Śmierć w chmurach - Agatha Christie - ebook + audiobook + książka

Śmierć w chmurach ebook

Agata Christie

0,0
29,90 zł

lub
-50%
Zbieraj punkty w Klubie Mola Książkowego i kupuj ebooki, audiobooki oraz książki papierowe do 50% taniej.

Dowiedz się więcej.
Opis

Śmierć w chmurach — Agatha Christie. Klasyczna zagadka zamkniętego pokoju na pokładzie samolotu

„Śmierć w chmurach” Agathy Christie to klasyczny kryminał z Herkulesem Poirotem, w którym podczas lotu z Paryża do Croydon dochodzi do morderstwa bogatej i wpływowej madame Giselle. Zamknięta przestrzeń samolotu, dwunastu pasażerów i niemal niemożliwa do popełnienia zbrodnia tworzą misterną zagadkę, w której podejrzany staje się każdy — nawet sam Poirot.

Kluczowe informacje: klasyczny kryminał z Herkulesem Poirotem · zagadka zamkniętego pokoju rozgrywająca się w samolocie · dwunastu pasażerów i morderstwo podczas lotu z Paryża do Croydon · powieść można czytać niezależnie od innych książek z Poirotem · wydanie należy do Luksusowej Kolekcji Jubileuszowej Agathy Christie · twarda oprawa z fakturą płótna, złoceniami i wyklejką · książka dla miłośników klasycznych kryminałów oraz filmów „Na noże”, „Glass Onion” i „Żywy czy martwy”.

Dla kogo i czego można się spodziewać?

  • Dla kogo: dla czytelników lubiących klasyczne kryminały, zamknięty krąg podejrzanych i zagadki oparte na dedukcji.
  • Hak fabularny: podczas lotu z Paryża do Croydon jedna z pasażerek zostaje zamordowana, choć w zamkniętej kabinie zbrodnia wydaje się niemal niemożliwa.
  • Podejrzani: wśród dwunastu pasażerów są między innymi piękna młoda kobieta, tajemnicza hrabina i autor kryminałów — a na liście podejrzanych pojawia się również Poirot.
  • Klimat: narastające napięcie, sekrety, pozory niewinności i misternie skonstruowana łamigłówka.
  • Dla fanów: Agathy Christie, klasycznych historii detektywistycznych oraz współczesnych ekranowych zagadek w duchu „Na noże” i „Glass Onion”.

O czym jest „Śmierć w chmurach”?

Podczas lotu z Paryża do Croydon dochodzi do śmierci madame Giselle — bogatej i wpływowej kobiety, która miała wiele sekretów i niejednego wroga. Problem w tym, że zbrodnię popełniono w samolocie, na oczach pozostałych pasażerów, a mimo to trudno wskazać, jak morderca mógł działać niezauważony.

Podejrzenie pada na każdego z dwunastu pasażerów. Pozornie niewinne osoby zaczynają wyglądać inaczej, gdy Poirot przygląda się ich zachowaniu, motywom i wzajemnym powiązaniom. Sytuacja staje się dla detektywa jeszcze bardziej osobista, gdy sam trafia na listę podejrzanych.

Dlaczego zagadka w samolocie jest tak skuteczna?

Samolot zmienia śledztwo w wariant klasycznej zagadki zamkniętego pokoju. Liczba osób jest ograniczona, nikt z zewnątrz nie powinien mieć dostępu do ofiary, a jednak morderstwo rzeczywiście się wydarzyło.

To właśnie zderzenie pozornie niemożliwej zbrodni z logicznym śledztwem buduje napięcie. Czytelnik otrzymuje zamknięty krąg podejrzanych i może obserwować, jak Poirot oddziela fakty od pozorów.

Czy „Śmierć w chmurach” można czytać bez znajomości innych książek z Poirotem?

Tak. „Śmierć w chmurach” należy do cyklu powieści z Herkulesem Poirotem, ale stanowi odrębną historię kryminalną i można ją czytać niezależnie od pozostałych książek Agathy Christie.

To dobry wybór zarówno dla osób znających już metody belgijskiego detektywa, jak i dla czytelników, którzy dopiero zaczynają spotkanie z klasycznymi zagadkami Christie.

Co wyróżnia to wydanie?

Książka należy do Luksusowej Kolekcji Jubileuszowej Agathy Christie. Wydanie ma twardą oprawę z fakturą płótna, złocenia oraz wyklejkę, dzięki czemu łączy klasyczny kryminał z kolekcjonerską formą.

To propozycja dla czytelników, którzy chcą nie tylko poznać jedną z misternych zagadek z Poirotem, ale również kompletować eleganckie wydania twórczości Agathy Christie.

Jak lotnictwo łączy się z historią tej powieści?

Powieść ukazała się w 1935 roku, gdy rozpoczęło regularne działanie połączenie lotnicze między Londynem a Paryżem wykorzystujące przebudowane bombowce. Agatha Christie interesowała się podróżami samolotem — swój pierwszy lot odbyła już w 1911 roku i opisywała to doświadczenie jako niezwykłe.

Książka po raz pierwszy ukazała się w Stanach Zjednoczonych pod tytułem „Death in the Air”. W 1992 roku powieść została zaadaptowana dla telewizji z Davidem Suchetem jako Herkulesem Poirotem; w ekranizacji pojawił się także dodany do historii inspektor Japp.

Kim była Agatha Christie?

Agatha Christie urodziła się 15 września 1890 roku w Anglii. Po śmierci ojca, mając 11 lat, zaczęła podróżować z matką, a podróże stały się jedną z jej życiowych pasji. Podczas pierwszej i drugiej wojny światowej pracowała w aptekach, zdobywając wiedzę o truciznach, którą później wykorzystywała w swoich kryminałach.

Pierwszą powieścią z Herkulesem Poirotem była „Tajemnicza historia w Styles”, wydana w 1920 roku. Christie napisała ponad 80 kryminałów, sześć powieści obyczajowych pod pseudonimem Mary Westmacott, dwie książki o swoich podróżach oraz „Autobiografię”.

Jej książki przetłumaczono na około 100 języków i wydano w nakładzie przekraczającym 2 miliardy egzemplarzy. W Księdze Guinnessa figuruje jako najlepiej sprzedająca się autorka wszech czasów. Zmarła 12 stycznia 1976 roku.

Często zadawane pytania FAQ

O czym jest książka „Śmierć w chmurach”? To klasyczny kryminał Agathy Christie o morderstwie popełnionym podczas lotu z Paryża do Croydon. Herkules Poirot próbuje ustalić, kto spośród dwunastu pasażerów zabił madame Giselle.

Kto prowadzi śledztwo w „Śmierci w chmurach”? Zagadkę rozwiązuje Herkules Poirot, słynny detektyw stworzony przez Agathę Christie. Dodatkową komplikacją jest to, że on sam również trafia na listę podejrzanych.

Czy „Śmierć w chmurach” to zagadka zamkniętego pokoju? Tak. Powieść wykorzystuje mechanizm zagadki zamkniętego pokoju w nietypowej scenerii: zamkniętej przestrzeni samolotu znajdującego się w czasie lotu.

Czy trzeba znać wcześniejsze książki z Herkulesem Poirotem? Nie. Choć powieść należy do serii z Poirotem, przedstawia samodzielną sprawę i można ją czytać bez znajomości pozostałych tomów.

Dla kogo jest „Śmierć w chmurach”? Dla miłośników klasycznych kryminałów, zamkniętych kręgów podejrzanych i historii opartych na dedukcji. Może spodobać się także odbiorcom filmów „Na noże”, „Glass Onion” i „Żywy czy martwy”.

Kiedy po raz pierwszy wydano „Śmierć w chmurach”? Powieść ukazała się w 1935 roku. W Stanach Zjednoczonych została pierwotnie opublikowana pod tytułem „Death in the Air”.

Czy „Śmierć w chmurach” została zekranizowana? Tak. W 1992 roku powstała adaptacja telewizyjna z Davidem Suchetem w roli Herkulesa Poirota. W tej wersji do historii dodano również postać inspektora Jappa.

Co wyróżnia wydanie z Luksusowej Kolekcji Jubileuszowej? Książka ma twardą oprawę z fakturą płótna, złocenia oraz wyklejkę i należy do Luksusowej Kolekcji Jubileuszowej Agathy Christie.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI

Liczba stron: 273

Oceny
0,0
0
0
0
0
0
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.



Zapraszamy na www.publicat.pl

Tytuł oryginałuDeath in the Clouds

Projekt okładki i ilustracja we wnętrzuNATALIA TWARDY

Koordynacja projektuANNA RYCHLICKA

Opieka redakcyjnaANNA JACKOWSKA

RedakcjaIWONA HUCHLA

KorektaANNA KURZYCA

Redakcja technicznaLOREM IPSUM – RADOSŁAW FIEDOSICHIN

Death in the Clouds © 1935 Agatha Christie Limited. All rights reserved.

AGATHA CHRISTIE, POIROT and the AC Monogram Logo are registered trademarks of Agatha Christie Limited in the UK and elsewhere. All rights reserved. www.agathachristie.com

Polish edition © Publicat S.A. MMXXVI (wydanie elektroniczne) All rights reserved.

Wykorzystywanie e-booka niezgodne z regulaminem dystrybutora, w tym nielegalne jego kopiowanie i rozpowszechnianie, jest zabronione.

Utwór nie może być wykorzystywany do szkolenia sztucznej inteligencji, w tym do tworzenia treści naśladujących jego styl. Nieprzestrzeganie tego zakazu jest naruszeniem praw autorskich i grozi konsekwencjami prawnymi.

ISBN 978-83-271-7009-5

jest znakiem towarowym Publicat S.A.

PUBLICAT S.A.

61-003 Poznań, ul. Chlebowa 24 tel. 601 167 313 e-mail: [email protected], www.publicat.pl

Oddział we Wrocławiu 50-010 Wrocław, ul. Podwale 62 tel. 71 785 90 40 e-mail: [email protected]

Konwersja do formatu ePub 3: eLitera s.c.

OD WYDAWCY POLSKIEGO

W 2020 roku obchodziliśmy setną rocznicę opublikowania Tajemniczej historii w Styles – pierwszej powieści Agathy Christie z Herkulesem Poirotem. Z tej okazji powstała LUKSUSOWA KOLEKCJA JUBILEUSZOWA, która cieszy się wyjątkowym uznaniem Czytelników.

Zaczęliśmy od wydania dziesięciu tytułów opatrzonych posłowiem prof. Anny Gemry – pięć z nich wytypowali w plebiscycie Czytelnicy. W odpowiedzi na liczne prośby zdecydowaliśmy się włączyć do kolekcji pozostałe dzieła królowej kryminału.

Nasz zbiór stale się rozrasta, a my z radością zapraszamy Państwa do lektury kolejnych tomów.

W KOLEKCJI ukazały się dotychczas:

POWIEŚCI I OPOWIADANIA Z HERKULESEM POIROTEM

A.B.C.Czarna kawaDwanaście prac HerkulesaEntliczek, pentliczekKarty na stółKurtynaMorderstwo na polu golfowymMorderstwo w Boże NarodzenieMorderstwo w MezopotamiiMorderstwo w Orient ExpressieMorderstwo w zaułkuNiedziela na wsiNiemy świadekPani McGinty nie żyjePięć małych świnekPo pogrzebieRendez-vous ze śmierciąSamotny DomSłonie mają dobrą pamięćŚmierć lorda Edgware’aŚmierć na NiluTajemnica gwiazdkowego puddinguTajemnicza historia w StylesTragedia w trzech aktachWielka CzwórkaWigilia Wszystkich ŚwiętychZabójstwo Rogera AckroydaZagadka Błękitnego EkspresuZerwane zaręczynyZło czai się wszędzie

POWIEŚCI I OPOWIADANIA Z PANNĄ MARPLE

4.50 z PaddingtonHotel BertramKaraibska tajemnicaKieszeń pełna żytaMorderstwo na plebaniiMorderstwo odbędzie się...NemezisNoc w biblioteceStrzały w StonygatesTrzynaście zagadekZatrute pióroZwierciadło pęka w odłamków stos

POWIEŚCI Z NADINSPEKTOREM BATTLE’EM

Karty na stółTajemnica rezydencji ChimneysTajemnica Siedmiu Zegarów

SAMODZIELNE POWIEŚCI

Dom zbrodniI nie było już nikogoSpotkanie w Bagdadzie

ZBIORY OPOWIADAŃ

Dwanaście prac HerkulesaMord nocy letniejMorderstwo w zaułkuŚmierć nadchodzi jesieniąTajemnica gwiazdkowego puddinguTajemnica lorda Listerdale’aTrzynaście zagadekZbrodnie zimową porąZło rozkwita wiosną

Ormondowi Beadle’owi

.

Pasażerowie

Miejsce

Nr 2 – madame Giselle

Nr 4 – James Ryder

Nr 5 – Armand Dupont

Nr 6 – Jean Dupont

Nr 8 – Daniel Clancy

Nr 9 – Herkules Poirot

Nr 10 – Roger Bryant

Nr 12 – Norman Gale

Nr 13 – Cicely Horbury

Nr 16 – Jane Grey

Nr 17 – Venetia Kerr

ROZDZIAŁ 1

Z Paryża do Croydon

Wrześniowe słońce prażyło płytę lotniska Le Bourget, którą przemierzali pasażerowie wsiadający do samolotu Prometeusz odlatującego za kilka minut do Croydon.

Jane Grey weszła na pokład jako jedna z ostatnich i usiadła na miejscu numer 16. Część pasażerów przeszła już do przedniego przedziału przez umieszczone pośrodku drzwi, mijając maleńką pentrę1 oraz dwie toalety. Większość zajęła już miejsca. W rzędach po przeciwnej stronie przejścia toczyła się w najlepsze rozmowa – zdominowana przez dość nieprzyjemny i piskliwy damski głos. Jane leciutko wykrzywiła usta. Dobrze znała ten specyficzny ton.

– Moja droga... to nadzwyczajne... nie miałam pojęcia... Gdzie, mówisz? Juan-les-Pins? O tak. Nie... Le Pinet... Tak, towarzystwo to samo co zwykle... Ależ oczywiście, usiądźmy razem. Och, nie możemy? Kto...? A, rozumiem...

A potem męski głos – z obcym akcentem, uprzejmy:

– ...Z największą przyjemnością, madame.

Jane zerknęła ukradkiem.

Niski starszawy mężczyzna z bujnym wąsem i jajowatą głową szarmancko przesiadał się wraz z bagażem z miejsca odpowiadającego fotelowi Jane po drugiej stronie przejścia między rzędami.

Jane nieznacznie przekręciła głowę i ujrzała dwie kobiety, których nieoczekiwane spotkanie skłoniło nieznajomego do wykonania owego grzecznego gestu. Wzmianka o Le Pinet wzbudziła jej ciekawość, ponieważ ona sama także bywała w Le Pinet.

Doskonale pamiętała jedną z kobiet, przypomniała sobie, gdzie ostatnio ją widziała – przy stole do bakarata2, gdzie zaciskała i rozluźniała drobne dłonie, a jej delikatnie umalowana twarz niczym z miśnieńskiej porcelany na przemian rumieniła się i bladła. Jane pomyślała, że przy odrobinie wysiłku wydobyłaby z pamięci imię kobiety. Wymieniła je w rozmowie jej przyjaciółka, która powiedziała: „Ona ma tytuł szlachecki, tak, tak, ale nie taki dziedziczny, bo była zwykłą tancerką rewiową czy kimś w tym rodzaju”.

W głosie przyjaciółki brzmiała głęboka pogarda. Maisie pracowała na świetnej posadzie, wykonując masaże odchudzające.

„Ta druga kobieta chyba naprawdę jest arystokratką” – przemknęło jej przez myśl. „Typ amazonki z wyższych sfer”.

Natychmiast też zapomniała o obu paniach, przenosząc uwagę za okno na widok na lotnisko Le Bourget. Na płycie stały różne inne maszyny. Jedna przypominała wielką metaliczną gąsienicę.

Jedynym miejscem, które uparcie omijała wzrokiem, było siedzenie naprzeciwko zajmowane przez młodego mężczyznę.

Był ubrany w fiołkowy pulower w dość żywym odcieniu. Jane zdecydowanie nie zamierzała spoglądać powyżej pulowera. Przecież mogłaby wtedy napotkać jego wzrok, a tak nie wypada!

Mechanicy krzyknęli coś po francusku, silnik ryknął, zwolnił obroty i znów ryknął, odciągnięto blokady i samolot ruszył z miejsca.

Jane wstrzymała oddech. Był to dopiero drugi lot w jej życiu. Wciąż przyprawiał ją o dreszczyk emocji. Zdawało się... zdawało się, że nieuchronnie zderzą się z tym jakby ogrodzeniem – ale nie, oderwali się od ziemi, wznosili, wznosili, zatoczyli łuk i w dole pod nimi ukazało się Le Bourget.

Rozpoczął się południowy rejs do Croydon. Na pokładzie znajdowało się dwudziestu jeden pasażerów: dziesięcioro w części przedniej, jedenaścioro w tylnej. Do tego dwóch pilotów oraz dwóch stewardów. Ryk silników umiejętnie wyciszono. Nie trzeba było wkładać waty do uszu. Mimo to hałas był na tyle duży, że zniechęcał do rozmów, a zachęcał do rozmyślań.

Gdy samolot leciał nad Francją w kierunku kanału La Manche, pasażerowie w tylnym przedziale zajęli się swoimi myślami.

„Nie spojrzę na niego... nie spojrzę...” – przyrzekała sobie w duchu. „Lepiej nie. Będę nadal patrzeć przez okno i rozmyślać. O czymś konkretnym, bo to jest zawsze najbardziej skuteczne. W ten sposób zachowam spokój. Zacznę od początku i przeanalizuję wszystko po kolei”.

Powróciła myślami do tego, co nazwała początkiem, czyli do kupna biletu na loterii Irish Sweep. Była to rozrzutność, ale jakże ekscytująca rozrzutność. Towarzyszyło jej dużo śmiechu i żartów w salonie fryzjerskim, w którym Jane była zatrudniona wraz z pięcioma innymi młodymi kobietami.

– Co zrobisz, jeśli ją wygrasz, kochana?

– Wiem, co ja bym zrobiła.

Plany... zamki na lodzie... przekomarzanki...

Cóż, nie wygrała głównej nagrody, wygrała natomiast sto funtów.

Sto funtów!

– Wydaj z tego połowę, kochana, a drugą odłóż na czarną godzinę. Nigdy nie wiadomo.

– Na twoim miejscu kupiłabym futro, takie najlepszej jakości.

– A może rejs?

Jane się zawahała na myśl o rejsie, ale w końcu pozostała wierna pierwszemu pomysłowi. Tydzień w Le Pinet. Tak wiele jej klientek wyjeżdżało do Le Pinet albo właśnie stamtąd wróciło. Zręcznymi palcami układając fale i machinalnie wypowiadając te same banały: „Spójrzmy, kiedy to ostatnio robiłyśmy trwałą, proszę pani”; „Rzadko się spotyka taki kolor włosów jak u pani”; „Wspaniałe mamy lato, prawda?”, Jane pomyślała sobie: „A dlaczego, do diabła, i ja nie mogę pojechać do Le Pinet?”. No i w końcu mogła.

Stroje nie stanowiły większego problemu. Jane, podobnie jak większość londyńskich dziewcząt zatrudnionych w eleganckich miejscach, potrafiła wyczarować cudowny, modny efekt śmiesznie niskim nakładem kosztów. Paznokcie, makijaż i fryzura były bez zarzutu.

Jane pojechała do Le Pinet.

Czy to możliwe, że dziesięciodniowy pobyt w Le Pinet zawęził się teraz do jednego incydentu?

Incydentu przy stole do ruletki. Jane wydzielała sobie co wieczór pewną kwotę na przyjemności hazardu. Zdecydowanie nie zamierzała jej przekraczać. W przeciwieństwie do powszechnego przesądu szczęście nowicjusza jej nie dopisywało. Był to jej czwarty wieczór i ostatni zakład. Dotychczas roztropnie obstawiała kolory albo jeden z tuzinów. Wygrała niewiele, straciła więcej. Teraz czekała z żetonem w ręku.

Nikt nie obstawiał dwóch numerów: piątki i szóstki. Czy w tym ostatnim zakładzie powinna postawić na jeden z nich? A jeśli tak, to na który? Na piątkę czy szóstkę? Co jej podpowiada intuicja?

Piątka – wypadnie piątka. Wyrzucono kulkę. Jane wyciągnęła rękę. Szóstka, postawiła na szóstkę.

W ostatniej chwili. Ona i gracz z naprzeciwka obstawili jednocześnie: ona szóstkę, on piątkę.

– Rien ne va plus!3 – ogłosił krupier.

Kulka stuknęła, wpadła do przegródki.

– Le numéro cinq, rouge, impair, manque!4

Jane miała ochotę krzyknąć z irytacji. Krupier zgarnął żetony i dokonał wypłat. Mężczyzna naprzeciwko zapytał:

– Nie odbiera pani wygranej?

– Mojej?

– Tak.

– Ale ja obstawiłam szóstkę.

– Skądże znowu. Ja postawiłem na szóstkę, a pani na piątkę.

Uśmiechnął się – miał bardzo atrakcyjny uśmiech. Białe zęby, mocno opalona twarz, niebieskie oczy, krótkie kędzierzawe włosy.

Jane zgarnęła wygraną z pewnym niedowierzaniem. Czy to prawda? Miała lekki mętlik w głowie. Może rzeczywiście postawiła na piątkę? Z powątpiewaniem spojrzała na nieznajomego, który jej odpowiedział swobodnym uśmiechem.

– Tak, tak. Wystarczy cokolwiek tu zostawić, a capnie to ktoś inny, kto nie ma do tego prawa. To stary trik.

A potem skinąwszy przyjaźnie głową, odszedł. To też było miłe z jego strony. Mogła podejrzewać, że pozwolił jej zabrać swoją wygraną, by mieć pretekst do zawarcia z nią znajomości. Lecz on nie należał do tego rodzaju mężczyzn. Był miły... (I oto siedział naprzeciwko niej).

Teraz wszystko się skończyło, pieniądze wydane, ostatnie dwa dni (dość rozczarowujące) spędzone w Paryżu i powrotny lot do domu.

I co dalej?

„Przestań!” – napomniała Jane własny umysł. „Nie myśl o tym, co wydarzy się później. Będziesz się tylko denerwować”.

Dwie kobiety przerwały rozmowę.

Spojrzała na fotele po przeciwnej stronie. Kobieta z miśnieńskiej porcelany wydała okrzyk rozdrażnienia, oglądając złamany paznokieć. Dzwonkiem wezwała stewarda, a gdy ów się zjawił w białym uniformie, poleciła:

– Niech pan przyśle moją pokojówkę. Siedzi w drugim przedziale.

– Tak jest, szanowna pani.

Steward, pełen szacunku, szybki i sprawny, ponownie zniknął. Pojawiła się ciemnowłosa Francuzka odziana w czerń. Niosła niewielką walizeczkę.

Lady Horbury powiedziała do niej po francusku:

– Madeleine, przynieś mi mój czerwony marokański kuferek.

Pokojówka ruszyła przejściem między rzędami foteli. Na samym końcu leżał stos pledów i bagaży.

Dziewczyna powróciła z czerwonym kuferkiem.

Cicely Horbury wzięła go od niej i ją odprawiła:

– To wszystko, Madeleine. Zatrzymam go przy sobie.

Pokojówka wyszła. Lady Horbury otworzyła kuferek i z pięknie wyposażonego wnętrza wyjęła pilniczek do paznokci. Później długo i starannie przyglądała się swojej twarzy w małym lusterku, dokonała drobnych poprawek – odrobina pudru, nieco więcej balsamu do ust.

Jane pogardliwie wykrzywiła usta; jej spojrzenie powędrowało dalej.

Za dwiema kobietami siedział ów niski cudzoziemiec, który odstąpił swoje miejsce arystokratce. Okutany zbędnymi szalikami zdawał się spać jak suseł. Może poczuł się nieswojo pod badawczym spojrzeniem Jane, otworzył bowiem oczy, popatrzył na nią i znów opadły mu powieki.

Za nim siedział wysoki siwowłosy mężczyzna o władczym obliczu. Miał przed sobą otwarty futerał na flet i z czułą troską polerował instrument. Jane pomyślała, że to zabawne, bo nie wyglądał na muzyka – raczej na prawnika albo lekarza.

Kolejny rząd zajmowało dwóch Francuzów, jeden brodaty, drugi znacznie młodszy, być może jego syn. Rozmawiali i gestykulowali z ożywieniem.

Po jej stronie widok zasłaniał mężczyzna w fiołkowym pulowerze, ten, na którego z jakiegoś absurdalnego powodu postanowiła nie patrzeć.

„To idiotyczne, żeby czuć... taką... taką ekscytację, jakbym miała siedemnaście lat” – pomyślała zdegustowana Jane.

„Jest ładna, naprawdę ładna” – rozważał siedzący naprzeciwko Norman Gale. „Pamięta mnie, na pewno. Wyglądała na bardzo rozczarowaną, kiedy wygrana uciekła jej sprzed nosa. Patrzenie na jej radość, gdy inkasowała pieniądze, było warte o wiele więcej. Całkiem sprytnie mi to wyszło... Jest bardzo atrakcyjna, kiedy się uśmiecha: zdrowe dziąsła, mocne zęby, żadnych podrażnień... Psiakość, czuję się naprawdę podekscytowany. Opanuj się, mój chłopcze...”

– Poproszę ozorek na zimno – zwrócił się do stewarda, który stał nad nim z menu.

„Mój Boże, co ja mam począć?” – zastanawiała się z kolei hrabina Horbury. „Niezły pasztet... naprawdę niezły pasztet. Widzę jedno wyjście. Gdybym tylko zdobyła się na odwagę. Czy dam radę? Czy uda mi się zachować zimną krew? Nerwy mam w strzępach. To przez kokainę. Dlaczego w ogóle zaczęłam brać kokainę? Moja twarz wygląda okropnie, po prostu okropnie. Obecność tej żmii, Venetii Kerr, jeszcze pogarsza sprawę. Zawsze patrzy na mnie jak na jakiegoś śmiecia. Sama chciała Stephena. Ale go nie zdobyła! Ta jej pociągła gęba działa mi na nerwy. Dosłownie jak u konia. Nie znoszę tych arystokratek. Mój Boże, co tu robić? Muszę coś zadecydować. Ta stara jędza nie żartowała...”

Zaczęła grzebać w kuferku w poszukiwaniu papierośnicy, a następnie osadziła papierosa w długiej lufce. Leciutko drżały jej ręce.

„Przeklęta kokota!” – rzuciła w myślach wielmożna Venetia Kerr. „Oto, kim jest. Może oficjalnie jest cnotliwa, ale to prawdziwa wywłoka. Biedny Stephen... gdyby tylko mógł się jej pozbyć...”

Sama też wyjęła papierośnicę. Wzięła zapałki od Cicely Horbury.

– Przepraszam, szanowne panie, nie wolno palić – napomniał je steward.

– Do diabła! – zaklęła hrabina Horbury.

Herkules Poirot również zatopił się w rozmyślaniach.

„Ta filigranowa dziewczyna jest nawet ładna. Ten podbródek świadczy o stanowczości. Co ją tak trapi? Dlaczego za wszelką cenę unika patrzenia na tego przystojnego młodego mężczyznę naprzeciwko niej? Przecież on wyraźnie ją interesuje, a ona jego...” – Samolot lekko obniżył lot. „Mon estomac”5 – pomyślał Poirot i natychmiast zamknął oczy.

Siedzący obok niego pan Bryant, pieszczotliwie gładząc flet niespokojnymi dłońmi, myślał:

„Nie mogę się zdecydować. Po prostu nie mogę. To punkt zwrotny w mojej karierze...”

Nerwowym ruchem wyjął instrument z futerału, obchodził się z nim czule, z miłością... Muzyka... Muzyka jest ucieczką od wszelkich trosk. Z delikatnym uśmiechem uniósł flet do ust i ponownie go odłożył. Obok niego niski, wąsaty mężczyzna twardo spał. W pewnym momencie, gdy samolotem lekko zatrzęsło, wyraźnie zzieleniał. Doktor Bryant cieszył się, że nie cierpi ani na chorobę morską, ani na lokomocyjną i doskonale znosi jazdę pociągiem...

Dupont ojciec odwrócił się podekscytowany i wykrzyknął do Duponta syna na miejscu obok:

– Nie ma co do tego wątpliwości! Oni wszyscy się mylą: Niemcy, Amerykanie, Anglicy! Całkowicie błędnie datują prehistoryczną ceramikę. Weźmy taką ceramikę Samarry6...

Jean Dupont, wysoki, jasnowłosy, odparł z udawaną flegmą:

– Musisz uwzględnić dowody ze wszystkich źródeł. Mamy Tell Halaf7, Sakje Geuze8...

Kontynuowali dyskusję.

Armand Dupont energicznym ruchem otworzył sfatygowaną teczkę.

– Weź dla przykładu kurdyjskie fajki, takie, jakie wyrabiają obecnie. Ich zdobienia są niemal takie same jak na ceramice sprzed pięciu tysięcy lat przed Chrystusem.

Wymownie gestykulując, o mało nie strącił talerza, który właśnie postawił przed nim steward.

Daniel Clancy, autor kryminałów, wstał ze swego miejsca za Normanem Gale’em i cichutko podreptał na koniec kabiny, wyjął z kieszeni płaszcza przeciwdeszczowego kontynentalny kolejowy rozkład jazdy Bradshawa i powrócił z nim na fotel, by obmyślić skomplikowane alibi potrzebne mu do książki.

James Ryder siedzący za jego plecami pomyślał:

„Muszę dotrzymać zobowiązań, ale łatwo nie będzie. Nie wiem, skąd wytrzasnę środki na następną dywidendę... Jeśli nie wypłacimy dywidendy, wybuchnie skandal... Ech, do diabła!”.

Norman Gale wstał i udał się do toalety. Gdy tylko zniknął, Jane wyjęła lusterko i z niepokojem skontrolowała twarz. Nałożyła także puder i szminkę.

Steward postawił przed nią kawę.

Jane wyjrzała przez okno. W dole błyszczały niebieskie wody kanału La Manche.

Wokół głowy pana Clancy’ego zabzyczała osa akurat w chwili, gdy był zajęty pociągiem przyjeżdżającym o godzinie 19.55 do Caribrodu9, więc odgonił ją w roztargnieniu. Osa poleciała zbadać zawartość filiżanek panów Dupontów.

Jean Dupont sprawnie ją ukatrupił.

W kabinie zapanował spokój. Rozmowy ucichły, lecz myśli biegły dalej swoim torem.

Na samym końcu kabiny na miejscu numer 2 madame Giselle siedziała z lekko zwieszoną głową. Można by sądzić, że śpi. Ona jednak nie spała. Nie mówiła ani nie myślała.

Madame Giselle nie żyła...

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki

PRZYPISY

1 Pentra – miejsce na statku powietrznym lub morskim, w którym kompletuje się posiłki, rodzaj spiżarni (przyp. red.). ↩

2 Bakarat – hazardowa gra w karty podobna do blackjacka (przyp. red.). ↩

3Rien ne va plus! (fr.) – Koniec obstawiania! ↩

4Le numéro cinq, rouge, impair, manque! (fr.) – Numer pięć, czerwone, nieparzyste, niskie! ↩

5Mon estomac (fr.) – Mój żołądek ↩

6 Samarra – neolityczna kultura archeologiczna nad Tygrysem (w dzisiejszym Iraku), której rozwój przypadł na połowę VI tysiąclecia p.n.e. (przyp. red.). ↩

7 Tell Halaf – stanowisko archeologiczne w północno-wschodniej Syrii z VI–V tysiąclecia p.n.e. (przyp. red.). ↩

8 Sakje Geuze – stanowisko archeologiczne w południowej Turcji, gdzie odkryto ceramikę z wczesnej epoki brązu (przyp. red.). ↩

9 Caribrod – do roku 1950 nazwa Dimitrovgradu, miasta we wschodniej Serbii (przyp. red.). ↩

LUKSUSOWA KOLEKCJA JUBILEUSZOWA