Tytuł dostępny bezpłatnie w ofercie wypożyczalni Depozytu Bibliotecznego.
[PK]
Książka dostępna w katalogu bibliotecznym na zasadach dozwolonego użytku bibliotecznego.
Tylko dla zweryfikowanych posiadaczy kart bibliotecznych.
ISBN 83-233- 1408-X
Książka dostępna w zasobach:
Miejska Biblioteka Publiczna w Skierniewicach
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:
Liczba stron: 433
Rok wydania: 2000
Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:
Wstęp
Wstęp do wydania drugiego
Rozdział 1 Ewolucja systemów
Próby wyjaśniania zjawiska przestępczości młodzieży Przegląd współczesnych teorii
2.6. Teorie socjologiczne
Dorastanie społeczne
i zachowania dewiacyjne młodzieży
Rozdział 1 Ogólna charakterystyka
Rozdział 2 Rozmiary, rodzaje
2.4. Rozmiary i rodzaje przestępczości młodzieży w badaniach metodą self-report
Rozdział 3 Uzależnienia młodzieży
i niedostosowanie społeczne
4.2. Dzieci społecznie niedostosowane w grupie rówieśniczej
Współczesna krytyka resocjalizacji
w warunkach izolacji
Rozdział 2 Perspektywy w zakresie stosowania
Problem profilaktyki i terapii w świetle badań i doświadczeń psychiatrycznych
Rozdział 4 Profilaktyka w środowisku lokalnym
Teoretyczne podstawy profilaktyki
5.3. Struktura systemu profilaktyki
5,8. Współczesne inicjatywy w profilaktyce przestępczości
Zakończenie
BIBLIOGRAFIA
Deviative behaviour
of the adolescents
Bronisław Urban
Zachowania dewiacyjne młodzieży
Bronisław Urban
Zachowania dewiacyjne młodzieży
RECENZENCI
Henryk Gąsior
Lesław Pytka
REDAKTOR
Lucyna Sadko
PROJEKT OKŁADKI I STRON TYTUŁOWYCH
Marcin Bruchnalski
© Copyright by Bronisław Urban & Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego Wydanie IV, Kraków 2000
ISBN 83-233- 1408-X
Dystrybucja: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego ul. Bydgoska 19 C, 30-056 Kraków, Poland tel. (012) 636-80-00 w. 2022, 2023
tel. kom. 0604 414-568
tel./fax (012) 430-19-95
e-mail: [email protected]://www.uj.edu.pl
Konto: BPH SA IV/O Kraków nr 10601389-320000478769
Spis treści
Wstęp
Wstęp do wydania drugiego
Rozdział 1 Ewolucja systemów
Próby wyjaśniania zjawiska przestępczości młodzieży Przegląd współczesnych teorii
2.6. Teorie socjologiczne
Dorastanie społeczne
i zachowania dewiacyjne młodzieży
Rozdział 1 Ogólna charakterystyka
Rozdział 2 Rozmiary, rodzaje
2.4. Rozmiary i rodzaje przestępczości młodzieży w badaniach metodą self-report
Rozdział 3 Uzależnienia młodzieży
i niedostosowanie społeczne
4.2. Dzieci społecznie niedostosowane w grupie rówieśniczej
Współczesna krytyka resocjalizacji
w warunkach izolacji
Rozdział 2 Perspektywy w zakresie stosowania
Problem profilaktyki i terapii w świetle badań i doświadczeń psychiatrycznych
Rozdział 4 Profilaktyka w środowisku lokalnym
Teoretyczne podstawy profilaktyki
5.3. Struktura systemu profilaktyki
5,8. Współczesne inicjatywy w profilaktyce przestępczości
Zakończenie
BIBLIOGRAFIA
Deviative behaviour
of the adolescents
Naukowe analizy i różnorodne oceny rozmiarów, dynamiki oraz oryginalnych rodzajów zachowań dewiacyjnych młodzieży stają się istotnym elementem charakterystyki ewolucji społeczeństw końca XX wieku.
Indywidualne i społeczne skutki decydują o kwalifikowaniu dewiacji do najdotkliwiej odczuwanych problemów społecznych i są inspiracją do poszukiwań skutecznych przeciwdziałam Na gruncie polskim jeszcze w niezbyt odległym czasie (lata siedemdziesiąte) zachowania sprzeczne z normami społecznymi podlegały wprawdzie ocenie negatywnej, ale równocześnie w literaturze fachowej utrzymywał się pogląd, według którego dewiacje młodzieżowe redukowano niemal całkowicie do przestępczości, a zjawisko to traktowano w utrwalonych i mało znaczących rozmiarach z punktu całościowej struktury przestępczości. Równocześnie przestępczość młodzieży sprowadzano głównie do drobnych kradzieży, a inne zachowania określano jako akty nieposłuszeństwa, mające źródła w niepowodzeniach szkolnych, niekorzystnym wpływie najbliższych kręgów społecznych, ale przede wszystkim w niewłaściwym funkcjonowaniu rodziny i typowych instytucji wychowawczych. Istotny przełom w ocenie dewiacji następuje od momentu brutalizacji życia społecznego i widocznego w niej udziału młodzieży. Bardzo szybko i bez specjalnych badań zauważono, że w ogólnej przestępczości coraz większy udział ma młodzież z roczników objętych obowiązkiem szkolnym. W ostatnich latach granica wiekowa sprawców czynów gwałtownych (przeciwko życiu i zdrowiu) znacząco przesunęła się w dół, a wiele groźnych czynów dokonywanych jest w dobrze zorganizowanych młodzieżowych grupach przestępczych. Najdotkliwiej jednak odczuwanym przejawem dewiacji młodzieży stała się narkomania i związana z nią przestępczość. W obliczu tych nowych zjawisk wiele instytucji wychowawczych i służb społecznych obnażyło swoją bezsilność. Powszechnie dostrzeżono brak oddziaływania oficjalnych autorytetów i werbalizm tradycyjnych wartości, a rozwijający się stan zaczęto wiązać z „moralną anomią”, „dezorganizacją społeczną” i zagrożeniem dla moralnych perspektyw społeczeństwa. Ogólnemu zainteresowaniu dewiacjami młodzieży towarzyszy jednak zmniejszone zainteresowanie badawcze, spełniające kryteria naukowych poszukiwań i zobiektywizowanych ocen.
Niedostatek naukowych analiz widoczny jest na płaszczyźnie opisu i diagnozowania zjawiska, a przede wszystkim w zakresie projektowania systemów profilaktycznych.
Społeczna waga problemów dewiacji i dostrzeganie indywidualnego nieszczęścia jednostek włączonych w obręb ich działania wyzwalają często ciekawe inicjatywy nieformalnych ugrupowań, zmierzające do wypracowywania systemów profilaktycznych w środowiskach lokalnych. Wnikliwe spojrzenie ujawnia niedostatek badawczy w zakresie opisu (diagnozy) rozwijającego się stanu dewiacji młodzieży, a tym bardziej naukowego projektowania systemów profilaktyki społecznej.
Niniejsze opracowanie powstało z myślą o zintensyfikowaniu dyskusji wokół natury współczesnych dewiacji młodzieży i możliwości ich zapobiegania. U podstaw takich dyskusji musi być obecna nie tylko negatywna ocena tych zjawisk i propozycje wynikające z samych intuicji i doświadczeń, ale i argumenty oparte na obiektywnej analizie faktów, ujawnionych tendencjach rozwojowych zjawiska i zracjonalizowanych analizach prakseologicznych. Konsekwentnie do tego podstawowego założenia, opracowanie niniejsze ma po części charakter pracy empiryczno-indukcyjnej i teoretyczno-projektującej. Od samego początku autora nurtowały pytania dotyczące rzeczywistych rozmiarów najdonioślejszych rodzajów dewiacji oraz możliwości budowania podstawowych zasad systemów profilaktycznych.
Aby odpowiedzieć na pytanie dotyczące rozmiarów dewiacji i najważniejszych tendencji, jakie ujawniają się w obecnym ich rozwoju, należało przeprowadzić badania empiryczne mieszczące się w odpowiednich granicach przestrzennych i czasowych. Brak odpowiednich środków finansowo-organizacyjnych nie pozwolił, aby granice te były rozległe (w przypadku przestępczości badania obejmują dwa województwa i okres 10 lat). Sformułowania oparte na wynikach tych badań mają charakter typowych zdań historycznych i nie mogą być ekstrapolowane na całą polską młodzież, a tym bardziej „obowiązywać” w dłuższej perspektywie czasowej. Problematyka ta została pomieszczona w drugiej części pracy {Rozmiary i dynamika zachowań dewiacyjnych młodzieży). Jednak najważniejszym zamiarem autora była próba zarysowania teoretycznych podstaw i ukazanie kierunków działań profilaktyki w środowisku lokalnym. W tym celu przeanalizowano kilka projektów profilaktyki i alternatywnych rozwiązań zapobiegania dewiacjom realizowanych w krajach o najwyższej kulturze resocjalizacyjnej oraz wykorzystano doświadczenia i spostrzeżenia z badań własnych. Zagadnienia te są omawiane w części trzeciej pracy.
Aby przekonywająco przedstawić założenia systemu profilaktyki jako głównej strategii zapobiegania dewiacjom (chociaż wydaje się to oczywiste i bezdyskusyjne), dokonano historycznego spojrzenia na ewolucję stosowania kary i rozwój systemu izolacyjnego (część pierwsza). Analizy zawarte w tej części nie zmierzały do zasadniczych odkryć (historia resocjalizacji jest już napisana), ale miały na celu podkreślenie tych faktów, które najdobitniej ukazują ewolucję postępowania resocjalizacyjnego - od represji do profilaktyki. Dążono do takiego ukazania tej ewolucji, aby profilaktyka jawiła się jako jej naturalna konsekwencja.
Te trzy części merytorycznie ściśle się wiążą, chociaż brane z osobna mogłyby stanowić tematy oddzielnych studiów. Oddzielne ich traktowanie mogłoby być argumentem dla zarzutu o niezupełnej spójności całości analiz. Mimo wielu zabiegów, książka nie jest wolna od uchybień i braków merytorycznych, jak i formalnojęzykowych. Autor ma jedyny argument na przychylną ocenę ze strony Czytelnika - książka powstała równolegle z tempem rozwoju zjawisk, których dotyczy, przy równoczesnym braku pełnych informacji o tych zjawiskach.
Nie dysponując żadnymi środkami finansowymi, autor spotkał się jednak z życzliwością wielu Osób i Instytucji, którym w tym miejscu składa szczere podziękowania.
Bronisław Urban
Dotkliwie odczuwane skutki przestępczości, a zwłaszcza irracjonalne akty przemocy i agresji młodzieży, bulwersują szerokie kręgi społeczne, a w środowiskach naukowych i profesjonalnie zobowiązanych do ograniczania patologii społecznej - są przedmiotem intensywnej dyskusji, zmierzającej do zrozumienia istoty współczesnej przestępczości i zwiększenia skuteczności środków profilaktyczno-resocjalizacyjnych.
Szczególnie duże zainteresowanie problematyką społecznej patologii i dewiacyjnymi formami zachowań młodzieży występuje wśród studentów, którzy swój przyszły zawód wiążą z szeroko pojętą pracą i pomocą społeczną, wychowaniem, profilaktyką oraz terapią - resocjalizacją jednostek i grup dewiacyjnych.
Zrozumienie istoty i etiologii współczesnych zachowań dewiacyjnych wymaga nie tylko wnikliwej obserwacji ich przejawów w konkretnych kontekstach społecznych, ale nade wszystko empirycznych badań, których wyniki są poddawane interpretacji, wykorzystującej dyrektywy współczesnej metodologii badań naukowych i założenia ogólniejszych teorii zachowań człowieka.
Zracjonalizowane i eksperymentalne ujęcie jest również konieczne w większości przedsięwzięć ukierunkowanych na zapobieganie i ograniczanie zjawisk patologicznych. Wartość opracowań naukowych wyraża się również w tym, że mogą one dostarczyć kryteriów do zobiektywizowanych ocen zachowań, powodujących ofiary i dotkliwe szkody społeczne, oraz wyważonych argumentów w wyborze metod i środków zapobiegawczych. W tej sytuacji pojawiające się opracowania, podejmujące problematykę patologii, dewiacji zachowań, profilaktyki, terapii i resocjalizacji, spotykają się z dużym zainteresowaniem, a ich nakłady szybko się wyczerpują. Stosunkowo szybkie wyczerpanie się pierwszego wydania pracy Zachowanie dewiacyjne młodzieży (Zeszyty Naukowe Uniwersytetu Jagiellońskiego, Zeszyt 23) daje podstawy do stwierdzenia, że publikacja ta w dużym stopniu spełniła oczekiwania licznych Czytelników. Po wyczerpaniu się całości nakładu spotkałem się z wieloma propozycjami wznowienia tej książki.
Rozszerzone wydanie drugie jest jednak owocem życzliwej dla mnie decyzji i gotowości poniesienia kosztów przez Dyrekcję Instytutu Pedagogiki oraz trudu podjętego przez Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Jagiellońskiego. Muszę jednak szczerze wyznać, że nawet te sprzyjające okoliczności nie byłyby dla mnie wystarczające do podjęcia prac związanych z drugim wydaniem, gdyby nie przychylna ocena wybitnych przedstawicieli nauk społecznych.
Drugie wydanie jest zatem dla mnie znakomitą okazją do podziękowania Profesorom Henrykowi Gąsiorowi i Lesławowi Pytce, którzy recenzowali pierwszą wersję mojej pracy.
Serdeczne podziękowanie składam księdzu prof. zw. drowi hab. Czesławowi Cekierze, prof. zw. drowi hab. Franciszkowi Adamskiemu i prof. zw. drowi hab. Kazimierzowi Pospi-szylowi, którzy na wniosek Rady Wydziału Filozoficznego Uniwersytetu Jagiellońskiego podjęli się trudu oceny nie tylko pierwszego wydania Zachowań dewiacyjnych młodzieży, ale całego mojego dorobku naukowego.
Niniejsze wydanie zostało rozszerzone opracowaniami zagadnień, które w ogóle nie były podejmowane w pierwszym wydaniu, a inne zagadnienia zostały uzupełnione i zaktualizowane.
I tak, w rozdziale II części pierwszej znalazła się krótka charakterystyka tzw. teorii siły kontroli, która stanowi rozwinięcie ogólnej teorii kontroli T. Hirschiego oraz omówienie argumentów podkreślających pozytywne aspekty dewiacji. Teoria „siły kontroli”, jak dotychczas, nie była prezentowana w polskiej literaturze naukowej, a drugie zagadnienie jest omawiane fragmentarycznie i w różnych, oderwanych od siebie kontekstach teoretycznych. Zamieszczenie tych nowych fragmentów istotnie uzupełnia teoretyczną część książki i przyczynia się do spojrzenia na dewiacje w szerszej perspektywie.
Za naturalne i konieczne uznałem przynajmniej częściowe uzupełnienie drugiej części, poświęconej prezentacji aktualnych wskaźników różnych form zachowań dewiacyjnych, głównie przestępczości. W uzupełnieniu tym znalazły się dane ilustrujące główne trendy w przestępczości globalnej do roku 1990 (dane ONZ), których z obiektywnych przyczyn nie można było zamieścić w pierwszym wydaniu.
W rozdziale tym przedstawiam też wskaźniki przestępczości młodzieży krakowskiej i tarnowskiej z ostatnich trzech lat, które świadczą o stabilizacji tego zjawiska. W tym miejscu dziękuję Komendom Wojewódzkim Policji w Krakowie i Tarnowie za udostępnienie danych.
Zasadnicza różnica między obydwoma wydaniami polega na wprowadzeniu w II części nowego rozdziału, oznaczonego numerem 4. Poruszone tam zagadnienia same w sobie stanowią temat do obszernej publikacji. Ponieważ dotyczą one społecznego niedostosowania młodzieży i zaburzeń w zachowaniu, a więc w gruncie rzeczy zachowań dewiacyjnych (lub ich wstępnej fazy), uznałem za celowe ich uwzględnienie w tym miejscu książki. Dodać należy, że rozważania te uwzględniają koncepcje teoretyczne i wyniki badań, które nie są znane w polskiej literaturze psychologicznej i pedagogicznej.
W trzeciej części zasygnalizowano ważny problem z zakresu profilaktyki i prewencji w środowisku lokalnym, jakim jest koncepcja „stref bezpiecznych” i pochodzące od niej próby rozwiązań praktycznych.
Mam nadzieję, że obecne wydanie w istotny sposób wzbogaci argumenty do dyskusji nad problemami współczesnej młodzieży i wyzwoli motywacje do dalszych badań i rozwiązań praktycznych.
Bronisław Urban
Część I
Współczesne interpretacje zachowań dewiacyjnych młodzieży
Przestępczość młodzieży od zarania dziejów była integralną częścią ogólnej przestępczości, jej skutki były dotkliwie odczuwane przez społeczeństwa i podlegała różnorodnym prze-ciwdziałaniom ze strony prawa karnego. W historii cywilizacji zaznacza się wyraźna ewolucja w polityce państw i wpływowych czynników społecznych w zakresie prawnych regulacji i praktyki w stosunku do młodzieży naruszającej prawo. Kierunek tej ewolucji jest wyraźny i konsekwentny: cywilizowane społeczeństwa stopniowo odchodzą od kar surowych i traktowania nieletnich na równi z dorosłymi. Zarzucane regulacje i praktyki zastępowane są środkami uwzględniającymi rozwojową specyfikę osobowości młodzieży, stosowane kary stopniowo pozbawiane są elementów zemsty i odwetu, stając się przeciwdziałaniem o charakterze wychowawczych. U podstaw tej ewolucji można odnajdywać humanistyczne idee i kierowanie się coraz lepszym rozumieniem psychiki młodzieży oraz uwzględnianie doświadczeń w zakresie skuteczności metod ograniczania zachowania przestępczego.
W literaturze naukowej trudno szukać opracowania, które wyczerpująco i systematycznie nakreślałoby historię filozoficznych uzasadnień humanitarnego podejścia do młodzieży przestępczej. Idee te można odnaleźć w kontekście rozważań z zakresu antropologii filozoficznej, etyki, filozofii prawa i doktryn pedagogicznych. Bardziej korzystna sytuacja występuje w przypadku historii konkretnych regulacji prawnych i stosowanych środków karno -zapobiegawczych. W tym zakresie czołową pozycję zajmuje książka M.H. Veillard-Cybul-ski (1968) oraz opracowania autorów polskich (Cz. Czapów i S. Jedlewski 1971, H. Koła-kowska-Przełomiec 1977, K. Pospiszyl i współautorzy: E.J. Dukaczewski, Kalinowski 1990). Chociaż w całej historii można znaleźć liczne przykłady surowego i okrutnego traktowania nieletnich (niekiedy za drobne wykroczenia), to już od starożytności uświadamiano sobie konieczność innego zakresu stosowania prawa wobec dzieci i młodzieży. W historii Europy były okresy, w których humanitarne i złagodzone prawo wobec nieletnich uległo regresowi (np. rządy jakobińskie we Francji, okres stalinowskiego totalitaryzmu czy tzw. demokracji ludowej w Rumunii), jednak zasadniczy nurt rozwoju praw człowieka przynosił stopniowe łagodzenie egzekucji praw i zróżnicowane podejście do nieletnich. Jak podają M.H. Veillard-Cybulski, już prawo rzymskie (Prawo XII Tablic), przewidując surowe kary dla złodziei, uwzględniało wyjątki dla nieletnich poprzez oddanie ich spraw w ręce pretora i dopuszczenie możliwości naprawienia szkody. Wobec dziewcząt już w starożytnym Rzymie ustanowiono granicę odpowiedzialności na 12 lat i stopniowo wyodrębniono trzy kategorie nieletnich przestępców: dzieci poniżej 7 lat traktowano jako osoby nieodpowiedzialne, dzieci od 7 do 10 lat - jako niezdolne do umyślnego działania przestępczego; kategoria dzieci w wieku 10-14 lat również traktowana była łagodniej. Z wyjątkiem ciężkich zbrodni, również łagodniej karani byli przestępcy do lat 25. Idee prawne wywarły przemożny wpływ na prawodawstwo europejskie. Chociaż prawo średniowieczne nie przyjęło trójstopniowego podziału odpowiedzialności, to jednak stosowano granice odpowiedzialności: początkowo zdolność do noszenia broni, a później wiek 12, 13, a nawet 14 lat. W średniowieczu wykształcało się prawo, na podstawie którego coraz powszechniej stosowano obowiązek zadośćuczynienia za krzywdę, przy czym obowiązek ten przenoszony był na ojca. Granica 12 lat była stosowana w Anglii, gdzie kierowano się starymi zwyczajami saksońskimi. W Bretanii granica ta wynosiła 14 lat: czternastoletni chłopiec mógł uniknąć szubienicy, jeżeli przyznał się do dokonania kradzieży. Warto zaznaczyć, że dolna granica kształtowała się w zależności od zwyczajów danego kraju (np. bajońskie prawo zwyczajowe zezwalało na uwięzienie dziecka od 10. roku życia, które przyłapano na włóczęgostwie, ale zwalniało od grzywny młodzieńca powyżej 16 lat, który rzucał w drugiego kamieniami). Ustawy germańskie (XII w.) zawierały dwie granice wiekowe: 7 lat (całkowita nieodpowiedzialność) i 14 lat (odpowiedzialność ograniczona). Z punktu kształtowania się świadomości strategii profilaktycznej godne odnotowania jest szukanie alternatywnych środków zapobiegawczych: we Francji za Ludwika Świętego wprowadzono karę chłosty, grzywny, więzienia w miejsce okrutnych kar. Średniowiecze jest zatem tą epoką, w której świadomość i wyobraźnia ludzi szukała sankcji o charakterze „leczniczym”. Oczywiście nie oznacza to, że kary okrutne zostały całkowicie wyeliminowane - jeszcze w XV i XVI wieku można było skazać dziecko na tortury, a nawet na śmierć. Barbarzyńskie egzekucje nie były jednak regułą, a zasadniczą troską stawało się wychowanie. Wyrazem takiego podejścia było upowszechnianie praktyki karania (chłosta) i następnie oddanie młodocianego pod opiekę księży lub rzemieślników. Przełomowym momentem było otwieranie pierwszych zakładów poprawczych i generalne wykluczenie torturowania i kary śmierci (kodeks karny Marii Teresy z 1758 r.) oraz jakiejkolwiek kary wobec dzieci poniżej 12 lat i łagodzenie kar w przedziale wiekowym 12-18 lat (kodeks toskański z roku 1786). Chociaż rozwój humanitarnego prawodawstwa mógł ulec zatrzymaniu, czy mógł być nawet cofnięty (np. wspomniane prawo jakobińskie zezwalające na stawianie dzieci poniżej 10 lat przed sądami rewolucyjnymi), to takie regresy były krótkotrwałe (kodeks karny francuski z 1810 r. przywraca system z r. 1791, w którym przewidziano odrębne traktowanie nieletnich poniżej 16 lat).
Wiek XIX przynosi rozwiązania inspirowane ideami pedagogicznymi J.J. Rousseau i J.H. Pestaloziego, które - zdaniem M.H. Veillard-Cybulski - „mogły nosić datę o 100 lat późniejszą” (chodzi o zalecenia francuskiego ministra spraw wewnętrznych z 7 grudnia 1840 r.). Okólnik ten podkreślał znaczenie reedukacji, zawierał krytykę prawnego pojęcia rozeznania jako podstawy niezbędnej dla zastosowania środka wychowawczego; nakładał obowiązek dokonywania obserwacji poprzedzających wybór środków; uznawał niezbędność rozeznania co do trafności wyboru zawodu; nakazywał prowadzenie wywiadu środowiskowego, opiekę zastępczą; uwzględniał kwestię „niemożności wychowania” w szczególnych przypadkach. Wraz z rozwojem prawodawstwa powoływane są zakłady poprawcze nowego typu. Dziewiętnastowieczne kodeksy karne ustalają całkowitą nieodpowiedzialność kamą, wykluczają zupełnie postępowanie karne w odniesieniu do dzieci młodszych. Niektóre kodeksy przewidują pośrednią kategorię między całkowitą nieodpowiedzialnością a odpowiedzialnością karną. Obok systemu poprawczo-wychowawczego rozwija się system opieki nad dzieckiem. W tej sferze zasługuje na uwagę utworzenie w 1870 roku australijskiego stowarzyszenia stawiającego sobie za cel umieszczanie dzieci w rodzinie, które traktowano priorytetowo, przed skierowaniem do zakładów państwowych. Wiele inicjatyw powstaje w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie, gdzie organizowane są instytucje opiekuńcze dla dzieci zaniedbanych i przestępczych („szkoły reformy”). Do przodujących należy stan Massachusetts; oprócz reformatoriów wprowadza się tutaj akty prawne nakazujące oddzielne rozpatrywanie spraw nieletnich do lat 16, a także wprowadza się do postępowania w sprawach nieletnich pełnomocnika państwowego, prekursora dzisiejszego kuratora sądowego. Z krajów skandynawskich wybija się Norwegia, która według własnych koncepcji tworzy urzędy administracyjne dla rozpatrywania spraw nieletnich przestępców zamiast sądów. Urzędy te miały prawo umieszczania w zakładach poprawczych (urzędy opieki) oraz kompetencje stosowania wszelkich środków wychowawczych i opiekuńczych w stosunku do dzieci przestępczych, opuszczonych lub zaniedbanych.
Humanitarny ruch XIX wieku stał się podstawą do formułowania nowego prawa regulującego postępowanie w stosunku do młodzieży przestępczej, a co najważniejsze - dającego swobodę w zakresie korzystania ze współczesnych wyników badań i koncepcji ujmujących nie tyle istotę przestępstwa, co naturę samego przestępcy. W tych warunkach możliwe było nie tylko prowadzenie sprawiedliwej działalności „naprawczej”, ale eksperymentowanie w zakresie poszukiwania środków zapobiegawczych. Reformowanie systemów prawnych w zakresie odpowiedzialności karnej nieletnich nie było tylko wyrazem upowszechniania się idei humanitarnych i pedagogicznych. Niewątpliwie czynnikiem napędowym był skokowy wzrost przestępczości, jako nieodzowny element industrializacji społeczeństw, rozerwania się tradycyjnych więzi społecznych i upowszechniania się wzorów życia miejskiego. Procesy te zaznaczyły się z całą ostrością na przełomie XIX i XX wieku. Nadmienić należy, że niezależnie od tego, czy motywy pragmatyczne (dążenie do ograniczania wzrastającej przestępczości) uznamy za decydujące, dla zrozumienia tempa i zakresu reform istotne jest uwzględnienie całego kontekstu doktrynalnego, tak żywotnie oddziaływającego na praktykę wychowawczą na początku XX wieku. Kontekst ten stanowiła cała atmosfera pedagogiczna kształtowana przez liberalne prądy i kierunki pedagogiczne oraz doktryny społeczne. Hasło „wiek XX stuleciem dziecka” był wyrazem nowego sposobu myślenia o młodzieży, jej losach i perspektywach rozwoju. Społeczeństwa roku 1900 w całym świecie wprowadziły szereg nowych rozwiązań, które diametralnie zmieniły nastawienie do nieletnich przestępców i stosowane wobec nich procedury prawne. Według M.H. Veillard-Cybulski, punktem zwrotnym było utworzenie w 1899 roku w Stanach Zjednoczonych specjalnych sądów dla nieletnich o odrębnej procedurze i kompetencjach orzekania. Istotną zmianą było stosowanie środków wychowawczych w miejsce kar. Podobnie postąpiono w Kanadzie, a następnie w wielu krajach europejskich. Spośród cytowanych rozwiązań warto odnotować te, które były wzorcowymi i oddziałują do dzisiejszych czasów. Wiele takich rozwiązań pojawiło się w Anglii: w 1905 roku stworzono specjalny sąd dla nieletnich (Birmingham), a następnie (1907) wydano ustawę odnoszącą się do „Probation of Offenders”.
Ten akt prawny uważa się za podstawę systemu dozoru kuratorskiego. W 1908 roku na mocy specjalnych aktów tworzy się sądy dla nieletnich przestępców w wieku 16-21 lat. Wyłączne stosowanie środków wychowawczych wobec nieletnich poniżej 18 lat wprowadziło prawo holenderskie w 1901 roku. Mniej liberalne było prawo norweskie (odpowiedzialność kama od lat 14, przy łagodzeniu kary w przedziale wiekowym 14-18 lat). Echo reformy dotarło do Egiptu (1905) i Australii (1907). Spośród krajów środkowoeuropejskich jako pierwsze na drogę reform wchodzą Węgry, gdzie w 1908 roku powstają sądy dla nieletnich (Budapeszt). Dla pedagogów interesujące jest ustanowienie w 1911 roku w Portugalii organów ochrony dziecka, którym przewodniczył sędzia przy pomocy pedagoga i lekarza. Do przodujących krajów zaliczyć należy również Belgię i Francję (ustawa o ochronie praw dziecka z 1912 r.), przy czym we Francji zaznaczył się pewien dystans w stosunku do nowatorskich idei społeczno-pedagogicznych. W Niemczech sądy dla nieletnich funkcjonowały od 1908 roku, chociaż prawnie zalegalizowane zostały w roku 1922. Powolniej reformy przebiegały we Włoszech - pełna legalizacja nastąpiła dopiero w 1930 roku (wprowadzała ona m.in. obserwację dziecka). Kraje skandynawskie przyjęły norweski system lokalnych urzędów administracyjnych z kompetencjami w zakresie całości spraw nieletnich. Od 1929 roku wychowawcze podejście do nieletnich wprowadzono w Jugosławii. Na drogę reformowania prawa wobec młodocianych wkroczyła również Rosja. Po rewolucji, w 1918 roku ustawa wobec nieletnich (komisje do spraw młodzieżowych) dotrzymywała kroku najbardziej postępowemu ustawodawstwu europejskiemu. Po wielokrotnych zmianach (w r. 1926 ustawa przewiduje środki wychowawcze podobne jak w innych krajach, z wyjątkiem kar łagodzonych w stosunku do młodocianych od 14 do 18 lat). Jak wcześniej zaznaczyłem, Związek Radziecki (obok rządów jakobińskich) dostarczył przykładów regresji w zakresie prawnej regulacji spraw nieletnich: w roku 1935 zniesiono specjalne komisje, a odpowiedzialność karna została obniżona do 12. roku życia za przestępstwa i zbrodnie (kradzieże, gwałty, zabójstwa, spowodowanie katastrofy kolejowej). Wyrazem humanitarnego i postępowego prawodawstwa były ustawy wobec nieletnich w międzywojennej Polsce. Kodeks karny z roku 1932 ustanawiał granicę nieodpowiedzialności karnej na 13 lat, wykluczał stosowanie kar wobec nieletnich poniżej lat 17 (dopuszczalne były jedynie środki wychowawcze). W zakładach poprawczych mogli być umieszczani jedynie nieletni działający z rozeznaniem; pozostali-w zakładach wychowawczych. Zróżnicowany system wprowadzony był w kantonach Szwajcarii. Na odnotowanie zasługuje tutaj powołanie w 1917 roku Sądu Opiekuńczego, posiadającego kompetencje w zakresie spraw karnych, opiekuńczych, zachowującego jedność sądzenia. Zasada jedności stawała się regułą w krajach anglosaskich, Holandii, we Włoszech i ku niej ewoluowało prawodawstwo większości krajów europejskich. Okresy zastoju w rozwoju prawnych regulacji spraw młodocianych przestępców wystąpiły podczas obydwu wojen światowych - wyjątek stanowi Szwajcaria, gdzie w latach 1939-1945 doprowadzono do unifikacji prawa w poszczególnych kantonach. Po II wojnie światowej problem ograniczania przestępczości stał się problemem społecznym w pełnym znaczeniu definicyjnym i wzbudził zainteresowanie naczelnych czynników rządowych czołowych państw Europy. Przykładem takiego zainteresowania jest francuska ustawa z 1945 roku wydana przez de Gaulle’a, która według M.H. Veillard-Cybulski „była na wskroś nowoczesnym prawem, zrywając definitywnie z pojęciami klasycznego prawa karnego”. Charakterystyczną cechą tej ustawy jest to, że za najwyższe i wyłączne kryterium stawia niezłomną zasadę dobra dziecka. O losie dziecka orzeka sąd dla nieletnich, a w swoim repertuarze ma środki wychowawcze, opiekuńcze, zapobiegawcze i ochronne w zależności od indywidualnego przypadku (podkr. B.U.).
Środki te mają być dostosowane do konkretnego układu właściwości psychicznych i sytuacji życiowych dziecka. Kolejne nowelizacje (1951 i 1958 r.) doprowadziły do ulepszenia tego prawa w kierunku stosowania środków typu opiekuńczo-wychowawczego. Na jego mocy państwo ma obowiązek obejmowania opieką i wychowaniem małoletniego do 21. roku życia, którego zdrowie, rozwój i wychowanie moralne są zagrożone. Podobną reformę przeprowadzono w Anglii. Poprzez ogłoszenie w 1948 roku Criminal Justice Act zreformowano prawo z 1908 roku. Na mocy nowego prawa krótkoterminowa kara więzienia została zastąpiona skierowaniem nieletniego (14-21 lat) najwyżej na 3 miesiące (wyjątkowo na 6 miesięcy) do „Detention Centre” bądź do przymusowego uczęszczania do „Attendance Centre”. Nie można było skazać na więzienie w trybie doraźnym nieletniego poniżej lat 17, a nieletnich poniżej lat 15 - w trybie postępowania karnego sądów przysięgłych. Postanowienia te były bardzo doniosłe, gdyż zapoczątkowały nową „filozofię” i podstawowe kanony walki z przestępczością młodzieży. Od tego momentu kara schodzi na całkowity margines repertuaru środków, a pojawia się zasada opieki i zapobiegania. W ten sposób profilaktyka przestępczości jest już nie tylko hasłem, moralnym apelem, lecz zasadą ogólną dającą podstawę do humanitarnego traktowania nieletnich przez sądy, i staje się inspiracją do poszukiwania skutecznych środków profilaktyczno-wychowawczych. Oryginalne rozwiązania wprowadziła Holandia na mocy ustawy z 1961 roku. Za nieletnie uważa się dzieci i młodzież w wieku 12-18 lat. Chociaż obok środków wychowawczych wprowadzono karę aresztu, to w intencji ustawodawcy ma ona mieć charakter wychowawczy. Areszt trwa od 4 godzin do 14 dni i może być odbywany sukcesywnie w ciągu 2 miesięcy. Sędzia ma prawo przerwać areszt w każdym momencie. Rozszerzony został system nadzoru sądowego, wprowadzono takie środki, jak umieszczenie w zakładzie wychowawczym i możliwość zawieszenia kary (aresztu, grzywny, pobytu w zakładzie wychowawczym). Procedurę sądową udoskonalono na zasadach demokratycznych. Okres powojenny zaznacza się upowszechnianiem sądów nieletnich przyjmujących najszerszy zakres praw dzieci i młodzieży. Drugie osiągnięcie to podnoszenie dolnej granicy odpowiedzialności karnej. Granica ta obejmuje najczęściej wiek 17-18 lat i uwzględnia prawa rozwoju biopsychicznego młodzieży. Następna cecha powojennego reformowania prawa nieletnich to różnicowanie środków za-pobiegawczo-wychowawczych i upowszechnianie zasady nakazującej dostosowanie środków poprawczo-wychowawczych do właściwości psychofizycznych nieletniego (w niektórych prawach zasada ta pojawiła się jako zalecenie). Nowa filozofia postępowania z nieletnimi kierowała prawodawstwem nie tylko w krajach Europy Zachodniej. Przyjmowano ją również w Europie Wschodniej, w krajach Ameryki Łacińskiej (Argentyna, Kolumbia, Brazylia, Chile, Peru) i w niektórych krajach Azji i Afryki. Filozofia ta i rozwiązania prawne zasadniczo zmieniły zakres kompetencji i profesjonalizm w dziedzinie postępowania z nieletnimi przestępcami i młodzieżą zaniedbaną. Problem tej kategorii młodzieży przestał być problemem wyłącznie dla prawników - specjalistów z zakresu prawa karnego. Stał się problemem społecznym, wymagającym profesjonalnego zainteresowania ze strony psychologów, pedagogów i pracowników socjalnych. Z kolei udział specjalistów z różnych dziedzin, przejmowanie wycinkowych aspektów pracy profilaktyczno-resocjalizacyjnej przez różne służby społeczne wyłoniły nowy problem koordynacji przedsięwzięć cząstkowych.
Rozdział 2
W sytuacji wielości teorii objaśniających przestępczość powstaje zasadniczy problem ich adekwatności do wszystkich aspektów tak złożonego zjawiska, jakim jest przestępczość. Teorie naukowe są konstruowane od momentu pojawienia się przestępczości w skali masowej i ukonstytuowania się nauk społecznych prowadzących badania empiryczne. W historycznym rozwoju nauki o przestępczości obserwuje się, z jednej strony, takie teorie, które wyrastają z ogólniejszych założeń i metod typowych dla określonych dyscyplin naukowych (np. teorie biologiczne, socjologiczne), a z drugiej - teorie interdyscyplinarne wykorzystujące osiągnięcia kilku dyscyplin. W literaturze naukowej możemy znaleźć znacznie więcej teorii pierwszego typu, ale na obecnym etapie obserwuje się wzmożone zainteresowania i dążenia do wypracowania teorii interdyscyplinarnych. Różnice pomiędzy poszczególnymi teoriami można sprowadzić do specyficznie pojmowanych różnych aspektów zjawiska przestępczości, ale najczęściej zasadnicze różnice sprowadzają się do swoistego pojmowania pierwotnych uwarunkowań i etiologii przestępczości. Co więcej, w dążeniu do oryginalnego wyjaśnienia przyczyn przestępczości wielu autorów traci zainteresowanie innymi istotnymi aspektami przestępczości, które powinny znaleźć odzwierciedlenie na gruncie teorii. W ten sposób wielu teoriom można przypisać nie tylko nieadekwatność do opisanej rzeczywistości (stąd ich mała moc aplikacyjna), ale również nierespektowanie ogólnych wymogów stawianych teoriom naukowym. Adekwatność teorii przestępczości zasadniczo sprowadza się do możliwości odpowiedzi na pytanie związane z różnicami między zachowaniami przestępczymi a nieprzestępczymi. W zależności od podstawowych założeń określone teorie koncentrują się, w większym czy mniejszym stopniu, na problemach zbliżonych do tego pytania, wskazują na konieczność zbadania określonych czynników wiążą-cych się z przestępczością. I tak, teorie biologiczne koncentrują się na czynnikach wewnętrznych (organicznych) i aspektach rozwojowych, podczas gdy teorie socjologiczne biorą pod uwagę cały zakres uwarunkowań i nacisków społecznych - poczynając od rodziny i grupy rówieśniczej aż do społeczeństwa jako całości. Częsty błąd, jaki tkwi w objaśnieniach różnych dewiacji i przestępczości, polega na tym, że zachowanie dewiacyjne tłumaczy się celem, do jakiego to zachowanie zmierza. Próbując na przykład wytłumaczyć, dlaczego dziewczęta uciekające z domu stają się prostytutkami, wskazuje się na korzyści finansowe. Taka interpretacja nie jest daleka od prawdy, ale nie uwzględnia faktu, że wielu ludzi dla pieniędzy podejmuje różnorodne działania nie zaliczane do patologii (student uczy się przez wiele lat dla przyszłej kariery).
Tak więc interpretacja zachowania dewiacyjnego poprzez ogólne cele nie jest w stanie odróżnić tego zachowania od innych („normalnych”) zachowań. Cele te nie są specyficzną przyczyną zachowania dewiacyjnego. Oczywiście, przy interpretacji zachowań dewiacyjnych nie można ignorować celów, chociażby z tego względu, że różne zachowania dewiacyjne mają różne cele, a niekiedy podobne akty dewiacyjne mogą zmierzać do różnych rezultatów. I tak, społeczne uznanie może być osiągnięte poprzez dobre wyniki w nauce, jak również przez zachowanie naruszające normy społeczne (przywództwo w grupie przestępczej), kradzieże samochodów mogą wynikać z chęci „zabawy” lub zdobycia korzyści materialnych. Tak więc cele mogą różnicować zachowania dewiacyjne (przestępcze), ale nie mogą być traktowane jako ich przyczyny. Z powyższych rozważań wynika, że teorie przestępczości, aby spełniały warunki adekwatności i posiadały moc eksplanacyjną, muszą spełniać pewne istotniejsze i głębsze kryteria.
Według W.B. Sandersa (1981, s. 27), teorie przestępczości muszą uwzględniać i objaśniać dwa zasadnicze problemy. Pierwszy dotyczy wzorów przestępczości, czyli teoria musi objaśniać formy (rodzaje), częstotliwość występowania oraz społeczny zasięg zachowań przestępczych. Po drugie, teorie muszą wyjaśniać cały zespół procesów motywacyjnych młodzieży przyjmującej przestępcze wzory. W związku z tym, aby wyjaśnić przestępczość młodzieży, trzeba postawić dwa pytania: 1) jakie elementy społecznej organizacji lub struktury są „odpowiedzialne” za obserwowane rozmiary i formy przestępczości i 2) jakie powodują one (te elementy) skutki u jednostek przestępczych i nieprzestępczych, dlaczego tylko u pewnych jednostek te skutki są negatywne. Tak więc teorie przestępczości muszą uwzględniać wielorakie i specyficzne mechanizmy wiążące czynniki zewnętrzne i wewnętrzne. Dostateczna liczba stwierdzonych takich powiązań daje podstawy do sformułowania teorii o określonym zasięgu. Zasięg ten jest zawsze ograniczony zakresem powiązań, które udało się empirycznie stwierdzić, co w praktyce oznacza, że nie dysponujemy teorią uniwersalną obejmującą bezwzględnie wszystkie przypadki dewiacji i przestępczości. Teorie przestępczości muszą uwzględniać jeszcze dodatkowy trzeci warunek. Jest nim mianowicie proces kryminalizacji pewnych zachowań, czyli naznaczenie tych zachowań jako przestępcze. Ważność tego warunku wynika stąd, że mimo deklarowanych zasad równości wszystkich jednostek wobec prawa, w społeczeństwach demokratycznych i pluralistycznych prawo jest jednak wyrazem interesów wpływowych grup społecznych. W wyniku tego normy prawne są bardziej „zaostrzone” w stosunku do pewnych grup społecznych (pewnych kategorii młodzieży) i reprezentanci tych grup będą częściej podlegać sankcjom - rozmiary przestępczości w tych grupach będą większe. Ponadto proces kryminalizacji zachowań musi również brać pod uwagę uwarunkowania indywidualne jednostek, np. ich upośledzenie i różnorodne biologiczne dysfunkcje. Jeśli czynniki te są pomijane lub uwzględniane w małym stopniu, to zakres i obraz przestępczości będzie inny (jednostki upośledzone będą zawyżać ogólne rozmiary przestępczości). Na rozmiary przestępczości młodzieży wpływa nie tylko oznaczenie pewnych zachowań jako prawnie zabronionych, ale również granica wiekowa karnej odpowiedzialności. Teorie przestępczości muszą uwzględniać zatem fakt, że samo prawo, jego stosowanie i w konsekwencji przestępczość - są faktami społecznymi, a więc zróżnicowane kulturowo, ustrojowo itp. W przeciwnym przypadku teoria nie będzie uwzględniać tych uwarunkowań, które dla badania zjawiska przestępczości są wyjątkowo istotne, przez co pogłębia się nieadekwatność teorii.
Zamieszczony poniżej przegląd teorii przestępczości nie jest oczywiście kompletny chociażby z dwóch względów. Po pierwsze, większość tych teorii jest wszechstronnie opisana w wielu publikacjach. Po drugie, zasadniczym celem niniejszej publikacji jest wskazanie na ograniczoność tradycyjnego systemu resocjalizacyjnego i zwrócenie uwagi na perspektyw wiczny nurt w strategii dotyczącej ograniczania procesu patologizacji zachowań wśród dzieci i młodzieży, a więc na rozwiązania alternatywne, które są rezultatem podejścia praktycznego. Takie założenie stanowi zarazem kryterium doboru ogólnych koncepcji objaśniających dewiacje i przestępczość. Scharakteryzowane zostaną zatem te teorie (lub ich niektóre założenia), które z jednej strony wskazują na potrzebę reformowania tradycyjnych systemów resocjalizacji, a z drugiej mogą stanowić podstawę do opracowywania projektów profilaktyki. Równocześnie przedstawione niżej teorie są jedynie przykładami ogólnego sposobu myślenia w obrębie szerszego kontekstu teoretycznego (nurtu, kierunku).
Generalnie, biologiczna perspektywa rozumienia przestępczości już od wielu lat trakto-: wana jest jako nurt przezwyciężony, o historycznym znaczeniu. Prawidłowa ocena tego> nurtu musi jednak uwzględnić zasadniczy zwrot, jaki dokonał się pod jego wpływem. Trze-: ba bowiem pamiętać, że badania C. Lombroso zapoczątkowały naukowo-empiryczne wyjaśnianie przestępczości, mimo że u ich podstaw znajdowały się założenia atawistyczne. Współczesne teorie biologiczne wskazują na bardziej złożone anomalie biologiczne, ale ich zasadnicza hipoteza jest podobna do tych założeń, jakie przyjmowano w pierwszych teoriach biologicznych. Chodzi tutaj o odkrycie dodatkowego chromosomu Y, z czym wiązano wielkie nadzieje w zakresie wyjaśnienia zasadniczej determinanty przestępczości (zwłaszcza ciężkich przestępstw dokonywanych przez mężczyzn). Nadzieje te zostały szybko roz-! wiane, gdy kolejne badania ujawniły, że wielu najgroźniejszych kryminalistów nie posiada chromosomu Y, a układ chromosomów XXY występuje częściej u sprawców kradzieży niż u wielokrotnych morderców (badaniaR. Foxa, Th. Sarbin, J. Millera-W.B. Sandersa 1981, s. 29). Istnieje różnica między zachowaniem zdeterminowanym biologicznie a czynnikami społecznymi. Oczywiście, nie oznacza to, że czynniki fizjologiczne nie powodują zmian w zachowaniu. Można przytoczyć wiele przykładów świadczących o związku między czynnikami fizjologicznymi a przestępczym zachowaniem (np. przestępstwa drogowe pod wpływem alkoholu, zabójstwa dokonywane przez osoby cierpiące na zaburzenia psychiczne), ale nie można twierdzić, że właśnie te czynniki są jedynie odpowiedzialne za zachowania przestępcze. Powiązania te są o wiele subtelniejsze, a czynniki natury społecznej są ważnymi zmiennymi interweniującymi w ten złożony proces współzależności. Tak więc biologiczne teorie przestępczości mają dwa ograniczenia. Pierwsze wynika stąd, że przestępcze zachowanie osób chorych lub z uszkodzeniem organicznym stanowi tylko niewielki procent wśród ogółu zachowań przestępczych i nie jest bezpośrednio ukierunkowane organicznymi czynnikami. Po drugie, większość aktów przestępczych dokonywana jest przez jednostki bez obciążeń organicznych. Jeżeli takie obciążenia zostaną ujawnione, to jednostka jest zwolniona od odpowiedzialności kryminalnej, jest traktowana jako „psychicznie chora”. Ale i te zastrzeżenia nie dają podstaw do całkowitego odrzucenia teorii biologicznych i uznania ich za zupełnie zbędne w wyjaśnianiu etiologii dewiacyjnego zachowania i przestępczości. Ich przydatność jest niewątpliwa, jeżeli uwarunkowania biologiczne będziemy rozumieć w szerokim zakresie, a więc nie tylko jako dziedziczne obciążenia i wyraźnie wykształcone jednostki chorobowe, ale wszelkiego rodzaju organiczne dysfunkcje, zwłaszcza te, które powstały we wczesnych okresach rozwojowych. Będziemy wtedy mówić o wewnętrznych czynnikach organicznych (a nie tylko dziedzicznych), które wprawdzie bezpośrednio nie ukierunkowują zachowania na pogwałcenie norm prawnych, ale stanowią ważne podłoże dewiacyjnego rozwoju moralnego i społecznego jednostki. W takim szerokim ujęciu nie mogą być pominięte te wyniki badań, które wyjaśniają etiologię zaburzeń w zachowaniu i przestępczość młodzieży na podstawie czynników tempera-mentalnych, niekorzystnych zmian w psychice powstałych pod wpływem czynników pre-i postnatalnych (w tym w okresie porodu): niektórych schorzeń matki, środków farmakologicznych oraz sytuacji traumatyczno-stresowych przeżywanych przez matkę w okresie płodowego rozwoju dziecka. Czynniki tej natury mogą powodować zaburzenia w psychoruchowym rozwoju dziecka (H. Spionek 1970), co w następstwie może prowadzić do społecznego niedostosowania i przestępczości. W tym miejscu warto przytoczyć wyniki badań D.H. Stotta, które doprowadziły do sformułowania „prawa wielostronnego uszkodzenia (osłabienia) systemu nerwowego”. Zgodnie z nim, niekorzystne czynniki natury fizycznej i psychicznej uszkadzają centralny system nerwowy, co objawia się m.in. dysfunkcjami w sferze moralnego funkcjonowania jednostki (D.H. Stott 1966). Taka rozszerzona interpretacja roli czynników natury biologicznej w kreowaniu zachowania ludzkiego może się przyczynić nie tylko do bardziej adekwatnego poznania istoty przestępczości (stąd ciągła żywotność teorii biologicznych), ale także do zupełnie innego organizowania profilaktyki. Chodzi bowiem o to, że w stosunku do jednostek, u których subtelne postępowanie diagnostyczne doprowadzi do wykrycia biologicznego podłoża kształtowania się wadliwych zachowań, należy podjąć możliwie najwcześniejsze i długoterminowe specjalne działania terapeutycz-no-prewencyjne, zasadniczo różne od ogólnych zasad profilaktyki pierwszego stopnia, które mają w polu zainteresowania ogół młodzieży i te jednostki, u których naruszanie norm społecznych kształtuje się pod wpływem czynników społecznych. W tym miejscu warto zasygnalizować, że takie podejście jest zalecane m.in. przez psychiatrów kanadyjskich skupionych w Instytucie Badań Antysocjalnego Zachowania Młodzieży w Toronto (S.J. Sham-sie 1988).
W ciągu całej historii naukowego wyjaśniania przestępczości chyba najwięcej prób podejmowano z pozycji różnych kierunków i szkół psychologicznych. W rezultacie powstaje problem nie tylko wyboru poszczególnych psychologicznych teorii przestępczości, ale nawet ich klasyfikacji. W literaturze polskiej wymienia się najczęściej podział według głównych kierunków w psychologii dwudziestowiecznej, a więc psychologia hormistyczna, psychoanaliza, behawioryzm (m.in. K. Pospiszyl 1990), przy czym nie uwzględnia się na ogół najnowszych kierunków, takich jak psychologia poznawcza i humanistyczna (w rzeczywistości kierunki te nie doczekały się jeszcze znaczących aplikacji na gruncie badania zachowań dewiacyjnych). W opracowaniu niniejszym przyjąłem podział dokonany przez D.C. Gibbonsa (1976), który teorie psychologiczne (ze względu na ich przydatność na gruncie badania przestępczości) podzielił na: 1) teorie psychoanalityczne, 2) teorie osobowości, 3) teorie psychopatii.
Teorie psychoanalityczne
Teorie te spotkały się z zasłużoną i nie zasłużoną krytyką, ale ciągle mają swych zwolenników nie tylko na gruncie klasycznej psychiatrii, ale i w wielu odmianach modnej dziś psychoterapii dzieci i młodzieży, zmierzającej do rozwiązywania konfliktów wewnętrznych i korygowania zachowań młodzieży. Zwolenników psychoanalizy można również znaleźć wśród profesjonalistów z zakresu przestępczości młodzieży. Można wątpić, czy ucieczki z domu młodych dziewcząt są motywowane nie rozwiązanym konfliktem Elektry, ale postulat współczesnej psychoanalizy, nakazujący sędziemu, aby „wnikał w głębię psychiki” młodocianego, nie może być uznany za przestarzały i niedorzeczny. Psychoanaliza przejawia swą żywotność tam, gdzie działają różnorodni funkcjonariusze wymiaru sprawiedliwości, terapii i resocjalizacji, wykształceni na programach zawierających chociażby elementy tego kierunku - dotyczy to głównie pracowników socjalnych w USA. Krytycy psychoanalizy zwracają uwagę na problem, wiążący się nie tyle z „prawdziwością” jej założeń, co z konsekwencjami, jakie wynikają z możliwości aplikacyjnych. Zauważono bowiem, że w przypadku braku środków na kosztowne leczenie, najczęściej kieruje się „niewyleczone przypadki” do instytucji resocjalizacyjnych bez szukania rozwiązań alternatywnych, co oznacza w tym przypadku stygmatyzację i prowadzi do efektu instytucjonalizacji. W ten sposób psychoanaliza, pośrednio, wpływa również hamująco na rozwój profilaktyki. Z psychoanalizy mogą również wynikać inne, niekorzystne konsekwencje. I tak, jeśli stawia się diagnozę przestępczego zachowania jako wynik nierozwiązania nieuświadomionych konfliktów, to jednostka przestępcza może się poczuć uwolniona od poczucia winy i odpowiedzialności - winne są podświadome konflikty. Zastrzeżenia powyższe nie są oczywiście jedynymi i zasadniczymi, jakie można zgłosić pod adresem teorii psychoanalitycznych - uczynione to już zostało wielokrotnie na gruncie psychologii ogólnej, filozofii i innych nauk społecznych (w tym dyscyplin związanych z przestępczością, resocjalizacją i terapią). Z praktycznego punktu widzenia nie można jednak przeoczyć faktu, że psychoanaliza bezpośrednio stymulowała wiele skutecznych podejść indywidualnej terapii jednostek przestępczych, zwłaszcza neurotycznych. Jej użyteczność może się uwidocznić nie tyle w stosowaniu technik bezpośrednio wynikających z jej założeń, które miałyby być rygorystycznie wykorzystywane w terapii przestępców, co z traktowania jej jako płaszczyzny odniesienia i kryterium przestrzegania zasad nierepresyjnego podejścia do dziecka. Zasady te obowiązują w terapii rodzinnej, w postępowaniu z określonymi kategoriami jednostek resocjalizowanych w zakładzie i winny być przestrzegane w podejściu profilaktycznym. W tym ostatnim przypadku „kanony psychoanalizy” mogą być ostrzeżeniem przed stosowaniem metod konfliktogennych i stygmatyzacyjnych, mogą przypominać potrzebę indywidualnego traktowania jednostki i „wnikania” w jej wewnętrzną sferę psychiczną.
Teorie osobowości
Teorie te przyjmują ogólne założenia w celu określenia przedmiotu badań, a eksplanacje i wnioski opierają na danych empirycznych. Wiele teorii osobowości, oprócz konstruowania i wzbogacania zasadniczych twierdzeń, rozwija się poprzez aplikacje tych twierdzeń na różnych obszarach funkcjonowania człowieka i grupy społecznej. Wielkie możliwości takich implikacji istnieją w obszarze zachowań przestępczych, ich korekcji i resocjalizacji oraz prewencji - profilaktyki. Możliwości takie mają zwłaszcza te teorie, których założenia teoretyczno-metodologiczne pozwalają na konstruowanie metod i technik diagnostycznych przydatnych do określania osobowościowych dymensji - cech różnicujących jednostki przestępcze i nieprzestępcze.
Jest to możliwe głównie poprzez zastosowanie różnorodnych testów i kwestionariuszy w badaniu jednostek i grup formalnie uznanych za przestępcze i odpowiednio dobranych grup kontrolnych. Wyniki tych badań, oprócz celów czysto poznawczych (dążenie do diagnozy pierwotnych i zasadniczych determinant osobowościowych), mogą być wykorzystywane w opracowaniu specyficznych strategii i metod resocjalizacji - terapii jednostek zróżnicowanych ze względu na ujawnione w badaniach dymensje - cechy osobowościowe. Również w warunkach polskich przeprowadzono wiele takich badań, chociaż stopień ich wykorzystania w praktyce resocjalizacyjnej jest znikomy. Jak dotychczas nie obserwuje się wykorzystania na szerszą skalę osobowościowych pomiarów w celach profilaktyki, chociaż istnieją mocne przesłanki dla przyjęcia poglądu, że właśnie w tej sferze walki z przestępczością teorie i pomiary osobowościowych uwarunkowań są przydatne. W tym miejscu nie ma potrzeby opisywania założeń i głównych twierdzeń, nawet najbardziej przydatnych na gruncie resocjalizacji, teorii osobowości, gdyż w tym zakresie istnieje bogata literatura (do pewnego stopnia wyjątek stanowią teorie poznawcze i humanistyczne). Warto natomiast zastanowić się nad ograniczeniami i błędami, jakie dość często popełnia się w badaniach osobowościowych prowadzonych na użytek różnorodnych przedsięwzięć resocjalizacyjnych. Zasadnicze nieporozumienia wynikają stąd, że w postępowaniu diagnostycznym szukającym przyczyn przestępczości zbyt często nie uwzględnia się społecznego i prawnego kontekstu określania jednostek jako przestępczych - pod tym względem istnieją różnice w poszczególnych systemach prawnych. Najbardziej znaczącymi tego typu ograniczeniami są granice wiekowe odpowiedzialności karnej młodzieży oraz zakres czynów i zachowań kwalifikowanych jako przestępstwo. Ograniczenia te rażąco się uwidaczniają np. w USA, gdzie istnieje duże zróżnicowanie prawa w poszczególnych stanach. Przykładowo, we wszystkich stanach ucieczka z domu jest traktowana jako przestępstwo {delinquency). Jeżeli jednak w stanie Alabama ucieknie z domu szesnastoletnia dziewczyna, to nie będzie ona pociągana do odpowiedzialności, gdyż w tym stanie po ukończeniu 15 lat młodzież traktowana jest już jak dorośli i ucieczki z domu w tej kategorii wiekowej nie są kwalifikowane jako przestępstwo. Natomiast w innych stanach, np. Missisipi, dolna granica odpowiedzialności ustanowiona jest na 18 lat - i ucieczki z domu kwalifikowane są jako przestępstwo aż do tej granicy wiekowej. Jeżeli zatem, zgodnie z ogólniejszymi założeniami teorii osobowości, ucieczki z domu definiuje się jako przejaw zaburzenia i niedojrzałości osobowościowej, poczucia odrzucenia, nieadekwatności i braku uczuć przyjaźni, to trudno przyjąć, że ten stan zmienia się w ściśle określonych granicach wiekowych. Stąd teorie osobowości i prawnie ujmowany stan pewnych zachowań młodzieży są wzajemnie nieadekwatne. Teorie osobowości są często wykorzystywane do wyjaśniania przyczyn zachowań przestępczych. Służą temu nie tylko ogólne założenia konstytuujące daną teorię, ale również narzędzia pomiaru (kwestionariusze, testy), opracowane zgodnie z tymi założeniami. W ten sposób teorie osobowości nabierają walorów aplikacyjnych, ale równocześnie ich założenia poddawane są próbom empirycznej weryfikacji. Uzyskane wyniki badań decydują o możliwościach interpretacyjnych danej teorii. Stosunkowo skromne rezultaty w wyjaśnianiu przyczyn zachowań przestępczych i braku postępu w opisie „osobowości przestępczej” są podstawą do krytycznej oceny przydatności teorii osobowości. Ten brak postępu może mieć kilka przyczyn. Po pierwsze, teoria osobowości może zawierać twierdzenia, które nie odzwierciedlają rzeczywistych zależności między zmiennymi osobowościowymi a zachowaniem przestępczym. Po drugie, opracowane narzędzia pomiaru zmiennych nie spełniają warunków trafności i rzetelności oraz nie mają wystarczającej mocy dyskryminacyjnej. Trzecia przyczyna wiąże się z zasadami doboru populacji badawczej i procedurą badań. Teoretycznie, po wielu doświadczeniach, nie powinno się tutaj popełniać zasadniczych uchybień, ale praktycznie większość badań nie jest ich pozbawiona, a błędy te mają poważne konsekwencje zarówno w ocenie teorii, narzędzi diagnostycznych, jak i różnicowania osobowości przestępców. Najczęściej badacze dobierają jednostki formalnie określone jako przestępcze (skazanych przez sądy) i dobierają grupy kontrolne spośród jednostek, które nie przeszły przez formalny system kontroli społecznej (policję, sądy). W ten sposób próba badawcza ma charakter skośnego rozkładu, gdyż w jej obrębie znajduje się tylko część ogólnej populacji przestępców (pozostała nieokreślona część pozostaje poza jej obrębem, gdyż nie została ujawniona przez system kontroli społecznej). Badania testowe mogą wtedy jedynie uwzględniać decyzje sądu (potwierdzać lub zaprzeczać), a nie odnoszą się do cech osobowościowych ogólnej populacji przestępczej. Stąd wynika częste zaskoczenie brakiem lub nadmiarem zróżnicowania między grupą zasadniczą i kontrolną. Inne ograniczenia wiarygodności wyników testowych wynikają stąd, że wykazują one nie różnice osobowościowe między przestępcami i nieprze-stępcami, ale różnice socjokulturowe czy etniczne. Wiadomo bowiem, że grupy o niższym statusie socjoekonomicznym mają nadreprezentację wśród wszelkich kategorii przestępców, co nie wynika z cech osobowościowych. Problemów tych można uniknąć poprzez kombinację badań testowych z ankietą typu self-report i doborem grup wyselekcjonowanych na bazie statusu socjoekonomicznego.
Zniekształcenie wyników testowych może także nastąpić pod wpływem pobytu w zakładzie zamkniętym. W zależności od badanych cech osobowościowych zniekształcenie to może wystąpić w różnym stopniu. Ujawniony stopień nasilenia tych cech może być niekiedy wynikiem deprywacji potrzeb psychofizycznych w warunkach instytucji karnej, a więc dane cechy mogą się ujawnić pod względem jakościowym. Również w tym wypadku testy będą mierzyć wynik procesu sądowego, a nie rzeczywiste cechy osobowościowe. Oczywiście, badania przeprowadzone w warunkach przeczących zasadom naukowego poznania rzeczywistości prowadzą nie tylko do błędnych diagnoz, ale nie mogą być traktowane jako weryfikacja założeń określonej teorii osobowości. Autorzy krytycznie nastawieni do „kompetencji” i przydatności teorii osobowości w wyjaśnianiu zachowań przestępczych przytaczają również argumenty opierające się na wynikach takich badań, które nie tylko słabo różnicują przestępców pod względem określonych cech osobowościowych (np. zaburzenia emocjonalne), ale nawet przemawiają na korzyść formalnych przestępców. Istotnie, takie wyniki uzyskiwano nawet w przypadku stosowania renomowanych narzędzi, np. kwestionariuszy H.I. Eysencka. Obiektywna ocena musi być jednak oparta na badaniach przeprowadzonych bez jakichkolwiek uchybień metodologicznych (m.in. przeprowadzonych na dostatecznie dużych grupach).
Godne uwagi jest również stanowisko socjologów wskazujących na słaby związek między cechami osobowości a przestępczości (E.H. Sutherland i D.R. Cressey, 1979). Jednak jakiekolwiek argumenty byłyby brane pod uwagę, to mimo wszystko trudno sobie wyobrazić nieuwzględnianie teorii osobowości i badań psychologicznych zarówno w badaniach nad przestępczością, jak i w praktycznym rozwiązywaniu problemów z nią związanych. W literaturze polskiej znaleźć można wiele opracowań kompetentnie objaśniających ogólne założenia teorii psychologicznych (osobowości) najbardziej znaczących dla problematyki przestępczości i zachowań dewiacyjnych w ogóle. W sytuacji wielości tych teorii uznałem zatem za zbędne ich prezentowanie, chociażby przy zastosowaniu najbardziej wyszukanych kryteriów selekcyjnych. Natomiast powyższe uwagi zamieszczone zostały z zamiarem wskazania na najczęściej popełniane błędy, które hamują postęp w wyjaśnianiu przestępczości z pozycji psychologicznych teorii osobowości.
Na zakończenie warto również zaryzykować tezę, że zastosowanie teorii osobowości, a zwłaszcza opartych na nich metod i technik diagnostycznych, ma większe szanse powodzenia w działaniach profilaktycznych niż na gruncie resocjalizacji zakładowej. W sferze profilaktyki stosowanie na przykład testów może być wolne od zasadniczego błędu wynikającego z doboru grup badawczych. Możliwość taka wynika stąd, że przy odpowiednio opracowanym projekcie diagnozą tak zwanego społecznego niedostosowania obejmujemy wszystkie jednostki w środowisku naturalnym, a więc nie opieramy się na kryterium formalnego naznaczenia, jakim jest orzeczenie sądowe. Badamy więc zmienne osobowościowe wszystkich jednostek w naturalnym środowisku lokalnym, i w ten sposób grupa badawcza jest zbliżona do rozkładu naturalnego. Nie badamy równocześnie efektu instytucjonalizacji, lecz zmienne osobowościowe ukształtowane w naturalnym rozwoju dokonującym się w środowisku otwartym. Badania osobowościowe mogą zatem dostarczyć wolnych od zniekształceń danych, które mogą stać się jednym z ważnych kryteriów różnicowania oddziaływań wychowawczo-korekcyjnych i zapobiegawczych.
Psychopatia a przestępczość
O wieloznacznym rozumieniu psychopatii świadczy wyliczenie już w roku 1943 przez H. Carsona 202 terminów, które w różnym stopniu wiązałyby się z „psychopatią” (W.B. Sanders 1981, s. 35). Bogaty jest również zestaw opracowań poddających wszelkie teorie i koncepcje psychopatii druzgocącej krytyce. Jednakowoż pojęciem psychopatii nadal posługują się nie tylko psychiatrzy i nastawieni tradycyjnie kryminologowie. W literaturze polskiej stosunkowo niedawno, ukazała się praca K. Pospiszyla (1985), przedstawiająca w sposób wyczerpujący i oryginalny najważniejsze problemy związane z psychopatią. Pojęcie psychopatii jest nadużywane nie tylko w literaturze naukowej, ale przede wszystkim w języku codziennej praktyki (podobnie jak „alienacja”). W opracowaniu niniejszym podkreślę jedynie kilka problemów, które moim zdaniem są ważne w kontekście rozważań nad przestępczością i projektami profilaktyki zachowań dewiacyjnych.
Od momentu wprowadzenia terminu psychopatia do literatury psychiatrycznej (J.L.A. Koch 1891) większość liczących się autorów za główny rdzeń psychopatii uważa niezdolność lub braki w zakresie moralnego i społecznego funkcjonowania jednostki. W dalszym rozwoju psychiatrii pojawia się termin „socjopatia”. Stało się to pod wpływem autorów amerykańskich, akcentujących przede wszystkim społeczną sferę przejawów psychopatii. Funkcjonuje również termin „osobowość antysocjalna”, wchłaniający obydwa pojęcia i sprowadzający istotę psychopatii do antysocjalności. Ten ostatni termin jest o tyle interesujący, że wiele ostatnich rozważań koncentruje się wokół tzw. manipulatorów czy osobowości machiawelicznej. Problem psychopatii przykuwał uwagę nie tylko pojedynczych badaczy, ale również poważnych instytucji naukowych. Owocem takiego kolektywnego zainteresowania psychopatią są „urzędowe” definicje, które uściślają to pojęcie i nadają mu znaczenie zgodne z aktualnym etapem rozwoju badań prowadzonych nie tylko w psychiatrii, ale i w dyscyplinach pokrewnych. Przykładem takiej definicji jest określenie przyjęte w amerykańskiej klasyfikacji chorób i zaburzeń psychicznych (system DSM-III z 1978 r.).
Określenie to przytacza K. Pospiszyl (1985), a jest ono sprowadzone do dwóch podstawowych płaszczyzn: 1) nieumiejętności nawiązywania właściwych związków interpersonalnych i 2) braków odpowiedniej organizacji i wydajności pracy. W wielu definicjach znajdują się różne cechy osobowości psychopatycznej, m.in.: impulsywność, brak kontroli agresji, nieumiejętność przewidywania, nieumiejętność „wglądu w siebie”, brak poczucia winy i wyrzutów sumienia, niezdolność do wyciągania wniosków z uprzednich doświadczeń, błędy w ocenie sytuacji społecznej, skłonność do neurotycznego kłamstwa, skłonność do alkoholizmu z brakiem tolerancji na środki odurzające, tendencje do samowyniszczania itp. Są to cechy, które podają R.D. Hare i D. Schalling (K. Pospiszyl 1985, s. 13-14). Wiele z tych cech ujętych jest w lapidarnym stwierdzeniu B. Zawadzkiego, który określa psychopatę jako jednostkę „nie uznającą ograniczeń zewnętrznej rzeczywistości” (B. Zawadzki 1959). Należy również zasygnalizować, że z pojęciem psychopatii wiąże się problem charakteropatii (T. Bilikiewicz 1979, M. Jarosz 1988), a przede wszystkim socjopatii. Pojęcie socjo-patii, jak już wspomniałem, rozpowszechnione jest głównie w literaturze amerykańskiej, ale także w Polsce jest dostatecznie znane i ogólnie uważa się, że socjopatia to „zaburzenia osobowości [...] spowodowane negatywnymi wpływami wychowawczymi środowiska rodzinnego” (M. Jarosz 1988, s. 274).
Pojawienie się terminów charakteropatii i socjopatii wiąże się z postępem w badaniach nad zaburzeniami osobowości, a zwłaszcza ich etiologią. Problem ten jest dalej nie rozstrzygnięty. Tradycyjne stanowiska skłonne są wiązać te zaburzenia (psychopatie) z defektami trwałymi (dziedzicznymi), nowsze koncepcje-z uszkodzeniami centralnego systemu nerwowego (charakteropatia) i wpływami środowiska we wczesnych stadiach rozwojowych (socjopatia). Nie wnikając w istotę tego problemu, warto podkreślić ogólne nastawienie do psychopatii-socjopatii we współczesnej nauce o przestępczości. Otóż, obok umiarkowanie krytycznych i ostrożnych stanowisk na gruncie psychiatrii i psychologii przestępczości, obserwuje się zdecydowanie odrzucające postawy reprezentowane przez kryminologów i socjologów przestępczości. Warta podkreślenia jest postawa socjologów (głównie amerykańskich), których negatywna krytyka teorii przyjmujących założenia o istotnej roli psychopatii-socjopatii w etiologii przestępczości postuluje teorie-koncepcje w istocie socjologiczne, nie tylko o charakterze reinterpretacyjnym, ale będące nową zupełnie propozycją ujmowania przestępczości.
Zagadnienie to podejmę w dalszej części tego rozdziału, natomiast w tym miejscu przytoczę jedynie kilka wysuwanych przez socjologów kontrargumentów przeciwko teoriom związanym z psychopatią i socjopatią. Pierwszy kontrargument wykorzystuje fakt wielości definicji psychopatii (m.in. Carson). Wielość definicji i brak porozumienia co do istoty i uwarunkowań psychopatii świadczyć mają o jałowości dyskusji i badań przyjmujących nie tylko to pojęcie, ale w ogóle paradygmat etiologiczny. W teoriach psychopatii zawarty jest pogląd (częściowo ukryty) o trwałości zaburzenia osobowości i tendencji do chronicznego ich manifestowania się w szerokich sferach życia (właściwie we wszystkich). Według takiego ujęcia, psychopatia miałaby „zniewalać” człowieka totalnie i motywować go do aktów przestępczych w sposób ciągły. Inaczej mówiąc, psychopata nie byłby zdolny oderwać się od przestępstwa, które wypełniałoby całą jego aktywność. Tymczasem, jak zauważa Kai Erikson (1962), przestępcy poświęcają przestępczości stosunkowo mało czasu, a więc „nie pracują tylko na jednym etacie”. Ponadto wśród przestępców obserwuje się różnorodność typów aktywności przestępczości, jej różne wzory, które zmieniają się wraz z życiem; z teorii psychopatii wynikałoby, że wzory te są wyspecjalizowane i trwałe. Mocnym kontrargumentem jest fakt, że wiele jednostek sklasyfikowanych przez psychiatrów jako psychopaci nigdy nie miało kontaktów z sądem i więzieniem. W literaturze polskiej znana jest teoria D. Matzy (M. Kosewski, A. Siemaszko), która chyba w największym stopniu „zrównuje” osobowość przestępców z osobowością „normalną”. Z tej teorii wynikają wnioski znaczące również w kwestii roli psychopatii w przestępczości. Matza bowiem twierdzi, że zachowania (akty) przestępcze występują tylko w określonych okolicznościach, są poprzedzone refleksją co do skuteczności i konsekwencji aktu przestępczego. Pod tym względem nie ma różnicy między psychopatą a przestępcą normalnym. Tak więc akty przestępcze są kierowane normami, a nie są przejawem nieokreślonych, „złych” impulsów. Młody przestępca poprzez akt przestępczy przystosowuje się do sytuacji i od przestępstwa może się powstrzymać. Po drugie, Matza wykazuje, że w akcie przestępczym występuje refleksja natury moralnej (co jest sprzeczne z istotą psychopatii), uwzględnianie moralnych wymogów przestępczej subkultury, negatywne zaś odczucia moralne związane z przekroczeniem norm (co też wykluczają wszelkie ujęcia psychopatii) są neutralizowane poprzez odpowiednie techniki racjonalizacji. Jednostka przestępcza nie jest zatem obojętna na konsekwencje swoich czynów dla innych jednostek.
W świetle takich argumentów twierdzenia o ścisłym związku przestępczości z psychopatią są słabe i wymagają przeformułowania. W takim ujęciu zasadniczą sprawą nie jest szukanie psychologicznych stanów prowadzących do przestępczości, lecz odpowiedź na pytanie dotyczące wpływu procesu naznaczania na psychopatologiczne zachowanie. Argumenty powyższe mają mocne podstawy w obserwowanych faktach, co nie oznacza, że absolutnie negują założenia o psychopatii-socjopatii i eliminują je z nauki o przestępczości. Co więcej, w zakresie tym niezbędne są dalsze badania, a znajomość różnych koncepcji psychopatii i socjopatii jest konieczna do postępowania z młodzieżą przestępczą. Organizowanie specjalnych zakładów resocjalizacyjnych dla przestępców psychopatycznych (USA) jest przykładem takiej konieczności.
Ten sposób interpretacji przestępczości jest związany z dziełem S. i E. Glueck (1950) i mimo krytyki jest ciągle kontynuowany. Podejście wieloczynnikowe zakłada, że nie ma jednej przyczyny przestępczości, natomiast racjonalne jest szukanie różnorodnych czynników powiązanych z tym zjawiskiem. Liczby tych czynników nie można z góry określić, czyli w zakres czynników może wejść każdy obiekt i zdarzenie, którego powiązanie można ustalić na drodze statystycznego współwystępowania. Stosowanie grup kontrolnych (nie-przestępców) i zasady prawdopodobieństwa miało w tym podejściu wyjaśnić zespół czynników, które w najwyższym stopniu determinują zachowania przestępcze (np. ponieważ przestępcy częściej rekrutują się z rozbitych rodzin, rozbicie rodziny jest traktowane jako ważna determinanta zachowań przestępczych). Zakłada się tutaj również, że pewne czynniki oddziałują na określone jednostki, a nie oddziałują na inne.
Zwolennicy tego podejścia wskazują, że ma ono przewagę nad teoriami jednoczynniko-wymi. Jednak wiążą się z tym określone problemy, stąd teorie wieloczynnikowe były i są przedmiotem ostrej krytyki. Po pierwsze, twierdzenie, zgodnie z którym pewna liczba czynników jest związana z przestępczością, niczego jeszcze nie wyjaśnia i zespół takich twierdzeń nie spełnia wymogów teorii eksplanacyjnych. Błąd polega tutaj na braku wyjaśnienia
wzajemnych związków między czynnikami a zjawiskiem (przestępczością). W przypadku przestępczości dochodzą jeszcze szczególne trudności. I tak, w więzieniach może się znaleźć nadreprezentacja określonej grupy społecznej (np. określonej mniejszości narodowej), ale wcale to nie oznacza przyczynowego związku między rasą a przestępczością. Twierdzenie takie jest bezzasadne, dopóki nie wyjaśnimy związku między systemem prawa w stosunku do młodzieży a położeniem (statusem) społecznym określonych grup, systemem socjalizacji i innymi zmiennymi. Współczesne teorie przestępczości starają się te błędy usunąć. Uwzględniając zarówno czynniki psychologiczne, jak i społeczne (i w tym sensie są kontynuacją podejścia wieloczynnikowego) i dążąc do wyjaśnienia złożonych mechanizmów między tymi dwoma jakościowo odmiennymi układami czynników, stają się teoriami oddzielnej klasy i przyczyniają się do głębszego zrozumienia natury zachowania przestępczego.
Podczas gdy socjologowie rozważają różnice między przestępczością a innymi formami dewiacji, psychologowie koncentrują się raczej na osobowości niż na zachowaniu. Tradycyjnie psychologia traktowała antysocjalne zachowanie jako manifestację zasadniczego i ogólnego problemu adaptacji.
Według współczesnych psychologów M. Le Blanca i M. Frechete (1981), w psychologii przestępczości ujawniły się dwa trendy badawcze. Pierwszy, i nieco dawniejszy, traktuje przestępczość jako sygnał lub symptom. Przestępczość jest zatem symptomem określonego stanu chorobowego natury psychiatrycznej. Tradycja symptomatycznego traktowania przestępczości wiąże się z takimi nazwiskami, jak Alexander i Staub, Hensard, czy ze stanowiskiem reprezentowanym przez Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne (1987). Drugi trend jest bardziej związany z kryminologią; opiera kryminalne ukierunkowanie na konfiguracji psychologicznych i społecznych cech, która wpływa na kierunek i intensywność zachowania przestępczego. Konfiguracja ta (syndrom) jest specyficznej natury; istnieje ona niezależnie i nie można jej sprowadzić do symptomu żadnego innego patologicznego układu warunków. W ostatnich trzech dekadach ten drugi trend wzmocnił się i stał się dominujący w nauce o przestępczości. Koncepcję syndromu przestępczości wspiera wiele szkół myślenia opartych na różnych modelach badań i znaczących obserwacjach klinicznych. W ten sposób specyfika syndromu przestępczości jest potwierdzana i zmierza do konstrukcji prototypu antysocjalnej jednostki.
W wypracowywanie takiego prototypu znaczący wkład wnieśli „psychoklinicyści”: po pierwsze, psychiatrzy i psychologowie o europejskiej tradycji, jak Anderson (1963), Hen-sard (1963), Debuyst (1960), Glover (1960), Mailloux (1971), po drugie - badacze i praktycy amerykańscy, m.in. Cledey (1964), Hare (1970), Mc Cord i Mc Cord (1956), Yochelson i Samenow (1976). Trzecia grupa obejmuje badaczy zainteresowanych rozwojem i początkowymi stadiami rozwoju osobowości kryminalnej. Należą tutaj S. Glueck i E. Glueck (1970), Robins (1966), a obecnie Frechete i Le Blanc. Ci ostatni wymieniają również autorów socjologów, szczególnie ze szkoły „kulturalistów”, takich jak A.K. Cohen (1955), Becker (1963), Cloward i Ohlin (1960), którzy opisują warunki kryminalizacji osobowości w terminach rozwoju oraz osiągania roli i statusu przestępcy.
Na bazie tak szerokiego dorobku wyłania się typowa sylwetka osobowości kryminalnej, chociaż u poszczególnych autorów kreślona jest z pewnymi specyficznymi odcieniami. I tak, Hensard w syndromie i osobowości kryminalnej widzi przede wszystkim egocentryzm, złośliwą agresywność i psychologiczną niedojrzałość; Mailloux mówi o kryminaliście jako osobie o sztywnym superego, wyraźnym narcyzmie i negatywnej tożsamości; Pi-natel wymienia cztery cechy osobowości kryminalnej, takie jak: moralny egocentryzm, niestałość, agresywność i emocjonalną obojętność; Jeffrey opisuje kryminalistę jako jednostkę cierpiącą na „społeczną depersonalizację”, zmuszającą do samotności i sterylności społecznej. Wszyscy ci autorzy przyjmują, że jednostki, kiedy stają się kryminalistami, posiadają określone cechy endogenne (psychiczne), które są specyficzne i stałe, odpowiedzialne za wejście w konflikt z prawem.
Takie definicje przestępców nie są wolne od krytyki. Pierwsze krytyki zwracały uwagę na zbytnie ograniczanie grupy przestępców do tych, u których rozwinął się styl życia niezgodny z prawem. Stąd jednostki, które nie weszły zbyt głęboko w przestępczość, popełniają przestępstwa okazjonalnie, nie mają oficjalnego statusu przestępcy lub których przestępczość jest ukryta, nie mieszczą się w ramach tych definicji. Autorem ostrej krytyki jest Hir-schi (1969), główny przedstawiciel socjologicznej teorii kontroli, który kwestionuje możliwość rozwijania teorii przestępczości w oparciu o takie ogólne założenie istnienia syndromu przestępczości. Drugi argument krytyki, w gruncie rzeczy będący konsekwencją stanowiska Hirschiego, podkreśla, że takie ekstremalne i specyficzne kryteria uwypuklające różnice między przestępcami „prawdziwymi” i innymi stwarzają zbędne i sztuczne bariery w selekcji przestępców do badań.
Ostatecznie, redukując problem do syndromu przestępczości, nie uzyskujemy adekwatnej reprezentacji, a przyczyną tego jest wielka heterogeniczność aktów przestępczych, sprawców i sytuacji kryminogennych. Zwolennicy koncepcji syndromu (M. Le Blanc, M. Frechette) zwracają uwagę, że w tej perspektywie przestępczość niekoniecznie musi być traktowana jako zjawisko ograniczone i niezróżnicowane. Koncepcja syndromu zakłada, że przestępczość jest wielokształtną i złożoną rzeczywistością, której różne warianty muszą być rozpoznane. W rzeczywistości ten kryminologiczny trend myślenia jest konsekwencją wspieraną wnioskami z empirycznych badań taksonomicznych. Dzięki wielu współczesnym badaczom (Frechette, Le Blanc - 1987; Gibbons - 1968; Quay - 1965) zgromadzono wiele znaczących danych wspierających koncepcję syndromu, dzięki którym przestępczą rzeczywistość można opisać w precyzyjnych terminach, ujmować jej różnorodne formy. Równocześnie autorzy ci, mimo zróżnicowanych aktów przestępczości, rozpoznali autentyczną strukturę (psychospołeczną) determinującą zachowanie przestępcze. Od czasu wystąpienia Hirschiego (1969 r.), który ostro sprzeciwiał się tezie, według której podobieństwo między różnymi typami zakazanego zachowania tkwi w ich nielegalności, wiele badań empirycznych wykazało, że osobowość jednostek poważnie zaangażowanych w przestępczość jest obciążona specyficznymi deficytami (Frechette and Le Blanc, 1987). Wynika z tego jasno, że koncepcja syndromu przestępczości stała się w przeciągu kilkunastu lat bardziej precyzyjna. W ewolucji poglądów na temat przestępczości zaznaczyły się wysiłki zmierzające do powiązania „dwóch płaszczyzn analizy”, a więc powrót od opisu czynu do badania sprawcy, od kryminalnie zorientowanego konkretnego zachowania do antysocjalnej jednostki lub od „struktury zachowania” do „struktury sumienia”. Postępowanie badawcze powinno się toczyć w obrębie tych dwóch poziomów, różne eksploracje mogą dotyczyć jednego lub drugiego poziomu, ale zasadniczy kierunek powinien być stały, tzn. badanie zmierzające do jasnej i specyficznej interpretacji przestępczości musi się dokonywać poprzez wyróżnienie przestępczości spośród innych form dewiacji i klarowne (ścisłe) odróżnienie prawdziwej („twardej”) przestępczości od nieszkodliwego naruszania norm społecznych.
Ta ogólna konkluzja ma nie tylko ważne znaczenie w rozumieniu przestępczości, ale może w zasadniczy sposób ukierunkować badania nad przestępczością, i to zarówno w aspekcie opisowo-wyjaśniającym, jak i naukowym wypracowaniu efektywnych zasad i metod resocjalizacyjno-profilaktycznych.
