Tytuł dostępny bezpłatnie w ofercie wypożyczalni Depozytu Bibliotecznego.
[PK]
Tę książkę możesz wypożyczyć z naszej biblioteki partnerskiej!
Książka dostępna w katalogu bibliotecznym na zasadach dozwolonego użytku bibliotecznego.
Tylko dla zweryfikowanych posiadaczy kart bibliotecznych.
Książka dostępna w zasobach:
Miejska Biblioteka Publiczna w Milanówku
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:
Liczba stron: 90
Rok wydania: 1997
Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:
Helena Wesołowska
Rysunki
Katarzyna Chrudzimska
Towarzystwo Miłośników Milanówka
1997
© Copyright by Towarzystwo Miłośników Milanówka, Milanówek 1997
Na okładce znajduje się rysunek przedstawiający willę Matulka — obecną siedzibę poczty.
Redakcja
Teresa Kasztelanie
Skład komputerowy
Andrzej Pettyn
Towarzystwo Miłośników Milanówka
05-822 Milanówek
Skrytka pocztowa 59
Książka częściowo dotowana przez Zarząd Miasta Milanówka.
ISBN 83-903757-3-7
Opracowanie typograficzne i łamanie
Wydawnictwo A ULA, Podkowa Leśna, tel./fax 758 93 92
Druk
DRUKED, Grodzisk Mazowiecki, tel. 755 78 1 9
Wstęp
Jest rok 1996. Za trzy lata upłynie 100 lat od chwili dokonania pierwszej parcelacji dóbr majątku Milanówek, co dało początek przyszłemu miastu. Powstawało ono powoli, etapami w ciągu 24 lat, najpierw jako letnisko, a od 1951 r. jako miasto — ogród. W wyniku parcelacji dóbr majątku Milanówek w 1899 r. powstało osiedle otoczone ulicami, które zachowały swoją dzisiejszą nazwę: Stawy, Wojska Polskiego, Krasińskiego, Zaciszna, Wspólna, Dębowa, Brzozowa.
W 1903 r. parcelacja dóbr majątku Grudów dała początek letniskowej osadzie Grudów, otoczonej ulicami Graniczna, Warszawska, Pod-wiejska, Inżynierska, Królewska do skrzyżowania z ul. Józefa Piłsudskiego. Letnisko Milanówek od Grudowa oddzielał las, w którym łatwo było zabłądzić.
Następna parcelacja majątku Milanówek powiększyła letnisko o obszar otoczony ulicami: Krasińskiego, Kościuszki, Podleśną i Wspólną (do Zacisznej). Miało to miejsce w 1910 r.
W 1911 r. działki i nowa zabudowa pochodzące z parcelacji dóbr majątku Czubin połączyły letnisko Milanówek z Grudowem. Tę część otaczają dziś ulice: Graniczna, Czubińska, Zielona, Wspólna, Dębowa, Jesionowa i Królewska do skrzyżowania z ul. Józefa Piłsudskiego.
Ostatnia parcelacja dóbr majątku Milanówek w 1923 r. powiększyła letnisko Milanówek o część północno-zachodnią między ulicami Krasińskiego, Wojska Polskiego, Północną i Kościuszki.
W ten sposób powstało letnisko o układzie zamkniętym, otoczone ulicami, które jedynie wzdłuż swego ciągu wybiegały poza jego teren. Nie miały natomiast uliczek poprzecznych wyprowadzających na zewnątrz. Poza nimi były pola upraw rolnych okolicznych wsi. Po wojnie powoli ulice dochodzące dawniej do ulic granicznych przedłużały się poza obręb letniska, a dawne pola uprawne ustępowały miejsca ogrodom i nowej zabudowie przeważnie jednorodzinnej. Milanówek rozszerzał swoją powierzchnię włączając okoliczne wsie w swoje nowe granice. W ten sposób Polesie, Kazimierówka, Nowa Wieś, Brzózki, Mały Chrzanów, wieś Milanówek i Kolonia Milanówek stały się dzielnicami naszego miasta.
Nie ma już wśród żyjących ludzi, którzy pamiętają narodziny Milanówka, ale są jeszcze ci, którzy wspominają jego lata przedwojenne. Powoli i ci się wykruszają i dzieje Milanówka zasnuwa mgła zapomnienia z przebłyskami wspomnień coraz bardziej poplątanych. Aby ocalić przeszłość naszego miasta od zapomnienia Towarzystwo Miłośników Milanówka postanowiło wydawać publikacje poświęcone jego dziejom. Władze miasta również o to dbają i tak z ich inicjatywy ukazały się książki Zofii Żuławskiej ,,Milanówek 1899 — 1939 Dokumenty i wspomnienia” i Andrzeja Stawarza ,,Zarys dziejów Milanówka”, a także wydana w 1988 r. broszura Heleny Wesołowskiej ,,Milanówek — podwarszawskie miasto zieleni”. Obecnie zapraszam czytelników na może trochę sentymentalne spacery po całym naszym mieście wraz z nowymi dzielnicami. Oczywiście dziś nie da się obejść Milanówka jednym spacerkiem. Musi ich być kilka różnymi trasami. Spacer po Milanówku nr 1 prowadzący ulicami Kościelną, Słowackiego, Wielki Kąt, Spacerową, Starodęby, Mickiewicza i Kościelną — został wydany w 1995 r. Obecnie proponuję czytelnikom Spacer nr 2. Nie jest to ścisły dokument mówiący o każdym domu i każdym wydarzeniu. Nie podaję nazwisk architektów, ani właścicieli poszczególnych obiektów, gdyż są to spacery, a nie urzędowa ewidencja budynków i ich dziejów. Są to spacery potraktowane dość subiektywnie z mojego punktu widzenia, z moich wspomnień, a także wspomnień i informacji tych wszystkich, którzy byli tak uprzejmi, że zechcieli mi je przekazać. Tym wszystkim, którzy okazali mi tak wiele życzliwości i pomocy serdecznie dziękuję. Dziękuję członkom Zarządu TMM, którzy przyczynili się do wydania niniejszego ,,Spaceru” za pomoc w zbieraniu informacji i za ogromny wkład pracy w przygotowanie tej publikacji do druku, w szczególności pani red. Teresie Kasztelanie (za prace redakcyjne) i panu red. Andrzejowi Pettynowi (za skład komputerowy). Specjalne podziękowanie składam pani Katarzynie Chrudzimskiej za wykonanie ilustracji zarówno do ,,Spaceru po Milanówku nr 1”, jak i do obecnego.
Towarzystwo Miłośników Milanówka wyraża podziękowanie burmistrzowi panu Krzysztofowi Markowskiemu i Zarządowi Miasta Milanówek za popieranie inicjatyw wydawniczych służących popularyzacji wiedzy o mieście, czego dowodem jest częściowe dofinansowanie niniejszej publikacji.
Dzięki pomocy wielu osób mogłam zebrać informacje, które opisane w tych ,,Spacerach” pozwolą zachować w pamięci ciekawych ludzi, domy i przyrodę.
Zdaję sobie sprawę z tego, że Spacery po Milanówku nr 1 i 2 mają wiele braków. Po prostu nie o wszystkim wiem, nie zawsze udało mi się dotrzeć do dokumentów, czasami zawodzi pamięć. Dlatego też z wdzięcznością przyjmę uwagi i dodatkowe informacje czytelników na poszczególne tematy. Myślę, że będzie je można zamieścić w następnym wydaniu lub suplemencie do ostatniego spacerku. Towarzystwo Miłośników Milanówka, jak i ja — pragniemy, aby spacer po Milanówku z tymi przewodnikami w ręku był interesujący i zachęcił do lepszego poznania miasta, jego historii i ludzi z nim związanych.
Helena Wesołowska
Trasa:
Stacja PKP — ulica Warszawska — Gradowska — Fiderkiewicza — Charci Skok — Graniczna — Zawąska — Królewska — Szkolna — Głowackiego — Marszałkowska — Królewska do Piłsudskiego — Graniczna — Krótka — Leśna — Krzywa — Przeskok — Stacja PKP.
Znajdujemy się przed stacją kolejową PKP. Za nami budynek poczekalni z kasami biletowymi i zejściem do tunelu. Poświęćmy trochę uwagi historii tej stacji. Są to obiekty powojenne.
Już od chwili utworzenia Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej w 1845 r. przebiegały tędy dwa tory linii kolejowej, ale pociągi nie zatrzymywały się w tym miejscu. Po obu stronach toru rozciągały się lasy majątku Milanówek, należącego do rodziny Lasockich. Były one pozostałością dawnej Puszczy Jaktorowskiej. Dopiero w 1899 r., w wyniku parcelacji dóbr majątku Milanówek, powstało i zaczęło rozwijać się Letnisko Milanówek. Wówczas też zaistniała potrzeba utworzenia przystanku kolejowego.
W 1901 r. po obydwu stronach torowiska wykonane zostały niskie perony, dostosowane do ówczesnych pociągów parowych. Z czasem perony odgrodzono od osiedla siatką, przy której posadzono dzikie wino. Wzdłuż tego ogrodzenia biegła ścieżka, przy której rosły akacje stale strzyżone tak, aby przypominały swoim wyglądem parasolki. Na peronach znajdowały się słupy oświetleniowe, na których w okresie letnim zawieszano doniczki i skrzyneczki z różnokolorowymi kwiatami. Pojemniki z kwiatami były również zawieszane na szczycie elewacji budynku stacyjnego. W celu pomieszczenia kas i poczekalni został wybudowany budynek z czerwonej cegły. Przylegała do niego od strony peronu drewniana weranda również ozdobiona doniczkami kwitnących kwiatów. W budynku tym znajdował się też kiosk z gazetami prowadzony przez Irenę Zaranek z domu Miąsek. Budynek ten, ale już pomalowany na żółto i bez werandy zachował się do czasów obecnych i widzimy go obok pomieszczenia kas i tunelu. Jest on własnością PKP, ale ma już zupełnie inne przeznaczenie. W latach 1936/37 linia kolejowa została zelektryfikowana. Wprowadzono nowy typ wagonów, co spowodowało konieczność przebudowy stacji kolejowej i peronu.
Po wybudowaniu wysokiego peronu i nowej poczekalni w budynku tym mieściły się urządzenia: do sygnalizacji kolejowej, telefony, telegraf i inne — niezbędne do prawidłowego funkcjonowania stacji kolejowej. W późniejszym okresie przez wiele lat mieściła się tu przychodnia lekarska dla pracowników kolei, a następnie po roku 1994 znajdowały się tu gabinety lekarzy stosujących metody leczenia według zasad medycyny dalekowschodniej, m. in. akupunkturę.
W latach pięćdziesiątych zostało powiększone torowisko o dwa tory dla pociągów dalekobieżnych. Dawny budynek stacyjny stracił swoje znaczenie. Wejście na peron zostało utworzone przy wschodniej części peronu, w miejscu gdzie ul. Warszawska dochodzi do toru i zmienia kierunek na równoległy do niego. Wejście to poprowadzone zostało przez tory do drewnianego budynku usytuowanego między torami linii podmiejskiej i stąd przez pochylnię na peron. W tym budynku znajdowały się kasy biletowe i poczekalnia. Ze względu na bezpieczeństwo przy wejściu na tory ustawiono zapory drewniane w postaci labiryntu i kołowrotu. Pochylnia peronu pozostała do dziś. Drewniany budynek, przejazd i zapory zostały rozebrane w związku z wybudowaniem podziemnego przejścia na peron i na drugą stronę torów. Budowa tunelu miała miejsce w latach pięćdziesiątych. Napotykała ona wielkie trudności spowodowane podziemną żyłą wodną. Wykop wciąż zalewała woda. Wypompowanie jej spowodowało utratę wody w okolicznych studniach. Wybudowany już tunel był w dalszym ciągu zalewany wodą. W celu ułatwienia przechodzenia przez tunel położono w nim drewnianą podłogę nad lustrem wody, jednak przy każdym kroku przez szpary między deskami wypływała woda. Ostatecznie budowniczowie poradzili sobie z tym problemem i dziś gdyby miejscowi wandale nie wybijali szyb w budynkach, nie smarowali ścian tunelu i nie niszczyli jego oświetlenia — nowa stacja spełniałaby swoje zadanie ku ogólnemu zadowoleniu.
Stojąc tyłem do budynku stacyjnego spójrzmy w prawo. W miejscu gdzie obecnie jest kiosk z gazetami przed wojną była drewniana budka niewiele większa od tego kiosku, w której mieścił się posterunek policji odpowiedzialny za porządek na stacji i w jej otoczeniu.1
Przejdźmy obok kiosku w prawo chodnikiem wzdłuż nowego parkingu samochodowego urządzonego tu dopiero w lecie 1995 r. Chodnik prowadzi nas do niewielkiego szarego budynku. Do lat sześćdziesiątych była to końcowa stacja Elektrycznej Kolejki Dojazdowej (EKD) doprowadzonej tu w 1936 r. z Podkowy Leśnej Głównej. Było to odgałęzienie linii EKD Warszawa — Podkowa Leśna — Grodzisk Mazowiecki założonej w 1927 r. Kolejka ta przejeżdżała przez Polesie, Grudów i dalej jechała ul. Grudowską, skręcała w ul. Warszawską i tu kończyła swój bieg. Było to bardzo wygodne połączenie dla mieszkańców wschodnich i południowych okolic Milanówka z centralną częścią naszego miasta, a także z linią kolei PKP. Wagony angielskie o kolorze niebieskim były bardzo wygodne i solidnie wykonane, tak że praktycznie nigdy się nie psuły, a kolejka kursowała tak punktualnie, że według niej można było regulować zegarki. Kolejka ta została pokazana w filmie „Pożegnania”, według powieści Stanisława Dygata o tym samym tytule, którego fragmenty były kręcone w Milanówku.
Budowę kolejki EKD finansował Bank Związku Spółek Zarobkowych „Siła i Światło” Sp. Akc.2 Nie podlegała ona Dyrekcji PKP do początku lat sześćdziesiątych. Pracownicy EKD mieli nawet inne umundurowanie niż pracownicy PKP. Z czasem wagony EKD coraz bardziej ulegały zużyciu i wreszcie trzeba było wyłączyć je z ruchu i zastąpić nowymi. Zbiegło się to w czasie z przejęciem EKD przez PKP i przemianowaniem jej na Warszawskie Koleje Dojazdowe (WKD). Nowe czerwone wagony kolejki były nowocześniejsze, ale nie spisywały się dobrze na zakrętach torów, zwłaszcza tam, gdzie były one wpuszczone w brukowaną jezdnię jak tory tramwajowe. Przy wyjeździe kolejki z ul. Grudowskiej w ul. Warszawską zdarzało się, że kolejka wyskakiwała z szyn. Na szczęście, ze względu na zwolnioną szybkość, nie dochodziło przy tym do poważniejszych wypadków.
Było oczywiste, że wyjazd kolejki z ul. Gradowskiej w Warszawską musi być zlikwidowany. Wiele było na ten temat pomysłów i koncepcji dotyczących zlokalizowania końcowego przystanku kolejki. Przez pewien czas kończyła ona bieg na ul. Gradowskiej między willami Zalesie i Perełka. Przez czas postoju kolejki wyjazd z bram tych willi i wjazd do nich był dokładnie zablokowany. Końcowy przystanek przesunięto do ul. Granicznej. Od 1.06.1995 r. trasę kolejki skrócono do przystanku Gradów tak, aby nie przecinała szosy (ul. Królewskiej).
Budynek dawnej stacji EKD jakiś czas był siedzibą ORMO. Potem przekazany został w dzierżawę często zmieniającym się firmom handlowym i rzemieślniczym. Peron pozostał deptakiem. Torowisko przez dłuższy czas przypominało o dawnym przeznaczeniu tego miejsca. Później przykryto je trawnikiem, ozdobionym rabatami kwiatów i krzewami.
Między torami PKP a stacją kolejki EKD pod dębami biegnie, jak dawniej, alejka z ławeczkami dla osób, które chcą wypocząć. Na terenie zlikwidowanego torowiska WKD urządzono w 1995 r. parking dla samochodów.
Tak deptakiem dawnego przystanku kolejki EKD doszliśmy do ul.
Józefa Piłsudskiego. Do 1990 r. była to ul. 22 Lipca, a przed wojną ul. Dworska. Była ona przed wojną główną i najdłuższą ulicą Milanówka. Zaczynała się przy dworze Milanówek (dalszy jej ciąg jako droga wiejska prowadził do wsi Falęcin), biegła przez całą północno-zachodnią część Milanówka, przecinała tory kolejowe strzeżonym przejazdem i dalej biegła w kierunku południowo-wschodnim do szosy (ul. Królewskiej). Przedłużenie jej prowadzi do Nowej Wsi i Owczarni i nosi do dziś nazwę ul. Nowowiejskiej.3 Po wybudowaniu tunelu pod stacją kolejową i wiaduktu w ciągu ul. Smoleńskiego przejazd został zlikwidowany, a północna część ul. Dworskiej nosi dziś nazwę ul. Kościuszki.
