Kontrola - Roj Rojkowski - ebook

Kontrola ebook

Roj Rojkowski

1,0

Opis

Zemsta najlepiej smakuje w biurowym zaciszu, gdzie każde spojrzenie ma swoją cenę. Gdy on odkrywa, że jego życie osobiste to misternie tkana sieć kłamstw, zamiast rozpaczy wybiera chłodną kalkulację. Postanawia sprawdzić je u kobiet, które go otaczają. Zaczęło się od Ali – uosobienia klasy i małżeńskiej stabilności. Teraz czas na Martę. Wysportowana, pewna siebie brunetka, która wieczory spędza samotnie, czekając na narzeczonego-marynarza, wydaje się idealnym celem. Kontrola to mroczne studium zdrady i władzy. To opowieść o tym, co dzieje się, gdy maski cywilizacji opadają, a do głosu dochodzą pierwotne instynkty. Czy w świecie, gdzie wierność jest tylko pustym słowem, można jeszcze kogoś uratować? A może każda z nich tylko czeka, by zostać odkryta... i złamana? Ostrzeżenie: Książka zawiera opisy drastycznych i odważnych scen erotycznych. Przeznaczona wyłącznie dla dorosłych czytelników.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
Windows
lub macOS

Liczba stron: 20

Rok wydania: 2026

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
Oceny
1,0 (2 oceny)
0
0
0
0
2
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.
Sortuj według:
KasiaEwicz1981

Nie polecam

Dno.
00



Roj Rojkowski

Kontrola

Copyright © 2026 by Roj Rojkowski

All rights reserved. No part of this publication may be reproduced, stored, or transmitted in any form or by any means, electronic, mechanical, photocopying, recording, scanning, or otherwise without written permission from the publisher. It is illegal to copy this book, post it to a website, or distribute it by any other means without permission.

First edition

This book was professionally typeset on Reedsy Find out more at reedsy.com

Contents

1. Samotność na lądzie

2. Pułapka

3. Biurowy głód

4. Gorączka w pokoju Marty

5. Integracja

6. Bilans zysków i strat

1

Samotność na lądzie

Minęły dwa miesiące, odkąd zamknąłem rozdział z Alą. W biurze wciąż czułem na sobie jej ukradkowe, pełne żalu spojrzenia, ale dla mnie była już tylko wspomnieniem – kolejnym dowodem na to, że każdą lojalność da się złamać. Teraz moja uwaga skupiła się na Marcie.

Marta była inna. Jeśli Ala była jak drogie wino, to Marta była jak czysta, zimna wódka – uderzała do głowy szybciej i bez zbędnych ceregieli. Jej narzeczony, marynarz, był duchem. Facet istniał tylko na zdjęciach i w opowieściach, przez 99% czasu zostawiając ją samą w ich mieszkaniu. Ta pustka w jej życiu aż prosiła się, by ją wypełnić.

Zaczęło się od maila. Wśród nudnych biurowych raportów nagle mignęła wiadomość od niej. Bez tematu. W środku kilka zdjęć z jej ostatnich wakacji. Marta w bikini, na plaży. Jej wysportowane ciało, wyrzeźbione godzinami treningów, wyglądało na nich obłędnie. Widok jej mocnych ud, płaskiego brzucha i skóry muśniętej słońcem sprawił, że krew w moich żyłach zawrzała. To nie była tylko koleżeńska fotka. To było zaproszenie.

Zacząłem pisać do niej regularnie. Wiedziałem, że czeka na każdą wiadomość. Każdy SMS ode mnie był dla niej przerwą w monotonii samotnych wieczorów.

Pewnego dnia, zupełnie przypadkiem, zostaliśmy sami w biurowej windzie. Ściany z matowej stali wydawały się zacieśniać wokół nas. Marta stała w swoich ulubionych dresach, które mimo luźnego kroju, w moich oczach tylko podkreślały to, co widziałem na zdjęciach. Zbliżyłem się do niej, naruszając jej przestrzeń osobistą. Poczułem zapach jej sportowych perfum.

– Ciągle o tobie myślę, Marta – szepnąłem, nachylając się tak blisko, że mój oddech poruszył kosmyk jej ciemnych włosów. – Te zdjęcia z maila… nie dają mi spać. Jesteś dla mnie idealna.

Widziałem, jak jej klatka piersiowa zaczęła szybciej pracować. Spuściła wzrok, ale nie odsunęła się ani o milimetr.

– Naprawdę bardzo bym chciał się z tobą kochać – dodałem chłodnym, pewnym głosem. – Chcę poczuć to twoje ciało na własność. Chociaż raz.