest Jego Siłą i Miłością – tylko nimi. I tę właśnie prawdę warto poznać.
Chcę, żebyś wiedział, drogi Czytelniku, że to sam Bóg – Najwyższa Inteligencja, nikt inny – jest tą Największą Siłą i Mocą, która zarządza wszystkim, co istnieje we Wszechświecie, w tym także naszym ciałem, zanurzonym w Nim – w swojej Praprzyczynie. Bez tej Bożej Siły i Mocy nie byłoby żadnego życia, gdyż to właśnie Ona daje życie, podtrzymuje je i utrzymuje. Trzeba mocno podkreślić, że Wszechmocny i Wszechmogący jest Źródłem najpotężniejszej energii we Wszechświecie. Jest największą „elektrownią” (słowa Bruno Gröninga – pomocnika ludzkości),z której siłę i moc czerpie każda żywa istota – cały Wszechświat. Żadna żywa istota nie jest odłączona od Źródła Życia, lecz tylko z Niego i przez Nie jest nieustannie zasilana. Dobro jest nam przeznaczone przez Boga.
Ta prawda jest niezwykle ważna dla naszego związku, naszej rodziny i relacji z ludźmi. Dzięki niej możemy pomagać sobie i innym w rozwoju oraz wzrastaniu duchowym – o ile inni są gotowi to przyjąć, na tyle, na ile są w stanie otworzyć się na to, co od nas płynie. Możemy wspierać siebie i innych w uzdrawianiu ciała, duszy, serca, umysłu i ducha, a następnie w przywracaniu ich do pierwotnego stanu stworzenia – na wzór, obraz i podobieństwo Boże. Dzięki tej prawdzie możemy również poczuć, że wszyscy – my, kilka miliardów ludzi na naszej planecie Ziemi – jesteśmy dziećmi Jedynego Boga. Możemy być mentalnie, duchowo i sercem ponad wszelkimi różnicami, podziałami oraz ograniczeniami, które ludzie nawzajem sobie narzucają.
Warto zrozumieć, że ludzie różnie nazywają te dobre energie, te dobre siły życiowe, które są w nas i wokół nas. Nazywają je po swojemu – tak, jak je pojmują z własnego poziomu doświadczeń, świadomości i rozwoju duchowego, a także uwarunkowań społeczno-kulturowo-religijnych, w których są zanurzeni. I tak Chińczycy nazywają tę energię/siłę/moc Chi (Qi), Hindusi – praną, a Kahuni – maną. Z kolei inni określają ją jako bioenergię, reiki, bioplazmę, pneumę czy kundalini. Naukowcy, mędrcy, pisarze mówią o niej często lecznicza siła życia czy przyrody, wewnętrzny lekarz w nas, uniwersalna siła życiowa, siła Wszechświata, moc duchowa, energia biokosmiczna lub siły kosmiczne itp. Chrześcijanie natomiast nazywają ją najczęściej Bożą Siłą, Bożą Mocą, Duchem Bożym, Duchem Świętym lub Światłością. Bruno Gröning nazwał Ją Heilstromem, co – tłumacząc z języka niemieckiego – można przełożyć jako uzdrawiający prąd lub zdrowy, zbawienny strumień.Jezus Chrystus nazwał Ją Duchem Świętym – Pocieszycielem, Duchem Prawdy lub Bożą Mocą.
Dla dobra, oczyszczania, uzdrawiania i przemiany na lepsze naszego związku z Bogiem, z drugim człowiekiem, naszej rodziny i wszelkich relacji – warto wiedzieć, że ta Boża Siła i Moc jest wszystkim, co dobre we wszystkim. I że zawsze możemy się z Nią połączyć. W każdej chwili. Bo Ona jest wszędzie wokół nas i w nas. Możemy wciąż łączyć się z Nią – zasilać się tą dobrą energią, tą duchową siłą u Samego Bożego Źródła. Ona jest nam potrzebna tak bardzo, jak oddech – tchnienie życia. Powtórzę: Ona jest bardzo potrzebna wszystkim związkom i relacjom.
Ona daje połączenie z wszelkimi dobrymi siłami duchowymi – takimi jak: dobra wola, dobre myśli, dobre słowa, dobre uczucia, dobre odczucia, dobre emocje i dobre czyny. Pozwala widzieć to, co dobre, słyszeć to, co dobre, dotykać tego, co dobre, wąchać i smakować to, co dobre. Ona jest Boską, uniwersalną elektrycznością. Te wibracje energetyczne wprawiają każdy element życia w istnienie i ruch – a zarazem są dobrą siłą duchową, która podtrzymuje i buduje każde życie. Chcą również budować każdą rodzinę, każdą dobrą relację i każdy dobry związek.
Chcę Ci powiedzieć, drogi Czytelniku, że Bóg posiada wszystko, czego człowiek potrzebuje do zdrowego, dobrego i szczęśliwego życia. Gdyż On Sam jest Pełnią Życia – Pełnią Zdrowia, Miłości i Szczęścia. Pełnią Życia, Zdrowia, Miłości i Szczęścia wszędzie – na całej planecie Ziemi, w całym Wszechświecie. Pełnia Życia, Zdrowia, Miłości i Szczęścia jest Bogiem. Pełnia Życia, Zdrowia, Miłości i Szczęścia jest tylko w Bogu i z Bogiem.Nie istnieje żadne prawdziwe ani naturalne życie poza Bogiem – gdyż to On stworzył nas na swój wzór, obraz i podobieństwo, tak jak całą naturę i cały Wszechświat.
Zawsze musi być kształcenie we własnym wnętrzu – musi być uczenie się na własnych i cudzych „błędach”. Zawsze musi istnieć chęć wzrostu duchowego i przemiany własnego wnętrza. Musi być również chęć utrzymania dobra przyjętego od Najwyższego Dobra. Bóg daje człowiekowi wszystko, ale – jak powiedziano – „on potem nie wyciągnąłby z tego wszystkiego żadnej nauki, gdyby Bóg dał mu, ot tak, zaraz to wszystko. […]Jeśli on, człowiek, oddziela się od zła, jeśli chce przyjmować w siebie dobro – to Boże – wtedy postępuje właściwie, wtedy będzie również odczuwał to na sobie, na własnym ciele. Musicie państwo sami do tego się przyczynić, zabiegając o to. Nie żądać, tylko uzyskiwać. Jeden wcześniej, drugi później”4– Bruno Gröning.
Bóg dysponuje ogromnymi siłami i mocami, które – choć w części – są obecne w każdej żywej istocie, a więc także w nas. Aby tworzyć dobre związki, budować zdrową rodzinę i nawiązywać harmonijne relacje, potrzebujemy każdego dnia wypełniać nasze przeznaczenie wobec Boga. Zostaliśmy bowiem przeznaczeni do przyjmowania w siebie tej Czystej Bożej Siły i Mocy – abyśmy stawali się tacy, jakimi Bóg nas stworzył na początku stworzenia, abyśmy mogli powrócić do wszystkiego, co najlepsze, co Stwórca zamierzył wobec każdej żywej istoty. Abyśmy podążali w życiu za wiarą w dobro – w zdrowe, pełne harmonii życie, w dobre, szczęśliwe związki z Bogiem i drugim człowiekiem oraz w relacje pełne miłości.
To sam Bóg – Najwyższa Inteligencja, nikt inny – jest Największą Siłą i Mocą porządkującą, uzdrawiającą i harmonizującą nie tylko cały Wszechświat, aby mógł on trwać i się rozwijać, ale również nasze związki, rodziny i relacje.W każdym centymetrze sześciennym Wszechświata znajduje się ogromna ilość niewidzialnej energii – energii, której nie da się zmierzyć żadnymi przyrządami naukowymi. A jednak bez niej nic by nie istniało i nic by się nie działo. Każdy element życia posiada energię, wolną wolę i ruch, które pochodzą od Boga. To Boskie wibracje energetyczne wprawiają w istnienie każdy element życia, a jednocześnie stanowią siłę podtrzymującą życie. Dlatego tak ważne – dla duchowego dobra naszych związków z Bogiem i drugim człowiekiem, a także dla wszystkich relacji – jest jak najczęstsze łączenie się duchowe z Bogiem, Jego Dobrym Duchem, Jego Siłą i Mocą, Jego spokojem, miłością, jednością, harmonią i każdym dobrem.
Naprawdę dobrze jest wiedzieć, że dla wszelkiego dobra naszego związku z mężem lub żoną, partnerem lub partnerką, dla dobra rodziny oraz wszelkich relacji – z dziećmi, przyjaciółmi, w pracy i w codziennym życiu – potrzebujemy dysponować w sobie dużą ilością dobrych sił duchowych. Potrzebujemy stałego, świadomego połączenia z Największym Źródłem Siły i Mocy – z Bogiem. Aby nieustannie przezwyciężać wszelkie złe siły duchowe, które chcą zniszczyć, zrujnować, zakłócać i wprowadzać niepokój, kłamstwa, wątpliwości oraz zamęt we wszystko, co dobre i pochodzi od Boga – w naszych związkach, zarówno z Bogiem, jak i z drugim człowiekiem, oraz w relacjach – warto zawsze pamiętać o Kochanym Stwórcy – Jam Jest, który zwycięża każde zło. Bo On jest silniejszy od wszelkiego zła, od każdej złej siły duchowej, od każdej złej myśli, złego słowa, złych emocji, uczuć, odczuć i czynów.
Każdy człowiek jest dzieckiem Bożym. To złe siły duchowe, które wchodzą w człowieka, zmuszają go do czynienia tego, co niedobre, niewłaściwe, nieczyste, szkodliwe, negatywne i niezdrowe. Zło zwodzi i popycha człowieka do wszelkich złych czynów – do przyjmowania złych myśli, wypowiadania złych słów, odczuwania złych uczuć i emocji oraz do czynienia zła. Jeśli człowiek pragnie, aby Bóg był jego życiem, powinien podjąć walkę ze złem – w swoim ciele, umyśle i czynach. Powinien zachować wolną wolę, przyjmować dobre myśli, wypowiadać dobre słowa, odczuwać dobre uczucia i emocje oraz czynić dobro – zarówno sobie, jak i innym.
Drogi Czytelniku, zachęcam Cię do duchowej, głębszej refleksji nad poniższym tekstem, który został zaczerpnięty ze „Złotej Księgi” Hrabiego de Saint-Germaina. Dostosowałam go jedynie do potrzeb niniejszej książki, nieco go przetwarzając. Kiedy Jezus Chrystus stwierdził: „JAM JEST Zmartwychwstanie i Życie” (por. J 11,25), wyraził jedną z największych prawd, jakie można obwieścić i przekazać ludziom. Kiedy powiedział: „JAM JEST”, nie odnosił się do swojego przejawu zewnętrznego, lecz mówił o Wielkiej Mistrzowskiej Obecności Boga Wewnętrznego, której zaufał, ponieważ wiele razy powtarzał: „Ja sam z siebie nie mogę zrobić niczego” (por. J 5,30). To nasz Ojciec jest tym „JAM JEST”, który dokonuje wszystkiego. Jezus Chrystus powiedział również: „JAM JEST Droga, Życie i Prawda” (por. J 14,6), uznając w ten sposób jedyną Władzę Kierowniczą – Boga w Działaniu, który jest w Nim. Powiedział także: „JAM JEST Światłem, które oświeca każdego człowieka przychodzącego na świat” (por. J 1,9), przydając każdej swojej wypowiedzi głębokiego, życiowego znaczenia słowami „JAM JEST”. Jedną z form największej mocy wyzwolenia w sobie władzy Boga jest Miłość, Mądrość i Prawda – gdyż Bóg jest Miłością, Mądrością i Prawdą – oraz przyzwolenie na ich działanie we własnych doświadczeniach wewnętrznych i zewnętrznych. Jest to uznanie „JAM JEST” we wszystkim i w każdej rzeczy, o którą nam chodzi (dop. aut. – dzięki temu Bóg jako Największa Siła i Moc będzie w stanie przemieniać każde zło w nas i wokół nas w dobro, zwyciężając każde zło dobrem). Kiedy uzna się i w pełnizaakceptuje „JAM JEST” jakoWielką Obecność Bogadziałającą w nas, uczynimy jeden z największych kroków w kierunku prawdziwego uwolnienia. Warto bowiem pamiętać, że Bóg jest Dawcą, Odbiorcą, Panem i jedynym Zarządcą wszelkiej Inteligencji, Substancji, Energii i Obfitości, jaka istnieje we Wszechświecie5. Drogi Czytelniku, naprawdę warto – jestem całkowicie o tym przekonana – zaakceptować w pełni „JAM JEST” jako Wielką Obecność Boga działającą w nas i pozwolić Jej działać we wszystkich doświadczeniach, zarówno wewnętrznych, jak i zewnętrznych. Dać się Jej prowadzić i pozwolić Jej pełnić swoją najlepszą wolę w naszym ciele i życiu. Uczynimy wtedy jeden z największych kroków w kierunkuuwolnienia się od tego, co nieprawdziwe, kłamliwe i zniewalające–w kierunku wolności w Bogui odkrywania siebie stworzonego na wzór, obraz i podobieństwo Boże.
Drogi Czytelniku, pomyśl teraz, jak cały wielki Wszechświat i każda żywa istota na Ziemi są wypełnione tą uniwersalną energią pochodzącą od Boga. Bóg jest Mądrością i Najwyższą Inteligencją – dobrze to wszystko zaplanował. Poprzez Swoją Siłę i Moc, Swojego Dobrego Ducha oraz Swoją Majestatyczną Miłość Bóg pragnie być połączony z każdą żywą istotą. Ta Boża Siła i Moc pozwala na stałe, świadome, intuicyjne i instynktowne połączenie z Bogiem – na Jego prowadzenie i zasilanie życia Jego energią. Każda żywa istota, w tym ciała ludzi, zwierząt i roślin, a także wszelka materia, są zanurzone w energii – i nią są. Obcujemy z nią zawsze i wszędzie, w każdej sekundzie i w każdej sytuacji. Jesteśmy istotami duchowymi – a więc i energetycznymi – posiadającymi ciała. Mamy w sobie energetyczne pola kierowane informacją – informacją od naszego Stwórcy, Boga, który jest Najwyższą Inteligencją. Otrzymaliśmy tego rodzaju ciała na czas naszego ziemskiego życia, aby Wszechmocny i Wszechdziałający mógł łączyć się z nami zawsze, gdy tego potrzebujemy, a także po to, by nasze ciała stale posiadały w sobie Wewnętrznego Lekarza, Terapeutę i Wybawiciela.
Ciało każdego człowieka funkcjonuje wprost proporcjonalnie do jego poziomu energii, siły i mocy. Jego system energetyczny zasilany jest między innymi światłem – Bożą Siłą i Mocą – czystą energią natury, pożywieniem oraz fotonami emitowanymi przez Słońce. Istnienie człowieka obejmuje między innymi spełnianie funkcji życiowych przez organizm, pracę fizyczną i umysłową, a także codzienną działalność życiową. Do wszystkiego tego potrzebna jest wystarczająca ilość energii, którą człowiek przyjmuje, zachowuje, ale także emituje na zewnątrz – jako tzw. energię promieniowania.
Jesteśmy istotami duchowymi, posiadającymi ciało wyposażone w duszę i ducha
Drogi Czytelniku, uważam, że warto mieć prawdziwą wiedzę o tym, kim tak naprawdę jesteśmy – bo to właśnie ona decyduje o naszym samopoczuciu i zdrowiu duchowym, fizycznym i psychicznym. Czy jesteśmy i żyjemy w zgodzie z prawdą, czy też poza nią. Przyjęcie Bożej Prawdy w siebie zmienia wszystko – naprawdę wszystko. Zachęcam Cię z całego serca, abyś sam się o tym przekonał. Wszyscy jesteśmy dziećmi Bożymi – bez wyjątku. Kilka miliardów ludzi na Ziemi. Wszyscy jesteśmy istotami Bożymi. Bóg jest naszym Stwórcą. Jesteśmy częścią Jego dzieła stworzenia. On powiedział, że człowiek został stworzony na Jego obraz, wzór i podobieństwo – i do tego mamy powrócić.Do tego, co było na początku. Do tego, co pierwotne, dobre, naturalne i prawdziwe w nas. Do tego, co Boże.
Jesteśmy istotami duchowymi, posiadającymi ciała. Zostaliśmy wyposażeni w ducha i duszę. Jeszcze raz przypomnę – zostaliśmy stworzeni na wzór, obraz i podobieństwo Boże. A przecież Bóg jest Duchem – Dobrym Duchem (por. J 4,246) – przenikającym wszystko.
Anasza dusza – jak mówi Bruno Gröning, pomocnik ludzkości, będący duchowo jednocześnie wszędzie – służy świadomemu odbieraniu Bożej Siły i Mocy. Bo według niego: „poprzez duszę człowiek ma Boży odbiór, odbiór Bożej przesyłki” (przyp. aut. – tej Bożej Siły i Mocy oraz wszelkiego dobra w Niej zawartego). „Jeżeli sam człowiek, który w rzeczywistości naprawdę jest duchem, żyje według woli zła, wtedy dusza zamyka się…”7. Naszym niełatwym zadaniem na tej Ziemi jest dbanie o swoją duszę – aby była czysta, kochająca, wolna i otwarta na prawdziwe dobro; otwarta na Boga, Jego prowadzenie, Jego wolę i na połączenie z Nim.
Chcę Ci powiedzieć, drogi Czytelniku, o czym być może dotąd nie wiedziałeś – a co jest prawdą – że nasze życie wieczne kontynuowane jest tu, na Ziemi. Przejawia się ono w poznawaniu Boga w nas i wokół nas, w odkrywaniu, kim naprawdę jesteśmy, co należy do nas, a co nie; co jest naszym Bożym dziedzictwem, a co nie; po co jesteśmy na tej Ziemi; co jest prawdą, a co fałszem; co jest dobrem, a co złem. „A to jest życie wieczne: aby znali Ciebie, jedynego prawdziwego Boga, oraz Tego, którego posłałeś, Jezusa Chrystusa”8.
Jesteśmy istotami duchowymi, wyposażonymi w ciało. Mamy w sobie ducha i duszę. Dzięki posiadaniu duszy i ducha możemy być stale połączeni – ze swoim Stwórcą, z Jego Dobrym Duchem, z Jego spokojem, miłością, zdrowiem, Bożą Siłą i Mocą. Możemy już teraz żyć życiem wiecznym – najlepszym życiem, jakie Bóg przeznaczył każdej żywej istocie, która pragnie wejść na Bożą drogę i kroczyć nią. Która pragnie mieć stałe połączenie, przebywanie i obcowanie z Nim.
Jak powiadają mądre, cenione przeze mnie księgi: „Istnieje tylko jeden sposób stania się jednością z mocą Boga – poprzez świadome obcowanie z Bogiem. […] Pan przebywa w swej świątyni (dop. aut. – ludzkie ciało jest Boską świątynią). […] Tylko wówczas, kiedy odwrócimy uwagę od zewnętrznego zamieszania doczesnego życia i kierujemy ją ku wewnętrznemu milczeniu, możemy dostąpić świadomego zjednoczenia z Bogiem – urzeczywistnienia faktu, że Jego moc jest dla nas w każdej chwili dostępna. Wtedy poznajemy, że stanowimy jedno z mocą Boga. […] Kiedy człowiek zrozumie, że Bóg jest jedyną mocą, inteligencją, urzeczywistni w sobie prawdziwą naturę Bożą i przejawi Boga czynnym wyrażaniem, wtedy też w każdej chwili będzie mógł korzystać z owej mocy. Nauczy się nieprzerwanie i świadomie obcować z nią podczas wszystkich swoich powszednich zajęć: w czasie jedzenia, oddychania, chodzenia lub wypełniania wszelkich nieznanych jeszcze zadań życia. Istota ludzka nie nauczyła się czynić większych dzieł Bożych, ponieważ nadal nie ujawniła w sobie wielkiej mocy Bożej i nie poznała, że ta siła jest w niej oraz dla niej samej. […] Musimy poszukiwać Boga za pośrednictwem Chrystusa w nas, drogą niewidzialnego milczącego obcowania z nim w głębi siebie. Kiedy Ojciec chwalony jest w duchu i prawdzie, słyszy wówczas szczere wołanie otwartej przed nim duszy. Ten, kto obcuje z Bogiem w duchowej skrytości odczuje spływającą ku sobie moc, jako spełnienie każdego swegopragnienia, albowiem kto poszukuje Ojca w głębi swej duszy i przebywa tam – Ojciec wynagradza go jawnie. Jezus często ujawniał swoje obcowanie z Ojcem. Nieustannie pozostawał w świadomej łączności z Bogiem w głębi siebie”9.
Drogi Czytelniku, nie warto czekać na jakieś lepsze czasy – nie warto odkładać na później tego, co najważniejsze. Bóg pragnie, abyśmy radowali się w Nim i z Nim – tu i teraz. Abyśmy dobrze wykorzystywali czas, który to On nam dał na okres ziemskiego bytowania. Byśmy nie marnowali go na to, co zbyteczne, nieużyteczne, próżne, powierzchowne, sztuczne; na paplaniny i gadaniny, na ciągłe lub częste zajmowanie się złem. Na tracenie cennej energii życiowej na to, co nie należy do nas jako dzieci Bożych i nie jest naszą prawdziwą własnością. Bóg pragnie, abyśmy czynili sobie i innym to, co miłe, przepełnione dobrem, miłością, pokojem, spokojem i radością – to, co jest pozytywnie pouczające, przekazujące prawdę i mądrość. Abyśmy unikali czynienia sobie i drugiemu tego, co szkodliwe, niszczące życie i zdrowie, krytykujące dobro, krzywdzące, niesprawiedliwe i toksyczne. We wszystkich religiach istnieje złota reguła, wypowiedziana przez Jezusa Chrystusa: „Jak chcecie, żeby ludzie wam czynili, podobnie wy im czyńcie!” (Łk 6,31)10. Zasadę tę znamy – zapewne każdy z nas od dzieciństwa – w nieco innej formie: „Nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe”.
Prawie każde ludzkie życie na tej Ziemi znajduje się poza tym, co Bóg najlepszego przygotował człowiekowi – tu i teraz. Wszystko, co było dostępne człowiekowi na początku stworzenia, jest również obecnie osiągalne. Jednak nie dla wszystkich – nie w ich obecnym ziemskim życiu. Być może dopiero w „następnych życiach”, tu na Ziemi? Dlaczego? Ponieważ niewiele dusz przebywających w ciele na tej planecie korzysta z dostępu do wszystkiego, co Boże, co pochodzi bezpośrednio od Boga. Ta pełnia istnienia i życia we własnym ciele – będącym Bożą świątynią – oraz posiadanie wszystkiego tylko u Boga, tylko z Jego rąk, tylko z Jego kosmicznej substancji Wszechświata, a nie z tego świata, jest przejawiana przez jedynie nielicznych, wysokorozwiniętych duchowo ludzi.
Jezus Chrystus wyraźnie mówi, że „Moje Królestwo Boże nie jest z tego świata”.Jego Królestwo ma wymiar duchowy, a nie materialny. Stąd zadaniem każdej duszy w ciele na tej Ziemi jest powolny powrót do tego, co było na początku. Jednak na to zazwyczaj nie wystarcza jedno życie na Ziemi (według słów Bruno Gröninga). A ponieważ dusza jest wieczna – czeka ją najczęściej przychodzenie na tę Ziemię w różnych ciałach tak długo, aż powróci do tego, co było na początku stworzenia: do stanu, w którym człowiek był tylko dobry, a w nim samym nie było zła. Żadne fałszywe wierzenia ani dogmaty o jedynym życiu na Ziemi nie mają racji bytu wobec mnóstwa już powszechnie dostępnych dowodów – w tym także naukowych – potwierdzających tę prawdę. Kreowanie Nowej Ziemi, zamieszkałej przez ludzi kochających Boga i prawdziwe dobro, jest odwiecznym zamiarem Pana Boga oraz wszystkich Jego duchowych pomocników, działających jednocześnie wszędzie.
Potrzebujemy wciąż uczyć się zachowywać w sobie spokój
Potrzebujemy na nowo – i od nowa – uczyć się zachowywać w sobie spokój dla dobra własnego, dla dobra naszej rodziny, naszych związków i relacji.
Drogi Czytelniku, chcę Ci powiedzieć, że naprawdę warto przekonać się – we i na własnym ciele – o potędze pokoju i spokoju wewnętrznego. Powiem Ci, że jednym z najważniejszych zaleceń Jezusa Chrystusa jest: „Bądźcie spokojni”, „Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam. Nie tak, jak daje świat, Ja wam daję. Niech się nie trwoży serce wasze ani się lęka!” (J 14,27)11, „Gdy do jakiego domu wejdziecie, najpierw mówcie: Pokój temu domowi! Jeśli tam mieszka człowiek godny pokoju, wasz pokój spocznie na nim; jeśli nie, powróci do was” (Łk 10,5–6)12.
WBożej Sile i Mocy zawarte są Boży pokój i spokój
