Prosta metoda jak skutecznie pozbyć się zbędnych kilogramów - Allen Carr - ebook + książka

Prosta metoda jak skutecznie pozbyć się zbędnych kilogramów ebook

Allen Carr

0,0
29,90 zł

lub
Opis

Allen Carr, autor bestsellerowych, kultowych poradników, odkrył, że jego metoda Easyway działa z równie dużą skutecznością w przypadku każdego nałogu, którego przyczyna leży przede wszystkim w naszej psychice. Dzięki „Prostej metodzie jak skutecznie pozbyć się zbędnych kilogramów” poznasz unikalny sposób na osiągnięcie dokładnie takiej wagi, jakiej pragniesz, bez drakońskich diet (po których i tak wracamy zazwyczaj do starych nawyków) i bez odmawiania sobie ulubionych produktów. Ta książka pomaga uporać się z nadwagą bez stresu, bólu i poczucia straty, za to w zgodzie ze swoim własnym organizmem!

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI

Liczba stron: 252

Oceny
0,0
0
0
0
0
0
Sortuj według:
Malafka

Nie oderwiesz się od lektury

wspaniała książka, polecam bardzo :)
00



Tytuł oryginału

Allen Carrs Easyweigh to Lose Weight

Przekład: Maciej Cisło

Projekt okładki: Magdalena Giera

Copyright © Allen Carr’s Easyway (International) Limited,

1997

Copyright © for the Polish edition by Betters Sp. J.

2009,2017

Wszelkie prawa zastrzeżone — łącznie z prawem reprodukcji części lub całości dzieła w jakiejkolwiek formie, gromadzenia w pamięci komputerowej i elektronicznego przesyłania bez uprzedniej zgody Wydawcy. W razie niezastosowania się do tych postanowień Wydawca ma prawo wystąpić na drogę sądową i domagać się rekompensaty.

Wydanie II

ISBN 978-83-926159-3-4

Betters Sp. J.

Licencjonowany Partner Allen Carr’s International

Wilcza 12b lok. 13, 00-532 Warszawa

tel./fax 22 621 36 11

www.allencarr.pl

e-mail:[email protected]

Publikację elektroniczną przygotował:

Allen Carr (1933-2006)

We wszystkich pracach Allena Carra idzie o to samo, o eliminację naszych obaw. Autor pokazuje, jak mamy przezwyciężać nasze fobie i lęki, by cieszyć się pełnią życia. Ilustrują to wyraziście takie znane książki Carra jak Allen Carr’s Easy Way to Stop Smoking („Prosta metoda jak skutecznie rzucić palenie”), The Only Way to Stop Smoking Permanently („Prosta metoda jak skutecznie rzucić palenie na zawsze”), The Easy Way to Enjoy Flying („Jak bez trudu polubić latanie”), czy wreszcie Allen Carr’s Easyweigh to Lose Weight („Prosta metoda jak skutecznie pozbyć się zbędnych kilogramów”).

Na polskim rynku pojawiły się już polskie wydania „Prostej metody jak skutecznie rzucić palenie”, kultowej pozycji, której sprzedaż na świecie przekroczyła 9 milionów egzemplarzy, oraz „Prostej metody jak skutecznie rzucić palenie — dla KOBIET”. Obie spotkały się z bardzo dobrym przyjęciem.

Allen Carr znajdował się kiedyś w rozpaczliwej sytuacji uzależnienia od nikotyny, wypalał sto papierosów dziennie. Ten wzięty księgowy po niezliczonych, nieudanych próbach rzucenia palenia, w roku 1983 znalazł wreszcie to, na co czekał właściwie cały świat: łatwy sposób na rzucenie palenia. W tej chwili istnieje powołana przez niego sieć klinik o globalnym zasięgu, a on sam cieszy się znakomitą reputacją kogoś, kto z powodzeniem pomaga palaczom wyjść z nałogu. Jego książki zostały przetłumaczone na ponad dwadzieścia języków, a dostęp do jego metody istnieje również na wideokasetach, kasetach audio, CD-ROM-ach itd.

Kliniki Allena Carra przyjęły już dziesiątki tysięcy ludzi, oferując metodę leczenia skutkującą w 95 procentach. Ci, wobec których metoda Carra zawodzi, mogą liczyć na zwrot kosztów. Pełna lista klinik znajduje się na końcu tej książki. W wybranych klinikach organizowane są sesje poświęcone kontroli wagi ciała, ponadto oferowane są programy korporacyjne, umożliwiające firmom wprowadzanie polityki antynikotynowej w prosty i skuteczny sposób.

Wszelką korespondencję i pytania dotyczące sesji antynikotynowych czy książek Allena Carra, prosimy kierować na adres polskiej Kliniki Allena Carra [email protected]

Od Wydawcy

Drogie Czytelniczki, drodzy Czytelnicy, Dzisiaj oddajemy w Wasze ręce kolejną pozycję Allena Carra — długo oczekiwane polskie wydanie „Prostej metody jak skutecznie pozbyć się zbędnych kilogramów”.

Tym razem autor pokazuje, jak z tej samej, opartej na logice i zdrowym rozsądku metody korzystać w przypadku odżywiania się. Ta książka przełamuje powszechnie panujące schematy na temat odchudzania i odżywiania w ogóle. Sami wiemy, że zgubić kilka zbędnych kilogramów często jest tak samo trudno, jak przestać palić. Jednak Allen Carr stworzył niezwykle skuteczną metodę, która — koncentrując się na problemie mentalnym — pozwala łatwo poradzić sobie z jednym i drugim. Ta książka niczego nie narzuca i nie zabrania. Daje jedynie pewne wskazówki i proste zalecenia. Jeśli z nich skorzystacie, osiągniecie swój cel: zdrowe jedzenie, lepsze samopoczucie i trwałą utratę wagi.

A to pozwoli wam w pełni cieszyć się życiem — czego Wam życzymy!

O to przecież w tym wszystkim chodzi!

Warszawa, lipiec 2017

Dla Anne Emery, Kena Pimbletta,

Johna Kindreda, Janet Caldwell

i dla pewnej wiewiórki

Wstęp

Badania naukowe w dziedzinie medycyny wciąż poszerzają naszą wiedzę na temat procesów chorobowych, jednak fakt, że nie potrafimy wykorzystać informacji, które już posiadamy jest przyczyną tego, iż w naszym społeczeństwie wciąż występuje tak wiele chorób i przedwczesnych zgonów. Zagrożenia związane ze zjawiskiem palenia zostały po raz pierwszy zidentyfikowane podczas badań przeprowadzonych na samych lekarzach. Miały one na celu ustalenie związku palenia przez nich papierosów z ewentualnymi przyczynami śmierci. W ich wyniku ustalono, że rak płuc jest prawie zawsze powiązany z paleniem.

Zachęcanie ludzi do rzucenia palenia i do prowadzenia zdrowego trybu życia od dawna należy do powinności lekarzy, zwłaszcza lekarzy rodzinnych. Jednak wielu z nich nie poświęca niestety wystarczająco dużo czasu tym kwestiom, poza tym wielu odczuwa zniechęcenie za sprawą przytłaczającego wpływu, jaki na ludzi, zwłaszcza młodych, wywierają kampanie reklamowe koncernów tytoniowych.

Allena Carra poznałem pośrednio, dzięki jednemu z moich pacjentów, który pewnego dnia zaskoczył mnie, wyjawiając, że poznał łatwy sposób na rzucenie palenia. Od tamtego czasu zalecam wszystkim moim pacjentom przeczytanie książki Allena Carra Łatwy sposób na rzucenie palenia. Stosowanie się do zawartych tam wskazówek daje doskonałe rezultaty.

Gdy Allen Carr pomógł już wielu osobom w rzuceniu palenia, postanowił wykorzystać swoje talenty i stworzyć metodę, która pomoże ludziom łatwo i szybko zrzucić nadprogramowe kilogramy — to znaczy pomoże uporać się z czymś, z czym większość z nas boryka się w mniejszym lub większym stopniu. Usłyszawszy o tych jego zamiarach i przeczytawszy na czym mają polegać, odkryłem ze zdziwieniem, że sam niemal bezwiednie zaczynam stosować jego metodę. Efekt był doskonały: teraz mogę poruszać się z większą swobodą, zwłaszcza po korcie do squasha, przez co czuję się lepiej i zdrowiej. Ogromnie ucieszył mnie taki wynik, zwłaszcza, że wcześniej nie przejmowałem się zbytnio tymi kilkoma dodatkowymi kilogramami na brzuchu.

Twoja podróż przez książkę Allena Carra będzie się wiązać z zaskakującym odkryciem, jak prosta może być odpowiedź na kwestię kontroli wagi ciała.

Dr Michael Bray

lekarz medycyny, chirurg, członek

Królewskiego Stowarzyszenia Lekarzy Rodzinnych

1. Prosta metoda jak pozbyć się zbędnych kilogramów

Jeśli chodzi o ścisłość, tytuł tej książki powinien brzmieć Łatwy sposób na osiągnięcie dokładnie takiej wagi, jakiej pragniesz. Byłby to jednak tytuł zdecydowanie zbyt skomplikowany. Problemem większości ludzi, a więc zapewne także twoim, jest nadwaga. Jednakże chciałbym podkreślić, że moja metoda, którą od tej pory będę nazywał EASYWEIGH [zbitka znaczeniowa, której nie da się jednym wyrazem oddać po polsku, dlatego pozostawiamy jej angielskie brzmienie — od tłumacza], może być równie skuteczna w przypadku zrzucania kilogramów, jak celowego przybierania na wadze. W zasadzie kontrola wagi jest jedynie dodatkiem do głównego celu, któremu służyć ma EASYWEIGH, a chodzi tu po prostu o to, by CIESZYĆ SIĘ ŻYCIEM!

Jak można cieszyć się życiem, jeśli jest się ciągle zmęczonym i ospałym, czuje się upośledzonym, pełnym poczucia winy i nieszczęśliwym, fizycznie i psychicznie, z powodu nadwagi?

Jak już pewnie wiesz stałem się znany, ponieważ jakiś czas temu odkryłem metodę umożliwiającą każdemu palaczowi nie tylko rzucenie palenia w łatwy sposób, ale także to, że zrobi on to z przyjemnością. Dziś uznawany jestem za jednego z czołowych światowych ekspertów w kwestii wychodzenia z nałogu palenia. W zasadzie ci, którzy poznali i zrozumieli moją metodę uznają mnie i moich licencjonowanych terapeutów za jedynych w tej mierze ekspertów.

Później odkryłem, że moja metoda działa z równie dużą skutecznością w przypadku pomocy przy wychodzeniu z każdego (z jednym wyjątkiem) nałogu, którego natura jest głównie mentalna. A taka jest natura większości nałogów, łącznie z alkoholizmem i innymi formami uzależnienia narkotykowego. Wielu ludzi, którzy nazywają siebie ekspertami w dziedzinie uzależnień od narkotyków wierzy, że głównym problemem jest zawsze uzależnienie typu chemicznego, a potem fizyczne symptomy odstawienia. W związku z tym szukają oni środków farmakologicznych — w formie substytutów — mających służyć rozwiązaniu problemu. W rzeczywistości prosty i łatwy sposób na poradzenie sobie z każdym uzależnieniem jest natury głównie mentalnej.

Nie można nie zauważyć, że w dzisiejszych czasach kwestia kontroli wagi ciała to biznes o wartości milionów funtów czy dolarów. Co tydzień jakaś znana osoba reklamuje materiał wideo, książkę lub jakiś sprzęt wraz z przedstawieniem programu ćwiczeń albo prezentacją nowej, rewolucyjnej diety, która w cudowny sposób ma rozwiązać nasz problem z nadwagą. Palenie i jedzenie są ze sobą ściśle związane zarówno pod względem mentalnym jak i fizycznym; jeszcze większe podobieństwo wykazuje proces rzucania palenia i zrzucania wagi. I palacz, i osoba odchudzająca się cierpią na pewnego rodzaju poczucie schizofrenii; w ich umysłach trwa nieustająca walka. Dla palacza wygląda to tak, że z jednej strony idzie tu o paskudny i obrzydliwy nałóg, który zabija, zniewala i kosztuje fortunę, z drugiej strony jednak pojawia się argument: papieros to moja przyjemność, oparcie i mój towarzysz. Podobnie w przypadku człowieka odchudzającego się. Myśli on: Jestem gruby, apatyczny, stale podupadam na zdrowiu, wyglądam okropnie, a czuję się jeszcze gorzej. Lecz z drugiej strony w umyśle kogoś takiego pojawia się myśl: Przecież ja tak bardzo kocham jedzenie!

Mógłbyś sobie Czytelniku pomyśleć, że autor, kierowany chęcią zysku, wykorzystuje osiągniętą dotąd reputację, aby jeszcze raz zarobić. Nic bardziej mylnego, zapewniam cię. Jeden wyjątek (wtrącenie w nawiasie), miał się właśnie odnosić do kontroli wagi ciała. Przez lata byłem przekonany, że moja metoda nie nadaje się do zastosowania przy kontroli wagi ciała — lecz byłem w błędzie.

Mogłem niewątpliwie wykorzystać swoją reputację dla łatwego zarobku. Otrzymywałem dziesiątki propozycji dotyczących wyrażenia mego poparcia dla różnorakich produktów, łącznie z preparatami odchudzającymi. Wszystkie odrzuciłem, nie dlatego, że jestem aż tak bogaty, że nie potrzebuję dodatkowych pieniędzy, lecz dlatego, że cenię sobie właśnie moją reputację i będę jej strzegł za wszelką cenę. Poza tym jeszcze nie spotkałem się z przypadkiem, żeby jakaś znana osoba reklamowała produkt, który nie wydawałby się podejrzany. Chciałbym tutaj również podkreślić, iż EASYWEIGH nie jest promocją żadnego cudzego pomysłu. Podobnie jak w przypadku Łatwego sposobu na rzucenie palenia, moja metoda jest całkowicie mego autorstwa i tak jak wcześniej domyślałem się, że mój sposób na rzucenie palenia będzie skuteczny, zanim jeszcze został szerzej wypróbowany i sprawdzony, tak i teraz ty bądź przekonany, że gdy tylko skończysz czytać tę książkę i zastosujesz jej zasady, EASYWEIGH sprawdzi się w twoim przypadku.

Większość palaczy, kiedy rzucają palenie, przybiera na wadze. Natomiast ja straciłem wtedy w ciągu sześciu miesięcy ponad 10 kilogramów. Stosowałem połączenie systematycznych ćwiczeń z dietą opartą na błonniku. Zdawałem sobie sprawę, że ważnym czynnikiem jest tu siła woli i samodyscyplina. Mimo to w zasadzie sprawiało mi to wszystko przyjemność. Przypominało to wczesną fazę prób rzucenia palenia metodą „silnej woli”. Jak długo masz silne postanowienie wytrwania, doznajesz tego charakterystycznego, prawie masochistycznego uczucia, że opierasz się pokusie, co czyni cię nieraz w twoich własnych oczach bardziej świętym od papieża. U mnie wszystko też było w porządku tak długo, jak długo potrzeba utraty wagi stanowiła mój główny cel w życiu. Jednak problem zaczął się, gdy podobnie jak w przypadku prób rzucenia palenia metodą „silnej woli”, moja determinacja osłabła i kiedy tylko działo się w moim życiu coś ważniejszego, zarówno dieta, jak i ćwiczenia szły w odstawkę i znów przybierałem na wadze.

Tym, którzy znają moją metodę, winien jestem pewne wyjaśnienie. W zasadzie mam silną wolę i jestem osobą myślącą pozytywnie, stąd wielu mogłoby błędnie sądzić, iż moja metoda wiąże się z siłą woli i pozytywnym myśleniem. Tak nie jest. Byłem w pełni świadom rodzaju swej woli i optymizmu na długo przed tym, zanim odkryłem moją metodę. Co więcej, stanowiło dla mnie zawsze zagadkę, dlaczego tak wielu innych palaczy, którzy nie odznaczali się silną wolą, było w stanie rzucić palenie używając właśnie woli, a mnie się to nie udawało.

Jestem optymistą, ponieważ wynika to ze zdrowego rozsądku. Pozytywne myślenie powoduje, że życie jest dużo prostsze i można się nim bardziej cieszyć. Mimo to, pozytywne myślenie ani nie pomogło mi w rzuceniu palenia, ani nie uchroniło przed co najmniej dziesięciokilogramową nadwagą!

Pozytywne myślenie powoduje następujące rozumowanie: Wiem, że zachowuję się głupio, więc wykorzystam siłę woli i dyscyplinę, przejmę kontrolę nad swoim działaniem i zaprzestanę rzeczy głupich. Bez wątpienia wielu ludziom wynikająca stąd taktyka umożliwiła rzucenie palenia i opanowanie swojej wagi; życzę im szczęścia. Ja mogę jedynie powiedzieć, że ten sposób nigdy nie sprawdził się w moim przypadku, a jeśli sprawdziłby się w twoim, nie czytałbyś pewnie teraz mojej książki.

To, co powodowało, że nie mogłem przestać palić, to nie był brak silnej woli czy negatywne myślenie. Chodziło o błędne rozumowanie, o to ciągłe rozdwojenie jaźni, na które cierpią wszyscy palacze. Część ich mózgu nienawidzi faktu, że są palaczami, a druga część wierzy, że nie potrafiliby cieszyć się życiem lub radzić sobie z nim bez papierosa.

Jest to dokładnie ta zależność typu „miłość i nienawiść”, która występuje też w odniesieniu do jedzenia u osób z nadwagą. Mój problem z paleniem skończył się nie z powodu zastosowania zasad pozytywnego myślenia, lecz dlatego, że odzyskałem zdolność właściwego postrzegania. Zrozumiałem dlaczego palenie jest po prostu sprytnym oszustwem, a wrażenie, że coś na tym zyskuję — złudzeniem. Wraz z uświadomieniem sobie tego, sprzeczności w moim myśleniu znikły, z nimi zaś znikła potrzeba palenia. Nie wymagało to siły woli, ani tak zwanego pozytywnego myślenia:

To było proste!

Bardzo trudno jest przekonać kogoś, kto próbował się odchudzać, albo palacza, który próbował rzucić palenie siłą woli, że może mu się udać bez posługiwania się nadzwyczajnymi środkami. Być może jesteś obdarzony silną wolą, być może nie. Tak czy owak, najważniejsze byś zrozumiał, dlaczego stosując metodę EASYWEIGH nie będziesz musiał korzystać z siły woli. Trochę trudno to może wytłumaczyć, dlatego posłużę się przykładem.

Wyobraź sobie, że jesteś więźniem w obozie dla jeńców wojennych. Odwiedza cię lekarz i zaczyna ci tłumaczyć: — „Tutaj jest zimno i wilgotno, możesz dostać zapalenia płuc, poza tym jesteś niedożywiony, zdajesz sobie sprawę, jak bardzo twoja rodzina się o ciebie martwi? Boją się, że tkwiąc tutaj dalej, zginiesz. Słuchaj, wydajesz się dość rozsądnym człowiekiem, dlaczego po prostu nie wrócisz do domu?” — Uznalibyśmy takiego lekarza za prowokatora lub głupca.

Ale dzieje się coś podobnego, gdy lekarz objaśnia nałogowemu palaczowi zagrożenia związane z paleniem lub żarłokowi niebezpieczeństwa powodowane nadwagą. Nasi „więźniowie”, palacz i osoba przejadająca się, dobrze wiedzą, jakie negatywne konsekwencje niosą ze sobą ich nawyki. Wypadałoby nawet założyć, że w związku z tym, iż to oni sami cierpią na te dolegliwości, są ich bardziej świadomi niż osoba, która robi im na ten temat wykład.

Oczywiście prawdą jest, że dzięki wykorzystaniu siły woli, dyscyplinie i dzięki poświęceniu więźniom może udać się zbiec z obozu jenieckiego, palacze mogą rzucić nałóg, a osoby przejadające się mogą zapanować nad swoją skłonnością do tycia. Udało się to nawet tysiącom ludzi — zasługują oni na nasze gratulacje. Martwię się jednak o tych, którym nie udało się uciec, niezależnie od tego, czy posiadają silną wolę, czy nie. Więzień tak naprawdę nie potrzebuje dobrej rady, tylko klucza do swojego więzienia. Palacze i osoby cierpiące na nadwagę znajdują się w porównywalnej sytuacji. Ostatnią rzeczą, której potrzebuje człowiek z nadwagą, jest wygłoszony protekcjonalnym tonem wykład na temat tego, że niewłaściwe odżywianie jest przyczyną utraty poczucia własnej wartości, spłycenia oddechu, niedoboru energii, niestrawności, zaparć, biegunek, zgagi, wrzodów, zespołu nadwrażliwości jelita grubego, nadciśnienia, podwyższonego poziomu cholesterolu oraz chorób serca, naczyń krwionośnych, żołądka, jelit, nerek i wątroby, żeby wymienić tylko kilka zagrożeń.

To, czego naprawdę potrzebują palacze, to klucz, który umożliwi im ucieczkę z nikotynowej pułapki. Ja dałem im ten klucz, dlatego właśnie moja metoda cieszy się takim powodzeniem. Umożliwia każdemu palaczowi rzucenie palenia w łatwy sposób — i dlatego nazywa się EASYWAY.

To, czego naprawdę potrzebują osoby z nadwagą, to klucz, dzięki któremu będą mogły łatwo kontrolować swoją wagę. I to właśnie jest moje ostatnie odkrycie, które nazwałem EASYWEIGH!

Można by argumentować, że porównywanie palaczy i osób otyłych do jeńców wojennych jest mylące, bo ci ostatni są przecież więzieni przez siły pozostające poza ich kontrolą, a palaczy i osób z nadwagą nikt, poza nimi samymi, nie zmusza do palenia i przejadania się. W zasięgu ich możliwości leży skorygowanie istniejącej sytuacji. Skoro są na tyle głupi, że tego nie robią, to sami są sobie winni.

W rzeczywistości jednak sytuacja w obu przypadkach: więźnia oraz więźnia nałogu jest identyczna. Przemawiający w protekcjonalny sposób lekarz może mieć nas za głupców — ba, sami możemy mieć siebie za głupców, ponieważ wiemy równie dobrze jak on, że to my jesteśmy przyczyną naszego problemu. I jest też tak, że jeśli palisz lub cierpisz na nadwagę, będąc w pełni świadomy tego, że rujnuje to twoje życie, a przy tym nie próbujesz nic z tym zrobić, wówczas jesteś głupcem. Gdy natomiast podejmowałeś próby poradzenia sobie ze swym problemem, znaczy to, że jednak nie jesteś głupcem, choć możesz się tak czuć i może ci się wydawać, że masz słabą wolę. Czy to, że jesteś jednocześnie więźniem i nadzorcą więziennym, ma jakiekolwiek znaczenie? Nie udało ci się uciec i pozostałeś w więzieniu, które sam dla siebie stworzyłeś z jednego tylko powodu — dlatego, że nie wiedziałeś jak z niego zbiec.

Gdybyś był głupcem, nie czytałbyś tej książki; czytasz ją, ponieważ rozpaczliwie pragniesz wydostać się z więzienia... A teraz powiedzmy, że cała prawda jest taka, iż palacze oraz osoby cierpiące na nadwagę nie same budują swoje więzienia. Budowane są one dla nich przez reklamę i systemy promocyjne, czyli systemy prania mózgu spotykane w społeczeństwach Zachodu. O co tu chodzi, dokładniej wyjaśnię w dalszej części książki. EASYWEIGH da ci klucz potrzebny do wydostania się z więzienia, a gdy już będziesz miał klucz,

nie będziesz musiał używać siły woli.

Czy starałem się „wynaleźć” metodę EASYWEIGH? Nic podobnego! Podobnie, jak nie miałem zamiaru odkrywać „łatwego sposobu” na rzucenie palenia. Prawda jest taka, że metodę na rzucenie palenia odkryłem, gdy już pogodziłem się z myślą, że nigdy nie uda mi się pozbyć nałogu. Tak jak w przypadku większości innych znaczących odkryć, bardziej zawdzięczam swoje osiągnięcie łutowi szczęścia, niż jakiemuś specjalnemu geniuszowi. Założyłem w pewnym momencie, że gdyby istniało jakieś łatwe rozwiązanie problemu nadwagi, ktoś na pewno już by je odkrył. Dlatego dochodząc do mego EASYWEIGH uznałem siebie za kogoś, kto wygrał na loterii!

Żeby wygrać raz w życiu trzeba niemałego szczęścia, ale oczekiwać drugiej wygranej, to już czyste szaleństwo!

A jednak doszedłem również do rozwiązania problemu numer dwa, czyli kontroli wagi ciała. W jaki sposób? To prawda, że w dużej mierze zawdzięczam to naturalnemu procesowi otwarcia mego umysłu, który był skutkiem znalezienia sposobu na rzucenie palenia. Przez większość życia przyjmowałem za prawdę pewne twierdzenia dotyczące palenia, nie próbując nawet ich zweryfikować, a są one takie, że palacze palą, bo chcą, że rozkoszują się smakiem papierosów i że palenie to po prostu nawyk. Nie trzeba było talentu Sherlocka Holmesa żeby później odkryć, iż te stwierdzenia to bzdura; wystarczyła w zasadzie odrobina samoobserwacji. Gdy potrzeba weryfikacji tak zwanych przyjętych prawd weszła mi w krew, okazało się, że trudno mi powstrzymać się przed poddawaniem w wątpliwość wszystkiego, czy ma to związek z paleniem i nawykami żywieniowymi, czy nie.

Jesteśmy poddawani praniu mózgu przez społeczeństwo jako całość, w tym przez lekarzy, specjalistów od zdrowego trybu życia i żywienia, przez koncerny farmaceutyczne i tak dalej. W rezultacie dajemy wiarę pewnym stwierdzeniom dotyczącym różnych naszych nawyków, stwierdzeniom nonsensownym i w wielu wypadkach stojącym w sprzeczności z obserwowalnymi faktami.

Dr Bray, autor wstępu do niniejszej książki, był początkowo zdziwiony, że nie mam wykształcenia medycznego. Nie jest w tym zdziwieniu odosobniony, natomiast ja szybko odkryłem, że właśnie ów brak wiedzy medycznej jest u mnie zaletą, która ułatwiła mi znalezienie pomocy nie tylko dla palaczy, ale również dla osób z nadwagą. Lekarz siłą rzeczy skupia się na fizycznej szkodzie, jaką wyrządza palenie i przejadanie się, jednak palacze i osoby z nadwagą nie palą i nie przejadają się dlatego, że może im to zaszkodzić — podobnie jak więzień nie tkwi w obozie jenieckim dlatego, że „może to zrujnować jego zdrowie”. Jednym skutecznym rozwiązaniem jest zlikwidowanie przyczyn, które sprawiają, że palimy i przejadamy się, i dokładnie na tym polega moja metoda.

Fakt, że nie mam medycznego wykształcenia daje mi jeszcze jeden istotny atut. Nie będę zachowywał się wobec ciebie protekcjonalnie, nie będę używał technicznego żargonu, ani próbował zamydlać ci oczu powołując się na naukę. Jestem taki, jak ty i przeżywałem te same wątpliwości i frustracje, które są twoim udziałem. Nie będziesz potrzebował używać siły woli ani przymuszać się do pozytywnego myślenia, natomiast podobnie jak ja odkryjesz, że rozwiązanie jest tutaj tak oczywiste i proste, iż będziesz się zastanawiał, jak mogłeś przez te wszystkie lata dawać się innym oszukiwać!

Przedstawię teraz trzy najważniejsze dowody, które przekonały mnie, iż opanowanie problemu nadwagi jest równie łatwe, co rzucenie palenia, pod warunkiem, że dobrze rozumiesz istotę tego procesu.

Pierwszy napotkałem, gdy uwolniłem się od blokady, przez którą cały czas wierzyłem, że jedynym wyjątkiem od reguły, jedynym nałogiem, od którego nie uleczy moja metoda, jest właśnie kontrola nadwagi. Skąd brało się takie myślenie? Stąd, że kwintesencją mojej metody na rzucenie palenia jest łatwość, z jaką można całkowicie odstawić papierosy, w przeciwieństwie do wielkiej siły woli, której wymaga kontrola lub zmniejszenie ilości przyjmowanej nikotyny. Gdyby tę samą taktykę zastosować w przypadku jedzenia, oznaczałoby to, że wkrótce pozbyłbyś się nie tylko problemu z nadwagą, ale w ogóle wszelkich kłopotów, ponieważ umarłbyś z głodu.

Co zatem spowodowało moje uwolnienie się od owej blokady mentalnej, dzięki czemu mogłem dostrzec prawdę? I co tę blokadę spowodowało? Zarówno pogoń za nikotyną, jak i głód jedzenia prowadzą do tego samego uczucia pustki i niepokoju. I zarówno palacze, jak i osoby jedzące, doświadczają identycznego uczucia przyjemności, gdy zaspokoją swoje potrzeby.

Tak naprawdę jednak podobieństwo między paleniem i jedzeniem jest dosyć złudne; w rzeczywistości te dwie rzeczy stanowią nawet swoje przeciwieństwa. Palący przyjmuje truciznę, która go zabije, jeśli nie przestanie palić, tymczasem jedzenie to przyjmowanie pożywienia, czyli substancji niezbędnej do życia. Jedzeniu nie tylko towarzyszy przyjemność; chodzi tu o autentyczne podtrzymywanie procesów egzystencjalnych. Natomiast przyswajanie nikotyny, zwłaszcza na początku, wiąże się raczej z uczuciem wstrętu, ponieważ organizm ostrzega nas, że papieros to trucizna. Tak więc chyba popełniałem błąd, zrównując ze sobą palenie i jedzenie... Przecież jedzenie nie stanowi problemu; jest to wspaniałe i przyjemne doświadczenie, którym dane jest nam się cieszyć przez całe życie. Tym, co powinienem był w kwestii żywieniowej zrównywać z paleniem, jest działanie rzeczywiście szkodliwe i destrukcyjne, mianowicie

przejadanie się!

Przedtem nigdy nie uważałem jedzenia i przejadania się za oddzielne przejawy działania; przejadanie się było dla mnie po prostu niejako „przedłużeniem” normalnego jedzenia, które traktowałem jako skutek przesadnego zamiłowania do spożywania potraw. Jak na ironię, palacze wierzą w to, że mają problem z rzuceniem nikotyny, bo po prostu lubią palić „za bardzo”. W rzeczywistości wierzą w to dlatego, że gdy nie mogą zapalić, czują się paskudnie i są nieszczęśliwi. Na podobnej zasadzie mógłbyś czuć się nieszczęśliwy i mieć paskudny nastrój, gdy nie możesz zjeść posiłku, co nie oznacza od razu, że lubujesz się w obżarstwie.

Jedzenie sprawia ludziom przyjemność, natomiast przejadanie się raczej nie. Przejadanie się powoduje niestrawność i zgagę, wywołuje uczucie przepełnienia, zmęczenia i znużenia. Na dłuższą metę prowadzi do otyłości, odbiera zdrowie i tak dalej. Przejadanie się wywołuje w nas poczucie winy, a w końcu jest przyczyną tego, że nie możemy już w ogóle czerpać przyjemności z jedzenia.

Bardzo ważne jest, żebyś od samego początku właściwie odróżniał normalne odżywianie się od przejadania się. To pierwsze stanowi wspaniałą przyjemność, to drugie natomiast powoduje dolegliwości zarówno podczas, jak i po posiłku, a chroniczne przejadanie się prowadzi do trwałych uszczerbków na zdrowiu i przedwczesnej śmierci. Osoby przejadające się są w pełni świadome powyższych faktów, jednak podobnie jak palacze łudzący się, że tak naprawdę palenie sprawia im przyjemność, wierzą one, że przyjemność, której doznają podczas ulegania swej słabości, rekompensuje im przykre konsekwencje. Ta przyjemność jest złudzeniem, co wyjaśnię później, a przejadający się cierpią zarówno podczas, jak i po jedzeniu... Dlatego właśnie czytasz tę książkę. Przyjmij proszę ten fakt do wiadomości!

Wypadałoby teraz zadać pewne pytania. „Czym jest przejadanie się i jak rozpoznać, czy jem normalnie, czy już się przejadam?” Obawiam się, że słysząc słowo „przejadanie się” rozwiniesz w sobie obawę, że jesz za dużo i w rezultacie będziesz musiał zmniejszyć ilość przyjmowanych pokarmów. Gdybym zaś starał się złagodzić ten strach tłumacząc, że prawdziwym problemem nie jest to, ile jesz, ale raczej co jesz, wówczas będziesz czuł się tak, jakbym zabraniał ci jeść twoje ulubione potrawy.

Jeśli natomiast będziesz kierował się moimi prostymi wskazówkami, będziesz mógł jeść tyle swoich ulubionych rzeczy, ile zapragniesz, a przy tym nie będziesz miał nadwagi. Szczegółowe wskazówki podam tu później. Zarówno moja metoda rzucania palenia, jak też EASYWEIGH są jakby instrukcjami wyjścia z labiryntu i dlatego ważne jest, by postępować dokładnie według podanej kolejności.

Napisałem wcześniej, że istnieją trzy czynniki, które naprowadziły mnie na trop sekretu kontroli wagi ciała. Za odkrycie pierwszego i najważniejszego czynnika powinienem być wdzięczny pewnej

wiewiórce.

2. Wiewiórka

Zawsze z ciężkim sercem przyglądam się, jak moja kotka poluje na jakiegoś nieszczęsnego ptaka albo gryzonia, choć niby wiem, że zwierzątko po prostu podąża za swoim naturalnym instynktem. Pół biedy, gdy chodzi o jakiegoś marnego wróbla, ale w przypadku rudzika lub sikorki ciężko mi znieść te polowania.

Pewnego dnia moja kocica przyparła do muru, do ściany domu sąsiadów, szarą wiewiórkę. Wiedząc jak zwinne i żywotne są wiewiórki nie martwiłem się specjalnie o całość jej skóry, a ponieważ konfrontacja zdawała się nieunikniona, byłem ciekaw, czy moja kotka nie dostanie nawet po nosie, co jej się już dawno należało. Byłem jednak zaskoczony, gdy zobaczyłem, w którą stronę zamierza sytuacja. Otóż wiewiórka, dla uniknięcia walki, wspięła się po prostu na chropawy mur!

Wiedziałem, że wiewiórki potrafią wyczyniać fantastyczne akrobacje na drzewach, ale myślałem, że pokonują grawitację głównie dzięki wbijaniu pazurków w pnie i gałęzie. A tutaj proszę: ściana, z osadzonymi gdzieniegdzie otoczakami, też była dla wiewiórki wystarczająca jako pole popisu.

Zupełnie potem zapomniałem o tym zdarzeniu, aż pewnego razu zobaczyłem wiewiórkę objadającą się orzeszkami ziemnymi, które Joyce, moja żona, co jakiś czas wysypywała na patio. Pamiętam, że pomyślałem wtedy: „Zeżresz za dużo i następnym razem na pewno nie dasz rady wspiąć się na ścianę!” W tym momencie zobaczyłem, że wiewiórka przestała jeść orzeszki i resztę popołudnia spędziła na ich zakopywaniu w kącie podwórza.

Zacząłem się zastanawiać dlaczego wiewiórka przestała jeść, niemożliwe przecież, żeby jej inteligencja pozwoliła jej tak po prostu wydedukować, że jeśli zje za dużo, to będzie ważyła zbyt wiele i nie będzie w stanie umknąć drapieżnikom.

Równocześnie uświadomiłem sobie, że gdyby ktoś postawił przede mną koszyk z orzeszkami ziemnymi albo chipsami, nie powstrzymałbym się przed pochłonięciem ich wszystkich. I tak oto ja, przedstawiciel najinteligentniejszego ponoć gatunku na naszej planecie, zastanawiałem się, skąd u wiewiórki mądrość, która podpowiada jej, by nie zjadać wszystkich orzeszków.

Przez kilka kolejnych dni zastanawiałem się, co skłoniło wiewiórkę do zakończenia konsumpcji i rozpoczęcia robienia zapasów. I ty i ja rozumiemy sens magazynowania, ale skąd mądrość u wiewiórki? Dlaczego wiewiórki nie miewają kłopotów z nadwagą i dlaczego w ogóle dzikie, żyjące na swobodzie zwierzęta nigdy nie są otyłe? Może ci się wydawać, że niektóre zwierzęta, jak na przykład foki albo hipopotamy są grube, bo przecież wydają się takie w porównaniu na przykład z chartem. Ale to złudzenie; masa ich ciała odpowiada sposobowi życia tych istot i stanowi element zdrowego przystosowania do warunków i klimatu. Wyobraź sobie ławicę ryb, stado antylop czy jakąś inną grupę zwierząt na wolności — mogą być różnej wielkości, ale dlaczego wszystkie są zawsze podobnego kształtu? Dlaczego jedyne gatunki na Ziemi, które mają problemy z nadwagą, to najinteligentniejszy gatunek w ogóle oraz udomowione zwierzęta, których zwyczaje żywieniowe są kontrolowane przez ów gatunek?

To właśnie stanowiło pierwszy z kluczowych czynników, które znalazłem — zrozumienie, iż ponad 99,99% zwierząt na naszej planecie jada tak często, jak chce i ile chce, a mimo to nie cierpi na nadwagę. Najwyraźniej zwierzęta znają jakiś sekret, którego my nie znamy. Nie jest ironią losu, że nasza wielka inteligencja najwyraźniej stworzyła problem, zamiast go rozwiązać, bo przecież my też musieliśmy kiedyś znać ten sekret, zanim jeszcze doszliśmy do obecnego poziomu intelektualnego. Istnieje tylko jedno możliwe wyjaśnienie: właśnie fakt, że pod względem intelektu tak bardzo wyprzedzamy pozostałe gatunki sprawił, iż staliśmy się aroganccy, zapatrzeni w siebie i doszliśmy do wniosku, że wszystko wiemy lepiej niż Inteligencja, która nas stworzyła. Istnieje zatem pewna nauka, którą dałoby się wyciągnąć z przykładu zwierząt.

Przy którejś okazji podzieliłem się moimi spostrzeżeniami z przyjacielem, Kenem Pimblettem. Odparł, że najwyraźniej naczytałem się o tzw. higienie naturalnej. Kiedy powiedziałem, że nigdy nie słyszałem o takim pojęciu i nie wiem, co wspólnego z rzeczami, o których mu mówię, mogłyby mieć regularne kąpiele, mycie zębów czy zmienianie bielizny, Ken wyjaśnił, że chodzi o pewną z dawien dawna istniejącą teorię, która zresztą dotyczy nie tyle mycia się, ile raczej tego, jak bardzo społeczeństwo Zachodu odeszło od naturalnych nawyków żywieniowych. Zaczął szczegółowo opisywać ludzkie mechanizmy trawienia i wydalania, i muszę przyznać, że przysłuchując się temu zacząłem odczuwać niepokój. Z jednej strony miałem wrażenie, że stara się mnie przekonać, abym został wegetarianinem, natomiast z drugiej nie mogłem zaprzeczyć, że naprawdę byłem pod wrażeniem: facet starszy o dziesięć lat ode mnie wyglądał, jakby był o dziesięć lat młodszy i do tego był szczupły, bez śladu nadwagi.

Jedną z głównych zalet metody EASYWEIGH jest to, że nie wymaga ona żadnej technicznej ani specjalistycznej wiedzy, opiera się bowiem na zwykłym zdrowym rozsądku. Niewątpliwie lekarze i specjaliści od żywienia ucieszyliby się tutaj z pewnych technicznych szczegółów, lecz ja, laik, zawsze czułem się nimi zakłopotany, bo musiałem się zastanawiać, czy dane argumenty są słuszne czy nie, a nie posiadając osobiście wystarczającej fachowej wiedzy nie miałem możności tego osądzić. Innymi słowy, czułem się tak samo jak wtedy, kiedy słuchałem reklam najnowszych „cudownych” środków odchudzających, które obfitują w drobiazgowe opisy mające dowieść, że dany specyfik umożliwi ci schudnięcie o 3 kilo w tydzień i to bez żadnych skutków ubocznych.

Zrozumiałem, że nie mogłem dostrzec lasu spoza drzew; szczegóły techniczne po prostu odwracały moją uwagę od tych naprawdę ważnych i silnych argumentów opartych na zwykłym zdrowym rozsądku! Nie mam zatem zamiaru zagłębiać się w fachowe terminy i będę się odwoływał wyłącznie do twego zdrowego rozsądku.

Jakie jest prawdziwe znaczenie zdarzenia z udziałem wiewiórki? Pomyśl tylko, jak dobrze byłoby móc odżywiać się ulubionym jedzeniem w takich ilościach, na jakie masz ochotę i tak często, jakbyś chciał, przy równoczesnym zachowaniu dokładnie takiej wagi, jakiej sobie życzysz, bez konieczności stosowania specjalnej diety albo ćwiczeń, ani nawet bez potrzeby używania silnej woli czy samodyscypliny. Właśnie taką możliwość da ci EASYWEIGH:

tak twierdzę!

3. Tak twierdzę!

Jeśli założymy, że twoje ulubione jedzenie jest dostępne i możesz sobie na nie pozwolić finansowo, wówczas:

Będziesz mógł odżywiać się ulubionym jedzeniem w takich ilościach, na jakie masz ochotę i tak często, jak byś chciał, przy równoczesnym zachowaniu dokładnie tej wagi, której sobie życzysz, bez konieczności stosowania specjalnej diety albo ćwiczeń, bez potrzeby używania silnej woli czy sztuczek mentalnych i nie będziesz się przy tym czuł nieszczęśliwy ani pozbawiony przyjemności.

Właśnie na to wszystko pozwoli ci EASYWEIGH.

Z pewnością wydaje ci się to zbyt idealne, aby mogło być prawdziwe. Przecież życie nie jest takie proste! Lecz zanim stwierdzisz, że ten pomysł jest zbyt nieprawdopodobny i odrzucisz go, spójrz jeszcze raz na fakty: dla ponad 99,99% zwierząt jest to właśnie takie proste. Spróbujmy zatem najpierw dowiedzieć się, jak im się to udaje.