Spacer po Milanówku, t. 3 - Helena Wesołowska - ebook

Spacer po Milanówku, t. 3 ebook

Helena Wesołowska

0,0

Opis

[PK]

Tę książkę możesz wypożyczyć z naszej biblioteki partnerskiej! 

 

Książka dostępna w katalogu bibliotecznym na zasadach dozwolonego użytku bibliotecznego. 
Tylko dla zweryfikowanych posiadaczy kart bibliotecznych.  

 

 

 

Książka dostępna w zasobach: 
Miejska Biblioteka Publiczna w Milanówku

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi

Liczba stron: 84

Rok wydania: 2000

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
Oceny
0,0
0
0
0
0
0
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.



Spacer po Milanówku 3

Helena Wesołowska

Rysunki

Katarzyna Chrudzimska-Uhera

Towarzystwo Miłośników Milanówka

2000

© Copyright by Towarzystwo Miłośników Milanówka

Na okładce znajduje się rysunek przedstawiający willę „Sulima”, czyli „Pod Matką Boską”

Redakcja

Teresa Kasztelanie

Skład komputerowy

Andrzej Pettyn

i Elżbieta Freyberg

Towarzystwo Miłośników Milanówka

MOK — ul. Kościelna 3

05-822 Milanówek

Książka jest częściowo dotowana przez władze samorządowe Milanówka.

ISBN 83-903757-3-8

Łamanie

Wydawnictwo A ULA, Podkowa Leśna, tel. 758 93 92, tel./fax 729 13 68 e-mail [email protected]://aula.home.pl

Wstęp

W pierwszym „Spacerze” poznaliśmy najstarszą część naszego miasta, powstałą w wyniku parcelacji dóbr majątku Milanówek w 1899 r. Drugi „Spacer” prowadził nas po tej części, która powstała na gruntach majątku Czubin w 1911 r. i Grudów w 1903 r. Obecnie powrócimy na dawne tereny majątku Milanówek.

Minęło 100 lat od narodzin naszego miasta. Warto zobaczyć jak w ciągu tego czasu zmieniały się: gusty i upodobania mieszkańców oraz jego charakter, wyrażające się w wyglądzie willi i otaczających je ogrodów, a także pozostałe jeszcze ślady dawnej Puszczy Jaktorowskiej. W czasie naszego spaceru będziemy wspominać ludzi, którzy tu żyli i dali swój wkład pracy w przekształcenie dawnej osady w letnisko, a następnie w miasto. Wielu spośród obecnych mieszkańców dokonuje starań o to, aby Milanówek w następne swoje stulecie wszedł jako piękne, czyste i zielone miasto-ogród, do którego chętnie przyjeżdżać będą goście w odwiedziny, a także nowi mieszkańcy szukający ciszy, spokoju i dobrych warunków do pracy twórczej. Wielu z tych, którzy pokochali to miasto, są członkami Towarzystwa Miłośników Milanówka lub popierają je finansowo, dzięki czemu może ono rozwijać różne rodzaje działalności, między innymi także wydawniczą.

Nie jest możliwe napisanie bez pomocy wielu dawnych mieszkańców „Spaceru po Milanówku”, który miałby charakter małego przewodnika po naszym mieście. Dotychczas z pomocą przychodziło mi wiele osób, dostarczając bardzo istotnych informacji oraz uwag. Za nie wszystkim serdecznie dziękuję. W opracowaniu do wydania tej książeczki jak i poprzednich, wielki wkład pracy dali członkowie zarządu TMM. Pani prof. Mirosława Opałło, jako prezes TMM, sterowała całością pracy. Pan Andrzej Pettyn dużo czasu poświęcił aby za pomocą komputera przygotować do druku materiał tego, jak i dwóch poprzednich ,,Spacerów”. W pracy nad składem komputerowym miała też swój udział pani Elżbieta Freyberg. Pani Zofia Żuławska i pani Barbara Kaszycka dostarczyły mi wielu informacji zaczerpniętych z dokumentów. Pani Teresa Kasztelanie przyjęła na siebie rolę redaktora. Pan Włodzimierz Domińczyk zajął się realizacją wydawnictw za pośrednictwem podkowiańskiej „Auli”. Ogromny jest wkład pracy pani Katarzyny Chrudzimskiej-Uhery, która wykonała ilustracje do wszystkich trzech „Spacerów po Milanówku”. Nie wymieniam w tym miejscu nazwisk wszystkich tych osób, które udzieliły mi informacji o poszczególnych domach, ludziach i ważnych wydarzeniach, gdyż byłaby to bardzo długa lista, nie mieszcząca się w ramach wstępu. Zostaną one umieszczone w indeksie nazwisk zamykającym całość książeczki. Wszystkim im składam serdeczne podziękowanie.

Te trzy „Spacery” nie obejmują swoimi trasami całego miasta. Pozo-staje jeszcze północna jego część, powstała w wyniku parcelacji majątku Milanówek w 1923 r., jak również wschodnia i południowo-zachodnia oraz nowe rozbudowujące się dzielnice jak: Polesie, Brzózki, Kazi-mierówka i Nowa Wieś. Mam nadzieję, że wśród mieszkańców Milanówka znajdzie się ktoś, kto opisze te części naszego miasta. Powstanie tej książeczki jest naszym wspólnym wkładem w działanie zmierzające do zachowania dziejów naszego miasta od zapomnienia.

Trasa:

ul. Krakowska przy stacji PKP — Dworcowa — Piasta — Literacka — Kościuszki — Sienkiewicza — Podgórna — Piasta — Zaciszna — Wójtowska — Kaprys — Krakowska — stacja PKP

„Spacer po Milanówku 2” zaczynaliśmy również sprzed stacji PKP, ale od strony ul. Warszawskiej. Warto wspomnieć, że choć linia kolejowa biegła tędy już od 1845 r. to wśród lasów Puszczy Jaktorowskiej jakie do końca XIX w. porastały te tereny, pociągi tu się nie zatrzymywały. Narodziny osady, a następnie letniska spowodowały utworzenie przystanku w 1901 roku. Przejście podziemne na peron i na drugą stronę toru powstało w latach pięćdziesiątych XX w.

Wychodzimy z tunelu na ul. Krakowską. Przed nami skwerek, a przy nim piętrowy budynek, mieszczący na parterze sklepy. Ten niepozorny i dawno nie remontowany dom odegrał ważną rolę w narodzinach letniska Milanówek. Już na początku XX w. stanowił on własność Bolesława Jankowskiego. Do 1919 r. Milanówek należał do gminy Grodzisk, gdzie znajdowały się wszystkie agendy jego administracji. Dopiero w 1919 r. została utworzona gmina Milanówek-Letnisko. Pierwszym wójtem został Apoloniusz Csaky, który wraz z grupą najaktywniejszych obywateli zabiegał o wyodrębnienie Milanówka z gminy Grodzisk, jako niezależnej jednostki administracyjnej. Biura nowo utworzonej Gminy Milanówek-Letnisko oraz Rady Gminy znalazły pomieszczenia w tym budynku. Dopiero w 1934 r. zostały przeniesione do willi Wandziu przy ul. Dworskiej 45 (obecnie Kościuszki). Tu też zostały ulokowane pierwsze ważne placówki służące potrzebom mieszkańców, jak posterunek policji i poczta, której Milanówek nie posiadał do 1924 r. Wszelka korespondencja zarówno urzędowa jak i prywatna dostarczana była do poczty w Grodzisku, często przez przypadkowe osoby.

W 1922 r. przekazywaniem korespondencji zajęła się Leokadia No-ińska, co usprawniło docieranie wszelkich przesyłek pod wskazany ad-

Pierwszy Urząd Gminy Letniska Milanówek

res. Poczta w Milanówku została utworzona w 1924 r. w budynku Bolesława Jankowskiego, a w 1927 r. została przeniesiona do willi przy ul. Dębowej 5, gdzie była aż do 1994 r. Pierwszym naczelnikiem poczty był Józef Witkowski, który wraz z rodziną mieszkał na piętrze tego domu i tu zmarł w 1928 r. Oprócz przekazywania korespondencji do zadań poczty należała też obsługa ręcznej centrali telefonicznej.

Oprócz użytkowników, o których już było napisane, w budynku tym mieściło się pierwsze kino nieme prowadzone przez właściciela domu. Skończyło ono skromną zresztą działalność około 1930 r. w związku z uruchomieniem przez Wacława Piekarskiego kina „Oaza” po przeciwnej stronie torów PKP. W tym też budynku mieściła się restauracja „Italia”, z której lokalu korzystał w latach 1935/36 Klub Społeczny, założony przez grupę miejscowej inteligencji, przeniesiony później na ul. Krzywą 4. Dziś budynek ten jest zwykłym domem mieszkalnym ze sklepami na parterze.

Mówiąc o powstaniu poczty wspomniałam o Leokadii Noińskiej, pierwszej stałej doręczycielce korespondencji. Należała ona do rodziny Miąsków bardzo silnie związanej z Milanówkiem i biorącej czynny udział we wszystkich etapach jego rozwoju.

Stoimy właśnie przed kioskiem z gazetami, w którym zasiada Jerzy Miąsek, jego żona lub córka. Jest to rodzina gazeciarska już w czwartym pokoleniu.

Działalność w tym fachu rozpoczął w 1927 r. dziadek obecnego właściciela kiosku Ignacy Miąsek. Wynikało to z biedy i niemożności znalezienia jakiejkolwiek pracy. Ignacy Miąsek wziął pod pachę plik gazet i chodził od domu do domu, sprzedając je i zbierając zamówienia na prenumeratę różnych czasopism. Wkrótce usprawnił swoją pracę, ustawiając pod kasztanem, koło przejazdu kolejowego na rogu ówczesnej ul. Dworskiej i Linii Krakowskiej, trzy stołki, na których rozłożył gazety. Był to pierwszy stały punkt sprzedaży prasy w Milanówku. Dziadkowi z pomocą przyszły wnuki. Przed pójściem do szkoły i po powrocie z niej roznosiły gazety do domów stałym prenumeratorom. Z czasem stołki zastąpiła etażerka. W sprzedaży przy tym stałym stoisku pomagały dorosłe już dzieci, między innymi Leokadia Noińska.

Asortyment towaru zwiększył się o słodycze i kwiaty. Powoli stoisko pod kasztanem zostało zastąpione małym okrągłym kioskiem, obok którego Leokadia Noińska założyła stoisko sprzedaży kwiatów. Milanówek liczył wtedy około 3000 mieszkańców.

Wszyscy kupowali gazety u Miąska. W 1935 r. Ignacy Miąsek podpisał umowę z Polskim Towarzystwem Księgarń Kolejowych „Ruch” w Warszawie, na mocy której otrzymał dwa kioski na stacjach w Milanówku i Brwinowie, w których pracowali członkowie rodziny. Jerzy Miąsek rozpoczął swoją pracę gazeciarza w 1936 r., gdy miał zaledwie 7 lat. Pozostał jej wiemy do dziś. W latach okupacji w kiosku pod gazetami, oficjalnie wydawanymi przez władze niemieckie, znajdowały się zawsze gazetki prasy podziemnej doręczane polskim czytelnikom spragnionym rzetelnej informacji. Bez względu na warunki, prasa zawsze była dostarczana regularnie mieszkańcom Milanówka, nawet w tym najtrudniejszym okresie, gdy po wypędzeniu Niemców nie było komunikacji kolejowej, a gazety sprowadzane były najpierw z Łodzi, a następnie z Warszawy. Wybudowanie tunelu pod stacją i zlikwidowanie przejazdu spowodowało, że obecny właściciel przedsiębiorstwa przeniósł swój kiosk na nowe miejsce, przy wyjściu z tunelu, gdzie możemy zaopatrzyć się w różnoraką prasę i wiele drobnych artykułów zaspakajających nasze potrzeby.

Członkowie rodziny Miąsków oprócz pracy zarobkowej brali czynny udział w życiu społecznym Milanówka. Władysław Noiński, mąż Leokadii z Miąsków Noińskiej od 17.01.45 r. do 1948 r. był członkiem Gminnej Rady Narodowej w Milanówku. W tym też czasie pełnił funkcję wicestarosty w Starostwie Powiatowym w Grodzisku Mazowieckim. Leokadia Noińska zlikwidowała swój kiosk z kwiatami i zaangażowała się w pracy w Lidze Kobiet w Milanówku, której była współorganizatorką. Przez wiele lat była ławnikiem Sądu Powiatowego w Grodzisku Mazowieckim. Również Jerzy Miąsek był radnym Miejskiej Rady Narodowej w Milanówku w latach 1984- 1988. Obecnie tradycje działalności dla naszego miasta podtrzymuje Ewa Noińska — wnuczka Leokadii i Władysława (inf. — Jerzy Miąsek i Ewa Noińska).

Kierujemy się w stronę ul. Dworcowej. Mało kto wie, że dawniej ulica ta nazywała się Ostatni Krok. Taka właśnie nazwa jej figuruje na planie Milanówka wydanym przed 1923 r. Nie była to też ulica taka jaką dziś widzimy, lecz raczej wydeptana szeroka ścieżka bez wydzielonej jezdni i chodników, która oddzielała duże posesje Bolesława Jankowskiego i Karola Narcyza Eubiga. Przecinała ona przestrzeń między ulicami Krakowską i Piasta. Wszystkie budynki znajdujące się dziś przy tej ulicy zostały zbudowane już po wojnie. Na całej posesji po prawej stronie znajdowała się tylko willa o charakterze dworku zwrócona frontem do ul. Krakowskiej, w której właściciel prowadził od 1926 r. aptekę. Kierownikiem tej apteki od 1933 r. był Stanisław Bruno Majcherski. W 1950 r. została ona upaństwowiona. Apteka ta, obecnie znów prywatna, funkcjonuje tu do dziś i jest dobrze znana wszystkim mieszkańcom Milanówka. Dobudowany do niej dom narożny mieści sklepy. W jego piwnicy przez szereg lat znajdowała się piekarnia Antoniego Pożgockie-go, która znana była z doskonałego pieczywa. Po śmierci właściciela piekarnia została sprzedana Witaszczykom, a następnie przeniesiona do własnego budynku po przeciwnej stronie tej ulicy.

Pawilony parterowe po prawej stronie były budowane z przeznaczeniem na sklepy. W miejscu, gdzie dziś jest sklep cukierniczy przed wojną i przez całą okupację znajdował się niewielki drewniany parterowy budynek, w którym mieścił się zakład fotograficzny Felicji Witkowskiej. Była ona żoną Józefa Witkowskiego, pierwszego naczelnika poczty, o którym wspominaliśmy przy omawianiu budynku Bolesława Jankowskiego i mieszczących się w nim instytucjach. Dzięki jej pracom zachowały się zdjęcia Letniska Milanówek już od 1923 r. do pierwszych lat powojennych. Felicja Witkowska zmarła w 1976 r. Za pomoc udzielaną Żydom w okresie okupacji została pośmiertnie odznaczona w 1993 r. tytułem „Sprawiedliwy wśród narodów świata”. Tytuł ten otrzymali też jej syn Ryszard i córka Aniela z Witkowskich Taturowa (Zofia Żuławska — „Milanówek 1899 - 1939” str. 61).

Ulicą Dworcową dochodzimy do ul. Piasta i skręcamy w prawo. Po lewej stronie ulicy widzimy willę Antonin, niegdyś ładną, o charakterze dworkowym, ale niestety mocno zniszczoną przez czas i brak remontu. W tej willi przez wiele lat mieszkali znani nauczyciele miejscowego gimnazjum: Władysław Leciejewicz (1867 - 1944) i jego córka Wanda Leciejewicz (1902- 1994) obydwoje pochowani na milanowskim cmentarzu.