Uzyskaj dostęp do tej i ponad 240000 książek od 14,99 zł miesięcznie
Jak mądrze wprowadzić dziecko w świat ekranów i smartfonów
Książka dla wszystkich, którzy chcą mądrze wspierać dzieci w ich obecności w wirtualnym świecie. To prawdziwy przewodnik dla smart-rodziców.
Wiele grozi dzieciom, jeśli nie wychowują ich smart-rodzice.
Istnieje taka stara, wręcz klasyczna, choć nadal lubiana przez dzieci zabawa – w chowanego. Ty liczysz, dziecko w tym czasie chowa się za szafę, do szafy, za drzwi lub pod stół. Ty go potem szukasz i zawsze je znajdujesz, a na koniec bardzo się cieszycie, bo to ogromna frajda: i dobrze się schować, i być odnalezionym.
Dziecko ze smartfonem w cichy sposób bawi się z rodzicami w tę zabawę. Ono się chowa – chowa się za YouTubem, TikTokiem – i mentalnie nie ma go w pomieszczeniu. Niekiedy zaś ta „zabawa” staje się dramatyczna, bo często dziecka nikt nie szuka.
Aż 64% dzieci w wieku od 6 miesięcy do 6 roku życia korzysta z urządzeń mobilnych, a 25% z nich robi to codziennie.
Natomiast aż 82% dzieci w wieku od 9 do 17 lat korzysta ze smartfona każdego dnia!
Co te liczby oznaczają dla rodziców?
– to wszystko grozi dziecku, jeśli nie wychowują go smart-rodzice, smart-wychowawcy...
KS. DR HAB. KRZYSZTOF MARCYŃSKI SAC
Pallotyn, medioznawca, wykładowca akademicki, autor wielu książek i artykułów.
Absolwent New York University w Stanach Zjednoczonych na specjalności media ecology pod kierunkiem Neila Postmana, Akademii Teologii Katolickiej na specjalności teologia oraz Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego na specjalności homiletyka i teologia przepowiadania. Specjalista w zakresie komunikacji społecznej, wystąpień publicznych i prezentacji. Zajmuje się komunikacją religijną, kompetencją komunikacyjną i e-retoryką.
Od 2022 roku – Dyrektor Mediów i Komunikacji Pallotyńskiego Centrum „Przyszłość dla Ukrainy”, a także członek Polskiego Towarzystwa Komunikacji Społecznej – The International Association of Religion Journalists oraz European Communication Research and Education Association.
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:
Liczba stron: 102
Rok wydania: 2025
Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:
MAŁY EKRAN, WIELKI WPŁYW
Jak mądrze wprowadzić dziecko w świat ekranów i smartfonów
Krzysztof Marcyński dla RTCK SA
Autor: ks. Krzysztof Marcyński SAC
Produkcja: RTCK SA
Nowy Sącz 2025
Wydanie I
© RTCK SA 2025
ISBN: 978-83-68230-60-4
978-83-68230-61-1 – EPUB
978-83-68230-62-8 – MOBI
978-83-68230-63-5 – PDF
Redakcja: Zuzanna Marek
Korekta: Magdalena Król, Julia Młodzińska
Skład i łamanie: Adam Gutkowski
E-wydanie: DADIO.DESIGN | www.dadio.design
Projekt okładki: Katarzyna Halota
Fotografia autora: Dorota Czoch
RTCK Rób to co kochasz
RTCK S.A.
ul. Grunwaldzka 17
33-300 Nowy Sącz
tel. 531 009 119
www.rtck.pl
Dołącz do społeczności ludzi, którzy chcą robić to, co kochają. Zapisz się na www.rtck.pl, a będziemy Cię wspierać na tej drodze,wysyłając wartościowe materiały!
Istnieje taka stara, wręcz klasyczna, choć nadal lubiana przez dzieci zabawa – w chowanego. Ty liczysz, dziecko w tym czasie chowa się za szafę, do szafy, za drzwi lub pod stół. Ty go potem szukasz i zawsze je znajdujesz, a na koniec bardzo się cieszycie, bo to ogromna frajda: i dobrze się schować, i być odnalezionym. Powyżej przytoczone statystyki odnoszą się zarówno do smartfona w rękach dziecka, jak i zabawy w chowanego, bo dziecko ze smartfonem w cichy sposób bawi się z rodzicami w tę zabawę. Ono się chowa – chowa się za YouTubem, TikTokiem – i mentalnie nie ma go w pomieszczeniu. Niekiedy zaś ta „zabawa” staje się dramatyczna, bo często dziecka nikt nie szuka. Dlatego w książce, którą właśnie trzymasz w dłoni, doceniając też dobrodziejstwa smartfona i AI, chcę cię zachęcić, byś jednak jak najszybciej szukał swego dziecka w mediach i je odnajdował, czyli kontrolował obecność smartfona w jego codzienności.
Smartfon i sztuczna inteligencja to współcześnie stałe elementy dzieciństwa i naszych domów – mimo że czasem nie zdajemy sobie z tego sprawy lub niewiele o tym myślimy. Zacznijmy więc od statystyk: aż 64% dzieci w wieku od 6 miesięcy do 6 roku życia korzysta z urządzeń mobilnych, a 25% z nich robi to codziennie. Natomiast aż 82% dzieci w wieku od 9 do 17 lat korzysta ze smartfona każdego dnia[1]! Więcej niż połowa dzieci w wieku 7–12 lat regularnie korzysta z co najmniej jednego medium społecznościowego lub komunikatora przeznaczonego dla osób powyżej 13. roku życia. A wśród dziesięciu najczęściej odwiedzanych stron internetowych przez dzieci w wieku 7–14 lat znalazł się jeden z serwisów pornograficznych – w grudniu odwiedziło go aż jedno na troje dzieci z tej grupy wiekowej[2]. Co te liczby oznaczają dla rodziców?
Samotność, depresja, brak ruchu, agresja, impulsywność, obniżone wyniki w nauce, słabszy wzrok, problemy z myśleniem, zaburzenie rozwoju mowy, opanowania języka, zaburzenia umysłowe, ruchowe, problemy z postawą czy zespół tzw. smartfonowego kciuka – to wszystko grozi dziecku, jeśli nie wychowują go smart-rodzice, smart-wychowawcy, tylko… smartfon wyposażony w bogaty, coraz bogatszy i coraz bardziej złożony, uzależniający repertuar algorytmów sztucznej inteligencji[3].
Niektórzy coraz głośniej mówią o śmiertelnych skutkach ubocznych używania smartfona. Szacuje się, że rocznie na świecie setki tysięcy wypadków drogowych ma związek z rozproszeniem uwagi przez smartfona, z czego dziesiątki tysięcy doprowadziły do zgonów. Wzrastająca liczba samobójstw – zwłaszcza wśród młodzieży – jest powiązana z cyberprzemocą i presją wywieraną przez media społecznościowe. W USA od 2007 roku wskaźnik samobójstw wśród osób w wieku od 10 do 24 lat wzrósł aż o 56%[4]. Ponadto niebezpieczne wyzwania w mediach społecznościowych (ang. challenge) powodują, że na świecie dochodzi do kilkunastu zgonów rocznie[5]. Przykładem tego zjawiska jest blackout challenge (z ang. „wyzwanie duszenia”) polegający na przyduszaniu się aż do utraty przytomności. Podejmując to wyzwanie, niektóre dzieci nie wytrzymują presji i tak się przyduszają, że „zabawa” kończy się śmiercią[6].
Te informacje oraz wiele innych alarmujących sytuacji nie pozwalają milczeć. Stąd jako ksiądz, pallotyn, nauczyciel, trener i wicerektor Wyższego Seminarium Duchownego Księży Pallotynów w Ołtarzewie pod Warszawą chcę zabrać głos, bo wierzę w Boga, a w konsekwencji także w moc komunikacji, która – jeśli jest kompetentna i dobra – zdecydowanie może być terapeutyczna, jak mawiał słynny psychoterapeuta Carl Rogers[7].
Może zapytasz, drogi czytelniku: „Co ksiądz może mieć do powiedzenia o smartfonie w rodzinie?”. W tej publikacji przede wszystkim chcę mówić jako medioznawca i edukator medialny, który łączy w swej pracy naukowej i szkoleniowej dziedziny takie jak: nauki o komunikacji społecznej i mediach, psychologia rozwojowa, edukacja medialna oraz ekologia mediów, którą studiowałem w Nowym Jorku na New York University pod okiem Neila Postmana, mistrza w temacie komunikacji społecznej, ale także edukacji cyfrowej/medialnej rodziny i szkoły. On właśnie jest autorem poniekąd przerażającej książki noszącej tytuł The Disappearance of Childhood (z ang. „Znikające dzieciństwo”, 1982), której tematem jest owo „zanikanie” dzieciństwa, spowodowane zbyt szybkim, gwałtownym wejściem dzieci przez media w świat dorosłych, w tym w rolę aktywnych użytkowników mediów. Poza nauką, uczelnią, żyję – mieszkam pod jednym dachem z niemalże czterdzieściorgiem dzieci, ponieważ na terenie naszego seminarium w Ołtarzewie prowadzimy Pallotyńskie Centrum „Przyszłość dla Ukrainy”, w którym mieszkają mamy z dziećmi, uchodźcy z terenów wojennych, których ojcowie walczą o wolność Ukrainy. Ponadto pochodzę z rodziny wielodzietnej i cały czas aktywnie w niej uczestniczę jako wujek wielu dzieci, żyjących na dwóch kontynentach: naszym europejskim, tu w Polsce, i tym zachodnim, w Kanadzie i USA. Smartfon w rękach dziecka czy korzystanie ze smartfonów w rodzinie – to w ostatnich latach stałe tematy naszych rodzinnych i przyjacielskich rozmów. Często są to rozmowy pełne zmagań czy dylematów – „Pomóż nam, Krzysztof, jesteś medioznawcą, wychowawcą – powiedz, jak mamy sobie radzić ze smartfonem w rękach naszych dzieci”.
Stąd ośmielam się podzielić swoimi poszukiwaniami, obserwacjami, przemyśleniami i wnioskami, które – mam nadzieję – będą pomocne dla współczesnych rodziców, nieobojętnych wobec zmieniającego się świata i świadomych tego, że to ich zadaniem jest wsparcie dziecka wchodzącego w świat mediów. Ale zanim wyruszymy w podróż po kartach tej książki, to, drogi rodzicu, przeczytaj uważnie zamieszczone poniżej cytaty. Mają one wiele wspólnego z życiem twojego dziecka – obecnym i przyszłym.
Kropla myśli
„Gapimy się w telefony, zamiast w oczy albo gwiazdy. Siedzimy w kieszeniach innych, zamiast siedzieć za rękę z bliskimi. Zaglądamy w czyjeś życia, zamiast w głąb siebie…” (Elżbieta Bancerz)[8].„Sukces w tworzeniu sztucznej inteligencji może być największym wydarzeniem w historii ludzkości. Niestety może być również wydarzeniem ostatnim, chyba że nauczymy się, jak unikać ryzyka” (Stephen Hawking)[9].„AI to jedna z najważniejszych rzeczy, nad którymi ludzkość pracuje – ważniejsza niż ogień czy elektryczność” (Sundar Pichai)[10].W tytule tego rozdziału pojawiają się dwa ważne słowa: dziecko i smartfon. Niestety zdarza się w naszych domach, rodzinach, że nic nie wiemy o dziecku – o tym, jak się rozwija, w jakim okresie życia zdobywa strategiczne umiejętności, czego tak naprawdę potrzebuje w danym czasie. I choć może ktoś zaprzeczy: „Ale jak to nic nie wiemy o swoim dziecku? Wiemy, kiedy Leoś się budzi, wiemy, co lubi, jak reaguje, wiemy, czego chce, gdy płacze”. To prawda, drogi rodzicu, ty znasz swoje dziecko najlepiej i rzeczywiście to wszystko o nim wiesz, ale to za mało! Dlaczego? O tym zaraz opowiem.
Drugie słowo: smartfon. O nim – i to akurat dotyczy nas wszystkich (prawie), nie tylko rodziców – wiemy niewiele. Wślizgnął się nam do życia niespodziewanie, a że został zaprojektowany tak, by zdobyć i utrzymać uwagę użytkownika jak najdłużej, pozostał z nami. Co się w nim zatem kryje? Jaka psychologia stoi za jego designem i za poszczególnymi autorskimi aplikacjami?
Wyobraźmy sobie następującą sytuację: mamy rodziców, którzy niewiele wiedzą o znaczeniu dzieciństwa jako rozwojowo najważniejszego etapu życia i nie mają pojęcia o działaniu smartfona. Spontanicznie, „na czuja” dają więc dziecku telefon do zabawy – po zdaniu o takiej treści wypadałoby zrobić długą ciszę, by wyobrazić sobie dramat tej sytuacji. Na te słowa ktoś z rodziców mógłby się obrazić, mówiąc: „Ale to działa. Gdy dziecku daję smartfona, ono przestaje płakać”. Owszem działa, bo smartfon jest tak skonstruowany, by przyciągać uwagę, „przyklejać” mózg dziecka do ekranu, zabierać uwagę na wyłączność. Pod tym względem to urządzenie jest wręcz doskonałe. Ponadto z każdym rokiem jest doskonalsze, bo całe sztaby architektów telefonów komórkowych i mediów społecznościowych nad tym pracują. Stąd ta mała (lub nieco większa) istota tak bardzo potrzebuje nas – mądrych rodziców i wychowawców (smart-rodziców), którzy nie wrzucą jej bezmyślnie w świat smartfona, tylko pomogą jej jak najlepiej rozwijać się komunikacyjnie, emocjonalnie, intelektualnie, duchowo i fizycznie.
Dla zobrazowania problemu przytoczę pewien ciekawy eksperyment, który przeprowadzono na dwuletnim dziecku. Dano jej (bo to była dziewczynka) zabawkę – plastikową gitarę, a po krótkiej chwili poproszono, by ją oddała. Po niedługich negocjacjach dziecko oddało gitarę. Potem dano dziewczynce do ręki tablet z włączoną animowaną bajką. Także ten przedmiot dziecko po prośbach rodzica oddało w stosunkowo niedługim czasie. W trzeciej części eksperymentu podano dziecku smartfon – z całą jego paletą interaktywnych możliwości – i w tym wypadku już nie było tak łatwo go odzyskać, negocjacje były bardzo trudne. Okazało się, że w porównaniu z poprzednimi sytuacjami o około 30% spadła motywacja dziecka do oddania rodzicom smartfona. Wniosek jest dość oczywisty: smartfon – to, jak jest skonstruowany – absolutnie angażuje uwagę dziecka[11]. Co więcej, jeden z twórców scrollingu, czyli mechanizmu niekończącego się przesuwania treści na telefonie, powiedział kiedyś obrazowo, że na ekranie smartfona jest rozsypana kokaina – środek, który nas uzależnia. I rzeczywiście scrollowanie nie jest czymś naturalnym dla naszego mózgu, bo nasza psychika jest przyzwyczajona do tego, że dzień się kończy, praca się kończy, książka też się kończy, ale przesuwanie treści na smartfonie – nie, stąd tak bardzo nas wciąga.
Krzysztof Marcyński SAC – ksiądz, pallotyn, medioznawca, wykładowca akademicki, autor wielu książek i artykułów.
Absolwent New York University w Stanach Zjednoczonych na specjalności media ecology pod kierunkiem Neila Postmana oraz Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II na specjalności homiletyka oraz współczesnych form przekazu wiary. Specjalista w zakresie komunikacji społecznej, wystąpień publicznych i prezentacji. Profesor uczelni, kierownik Katedry Edukacji Medialnej w Instytucie Edukacji Medialnej i Dziennikarstwa na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, autor książek m.in. Kompetencja komunikacyjna w Kościele ery cyfrowej (Warszawa – Kraków 2024), Kompetencja komunikacyjna. Studium medioznawcze (Warszawa 2017) czy Komunikacja religijna i media (Kraków 2016), współredaktor publikacji: Media i Kościół. Polityka informacyjna Kościoła (Warszawa 2011), Media w transformacji (2013), Media na przełomie. Dziennikarstwo, kaznodziejstwo, edukacja medialna (Warszawa 2011), Dziecko w mediach (Kraków 2016), oraz autor artykułów z dziedziny mediów, komunikacji i przekazu wiary. Pomysłodawca i trener szkoleń „Media za klauzurą” (od 2018). Zajmuje się komunikacją religijną, kompetencją komunikacyjną i edukacją medialną.
Od 2022 roku Dyrektor Mediów i Komunikacji Pallotyńskiego Centrum „Przyszłość dla Ukrainy”, a także członek Polskiego Towarzystwa Komunikacji Społecznej, The International Association of Religion Journalists oraz European Communication Research and Education Association.
Prywatnie entuzjasta piłki nożnej i tenisa, miłośnik długich spacerów, podróży i kontaktu z naturą. Pasjonat kultury spotkania, sztuki dobrej rozmowy i niebanalnej książki. Ceni sobie harmonię między nowoczesną technologią, a tym, co autentyczne, kreatywne i zakorzenione w naturze.
[1] Instytut Pokolenia, Raport: Smartfon? Tak, ale z głową!, https://instytutpokolenia.pl/raport-smartfon-2/ [dostęp: 05.09.2024].
[2] Więcej na ten temat w raporcie pt. Internet dzieci z 2025 roku: Fundacja „Instytut Cyfrowego Obywatelstwa”, Państwowa Komisja ds. przeciwdziałania wykorzystaniu seksualnemu małoletnich poniżej lat 15 (PKDP), Polskie Badania Internetu oraz Gemius. Raportowi patronują Sejm RP oraz Wydział Dziennikarstwa, Informacji i Bibliologii Uniwersytetu Warszawskiego, Raport „Internet i dzieci” 2025, https://cyfroweobywatelstwo.pl/wp-content/uploads/2025/03/RAPORT-INTERNET-DZIECI-2025.pdf [dostęp: 07.03.2025].
[3] Tamże.
[4] RP, Rośnie liczba samobójstw młodych w USA. Możliwy powód? Lockdowny i telefony komórkowe, https://www.rp.pl/spoleczenstwo/art38611941-rosnie-liczba-samobojstw-mlodych-w-usa-mozliwy-powod-lockdowny-i-telefony-komorkowe [dostęp: 05.09.2024].
[5] Tamże.
[6] E. Glasper, Is Social Media Fuelling Deaths Among Children?, „Comprehensive Child and Adolescent Nursing” 46 (2023), s. 1–4.
[7] C. Rogers, The necessary and sufficient conditions for therapeutic personality change, „Journal of Consulting Psychology” 21 (1957), s. 95.
[8] E. Bancerz, Dusza zaklęta w słowa, https://cytaty.pl/zycie/70174,gapimy-sie-w-telefony-zamiast-w-oczy-albo-gwiazdy-siedzimy-w-kieszeniach-innych-zamiast.html [dostęp: 10.03.2025].
[9] M. Zaborowski, Technologia w służbie przestępców, https://www.rp.pl/rzecz-o-prawie/art40548971-maciej-zaborowski-technologia-w-sluzbie-przestepcow [dostęp: 08.03.2025].
[10] PAP, Sztuczna inteligencja ważniejsza niż ogień – szef Google, https://businessinsider.com.pl/technologie/sztuczna-inteligencja-wazniejsza-niz-ogien-szef-google/pjb5hws [dostęp: 08.03.2025].
[11] Ch. Heim, Social Media Addiction: The Story and Solutions, https://www.youtube.com/watch?v=W4CHY-Pp3g4 [dostęp: 08.09.2024].
