Opis

Geopoetyka to przede wszystkim  pojęcie-w-działaniu, które aktywnie i sprawczo wpływa na lokalne konteksty, doprowadzając do ich przekształcenia. Pozwala zatem w odmiennej perspektywie – geograficznej i performatywnej zarazem -  uchwycić takie kluczowe dla badań literackich problemy, jak literatura, poetyka, podmiotowość, język, czytanie i recepcja, gatunki i obiegi. Geopoetyka to także orientacja badawcza, której zadaniem jest rozpatrywanie interakcji oraz cyrkulacji pomiędzy twórczością literacką a przestrzenią geograficzną. Przedmiotem geopoetyki są jednak nie tyle reprezentacje przestrzeni, ile działania i praktyki literackie. Geopoetyka – jako pojęcie-w-działaniu - przesuwa bowiem uwagę z tekstu na twórczość literacką rozumianą jako poiesis, a więc jako działanie sprawcze inicjujące kolejne działania, jako aktywność światotwórczą, znaczeniotwórczą i zdarzeniotwórczą. Geopoetyka proponuje również  specyficzne instrumentarium, słownik pojęć operacyjnych, które mogą stanowić użyteczne narzędzia w praktyce interpretacyjnej. Do takich kategorii należą między innymi mapy narracyjne, literatura idiolokalności, tropy toponomastyczne, auto/bio/geo/grafie, lieux d’imagination, literatura i lektura jako wydarzenie geograficzne, podróże lekturowe, literacka geografia sensoryczna, sonotopografie i osmotopografie, topografie emotywne, literatura jako miejsce pamięci. Elżbieta Rybicka, pracuje w Katedrze Antropologii Literatury i Badań Kulturowych  (Wydział Polonistyki UJ). Autorka książek Formy labiryntu w prozie polskiej XX wieku (2000), Modernizowanie miasta. Zarys problematyki urbanistycznej w nowoczesnej literaturze polskiej (2003). Zajmuje się problemami z zakresu zwrotu przestrzennego (geopoetyką, antropologią miejsca, geografią zmysłów, nowym regionalizmem) oraz kulturą miasta.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)

Liczba stron: 616

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS

Popularność


Najbliższym

Przez okno widzę woddali jakąś okolicę Śląska.

Wdolinie pomiędzy zboczami porośniętymi niebieskawym borem błyska złocista kopuła. Słyszę, jak ojciec mówi: This is Myslowitz, aplace somewhere in Poland, akiedy się odwracam, widzę jeszcze wlodowatym powietrzu biały obłoczek oddechu, który niósł te słowa.

W.G. Sebald

Aha, pomyślałem, literatura znowu przechadza się po Plantach.

Michał Paweł Markowski

Wstęp

Kluczowy cel książki stanowi zarysowanie założeń, przedmiotu imetod geopoetyki jako orientacji badawczej. Wiązało się to zkoniecznością zaproponowania specyficznego dla geopoetyki instrumentarium, swego rodzaju słownika pojęć, często wspólnych, niekiedy nowych, które mogłyby stanowić użyteczne narzędzia wpraktyce interpretacyjnej. Do takich kategorii proponowanych, azarazem testowanych, należą między innymi mapy narracyjne, literatura idiolokalności, tropy toponomastyczne, auto/bio/geo/grafie, lieux d’imagination, literatura ilektura jako wydarzenie geograficzne, podróże lekturowe, topografie emotywne, sonotopografie iosmotopografie, literatura jako miejsce pamięci.

Tym głównym zamierzeniom towarzyszyły także – wtoku całej pracy – wstępne irobocze hipotezy, pytania iproblemy wyprowadzane najczęściej, choć nie tylko, zpraktyki lekturowej iprzez nią weryfikowane. Taką ważną hipotezą (w postaci pytania) była supozycja, iż kategorie geograficzne lub przestrzenne nie mają charakteru tylko opisowego, ale są pojęciami operacyjnymi, za pomocą których można konceptualizować iuchwycić wnowej perspektywie takie kluczowe dla badań literackich problemy, jak literatura, poetyka, podmiotowość, język, czytanie irecepcja, gatunki iobiegi. Innymi słowy, przy zarysowywaniu obszaru badawczego nie zajmowała mnie jedynie problematyka związana zreprezentacją przestrzeni geograficznych wliteraturze, ale też rola kategorii przestrzennych (takich między innymi, jak mapa, miejsce, geografia wyobrażona, centrum iperyferie, pogranicze, region) wprzeformułowaniu izmianie profilu badań literackich. Co więcej, sama geopoetyka nie jest traktowana tylko jako neutralna nazwa orientacji badawczej. Geopoetyka stanowi także, co chciałam podkreślić, pojęcie-w-działaniu ipojęcie wędrujące, awięc pojęcie produktywne, które wswoich użyciach, będących zarazem twórczymi reinterpretacjami wlokalnych kontekstach, aktywnie oddziałuje na te lokalne konteksty izjawiska, doprowadzając do ich przekształcenia. Takim „lokalnym” kontekstem, do którego geopoetyka jako pojęcie-w-działaniu została wprowadzona były też badania literackie.

Tym ramowym założeniom towarzyszyło kilka tez pomocniczych, które wpoczątkowych etapach pracy miały charakter hipotez roboczych weryfikowanych poprzez praktyki interpretacyjne podejmowane wtrakcie zarysowania całości. Ponieważ geopoetyka została zdefiniowana jako orientacja, której celem jest badanie interakcji pomiędzy twórczością literacką aprzestrzenią geograficzną, to ztej definicji wynikały kolejne przesłanki. Po pierwsze, założenie geograficzności twórczości literackiej (rozumianej jako poiesis) oraz pojetyczności przestrzeni geograficznej, uznające ją za aktywny, sprawczy czynnik. Wkonsekwencji geopoetyka staje się swoistym rodzajem międzyprzestrzeni, wktórej dochodzi do interakcji icyrkulacji pomiędzy dwiema sprawczymi siłami – zjednej strony literacką poiesis aprzestrzenią zdrugiej. Druga teza wynika zfaktu, iż twórczość literacka wperspektywie geopoetyki nie może być widziana wyłącznie jako ergon, finalny wytwór poiesis, ale jako zjawisko żyjące wcyrkulacji, wobiegu kulturowym, wpraktykach podejmowanych przez czytelników. Do takich istotnych praktyk, świadczących ocyrkulacji literatury wprzestrzeni, należą niewątpliwie podróże lekturowe – od dziewiętnastowiecznych pielgrzymek literackich po współczesną turystykę literacką. Trzecia teza odnosi się do performatywnego wymiaru twórczości literackiej, perspektywa geopoetyki zakłada bowiem, iż literatura – pod różną postacią – wpływa na rzeczywistość izmienia ją, zarówno wznaczeniu mocnym, jak isłabszym, tworząc wyobrażenia geograficzne, mapy mentalne, odkrywając nowe miejsca, kształtując sposoby widzenia oraz interpretacji. Ztym faktem wiąże się czwarta teza, iż heterotopijny charakter twórczości literackiej oraz jej performatywność nie tylko współtworzą heterotopijną przestrzeń świata rzeczywistego, ale też przyczyniają się do jej rozumienia.

Relacje pomiędzy twórczością literacką aprzestrzenią geograficzną zostały opisane wczterech zasadniczych aspektach: poetologicznym, geograficznym, antropologicznym iperformatywnym. Pierwszy znich obejmuje tradycyjne zagadnienia poetyki: język, postać literacką, genologię, problem lektury irecepcji. Zostały one wszakże rozpatrzone zuwzględnieniem współczynnika geograficznego iwyprofilowane wnowej perspektywie. Drugi zaspektów dotyczy kwestii geograficznych: mapy, miejsca, geografii wyobrażonej widzianych zpunktu widzenia literatury. Tropienie śladów realnych przestrzeni jest niejako zadaniem wstępnym, przynależy do sfery „geo”, stanowi preludium do badania pracy poiesis, awięc wytwarzania, przekształcania, działania. Trzeci aspekt, antropologiczny, wynika zkluczowej roli, jaką odgrywa doświadczenie miejsc iprzestrzeni. Wiąże się on zpercepcyjnym oraz afektywnym rysem literatury ujawnianym wtopografiach sensualnych iemotywnych. Czwarty natomiast łączy się zproblemem performatywności literatury wodniesieniu do przestrzeni geograficznej. Twórczość literacka jest traktowana jako działanie sprawcze inicjujące kolejne działania, jako aktywność światotwórcza, znaczeniotwórcza izdarzeniotwórcza.

Obszar problemowy geopoetyki ma charakter otwarty, ale można wnim zarysować kilka kręgów skupionych wokół takich zjawisk, jak mapy, miejsca, toponimy literackie, geografie wyobrażone, imagologie terytorialne, lieux d’imagination, literacka geografia sensoryczna, geografia emocji, związek autobiografii igeografii, literackie miejsca pamięci, nowy regionalizm. Wtych kręgach problemowych pojawia się też kilka wspólnych, awyrazistych trajektorii, linii napięć, które stanowią oich dynamice iktóre tworzą międzyprzestrzeń geopoetyki. Będzie to, po pierwsze, relacja pomiędzy geografią ahistorią, przestrzenią aczasem, zauważalna zarówno wodniesieniu do literackich miejsc pamięci kulturowej, zwłaszcza wbiografiach miejsca, jak iwperspektywie jednostkowej, wzwiązku pamięci autobiograficznej idoświadczonych przestrzeni. Po drugie, jest to relacja pomiędzy centrum aperyferiami, światowym alokalnym wraz zwszelkimi próbami rozwiązania tej antynomii. Śledzić można ją zarówno wperspektywie osobistego doświadczenia wauto/bio/geo/grafiach, jak iwdyskursie regionalnym. Po trzecie, międzyprzestrzeń geopoetyki obejmuje także polaryzację pomiędzy trwałością aruchem, osiadłością anomadyzmem, które również można uchwycić wliterackich świadectwach. Iwreszcie, po czwarte, napięcie iprzekraczanie granic pomiędzy tym, co realne atym, co wyobrażone. Obserwować ją można iwliterackich geografiach wyobrażonych, we wszelkich heterotopiach ilieux d’imagination oraz wpodróżach lekturowych.

Geopoetyka, przynajmniej na aktualnym etapie, nie jest teorią, ale przede wszystkim praktyką badawczą, awynika to zmojego przekonania, iż zbyt mało uwagi poświęcano życiu literatury poza kręgiem profesjonalnym. Literatura żyje bowiem nie tylko wobiegu akademickim, jako przedmiot teoretyczny, inie tylko jako „tekst” czytany, ale coraz częściej jako wydarzenie inicjujące wiele innych wydarzeń idziałań: podróżniczych, memoratywnych, ludycznych. Te pozornie „aberracyjne”, „naiwne”, „paranoiczne” praktyki czytelnicze jak na przykład podróże lekturowe, są wmoim przekonaniu znaczącymi, choć niekiedy kłusowniczymi, praktykami kulturowymi wymagającymi większej uwagi. Ztego wynika moja koncentracja nie tyle na reprezentacjach, ile na działaniach ipraktykach, bowiem dopiero wychodząc od nich, można sformułować wnioski dotyczące samej literatury ijej życia.

Przestrzeń imiejsce nie są zatem wramach geopoetyki rozumiane jako temat lub kategoria kompozycji dzieła, element świata przedstawionego. Są raczej – co chciałabym podkreślić – ramą, narzędziem iproblemem. Choć także obszarem, wktórym literatura pod różną postacią cyrkuluje, zktórym wchodzi wtwórcze interakcje iwktórym jest osobliwym, choć wartościowym przewodnikiem.

***

Książka wswej podstawowej części jest wynikiem badań prowadzonych wramach projektu badawczego Geopoetyka. Przestrzeń imiejsce we współczesnych teoriach ipraktykach literackich (N N103 407140) realizowanego wlatach 2011–2013 ifinansowanego przez Narodowe Centrum Nauki. Wykorzystałam wniej także rezultaty prac podjętych wdwu innych projektach – Modi Memorandi. Interdyscyplinarny leksykon terminów pamięci zbiorowej (NCN, kierowany przez Roberta Trabę) oraz Sensualność wkulturze polskiej. Przedstawienia zmysłów wjęzyku, piśmiennictwie isztuce od średniowiecza iwspółczesności (NCBiR, kierowany przez Włodzimierza Boleckiego) – za zaproszenie do nich serdecznie dziękuję.

Nie włączyłam natomiast do książki swojego pierwszego artykułu z2005 roku Geopoetyka (omieście, przestrzeni imiejscu we współczesnych teoriach ipraktykach kulturowych), zapowiadającego rozwijaną tu problematykę. Nie dlatego, by założenia tam sformułowane odbiegały od głównych tez książki. Wręcz przeciwnie, problemy performatywności literatury ijej „uświatowienia”, przekonanie, że literackie topografie są niezbywalną częścią naszego doświadczenia inaszej rzeczywistości, kształtując wyobrażenia imapy świata, kwestie hybrydyzacji idyslokacji lokalności oraz ponowoczesnego regionalizmu, zarysowane tam wzalążkowej postaci, wyznaczyły moją dalszą trajektorię poszukiwań. Artykuł ten jest jednak mocniej związany zmoją drugą fascynacją – miastem, które nie jest głównym bohaterem tej książki, choć jego doświadczenie odegrało wtworzeniuGeopoetyki wyjątkowo ważną rolę.

Część I

Od poetyki przestrzeni do polityki miejsca. Zwrot topograficzny w badaniach literackich

Kilka uwag w sprawie zwrotów

Nadmiar zwrotów we współczesnej humanistyce prowadzić może do ich szybkiej inflacji lub, jak sugerują inni, do dreptania wmiejscu czy powrotów do punktu wyjścia. Ponadto kategoria „zwrotu”, choć stabilizowana już przez podręczniki akademickie, ciągle pozostaje wstanie podejrzenia ibudzi wątpliwości. Niesie ze sobą ryzyko krótkotrwałej mody intelektualnej, ciągłej pogoni za nowością iwiążącej się ztym nieuchronnie doraźności. Kolejne zwroty pojawiają się bowiem na horyzoncie zzawrotną prędkością – afektywny, sensualny, ekonomiczny, pamięciowy, medialny, biopolityczny, cyfrowy, partycypacyjny, spekulatywny oraz wiele innych. Ich ilość prowadzi do dewaluacji samej kategorii zwrotu iskłania raczej do krytycznego namysłu nad ekonomią ipragmatyką pola naukowego, więcej wszak mówi okonkurowaniu wgrze okapitał symboliczny niż orzeczywistym znaczeniu nowych orientacji. Semantyka zwrotu wjęzyku polskim – jak zwracają uwagę poznańscy badacze – wprowadza nadto kolejne perturbacje. Zwroty to przecież powracające do nadawcy nieodebrane przesyłki, „rezultat komunikacyjnych zakłóceń”1, sygnalizują one także nieustannie ponawianą sytuację „zwracania się ku”, wywołując efekt dezorientacji. Wkonsekwencji pociągają za sobą konieczność uzasadniania ich przydatności badawczej.

Jedną ztakich szeroko zakrojonych prób eksplikacji znaczenia iprawomocności zwrotów waktualnej sytuacji podjęła Doris Bachmann-Medick2. Głównym problemem, który stawia autorka, jest kwestia, wjaki sposób opisać dynamicznie zmieniającą się na naszych oczach sytuację kulturoznawstwa iwkulturoznawstwie: czy poprzez „tematyczne kompleksy”, awięc najczęściej pojawiające się problemy (np. kultura jako tekst, kultura jako różnica), czy szukać innych metod porządkowania? Czy mówić okulturoznawstwie wliczbie pojedynczej (jako wyraźnie wyodrębnionej dyscyplinie), czy ospluralizowanych naukach okulturze, usytuowanych wpoprzek dyscyplin inawiązujących dialog pomiędzy nimi? Dynamika rozwojowa tych zmian – jak zauważa – nie pozwala się już opisać za pomocą teorii paradygmatów Thomasa S. Kuhna, które przebiegały skokowo, rewolucyjnie ibyły zorientowane na postęp. Otakich „kopernikańskich” rewolucjach nie można, rzecz oczywista, mówić wodniesieniu do nauk okulturze, głównym powodem jest odmienność naukowych modeli wdziedzinach ścisłych ihumanistycznych. Wkonsekwencji bardziej uzasadnione wydaje się opisywanie zmiany za pomocą kategorii zwrotów, ponieważ wtym przypadku chodzi raczej o:

wytworzenie iwyprofilowanie poszczególnych zwrotów inowych zogniskowań, dzięki którym dany fakt czy założenie badawcze mogłoby okazać się podatne na interdyscyplinarne łączenia. Dochodzi do pluralizmu metod, do przekraczania granic, do eklektycznego przejmowania metod – jednakże nie do wytworzenia jakiegoś paradygmatu, który by wpełni zastąpił inny, poprzedni paradygmat3.

Mówiąc krótko, zwroty różnią się od paradygmatów wtrzech obszarach: wsferze przedmiotowej, operują bowiem głównie wobszarach interdyscyplinarnych, wsferze metod, ponieważ dokonują ich pluralizacji, oraz wsferze instrumentarium pojęciowego. Bachmann-Medick dostrzega, iż pod wpływem rozwoju założeń kulturoznawczych takie tradycyjne kategorie jak autor, dzieło, wpływ, tradycja, rozwój, tożsamość, mentalność, duch ustąpiły miejsca pojęciom osłabiającym koherencję, takim jak dyskontynuacja, pęknięcie, próg, granica, różnica4. Zdrugiej strony pojawił się nowy słownik pojęć opisujących kulturę współczesną – globalizacja (ijej pochodne), hybrydyzacja, transnarodowość itd. Co więcej, poszczególne zwroty rozwijają się za sprawą „translacji”, poprzez travelling theories itravelling concepts, które wędrując od dyscypliny do dyscypliny, tłumaczone na poszczególne idiomy naukowe, nabierają nowych znaczeń. Zwroty nie mają więc charakteru całościowego irewolucyjnego, nie wypierają wcześniejszych orientacji, lecz dokonują na nich korekty itransformacji, ograniczając zwłaszcza ich uniwersalistyczne uzurpacje5.

Powstaje oczywiście pytanie, dlaczego nie wszystkie ruchy iorientacje nazywamy zwrotami ijakie warunki muszą zostać spełnione, by tendencja badawcza stała się zwrotem? Bachmann-Medick odpowiada, iż trajektoria rozwojowa zwrotów przebiega od zakreślenia obszaru przedmiotowego, nowego pola badawczego ocharakterze interdyscyplinarnym (np. przestrzeń, performans, obraz), anastępnie, na zasadzie „koncepcyjnego skoku”6, dochodzi do przeniesienia problemu na płaszczyznę kategorii analitycznych. Ztego powodu:

Oturn można mówić dopiero wtedy, kiedy nowy fokus badawczy zpłaszczyzny przedmiotowej nowego rodzaju pól badawczych „przerzuca się” na płaszczyznę kategorii analizy ikoncepcji, kiedy więc nie wskazuje już tylko nowych obiektów poznawczych, ale sam staje się instrumentem imedium poznania7.

Warunkiem koniecznym zwrotu jest więc ów skok koncepcyjny zpoziomu przedmiotu czy też tematu na poziom instrumentarium, awkonsekwencji transformacja pojęć opisowych woperacyjne, zatem zmieniające rozumienie badanych zjawisk. Performans jest na przykład wramach zwrotu performatywnego nie tylko przedmiotem badawczym, ale też kategorią operacyjną – jako performans można badać, jak twierdzi Richard Schechner, nie tylko historycznie ikonwencjonalnie uwarunkowane działania performatywne, ale wiele innych zjawisk8. Anawet więcej, wprzypadku chociażby takich książek jak Performuj albo...Od dyscypliny do performansu Jona McKenziego9 może być również performatywnym modusem wypowiedzi naukowej.

Pozostaje jeszcze pytanie, jakie jest miejsce zwrotów na współczesnej mapie? Doris Bachmann-Medick uważa, iż dopiero wielość różnych zwrotów pojawiających się od lat siedemdziesiątych XX wieku odsłania „zróżnicowane, ogromnie dynamiczne pole napięcia wbadaniach kulturoznawczych”10. Wjej przekonaniu zwrot lingwistyczny izwrot kulturowy jeszcze wliczbie pojedynczej (Cultural Turn) pozostawały ciągle „wielkimi narracjami”, których znaczenie osłabiły dopiero nowe orientacje, zwane przez nią cultural turns – zwrot interpretacyjny, performatywny, postkolonialny, przestrzenny, ikoniczny/piktorialny czy translacyjny (oraz wiele innych). Dokonały one przy tym przewartościowania europejskiego kanonu iprojektu wiedzy okulturze – przenosząc akcent zuniwersalnych nauk oduchu na specyficzne (uwarunkowane kontekstualnie, społecznie iprzestrzennie) procesy iwytwory kulturowe. Ich dalszy rozwój skierował natomiast uwagę na same procedury powoływania, lokalizowania, transferu iprzekładu teorii naukowych11.

Mówienie ozwrotach zakłada więc określony tryb myślenia ostatusie nauki idyscyplin, wtym także oczywiście literaturoznawstwa. Nie tyle historyczny ilinearny, ile uprzestrzenniony, azarazem cyrkulacyjny. Nastawiony nie tyle na rewolucyjne zmiany paradygmatów, ile na korekty, transformacje irekonfiguracje teorii poprzedzających. Poszczególne zwroty nie przynoszą tylko nowych tematów badawczych, ich specyfikę określa bowiem transdyscyplinarny charakter poszukiwań, prowadzący wkonsekwencji do powstawania sieci naukowych. Drugą istotną cechą zwrotów jest wyprowadzenie poza sferę przedmiotową wsferę pojęć operacyjnych, awięc wytworzenie słowników imetod wynikających ze specyfiki pól badawczych. Jeżeli zatem warto sięgać do koncepcji zwrotów, to głównie ztego powodu, nie są one efektem nowinkarstwa, ale szeroko zakrojonej reorientacji wnaukach humanistycznych, osłabienia roli poszukiwań badawczych wramach wyodrębnionych iwyspecjalizowanych dyscyplin na rzecz szukania powiązań transdyscyplinarnych. Aszczególnym przykładem tych tendencji jest zwrot przestrzenny.

Zwrot przestrzenny

Genealogię zwrotu przestrzennego badacze rekonstruują zazwyczaj przez odwołanie do „teoriotwórczych mikrozdarzeń”12, nowych koncepcji, które zaczęły pojawiać się od końca lat sześćdziesiątych, głównie wEuropie, wnaukach społecznych, filozofii iantropologii13. Teorie społecznego wytwarzania przestrzeni Henriego Lefebvre’a14, heterotopii Michela Foucault15, myśli nomadycznej oraz de- ireterytorializacji Gilles’a Deleuze’a iFelixa Guattari16, następnie praktyk przestrzennych Michela de Certeau17, nie-miejsc iprzestrzeni tranzytowych Marca Augé18 ciągle pozostają żywą tradycją istałym punktem odniesienia. Jak podkreśla Edward W. Soja, szczególne znaczenie mają dwaj pierwsi, Lefebvre iFoucault, to oni bowiem zapoczątkowali radykalne przemyślenie ontologicznych, epistemologicznych iteoretycznych relacji pomiędzy przestrzenią aczasem, azwłaszcza uprzywilejowania czasu kosztem przestrzeni19. Zainteresowanie przestrzenią nabrało jednak znacznego przyspieszenia wostatniej dekadzie XX wieku iwówczas to wiązka rozproszonych idei uzyskała wspólną nazwę zwrotu przestrzennego. Można powiedzieć, że funkcję akceleratora zmian przyjął zwrot kulturowy, który nadał odmienny profil geografii kulturowej ihumanistycznej. Wlatach 80. i90. pojawiła się bowiem jej zaktualizowana wersja – tak zwana nowa geografia kulturowa – zainicjowana przez Denisa Cosgrove’a iPetera Jacksona20. Do podstawowych pojęć jej słownika (inspirowanego także feminizmem ibadaniami postkolonialnymi) należały reprezentacja, ideologia, znaczenie, tożsamość, które stanowiły, jak wiadomo, wspólny repertuar problemów znamienny dla badań spod znaku zwrotu kulturowego. Równie istotne były tu także dokonania amerykańskiego geografa Edwarda W. Sojy, który upowszechnił samą kategorię zwrotu przestrzennego. Drugim ważnym źródłem zwrotu przestrzennego, obok nowych teorii, były rozwijane wostatnich kilkudziesięciu latach urban studies, jako obszar ze względu na specyfikę przedmiotu badań zdecydowanie transdyscyplinarny. Trzecim wreszcie cultural studies, inkorporujące słowniki spacjalne wielu dziedzin, aprzede wszystkim podkreślające ścisły związek kultury iprzestrzeni21. Gdyby szukać polskich początków zwrotu przestrzennego, to zpewnością inicjowały go prace Tadeusza Sławka, Ewy Rewers iStefana Symotiuka22.

Wlatach następnych dynamika rozprzestrzeniania zwrotu nabrała jeszcze przyspieszenia (iciągle wzrasta) obejmując – obok socjologii, antropologii, badań kulturowych, literaturoznawstwa – wiele nowych dyscyplin, niekiedy zaskakujących, jak prawo, teologia wraz zreligioznawstwem, nauki medyczne, filmoznawstwo23. Zwrot przestrzenny nie jest jednak wyłącznie wytworem teoretycznego namysłu, równie istotne wjego rozwoju były transformacje wświecie społecznym, politycznym, ekonomicznym.

Transdyscyplinarność, nomadyczność oraz kilkudziesięcioletnia już historia zwrotu powoduje, iż kategoria przestrzeni nie ma charakteru pojęcia stabilnego itrwałego, jest raczej przestrzenią transferu iprzestrzenią wtransferze. Można jednak wyróżnić kilka wspólnie podzielanych przez różne orientacje parametrów: odejście od idei przestrzeni-kontenera, uznanie roli czynników społecznych ikulturowych wrozumieniu ikonstruowaniu przestrzeni, ajednocześnie usankcjonowanie przestrzenności ilokalności jako współczynników kształtowania zjawisk społecznych ikulturowych, awreszcie powiązanie przestrzeni iróżnych form władzy. Jedną zkonstytutywnych właściwości zwrotu przestrzennego jest też rezygnacja ze znamiennej dla nowożytności inowoczesności dominacji historii, linearnego postępu, chronologii, ewolucjonizmu irozwoju – wich miejsce pojawia się nowa wyobraźnia przestrzenna zogniskowana na synchroniczności, symultaniczności porządków, mapowaniu, układach sieciowych, atakże rozprzestrzenianiu icyrkulacji. Od razu jednak należy zastrzec, iż relacja między czasem aprzestrzenią, historią ageografią nie ma wobecnej sytuacji charakteru binarnej opozycji. Wprawdzie zwrot przestrzenny zadeklarowany został pod hasłem odwrotu od historii, ale jego aktualne rozpoznania zmierzają wstronę niwelowania opozycji czasu iprzestrzeni. Rzecz znamienna wszakże, kiedy geografowie szukają tradycji dla powiązania czasoprzestrzennego, to sięgają, jak Mike Crang, po doskonale nam znaną koncepcję chronotopu Michaiła Bachtina lub odwołują się do literatury nowoczesnej iuprzestrzennienia czasu wUlissesie Jamesa Joyce’a24.

Te wspólne założenia zwrotu przestrzennego obecne wwielu dyscyplinach iorientacjach badawczych nie powodują jednak homogenizacji – specyfika zwrotu polega bowiem na jednoczesnym poszerzaniu pola, tworzeniu nowych połączeń iróżnicowaniu, wynikającym chociażby zodmiennych tradycji intelektualnych25. Te dwie powiązane ze sobą reguły – integracji idywersyfikacji – stanowią ojego dynamice rozwojowej. Dzięki temu, co pozostaje chyba największym osiągnięciem zwrotu przestrzennego, dowodzącym jego operacyjnej skuteczności, przeformułowane zostały także inne fundamentalne kategorie nauk humanistycznych ispołecznych, między innymi podmiotu ijęzyka.

Kluczowy problem zwrotu przestrzennego polega jednak na tym, iż wswej kilkudziesięcioletniej już historii przeszedł on znaczącą modyfikację. By jednak wskazać na różnice pomiędzy punktem wyjścia aaktualną sytuacją, trzeba odwołać się do innej, aprzeoczonej genealogii. Znamienny wydaje się bowiem fakt, że wszystkie rekonstrukcje zwrotu przestrzennego (podjęte przez Soję, Bachmann-Medick, Schlögla) odnoszą się do teorii socjologicznych, filozoficznych, antropologicznych, geograficznych, apomijają sferę praktyk artystycznych. Kiedy jednak weźmiemy pod uwagę historię sztuki, performansu, teatru wdrugiej połowie XX wieku, wtedy okaże się, że jedną zkluczowych idei była wtym czasie koncepcja site-specificity. Wodniesieniu do sztuki iteatru pojawiła się ona niemal równocześnie znowymi teoriami przestrzeni, bo wlatach sześćdziesiątych isiedemdziesiątych. Wówczas, wraz zkryzysem instytucji muzeum iteatru, sztuka, spektakl iperformans zaczęły wychodzić na ulice iwmiejsca pozainstytucjonalne. Wodróżnieniu jednak od teorii, praktyki artystyczne iteatralne kładły nacisk nie tyle na przestrzeń, ile na eksplorację konkretnych miejsc zcałą ich materialnością izmysłowością. Miwon Kwon zwraca przy tym uwagę, że wczesne dzieła site-specific zprzełomu lat sześćdziesiątych isiedemdziesiątych stanowiły radykalne odwrócenie założeń nowoczesnego paradygmatu ze znamiennym dla niego indyferentnym stosunkiem do miejsca izmieniły zarazem koncepcję przestrzeni sztuki26. Nie była to już sterylna, nienacechowana przestrzeń, lecz realne miejsce, asam obiekt sztuki lub zdarzenie artystyczne musiały stać się przedmiotem doświadczenia tu iteraz, którego konieczny warunek stanowiła cielesna obecność postrzegającego podmiotu. To miejsce ze swą materialnością ispecyfiką stanowiło czynnik sprawczy praktyk artystycznych – narzucało warunki, scenariusz, ramy percepcyjne iodbiór działań lub performansów.

Jeśli zatem teorie (filozoficzne, socjologiczne, antropologiczne) koncentrowały się na przestrzeniach, to praktyki artystyczne angażowały się weksperymentalne eksplorowanie miejsc. Warto podkreślić ten fakt, ponieważ wyprzedziły one tym samym współczesne zainteresowania wbadaniach naukowych. Oile wswych początkach zwrot przestrzenny był rzeczywiście nakierowany na przestrzeń, otyle ostatnie lata dowodzą, że uwaga koncentruje się raczej na kategorii miejsca, rozumianego coraz bardziej geograficznie. Narastające znaczenie problematyki miejsca, lokalności oraz geografii pozwala się zatem traktować jako rodzaj krytycznej interwencji lub korekty wuniwersalnym porządku teorii przestrzeni, krytyczny zarówno wobec teorii, jak iwobec przestrzeni. Heterotopie, nie-miejsca, praktyki przestrzenne dają się bowiem aplikować bez uwzględniania kontekstu geograficznego, natomiast rozwijająca się od lat dziewięćdziesiątych refleksja nad miejscem, lokalnością, topografią zmienia – wdość znacznym stopniu – sytuację. Kieruje uwagę na to, co poszczególne, konkretne, usytuowane, materialne. Bachmann-Medick sugeruje wręcz, że można mówić ozwrocie geograficznym27. To wewnętrzne przeobrażenie kluczowej kategorii wpisuje się też oczywiście wszersze ramy – przebudowy pola naukowego wiodące od uniwersalnej teorii do usytuowanej praktyki badawczej.

Czy jednak zwrot przestrzenny jest zwrotem wmocnym rozumieniu, awięc, czy można mówić wtym przypadku o„koncepcyjnym skoku” ze sfery tematycznej do sfery instrumentarium imetod? Bez wątpienia tak, przestrzeń, miejsce, terytorium, lokalizacja nie są tylko przedmiotem badań, ale przechodzą do sfery pojęć operacyjnych inarzędzi naukowych. Kategorie przestrzenne, na przykład centrum – peryferie, przestrzenie prywatne – przestrzenie publiczne, granica ipogranicze, przestrzenie lokalne, regionalne, narodowe, transnarodowe, globalne, de- ireterytorializacja, miejsce iheterotopia, geografia wyobrażona ikartografia oraz wiele innych, tworzą ramy poznawcze oraz narzędzia, które pozwalają na nowo opisać zjawiska kulturowe, społeczne, historyczne, polityczne. Zprzestrzennego punktu widzenia analizuje się problematykę płci28. Bada się wytwarzanie przestrzeni wkulturze żydowskiej, azwłaszcza jej translokalność itranskulturowość29. Wfilmoznawstwie zkolei zwraca się uwagę, jak Mark Shiel, na „uprzestrzennienie”, awięc nie tylko na reprezentacje przestrzeni wfilmie, ale iobieg filmu iprzemysłu kinematograficznego wprzestrzeni geograficznej, jego rolę wprocesach globalizacyjnych iwkształtowaniu mapy kultury, azwłaszcza jej parametrów związanych zdominacją, podporządkowaniem, mediacją ioporem30. Spacjalizacja, lokalizowanie, mapowanie to zatem podstawowe strategie badawcze, pozwalają one sytuować zjawiska kulturowe, wskazywać na ich przesunięcia, dyslokacje, uwarstwienia, hybrydyzacje, relacje centralno-peryferyjne, ale także sytuować geograficznie samego badacza czy badaczkę.

Co więcej, sam zwrot przestrzenny także podlega prawom sytuowania, inaczej wygląda bowiem wwarunkach amerykańskich, nastawionych na wielką skalę, inaczej na przykład wwersji niemieckiej, która bywa przykrojona, jak zauważa Bachmann-Medick – do „potrzeb waloryzacji lokalnych iregionalnych przestrzeni doświadczeń”31. Podobnie zresztą dzieje się wnauce europejskiej, która – odwołuję się tu do opinii Aloisa Woldana – „wykazuje tendencje do re-materializacji przestrzeni ikoncentracji na konkretnych, lokalnie ograniczonych przestrzeniach”32.

Warto może zatem zastanowić się nad swoistością polskiej sytuacji, inspiracja zwrotem przestrzennym nie musi przecież oznaczać bezkrytycznego przejmowania iadaptowania koncepcji wypracowanych wzachodniej części Europy lub wStanach Zjednoczonych. Wprawdzie zwrot przestrzenny pozostaje jeszcze wfazie zalążkowej, inauguracyjnej, ale już pierwsze pojawiające się głosy skłaniają do tego, by poszukiwać lokalnej specyfiki ruchu, uwarunkowanej parametrami geograficznymi ihistorycznymi. Czy można wzwiązku ztym mówić oszczególnym geograficznym nacechowaniu polskiej odmiany zwrotu? Piotr Piotrowski wksiążce Agorafilia. Sztuka idemokracja wpostkomunistycznej Europie podjął próbę opisania dynamiki geografii artystycznej za pomocą kategorii zwrotu przestrzennego wodniesieniu do sztuki środkowoeuropejskiej XX wieku33. Co istotne, przestrzeń wjego ujęciu nie jest tylko tematem, ale właśnie pojęciem operacyjnym, które służy także do zarysowania nowego modelu historii sztuki. Oile bowiem dominujące dwudziestowieczne badania historycznoartystyczne oparte były na modelu wertykalnym, otyle najnowsze zorientowane są na model horyzontalny34. Ten pierwszy ma charakter hierarchizujący, ufundowany na relacji centrum artystycznego pełniącego funkcje wzorcotwórcze ikonsekracyjne (Paryż, Nowy Jork) oraz peryferii, które adaptują wzory istylistyki metropolii. „Wcentrum – jak zauważa Piotrowski – tworzone są kanony artystyczne, hierarchie wartości, normy stylistyczne; na peryferiach zaś owe kanony, normy oraz hierarchie wartości są wnajlepszym wypadku recypowane”35. Model horyzontalny wynika natomiast ze świadomości usytuowania zarówno centrum, jak iperyferii oraz ich relacyjności, spowodowanej podwójnym uwikłaniem. Sytuacja po roku 1989 skłania zatem do tego, by dokonać rewizji wertykalnej, pisanej zcentrum historii sztuki, wychodząc tym razem od marginesów, by spojrzeć na „kulturę Zachodu nie jak na kulturę hegemoniczną, lecz jak jedną zprowincji świata”36. Kluczową kwestią dla Piotrowskiego jest „geografia relacyjna” Irit Rogoff, kładąca nacisk na różnice kulturowe:

Wten sposób pojmowana geografia kultury to próba analizy relacji między podmiotem amiejscem, wjakim funkcjonuje, przy czym zarówno miejsce, jak ipodmiot – wnaszym wypadku region artystyczny oraz tworzona tam sztuka – nie są czymś stabilnym iukształtowanym. Przeciwnie, tworzone są wdynamicznym procesie iwrelacjach do innych regionów ipodmiotów, wrelacji zarówno do miejscowych tradycji, jak też zewnętrznych wpływów; „relacyjna geografia” to geografia krytyczna, odrzucająca esencjalistyczną postawę tradycyjnej Kunstgeographie37.

Wkonsekwencji whoryzontalnym modelu sztuki okazuje się, że recepcja nie musi oznaczać reprodukowania, lecz lokalną iregionalną transformację, kanon „zachodni” podlega relatywizacji, auniwersalizm „centrum” jest także tylko jedną zwielu lokalizacji. Kolejnym ważnym problemem wtym modelu jest rewizja pojęcia narodowości, krytyczna zarówno wobec międzynarodowego charakteru sztuki nowoczesnej, jak isilnych dyskursów nacjonalizujących. Piotrowski – jako rozwiązanie – proponuje przejście od nowoczesnej międzynarodowości do współczesnej transnarodowości, prowadzącej do pluralizmu narracji transregionalnych.

Siatka pojęciowa wykorzystana przez Piotrowskiego – centrum iperyferie, geografia relacyjna, geohistoria, margines, światowość, kosmopolityzm, transnarodowość – ma znaczenie, jak sądzę ogólniejsze, pozwala bowiem, wychodząc od kategorii wspólnych dla zwrotu przestrzennego, określić jego specyfikę wlokalnym układzie współrzędnych. Oodrębności iswoistości wkontekście polskim iśrodkowoeuropejskim decyduje zjednej strony geograficzne usytuowanie pomiędzy Wschodem aZachodem oraz wynikające zeń napięcia iproblemy, azdrugiej historyczna sytuacja po komunizmie. Idąc dalej tropem wyznaczonym przez Piotrowskiego, można zastanawiać się nad kolejnymi lokalnymi cechami – zwłaszcza migracyjnością, która wywołała zarówno efekty dyslokacji, jak ipolicentryczności kultury polskiej. Istotną kwestią wydają się także na polskiej (iśrodkowoeuropejskiej) mapie pogranicza kulturowe iregiony transgraniczne jako strefy kontaktu ikonfliktu kulturowego zarazem. Problem polega jednak na tym, że nawet jeśli umiejscowimy zwrot przestrzenny, określimy współrzędne geograficzne, to jego lokalizacja nie będzie ograniczała się do parametrów jedynie lokalnych. Miejsca iprzestrzenie wkulturze współczesnej mają charakter tranzytywny, są otwarte na przepływy itransfery ita zasada dotyczy wrównym stopniu kartografii naukowej iproblemów związanych zdystrybucją oraz cyrkulacją pojęć iteorii. Koncepcja Piotrowskiego dowodzi wszak umiejętności negocjacji pomiędzy wiedzą lokalną awiedzą globalną, kontekstem środkowoeuropejskim aświatowym. Mówiąc zatem olokalnym usytuowaniu zwrotu przestrzennego warto wziąć pod uwagę te – potencjalnie integracyjne – linie powiązań, które jednocześnie zbliżają iróżnicują geografię wiedzy naukowej. Innymi słowy, zwrot przestrzenny wymaga aktu translacji, wynikającego ze świadomości różnicy kulturowej iwobszarze dyskursu naukowego, iwgeograficznych uwarunkowaniach.

Czynnikiem umożliwiającym integrację pomiędzy dyscyplinami wramach zwrotu przestrzennego (choć oczywiście także innych zwrotów) jest cyrkulacja koncepcji iidei. Już wopublikowanym w1982 roku artykule Travelling Theory Edward Said zauważał, że idee iteorie podróżują – wczasie iprzestrzeni – pod postacią „nieświadomego wpływu, twórczego zapożyczenia, hurtowego zawłaszczenia”, każdorazowo podlegając jednak modyfikacjom wzależności od czynników geograficznych ihistorycznych38. Dobrym przykładem takiej cyrkulacji może być kategoria geografii wyobrażonej, którą Edward Said wyprowadził zkoncepcji Gastona Bachelarda, by odróżnić geografię tworzoną przez dyskurs literacki od empirycznej, ale nadał jej oczywiście nowe znaczenie, dzięki któremu przestrzenny dystans (między Wschodem aZachodem) stał się zarazem różnicą kulturową. Sama kategoria zawędrowała już daleko poza rodzimy kontekst badań nad orientalizmem ibywa wykorzystywana zarówno przez geografów, jak isocjologów czy etnologów39. Konsekwencją tego ciągłego transferu teorii ipojęć jest fakt, iż nie można wgruncie rzeczy rozrysować mapy zwrotu przestrzennego, dlatego owiele bardziej przekonującą metaforą wydaje się sieć komunikacyjna – pomiędzy dyscyplinami, kulturami, szkołami, lokalnymi tradycjami intelektualnymi. Niemniej także pomiędzy poszczególnymi zwrotami, nie kształtują się one bowiem wizolacji, awręcz przeciwnie, można tu mówić okolejnych transferach istrefach transgranicznych, wktórych dochodzi do intensywnej wymiany słowników. Jednym zbardziej aktywnych połączeń są związki zwrotu przestrzennego ze zwrotem postkolonialnym, uchwytne zwłaszcza wsposobie rozumienia relacji centrum iperyferii. Ze zwrotem ikonicznym łączy go zainteresowanie takimi problemami jak mapa, krajobraz iwizualne reprezentacje przestrzeni. Ze zwrotem performatywnym zkolei zaakcentowanie sprawczego potencjału zjawisk kulturowych kreujących wyobrażone geografie oraz samej przestrzeni.

Ina koniec warto jeszcze zadać pytanie, wjaką stronę zmierza zwrot przestrzenny? Ostatnie poszukiwania dowodzą, iż nie można tu wykreślić jednego kierunku. Wgeografii eskalacja kulturowych parametrów spowodowała zjednej strony ruch wstronę re-materializacji. Sam Peter Jackson, który był wraz zDenisem Cosgrove’m jednym zinicjatorów zwrotu kulturowego wgeografii, już w2000 roku wartykule Rematerializing social and cultural geography sygnalizował, że sprawy zaszły za daleko40. Wprawdzie zwrot kulturowy wzbogacił geografię humanistyczną, dostarczając narzędzi do analizy polityki reprezentacji, dyskursu itożsamości, ale zarazem kładł zbyt wielki nacisk na kody kulturowe, tekstualne idyskursywne wytwarzanie tożsamości, symboliczne znaczenia isposoby reprezentacji, eliminując zpola widzenia – jak określa – „surowy materiał” ludzkiej egzystencji. Rozwiązaniem postulowanym przez Jacksona jest wyjście poza czysty konstruktywizm iuwzględnienie także innych opcji, zwłaszcza badań nad kulturą materialną, konsumpcją, oraz nawiązanie do takich koncepcji, jak teoria aktora-sieci Bruno Latoura czy do aspektów związanych zucieleśnieniem, emocjami iafektami41. Ten ostatni zpodsuniętych tropów wydaje się szczególnie inspirujący, prowadzi bowiem do kolejnego połączenia – tym razem ze zwrotem emocjonalnym izmysłowym. Współbrzmi ponadto ztak zwaną teorią nie-reprezentacyjną (non-representational theory) rozwijaną między innymi przez Nigela Thrifta, apostulującą wyjście poza badanie kulturowych reprezentacji wstronę działań, praktyk oraz afektów42. Kolejnym wyzwaniem są nowe technologie, zwłaszcza systemy informacji geograficznej (GIS), których aplikacja wbadaniach naukowych budzi coraz większe zainteresowanie. Dużą uwagę przyciąga także ostatnio, nieco wrewanżu za niedocenianie wepoce globalnych przepływów, kwestia terytorium. Ciągle zatem – dzięki nowym połączeniom idywersyfikacji – zwrot przestrzenny wydaje się bardziej otwartym procesem niż wyeksploatowanym polem.

Zwrot topograficzny

Jak wskazywałam, wprzypadku ostatnich przemieszczeń – zwrotu kulturowego, antropologicznego, ikonicznego, performatywnego czy wreszcie przestrzennego – mamy do czynienia nie tyle znastępstwem czasowym, ile zsymultanicznością oraz wzajemnymi przepływami koncepcji ipojęć pomiędzy dyscyplinami czy poszczególnymi tendencjami. Spośród wymienionych zwrotów najbardziej kłopotliwy wkontekście badań literackich wydaje się właśnie zwrot przestrzenny/topograficzny, wpolskiej terminologii bowiem żaden zdwu wariantów nazwy nie został jeszcze ustabilizowany, ani nawet rozpowszechniony43, ajego status może być poddawany wwątpliwość. Magdalena Marszałek uważa na przykład, że zwrot topograficzny jest kwestią problematyczną, choć uznaje zarazem powszechnie podzielaną zgodę, co do zasadności podstawowych założeń:

Pytanie, na ile zainteresowanie geografią oraz technikami topo- ikartograficznymi tworzy nowy paradygmat wbadaniach historycznych, socjologicznych czy kulturoznawczych (topographical turn) jest dyskusyjne, natomiast ujmowanie geograficznej przestrzeni wkategoriach kulturowych praktyk konstruowania terytoriów, tożsamości ipamięci stało się interdyscyplinarnym konsensem44.

Jeśli ujmować zwrot przestrzenny/topograficzny jako zmianę paradygmatu, to rzeczywiście takie sprofilowanie problemu może budzić zastrzeżenia. Określenie tendencji badawczej mianem „zwrotu” niesie wszakże, wmoim przekonaniu, inne sugestie – wskazuje na dynamikę działania, stan wprocesie, punkt zwrotny ireorientację. Itak też jest chyba wprzypadku zwrotu przestrzennego, więcej wnim jak na razie dyslokacji niż stabilizacji, myśli nomadycznej niż osiadłej. Choć warto już na wstępie zaznaczyć, że znajduje on swoje instytucjonalne zakotwiczenie wbrytyjskich iamerykańskich place studies, ma branżowe czasopisma związane zposzczególnymi dziedzinami (np. „Journal of Cultural Geography”, „Interdiscyplinary Studies in Literature and Environment”, „Gender, Place and Culture”), stowarzyszenia (np. Institut International de Géopoétique, Association for the Study of Literature and the Environment). Sygnałem paradygmatyzacji zwrotu przestrzennego są także mnożące się subdyscypliny iorientacje badawcze od geografii kulturowej, po antropologię miejsca iprzestrzeni, geokrytykę, geokulturologię, geohumanistykę45.

Te instytucjonalne czynniki stabilizują oczywiście sytuację istatus zwrotu, ale zarazem konstytuują potencjalnie wspólną przestrzeń dalszej wymiany icyrkulacji. Jeśli brać pod uwagę atrakcyjność zwrotu przestrzennego dla badań literackich, to najważniejszy wydaje się potencjał zawarty wnowym języku isłowniku, atakże związany znim przepływ pojęć. Ztego też powodu bardziej niż systematyka interesować mnie będzie dynamika współczesnych rekonfiguracji przestrzennych, zarówno problemowych, jak idyscyplinarnych, trajektorie przemieszczeń oraz aktywność rozwojowa tego obszaru badawczego. Zwrot przestrzenny/topograficzny bowiem nie tylko bada współczesną przestrzeń wruchu, ale isam podlega nieustannie dyslokacjom, ruchom de- ireterytorializacji, awkonsekwencji kategorie ipraktyki przestrzenne są zarówno przedmiotem, jak iwehikułem badania relacji, zwłaszcza tych spod znaku „trans” oraz „inter”.

Zagadnieniem, na które chciałabym zwrócić uwagę jest też problem nazwy ipytanie, czy reorientację wramach badań literackich zwać zwrotem przestrzennym (spatial turn) czy zwrotem topograficznym (topographical turn). Rozstrzygającą kwestią wydaje się pragmatyka aplikacji we współczesnym kontekście: zwrot topograficzny posiada bowiem zdecydowanie większy iatrakcyjniejszy potencjał semantyczny dla badań literackich. Etymologicznie topografia jako topos graphos – opis przestrzeni – ma solidniejsze uzasadnienie na gruncie literaturoznawstwa, nie tylko ze względu na bogatą idługą tradycję retoryczną. We współczesnym krajobrazie myślowym topografia współgra bowiem zprzeświadczeniem oliterackim ikulturowym wytwarzaniu przestrzeni. Doskonale rezonuje też zinnymi rodzinnymi pojęciami46 – heterotopiami itopotropografią47, toponimią itopologią, atopią48, utopią idystopią czy wreszcie mnemotoposami.

Ztych względów skłonna jestem uznać zwrot topograficzny za lokalną, czy też pozycyjną (wodniesieniu do innych dyscyplin), odmianę zwrotu przestrzennego, lokalną, to znaczy odnoszącą się do domeny graphein, dziedzin przyznających językowemu ujęciu przestrzeni największe znaczenie49. Natomiast zwrot przestrzenny traktuję jako szerszy nurt odnoszący się do współczesnego zainteresowania przestrzenią wcałym polu nauki iwpraktykach artystycznych. Pojęciami można oczywiście posługiwać się wymiennie, zzastrzeżeniem jednak, iż wprawdzie dotyczą odmiennych dziedzin ibyły obszarami zastosowania różnych języków, to relacje między nimi mają obecnie charakter chiazmatyczny. Ztego względu językowego aspektu topografii nie można oddzielać od jego innych aspektów: antropologicznego, kulturowego, ikonicznego, zmysłowego, afektywnego czy performatywnego.

Zwrot przestrzenny jest ruchem wwielu dyscyplinach, socjologii, naukach politycznych, antropologii, filozofii, historii ihistorii sztuki, badaniach kulturowych iliterackich. Wwiększości wypadków podzielany jest consensus dotyczący statusu przestrzeni, jest ona bowiem traktowana jako „społeczny konstrukt istotny do rozumienia zróżnicowanych historii ludzkich podmiotów ido wytwarzania zjawisk kulturowych”50. To najogólniejsze założenie stanowi ramę dla zwrotu topograficznego, atrajektorie wyznaczane przez ten ruch prowadzą wróżne terytoria pisarstwa ibadań literackich. Gdyby wskazać przykładowo kilka kierunków zainteresowania, byłyby to zpewnością geografie wyobrażone reinterpretowane iczytane obecnie najczęściej wperspektywie gender, postkolonialnej, etnicznej czy związanej zkonstruowaniem tożsamości narodowej. Ta ostatnia kwestia zasługuje zresztą na osobną uwagę – tworząc rozbudowany dział literackich krajobrazów ideologicznych (badany szczególnie aktywnie wbrytyjskich place studies) oraz kierując uwagę na współczesne dyslokacje przestrzenne itożsamościowe51. Kierunek ten wynika zprzekonania, iż literatura tworzy itransmituje narodowe krajobrazy imiejsca ideologiczne, czego doskonałym przykładem jest literatura polska, która wykreowała wXIX wieku narodową topikę przestrzenną, ufundowaną na opozycji miasta iwsi52.

Otym, że kategorie przestrzenne mogą być atrakcyjnymi narzędziami analitycznymi wbadaniu relacji pomiędzy tożsamością narodową aliteraturą ito nawet wtak wielkiej skali jak kilkusetletnia historia literatury portugalskiej świadczy książka Ewy Łukaszyk Terytorium aświat. Wyobrażeniowe konfiguracje przestrzeni wliteraturzeportugalskiej od schyłku średniowiecza do współczesności53. Autorka przedstawia dynamikę rozwojową portugalskiej wyobraźni przestrzennej, ewoluującej od koncepcji terytorium narodowego jako obszaru, który na mocy mitu religijnego (legitymizującego imperialny podbój) należy nieustannie rozszerzać przez rozpad owej wizji ipoczucie marginalizacji terytorialnej po dwudziestowieczny nomadyzm. Narodowa geografia mityczna jest interpretowana jako narzędzie służące do utwierdzania poczucia tożsamości wzwiązku zdanym terytorium. Zaproponowane przez Ewę Łukaszyk przestrzenne instrumentarium pojęciowe (terytorium, granica, itinerarium, nomadyzm, diaspora, „geografia mityczna”) można potraktować jako swego rodzaju nowoczesną topikę, loci communis, które stanowią obszar wspólny pisarstwa, historii literatury, badań etnicznych inarodowych.

Złożoną iwielorako powiązaną zinnymi obszarami kwestią jest problem relacji miejsca iliteratury. Wnajwiększym skrócie mówiąc, dotyczyć on może związków pisarzy zkonkretnymi miejscami: rodzinnymi lub zwiedzanymi wpodróży. Odniesienia między tymi miejscami aliteraturą można opisać, jak czyni to Robert Packard, za pomocą zapożyczonego zoptyki terminu refrakcja, gdy zakłada się, iż literatura jest pryzmatem, który przekształca autentyczne loci wmiejsca literackie54. Można też jednak ująć tę relację wperspektywie geografii środowisk literackich, gdy konkretne miejsca stają się przestrzenią twórczą, umożliwiającą działalność literacką czy artystyczną. Imponującym przykładem takiego podejścia jest książka Shari Benstock Kobiety zlewego brzegu – fascynująca opowieść otym, jak lewobrzeżny Paryż stał się wpierwszych dekadach XX wieku miejscem narodzin alternatywnej wersji modernizmu55. Generalnie mówiąc, przyjmuje się obecnie ijest to stanowisko najczęściej spotykane, iż literatura imiejsca geograficzne nie są wobec siebie ekskluzywne, lecz komplementarne, związane podwójnym chiazmatycznym węzłem56.

Obok tego ciągle aktywnie rozwijają się studia nad miastem wliteraturze zasilane teraz nowymi pomysłami zteorii postkolonialnych inowej geografii literackiej. Przykłady można tu mnożyć, ale najbardziej reprezentatywne dla aktualnej fazy literackich urban studies wydają się prace dotyczące specyfiki dzisiejszej sytuacji kulturowej dawnych kolonialnych metropolii, azwłaszcza Londynu. Postkolonialny Londyn to przede wszystkim problem wcenionej literaturze (Naipaula, Rushdiego, Smith, Kureishiego, Malkaniego), która jak wsoczewce pokazuje współczesne stratyfikacje idyslokacje etniczne, narodowe, religijne, płciowe ikulturowe57.

Wjeszcze inną stronę wiodą badania ekokrytyczne, choć ich związek ze zwrotem topograficznym może być dyskusyjny, to niemniej obszarem wspólnym jest zpewnością kategoria miejsca. Najbardziej lapidarna definicja ekokrytyki – badanie relacji pomiędzy literaturą aśrodowiskiem przyrodniczym, naturą akulturą58 – podkreśla zresztą ten związek. Podobnie repertuar pytań stawianych wtej szkole krytycznej:

Wjaki sposób natura reprezentowana jest wsonecie? Jaką rolę odgrywa miejsce akcji wfabule powieści? Czy wartości wyrażane wdramacie są zgodne zekologiczną wiedzą? Wjaki sposób metafory ziemi wpływają na sposób, wjaki ją traktujemy? Czy możemy scharakteryzować opisy przyrody jako gatunek? Czy oprócz rasy, klasy igender miejsce mogłoby stać się nową kategorią krytyczną? Czy mężczyźni piszą onaturze inaczej niż kobiety? Wjaki sposób umiejętność czytania ipisania wpłynęła na relację ludzkości ze światem naturalnym? Jak zmieniała się wczasie koncepcja dzikości? Wjaki sposób kryzys ekologiczny przenika do współczesnej literatury ikultury popularnej ijakie są tego konsekwencje? Ojakim widzeniu natury mówią raporty rządowe Stanów Zjednoczonych, reklamy korporacji, telewizyjne programy dokumentalne poświęcone naturze, idla jakich efektów retorycznych? Jakie znaczenie dla badań literackich może mieć ekologia jako nauka? [...] Czy jest możliwa wielostronna inspiracja pomiędzy badaniami literackimi adyskursem enwironmentalnym ipokrewnymi dyscyplinami, takimi jak historia, filozofia, psychologia, historia sztuki ietyka?59

Bliski związek ze zwrotem topograficznym wynika także zfaktu, iż ekokrytyka – jako dyscyplina nowa, więc szukająca dla siebie zakotwiczenia wprzeszłości itradycji – przyłączyła do swojego obszaru tereny już od dawna eksploatowane. Takim tradycyjnym obszarem dociekań jest chociażby kwestia literackich reprezentacji natury oraz krajobrazu.

Ten przykładowy zestaw pytań, sformułowany przez Cheryl Glotfelty we wstępie doThe Ecocriticism Reader, znakomicie wskazuje też na znamienne cechy współczesnego myślenia transdyscyplinarnego. Nowa orientacja wbadaniach literackich jest bowiem odpowiedzią na procesy izjawiska zachodzące wświecie (zwłaszcza kryzys ekologiczny), azarazem nie zapomina owłasnym obszarze, czyli specyfice literaturoznawstwa. Umiejętnie dialoguje ztradycją własnej dyscypliny, ajednocześnie nie boi się otwarcia na nowe idee płynące zdyscyplin nieliterackich.

Wspominane trajektorie wydawać się mogą niekiedy powrotami wznane miejsca, współczesny kontekst kulturowy nadaje im jednak nowe znaczenia. Tak jest na przykład wprzypadku regionalizmu, którego rewizję iprzeobrażenie zawdzięczamy kulturze ponowoczesnej. Do lat siedemdziesiątych iosiemdziesiątych literatura regionalna traktowana była jako zjawisko drugorzędne idopiero rosnąca fala popularności tej odmiany literatury wStanach Zjednoczonych przyniosła nowe perspektywy odczytania iwartościowania. Relacja zkulturą ponowoczesną jest zresztą wtym przypadku dość skomplikowana – nowy regionalizm pojawił się wliteraturze wraz zpostmodernizmem, aoba nurty połączył krytycyzm wobec elitarnego modernizmu, zwłaszcza wobec jego uniwersalistycznych uzurpacji ikosmopolitycznych założeń. Oile jednak postmodernizm literacki nastawiony był na eksperymenty formalne inie zdradzał zainteresowania związkami ztopografią geograficzną, otyle nowy regionalizm optował raczej za technikami realistycznymi, lokalność stawiając oczywiście wcentrum uwagi. Dlatego też bywał traktowany przez krytyków jako reakcja na postmodernistyczną dezorientację lub jako forma ucieczki od chaosu ponowoczesnej kultury60. Obecnie jednak nowy regionalizm najwięcej zawdzięcza dyskursom mniejszościowym, azwłaszcza teoriom postkolonialnym. Lokalne czy regionalne narracje traktuje się bowiem jako strategię emancypacyjną ikrytyczną odpowiedź na Wielkie Opowieści Narodowościowe zjednej strony, azdrugiej jako reakcję na globalizacyjne atopie inie-miejsca. Nowy regionalizm wchodzi także wosobliwe relacje ztendencjami ponadregionalnymi, czyli współcześnie zprocesami globalizacyjnymi. Może najkrócej inajtrafniej ujął sprawę Salman Rushdie, pisząc wswej regionalnej ikosmopolitycznej zarazem powieści oKaszmirze iLos Angeles, „każde miejsce jest częścią wszystkich innych miejsc”61. Iwreszcie, nowy regionalizm nie jest tylko odmianą literatury tematyzującej konkretne miejsca czy regiony, lecz jest także próbą „znalezienia nowego miejsca, zktórego można badać literaturę”62.

Zwrot przestrzenny (izarazem topograficzny), jak pisałam na wstępie, powiązany jest zinnymi zwrotami: kulturowym, ikonicznym, performatywnym. Największe znaczenie miał zpewnością zwrot kulturowy, który poddał literaturę ibadania literackie (wraz zcałą humanistyką) procesom lokalizacji idyslokacji zarazem. Relacji między zwrotem przestrzennym azwrotem kulturowym nie można jednak ujmować jako związku przyczynowo-skutkowego lub jednokierunkowego wpływu. Iwtym przypadku bardziej trafna będzie metafora cyrkulacji, ado wniosku takiego prowadzą uwagi oznaczeniu geografii dla kultury we Wstępie do kulturoznawstwa:

Wiedza okulturze ibadania nad kulturą coraz lepiej uświadamiają sobie coś, co można nazwać geografiami (czy raczej topografiami) kultury: tym, wjaki sposób kultura jest uzależniona od przestrzeni, miejsc ikrajobrazów. Jednym zprzejawów tego jest nasączanie się języka kulturoznawstwa metaforami przestrzennymi. (...) Co więcej jednak, szczególnie wtedy, gdy kulturę rozumie się jako zróżnicowaną, pokawałkowaną ipełną konfliktów, niepodobna jej pojmować bez obszarów, które wytycza (bez granic państwowych czy terenów podlegających gangowi), miejsc, którym nadaje znaczenie (...), czy pejzaży, które tworzy (od „białych skał Dover” po hipermarkety)63.

Najważniejszą wszakże konsekwencją zwrotu kulturowego dla orientacji topograficznych wydaje się rekonfiguracja relacji między literaturą (ibadaniami literackimi) ageografią. Z„dyscyplinowego” punktu widzenia istotny jest bowiem potencjał integracyjny, który niesie ze sobą zwrot przestrzenny, tym bardziej, że przestrzeń jest taką kategorią badań literackich, która od dawna stwarzała możliwość związków zinnymi dyscyplinami. Świadczy otym konferencja teoretycznoliteracka, której materiały zostały opublikowane w1978 roku wtomie Przestrzeń iliteratura. Do współpracy zaproszono wówczas nie tylko literaturoznawców, ale też historyka iteoretyka sztuki Mieczysława Porębskiego oraz malarza Jacka Sempolińskiego. Transdyscyplinarny potencjał przestrzeni nie został jednak wówczas wpełni wykorzystany, azbiór dowodzi raczej osobności języków badawczych. Znaczący wydaje się wtym przypadku postulat Janusza Sławińskiego, który wfundamentalnym artykule Przestrzeń wliteraturze: elementarnerozróżnienia iwstępne oczywistości uznaje wprawdzie pluralizm perspektyw badawczych, ale zarazem za prymarny obszar zainteresowania literaturoznawców uznaje morfologię dzieła:

Sprawę pierwszą stanowi przestrzeń jako składnik morfologii utworu – komponent jego planu przedstawionego. Ustalona wtradycji gatunkowej topika przestrzenna, społeczno-kulturowe wzory doświadczania przestrzeni, archetypiczne wyobrażenia przestrzenne itd. – są wtórnymi (wsensie logicznym) precyzacjami iinterpretacjami, nadbudowującymi się nad pewnym koniecznym minimum przestrzennym, jakie musi zawierać wsobie świat wysłowiony wdziele64.

Ta wyrazista hierarchizacja problemów iperspektyw spacjologii literackiej oraz uczynienie poetyki systematycznej główną domeną literaturoznawczą utrudniły niewątpliwie komunikację iintegrację zinnymi dyscyplinami. Warto wszakże zauważyć, iż nie wynika to jedynie ze specyfiki czasowej końca lat siedemdziesiątych isytuacji literaturoznawstwa. Wtym samym 1978 roku ukazał się w„Tekstach” artykuł Andrzeja Borowskiego Oprzestrzeni literatury, którego autor sięga po inspiracje zsocjolingwistyki, teorii kultury Stefana Czarnowskiego, socjologii Floriana Znanieckiego, by nakreślić wielowymiarową mapę „pola kulturowego” staropolszczyzny65. Istotną sprawą wtej kartografii są takie obszary geograficzne azarazem kulturowe, jak „domena zachodnia”, „Wschód”, „północ”, „strefa italianizmu”, „śródziemnomorze”, atakże „wartości przestrzenne” („wnętrza”, „zewnętrza”, „strony”, „granice”) oraz „kierunki” i„drogi”, awięc linie kontaktu itransferu kulturowego. Autor uwzględnia zatem nie tylko statyczny układ przestrzenny, ale też dynamikę przepływów iwpływów. Zarysowana przez Andrzeja Borowskiego siatka pojęciowa miała charakter nie tylko interdyscyplinarny, ale też interkulturowy, zorientowana była bowiem komparatystycznie.

Te dwa artykuły – Janusza Sławińskiego iAndrzeja Borowskiego – projektują dwie linie rozwojowe problematyki przestrzennej wbadaniach literackich. Dominantą pierwszej jest ergocentryczność, orientacja na tekst ijego morfologię, wewnętrzną spójność dyscypliny, literaturę jako zjawisko językowe iprzestrzeń przedstawioną. Dominantą drugiej, próba zespolenia problemów „wewnętrznych” (językowych istylistycznych, ale postrzeganych zpunktu widzenia socjolingwistyki, awięc osadzonych terytorialnie) zpowiązaniami „zewnętrznymi”, geograficznymi, historycznymi isocjologicznymi, otwartość wsposobie rozumienia dyscypliny („problematyka przestrzenna wpodobny sposób kształtuje teoretyczne wzorce wliteraturoznawstwie ikulturoznawstwie”66), komparatystyczna orientacja na kontakty kulturowe, rozumienie literatury jako zjawiska zarazem językowego, kulturowego igeograficznie uwarunkowanego. Pierwsza jest domeną poetyki, druga – szeroko iwpogłębiony sposób rozumianej geografii literatury oraz kultury literackiej67. Nie chciałabym ich sobie przeciwstawiać, tym bardziej, że odnoszą się one do dwu różnych pól badań literackich. Niemniej warto zauważyć, że model imetoda rozumienia związków literatury iprzestrzeni Andrzeja Borowskiego bliska jest współczesnym koncepcjom literatury światowej.

Interwał czasowy wyznaczony datami 1978 i2013 skłania, by zastanowić się nad zmianą wsposobie myślenia oprzestrzeni wywołaną zwrotem przestrzennym, opotencjalną sieć nawiązań izerwań, kontynuacji ikorekt. Warto zadać sobie przy okazji pytanie, czy zwrot przestrzenny wnosi dodatkowe wartości do literaturoznawczych badań nad przestrzenią? Wstępne rozpoznanie potwierdza tu ogólną regułę, to znaczy fakt, że mamy do czynienia nie tyle zrewolucją, co zkorektą izmianą kierunku. Po pierwsze, rozszerza krąg problemów związanych ztopografiami przestrzeni, wychodzi poza kwestie poetyki wstronę kulturowych wzorów doświadczeń, uznając nie tyle hierarchiczny model Sławińskiego (ich wtórności wobec językowego ujęcia), ile cyrkulacyjny. Przenosi zarazem problem zkwestii reprezentacji na kwestię performatywności, awięc tego, wjaki sposób idla jakich celów literatura wytwarza wyobrażenia przestrzenne.

Po drugie, problematyka spacjalna wliteraturze nie ogranicza się obecnie tylko do przestrzeni przedstawionych, arosnące zainteresowanie budzi zagadnienie obiegu iprzepływu literatury wprzestrzeniach geograficznych. Franco Moretti dowodzi na przykład, jak ważną kwestią było rozprzestrzenianie powieści wdziewiętnastowiecznej Europie, ijak lokalnie zróżnicowaną68. Zkolei rozwój badań nad literaturą światową skierował uwagę na przestrzenne wymiary cyrkulacji dzieł literackich – narodowe, postnarodowe, lokalne, globalne, światowe, „trzecioświatowe”69. Wtych koncepcjach literatura nie ma już charakteru „uniwersalnego”, ponieważ jest lokalnie modyfikowna, ale zarazem, ze względu na swe translokalne wędrówki, mobilna70. Innymi słowy, przedmiotem uwagi jest wędrówka literatury, podróżują bowiem nie tylko teorie ipojęcia, ale też książki, oraz konsekwencje takich wędrówek, awięc lokalnie igeograficznie usytuowana recepcja.

Trzecia sprawa to natomiast integracja zinnymi dyscyplinami, przestrzeń bowiem – jak zauważa Seweryna Wysłouch – otwiera „wielkie możliwości badań transdyscyplinarnych”71. Budowanie połączeń widoczne jest zwłaszcza wrelacji zgeografią kulturową, awspólny obszar zainteresowań wyznaczają chociażby takie kategorie jak krajobraz, geografia wyobrażona, miejsce czy mapa. Spośród wymienionych chciałam zwrócić uwagę zwłaszcza na tę ostatnią, ponieważ mapa imapowanie budzą obecnie coraz większe zainteresowanie, ogniskując perspektywy historyczne, polityczne, kulturowe, postkolonialne, socjologiczne, literaturoznawcze, artystyczne. Dzięki temu kartografia staje się swoistym miejscem wspólnym, które zarazem świetnie pokazuje dominujące tendencje zwrotu przestrzennego, zwłaszcza gdy porówna się perspektywę współczesną zujęciami wcześniejszymi. Mapa nie jest już traktowana jako neutralny sposób wizualizacji danych geograficznych, ale jako medium „hermeneutyki topograficznej”72 oswoistych, historycznie uwarunkowanych retorykach, dlatego uwagę przyciąga przede wszystkim jej wymiar konstruktywistyczny lub ideologiczny. Ta tendencja widoczna jest szczególnie wprzypadku badań postkolonialnych, wydobywających zcałą siłą praktyki kartograficznego podboju nowych ziem oparte na wymazywaniu lokalnych map73. Dla badań literackich istotne wydają się dwie sprawy – zjednej strony problem mapy jako reprezentacji terytorium (awięc kartografii przedstawionej) wliteraturze74, azdrugiej, gdy weźmie się pod uwagę pomysły Franca Morettiego, mapowania obiegu literatury wprzestrzeni geograficznej75.

Integrację wramach zwrotu przestrzennego można rozpatrywać jednak nie tylko wodniesieniu do wspólnych obszarów różnych dyscyplin, ale także wobrębie badań literackich ipolonistyki instytucjonalnej. Istotne wydają się wtym przypadku dwa wektory orientujące. Pierwszy miałby charakter diachroniczny, nakierowany wprzeszłość polskich badań literackich, by odnaleźć wniej zapoznane tradycje. Takim zapomnianym tekstem wydaje się artykuł Stefanii Skwarczyńskiej z1937 roku: Regionalizm agłówne kierunki teorii literatury76. Wbrew tytułowi bowiem wykracza on daleko poza regionalizm literacki, Skwarczyńska zaprojektowała wnim nowoczesną geografię literacką, awłaściwie geopoetykę, obejmującą pełne spektrum aspektów literatury (poetyka, genologia, recepcja, proces twórczy, socjologia literatury). Drugi wektor działań integracyjnych zorientowany byłby na teraźniejszość iposzukiwania nowych sieci powiązań przestrzennych. Obszarem kluczowym wydają się ztego punktu widzenia dynamicznie rozwijające się wPolsce badania regionalne, których archipelagowy układ, rozwijany wosobnych obszarach iośrodkach oraz usytuowanie na pograniczach, skłania do szukania horyzontalnych związków.

Co nowego w teoriach przestrzeni?

Kulturowy profil zwrotu przestrzennego itopograficznego odsłania też wielorakie izłożone powiązania zprocesami przekształcającymi kulturę zarówno wmakro-, jak imikroskali, wśród których wymienić zpewnością można globalizację, hybrydyzację kultur, rozwój nowych mediów inowych technologii komunikacyjnych, migracje, turyzm, ekologię ikryzys środowiska. Teorie tych procesów izjawisk dostarczyły nowego zestawu pytań oraz odpowiedzi, ale przede wszystkim doprowadziły do nowych koncepcji przestrzeni. Ujmując rzecz na razie hasłowo, współczesne myślenie oprzestrzeni po zwrocie kulturowym charakteryzować będą następujące tendencje:

1. chiazmatyczne rozumienie relacji między przestrzenią ajęzykiem, literaturą ikulturą,

2. nie esencjalne, lecz dynamiczne ujęcie przestrzeni jako konfiguracji zmiennych współczynników lub jako przestrzeni tranzytowej,

3. łączenie przestrzenności ztemporalnością,

4. powrót kategorii miejsca ico za tym idzie akcentowanie lokalnych iregionalnych, atakże innych (płciowych, etnicznych, klasowych, kulturowych) parametrów badacza, twórcy czy praktyk artystycznych oraz powiązane ztym problematyzowanie opozycji lokalne – globalne,

5. szczególne zainteresowanie przestrzeniami hybrydycznymi, heterotopiami ipograniczami,

6. konceptualizacje podmiotu, podkreślające znaczenie jego przestrzennego umiejscowienia oraz mobilnych, nomadycznych czy migracyjnych trajektorii biograficznych,

7. przekonanie, że literatura performatywnie powołuje, kreuje inadaje znaczenia przestrzeni,

8. przesunięcie perspektywy od ontologii do ideologii, od mimesis do pragmatyki władzy nad przestrzenią, od uniwersalnej mityzacji do przemocy symbolicznej, od poetyki przestrzeni do polityki miejsca,

Chiazmatyczne rozumienie relacji między przestrzenią ajęzykiem chyba najtrafniej sformułowała Ewa Rewers wswej książce Język iprzestrzeń wpoststrukturalistycznejfilozofii kultury, która była, nawiasem mówiąc, zwiastunem zwrotu przestrzennego wpolskiej humanistyce. Tekstualizacja przestrzeni iuprzestrzennienie dyskursu jako dwa nierozłączne iobustronnie wpływające na siebie procesy miały na celu przede wszystkim rozmontowanie „utrwalonej wtradycji, zwłaszcza filozoficznej, niepomiernie bardziej złożonej relacji między językiem aprzestrzenią, logosem ilogosferą, tekstem oraz środowiskiem, mową ichorą”77.

Jeśli można coś dodać do tych ustaleń, to warto zwrócić uwagę na głosy świadczące oograniczeniach „kulturowego” iantropocentrycznego ujęcia przestrzeni, atakie pojawiają się chociażby wekokrytyce. Po drugie, warto też zaznaczyć, że obecne rozumienie języka coraz częściej wskazuje na jego ideologiczny czy polityczny wymiar. Wprzekonaniu Petera Jacksona na przykład, nowa geografia kulturowa winna wyjść poza badanie lokalnych gwar idialektów wstronę języka traktowanego jako sieć różnic pomiędzy dialektami, formami skreolizowanymi imieszanymi (pidgin), które są nadto postrzegane bardziej wperspektywie politycznej niż lingwistycznej, azatem podkreślającej społeczne stosunki władzy idominacji. Polityka języka jest konstytuowana przestrzennie, wrelacjach centrum iperyferii, zhierarchizowanych mniejszości iwiększości, wkolonizowaniu nowych terenów za pomocą toponimii78.

Rosi Braidotti zkolei wprowadza do języka ruch de- ireterytorializacji. Wskazuje, iż poliglotyzm, bycie pomiędzy językami jest podstawową formą artykulacji doświadczenia współczesnego nomady, azarazem, że żaden język nie pozostaje na „swoim” miejscu, podlegając przepływom:

Nie istnieją języki ojczyste, ajedynie strony językowe, od których on(ona) wywodzi swój punkt widzenia. Poliglota nie posiada miejscowego języka, ale wiele przejściowych miejsc, które przekracza; (...) Rodzaj polimorficznej perwersji wiąże się ze zdolnością poligloty do prześlizgiwania się między językami, podkradania akustycznych śladów tutaj, dyftongów tam, wnieustającej inieomal dziecięcej grze ironicznego persyflażu. (...) Poliglota wie, że język nie jest tylko izaledwie narzędziem komunikacji, ale także terenem symbolicznej wymiany79.

Dla bell hooks natomiast „polityka umiejscowienia”, narzucając wybór pomiędzy podporządkowaniem władzy aoporem, wpływa na język, który staje się wtej perspektywie „polem walki”80, ajednocześnie możliwością wyrażenia własnej wielogłosowości wynikającej zdoświadczenia kolejnych miejsc na trajektorii życia, iwreszcie, co może najważniejsze, jest także performatywnym sposobem działania.

Wperspektywie zwrotu przestrzennego język nie będzie zatem ogólnym, neutralnym iuniwersalnym systemem, ale sferą praktyk mówienia, kulturowo igeograficznie usytuowanych, naznaczonych lokalną dykcją, azarazem kulturowo „sytuujących” podmioty, naznaczając „śladowo” zkolei aspekty społeczne, narodowe, etniczne, płciowe tożsamości. Widać jednocześnie wyraźnie przejście od tropologicznej natury języka iretoryczności znamiennej dla wczesnej fazy poststrukturalizmu do języka skreolizowanego, zarazem umiejscowionego ipodlegającego dyslokacji, oraz traktowanego jako narzędzie polityki, awięc rozumianego performatywnie.

Jedną zkonsekwencji lokalizacji (idyslokacji) kultury jest też fakt, iż nie sposób wskazać na esencjalistyczne, uniwersalne koncepcje idefinicje przestrzeni imiejsca81. Warto więc może przywołać książkę Tima Edensora Tożsamość narodowa, kultura popularna iżycie codzienne, niezwykle cenną nie tylko ze względu na oryginalne wyprofilowanie tytułowej kwestii, ale też dlatego, że jest ona szczególnie reprezentatywna dla współczesnego myślenia oprzestrzeni imiejscu. Edensor uwzględnia przede wszystkim fakt, iż zarówno nasze konceptualizacje przestrzeni, jak ikulturowe praktyki przestrzenne, także te pochodzące ze sfery życia codziennego, są dynamiczną konfiguracją podlegającą nieustannym przeobrażeniom. Nie pyta zatem, czym jest przestrzeń, nie tworzy żadnej „teorii” przestrzeni, ale opierając się na zróżnicowanych doświadczeniach kulturowych ukazuje miejsca jako konstelację zmiennych. Edensor podkreśla jednocześnie, iż na poziomie praktyk codzienności równie istotne jest osadzenie owego doświadczenia wświecie kultury (elitarnej ipopularnej), ideologii, wyobrażeń, jak izanurzenie wprzedrefleksyjnym isomatycznym doświadczaniu. Umiejętność dostrzeżenia iwplecenia wnarrację naukową doświadczenia prywatnego oraz docenienie dziecięcej percepcji miejsc, która kreśli pierwotną, jeszcze nie pragmatyczną, lecz ludyczną mapę przestrzeni codzienności, sprawia, iż dyskurs współczesnych teorii zyskuje tu ważny kontrapunkt. Słowem, wujęciu Edensora przestrzeń to dynamiczna konfiguracja ideologii, codzienności, zmysłowości82.

Cechą znamienną aktualnych poszukiwań spacjalnych jest też łączenie przestrzenności ztemporalnością, geografii zhistorią. Wtaki sposób postrzegał już heterotopie Michel Foucault: „Heterotopie są najczęściej powiązane zwarstwami czasu, to znaczy otwierają się na coś, co można by nazwać, dla pełnej symetrii, heterochroniami”83. Najpełniejsze chyba jednak rozwinięcie znalazła ta koncepcja wksiążce historyka Karla Schlögela Wprzestrzeniczas czytamy, nb. łączącej zwrot przestrzenny ze zwrotem ku materialności84. Zinnej perspektywy historyczność osadził wprzestrzeni Pierre Nora, tworząc koncepcję miejsc pamięci (lieux de mémoire). Wnaukach geograficznych zkolei, David Harvey uznał sprzężenie czasu iprzestrzeni (time-space compression) za cechę specyficzną dla kultury ponowoczesnej. Warto też wspomnieć opraktykach badawczych – „geohistorii”, której wPolsce doskonałym przykładem są badania rozwijane przez Piotra Piotrowskiego85. Splot ten, jak zauważa Edward Soja, ma zresztą znaczenie fundamentalne, zwrot przestrzenny jest bowiem „próbą rozwinięcia bardziej kreatywnego ikrytycznie efektywnego balansowania pomiędzy spacjalną/geograficzną itemporalną/historyczną wyobraźnią”86.

Mówiąc opowrocie miejsca we współczesnych teoriach, wcześniej, rzecz jasna, należy wspomnieć okryzysie tradycyjnej koncepcji miejsca, ojego erozji, odejściu czy deprecjacji. Zwykle zjawisko zaniku miejsca (placelessness – termin Edwarda Relpha) łączy się zprocesami modernizacyjnymi, gdy przemiany cywilizacyjne igospodarcze zjednej strony, adrugiej koncepcja państwa narodowego zmarginalizowały wartości lokalne iregionalne. Wizualnym świadectwem tych uniwersalistycznych roszczeń modernizacji był niewątpliwie styl międzynarodowy warchitekturze, adalszy rozwój tylko nasilił mobilność społeczną (awięc wkonsekwencji brak przywiązania do miejsca) oraz homogenizację krajobrazu, jak uważa twórca pojęcia, Edward Relph87. Problem erozji miejsca dotyczy wielu zjawisk kulturowych znamiennych dla supernowoczesności, jak uważa Marc Augé88. Jego autorska koncepcja nie-miejsc (non-lieux) zwraca uwagę na tranzytywny charakter współczesnych przestrzeni, przechodnich obszarów lotnisk idworców, centrów handlowych iparków rozrywki.

Jeżeli mówi się jednak obecnie opowrocie miejsca, to nacisk kładzie się na kwestie lokalności, choć od razu należy zaznaczyć, iż chodzi olokalność po zwrocie przestrzennym, azatem podlegającą dyslokacji, przeorientowaną, uruchomioną iujmowaną pozycyjnie, więc wrelacji głównie zprocesami globalizacyjnymi. Ich wzajemne uwikłanie podkreślają zresztą teorie glokalizacji, „globalnego poczucia miejsca” Doreen Massey czy „globalnego wytwarzania lokalności” Arjuna Appaduraia. Problem powrotu miejsca dotyka jednak jeszcze kwestii bardziej ogólnej, amianowicie uważa się, iż nowożytny dyskurs filozoficzny zdominowany był przez kategorię przestrzeni, uniwersalną iabstrakcyjną, wrelacji do której miejsce traktowano jako kategorię podrzędną, wtórną ipochodną. To uprzywilejowanie przestrzeni kosztem miejsca obecnie zanika, jak przekonują Jeff Malpas oraz Edward Casey, wraz znaciskiem kładzionym na ludzkie doświadczenie89.

Nietrudno też zauważyć, iż zwrot przestrzenny skierował się ku szczególnym miejscom na mapie świata. Ku pograniczom, terenom podporządkowanym, ku dawnym metropoliom, czyli wszędzie tam, gdzie przestrzeń podlega cyrkulacji, przemieszczeniom, przemocy symbolicznej. Sekundują im teorie hybrydyzacji kultury itożsamości, koncepcja „trzeciej przestrzeni” i„real-and-imagined space” proponowana przez Edwarda W. Soję, „nowej mestizy” Glorii Anzalduy, hybrydycznej „trzeciej przestrzeni” Homiego Bhabby. Wszystkie one pokazują doniosłość owych pogranicznych terytoriów dla kultury współczesnej oraz nowych konceptualizacji tożsamości indywidualnych izbiorowych. Trudno oczywiście określić, wjakim stopniu zainteresowanie przestrzenią pograniczy jest efektem współczesnych teorii hybrydyzacji, kreolizacji, metyzacji90, awjakim owe koncepcje zawdzięczają swe źródła doświadczeniom takich przestrzeni. Pytanie byłoby zresztą źle sformułowane – trafniejszą po raz kolejny perspektywą wydaje się idea cyrkulacji.

Wartą rozważenia wnowym słowniku topograficznym jest też kwestia relacji między podmiotem amiejscem (lub nie-miejscem). Kategorie przestrzenne są bowiem obecnie parametrami rozumienia podmiotowości indywidualnej (homo geographicus, podmiot nomadyczny), jak tożsamości zbiorowych, lokalnych, regionalnych, migracyjnych, diasporycznych ikosmopolitycznych. Można zresztą ten problem ująć szerzej – wróżnych językach badawczych nie tylko podkreśla się związek spacjalności itożsamości, ale uznaje się sprawczą rolę przestrzeni (iumiejscowień) wkonstytuowaniu podmiotu. Nie chodzi przy tym oczywiście orodzaj determinizmu przestrzennego, ale bardziej ouświadomienie sobie faktu, iż pytanie „kim jestem” winny poprzedzać pytania „skąd jestem” i„gdzie jestem”, awięc kładące nacisk nie tyle na osiadłość, zakorzenienie, ile na mobilność, ale naznaczoną śladami miejsc kolejnych pobytów. To rosnące znaczenie spacjalności widać chociażby wmetaforach przestrzennych, które służą do konceptualizacji podmiotowości – jak na przykład heterotopie Foucaultowskie, które Dorota Kołodziejczyk wykorzystuje do opisu postkolonialnej tożsamości:

Wmiejsce uniwersalizującego historyzmu postkolonializm proponuje różnicującą kartografię podmiotowości, wktórej umiejscowienie podmiotu, jego pozycyjność, jego wewnętrzne napięcie pomiędzy ruchem (migracją, podróżą, wykorzenieniem) atrwaniem wmiejscu (zadomowieniem, zakorzenieniem) ukazuje tożsamość jako heterotopię: miejsce, gdzie spotyka się kilka różnych, często niekompatybilnych lub wzajemnie obcych przestrzeni. Wykorzystanie definicji heterotopii zkategorii ściśle przestrzennych na tożsamościowe ma rewolucyjny efekt – ukazuje ona niewystarczalność dychotomii ja/inny, koniecznej dla celów analitycznych wkonstruowaniu spójnej tożsamości, lecz wyrzucającej niebezpieczeństwo kryzysu iniezgodności wewnętrznej bezpiecznie na zewnątrz91.

Najbardziej rozbudowaną ikonsekwentną koncepcję takiej podmiotowości stworzyła Rosi Braidotti zainspirowania myślą nomadyczną Deleuze’a zjednej strony, azdrugiej polityką umiejscowienia Adrienne Rich. Podmiot nomadyczny wjej ujęciu jest figuracją ponowoczesną, polityczną, transgresywną, aprzy tym silnie powiązaną zterytorialnością, choć na swoistych zasadach:

Tożsamość nomady jest mapą tego, gdzie on(ona) już była; on(ona) może zawsze zrekonstruować ją aposteriori, jako zbiór kroków dokonanych podczas podróży. Ale nie istnieje tutaj triumfujące cogito, które kontroluje przygodność ja; nomada oznacza zmieniającą się różnorodność (...) Nomada posiada wyostrzone poczucie terytorium, natomiast nie odczuwa żadnego poczucia jego posiadania92.

Tym naciskiem położonym na ruchy de- ireterytorializacji oraz „śladową” pamięć okolejnych umiejscowieniach, koncepcja Braidotti różni się od nowoczesnego kosmopolityzmu, wktórym, jak pisała Virginia Woolf wTrzech gwineach, podmiot był obywatelem świata. Dyskurs istrategię Braidotti wyznaczają natomiast – jako legitymizacja teorii – dwa podstawowe gesty: autobiografizacji ilokalizacji kolejnych miejsc na trajektorii własnego życia.

Braidotti nie jest wtym oczywiście odosobniona. Lokowanie czy sytuowanie nie jest tylko metaforą – coraz większą wagę przywiązuje się do faktu „pozycji” geograficznej badacza, zreguły migranta, oraz miejsca, zktórego pochodzi ido którego wyjechał. Wystarczy wspomnieć autobiografie Edwarda Saida, Arjuna Appaduraia, Gayatri Chakravorty Spivak, Edwarda Sojy oraz wielu innych umieszczane czy to we wstępach ich książek, czy wosobnych artykułach. Przywoływany iupubliczniany kontekst biograficzny nie jest wich przypadku tylko elementem autoprezentacyjnym, ale chyba nade wszystko strategią autolokalizacji, dzięki której mogą zaświadczyć własnym życiorysem iwłasnym doświadczeniem transpozycyjność głoszonych teorii. Wiele racji jest zatem wtym, co pisze Roberto M. Dainotto onowej pozycji intelektualisty wnaszych czasach:

Jeśli dawny nowoczesny intelektualista, gruntownie wykorzeniony, postrzegał literaturę jako „strategię permanentnego wygnania” ifundamentalnego przemieszczenia – (...) – współczesny intelektualista lubi podawać się za topologa: ona lub on mówi zpewnego specyficznego miejsca kulturowej produkcji imówi ozlokalizowanej „geografii wyobraźni”, wktórej granicach dana literacka wypowiedź może zostać uznana za znaczącą, istotną, anawet zrozumiałą. „Pozycyjność” – (...) jest magicznym zaklęciem ilepiej rozumieć ją dosłownie93.

Miejsce ipozycja, warto zauważyć, grają tu podwójną rolę – lokalizacji geograficznej oraz metody badawczej, choć oczywiście relacji między podmiotem amiejscem nie można ograniczać do uwarunkowania iwpływu na jednostki. Świadomość odwróconej perspektywy jest równie wyrazista, gdy to miejsca stają się wytworem działań. bell hooks wskazuje na przykład, iż zmieniamy się jako „jednostki iwspólnoty, kiedy tworzymy radykalne, kreatywne przestrzenie – potwierdzają one naszą podmiotowość iją podtrzymują, wyznaczają nam nowe miejsca, dzięki którym możemy dawać wyraz naszemu rozumieniu świata”94.

Na szczególne rozważenie zasługuje kwestia przejścia od poetyki przestrzeni do polityki miejsca, ponieważ może budzić ona największy opór. Oile wzachodnich dyskursach humanistycznych jest sprawą aż nadto oczywistą, otyle wnaszym, lokalnym kontekście polityka iideologia to ciągle egzorcyzmowane upiory polskiej humanistyki akademickiej. Zdrugiej strony jednak, uwikłanie literackich reprezentacji przestrzeni we władzę jest problemem oczywistym, choć od razu trzeba dodać, że iniezwykle podatnym na banalizację inadmierne rozszerzania.

Politykę miejsca zdefiniowałabym roboczo jako ogół działań (także symbolicznych) podejmowanych zarówno przez władzę ocharakterze instytucjonalnym (państwowym, lokalnym), jak iprzez jednostki pozarządowe (wtym instytucje kultury istowarzyszenia) oraz wszelkie podmioty sprawcze, których celem jest tworzenie wyobrażeń oterytoriach imiejscach narodowych, regionalnych, lokalnych. Wramach takich działań mogą znaleźć się zarówno przewodniki, mapy, strony internetowe, jak ipraktyki literackie czy działania artystyczne. Zperspektywy polityki miejsca przestrzeń traktowana jest albo jako terytorium sporu, konfliktu, wykluczania czy tabuizacji, albo jako pole negocjacji pomiędzy różnymi tożsamościami, których celem jest odzyskanie lub zdobycie miejsca wdanym obszarze. Kluczową kategorią spacjalną będzie jednak terytorium rozumiane za Lechem M. Nijakowskim jako domena symboliczna, awięc obszar panowania symbolicznego, które wymaga „konstruowania materialnych znaków grupowych”, takich jak tablice wjęzyku ojczystym, pomniki, obiekty kultu religijnego95. Istotny obecnie jest przy tym ich właśnie symboliczny wymiar:

Walka owłasną domenę symboliczną to przecież walka osymboliczne posiadanie terytorium etnicznego. Panowanie symboliczne dzięki fundamentalnemu znaczeniu terytorium pozwala na nieproporcjonalne zwiększenie zasobów kapitału symbolicznego wporównaniu zinnymi działaniami symbolicznymi. Dążenie do panowania symbolicznego nad wspólnym terytorium różnych grup prowadzi zaś do animozji ikonfliktów wwymiarze symbolicznym. Można zatem powiedzieć, że domeny symboliczne mają charakter agonistyczny, tzn. ich utrzymanie wiąże się zanimozjami, konfliktami iwalką symboliczną, tak jak kiedyś utrzymanie terytorium etnicznego wymagało nieustannej walki zbrojnej (adziś stanowi potencjalne wyzwanie)96.

Tak rozumiana polityka miejsca wchodzi, rzecz jasna, wzwiązek zpolityką pamięci, przyjmując, ponownie za Nijakowskim, iż są to albo „działania, które jednostka intencjonalnie podejmuje na forum publicznym wcelu ugruntowania pamięci zbiorowej obywateli lub jej zmiany”, albo, w